Czyste Góry Czyste Szlaki – Gorce – Turbacz 2026
Wybierz szlak jakim chcesz przejść w dniu finału akcji.
Wybierz szlak jakim chcesz przejść w dniu finału akcji.
20-22 kwietnia 2012

Tradycyjnie już na naszych zlotach i rajdach, posprzatamy szlaki jakimi będziemy się poruszać na trasie .
„Z Miłosci do Gór”
w programie zlotu:
– przejście labiryntem Szczelińca w poszukiwaniu urytego skarbu
– konkursy z nagrodami
Labirynt Skalny – przejście trasy turystycznej na Szczelińcu Wielkim, jednak nie w zwykły, tradycyjny sposób. Uczestnicy podzieleni na grupy będą mieli po drodze zadania do wykonania i wskazówki do odnalezienia. Jednocześnie będą to zajęcia edukacyjne z geografii turystycznej Gór Stołowych.
W trakcie przejścia postaramy się posprzątać szlak biegnący od schroniska poprzez labirynt, zejście na rozwidleniu szlaku od strony Karłowa i szlak prowadzący do schroniska na Szczelińcu.
Imprezie towarzyszy także spotkanie „gospodarzy” atrakcji turystycznych Dolnego Śląska.
Uczestnicy Zlotu będąmieli okazję poznać osobiście i porozmawiać m.in „z gospodarzami” obiektów:
– Jaskinia Niedźwiedzia w Kletnie
– Kopalnia Złota w Złotym Stoku
– Twierdza Kłodzko
– Muzeum Papiernictwa w Dusznikach Zdroju
– Skansen Wambierzyce
– Muzeum Zabawek w Kudowie Zdroju
– Skansen Kopalnia Węgla Nowa Ruda
– Twierdza Srebrna Góra
– Podziemne Miasto Osówka
– Podziemne Sztolnie Walimskie
– Zamek Grodno
– Zamek Książ
Gościem specjalnym będzie Joanna Lamparska, autorka wielu książek i przewodników po Dolnym Śląsku
Wieczorem przed slajdami wręczenie dyplomów „Przyjaciela Gór”
Zgłoszenia prosimy nadsyłać na adres:
[email protected]
wpisujac w tytule „VI Zlot Podróżników”
Ilość miejsc ściśle określona i ograniczona a schronisko w całości zarezerwowane jest na potrzeby zlotu.
Wpisowe 35,- pln
w ramach wpisowego:
koszulka zlotowa
zestaw grilowy
piwo (lub zamiennik)
dyplom przyjaciela gór
w zgłoszeniu prosimy podać rozmiar koszulki
Poprzedni czyli V Jesienny Zlot Podróżników w Pieninach :
Nasze fotorelacje z wycieczek w Górach Stołowych
Worki na wszystkie nasze akcje zabezpiecza

Schronisko na Szczelińcu Wielkim „Szwajcarka”
więcej informacji o miejscowości Radków u podnóża Stzrelińca
http://www.radkowklodzki.pl
Dojazd / dojście

Jedynym sposobem dotarcia jest wybranie się piechotą. Drogi dojścia są dwie:
1. Droga z Karłowa, najbardziej znana, historyczna, która wiedzie po 665 schodach (tyle w każdym razie wybudowano w 1804 roku). Droga jest wyporęczowana, prowadzi najpierw na przełęcz pomiędzy Małym a Wielkim Szczelińcem, następnie na szczyt i tarasy widokowe. Taki spacer nie powinien zająć więcej niż 30 – 40 minut, oczywiście jeśli na trasie dojściowej nie stworzą się kolejki
UWAGA: Zimą schodów nikt nie odśnieża, trzeba iść uważnie i trzymać się poręczy, ale widoki z góry rekompensują wszelkie niedogodności dojścia
Korzystając z tej drogi dojściowej samochód trzeba zostawić na jednym z parkingów płatnych w Karłowie (koszt około 8 zł)
2. Droga od strony Pasterki, żółtym szlakiem. Droga jest krótsza, i na odcinku od drogi do przełęczy – „dzika” – bez żadnych sztucznych ułatwień – barierek, schodków, poręczy – prawdziwy górski szlak. Na przełęczy łączy się z drogą opisaną powyżej – dalej do góry prowadzi już schodami
Korzystając z tej drogi samochód można zostawić na malutkim (dosłownie na 10 samochodów), ale za to bezpłatnym parkingu, znajdującym się obok wejścia na żółty szlak.
ceny biletów wstępu i biletów wjazdu na teren parku
Narodowego Gór Stołowych:
1. Szczeliniec Wielki
– bilety wstępu
a) normalne – 6,00 zł brutto (5,56 zł netto)- 8% VAT
b) ulgowe – 3,00 zł brutto (2.78 zł netto)- 8% VAT
2. Błędne Skały
– bilety wstępu
a) normalne – 6,00 zł brutto (5,56 zł netto)- 8% VAT
b) ulgowe – 3,00 zł brutto (2.78 zł netto)- 8% VAT
– bilety wjazdu na „górny” parking przy Błędnych Skałach
a) autokary – 40,00 zł brutto (32,50 zł netto) -23% VAT
b) sam. osobowe – 10,00 zł brutto (8,13 zł netto) -23% VAT
opłaty za udostępnianie obszaru Parku do wspinaczki:
1) roczne zezwolenie na wspinaczkę – 40,00 zł brutto (24,39 zł netto) -23%VAT
2) jednodniowe zezwolenie na wspinaczkę – 10,00 zł brutto (8,13 zł netto) -23%VAT
http://www.pngs.com.pl/


