Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Slajdowiska
    • Spotkania autorskie
  • Relacje
    • Europa
      • Albania
      • Austria
      • Bułgaria
      • Chorwacja
      • Czarnogóra
      • Czechy
      • Dania
      • Francja
      • Hiszpania
      • Holandia
      • Kosowo
      • Litwa
      • Luksemburg
      • Macedonia
      • Malta
      • Niemcy
      • Norwegia
      • Portugalia
      • Rosja
      • Rumunia
      • Serbia
      • Slowacja
      • Slowenia
      • Szwajcaria
      • Ukraina
      • Wegry
      • Wielka Brytania
      • Włochy
    • Polska informacje i fotorelacje
      • Forty i twierdze
      • Góry
      • Kolej
        • Parowozownie
      • Miasta
      • Miejsca wyjątkowe
      • Muzea
      • Podziemia
      • Polska na weekend
      • Skanseny w Polsce
      • Woda
      • Województwa
        • Dolny Śląsk
        • Kujawsko-pomorskie
        • Łódzkie
        • Lubelskie
        • Lubuskie
        • Małopolskie
        • Mazowieckie
        • Opolskie
        • Podkarpackie
        • Podlaskie
        • Pomorskie
        • Śląskie
        • Świętokrzyskie
        • Warmińsko-mazurskie
        • Wielkopolskie
        • Zachodniopomorskie
      • Zabytki sakralne
      • Zamki i pałace
    • Świat
      • Afryka
      • Ameryka Południowa
      • Ameryka Północna
      • Ameryka Środkowa i Karaiby
      • Antarktyda
      • Australia i Oceania
      • Azja
    • Schroniska Górskie
  • Filmy
  • Sprzęt
    • Polecamy
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Autorzy
    • Albin Marciniak
    • Karolina Zięba-Kulawik
    • Redakcja
  • Forum
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Kontakt
sobota, 21 marca, 2026
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Slajdowiska
    • Spotkania autorskie
  • Relacje
    • Europa
      • Albania
      • Austria
      • Bułgaria
      • Chorwacja
      • Czarnogóra
      • Czechy
      • Dania
      • Francja
      • Hiszpania
      • Holandia
      • Kosowo
      • Litwa
      • Luksemburg
      • Macedonia
      • Malta
      • Niemcy
      • Norwegia
      • Portugalia
      • Rosja
      • Rumunia
      • Serbia
      • Slowacja
      • Slowenia
      • Szwajcaria
      • Ukraina
      • Wegry
      • Wielka Brytania
      • Włochy
    • Polska informacje i fotorelacje
      • Forty i twierdze
      • Góry
      • Kolej
        • Parowozownie
      • Miasta
      • Miejsca wyjątkowe
      • Muzea
      • Podziemia
      • Polska na weekend
      • Skanseny w Polsce
      • Woda
      • Województwa
        • Dolny Śląsk
        • Kujawsko-pomorskie
        • Łódzkie
        • Lubelskie
        • Lubuskie
        • Małopolskie
        • Mazowieckie
        • Opolskie
        • Podkarpackie
        • Podlaskie
        • Pomorskie
        • Śląskie
        • Świętokrzyskie
        • Warmińsko-mazurskie
        • Wielkopolskie
        • Zachodniopomorskie
      • Zabytki sakralne
      • Zamki i pałace
    • Świat
      • Afryka
      • Ameryka Południowa
      • Ameryka Północna
      • Ameryka Środkowa i Karaiby
      • Antarktyda
      • Australia i Oceania
      • Azja
    • Schroniska Górskie
  • Filmy
  • Sprzęt
    • Polecamy
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Autorzy
    • Albin Marciniak
    • Karolina Zięba-Kulawik
    • Redakcja
  • Forum
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Kontakt
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Forum
  • Relacje
    • Europa
    • Polska
    • Świat
  • Sprzęt
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Książka
  • Kontakt
Copyright 2025 - All Right Reserved
Lotniska i powietrze

Kraków Airport w styczniu pobił kolejny rekord

przez Albin Marciniak 2026-02-03
Napisane przez Albin Marciniak
Kraków Airport

921 568 – tylu pasażerów skorzystało z usług Kraków Airport w styczniu.

To o 125 tysięcy pasażerów więcej niż rok temu. 

– Uważam, że 16. procentowy wzrost w porównaniu z ubiegłym rokiem to dobry prognostyk dla naszego  lotniska – podkreśla Łukasz Strutyński, prezes zarządu Kraków Airport. – Ten rok planujemy zamknąć wynikiem co najmniej 14,5 mln pasażerów, ale wierzymy, że możemy przekroczyć barierę 15 milionów pasażerów, bo nie wszyscy przewoźnicy zaprezentowali swoje plany na kolejny sezon, więc nasza siatka połączeń z pewnością jeszcze się wzbogaci. 

Dla porównania: w styczniu 2025 r. Kraków Airport obsłużył 796 195 pasażerów. Bariera 900 000 obsłużonych pasażerów w ciągu jednego miesiąca w ubiegłym roku została przekroczona dopiero w marcu. 

 

FERIE 2026 #PROSTOzKRAKOWA

Zimowe ferie to idealny moment na odpoczynek i oderwanie się od codziennych obowiązków – zarówno dla dzieci i młodzieży, jak i ich rodziców. Wielu podróżnych w tym czasie wybiera loty #PROSTOzKRAKOWA. Wśród miłośników sportów zimowych dużą popularnością cieszą się alpejskie kierunki, takie jak Austria, Szwajcaria, Włochy.

Turyści, którzy wolą uciec przed chłodem i poszukać słońca, mogą polecieć #PROSTOzKRAKOWA m.in. do Dubaju, Abu Zabi lub Szardży. Również południe Hiszpanii – z Sewillą i Malagą – a także Grecja, Cypr czy Malta przyciągają turystów łagodnym klimatem, pozwalając zwiedzać i wypoczywać bez letnich tłumów znanych z lipca i sierpnia.

 -W zimowych miesiącach narty i deski snowboardowe zapakowane na podróż to częsty widok na naszym terminalu. Nasza bogata siatka połączeń #PROSTOzKRAKOWA umożliwia dotarcie do wielu miejsc idealnych do uprawiania sportów zimowych, ale dużą  popularnością cieszą się również kierunki, gdzie jest bardzo gorąco – na przykład Zjednoczone Emiraty Arabskie.  Mamy nadzieję, że spośród 34. krajów, które mamy w zimowej siatce połączeń z Kraków Airport, każdy wybierze dla siebie idealne miejsce – mówi  prezes Łukasz Strutyński.

 

A TO WARTO WIEDZIEĆ: NARTY I DESKA SNOWBOARDOWA W SAMOLOCIE

 

Przewóz sprzętu zimowego należy zgłosić linii lotniczej już na etapie rezerwacji biletu. Najczęściej jest to usługa dodatkowo płatna, zgodnie z taryfą przewoźnika, a jej koszt może zależeć m.in. od długości trasy, klasy podróży czy rodzaju biletu.

Sprzęt sportowy powinien być odpowiednio przygotowany do transportu – najlepiej umieścić go w specjalnych pokrowcach i zabezpieczyć w taki sposób, aby nie przemieszczał się w trakcie lotu ani nie rozłączył. Ma to na celu zminimalizowanie ryzyka przypadkowego uszkodzenia.

Ze względu na swoje wymiary, zwłaszcza długość, sprzęt sportowy nadaje się w punkcie bagażu ponadgabarytowego. Wcześniej pasażer musi zgłosić się do standardowej odprawy biletowo-bagażowej na dany lot, gdzie pracownik oznaczy wszystkie elementy bagażu.

Przed podróżą warto zapoznać się z regulaminem wybranego przewoźnika, aby sprawdzić obowiązujące limity oraz szczegółowe zasady przewozu sprzętu sportowego.

 

Praktyczne wskazówki jak spakować bagaż znajdują się na stronach linii lotniczych oraz pod linkiem krakowskiego lotniska : 

https://krakowairport.pl/pl/pasazer/podroz/przed-podroza/bagaz/bagaz-ponadwymiarowy

 

informacja prasowa Kraków Airport

2026-02-03 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Wywiady

Sławomir Makaruk „Makaron” – Polski Indiana Jones

przez Albin Marciniak 2026-02-02
Napisane przez Albin Marciniak
Slawek Makaruk

Sławomir Makaruk „Makaron”- Polski Indiana Jones

Rozmowa bez cenzury

  Sławomir Makaruk, pseud. Makaron (ur. 4 października 1963) – polski podróżnik, fotograf, zawodowy nurek, kierownik wypraw (m.in. programu podróżniczego TVP2 Boso przez świat), instruktor nurkowania, ratownik ochotnik TOPR, instruktor jazdy offroadowej.
Absolwent liceum im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego w Warszawie oraz Studium Fotograficznego. Studiował na Wydziale Geografii i Studiów Regionalnych Uniwersytetu Warszawskiego. Posługuje się biegle językami: polskim, rosyjskim, angielskim i hiszpańskim.
Slawek Makaruk

Rozmowa bez cenzury

Sławomir Makaruk „Makaron”. Polski Indiana Jones.
Człowiek orkiestra: nurek, armator, organizator Camel Trophy, poszukiwacz skarbów, pisarz.


Albin Marciniak
Byłeś uczestnikiem Camel Trophy?

Sławomir Makaruk
Tak, pierwszej edycji a wszystkie następne imprezy już jako organizator.

Przez wiele lat byłeś niejako w cieniu Wojtka Cejrowskiego. Wszyscy znają jego programy ale to Ty stałeś za kamerą będąc jednocześnie uczestnikiem tych egzotycznych wypraw.

W jakiś sposób współuczestniczyłem w tym wszystkim, ale nie odbieram tego że stałem w cieniu, bo moja rola była zupełnie inna. To jest Wojtka program który zresztą jest do tej pory. Program który ma największą oglądalność i największą powtarzalność w Polskiej Telewizji. Ponad 2 tysiące razy był powtarzany i ciągle jest nadawany. Czyli że ten program był dobry. Wojtka osobowość jest taka że on to tak pociągnął w ten sposób, że wszyscy z otwartymi japami czekali na następny odcinek. A wiesz, to że ja się mogłem przysłużyć temu z racji swoich doświadczeń w znajdowaniu miejsc do takich programów no to tak, to jest moja zasługa, bo wszystkie miejsca z Ameryki Południowej to są miejsca w których ja byłem.

Jaki Wojtek Cejrowski był we współpracy ?

Dla mnie to jest zupełnie inna historia, ponieważ ja z Wojtkiem chodziłem do liceum. Był w klasie rok niżej niż ja. Do tej klasy chodziła z nim moja ówczesna narzeczona więc się dobrze znaliśmy, ale po liceum spotykaliśmy się sporadycznie aż do momentu, kiedy u mnie wszystko siadło. Nie wiedziałem co ze sobą zrobić. To był chyba 2004 czy 2005 rok, już nie pamiętam dokładnie teraz. Spotkaliśmy się przypadkiem  pod radiową „Trójką” na Myśliwieckiej na ulicy i tak od słowa do słowa, zaczęła się rozmowa jak to po 10 latach nie widzenia, i po 2 czy 3 tygodniach już byliśmy w Ekwadorze robiąc pierwszy program. Jeszcze wtedy byłem po prostu wynajętym oficerem miejscowym, który wszystko miał załatwiać. Program produkował wówczas jeszcze Andrzej Chorubała a dopiero potem program przejął Wojtek. Ja współpracowałem z nim jako firma Anakonda a producentem był Wojtek Cejrowski spółka Z o.o.

 

Czyli Twoje podróże przez duże „P” zaczęły się od Wojtka Cejrowskiego ?

Nie, no nie, ja podróżowałem już wcześniej. Pierwszą dużą wycieczkę zrobiłem jak skończyłem  podstawówkę bo wsiadłem na rower i pojechałem do Szwecji znaleźć sobie robotę a miałem wtedy 15-16 lat.

I to były te ciężkie czasy jakie panowały w Polsce.

Tak, to były trudne czasy, to był chyba 78 rok.

Wówczas po paszport za każdym razem trzeba było zgłaszać się na komisariat milicji.

Tak, paszport był odbierany z milicji, trzeba było mieć także 150 dolarów na wyjazd, jakieś książeczki walutowe i inne cuda.
150 $ dostałem od mamy, rower miałem, angielski znałem w takim stopniu że wiedziałem że mogę poprosić jeść, pić, dojechać.

Na podstawie Twojej przygody ze Szwecją mogła by powstać nowa wersja filmu „1000 mil do nieba”.

Tak, z tym że ja wyjechałem oficjalnie i nie było żadnego problemu. Potem do tej Szwecji jeździłem przez wiele lat, no bo zarobki przez miesiąc tam, pozwalały mi pojechać na drugi miesiąc na wakacje do Grecji na nurkowanie albo przez cały rok żyć z tego w Polsce. Jak na uczniowski budżet to było całkiem niezłe życie.

Stałeś się poszukiwaczem skarbów.

No wiesz, generalnie to ja zawsze chciałem zaznać jakichś przygód.

Bardziej przygód czy bardziej  sposób na życie ?.

Do tych przygód potrzebne były pieniądze. Pracować każdy umie, każdy może, każdy sobie pracę jakoś znajduje.
Ja sobie znajdowałem tę pracę a były to ciężkie roboty. Wykonywałem mnóstwo różnych prac w tych czasach dziwnych.
Pracowałem w Oregonie jako pomocnik drwala. Pracowałem w przetwórni na Islandii na statku dorszowym. Nie pracowałem w Polsce nigdy wcześniej. Do któregoś roku wcześniej pracowałem ciężko ale zawsze za granicą. Wiadomo dlaczego, zarobki były inne.

Mimo wszystko zawsze wracasz do Polski.

Wracam, wracam, ja sobie w ogóle nie wyobrażam bym mógł gdzieś indziej mieszkać. Miałem propozycję podczas jednego z nurkowań w Meksyku i amerykanie zaproponowali mi studia. Wówczas studiowałem geografię na Uniwersytecie w Warszawie i zaproponowali mi studia na geologii gdzieś w Południowej Dakocie. Teraz to może żałuję ale wówczas by mi to nawet do głowy nie przyszło żeby wyjechać na dłużej. Z tej Południowej Dakoty to tak… wiesz ile jest do Zakopanego, a ile jest do Gdańska ? mówię nie, nie jadę. Nie pojechałem.
To był czas kiedy bardzo czynnie uczestniczyłem w akcjach TOPR-owskich. To było dla mnie zawsze takim, no wiesz, byłem na tyle dobry że… jestem lepszy niż normalny wspinacz, bo mogę jeszcze innym pomagać. To było takie nobilitujące dla mnie. Zresztą zawsze chciałem w tym TOPR-ze być. To też był jakiś argument że nie wyjechałem.

Slawek Makaruk
Masz jakieś większe plany na przyszłość ?

Zeszły rok był taki, że pierwszy raz od 19-go roku życia nie wyjechałem nigdzie. Cały rok byłem w Polsce. Związane to było z rozkręcanym nowym biznesem i muszę tego pilnować. Poza tym przekroczyłem magiczną barierę 50 lat, być może powinienem się trochę ustatkować, ale chyba słabo mi to idzie.
Mam plany tylko że tak, ja zawsze jeździłem  do tej Ameryki Południowej z racji języka hiszpańskiego i sentymentu. Zawsze się tam dobrze czułem, zresztą chyba każdy Polak dobrze się czuje w Ameryce Południowej, bo są tam fajni ludzie, ze szczególnym uwzględnieniem Południowego Meksyku i na przykład Ekwadoru.  

Bo to Twoje ulubione miejsce ?…

Wiesz co, było. Bo teraz to się zrobiło trochę inne miejsce ale zawsze mam sentyment. Koleżanki jakieś ciągle tam mam.

To w takim razie Twoje takie najbardziej ulubione miejsce na świecie.

