Fort Główny Artyleryjski B52 Borek



















Fort Główny Artyleryjski B52 Borek





















oraz stojący na Górze św. Marcina (2 km dalej na południe) kościół p.w. św. Marcina z XV w. leżą na Małopolskim Szlaku Architektury Drewnianej.
Wracamy do pl. Sobieskiego aby skręcić w lewo i… poczuć się jak w Wiedniu. Idziemy główną arterią miasta – odremontowaną ul. Krakowską, dawnym traktem cesarskim. Najważniejsza ulica Tarnowa to perła secesji. Monumentalne kilkupiętrowe kamienice przybliżają klimat CK Tarnowa. W kamienicy pod nr 9, w dzisiejszym hotelu Bristol, w latach 20. XX w. przez kilka miesięcy swoją siedzibę miał rząd ukraiński na uchodźstwie. Po przeciwnej stronie ulicy, pomiędzy kamienicami, ostał się podmiejski dwór z dachem krytym gontem. W tym dawnym zajeździe mieści się najsłynniejsze polskie Muzeum Etnograficzne, znane z pierwszej w Europie stałej wystawy poświęconej historii i kulturze Romów. Na dziedzińcu muzeum można wziąć udział w cygańskim ognisku, podziwiać tańce Cyganek ubranych w barwne stroje (na życzenie), jak również zobaczyć prawdziwe cygańskie wozy. Każdego roku w lipcu wyrusza stąd „Tabor Pamięci”, który ściąga do Tarnowa nie tylko Romów, ale i turystów z całego świata. Podczas kilkudniowej wędrówki po Ziemi Tarnowskiej zaznać można koczowniczego życia Cyganów.




Średniowiecze
W 1285 do rangi katedry został podniesiony pierwszy kościół parafialny w Kwidzynie. Obecny kościół św. Jana Ewangelisty był budowany od ok. 1325 jako katedra diecezji pomezańskiej i miejski kościół farny. Budowę ukończono w II poł. XIV w. Katedra od początku stanowiła jeden kompleks budynków w połączeniu z warownym zamkiem kapituły pomezańskiej.

Okres protestancki
W latach 1525-1526 Prusy Książęce przeszły na protestantyzm co z czasem przyniosło zmiany w wyglądzie kościoła, który stracił dotychczasową rangę administracyjną. Diecezja uległa formalnej likwidacji w 1578. Wnętrze otynkowano, a prezbiterium i korpus przedzielono ścianą fachwerkową, wyznaczając w ten sposób miejsca modlitwy dla gminy niemieckiej (korpus), polskiej (prezbiterium) i okresowo czeskiej (zachodnia część korpusu).

W 1586 dokonano kolejnych zmian w kościele. Przed głównym wejściem południowym wzniesiono kruchtę z gotlandzkiego piaskowca pochodzącego prawdopodobnie z byłego zamku biskupiego. Z zabytków z tamtej epoki należy wymienić malowany tryptyk ze sceną Ukrzyżowania z 1570 (ołtarz kościoła polskiego), rzeźbiony dawny ołtarz główny z ok. 1690, ambonę „polską” z 1634, efektowne rzeźbione epitafia: Augustyna Mildego z 1602, Jerzego von Rembau z 1610 i Eilharda Menckena z 1683.

W 1705 od strony północnej została dobudowana kaplica grobowa Ottona Fryderyka von Groeben, z nagrobkiem przedstawiającym zmarłego i jego trzy kolejne małżonki (ok. 1710-1728) i z rodowymi portretami. Rzadkim zabytkiem są dwa bogato zdobione ewangelickie konfesjonały z 1716, dzieło Józefa Antoniego Krausego (Kruse), któremu przypisuje się też wystrój mauzoleum Groebenów.