strona schroniska
http://www.naszczelincu.pl/

Park Narodowy Gór Stołowych
http://www.pngs.com.pl/
Jury postanawia przyznać nagrody:
I miejsce – zdjęcie „Przebłysk” (Giewont – Tatry Zachodnie) , fot.Maciej Kolber
II miejsce – zdjęcie Tatrzańskie świtanie, fot. Michał Ostrowski

III miejsce – zdjęcie Matterhorn, fot. Krzysztof Mierzejewski
Uzasadnienia jurorów:
Tatrzańskie świtanie, fot. Michał Ostrowski
Spoglądając na fotografię Michała Ostrowskiego pt. „Tatrzańskie świtanie”, nasuwa się skojarzenie z tytułem piosenki Seweryna Krajewskiego „Płoną góry, płona lasy”. Niezwykła gra ciepłych promieni wschodzącego słońca w zestawieniu z monumentalnymi szczytami ośnieżonych Tatr, zmusza do bardziej wnikliwego spojrzenia na piękno polskich gór. Żałować jedynie należy, że zdjęcie jest słabej jakości technicznej, ale na szczęście, sprzęt jest tylko wykonawcą woli człowieka.
Matterhorn, fot. Krzysztof Mierzejewski
wyróżnienie I
Nowy Wierch – pierwszy promień światła, Tatry Bielskie, fot. Magdalena Chudzik

wyróżnienie III
Ama Dablam, fot.Marcin Wielkiewicz
Nagrodzonym serdecznie gratulujemy a wszystkim uczestnikom dziękujemy za udział w konkursie stojącym na bardzo wysokim poziomie.
Zapraszamy na wręcznie nagród 1 lipca o godz. 10.00 w Zakopanem na Równi Krupowej oraz do odwiedzania wystawy plenerowej na zakopiańskich Krupówkach przez całe wakacje.
Galeria prac nadsyłanych na konkurs
https://www.klubpodroznikow.com/galeria/najpiekniejsza-gora-swiata4