Słuchaj, no zawsze był ten Meksyk, i w pewnym momencie, lat temu 6-7 odkryłem Namibię, która jeszcze te 7 lat temu nie miała tylu turystów co ma w tej chwili i jest to miejsce „bajka”. To jest taka Afryka bezpieczna, z miłymi ludźmi, zwierzęta, pustkowia które lubię. Idealne miejsce do jazdy samochodem terenowym, super naprawdę.

Miejsce do którego chciałbyś pojechać a w którym jeszcze nie byłeś. Czy jest takie miejsce ?

Takich miejsc jest na szczęście tak dużo że mi do końca życia wystarczy. Ja sobie jakoś konsekwentnie to realizuję. W 2012 byłem na wyspie Halmahera w archipelagu Moluki w Indonezji, bo ja mam taki pomysł ciągle niespełniony. Usiłuję namówić Telewizję do realizacji programu o ludziach morza. To znaczy o ostatnich ludziach, plemionach czy narodach które żyją na morzu, na wodzie, z ograniczonym kontaktem z lądem. Takich plemion jest kilka, w Birmie i w Indonezji właśnie. Jest taka grupa nurkujących kobiet „sea women” które są w Korei, podobnie jak te słynne „Ama” w Japonii gdzie wszyscy wiedzą że nurkują za perłami a to nie jest prawda.  Ta cała kultura nurkujących kobiet to jest właśnie w Korei. Poza tym jeszcze zaklinacze rekinów na Nowej Irlandii w okolicy Nowej Gwinei.  
Miejsc takich jest jeszcze cała masa. Zacząłem się teraz uczyć indonezyjskiego, bo trochę mam przesyt Ameryki Południowej i teraz będę jeździł do Indonezji i w tamtą stronę. Dalej to jest Melamozja, ten rejon gdzie ja jeżdżę to już są w zasadzie Papuasi, to jest blisko Nowej Gwinei. Następnie w drugą stronę Wanuadu na którą muszę pojechać jeszcze raz, i tak dalej, dalej, dalej w kierunku Polinezji Francuskiej.

A miejsce w którym mógłbyś osiąść ? Gdybyś miał wybrać takie jedno miejsce na świecie ?

Nie, nie, nie, w ogóle te tropikalne miejsca to nie rajcują mnie do tego stopnia. Mogę tam być przez pewien czas ale nie mam takiego ciągu żeby się tam przenieść. Słuchaj, w Polsce jest po prostu super. Ja tu nikomu nie kadzę i mówię z mojego doświadczenia że mi się tutaj podoba. Narzekamy na listopad, narzekamy na marzec a są to akurat takie miesiące kiedy spokojnie mogę wyjechać kiedy tylko mam taką możliwość.  A wiosna w Polsce ? na przykład nad Bugiem, blisko Warszawy, zaledwie kilkadziesiąt kilometrów. Po godzinie jazdy jestem nad rozlewiskami gdzie przylatują żurawie, 150 gniazd bocianów dookoła, no kurde to jest piękne.

Czy to jest Twoje ulubione miejsce w naszym kraju?

No wiesz, jest to jedno z wielu moich ulubionych w Polsce. 50 minut od Warszawy a nie ma tam człowieka.   

Część ludzi na takie pytanie odpowiada że Bieszczady, bo jednak są jeszcze dzikie.

Nie, nie… parę lat temu to bym powiedział że Zakopane przy czym nie mówię o mieście Zakopane ale o Tatrach i okolicach. Kotlina Nowotarska, też jeszcze te 10 lat temu dopóki się dookoła jeziora Czorsztyńskiego nie zabudowała domami to była przepiękna. Tu Pieniny, tu Tatry, wchodzisz na jakiekolwiek wzniesienie i jest bajka. Teraz jest wszystko zadeptane coraz bardziej i zamurowane.
Ja lubię nasz kraj jako taki, na dzień dzisiejszy, na tą chwilę jest to moje ulubione miejsce.

Skoro Twoim życiem są ciągłe podróże, to w jaki sposób spędzasz wakacje ? Czy istnieje dla Ciebie takie pojęcie ?

No właśnie, ja się też wiele razy nad tym zastanawiałem.  W 2010 roku byłem w sumie 210 dni w dżungli bo miałem robotę do wykonania. Jak wracam to przez pierwszy tydzień nic mi się nie chce robić. Nic tylko się położyć i książkę poczytać bo takiego wyluzowania potrzebuję. Ale po tym tygodniu zaczyna mnie nosić. Jadę do znajomych czy na konie czy do Zakopanego i w Tatry. Oczywiście rodzina mnie ciągnie na różne wyjazdy nie wiadomo gdzie ale zawsze powtarzam że nie pojadę. Raz zostałem namówiony na taki klasyczny on inclusive gdzie spędzałem wakacje z szatniarkami z Drezna gdzie tym inclusive było picie i po tygodniu dostałem fioła. Po tygodniu wyniosłem się obok na Calini, na wyspę poławiaczy gąbek. Tam się narodziła kultura poławiania gąbek w Basenie Morza Śródziemnego i tam są próby reaktywowania takiej kultury. Powstało nawet towarzystwo historyczne nurkowe. No więc tam się przeniosłem i dopiero tam mogłem „odpocząć”. Przy okazji poznałem ludzi z tego środowiska i nawiązałem nowe kontakty.
Mam taki pomysł że wyślę w tym roku rodzinę na on inclusive gdzieś, a ja chcę pojechać na teren byłej Jugosławii, ale nie nad morze tylko w góry. Nie będę zdradzać tego miejsca. Chcę porobić podwodne zdjęcia bo tam są takie specyficzne gatunki pstrąga które nigdzie więcej nie występują. Tam są kryształowo czyste rzeki. Klimaty znasz bo dawniej jak był film Winnetou to były pokazywane właśnie Plitwickie jeziora i okolice. Jest parę rzek gdzie woda jest jak kryształ, wodorosty po 6 metrów i wielkie ryby. nurkowanie z aparatem w takim miejscu to jest to.

Czy jesteś w stanie usiąść z wędką i przez kilka godzin nic nie robić ?

Oczywiście że tak. Ja jestem taki że jak mnie coś zainteresuje to mogę siedzieć długo. Nie jest tak że muszę coś robić. Nie mam ADHD. Tylko to musi być coś takiego co jest warte mojej uwagi tak długo.

Slawek Makaruk i Marcin Jamkowski

Slawek Makaruk i Marcin Jamkowski

.

Wydałeś niedawno książkę. Dzięki tej książce czytelnicy mogą poznać, kto stał za kamerą w programach Wojtka Cejrowskiego?. O tym opowiadałeś na Festiwalu Podróżników Navigator i należy podkreślić że był to Twój pierwszy publiczny występ  w takiej formie.

No tak, ja zawsze byłem takim outsiderem, robiłem to co chcę i nigdy nie miałem potrzeby tego lansu.
No ale właśnie przez Ciebie zostałem namówiony do udziału w tym festiwalu i jakoś poszło.
Czasami ktoś napisze jakiegoś maila z pytaniami o moich podróżach czy ktoś z kolegów skrobnął w Wikipedii jakąś notatkę o mnie i przy okazji rozbawił mnie jak to czytałem, ale to zawsze miło jest. A tak to w zasadzie u Wojtka występowałem.
Napisałem swoją książkę ale to jest książka – podręcznik. Żadne przygody tylko pdręcznik jazdy samochodem terenowym, który się nawet sprzedaje cały czas.

Twoich przygód jakie miałeś w życiu, starczy na wiele książek. Czy masz w planie jakąś kolejną ?

No słuchaj, jest parę wydawnictw które mnie ciągle namawiają. Tylko że ja się boję. Na to trzeba się trochę zezłościć, usiąść i to napisać. Konsekwentnie codziennie trzeba coś napisać, żeby to miało sens to w ciągu dwóch miesięcy trzeba by napisać książkę na ileś stron. Z tym że z książkami to jest tak naprawdę bardziej dla własnej satysfakcji, bo nie przypuszczam żeby to był bestseller, który się sprzeda w 100 tysiącach. Jak się sprzeda w 5 czy 10 tysiącach to finansowo niewiele na tym zarobię. Wolę te moje dwa miesiące poświęcić na robienie jakiegoś filmu albo na wyjechanie gdzieś i szukanie następnych przygód. Tak że z tą książką nie wiem jak to będzie. Kiedyś jak będę starszy, usiądę i coś napiszę.

Tylko wówczas może powstać coś w stylu encyklopedii podróży bo masz ich na tyle dużo.

Liczyłem niedawno bo ktoś mi zadał takie pytanie, to byłem w 102 krajach. Przy czym w niektórych krajach byłem wielokrotnie, np 5 razy w Chile, 6 razy na Borneo i tak się tego nazbierało.

Poza ilością krajów odwiedzonych, masz na swoim koncie rzeczy niesamowite jak np.: kopanie diamentów, płukanie złota, nurkowanie w poszukiwaniu skarbów…

No wiesz, to jest tak że każdy z nas może to robić, tylko że u większości ludzi to się kończy na chceniu, a generalnie w takim działaniu, nazwijmy to awanturniczo przygodowym, ważna jest też konsekwencja. Musisz sobie coś wymyślić, ocenić czy jest to w ogóle realne. Jak się okazuje, większość tych rzeczy jest realna, tylko trzeba temu poświecić trochę wysiłku, coś trzeba zrobić, nie oczekiwać że coś się samo stanie, wydarzy, dostanę sponsora i wszystko za mnie zrobią.

Twoja dobra rada dla młodych podróżników, którzy chcieli by pójść Twoim śladem.

Każdy powinien iść swoim śladem. Tylko to jest tak. Bez obcych języków mogą siedzieć w domu. Przegrani są na wstępie. Jeżeli ktoś chce podróżować, to musi się nauczyć języków w kolejności w/g mnie takiej, gdziekolwiek by nie jechał to angielski. Jak chce jechać do Ameryki Południowej to hiszpański i to jest podstawa. Jak chce pojeździć po Azji to język jaki obowiązuje w danym rejonie. Nie musi mówić płynnie, ale powinien opanować 200 wyrazów i 50 zdań i od tego zacząć by nie być kompletnie zagubionym. Są rejony gdzie się po angielsku w ogóle nie mówi. W całej Europie i cywilizowanych miastach na świecie po angielsku się dogada. Musi poczytać trochę książek ale nie przewodników, tylko niech poczyta parę książek napisanych w tym okresie wcześniejszym jeszcze. Czyli na przykład od 30-go do 80-go roku.
Bo tam pisali i opisywali wyprawy ludzie, kiedy to odbywały się jeszcze te wielkie wyprawy eksploracyjne. O Nowej Gwinei czy wspinaczki w Himalajach i niech zobaczy jak były organizowane, niech pomyśli jakie ludzie mieli wówczas trudności i zobaczy jak teraz jest łatwo. Przy pomocy internetu albo w ogóle łatwości dostępu do wszelkich informacji. Niech spróbuje wyciągnąć z tego jakieś wnioski. 90% książek jakie się ukazują w tej chwili, to są książki jakiejś pani, która wsiadła do autobusu i napisała co zobaczyła przez okno i jakie osoby spotkała. I taka jest książka podróżnicza. Jak wchodzę do księgarni to tam nie ma z czego wybierać. Jest parę dużych nazwisk, i są książki autorów którzy piszą po 80 książek w ciągu roku czy dwóch lat, więc nie mają z podróżami, z eksploracją wiele wspólnego. To jest jakieś takie nakręcanie siebie samego.
Sumując to mamy dwie rzeczy, podstawa to języki, podstawa wyciągnięta z odpowiedniej literatury no i nie oszukujmy się, ważna jest niczym nie skrępowana wyobraźnia. Niech każdy wymyśli sobie swoją przygodę. Trzeba realizować marzenia po prostu.

Podsumowując naszą rozmowę. Czego można życzyć słynnemu „Makaronowi”, jakie masz życzenia?

Wiesz co, tak się zastanawiam co… z prostych rzeczy to bym chciał znaleźć sponsora który byłby na tyle mądry żeby chciał wydać pieniądze na jakieś określone podróże i eksploracje, a po drugie to chciałbym zrobić stypendium takie jak Traveler  czy National Geographic nadaje, tylko w taki bardziej wymyślny sposób. Chciałbym zrobić takie stypendium dla podróżników.

I tego Tobie życzę, dziękując za rozmowę.

Dziękuję bardzo

.
Sławek Makaruk został wyróżniony i uhonorowany w Alei Podróżników Odkrywców i Zdobywców
 https://klubpodroznikow.com/194-alejapodroznikow/2878-slawomir-makaruk
.
.
Slawek Makaruk Slawek Makaruk i Marcin Jamkowski

Michał Piotr Boym. Polski orientalista, jezuita, misjonarz w Chinach, przyrodnik, kartograf, jeden z pierwszych europejskich sinologów, propagator chińskiej medycyny w Europie oraz poseł cesarza Yongli z Południowej dynastii Ming do papieża. Wracając jako chiński poseł do Europy, przywiózł sporządzony przez siebie 18-kartonowy atlas Chin.

Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-kogo-uhonorowac-w-alei-podroznikow-odkrywcow-i-zdobywcow,nId,2315672#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

  • Monika Witkowska. Polska dziennikarka, pisarka, podróżniczka. W 2003 opłynęła przylądek Horn, jako członek załogi jachtu „Stary”, a w 2010 na jachcie „Solanus” w 3-miesięcznym rejsie pokonała Przejście Północno-Zachodnie. Monika Witkowska jest kolejną Polką, która zdobyła Koronę Ziemi.

    RMF FM
  • W temacie

Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-kogo-uhonorowac-w-alei-podroznikow-odkrywcow-i-zdobywcow,nId,2315672#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

  • /Aleja Podróżników /
    /Aleja Podróżników /

    Michał Piotr Boym. Polski orientalista, jezuita, misjonarz w Chinach, przyrodnik, kartograf, jeden z pierwszych europejskich sinologów, propagator chińskiej medycyny w Europie oraz poseł cesarza Yongli z Południowej dynastii Ming do papieża. Wracając jako chiński poseł do Europy, przywiózł sporządzony przez siebie 18-kartonowy atlas Chin.

    /Aleja Podróżników /
    /Aleja Podróżników /

    Arkady Adam Fiedler. Polski prozaik, reportażysta, przyrodnik i podróżnik. W swoim życiu odbył 30 wypraw i podróży. Napisał 32 książki, które ukazały się w 23 językach w przeszło 10-milionowym nakładzie. Jego książki barwnie zbliżają czytelnikowi ludzi o różnych kolorach skóry, uczą szacunku dla innych kultur i obyczajów, opiewają piękno przyrody.

    /Aleja Podróżników /
    /Aleja Podróżników /

    Ferdynand Antoni Ossendowski. Polski pisarz, dziennikarz, podróżnik, antykomunista, nauczyciel akademicki, działacz polityczny, naukowy i społeczny.

    /Aleja Podróżników /
    /Aleja Podróżników /

    Benedykt Polak, (łac. Benedictus Polonus, ur. ok. 1200, zm. po roku 1251), franciszkanin, pierwszy polski podróżnik, autor sprawozdania De Itinere Fratrum Minorum ad Tartaros, będącego relacją z pierwszej wyprawy Europejczyków do stolicy imperium mongolskiego, która trwała od 16 kwietnia 1245 roku do 18 listopada 1247 roku.

    /Aleja Podróżników /
    /Aleja Podróżników /

    Paweł Edmund Strzelecki. Polski podróżnik, geolog, geograf, badacz i odkrywca.

    /Aleja Podróżników /
    /Aleja Podróżników /

    Ernest Malinowski. Polski inżynier drogowy i kolejowy, bohater obrony Callao w 1866, budowniczy kolei w Peru i Ekwadorze, projektant i budowniczy Centralnej Kolei Transandyjskiej.