W 1807, w okresie wojen napoleońskich, kościół został zamieniony na magazyn żywności i halę ćwiczeń. Budynek został zdewastowany. Dopiero w latach 1816-1817 za sprawą architekta Schroedera przeprowadzono prace modernizacyjne polegające na usunięciu ścian działowych i naprawieniu gzymsów. W 1856 został wykonany przez rzeźbiarza Henryka Medema portal kaplicy Groebenów oraz reliefy w drzwiach kaplicy wg projektu Christiana Daniela Raucha, wykonane z cynku pokrytego brązem i przedstawiające sceny z kolonialnych wypraw wojennych Groebena.

W latach 1862-1864 dokonano gruntownej modernizacji kościoła mającej na celu przywrócenie wyglądu katedry z czasów średniowiecznych. Prac tych podjął się niemiecki architekt Friedrich August Stüler. Wg jego projektu wzniesiono neogotycki ołtarz wykonany przez rzeźbiarza Kocha z Poczdamu, z rzeźbami Henryka Medema i ambonę. Obraz ołtarzowy Zmartwychwstanie namalował prof. Bernhard Plockhorst z Weimaru. Odbudowano zawalone sklepienie w prezbiterium, odsłonięto i przemalowano gotyckie malowidła ścienne. Witraże w prezbiterium są dziełem firmy Oidtmann z Lynnich koło Akwizgranu (1864) – firma istnieje do dziś.

W katedrze pochowano m.in. biskupów pomezańskich, wielkich mistrzów krzyżackich Wernera von Orseln (1330) i Ludolfa Königa (1348),bł. Dorotę z Mątowów (1394), jej spowiednika i wybitnego teologa Jana z Kwidzyna oraz Ottona Friedricha von Groeben, pierwszego pruskiego eksploratora Afryki.
W 2007 roku w prezbiterium kwidzyńskiej Konkatedry św. Jana Ewangelisty niespodziewanie zaowocowały odkryciem szczątków Trzech Wielkich Mistrzów Krzyżackich! Mistrzów Zakonu Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie; Wernera von Orseln, Ludolfa Koenig von Wattzau oraz Henryka von Plauen.
Zamek kapituły pomezańskiej
Zabytki sakralne w Polsce
Australia – co warto wiedzieć przed podróżą
Zawsze kiedy podróżuję do innego kraju staram się dowiedzieć jak najwięcej na temat historii, zwyczajów, symboli, kultury itp. To pozwala mi lepiej zrozumieć i odczuwać to, co widzę na miejscu. W sieci można znaleźć mnóstwo artykułów o Australii – jedne bardziej, inne mniej rzeczowe. Pomyślałam, że podrzucę kilka dodatkowych informacji, większość z nich znalazłam dopiero tutaj, na miejscu, po kilku miesiącach mieszkania w Sydney;)
Słowo o historii
Szacuje się, że co dziesiąty (Wiki twierdzi, że co piąty) Aussie to potomek zesłanego tutaj brytyjskiego skazańca… Jak to było? Australię w 1606 r. odkryli Holendrzy, ale po kilku niemiłych spotkaniach z lokalną ludnością zdecydowali, że na tym lądzie nie zostaną. Potem trafili tutaj kolejni odkrywcy z Europy, oni również stwierdzili, że miejsce nie ma nic szczególnego do zaoferowania. W końcu przypłynęli Brytyjczycy i Ci uznali, że kraj jest idealny … żeby zrobić tu kolonię karną. I tak oto na Antypody przez lata przybywali mniejsi i więksi przestępcy z wielkiego królestwa – bez znaczenia, czy byli to drobni rabusie, kieszonkowcy, gwałciciele, czy jeszcze inne bandziory. Kara była jedna – osiem miesięcy statkiem przez ocean, aż do dzikiego, suchego kontynentu. A potem… a to zobaczymy;) I tak oto w ciągu 80 lat (1788-1868), rząd brytyjski wysłał na australijski ląd około 162 tysięcy skazańców. Początkowo więźniowie byli puszczani wolno (a niech sobie chłopaki radzą…), bo odpowiednia infrastruktura nie została jeszcze przygotowana. Potem powstało kilka mniejszych i większych ośrodków m.in. na Tasmanii, gdzie lokowano skazańców.
Australijczycy zupełnie nie mają problemu z akceptacją swoich początków. Wręcz przeciwnie – coraz częściej chwalą się nimi i z dumą podkreślają swoje pochodzenie. Dziwne? Dla mnie trochę. Odwiedzając Australię, zdecydowanie warto bliżej przyjrzeć się zaskakującej historii. Polecam odwiedzić np. Hyde Park Barrack Museum w Sydney (obiekt wpisany na światową listę UNESCO) albo Justice & Police Museum – gdzie, zobaczycie jak miasto i jego najbardziej ekskluzywne teraz dzielnice, wyglądały zaledwie 30 lat temu. To będzie szok – zapewniam.