    Henryk Bronisław Arctowski. Polski geograf, geofizyk, geolog, meteorolog, glacjolog i podróżnik, związany z badaniami krajów polarnych.

    /Aleja Podróżników /
    /Aleja Podróżników /

    Jan Potocki. Polski powieścio- i dramatopisarz (tworzący w języku francuskim), podróżnik, polityk, historyk, publicysta, etnograf, pierwszy archeolog polski, badacz starożytności słowiańskich, inżynier, pierwszy polski aeronauta, kawaler maltański zaszczycony Krzyżem Devotionis.

    /Aleja Podróżników /
    /Aleja Podróżników /

    Kazimierz Nowak. Polski podróżnik, korespondent i fotograf, pionier polskiego reportażu, który w latach 1931-1936 przebył samotnie kontynent afrykański z północy na południe, a następnie z powrotem, pokonując około 40 tys. km rowerem, pieszo, konno, na wielbłądzie, czółnem oraz pociągiem

    /Aleja Podróżników /
    /Aleja Podróżników /

    Tony Halik, właściwie Mieczysław Sędzimir Antoni Halik. Polski podróżnik, dziennikarz, pisarz, operator filmowy, fotograf, autor programów telewizyjnych o tematyce podróżniczej (z żoną Elżbietą Dzikowską).

    /Aleja Podróżników /
    /Aleja Podróżników /

    Elżbieta Dzikowska. Historyk sztuki, sinolog, podróżniczka, reżyser i operator filmów dokumentalnych, autorka wielu książek, programów telewizyjnych, audycji radiowych, artykułów publicystycznych oraz wystaw sztuki współczesnej.

    Wraz z mężem, Tonym Halikiem, zrealizowała około 300 filmów dokumentalnych ze wszystkich kontynentów.

    /Aleja Podróżników /
    /Aleja Podróżników /

    Mariusz Zaruski. Pionier polskiego żeglarstwa i wychowania morskiego, taternik. Fotografik, malarz, poeta i prozaik. Marynarz, żeglarz i podróżnik. Konspirator, zesłaniec, legionista, ułan, wreszcie generał Wojska Polskiego i adiutant prezydenta RP. Założyciel Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.

    /Aleja Podróżników /
    /Aleja Podróżników /

    Jerzy Kukuczka. Polski taternik, alpinista i himalaista, jako drugi człowiek na Ziemi zdobył Koronę Himalajów i Karakorum – wszystkie 14 głównych szczytów o wysokości ponad 8 tysięcy metrów (pierwszy był Reinhold Messner, któremu zajęło to szesnaście lat i cztery miesiące, Kukuczce niespełna osiem lat). Uznawany jest za jednego z najwybitniejszych himalaistów w historii.

    /Aleja Podróżników /
    /Aleja Podróżników /

    Benedykt Dybowski herbu Nałęcz. Polski przyrodnik, podróżnik, odkrywca i lekarz, badacz jeziora Bajkał, Dalekiego Wschodu i Kamczatki[1], profesor Uniwersytetu Lwowskiego i Szkoły Głównej Warszawskiej, uważany za jednego z ojców polskiej limnologii.

    /Aleja Podróżników /
    /Aleja Podróżników /

    Ignacy Domeyko herbu Dangiel. Polski geolog, mineralog, inżynier górnictwa, meteorolog, badacz Ameryki Południowej; pierwowzór Żegoty z III części Dziadów Adama Mickiewicza.

    /Aleja Podróżników /
    /Aleja Podróżników /

    Bronisław Kasper Malinowski. Polski antropolog społeczny i ekonomiczny, podróżnik, a także etnolog, religioznawca i socjolog.

    /Aleja Podróżników /
    /Aleja Podróżników /

    Maurycy August Beniowski. Polski podróżnik pochodzenia słowacko-węgierskiego, uczestnik konfederacji barskiej w wyniku czego zesłany na Kamczatkę, z której zorganizował ucieczkę statkiem. Żołnierz, awanturnik, kosmopolita, autor głośnych pamiętników.

    /Aleja Podróżników /
    /Aleja Podróżników /

    Marek Kamiński. Polski polarnik, podróżnik, przedsiębiorca. Jako pierwszy zdobył oba bieguny Ziemi w ciągu jednego roku bez pomocy z zewnątrz: 23 maja 1995 roku wraz z Wojciechem Moskalem dotarł na biegun północny, a 27 grudnia 1995 roku zdobył samotnie biegun południowy.

    /Aleja Podróżników /
    /Aleja Podróżników /

    Andrzej Zawada. Polski himalaista, z wykształcenia inżynier sejsmolog, pionier himalaizmu zimowego, autor filmów i fotografii z wypraw wysokogórskich, współautor książek alpinistycznych (m.in. Ostatni atak na Kunyang Chhish, 1973). Honorowy członek brytyjskiego Alpine Club, francuskiego Groupe de Haute Montagne oraz The Explorers Club.

    /Aleja Podróżników /
    /Aleja Podróżników /

    Krzysztof Jerzy Wielicki. Polski wspinacz, taternik, alpinista i himalaista. Piąty człowiek na Ziemi, który zdobył Koronę Himalajów i Karakorum. 17 lutego 1980 roku jako członek narodowej wyprawy na Mount Everest pod kierownictwem Andrzeja Zawady, wspólnie z Leszkiem Cichym dokonali pierwszego zimowego wejścia na ośmiotysięcznik.

    /Aleja Podróżników /
    /Aleja Podróżników /

    Leszek Cichy. Polski taternik, alpinista, geodeta, pierwszy polski zdobywca Korony Ziemi. 17 lutego 1980 – pierwsze wejście zimowe na Mount Everest (8848 m) wspólnie z Krzysztofem Wielickim – światowy rekord wysokości w alpinizmie zimowym.

    /Aleja Podróżników /
    /Aleja Podróżników /

    Leonid Teliga. Żeglarz jachtowy, dziennikarz, tłumacz, pisarz, pierwszy Polak, który samotnie okrążył Ziemię na drewnianym jachcie „SY Opty” w latach 1967-1969. Przed nim (trzema jachtami) okrążył Ziemię tylko jeden Polak – Władysław Wagner.

    /Aleja Podróżników /
    /Aleja Podróżników /

    Aleksander Doba. Polski podróżnik, kajakarz, zdobywca i odkrywca. Dzięki internetowemu głosowaniu na stronie internetowej „National Geographic” zdobył tytuł „Podróżnika Roku 2015”. Jako pierwszy człowiek w historii samotnie przepłynął kajakiem Ocean Atlantycki z kontynentu na kontynent (z Afryki do Ameryki Południowej) wyłącznie dzięki sile mięśni. Opłynął kajakiem Morze Bałtyckie i Bajkał.

    /Aleja Podróżników /
    /Aleja Podróżników /

    Krzysztof Tadeusz Baranowski. Żeglarz, kapitan jachtowy, dziennikarz, nauczyciel, krótkofalowiec SP5ATV. Jako pierwszy Polak dwukrotnie opłynął samotnie kulę ziemską.

    /Aleja Podróżników /
    /Aleja Podróżników /

    Wojciech Dąbrowski. Polski podróżnik, entuzjasta i popularyzator niskobudżetowych podróży po świecie, wieloletni członek The Globetrotters Club w Londynie. Odwiedził 238 państw i terytoriów zależnych świata, nigdy nie korzystając ze wsparcia finansowego jakichkolwiek instytucji. W latach 1989-2015 odbył dwanaście samotnych podróży dookoła świata. Jak sam twierdzi, jest prawdopodobnie pierwszym Polakiem, który odwiedził wszystkie uznane na arenie międzynarodowej państwa świata.

    /Aleja Podróżników /
    /Aleja Podróżników /

    Piotr Pustelnik. Polski inżynier chemik, alpinista i himalaista, zdobywca Korony Himalajów i Karakorum. Jako trzeci z polskich himalaistów (po Jerzym Kukuczce i Krzysztofie Wielickim) zdobył wszystkie 14 szczytów liczących powyżej 8000 m n.p.m. W maju 2016 roku został Prezesem Polskiego Związku Alpinizmu.

    /Aleja Podróżników /
    /Aleja Podróżników /

    Władysław Grodecki. Polski podróżnik, przewodnik. Z wykształcenia mgr inż. geodeta. Głównym celem jego wędrówek jest poszukiwanie śladów Polaków oraz odkrywanie ich historii. Dzięki swoim zasługom w promowaniu polskiej kultury za granicą nazywany jest „wędrownym ambasadorem”. Odbył ponad 100 wypraw zagranicznych, w tym trzy samotne wyprawy dookoła świata.

    /Aleja Podróżników /
    /Aleja Podróżników /

    Martyna Wojciechowska. Polska prezenterka telewizyjna, dziennikarka, podróżniczka i pisarka. Jest trzecią Polką, która wspięła się na wszystkie najwyższe góry siedmiu kontynentów, natomiast jako druga Polka dokonała tego wyczynu w trudniejszej wersji Reinholda Messnera.

    /Aleja Podróżników /
    /Aleja Podróżników /

    Jacek Edward Pałkiewicz. Polski reporter, eksplorator i odkrywca, członek rzeczywisty brytyjskiego Królewskiego Towarzystwa Geograficznego. Naukowa, polsko-włosko-rosyjsko-peruwiańska wyprawa kierowana przez Jacka Pałkiewicza odkryła w 1996 roku źródła Amazonki.

    /Aleja Podróżników /
    /Aleja Podróżników /

    Wanda Rutkiewicz-Błaszkiewicz. Polska alpinistka i himalaistka, z zawodu elektronik, jedna z najbardziej znanych Polek światowego himalaizmu. Jako trzecia kobieta na świecie, pierwsza Europejka oraz jako pierwszy Polak, stanęła na Mount Everest, najwyższym szczycie Ziemi, zaś jako pierwsza kobieta na świecie na szczycie K2.

    /Aleja Podróżników /
    /Aleja Podróżników /

    Kinga Baranowska. Polska himalaistka, zdobywczyni dziewięciu ośmiotysięczników. Pierwsza Polka na ośmiotysięcznikach Dhaulagiri, Manaslu i Kanczendzondze.

    /Aleja Podróżników /
    /Aleja Podróżników /

    Anna Czerwińska. Polska alpinistka i himalaistka, zdobywczyni sześciu ośmiotysięczników i Korony Ziemi. Pod koniec maja 2000 roku jako druga Polka po Wandzie Rutkiewicz stanęła na szczycie Mount Everestu. Wejściem na Everest skompletowała Koronę Ziemi jako drugi Polak po Leszku Cichym. W momencie wejścia na Everest była najstarszą kobietą, która stanęła na tym szczycie.

    /Aleja Podróżników /
    /Aleja Podróżników /

    Romuald Koperski. Polski podróżnik, pisarz, przewodnik po Syberii, pionier wypraw samochodowych po rozległych terenach Syberii, pilot samolotowy I klasy, dziennikarz reportażysta, fotograf, myśliwy, nurek oraz zawodowy muzyk pianista. Rekordzista Guinnessa.

    /Aleja Podróżników /
    /Aleja Podróżników /

    Marta Sziłajtis-Obiegło. Kapitan jachtowy, najmłodsza Polka, która samotnie opłynęła świat (w wieku 23 lat).

    /Aleja Podróżników /
    /Aleja Podróżników /

    Monika Witkowska. Polska dziennikarka, pisarka, podróżniczka. W 2003 opłynęła przylądek Horn, jako członek załogi jachtu „Stary”, a w 2010 na jachcie „Solanus” w 3-miesięcznym rejsie pokonała Przejście Północno-Zachodnie. Monika Witkowska jest kolejną Polką, która zdobyła Koronę Ziemi.

    RMF FM
  • W temacie

Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-kogo-uhonorowac-w-alei-podroznikow-odkrywcow-i-zdobywcow,nId,2315672#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

Sławek Makaruk przy samochodzie Jerzego Jelińskiego, pierwszego Polaka który objechał świat dookoła
.
.
.

Sławek Makaruk „Polski Indiana Jones” rozmowa przy kawie cz1

.
.
.
.

Sławek Makaruk „Polski Indiana Jones” rozmowa przy kawie cz. 2

.
.
.

.

foto z archiwum Sławka Makaruka
.

.

.

Ważniejsze wyprawy i podróże zamieszczone na Wikipedii
  • 1983 Meksyk i Belize – nurkowania jaskiniowe
  • 1984 Meksyk i Belize
  • 1985 Morze Czerwone
  • 1986 Meksyk i Gwatemala
  • 1986 Indie i Nepal
  • 1986 Egipt
  • 1987 Tajlandia i Malezja
  • 1988 Islandia
  • 1988 Egipt, Sudan – samochodem Nysa
  • 1989 Karaiby – nurkowanie
  • 1989 Egipt
  • 1990 USA – podróż dookoła USA samochodem terenowym
  • 1990 Subpolarny Ural
  • 1992 Barbados
  • 1993 Spitsbergen
  • 1994 Jemen
  • 1995 Albania – nurkowanie i wyprawa offroadowa
  • 1996 Belize i Honduras – nurkowanie
  • 1997 Egipt
  • 1998 Wenezuela, Sierra Roraima – trekking w dżungli z Indianami Pemon
  • 1998 Morze Czerwone – nurkowanie
  • 1998 Mauritius – nurkowanie
  • 1999 Chile, Góry Czarnoksiężnika – wspinaczka
  • 1999 Floryda – nurkowania jaskiniowe
  • 1999 Azory – nurkowania
  • 1999 Jemen – projekt DHOW
  • 2000 Egipt – nurkowanie
  • 2000 Bahrejn – nurkowania na ławicach perłopławów
  • 2002 Tunezja – pierwszy rejs Harpoonera
  • 2003 Morze Czerwone – Harpooner
  • 2004 Morze Czerwone – Harpooner
  • 2004 Morze Południowochińskie – Harpooner
  • 2005 Wenezuela
  • 2005 Morze Czerwone i Śródziemne – Harpooner
  • 2005 Namibia
  • 2006 Namibia
  • 2007 Ekwador
  • 2007 Hiszpania/Portugalia
  • 2007 Namibia
  • 2007 Tunezja
  • 2008 Meksyk
  • 2008 Gwatemala
  • 2008 Portoryko
  • 2008 Archipelag Vanuatu
  • 2008 Tyrol Południowy
  • 2008 Madagaskar
  • 2008 Namibia
  • 2009 Meksyk
  • 2009 Wenezuela
  • 2009 Tajlandia
  • 2009 Peru/Ekwador – plemiona łowców głów Jibaros (Achuar)
  • 2009 Brazylia
  • 2009 Namibia
  • 2010 Kongo
  • 2010 Ekwador – spływ rzekami w dżungli
  • 2011 Etiopia – depresja Danakil i rzeka Omo
  • 2011 Chiny
  • 2012 Chiny – Góry Wrót Smoka
  • 2012 Indonezja, Moluki, Halmahera

foto z archiwum Sławka
.

.
.
.

.
Harpooner, statek wyprawowy Sławka Makaruka
.

.

.

.
.

.

.

.

.
Rajd Camel Trophy

 .

Od 1991 roku w rajdzie uznawanym raczej za najtrudniejszą wyprawę offroadowa na świecie (z elementami rywalizacji sportowej w postaci tzw. special tasks), brali udział Polacy. Pierwszą załogą byli Grzegorz Kowalski i Sławomir Makaruk który po rajdzie dołączył do ekipy organizatorów i jako szef polskiej ekipy uczestniczył we wszystkich edycjach z udziałem polskich zespołów (do 1996).
Poszczególne rajdy
  • 1980: Amazonia
  • 1981: Sumatra
  • 1982: Papua-Nowa Gwinea
  • 1983: Zair
  • 1984: Brazylia
  • 1985: Borneo
  • 1986: Australia
  • 1987: Madagaskar
  • 1988: Sulawesi
  • 1989: Amazonia
  • 1990: Syberia
  • 1991: Tanzania i Burundi
  • 1992: Gujana
  • 1993: Sabah i Malezja
  • 1994: Argentyna, Paragwaj, Chile
  • 1995: Belize, Meksyk, Gwatemala, Salwador i Honduras.
  • 1996: Kalimantan
  • 1997: Mongolia
  • 1998: Argentyna i Chile

https://pl.wikipedia.org/wiki/Camel_Trophy

.
.
Sławek Makaruk

Sławek Makaruk

.
.
opracowanie Albin Marciniak
https://www.facebook.com/marciniak.albin
2026-02-02 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Reklama

Nie tylko na asfalt. Jak wykorzystać rower elektryczny poza miastem?

przez Albin Marciniak 2026-02-02
Napisane przez Albin Marciniak
rowery elektryczne trek

   Rowery ze wspomaganiem elektrycznym coraz częściej przyciągają uwagę nie tylko mieszkańców miast. Można je spotkać również tam, gdzie asfalt ustępuje miejsca szutrowi, leśnym ścieżkom, polnym drogom, a nawet górskim szlakom. Warto przyjrzeć się temu, jak takie rowery sprawdzają się poza utwardzonymi trasami i w jakich sytuacjach pozwalają na więcej niż klasyczne jednoślady.

Terenowa jazda z dodatkowym wsparciem

Nie każdy ma czas i formę, by codziennie trenować kondycję, a wiele ciekawych tras wymaga siły i wytrzymałości. W takich przypadkach e-bike daje możliwość przejechania wymagającego odcinka bez nadmiernego zmęczenia. Wspomaganie działa podczas pedałowania, więc użytkownik nadal wykonuje wysiłek, ale jest on znacznie mniejszy, szczególnie na podjazdach i przy mocnym wietrze.

Taki rower sprawdza się tam, gdzie różnice w terenie mogłyby zniechęcać do ruszenia w trasę – w lesie, na łagodnych wzgórzach, czy na dłuższych dystansach po mieszanym podłożu. W rezultacie więcej osób decyduje się na wycieczki, które wcześniej były poza zasięgiem. E-bike otwiera nowe możliwości, nawet jeśli trasa obejmuje elementy trudniejsze technicznie.

Sprzęt gotowy na dalszą drogę

Nowoczesne rowery elektryczne przeznaczone do jazdy poza miastem projektowane są z myślą o niezawodności. Mocniejsze ramy, większe opony i solidniejsze komponenty pozwalają lepiej radzić sobie z obciążeniem i zmiennymi warunkami. Często spotyka się modele łączące zalety rowerów trekkingowych i turystycznych z dodatkowym wsparciem silnika, co sprawia, że są wszechstronne i komfortowe na długich trasach.

W tej kategorii warto zwrócić uwagę na Trek e-bike SUV, który łączy cechy rowerów trekkingowych i górskich. Wytrzymała konstrukcja, większe opony i mocniejsze wspomaganie pozwalają na komfortową jazdę zarówno po utwardzonych drogach, jak i wymagającym terenie, w tym leśnych ścieżkach, szutrach czy górskich szlakach. To rozwiązanie idealne dla osób, które cenią wszechstronność i chcą mieć jeden rower do różnych rodzajów tras.

W zależności od rodzaju planowanej w przyszłości jazdy można dobrać pojemność akumulatora i typ napędu. W trasach o zmiennej nawierzchni lepiej sprawdza się centralne umieszczenie silnika, które poprawia wyważenie całej konstrukcji. Wspomaganie nie wyręcza rowerzysty całkowicie, ale zapewnia płynność jazdy i pozwala równomiernie rozłożyć siły, szczególnie na trudniejszych fragmentach trasy.

Trasy mieszane? Nie ma problemu!

Jedną z największych zalet e-bike’ów jest ich elastyczność. Z powodzeniem można z nich korzystać podczas przejazdów obejmujących różne typy nawierzchni – asfalt, szuter, utwardzone ścieżki, a nawet bardziej wymagające odcinki terenowe. To ważne szczególnie dla osób, które  nie ograniczają się do jednego rodzaju podłoża.

Elektryczne wspomaganie pozwala lepiej kontrolować tempo i nie tracić energii w mniej przyjaznych warunkach. W praktyce oznacza to, że można zaplanować dłuższą trasę z większą swobodą, nie martwiąc się o konieczność ograniczania dystansu z powodu przewyższeń czy zmienności nawierzchni. Taki rower daje większy komfort przewidywania tempa całej wyprawy.

Co oferuje segment trekkingowy?

Wśród dostępnych modeli znajdują się wersje zaprojektowane specjalnie z myślą o trasach poza miejską infrastrukturą. Oprócz mocniejszych kół i opon wyróżniają się one także pojemniejszymi bateriami, które pozwalają przejechać większy dystans przy tej samej intensywności wspomagania. To rozwiązanie sprawdza się szczególnie tam, gdzie brakuje punktów ładowania i nie wiadomo, kiedy będzie kolejna okazja do uzupełnienia energii.

Część modeli trekkingowych wyposażona jest również w akcesoria zwiększające użyteczność podczas dalszych wypraw – od oświetlenia po systemy bagażowe. Można więc bez problemu zabrać ze sobą dodatkową odzież, prowiant czy podstawowe narzędzia. Dla wielu osób to sposób na wygodne eksplorowanie tras, które wcześniej były poza zasięgiem zwykłego roweru.

Gdy każdy jedzie swoim tempem

Wspólne wycieczki rowerowe nie zawsze są łatwe w koordynacji – rower elektryczny również rozwiązuje ten problem. Często zdarza się, że jedna osoba ma więcej siły, inna szybciej się męczy, a kolejna potrzebuje częstszych przerw. W takich sytuacjach rower ze wspomaganiem elektrycznym pomaga utrzymać spójność grupy bez konieczności dostosowywania się do najszybszych lub najwolniejszych uczestników.

Zamiast dzielić trasę na osobne odcinki albo rezygnować z ambitniejszego planu, można po prostu jechać razem – każdy w swoim tempie, bez narzucania innym swojego rytmu. E-bike pozwala wyrównać wysiłek bez odbierania radości z jazdy. Takie rozwiązanie dobrze sprawdza się podczas rodzinnych wyjazdów lub w grupach o zróżnicowanym doświadczeniu.

Konstrukcja e-bike’a a wymagania terenowe

W ofercie Trek znajdują się modele elektryczne dostosowane nie tylko do jazdy po mieście, ale też do wypraw poza utwardzonymi drogami. Firma od lat rozwija technologie wspomagania, stosując nowoczesne układy napędowe i baterie o dużej wydajności. Konstrukcje tego producenta kierowane są zarówno do osób szukających uniwersalnego roweru na co dzień, jak i tych, którzy planują weekendowe wypady poza miasto.

Rowery elektryczne Trek z segmentu trekkingowego wyróżniają się solidnością, geometrią dopasowaną do dłuższej jazdy i dobrze rozplanowanym osprzętem. To propozycja dla tych, którzy nie chcą rezygnować z komfortu, ale jednocześnie zależy im na sprzęcie zdolnym poradzić sobie w zróżnicowanym terenie.

E-bike poza miastem jako sposób na większą swobodę jazdy

Wybór roweru elektrycznego do jazdy poza miastem to nie tylko kwestia wygody. To także decyzja, która otwiera nowe trasy i pozwala planować wyprawy niezależnie od aktualnej kondycji. E-bike ułatwia trasę, ale nie odbiera przyjemności jej pokonywania – pozwala się zaangażować na własnych warunkach.

2026-02-02 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Różne media

Leo Express odnotował w porównaniu z rokiem poprzednim wzrost liczby przewiezionych pasażerów na wszystkich liniach

przez Albin Marciniak 2026-02-02
Napisane przez Albin Marciniak
Leo Express

  Liczba pasażerów Leo Express wzrosła o ponad 19% i przekroczyła 4,5 miliona

 
   Leo Express odnotował w porównaniu z rokiem poprzednim wzrost liczby przewiezionych pasażerów na wszystkich swoich liniach w Czechach, na Słowacji i w Polsce o ponad 19,2%. Oznacza to największy wzrost spośród wszystkich czeskich przewoźników. Łącznie przewiózł 4,565 miliona pasażerów w porównaniu z 3,831 miliona w 2024 roku. W bieżącym roku przewoźnik oczekuje wzrostu co najmniej o kolejne 1,5 miliona pasażerów, do łącznej liczby ponad 6 milionów. . Jednocześnie zanotował 100% sprawność klimatyzacji i ogrzewania oraz 90% zadowolenie z czystości na pokładzie. 
.
Leo Express
.
„. Ponad 4,5 miliona przewiezionych pasażerów to kolejny dowód na wysoką jakość usług Leo Express. Jako jedyny przewoźnik zobowiązaliśmy się, że przez cały rok będziemy rekompensować klientom niesprawną klimatyzację lub ogrzewanie, jednak w zeszłym roku nie było potrzeby rekompensować ani jednego biletu dzięki naszej niezawodności. Wyjątkowa jest także satysfakcja naszych klientów z czystości na pokładzie oraz z oferowanego poczęstunku” — wyjaśnia Peter Köhler, dyrektor generalny Leo Express. 
Leo Express tradycyjnie należy do najlepszych przewoźników w Europie Środkowej, szczególnie w zakresie bezpieczeństwa i niezawodności, mimo rozległych prac utrzymaniowych na 1. korytarzu. W 2025 roku przewoźnik nie odnotował żadnych zdarzeń nadzwyczajnych spowodowanych przez niego ani żadnych obrażeń, a jednocześnie odnotował zaledwie 8,95% opóźnionych połączeń z winy przewoźnika. Liczba przejechanych wozokilometrów przewoźnika wzrosła o 7,9% do 4,9 miliona. 
W związku z trendem wzrostowym i uruchamianiem kolejnych linii przewoźnik oczekuje istotnego wzrostu liczby przewiezionych pasażerów w 2026 roku, o co najmniej 1,5 miliona, do ponad 6 milionów. Od 1 marca 2026 uruchomi nową linię z Krakowa do Warszawy, która będzie kursować dwa razy dziennie, zwiększając liczbę połączeń między Pragą a Krakowem do nawet czterech dziennie. Od 30 kwietnia 2026 przewoźnik uruchomi nową linię z Pragi do Bratysławy i jednocześnie powróci na Slovácko, gdzie połączenia Leo Express były historycznie bardzo popularne. Pociągi ponownie będą kursować na trasie Praga – Přerov – Hulín – Otrokovice – Staré Město u Uherského Hradiště, a nowością będzie kontynuacja przez Hodonín i Břeclav aż do Bratysławy. Leo Express będzie oferował dwa połączenia w obie strony dziennie. W czerwcu przewoźnik uruchomi nowe transeuropejskie komercyjne połączenie z Przemyśla do Drezna, Lipska, Erfurtu i Frankfurtu. 
.
Leo Express
.
100% sprawność klimatyzacji i ogrzewania, wysoka satysfakcja z jakości usług 
Leo Express od kilku lat gwarantuje sprawność klimatyzacji, w przeciwnym razie zwraca pasażerom pełną cenę biletu. Podczas gdy w 2024 roku sprawność klimatyzacji wyniosła 99,99%, w zeszłym roku osiągnęła 100%. Jednocześnie rozszerzono gwarancję o ogrzewanie wagonów w miesiącach zimowych. 
Z ankiet po podróży, które Leo Express regularnie wysyła do swoich klientów, a które wypełniło ponad 24 000 osób, wynika ponadto, że 90% pasażerów jest zadowolonych z czystości na pokładzie. Leo Express utrzymuje ją na wysokim poziomie dzięki regularnemu sprzątaniu. Zadowolenie z personelu oraz z poczęstunku na pokładzie deklaruje 89% pasażerów. Niezadowolenie wyraziło zaledwie trzy procent pasażerów. 
.
informacja prasowa
2026-02-02 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Rumunia

Sighișoara miasto w środkowej Rumunii w Siedmiogrodzie

przez Redakcja 2026-02-02
Napisane przez Redakcja

Miasto które zachwyca każdego. Miasto które wygląda jak plener filmowy do pięknej bajki.

To trzeba zobaczyć, przechadzając się uliczkami pośród wielu zabytków.

.
    Miasto w środkowej Rumunii, w Siedmiogrodzie, położone nad rzeką Wielką Tyrnawą. Jeden z najlepiej zachowanych średniowiecznych zespołów miejskich w Europie Środkowo-Wschodniej. To malowniczo położone, urokliwe miasteczko jest jednym z piękniejszych w Rumunii. Miejsce na które warto przeznaczyć nawet cały weekend. Ten średniowieczny gród wart jest głębszego poznania nie tyle ze względu na fakt urodzenia w nim pierwowzoru literackiego Drakuli – Vlada Palovnika, ile na wciąż zachowaną architekturę, strukturę ulic – a co za tym idzie, niepowtarzalną atmosferę podróży w czasie. Porównywalne do pięknego Tallina czy z Kazimierza Dolnego. Super ryneczek, mnóstwo knajpek, barów, pyszne jedzenie, uśmiechnięci i życzliwi ludzie. Tak, Rumunia bardzo wciąga a Sighișoara to potwierdza. Miasteczko dobrze przygotowane pod turystów. Dla wszystkich fanów Draculi jest obowiązkowym punktem na mapie Rumuni. Planując wizytę w Sighișoarze, należy zapomnieć o „odfajkowaniu” w 2-3 godzinki i jazda dalej. Jest wiele do zobaczenia a każde miejsce wciąga.
.
 
.
Centrum Sighișoary znajduje się pod ochroną jako znakomity przykład niewielkiego ufortyfikowanego średniowiecznego grodu, wpisanego na listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. Co roku w lipcu w starej twierdzy odbywa się Festiwal Średniowieczny.
.
.
Sighișoara jest znana z powodu znakomicie zachowanego Starego Miasta. Punktem charakterystycznym miasta jest stara wieża zegarowa wysoka na 64 m, wzniesiona w 1556 roku. Dziś mieści się w niej Muzeum Historyczne.
.
 
.
Rumunia ogólnie jest przez wielu demonizowana i uznawana za kraj zacofany i nie warty zwiedzania. Nic bardziej mylnego. To tutaj możemy spotkać na każdym kroku ślady Cesarstwa Rzymskiego, jak kopalnia złota mająca 3,5 tys lat czy kopalnia soli w Turdzie, również niewiele młodsza.  W górach Transylwanii nie sposób się nie zakochać.
Dla wszystkich jadących do tego malowniczego kraju. Proszę nie mylić  Rumunów  z Cyganami ! To „dwa światy”. Życzliwość i nastawienie Rumunów jest godna naśladowania.
Od 14 grudnia 1955 członek ONZ, od 29 marca 2004 roku Rumunia jest członkiem NATO, a od 1 stycznia 2007 Unii Europejskiej. Po przyjęciu do UE Rumunia stała się siódmym według liczby ludności krajem wspólnoty. W miastach nie ma problemu z płatnością kartą czy z bankomatami, natomiast w regionach wiejskich, należy mieć gotówkę.
.
 