Słynna opera
W 1956 r. rząd New South Wales ogłosił konkurs na projekt budynku. Spłynęły 233 prace, a zwycięzcą został duński architekt Jørn Utzon. Operę budowano tak trochę „po polsku”. Koszty przedsięwzięcia początkowo kalkulowano na 7 milionów dolarów – rzeczywiście wyniosły 102 miliony. Podobnie niedoszacowany został czas budowy. Zakładano, że Opera powstanie w 4 lata… cóż powstała w 14. Koniec końców Opera stoi i jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych, i podobno również jednym z najbardziej lubianych, obiektów architektonicznych na świecie.
Z innych ciekawostek. Charakterystyczny dach Opery został pokryty dokładnie 1 056 006 dachówkami
– importowanymi ze Szwecji! A inspiracją do projektu bryły wcale nie były żagle, fale, czy inne takie.
Utzon zainspirował się – uwaga – ćwiartkami pomarańczy…. Jeśli planujecie wybrać się na jeden ze spektakli, bilety kosztują od 70/80 AUD do 300/400 AUD. Operę można też zwiedzać za kulisami, koszt 165 AUD.
Jeśli zastanawiacie się, jak należy się ubrać wybierając się na spektakl – podrzucam fragment na temat dress codu z oficjalnej strony Opery: there is no formal dress code at Sydney Opera House, although shoes must be worn at all times …
Co polecam – odwiedzenie Opera Bar, szczególnie w godzinach popołudniowych i najlepiej w ciągu tygodnia. Przepiękny spektakl zachodzącego słońca, plus tętniące życiem miejsce, szczególnie, gdy w okolicznych biurach kończy się dzień pracy… prawdziwy vivid Sydney!
Kangur – ikona Australii
Kto nie chciałby zobaczyć kangura? To jak być w Paryżu i ominąć wieżę Eiffla. Ale spokojnie, kangury można spotkać wszędzie. Wystarczy wybrać się trochę za miasto. Warto natomiast wiedzieć, że w Australii kangur nie ma za dobrej reputacji i uchodzi raczej za szkodnika niż miłego zwierzaka. Dotykania dzikich kangurów nie polecam, choć są miejsca, że zwierzaki są na tyle oswojone, że możne je dotknąć, czy karmić.



Dorzucam jeszcze kilka ciekawostek o tych torbaczach:
– Australijczycy nazywają go „roos”, bo krócej.
– Prowadzenie samochodu w Australii, po zmroku jest wysoce odradzane, właśnie przez kangury, które… wskazują na maskę samochodu.
– Według Wiki, w 2011 w Australii było 34.3 millionów kangurów!
– Tak, kangura można też jeść, mięsko polecane ze względu na niską zawartość tłuszczu. Kupić można w zasadzie w każdym supermarkecie.
– Nowonarodzony kangur ma wielkość fasolki i pierwsze 9 miesięcy swojego życia spędza w torbie mamy. Dopiero po tym okresie jest gotowy, żeby wyjść … i rozpocząć naukę skakania.
Od ponad roku mieszkamy w Sydney. Podróżujemy po Australii i prowadzimy bloga (Smoki i Kangury), na którym opisujemy jak mieszka się w Down Under, co i gdzie warto zwiedzić oraz jak przygotować się do wyjazdu, albo przeprowadzki.