.
W wieku XII niemieccy osadnicy i handlarze zwani przez miejscowych Sasami zostali sprowadzeni do Siedmiogrodu, (rum. Transilvania) przez króla Węgier, by zasiedlić i bronić granic jego królestwa. Kronikarz Krauss datuje osiedla niemieckie w Sighișoarze na 1191 rok. Miasto przed 1280 rokiem nazywało się z łaciny Castrum Sex, natomiast od około 1280 Niemcy nazwali je Schespurch. W 1337 Sighișoara stała się domeną królewską i otrzymała prawa miejskie w 1367 roku jako Civitas de Segusvar. W dokumentach z 1435 r. występuje już pod dzisiejszą nazwą.
Miasto odgrywało ważną strategiczną i handlową rolę na rubieżach Europy Środkowej przez kilka stuleci. Sighișoara stała się jednym z najważniejszych miast Siedmiogrodu (Transylwanii), odwiedzanym przez rzemieślników z całego Cesarstwa. Niemieccy rzemieślnicy dominowali w gospodarce miasta do tego stopnia, że sami zbudowali fortyfikacje obronne. Szacuje się, że między XVI i XVII stuleciem w Sighișoarze istniało 15 gildii i 20 cechów rzemieślniczych. W Sighișoarze mieszkał też barokowy rzeźbiarz Elias Nicolai. Książę Wołoszczyzny (rum. Țara Românească), Wład Diabeł, bił tutaj monety oraz wydał pierwszy dokument zawierający rumuńską nazwę miasta Sighișoara. Miasto było też siedzibą Jerzego Rakoczego, wybranego księciem Siedmiogrodu i królem Węgier w 1629 r.
Sighișoara przecierpiała okupację turecką, pożary i zarazy w XVII i XVIII wieku. Niedaleka równina Albeşti była miejscem Bitwy pod Sighișoarą (węg. Segesvárem), gdzie rewolucyjna armia węgierska pod wodzą Józefa Bema została pokonana przez armię rosyjską dowodzoną przez Ludersa 31 lipca 1849 r. Pomnik wzniesiono w 1852 roku ku czci rosyjskiego generała Skariatina, poległego w tej bitwie. Powszechnie uważa się, że także węgierski poeta Sándor Petőfi zginął w tej bitwie. Pomnik ku jego pamięci wzniesiono w 1897 r. Po I wojnie światowej Sighișoara przeszła w wyniku rozpadu Austro-Węgier w granice Królestwa Rumunii. (Wikipedia)
.
.

Obszerna galeria 

.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
opracowanie & foto: Albin Marciniak
https://www.facebook.com/marciniak.albin

 

2026-02-02 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Sprzęt

czekan i raki w górach – właściwe zastosowanie

przez Redakcja 2026-02-01
Napisane przez Redakcja
czekan i raki w górach

Czekan i raki w górach – właściwe zastosowanie

Zbędny gadżet czy ważny element wyposażenia w górach ? Wyjaśniamy jego znaczenie i sposób użycia.

Poniższy materiał nie zastąpi choćby najprostszego szkolenia Zimowej Turystyki Górskiej, ale może choć odrobinę pomoże w zrozumieniu zastosowania i właściwego używania czekana.
Czekan turystyczny, coraz popularniejszy i coraz częściej posiadany przez osoby wędrujące po górskich szlakach. Celowo napisałem posiadany, bo bardzo często jest to element ozdobny przypięty do plecaka, zamiast w dłoni, gotowy do użycia w razie potrzeby.
.
.
Czekan turystyczny zarówno wyglądem jaki przeznaczeniem, znacząco różni się od popularnie nazywanej „dziaby”. Czekan turystyczny pomaga przy pokonywaniu twardszych, śnieżnych zboczy, stabilizuje trawersowanie takich zboczy, a co najważniejsze, jest jedynym skutecznym elementem hamującym, w razie upadku i zjazdu po zboczu. Pomoże wyhamować, pod warunkiem że zamiast przy plecaku, będziemy trzymać czekan w ręce. I to trzymać prawidłowo. Samo podpieranie czy wymachiwanie czekanem a niewiele nam się zda w razie nagłej potrzeby jego użycia.
.
.
Trawersując zbocze, czekan zawsze trzymamy po stronie zbocza , ostrzem do tyłu i z pętlą założoną na nadgarstku.
.
.
Prawidłowe trzymanie czekana. Prezentuje Grzegorz Bargiel, ratownik TOPR, instruktor i Międzynarodowy Przewodnik Wysokogórski IVBV.
.
.
Podczas wędrówki…
.
.
Nawet na pozornie łatwym podejściu, zejściu czy trawersie, możemy stracić równowagę przez nabicie raków śniegiem. Wówczas zamiast zębów raków trzymających podłoża, mamy śnieżne bryły, z którymi nie ma szans na utrzymanie równowagi. Takie nabicie może powstać przy kolejnym kroku.
.
.
Tracimy równowagę i …
.
.
Podczas upadku i w trakcie zjazdu, ważne jest aby nie wpadać w panikę i kontrolować swoje zachowanie. Staramy się doprowadzić do pozycji zjazdu na brzuchu, z nogami ugiętymi w kolanach tak, by raki były uniesione. W ten sposób zmniejszamy ryzyko podwinięcia nogi i uszkodzenia rakami samego siebie.
.
.
Jeżeli podczas wędrówki czekan trzymaliśmy prawidłowo, nie będziemy mieli większych problemów ze złapaniem rękojeści drugą ręką. Ostrze wbite w śnieg powinno nas wyhamować.
.
.
 Prawidłowa pozycja podczas zjazdu i hamowania. Czekan podciągamy pod siebie, by nie uszkodzić głowy grotem czekana. 
.
.
Sporadyczne sytuacje w naszych rodzimych górach, w których czekan turystyczny może być używany w taki sposób. Oczywiście nie bierzemy tutaj pod uwagę wspinaczki na lodospadach, gdzie używamy typowych „dziab”.
.
.
Przy wędrówce szlakami na niezbyt stromych odcinkach, zwykłe kije trekingowe mogą być bardziej przydatne niż czekan.
.
.
 Czekan może posłużyć nam także do zbudowania stanowiska. Ale to już zabawa na nieco wyższym poziomie wtajemniczenia 🙂 
.
.
.
Prowadzący szkolenia w górach ratownik TOPR Grzegorz Bargiel
.
.
.
Propozycje szlaków na zimowe wędrówki w Tatrach
 bezpieczne szlaki zimowe w Tatrach
.
Bezpiecznych wędrówek górskich

 

opracowanie & foto Albin Marciniak

https://www.facebook.com/marciniak.albin

.
.

.

.
Porady, testy, zapowiedzi,

 

testy sprzętu sportowego i outdoorowego
2026-02-01 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Rumunia

Góry solne w Rumunii – Muntele de sare

przez admin 2026-02-01
Napisane przez admin
Lopatari Góry Solne Rumunia 2

Góry solne w Rumunii – Muntele de sare

Kanion solny z Meledic

   Wyjątkowa atrakcja w Rumunii ale i także w Europie, jaką warto wpisać na swojej trasie zwiedzania tego jakże uroczego i różnorodnego kraju. Zazwyczaj sól oglądamy w kopalni, głęboko pod ziemią, a tutaj jedziemy solnym wąwozem. Możemy także zdobyć solną górę, wdrapując się na jeden z wielu wierzchołków. Można także wejść do jednej z wielu solnych jaskiń. Żelazny punkt programu dla wielu osób zwiedzających Rumunię. Obok Kopalni soli w Turdzie „Turda Salina”, Rezerwat „Żywego ognia” czy Wulkany Błotne, to wyjątkowa atrakcja przyciągająca coraz więcej osób, poszukujących czegoś więcej niż tylko ciekawe muzea i dobre restauracje. Niedaleko miejscowości Mânzălești położony jest płaskowyż Salt plateau Meledic. To część Gór Solnych ( Munte de Sare) na trasie  z Mânzălești do Lopatari.

Lopatari Góry Solne Rumunia 2

Solna góra w Mânzălești.
Płaskowyż Meledyjski i cały otaczający go teren jest prawnie chronionym obszarem o znaczeniu narodowym, położonym na Podkarpaciu Curbură, w dorzeczu rzeki Slanic. A wisienką na „solnym torcie” jest „ziarno soli” z płaskowyżu Meledic (na zdjęciu powyżej).
Góry solne Muntele de sare

Najpiękniejsze miejsca w Rumunii

Kanion solny z Meledic

Băzuul ma miejsca, które każdy miłośnik geografii musi odwiedzić przynajmniej raz w życiu. Jednym z nich jest miasto Manzaleshti. Co jest takiego specjalnego w północnej części Meledic Salt Canyon w północnym Buzau?

Lopatari Góry Solne Rumunia 3

Ogromne góry solne, które umieściły miasto na turystycznej mapie Rumunii. Sól zwykle spotyka się w kopalni, głęboko pod ziemią, a tu przechodzimy przez solny wąwóz. Do solnej góry możemy też dotrzeć, wspinając się na jeden z wielu szczytów. Przepływający potok oraz padające deszcze utworzyły także jaskinie we wnętrzach tych gór do których wejścia osłonięte są fantazyjnymi naciekami solnymi.

Lopatari Góry Solne Rumunia 4

Aby być jednak dokładnym, powinniśmy zaznaczyć, że tak naprawdę nie jest to góra zbudowana w całości z soli. Góry noszą lekką warstwę ziemi, pod którą znajdują się tysiące ton soli. Przez to wydaje się, że w okolicy zawsze panuje… zima.
Lopatari Góry Solne Rumunia 26
Przyczyną tego zjawiska jest ogromne zasolenie gleby na tym obszarze. A jakby tego było mało, miejsce to przecinają dziesiątki kilometrów naturalnych jaskiń solnych, jedynych w swoim rodzaju w Europie. Z wielu innych jaskiń wyróżnia się Peştera 6S, której długość wynosi aż 3234 metry – co stawia ją ją na 1. miejscu na świecie w tej kategorii. Sfotografowana i zmapowana przez speleologów jaskinia nie jest, przynajmniej na razie, otwarta dla zwiedzających. Może w przyszłości się to zmieni i miłośnicy przyrody zobaczą cuda w jej wnętrzu.

Lopatari Góry Solne Rumunia 6

Słodka woda jest tutaj trudno dostępna, mimo że w okolicznych wioskach przy drogach jest sporo studni. Przy większości widnieje napis, że woda jest zasolona i nie jest zdatna do picia.

Lopatari Góry Solne Rumunia 7

Dla miejscowych góry solne okazują się dokładniejsze niż jakakolwiek prognoza pogody. Miejscowi mówią, że kiedy wzgórza nagle stają się ciemne, zwiastują deszcz. Jeśli wręcz przeciwnie, są jaskrawobiałe, susza nie da im spokoju w nadchodzącym okresie.

Lopatari Góry Solne Rumunia 16

Wieś leży nad potokiem Slănic, który jak wskazuje jego nazwa, także jest słony.

Lopatari Góry Solne Rumunia 12

Lopatari Góry Solne Rumunia smieci 4

nawet śmieci szybko obrastają kryształkami soli

Lopatari Góry Solne Rumunia 13

Lopatari Góry Solne Rumunia 15

Lopatari Góry Solne Rumunia 17

Lopatari Góry Solne Rumunia 18

Lopatari Góry Solne Rumunia 19

Lopatari Góry Solne Rumunia 20

Lopatari Góry Solne Rumunia 21

Lopatari Góry Solne Rumunia 22

Lopatari Góry Solne Rumunia 24

Lopatari Góry Solne Rumunia 27

Lopatari Góry Solne Rumunia 28

Lopatari Góry Solne Rumunia 30

Lopatari Góry Solne Rumunia 31

Lopatari Góry Solne Rumunia 31
Lopatari Góry Solne Rumunia 31

 

Lopatari Góry Solne Rumunia 32

Lopatari Góry Solne Rumunia 34

 

Lopatari Góry Solne Rumunia 35

Lopatari Góry Solne Rumunia 36

 

Lopatari Góry Solne Rumunia 37

Lopatari Góry Solne Rumunia 38

 

Lopatari Góry Solne Rumunia 40

Lopatari Góry Solne Rumunia 42

 

Lopatari Góry Solne Rumunia 43

 

Lopatari Góry Solne Rumunia 46

 

Lopatari Góry Solne Rumunia 50

Lopatari Góry Solne Rumunia 51

Lopatari Góry Solne Rumunia 52

Lopatari Góry Solne Rumunia 14

opracowanie & foto Albin Marciniak
https://www.facebook.com/marciniak.albin
.
2026-02-01 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Afryka

Góry Atlas i oaza górska Szabika

przez Redakcja 2026-02-01
Napisane przez Redakcja
Góry Atlas i oaza górska Szabika

Tunezja – Afryka Północna

  W tej oazie były kręcone m.in. Gwiezdne wojny część IV – Nowa Nadzieja oraz Angielski Pacjent. Odwiedzając tę część Tunezji nie sposób pominąć wizyty w oazie Szabika. Bez wysiłku zdobędziemy góry Atlasu, pasmo ciągnące się aż po zachodnie wybrzeże Afryki w Maroko. Zażyjemy ochłody w górskim strumieniu i spojrzymy na rozległe równiny Algierii, której granica przebiega tuż obok.
.
 Raj Tunezyjskiej Oazy Tauzar wśród 10 najlepszych światowych miejsc turystycznych na rok 2025
.
Tauzar to idealny kierunek, aby odkryć piękno tunezyjskiej bardzo różnorodnej pustyni. Z Oazy Tauzar otoczonej gajem palmowym, organizowane są wycieczki do pobliskiej Oazy Szebika (Chebika Oasis).
.
Szabika to miejscowość i oaza z gajem palmowym w Górach Atlas, w środkowo-zachodniej Tunezji, w gubernatorstwie Tauzar przy przejściu granicznym z Algierią, ok. 16 km na północ od szottu Szatt al-Gharsa. Miejscowość znana jest również jako Qasr el-Szams (Forteca Słońca) ze względu na swoje położenie na górskiej pustyni. W 2014 roku zamieszkiwało ją 2921 osób.
W starożytności mieściła się tu osada rzymska Ad Speculum, później służyła jako górskie schronienie dla Berberów. Ta stara osada została znacznie zniszczona przez powódź z 1969 roku. Obecnie miejscowa ludność mieszka w komfortowej Nowej Szabice położonej w pobliżu na górskiej równinie.
W tym rejonie najlepszym środkiem transportu jest samochód, więc chcąc zwiedzić ten rejon indywidualnie, warto samochód wypożyczyć. Znaczna część turystów wypoczywających w Tunezji dociera tutaj w ramach wycieczek fakultatywnych, i ta forma zwiedzania jest oczywiście najwygodniejsza i najbezpieczniejsza.
Góry Atlas
lokalizacja na GPS 34° 19′ 05″ N 7° 56′ 11″ E
strona miejscowości:
http://www.commune-chebika.gov.tn/
Bardzo sympatyczny przewodnik mówiący kilka słów po Polsku. W naszym języku znajdziemy w oazie więcej akcentów 🙂
Szklanka soku ze świeżo wyciskanej pomarańczy 3 Dinary
takie stworzonka można spotkać w pobliżu
 
 Przy wodospadzie zawsze jest grupa chętnych do kąpieli i kojącej ochłody 
widok na gaj palmowy
tam już jest Algieria …
opracowanie & foto  Albin Marciniak
https://www.facebook.com/marciniak.albin
2026-02-01 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Góry

Prawdopodobnie najlepsza szarlotka w Polsce

przez Redakcja 2026-02-01
Napisane przez Redakcja

Prawdopodobnie najlepsza szarlotka w Polsce

  Odwiedzając wiele miejsc w Polsce jak i w Europie staram się spróbować lokalnych specjalności. Wybierając się na weekend w górach lub dłuższy pobyt, nie tylko w Europie ale także w górach Azji czy Afryki, zaglądam do schronisk, nawet jeżeli nie mam potrzeby nocowania w danym obiekcie. Skosztowanie lokalnych potraw jest niemalże obowiązkiem, by lepiej poznać i poczuć klimat miejsca i regionu. To daje mi także niemal pewność co do naszych specjałów a jednym z nich jest szarlotka. To pozwala mi nawet na stwierdzenie, że jadłem prawdopodobnie najlepszą szarlotkę w Europie.