Twierdza Kraków (niem. Festung Krakau) – pierwotnie austriackie dzieła obronne wokoło Krakowa, a obecnie bogate lapidarium historii architektury obronnej, gdzie obok prawie kompletnej twierdzy austriackiej istnieją dzieła starsze – kościuszkowskie fortyfikacje z XVIII w., Wawel oraz średniowieczne baszty cechowe.
Małopolskie twierdze
Kraków CYTADELA – WZGÓRZE WAWELSKIE
Kraków FORT 2 – KOŚCIUSZKO
Kraków FORT 4 – BŁONIA I FORT N-5
Kraków BASTION III KLEPARZ – FORT KLEPARSKI
Kraków FORT 12 (IVA) – LUNETA WARSZAWSKA
Kraków FORT 10 – BIAŁY PRĄDNIK I SZANIEC FS-11
Kraków FORT 9 – KROWODRZA
Kraków FORT N 8 – ŁOBZÓW
Kraków FORT 7 – BRONOWICE
Kraków BASTION V – LUBICZ ISZANIEC FS14 1/2, FS14
Kraków FORT 17 – LUNETA GRZEGÓRZECKA
Kraków FORT 15 – PSZORNA
Kraków SZANIEC FS-15, FS-16
Kraków FORT 31 – BENEDYKT
Kraków FORT 32 – KRZEMIONKI
Kraków FORT 33 – KRAKUS
Kraków SZANIEC FS 25 I FORT PIECHOTY ST III
Kraków SZANIEC FS 26 FS 27(FB 28) IS 26
Kraków SZANIEC FS 29 – 'ZAKRZÓWEK’ IS-29 1/2
Kraków FORT BIELANY (KRĘPAK)
Kraków FORT 38 – SKAŁA
Kraków FORT 39 – OLSZANICA
KRAKÓW SZANIEC PIECHOTY IS III / 3
Kraków FORT 41 BRONOWICE MAŁE I FORT 41A MYDLNIKI
Kraków FORT 43 FORT 43A FORT 42
Pękowice FORT 44 TONIE FORT 44A PĘKOWICE
Zielonki FORT 45 ZIELONKI I FORT 45A BIBICE
KRAKÓW SZANIEC PIECHOTY IS-V-1, IS-V-2, IS-V-3
Węgrzce FORT 47 FORT 47A
Kraków – Mistrzejowice FORT 47 1/2 FORT 48
Kraków FORT 48A
Kraków FORT 49A FORT 49 FORT 49 1/4
Kraków FORT 49 1/2 WANDA FORT 49 1/2A MOGIŁA
Kraków FORT 50A LASÓWKA
Kraków FORT 50 PROKOCIM
Kraków FORT 50 1/2 W I O KOSOCICE
Kraków FORT 51 RAJSKO FORT 51 1/2 SWOSZOWICE
Kraków FORT 52 BOREK FORT 52A 'ŁAPIANKA’
Kraków – Skotniki FORTY 52 1/2 N I S SKOTNIKI
Kraków FORT 53A WINNICA
Kraków FORT 53 BODZÓW
Kraków BATERIA B-52-4, BATERIA B-52-5
Kraków BASTION 1 1 NA PIASKU
Kraków SZANIEC FS18, FS19, FS20
opracowanie: Albin Marciniak
wyprawybusem.pl to projekt ośmioosobowej grupy studentów z Rzeszowa, który współtworzą razem od 2011 roku. Jego celem jest możliwie jak najtańsze podróżowanie po świecie oraz propagowanie takiego sposobu zwiedzania globu wśród innych. Do tej pory młodzi rzeszowianie odbyli 5 wypraw przez Europę Środkowo-Wschodnią, Zachodnią, Skandynawię, kraje Bałtyckie, Islandię i Wyspy Owcze oraz tegoroczną po Stanach
Zjednoczonych Ameryki Północnej. Swoim wiekowym VW T3 przejechali już ponad 50 tys. km, zwiedzili 19 krajów spędzając w drodze ponad 200 dni. Realizując swój projekt chcą pokazać, że „chcieć znaczy móc” – bo wielu ludzi bardzo sceptycznie podchodzi do sprawy podróżowania twierdząc, że trzeba mieć na to „kupę szmalu” 🙂 Chcąc łamać ten stereotyp
pokazują, że wystarczy poświęcić trochę czasu, włożyć trochę wysiłku i można zwiedzać świat naprawdę tanio 🙂
Więcej informacji o projekcie: https://www.facebook.com/