Tutaj może wywiązać się wręcz narodowa dyskusja o tym kawałku kruchego ciasta nadziewanym jabłkami, kto i gdzie piecze najsmaczniejszą. Od Bałtyku po Tatry serwowana szarlotka, została stworzona przez francuskiego cukiernika Marie-Antoine’a Carême’a, który przygotował ją dla cara Aleksandra I, a nazwał na cześć Aleksandry Fiodorowej, noszącej przydomek Charlotty Pruskiej, stąd nazwa właściwa to właśnie szarlotka.

.

W internecie aż roi się od kulinarnych przepisów i zachwalań że akurat ta a nie inna jest najlepsza. Ja jednak wiem swoje. Dlaczego? Ano dlatego że jak wcześniej wspomniałem, miałem okazję skosztować jej w bardzo wielu miejsca i to w najróżniejszych wariacjach szefa kuchni i stwierdzić mogę z pełnym przekonaniem że najprostsza i najsmaczniejsza jest niezmiennie od wielu lat w Pięciu Stawach w naszych Tatrach. Oczywiście nie bez znaczenia jest także samo miejsce, bo zajadając jeszcze ciepłe ciasto, mając wokoło góry i ciszę… nie sposób porównać tego doznania do innej szarlotki podanej choćby na złotym talerzyku w Pałacu Buckingham.

.

Jak przekonuje Marta Krzeptowska, prowadząca schronisko wraz siostrą Marychna, w Pięciu Stawach nieustająco od 1932 roku na stołach króluje taka sama szarlotka, pieczona wedle starej receptury babci. Proste, pyszne i zawsze świeże ciasto jest naszym i  naszych turystów najbardziej lubianym deserem.

Nie można się z tym nie zgodzić, bo odwiedzając to schronisko od blisko 40 lat, pamiętam czasy gdy była jeszcze sala z kominkiem a w kuchni wielki piec opalany drewnem. Już wówczas obok bigosu królowała szarlotka. Teraz siedząc na jadalni i przyglądając się turystom stojącym przy okienku, najczęściej zamawianym daniem jest także szarlotka. Przypadek? …

.

Aby nie być stronniczym, pokusiłem się nawet o mini sondaż pośród innych turystów zamawiających szarlotkę. Wszyscy byli zgodni że jest to pyszne ciasto a w połączeniu z miejscem, tworzą duet idealny.

.

Mimo mroźnego dnia, wiele osób korzystało ze słonecznej pogody i desery konsumowane były na tarasie. Jadalnia ma swój klimat ale widoki na zewnątrz zawsze wygrywają i nie sposób z tym dyskutować.

.

No dobra. Tak wychwalam to miejsce i szarlotkę, więc może czas na konkrety, kto, co, jak i dlaczego, by wyjaśnić wyjątkowość tego ciasta. Jak dowiedziałem się w schroniskowej kuchni, do wypieku szarlotki nie  są dopuszczani wszyscy a jedynie wybrańcy, gdzie poza doskonałą znajomością receptury mają także pasję i to coś… Przez ostatnie 10 lat szarlotkę przygotowywała i wypiekała Natalia Talar.

.

Natalia Talar

.

Aby móc czasami zejść w doliny i wyjechać na urlop, wybrany został pomocnik a obecnie następca Natalii w tym odpowiedzialnym zadaniu,. Od ok dwóch lat „Szarlotkę Pięciostawiańską” wypieka Janusz Kadłubiak.

Sezonowo towarzyszą szarlotce pięciostawiańskiej ciasto z rabarbarem na wiosnę, ciasto z borówkami w lecie, a na jesień placek ze śliwkami. Miałem okazję spróbować wszystkiego a do tego ciepłe, prosto z pieca. Powiedzieć że pyszne to jak nic nie powiedzieć. To trzeba samemu spróbować, siadając na tarasie przy promieniach słońca z pięknymi widokami na dolinę i otaczające szczyty.

.

Janusz Kadłubiak każdą porcję przed i po wyjęciu z pieca przygotowuje wręcz z namaszczeniem. Tutaj nie ma przypadków.

.

szarlotka prosto z pieca…

.

.

HISTORIA SZARLOTKI PIĘCIOSTAWIAŃSKIEJ

Szarlotka w schronisku to część naszej rodzinnej historii – jak pamiętam, od dawna królowała na naszych talerzach. Zasmakowałam w szarlotce po raz pierwszy w Schronisku w Dolinie Pięciu Stawów Polskich, spędzając tam większość cudownego dzieciństwa. Schronisko to od lat prowadzone było przez dziadków, a po czasie przez wujka Andrzeja i Józefa, mojego tatę.

Czy to rodzinna receptura?
Receptura prosta; mąka, cukier, jajka, margaryna, kefir, jabłka, cynamon, marmolada.

Pamiętam olbrzymie stolnice, kilogramy mąki wysypywane na kształt stożków wulkanicznych, pamiętam też, że dziewczyny z kuchni pozwalały mi rozdzielać jajka na żółtka i białka, a następnie wrzucać w te puszyste stożki. Samo wyrabianie ciasta należało jednak do odpowiedzialnych ludzi, musiało być czyste i pięknie wyrobione.

Wielkie ciastowe kule czekały na rozwałkowywanie a my, maluchy, czekałyśmy by podkradać słodkawe okrajki, które zawsze pozostawały po rozłożeniu ciasta na olbrzymich blachach. Jeszcze dzisiaj, kiedy piecze się szarlotka na Ornaku, podkradam słodkie surowe ciasto by przywołać te dziecięce, beztroskie chwile.

I tyle o cieście, ale jabłka są równie ważne jak ciasto: musi być ich bardzo dużo i winny być krojone w cienkie płatki. Gruba warstwa powinna tworzyć pachnącą, jabłkowo-cynamonową poduchę. Obieranie i krojenie jabłek zwłaszcza w sezonie turystycznym to całe godziny mozolnej roboty. A jednak okazuje się, że tak nie jest. W pogodne dni skrzynki z jabłkami lądują na podwórku, dziewczęta zasiadają dookoła i w ramach babskich pogaduszek obrane i pokrojone zostają góry jabłek. Taka szarlotka to dopiero szarlotka, robiona z pasją i uśmiechem smakuje lepiej.

Następny etap tworzenia zależy od pieca kuchennego i osoby, która dopilnuje ognia, by nie był zbyt duży ani też za mały. Ciasto w tradycyjnym piecu lubi się szybko przypalać, więc kiedy szarlotka wychodzi z pieca równomiernie przypieczona, widać uśmiech na twarzy dziewczyny, twórczyni tego jakby nie było arcydzieła.

Dziewczęta w kuchni schroniskowej to za zwyczaj młode osoby, nabierają jednak szybko doświadczenia w obcowaniu z wielkimi garami, ogromniastym piecem i niecodziennie dużą szarlotką. Widać, jak to bywa w górach – ludzie muszą być twardzi, kreatywni i odważni.

Szarlotka, jabłecznik – ciasto z jabłkami posypane cukrem pudrem, to pomysł mojej babci Marysi Krzeptowskiej, która zapoczątkowała wypiekanie szarlotki w Schronisku w Dolinie Roztoki, gdzie już w latach trzydziestych była gaździną. W niedługim czasie babcia Marysia z dziadkiem Andrzejem recepturę z pomyślnością przenieśli do Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich. Później strzegli tej tradycji synowie, Józef i Andrzej, obecnie zaś pałeczkę przejęły córki Andrzeja, Marychna z Martą.

Józef, mój tata, szarlotkę z Pięciu Stawów „przyniósł” do schroniska na Hali Ornak. Od 1991r wspólnie z Tatą i Grześkiem, moim mężem tam gospodarowaliśmy. I tak pozostawiając nas, młodych, w tym klimatycznym obiekcie z szarlotką rodzinną, powędrował dalej do Schroniska na Polanie Chochołowskiej. Ojciec recepturę szarlotki ma ”w małym palcu”.

Jako kierownik tegoż obiektu, od 1996 do karty deserów dopisał Szarlotkę Chochołowska z polewą z górskich jagód (borówek) i śmietany. Ponieważ Tata jest niezłym łasuchem, zestaw ten stworzył na bazie własnych prób smakowych.

Obecnie trzy Schroniska Górskie PTTK, czyli Pięć Stawów, Ornak i Chochołowska serwują tradycyjną szarlotkę dotrzymując rodzinnej receptury. Na Hali Ornak szarlotka występuje również w opcji „ Lato” wzbogaconej o owoce sezonowe, polewę waniliowo-śmietanową z posypką z czekolady gorzkiej, skórką pomarańczy i cynamonem. „Zimowa” zaś jest z dodatkiem świeżej pomarańczy i posypką w składzie jak wyżej.

Warto spróbować, zapewniam. Z górskimi pozdrowieniami
Hanka

Autorką tekstu jest Hanka Gąsienica Daniel z domu Krzeptowska – siostra stryjeczna Marty i Marychny (prowadzące schronisko w Pięciu Stawach). Hanka natomiast obecnie prowadzi wraz z mężem schronisko na Hali Ornak, jednak swoje dziecięce lata spędziła w Pięciu Stawach, gdzie wówczas pracowali ich Ojcowie Andrzej i Józef.

.

.

Oczywiści e nie samym ciastem człowiek żyje. Pozostałe dania także są tutaj smaczne a porcje duże. Mimo że jest to jedyne schronisko w Tatrach gdzie nie można dojechać a cały transport jest mocno ograniczony, to jednak ceny są w większości niższe niż w centrum Zakopanego. Nie zawiodą się także osoby zamawiające zestawy śniadaniowe, bo poza wyjątkowymi szarlotkami, od niedawna w kuchni stanął specjalny piec do wypieku bułeczek. Po takim śniadaniu aż chce się wyruszać na górskie szlaki.

.

Wracając z aktywnego dnia na szlakach także jest czym zaspokoić głód. Wielki schabowy, znana wszystkim stałym bywalcom pyszna pomidorówka czy ogórkowa jaką miałem okazję ostatnio spróbować, to część całkiem sporego menu.

.

Schabowy którego nie trzeba szukać pod kapustą, jak to bywa w innych schroniskach.

.

Zupa ogórkowa równie pyszna jak ta z dzieciństwa…

.

.

opracowanie:

Albin Marciniak
https://www.facebook.com/marciniak.albin

 

 

 

 

 

Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich 26

 

Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich 21

 

Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich

 

Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich 30

 

 

opracowanie Albin Marciniak
https://www.facebook.com/marciniak.albin

Wykaz schronisk górskich w Polsce

SCHRONISKA GÓRSKIE W POLSCE wykaz

2026-02-01 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Afryka

Muzeum Yves Saint Laurenta w Marrakeszu – hołd dla geniusza mody

przez Redakcja 2026-01-31
Napisane przez Redakcja
Muzeum Yves Saint Laurenta w Marrakeszu

 

  W pobliżu słynnych Ogrodów Majorelle, znajduje się Muzeum Yves Saint Laurenta, miejsce poświęcone życiu i twórczości jednego z najważniejszych projektantów XX wieku.

Marrakesz, miasto barw, zapachów i magii, od wieków przyciągało artystów, pisarzy i projektantów, ale niewielu z nich pozostawiło tak trwały ślad jak Yves Saint Laurent. W sercu tego egzotycznego miasta, w pobliżu słynnych Ogrodów Majorelle, wznosi się niezwykłe miejsce – Muzeum Yves Saint Laurenta. To nie tylko przestrzeń, w której zgromadzono ikoniczne projekty jednego z największych wizjonerów świata mody, ale także hołd dla jego miłości do Maroka, które przez dekady było jego inspiracją. Wybierając się do tego muzeum, można odbyć podróż do świata haute couture, zanurzyć się w życiu człowieka, który zrewolucjonizował modę, i odkryć, jak magia Marrakeszu przeniknęła jego twórczość. Wystawy pełne są kolorów, tekstur i historii, które pokazują, jak Yves Saint Laurent czerpał z kultury, sztuki i tradycji, by tworzyć swoje nieśmiertelne dzieła. Muzeum to jednak nie tylko moda – to miejsce, które oddaje ducha twórczego geniusza i ukazuje nierozerwalny związek między kulturą marokańską a światowym designem.

.

.

Historia i koncepcja muzeum

Muzeum otwarto w 2017 roku, kilka lat po śmierci Saint Laurenta. Zaprojektowane przez paryską pracownię architektoniczną Studio KO, budynek łączy nowoczesność z tradycyjną marokańską estetyką. Jego elewacja, złożona z cegieł układanych w geometryczne wzory, nawiązuje do marokańskich zdobień i kontrastuje z minimalistycznym wnętrzem.

Marrakesz miał szczególne miejsce w sercu Yves Saint Laurenta. Projektant po raz pierwszy odwiedził to miasto w 1966 roku i natychmiast się nim zachwycił. Marrakesz stał się jego miejscem inspiracji, a także azylem od zgiełku świata mody. W muzeum można odkryć, jak marokańska kultura, kolory i tekstury wpłynęły na jego twórczość.

.

.

Co można zobaczyć w muzeum?

Muzeum Yves Saint Laurenta to prawdziwy raj dla miłośników mody i designu. W jego wnętrzach znajdują się:

  1. Stała wystawa:
    • Prezentuje najważniejsze kreacje projektanta, w tym kultową „Le Smoking” – damski smoking, który zrewolucjonizował kobiecą garderobę.
    • Zwiedzający mogą zobaczyć szkice, projekty i materiały, które Yves Saint Laurent wykorzystywał do tworzenia swoich kolekcji.
    • Wystawa skupia się na związku między modą a sztuką, podkreślając, jak projektant czerpał inspiracje z dzieł artystów, takich jak Mondrian czy Picasso.
  2. Multimedialne doświadczenie:
    • W przestrzeni muzeum znajduje się sala projekcyjna, w której można obejrzeć filmy dokumentalne o życiu i pracy Saint Laurenta, a także o jego miłości do Marrakeszu.
  3. Tymczasowe wystawy:
    • Oprócz stałej kolekcji muzeum regularnie organizuje wystawy czasowe, poświęcone współczesnej modzie, fotografii i sztuce.
  4. Biblioteka i archiwum:
    • Biblioteka zawiera ponad 5 000 książek poświęconych modzie, sztuce, literaturze i kulturze. Jest to przestrzeń, która oddaje intelektualną i artystyczną głębię twórczości Saint Laurenta.
  5. Butik i kawiarnia:

    • Na terenie muzeum działa elegancki butik z pamiątkami oraz kawiarnia, gdzie można odpocząć w otoczeniu inspirowanym estetyką projektanta.

.

.

Zwiedzanie muzeum

  • Lokalizacja: Muzeum znajduje się obok Ogrodów Majorelle, co sprawia, że oba miejsca można zwiedzić tego samego dnia.
  • Godziny otwarcia: Muzeum jest czynne codziennie, a najlepszym czasem na wizytę jest poranek, kiedy można uniknąć tłumów.
  • Bilety: Wstęp do muzeum jest płatny. Istnieje możliwość zakupu biletu łączonego, obejmującego także Ogrody Majorelle.
  • Atmosfera: Muzeum zachwyca nie tylko wystawami, ale także spokojem i dbałością o detale. To miejsce, które pozwala zanurzyć się w świecie sztuki, mody i marokańskiej kultury.

.

 .

Muzeum Yves Saint Laurenta w Marrakeszu to nie tylko przestrzeń dla miłośników mody, ale także miejsce, które pokazuje, jak sztuka i kultura mogą wzajemnie się przenikać. To hołd dla geniusza, który przez całe życie czerpał inspirację z różnorodności świata. Dla każdego, kto odwiedza Marrakesz, wizyta w tym muzeum jest wyjątkowym doświadczeniem, które pozwala zrozumieć, jak Yves Saint Laurent zmienił oblicze mody i wpłynął na współczesną estetykę.

.

.

Musée Yves Saint Laurent

Rue Yves St Laurent, Marrakech 40090, Maroko

https://www.museeyslmarrakech.com/

.

.

.

Uwaga: bilety te nie uprawniają do wstępu do ogrodu Majorelle i muzeów.

Otwarte codziennie z wyjątkiem środy

Od 10:00 do 18:00

Ostatni dostęp o 17:30.

.

.

.

opracowanie & foto: Albin Marciniak

https://www.facebook.com/marciniak.albin

.

2026-01-31 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Malta

Katakumby św. Pawła na Malcie – Podziemny Świat Starożytnych Cmentarzy

przez Redakcja 2026-01-31
Napisane przez Redakcja
Katakumby św. Pawła na Malcie

 

   Malta, z jej bogatą historią i wieloma warstwami kulturowymi, kryje w swoich wnętrzach niezwykłe skarby, które pozwalają lepiej zrozumieć historię chrześcijaństwa oraz tradycje pogrzebowe w starożytności. Jednym z najbardziej fascynujących miejsc na wyspie, pełnym tajemnic i niezwykłych historii, są Katakumby św. Pawła w Rabacie. To jedno z najważniejszych miejsc kultu i pochówku wczesnochrześcijańskiego okresu, oferujące wgląd w życie i śmierć na przestrzeni wieków.

Planując wycieczkę na Maltę nie można pominąć zobaczenia legendarnego Rabatu. Tutaj natomiast poza zabytkową częścią naziemną, warto zejść także pod ziemię. 

.

.

Historia Katakumb Św. Pawła

Katakumby św. Pawła w Rabacie są częścią rozległego kompleksu podziemnych cmentarzy, które powstały na Malcie jeszcze w czasach rzymskich. To miejsce, którego historia sięga nawet III lub IV wieku przed naszą erą, a które zostało później wykorzystywane jako miejsce pochówku przez Rzymian, Bizantyjczyków i wczesnych chrześcijan.

Nazwa katakumb wywodzi się od tradycji związanej z św. Pawłem, który według legendy miał być w tym miejscu więziony podczas swojej podróży na Malcie w 60 roku po Chrystusie, kiedy to przybył na wyspę po katastrofie morskiej. Choć naukowe dowody nie potwierdzają bezpośredniego związku pomiędzy św. Pawłem a katakumbami, to miejsce zyskało ogromne znaczenie jako symbol wczesnego chrześcijaństwa. W tym kontekście warto dodać, że katakumby św. Pawła są największym i najważniejszym archeologicznym dowodem obecności chrześcijan na Malcie w okresie początków Kościoła.

.

.

Struktura i Układ Katakumb

Katakumby św. Pawła są ogromnym kompleksem podziemnym, obejmującym ponad 2000 m². Cały system katakumb składa się z połączonych ze sobą hipogei – podziemnych komór grzebalnych, które były używane przez ponad sześć wieków, od czasów rzymskich aż po VII wiek. Główna część kompleksu jest wciąż dostępna dla zwiedzających. Wejście do katakumb prowadzi przez dwie duże sale, które są ozdobione filarami przypominającymi kolumny doryckie oraz fragmentami malowanych tynków. Choć większość dekoracji zniknęła w wyniku upływu czasu, wciąż można dostrzec ślady malowideł, które kiedyś pokrywały ściany.

W głównych salach znajdują się triclinia, czyli stoły wykute w skale, które były używane podczas rytuałów związanych z czczeniem zmarłych. Tego rodzaju struktury, obecne w rzymskich domach, służyły jako miejsce spożywania posiłków poświęconych pamięci zmarłych, co miało znaczenie zarówno w kontekście religijnym, jak i kulturowym.

Warto również wspomnieć, że katakumby były wielokrotnie przekształcane i wykorzystywane na przestrzeni wieków. W XIII wieku, podczas rechrystianizacji Malty, część przestrzeni została dostosowana do funkcji chrześcijańskiej świątyni. Dodano wtedy malowidła ścienne, które ozdabiały pomieszczenia i podkreślały religijny charakter miejsca.

.

.

Prace Archeologiczne i Odkrycia

Katakumby św. Pawła zostały odkryte w 1894 roku przez dr A.A. Caruanę, który był pionierem archeologii chrześcijańskiej na Malcie. Jego prace badawcze ujawniły nie tylko katakumby, ale także inne wykopaliska związane z wczesnym chrześcijaństwem na wyspie. W wyniku tych odkryć wprowadzono szerokie prace konserwatorskie i ochronne, dzięki którym katakumby zachowały swój wyjątkowy charakter.

Dr Caruana miał ogromny wpływ na zrozumienie funkcji tych podziemnych przestrzeni jako miejsc pochówku i kultu, a także przyczynił się do rozwoju archeologii maltańskiej w zakresie badań nad wczesnym chrześcijaństwem.

.

.

Katakumby Św. Pawła a Św. Katald

Tuż obok katakumb św. Pawła znajdują się Katakumby Św. Katalda, które są znacznie mniejsze, ale równie fascynujące. Zlokalizowane w podziemiach kościoła św. Katalda, te katakumby również oferują wgląd w wczesnochrześcijańską tradycję pochówku. Wejście do nich jest możliwe za datki na utrzymanie kościoła. To miejsce, o wiele mniej znane, przyciąga turystów, którzy pragną poznać wszystkie aspekty życia i śmierci wczesnych chrześcijan na Malcie.

.

.

Informacje Praktyczne

Godziny Otwarcia:

Katakumby św. Pawła są dostępne dla turystów codziennie od 9:00 do 17:00 (z wyjątkiem świąt państwowych). Ostatni wstęp odbywa się o godzinie 16:30.

Ceny Biletów:

Bilet wstępu do katakumb kosztuje 6 euro. Istnieje możliwość zakupu dodatkowego przewodnika audio za 2 euro, co zdecydowanie pomaga w pełni docenić historyczną i archeologiczną wartość tego miejsca.

.

.

Przewodniki:

Mimo że katakumby są dostępne do zwiedzania samodzielnie, warto zainwestować w przewodnik audio. Dzięki temu można poznać szczegóły dotyczące historii katakumb, ich funkcji oraz odkryć archeologicznych, które miały miejsce na tym terenie. Przewodnik daje również możliwość głębszego zrozumienia kontekstu historycznego i religijnego, który towarzyszył temu miejscu przez wieki.

Dojazd i Parking:

Katakumby św. Pawła znajdują się w miejscowości Rabat, około 12 km od stolicy Malty, Valletty. Można tam dojechać lokalnym transportem publicznym, a także wynajętym samochodem. W pobliżu katakumb znajdują się miejsca parkingowe, w tym przestronny parking, z którego można dojść do wejścia w ciągu kilku minut.

Przydatne Wskazówki:

Należy pamiętać, że katakumby są miejscem chłodnym i wilgotnym, więc warto zabrać ze sobą odpowiednią odzież.

Ze względu na dużą wartość historyczną i religijną katakumb, proszę pamiętać o zachowaniu ciszy i szacunku podczas zwiedzania.

 .

.

Katakumby św. Pawła w Rabacie to jedno z najbardziej imponujących i intrygujących miejsc na Malcie, które pozwala podróżnym na głębokie zanurzenie się w historię wyspy. To nie tylko miejsce o ogromnym znaczeniu archeologicznym, ale także punkt, który łączy chrześcijańskie dziedzictwo z historią starożytnych Rzymian. Wizyta w tym miejscu to podróż w czasie, która nie tylko pozwala lepiej zrozumieć początki Kościoła na Malcie, ale także umożliwia spojrzenie na życie i śmierć z perspektywy minionych wieków.

.

.

bilety: muzeum + katakumby

Dorośli (18+): 6,00 €
Młodzież (12-17): 4,50 €
Seniorzy (60+): 4,50 €
Zniżki i studenci: 4,50 €
Dzieci (6-11): 3,50 €
Dzieci (1-5): bezpłatnie

.

.

.

St Paul’s Catacombs

Triq Hal-Bajjada, Rabat, Malta

https://heritagemalta.mt/explore/st-pauls-catacombs/

.

.

Transport publiczny

Najbliższy przystanek autobusowy oddalony jest o 5 minut spacerem. Chcesz dojechać tutaj komunikacją miejską?

Wyszukiwarka połączeń komunikacji zbiorowej na Malcie:
https://www.publictransport.com.mt/en/trip-planner

.

.

..

opracowanie & foto Albin Marciniak
https://www.facebook.com/marciniak.albin
.
.
Katakumby pod kościołem Św. Katalda na Malcie 
.
2026-01-31 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Afryka

Maroko z plecakiem, na własną rękę

przez Redakcja 2026-01-31
Napisane przez Redakcja
Maroko z plecakiem, na własną rękę

Maroko z plecakiem – dwa tygodnie włóczęgi na własną rękę.

  Bez biur podróży, sztywnych ram czasowych czy innych wymogów organizatorów wyjazdów. Tanimi liniami z bagażem podręcznym dwa tygodnie na dwóch kontynentach. Tak, da się bez wyrzeczeń i problemów. 

 

 

  Maroko od lat jest popularnym kierunkiem osób z całego świata. Kraj różnorodny i zachwycający widokami, kulturą, zabytkami, z wieloma plenerami największych produkcji filmowych. Maroko będące w ofercie wielu biur podróży i oferujących zarówno luksusowe pobyty w nadmorskich kurortach, po wyprawy w góry Atlasu.
Maroko leżące w Afryce a będące bliskim sąsiadem Europy, jest także popularnym kierunkiem pośród backpackersów z różnych stron świata. Polacy także należą do sporej grupy turystów przemierzających Maroko z plecakiem. Na ulicach każdego z większych miast, spotkać i usłyszeć można rodaków. Oczywiście najprościej jest wykupić wycieczkę w jednym z wielu biur podróży i poza olejkiem do opalania nie martwić się o nic. Co jednak zrobić by podróż do tego jakże różnorodnego kraju wyszła po jak najniższych kosztach? 

Możliwości jest kilka, jak choćby podróż lądem do Gibraltaru na południu Hiszpanii i promem do Port de Tanger Med II ( do samego Tangeru jest ok 45 km). Prom do samego Tangeru odpływa z Tarify a do tego portu z lotniska w Gibraltarze jest także ok 45 km. Ta opcja przeprawy promowej jest dobra dla osób podróżujących po południowej części Hiszpanii i przy okazji chcą zobaczyć Maroko. Pokonanie cieśniny promem zajmuje ok 1,5 h. Z Gibraltaru do większych miast można podróżować komunikacją zbiorową i z tym nie ma problemu. Znacznie gorzej jest z połączeniami mniejszych miejscowości. Teoretycznie istnieją, ale jak to w krajach, rozkłady jazdy nie istnieją.

 


  

Ta najprostsza wersja podróży do Maroko to oczywiście lot tanimi liniami z bagażem podręcznym. Maroko to Afryka i także w marcu jest tam całkiem ciepło. Na tyle ciepło aby nie martwić się o cieplejszą odzież, więc to co założymy na siebie plus kilka niezbędnych rzeczy mieszczących się w bagażu podręcznym, w zupełności wystarczy. Zanim jednak zaczniecie sprawdzać połączenia lotnicze z Polski do Tangeru, Agadiru, Fezu, Rabatu, Casablanki czy Marrakeszu, warto poszukać opcji z przesiadką. W marcu, październiku czy listopadzie, czyli miesiącach w których jest najkorzystniej podróżować do tego kraju, znaleźć można najtańsze połączenia lotnicze, znacznie tańsze noclegi i wycieczki fakultatywne a co istotne, upały nie są aż tak dokuczliwe jak w wakacje.  

Wspominając o przesiadce, warto sprawdzić loty do Sewilli, i dopiero z tego pięknego miasta na południu Hiszpanii, zaplanować lot do Maroko. Bilety lotnicze z bagażem podręcznym z Sewilli do Rabatu, Tangeru czy Marrakeszu zaczynają się już od 12,99 euro. Powrót jest w podobnej cenie.   
Z Sewilli także warto sprawdzać połączenia łączone, co w moim przypadku okazało się dodatkowym zwiedzaniem Palmy na Majorce. (Sewilla – Palma 19,90 euro i Palma – Wrocław także 19,90 euro). Samolot z Marrakeszu do Sewilli przylatuje w nocy a nad ranem jest wylot z Sewilli do Palmy, więc 3-4 h na lotnisku nie jest dużym problemem. Z kolei z Palmy do Wrocławia samolot startuje pod wieczór, a to pozwala na spokojne zwiedzanie tego popularnego i ładnego miasta. Ja skorzystałem z okazji i wcześniej zabukowałem sobie nocleg, co pozwoliło mi spędzić w Palmie dwa pełne dni, a jest tam co zwiedzać.

Lecąc w kilka osób warto wziąć pod uwagę jeden bagaż rejestrowany, do którego zapakujecie wszystko to co jest potrzebne dla całej grupy. Wówczas koszt za bagaż podzielony na ilość osób będzie niewielki a 20 kg w ciepłym kraju to bardzo dużo. W ten sposób można sobie pozwolić także na zakup pamiątek. Tutaj uwaga, aby nie brać tradycyjnej walizki na kółkach, a miękką torbę którą potem można zrolować a bagaż rozdzielić pomiędzy uczestników.

Przylecieliśmy do Marrakeszu w Maroko i co dalej?

Zacznijmy od dojazdu z lotniska do centrum miasta. Transport publiczny jest i można skorzystać z miejskich linii autobusowych, gdzie koszt biletu jest znikomy. Również niewielki jest koszt taksówek, ale zanim wsiądziemy należy uzgodnić cenę z kierowcą. Targowanie się jest tutaj obowiązkiem. 10 euro zazwyczaj załatwia sprawę a odległość z lotniska do centrum to ok 12 km.  Podobnie wygląda transport w samym Marrakeszu gdzie taksówki w jednakowym żółto beżowym kolorze wypełniają wszystkie ulice. Transport w centrum czyli pierwszej strefy to koszt ok 2 euro, natomiast z nowych dzielnic do centrum czyli z drugiej strefy  wzrasta do 5 euro. Podaję ceny w euro bo to znacznie ułatwia płacenie i nie stwarza problemów z wydawaniem reszty. Zdarzało mi się że płacąc banknotem 100 dirhamów (ok 10 euro), kierowca miał problemy z wydaniem reszty i biegał po ulicy próbując rozmienić banknot.

W Maroko walutą obowiązującą jest dirham marokański a w przeliczeniu to ok 0,4 zł. Płatności kartą tylko w dużych centach handlowych, hotelach, stacjach benzynowych i popularnych miejscach turystycznych (w większych miastach). Ogólnie należy mieć ze sobą gotówkę i najlepiej w mniejszych nominałach. Wypłaty z bankomatów zazwyczaj obciążone są prowizją (30-35 dirhamów). Nie ma problemu z wymianą euro na dirhamy w kantorach. Na zdjęciu poniżej kantor w centrum Marrakeszu na placu Dżami al-Fana (kurs z marca 2023). Kantory wymiany walut znajdują się także na każdej większej ulicy oraz w większych hotelach. Sumując: można płacić kartą w w części miejsc, ale na wyjazd warto zabrać euro i wymienić na miejscu w kantorze.

Noclegi.

Z Sewilli lecieliśmy w trzy osoby i przed wylotem do Maroko zrobiliśmy rezerwację noclegów przez Booking. Za „apartament” w hotelu Citta Rossa ok 1,5 km od placu Dżami al-Fana, składający się z dwóch sypialni, salonu, kuchni, łazienki i balkonu, za 4 noce zapłaciliśmy 140 euro (za 3 osoby). Wracając z dwudniowej wycieczki na pustynię, także rezerwując przez Booking, za 3 noce zapłaciliśmy 90 euro (ok 10 euro za noc za osobę). Owszem, można jeszcze taniej ale i znacznie drożej, w zależności od lokalizacji i standardu. Dla nas miało to być miejsce do odświeżenia się i odpoczynku po całodziennych aktywnościach w terenie.

Internet.