Druga odsłona opowieści z mojej półrocznej podróży po Azji.
Tym razem będzie o dwóch miesiącach w siodle, pokonanych 7 tys. km i szaleńczych przygodach na drogach Wietnamu, Laosu i Kambodży.
Chcąc poznać prawdziwe życie Azjatów, należało robić to co oni… kupić motor i ze sporą dozą drogowej fantazji przemierzać najdziksze miejsca w tych trzech wspaniałych krajach.
Opowiem między innymi o miłości do klaksonu, jeździe na czerwonym świetle oraz kozach na motorze.
Serdecznie zapraszam
„Kotlet pewnego dnia postanowił skręcić w innym kierunku. Spakował się na wynos, wystawił kciuk do góry i wyruszył w podróż” – tak to wszystko się zaczęło. Podróż, która miała być dwumiesięcznym wypadem autostopowym po Rosji i Mongolii zakończyła się osiem miesięcy później na… drugiej półkuli – w Indonezji.
Opowieść Kotleta to ponad 30 tysięcy kilometrów przemierzonych autostopem przez Rosję, Mongolię, Chiny, Laos, Tajlandię, Kambodżę, Birmę, Malezję, Singapur i Indonezję. Opowieść ta to przedzieranie się przez tajgę i biwakowanie nad Bajkałem. To wypasanie kóz i mieszkanie z mongolską rodziną w jurcie na krańcu państwa Chyngis-Chana. To rozpaczliwe próby dogadania się z Chińczykami, aby dotrzeć pod Tybet. To praca przy żniwach ryżu w Laosie. To budowanie domków na wodzie w Kambodży i poznawanie własnych możliwości na samotnych szlakach górskiej Birmy. To przemierzanie tajskich mórz jachtostopem i obozowanie w wulkanie na Sumatrze.
Opowieść Kotleta to historia powstała z połączenia odrobiny fantazji, ogromnego samozaparcia i dostatku wolnego czasu.
Zapraszamy na autostopową podróż po Azji!
Dla górnika taka diagnoza brzmi jak wyrok.
– I tak się poczułem, jakby świat osunął mi się spod nóg, jakby przestał istnieć. Budzisz się czasem w środku nocy zlany potem, ściany się na ciebie walą, przypominają się twarze kumpli, którzy już nie wyjechali na powierzchnię, ale kopalnia to cały twój świat. Nagle dowiadujesz się, że dla ciebie już zamknięty, odległy. Że już nie zjedziesz na dół, nie będzie fedrował. Szok – wspomina Bieniek.
Zanim runął jego dotychczasowy świat, runęła ściana w kopalni „Wieczorek”, gdzie pracował przez dwadzieścia siedem lat, jako górnik strzałowy. Dostał w tył głowy, nieprzytomnego przewieźli go do szpitala. Ocknął się po sześciu dniach. Niewiele pamiętał.
Nowe życie zaczęło się przy ulicznej reklamie biletów lotniczych. Kupił bilet do Indii. Żonie powiedział, że jedzie na kilka dni w góry, przemyśleć parę spraw, nabrać energii, odpocząć. Spakował bochenek chleba, jedną konserwę, kilka zupek w proszku i poleciał do Delhi. Jak wariat.
Nie zmyślam, tylko sobie radzę, tak jak potrafię najlepiej. Wszystkiego próbuje. Jak miejscowi idą sadzić ryż – jestem rolnikiem, jak łowią ryby – jestem rybakiem, jak w Laosie karczują las – wsiadam na słonia i idę z nimi wycinać drzewa – opowiada.
– Kiedy myślę o podróży? Jak mam odłożone sto dolarów, to miesiąc dobrego życia. Bo, ja jestem hajer, nie do zajechania.
(Wywiad z Hajerem: podroze.onet.pl/ciekawe/
Spotkanie na wesoło w wersji tylko dla dorosłych.
W trakcie spotkania z autorem, będzie możliwość zakupu jednej z 4 wydanych przez Mietka książek:
„Hajer jedzie do Dalajlamy”, (Z Hajerem do Dalajlamy, II wyd. 2013 r)
Z Hajerem na Kraj Indii;
Hajer jedzie do Soczi;
Hajer na andyjskim szlaku;