Na takim wyjeździe internet to oczywiście podstawa i nie ma co opierać się wyłącznie na dostępie do wi-fi w hotelach czy dworcach. Planując kolejne wycieczki czy zwiedzanie miasta, warto mieć dostęp do may i neta. Roaming tutaj nie działa jak w krajach Unii a każde użycie telefonu mocno nadwyręża kieszeń. Stacje benzynowe, sklepy, kioski itp to miejsca gdzie można kupić lokalną kartę telefoniczną (20 dirhamów). Do karty należy dokupić także doładowanie (zdrapkę). Ja kupując doładowanie za 50 dirhamów miałem na 4 dni przy pełnym użyciu map Google i wrzucaniu zdjęć na fb. Kupując kartę, warto poprosić sprzedawcę o aktywację, co ułatwia wysłuchiwanie komunikatów w języku lokalnym i wklepywanie kolejnych cyferek (20 dirhamów napiwku dla sprzedawcy załatwia sprawę z uśmiechem na twarzy).

Wycieczki fakultatywne.

Ofert lokalnych biur, oferujących wyjazdy do najpopularniejszych miejsc poza miastem jest wiele. Ceny za te same wycieczki są bardzo zbliżone, ale jak to w Maroko, warto się targować. Nam udało się wynegocjować cenę za dwudniową wycieczkę w góry z noclegiem na pustyni, wieczornym ogniskiem z poczęstunkiem oraz skromnym śniadaniem – 70 euro za osobę. Jako że kolejną wycieczkę także rezerwowaliśmy w tej samej firmie, całodzienna wycieczka (3,5 h jazdy w jedną stronę)  do wodospadów Uzud, płaciliśmy po 30 euro za osobę. Ustalając cenę warto uzgodnić wcześniej i ew. niewiele dopłacić, by transport był wraz z transferem z waszego hotelu i podobnie powrót. To znacznie ułatwia poranne szukanie właściwego miejsca, oraz busa jakim macie jechać na wycieczkę. Jak wygląda trzeci co do wysokości wodospad w Afryce, odsyłam do reportażu w linku poniżej.

  Jedna z większych atrakcji w Maroko w regionie Marrakeszu to Szallalat Uzud – wodospad na rzece Wadi Uzud, ok. 150 kilometrów na północny wschód od Marrakeszu

 

 

W Marrakeszu działa wypożyczalnia rowerów miejskich. Na takie stojaki natrafiłem przy ogrodach Jardin Majorelle i muzeum kultury berberyjskiej.

 

 

Tuż obok murów otaczających zabytkowe centrum Marrakeszu, na zamkniętym placu jest dworzec autobusowy (bilety w kasie dworca lub przez aplikacje danych przewoźników). Obok dworca ale już przy głównej ulicy jest przystanek autobusów i busów lokalnych oraz komunikacji miejskiej (numerowane linie na konkretnych kierunkach). Bilety kupuje się u kierowcy.

 

W Marrakeszu poza sklepami lokalnymi, funkcjonują także duże sieci międzynarodowe. Ja na trasie z centrum do hotelu korzystałem z Carrefoura. Wybór całkiem duży a jakość świeżego pieczywa i serów dużo lepsza niż tej samej sieci w Polsce. Mimo że to kraj muzułmański, jest także duże wewnętrzne stoisko z alkoholami. Ceny zupełnie normalne. Jedyny problem to oczywiście czas ramadanu. Wówczas to stoisko przestaje istnieć.   

Ceny na metkach w dirhamach (1 dirham = 0,4 zł)

Dla uzależnionych od jedzenia śmieciowego jest także i ta sieciówka.

Dla poszukujących czegoś lokalnego, wybór jest ogromny. Od ulicznych barów, straganów czy sklepików, po wielkie żarcie na jednym z kilkudziesięciu restauracji, jakie pojawiają się po zachodzie słońca na placu Dżami al-Fana. Warto tutaj przyjść wieczorem choćby dla samego klimatu. Czystość pozostawia tutaj wiele do życzenia, ale jest ta magia nocnego Marrakeszu.

Ceny w Mc’ Donalds

Ceny w jednej z wielu niewielkich restauracji

 

 

ceny wycieczek z Marrakeszu

 

Wycieczka z noclegiem na pustyni ok 170 km od Marrakeszu.

 

W drodze na pustynię zwiedzanie kilku bardzo ciekawych miejsc, miasteczek gdzie kręcone były filmy oraz wielkie studia filmowe (obecnie muzea).

 

 

 

 

W materiale zawarłem linki ułatwiające Wam bezpośrednie wyszukiwanie. Nie są to jakiekolwiek linki afiliacyjne czy sponsorowane.

 

 

opracowanie & foto: Albin Marciniak
https://www.facebook.com/marciniak.albin

2026-01-31 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • 1
  • …
  • 8
  • 9
  • 10
  • 11
  • 12
  • …
  • 300

Archiwa

  • marzec 2026
  • luty 2026
  • styczeń 2026
  • grudzień 2025
  • listopad 2025
  • październik 2025
  • wrzesień 2025
  • sierpień 2025
  • lipiec 2025
  • czerwiec 2025
  • maj 2025
  • kwiecień 2025
  • marzec 2025
  • luty 2025
  • styczeń 2025
  • grudzień 2024
  • listopad 2024
  • październik 2024
  • wrzesień 2024
  • sierpień 2024
  • lipiec 2024
  • czerwiec 2024
  • maj 2024
  • kwiecień 2024
  • marzec 2024
  • luty 2024
  • styczeń 2024
  • grudzień 2023
  • listopad 2023
  • październik 2023
  • wrzesień 2023
  • sierpień 2023
  • lipiec 2023
  • czerwiec 2023
  • maj 2023
  • kwiecień 2023
  • marzec 2023
  • luty 2023
  • styczeń 2023
  • grudzień 2022
  • listopad 2022
  • październik 2022
  • wrzesień 2022
  • sierpień 2022
  • lipiec 2022
  • czerwiec 2022
  • maj 2022
  • kwiecień 2022
  • marzec 2022
  • luty 2022
  • styczeń 2022
  • grudzień 2021
  • listopad 2021
  • październik 2021
  • wrzesień 2021
  • sierpień 2021
  • lipiec 2021
  • czerwiec 2021
  • maj 2021
  • kwiecień 2021
  • marzec 2021
  • luty 2021
  • styczeń 2021
  • grudzień 2020
  • listopad 2020
  • październik 2020
  • wrzesień 2020
  • sierpień 2020
  • lipiec 2020
  • czerwiec 2020
  • maj 2020
  • kwiecień 2020
  • marzec 2020
  • luty 2020
  • styczeń 2020
  • grudzień 2019
  • listopad 2019
  • październik 2019
  • wrzesień 2019
  • sierpień 2019
  • lipiec 2019
  • czerwiec 2019
  • maj 2019
  • kwiecień 2019
  • marzec 2019
  • luty 2019
  • styczeń 2019
  • grudzień 2018
  • listopad 2018
  • październik 2018
  • wrzesień 2018
  • sierpień 2018
  • lipiec 2018
  • czerwiec 2018
  • maj 2018
  • kwiecień 2018
  • marzec 2018
  • luty 2018
  • styczeń 2018
  • grudzień 2017
  • listopad 2017
  • październik 2017
  • wrzesień 2017
  • sierpień 2017
  • lipiec 2017
  • czerwiec 2017
  • maj 2017
  • kwiecień 2017
  • marzec 2017
  • luty 2017
  • styczeń 2017
  • grudzień 2016
  • listopad 2016
  • październik 2016
  • wrzesień 2016
  • sierpień 2016
  • lipiec 2016
  • czerwiec 2016
  • maj 2016
  • kwiecień 2016
  • marzec 2016
  • luty 2016
  • styczeń 2016
  • grudzień 2015
  • listopad 2015
  • październik 2015
  • wrzesień 2015
  • sierpień 2015
  • lipiec 2015
  • czerwiec 2015
  • maj 2015
  • kwiecień 2015
  • marzec 2015
  • luty 2015
  • styczeń 2015
  • grudzień 2014
  • listopad 2014
  • październik 2014
  • wrzesień 2014
  • sierpień 2014
  • lipiec 2014
  • czerwiec 2014
  • maj 2014
  • kwiecień 2014
  • marzec 2014
  • luty 2014
  • styczeń 2014
  • grudzień 2013
  • listopad 2013
  • październik 2013
  • wrzesień 2013
  • sierpień 2013
  • lipiec 2013
  • czerwiec 2013
  • maj 2013
  • kwiecień 2013
  • marzec 2013
  • luty 2013
  • styczeń 2013
  • grudzień 2012
  • listopad 2012
  • październik 2012
  • wrzesień 2012
  • sierpień 2012
  • lipiec 2012
  • czerwiec 2012
  • maj 2012
  • kwiecień 2012
  • marzec 2012
  • luty 2012
  • styczeń 2012
  • grudzień 2011
  • listopad 2011
  • październik 2011
  • wrzesień 2011
  • sierpień 2011
  • lipiec 2011
  • czerwiec 2011
  • maj 2011
  • kwiecień 2011
  • marzec 2011
  • luty 2011
  • styczeń 2011
  • grudzień 2010
  • listopad 2010
  • październik 2010
  • wrzesień 2010
  • sierpień 2010
  • lipiec 2010
  • czerwiec 2010
  • maj 2010
  • kwiecień 2010
  • marzec 2010
  • luty 2010
  • styczeń 2010
  • grudzień 2009
  • listopad 2009
  • październik 2009
  • wrzesień 2009
  • sierpień 2009
  • lipiec 2009
  • czerwiec 2009
  • maj 2009
  • kwiecień 2009
  • styczeń 2009
  • listopad 2008
  • październik 2008

Kategorie

  • Administracyjna
  • Afryka
  • Akcje eko
  • Aktualności
  • Aktualności inne
  • Albania
  • Aleja Podróżników
  • Ameryka Północna
  • Ameryka Południowa
  • Ameryka Środkowa i Karaiby
  • Artykuły testowe
  • Australia i Oceania
  • Austria
  • Azja
  • Bez kategorii
  • Biegi
  • BUŁGARIA
  • Chorwacja
  • Ciekawostki
  • Cykliczne Spotkania Podróżników
  • CZARNOGÓRA
  • Czechy
  • Czyste Góry Czyste Szlaki
  • Czyste Tatry
  • Czyste Tatry
  • Dania
  • Dolny Śląsk
  • Europa
  • Festiwale
  • Filmy
  • Francja
  • Góry
  • HISZPANIA
  • HOLANDIA
  • Konkurs Fotograficzny
  • Konkursy
  • Konkursy inne
  • Korona
  • Kościoły i obiekty sakralne
  • KOSOWO
  • Książka
  • Kuchnia
  • Kuchnie świata
  • Kujawsko-pomorskie
  • LITWA
  • Łódzkie
  • Lotniska i powietrze
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • LUKSEMBURG
  • MACEDONIA
  • Małopolskie
  • Malta
  • Materiał zewnętrzny
  • Miasta
  • Miejsca wyjątkowe
  • Muzea
  • Najciekawsze szlaki piesze i rowerowe w Europie
  • Newsy
  • NIEMCY
  • NORWEGIA
  • Opolskie
  • Parowozownie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Podziemia
  • Podziemia
  • Podziemia turystyczne w Europie Underground in Europe
  • Polecamy
  • Polska
  • Pomorskie
  • Portugalia
  • PRACE KONKURSOWE POLSKA
  • PRACE KONKURSOWE ŚWIAT
  • Projekt 4 Pory Roku
  • Projekt Mali Melomani
  • Projekt Mali Melomani II
  • Recenzje sprzętu
  • Reklama
  • Robocze inne
  • ROSJA
  • Rower
  • Różne media
  • Rumunia
  • Schroniska
  • SERBIA
  • Skanseny w Polsce
  • Śląskie
  • Slowacja
  • Slowenia
  • Spływy kajakowe
  • Spotkania autorskie
  • Spotkania, zloty, imprezy podróżników
  • Sprzęt
  • Świat
  • Świętokrzyskie
  • SZWAJCARIA
  • Tanie loty
  • Tatromaniak
  • Testy sprzętu
  • Twierdze i Forty
  • Ukraina
  • unesco
  • Via Adriatica Trail
  • Warmińsko-mazurskie
  • Warsztaty i plenery fotograficzne
  • WĘGRY
  • WIELKA BRYTANIA
  • Wielkopolskie
  • WŁOCHY
  • Woda
  • Wspomnienia z podróży
  • Wystawy
  • Wywiady
  • Zabytki sakralne
  • Zachodniopomorskie
  • Zamki i pałace
  • Zostań w domu nie odwołuj

Obserwuj nas

Top Selling Multipurpose WP Theme

Ostatnie posty

  • Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich

    2026-03-21
  • Jaskinie w Tatrach dostępne turystycznie

    2026-03-21
  • zwierzęta w Tatrach jakie spotkasz na szlaku

    2026-03-21
  • Turystyka w cieniu kolejnych globalnych kryzysów

    2026-03-20
  • Polska — turystyczna perła i kraj niezwykłych możliwości

    2026-03-20
  • Pieniński spływ przełomem Dunajca

    2026-03-20

Kanał społecznościowy

Kanał społecznościowy

Wybór redaktorów

zamek Drakuli w Poenari

2016-01-25

Rezerwat Groapa Ruginoasa, Góry Bihor w Rumunii

2022-08-06

Zamek – Twierdza Rupea w Rumunii

2022-08-09

Rezerwat Cheile Turzii – wąwóz Turda

2024-01-23

Zamek Drakuli w Hunedoarze w Rumunii

2024-03-03

Klub Podróżników Śródziemie

Ogólnopolski portal podróżniczy poświęcony odkrywaniu Polski i świata. Od znanych miast i zabytków, przez górskie szlaki i podziemia, po miejsca nieoczywiste i zapomniane.

Rzetelne relacje, autorskie przewodniki oraz praktyczne wskazówki dla turystów, pasjonatów historii i miłośników aktywnego podróżowania.

Odkrywaj świat z nami – świadomie, krok po kroku i z pasją.

Ciekawe w województwach

    • Dolnośląskie
    • Kujawsko-pomorskie
    • Lubelskie
    • Lubuskie
    • Łódzkie
    • Małopolskie
    • Mazowieckie
    • Opolskie
    • Podkarpackie
    • Podlaskie
    • Pomorskie
    • Śląskie
    • Świętokrzyskie
    • Warmińsko-mazurskie
    • Wielkopolskie
    • Zachodniopomorskie
dhosting

Polecane

Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich
Jaskinie w Tatrach dostępne turystycznie
zwierzęta w Tatrach jakie spotkasz na szlaku
Turystyka w cieniu kolejnych globalnych kryzysów

Ostatnio dodane

Schronisko PTTK w Dolinie Pięciu Stawów Polskich
Jaskinie w Tatrach dostępne turystycznie
zwierzęta w Tatrach jakie spotkasz na szlaku
Turystyka w cieniu kolejnych globalnych kryzysów
Facebook Twitter Youtube Linkedin Envelope Rss

klubpodroznikow.com – Copyright & Copy 2025/26

Created by Konfig.Info

  • Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Forum
  • Relacje
    • Europa
    • Polska
    • Świat
  • Sprzęt
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Książka
  • Kontakt
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Home
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat

Wybór redaktorów

  • Sighișoara miasto w środkowej Rumunii w Siedmiogrodzie

    2026-02-02
  • Góry solne w Rumunii – Muntele de sare

    2026-02-01
  • Droga Transfogaraska w Rumunii

    2025-09-17
  • Wulkany błotne w Rumunii, wyjątkowy rezerwat przyrody

    2024-08-20
  • Jaskinia Meziad, Peşteră

    2024-08-20
  • Kopalnia soli Salina Turda w Rumunii

    2024-08-17
@2021 - All Right Reserved. Designed and Developed by PenciDesign
Ta strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia prawidłowego działania serwisu oraz analiz ruchu. Zobacz politykę prywatności .