slajdowisko nr.328
Opowiesc o dwumiesiecznej podrozy po Nowej Zelandii, kraju ktory kazdy z nas wyrywkowo widzial na kadrach filmow Petera Jacksona.
Kraju nieograniczonej przestrzeni, intensywnych kolorow i 4rech por roku w tym samym czasie. Wyjazd, ktoryego plan tworzyl sie z dnia na dzien pod wplywem rozmow z napotkanymi podroznikami i mojej ogromnej pasji do podziwiania gor i pieknej natury.
Wiec beda opowiesci o papugach Kea- zwanych klaunami gor, Poteznych fiordach, poszukiwaniu Middle Earth Forrest, chodzeniu po Lodowcu, podrozy stopem w zepsutym vanie – na holu, majestatycznych wulkanach Taranaki i Mt. Doom wyspy polnocnej, odkrywaniu Lost World i glowworm caves, plywaniu z delfinami i wiele innych.
Jesli jestes ciekaw, czy Nowa Zelandia jest taka piekna jak jest prezentowana na filmach i zobaczyc wiecej zdjec to zapraszamy Cie na to slajdowisko 🙂



Ukazała się nowa publikacja, której współautorem jest Jarek Fischbach. Tym razem jest to niekonwencjonalny przewodnik turystyczny „Szlakiem Skaldów”. Jarek Fischbach wspólnie z kolegami: Jackiem Kabatą oraz Mariuszem Szylakiem wytyczył nowe trasy turystyczne wiodące przez Kraków i okolice, a także przez Zakopane i Tatry. Proponują oni wędrówki szlakami które kojarzą się ze Skaldami obchodzącymi w tym roku jubileusz 50. lecia powstania zespołu.
W Piwnicy pojawią się Andrzej i Jacek Zielińscy, spodziewany jest też udział Jasia Budziaszka i Jurka Tarsińskiego. Skoro jest fortepian to zapewne Andrzej i Jacek z niego skorzystają. Jako Gości Honorowych możemy się spodziewać pp. Moczulskich.
Autorami prezentacji będą:
– autorzy przewodnika Jacek Kabata. Mariusz Szylak i Jarosław Fischbach, redaktor przewodnika – Marcin Leśniakiewicz i wydawca – Zbigniew Chlewiński
– Andrzej Icha autor książki ” Skaldowie historia i muzyka zespołu”
– Marek Bielacki – autor książki ” Boże Narodzenie w muzyce i w dramacie muzycznym Skaldów”
Autorzy wieczoru do opowieści bez wątpienia wciągną też przybyłych na spotkanie Skaldów, Leszka A. Moczulskiego.
Dzień później 17 listopada jest w Krakowie duży urodzinowy koncert Skaldów.
Przewodnik jest do nabycia poprzez strony internetowe:
https://www.polskimszlakiem.pl
https://www.skaldowie.pl
Można go zamówić też bezpośrednio w Wydawnictwie u Zbigniewa Chlewińskiego:


Klub Podróżników Śródziemie
Ogólnopolski portal podróżniczy poświęcony odkrywaniu Polski i świata. Od znanych miast i zabytków, przez górskie szlaki i podziemia, po miejsca nieoczywiste i zapomniane.
Rzetelne relacje, autorskie przewodniki oraz praktyczne wskazówki dla turystów, pasjonatów historii i miłośników aktywnego podróżowania.
Odkrywaj świat z nami – świadomie, krok po kroku i z pasją.