(podtytuł w/g sugestii Leszka Cichego „najpiękniejsze zdjęcie górskie”)
4 edycja zbiegła się w czasie z akcją „Największe Sprzątanie Tatr w Historii” więc przebieg konkursu
zaplanowany jest tak by finał odbył się na zakończenie akcji tatrzańskiej.
– 30 kwietnia do 31 maja nadsyłanie prac do konkursu
– 1 czerwca do 15 czerwca wybór zwycięskich prac
– 16 czerwca do 25czerwca przygotowanie 30 najwyżej ocenionych prac do wystaw i publikacji
26 czerwca ogłoszenie oficjalnych wyników
1 lipca wręczenie nagród
Jury konkursu
LIDIA POPIEL – fotografka, wykładowca na wydziale fotografii w Warszawskiej Szkole Filmowej,
WOJCIECH FRANUS – dyrektor artystyczny National Geographic
JERZY STOKOWSKI – artysta fotografik, grafik komputerowy
Wystawy oraz publikacje internetowe i prasowe 30 wyłonionych prac.
Nadsyłanie prac na adres:
W tytule maila „Najpiękniejsza Góra Świata 4″
Leszek Cichy zapytany w jednym z wywiadów przez redaktora onet.pl/podróże Pawła Zająca o miano najpiękniejszej góry na świecie odpowiedział:
To zależy od nastroju, od światła. Widziałem choćby piękne zdjęcia zachodniej ściany Aconcaguy czy fotografie zachodu słońca zrobione właśnie z tego szczytu. Gotowa wystawa kilkudziesięciu zdjęć. K2 istotnie jest fantastyczna ze względu na swój majestat. Wyniosła, potężna, niedostępna piramida… Wspaniały jest alpejski Matterhorn. O K2 przecież mówi się, że to Matterhorn Himalajów. Kolejna piękna góra to Alpamayo. Teraz może już trochę mniej, gdyż mniej wycyzelowane stały się jej lodowe rzeźby. Przy współczesnej łatwości robienia zdjęć, doskonałych aparatach, możliwościach obróbki konkurs powinien właściwie nazywać się „najpiękniejsze zdjęcie górskie”.
30 najwyżej ocenionych prac zaprezentowanych zostanie na wystawach plenerowych
1 miejsce
Zestaw turystyczny od Decathlon Zakopianka
T3 ultralight pro
zegarek Timex z wysokościomierzem
Voucher na pobyt i zwiedzanie
2 miejsce
Zestaw turystyczny od Decathlon Zakopianka
zegarek Timex z wysokościomierzem
Voucher na pobyt i zwiedzanie
3 miejsce
Zestaw turystyczny od Decathlon Zakopianka
zegarek Timex z wysokościomierzem
Voucher na pobyt i zwiedzanie
wyróżnienie I
zegarek Timex z wysokościomierzem
wyróżnienie II
Zestaw turystyczny od Decathlon Zakopianka
wyróżnienie III
Voucher na pobyt i zwiedzanie
patronat
partnerzy
Lidia Popiel
Zawodowo fotografią zajmuje się od 1985 roku, wykonując zdjęcia m.in. dla Zwierciadła, Pani, Sukcesu. Wykłada na wydziale fotografii w Warszawskiej Szkole Filmowej. Jest redaktorką naczelną magazynu Fine Life. Działa w fundacji Polska jest kobietą. Jest przewodniczącą rady sygnatariuszy w Partii Kobiet. Jest również dziennikarką Polsat Cafe.
Prowadziła przez ponad trzy lata rubrykę o modzie w „Piątej Alei”, dodatku do dziennika „Rzeczpospolita”, gdzie częstą ilustracją były zdjęcia jej autorstwa.
Wojciech Franus
Dyrektor artystyczny National Geographic
http://fotografia.national-geographic.pl/tag/wojciech-franus/
Jerzy Stokowski
Fotografią zajmuje się od 30 lat. Współpracował jako fotoreporter z wieloma pismami muzycznymi oraz klubami Remont i Akwarium, z festiwalami Warsaw Summer Jazz Days i aż 25 letnia współpraca z Międzynarodowym Festiwalem Jazz Jamboree. Managing editor i autor wielu zdjęć do albumu fotograficznego poświęconemu 30 letniej historii tego festiwalu.
Wieloletni organizator i juror Międzynarodowego Konkursu JAZZ PHOTO, a także członek Polskiego Stowarzyszenia Jazzowego i Klubu Fotografików Reklamowych przy ZPAF.
Lata 90. to głównie wspólpraca z wieloma sieciowymi agencjami reklamowymi, największymi magazynami prasy kobiecej (moda, ilustracja) m.in. z wydawnictwami Kobieta i Życie, Axel Springer czy Twój Styl.
Laureat wielu nagród i wyróżnień w konkursach fotograficznych w Polsce i Niemczech. Uczestnik ok. 30. zbiorowych i indywidualnych wystaw fotograficznych. Prace prezentowane były m.in. w Nowym Jorku, Londynie, wielokrotnie w Budapeszcie, Burghausen, Ingolstad i wielu galeriach w Polsce, a także galeriach internetowych.







miejsce 1
Stanisław Pindera
Aconcagua
miejsce 2
Krzysztof, Czech
„Marsjanie”
miejsce 3
Michał Cypcer
Babia Góra


Góra Lodowa w Zatoce Admiralicji, Szetlandy Południowe
Trzecią nagrodą w konkursie jest kurtka Glider, ufundowany przez firmę DirectAlpine – lekka, dopasowana i praktyczna kurtka typu Soft-Shell na każdą okazję. Hybrydowa kombinacja materiałów wykonanych w NANOtechnologii o szerokich zastosowaniach. Anatomiczny, opinający styl.
IV nagroda
(laureat – wybór internautów)
Wyprawa rowerowa przez Azję Centralną
(Kazachstan, Kirgistan, Chiny, Pakistan, Indie)
Asalam Aleykum !
Między 12 lipca a 30 września tego roku odbyliśmy wyprawę rowerową przemierzającą tereny Azji
Centralnej. Start nastąpił w Kazachstanie następie z przygodami przemierzyliśmy kirgijski szlak
biegnący z północy na południe kraju by dotrzeć do Kaszgaru w Chinach. Stąd rozpoczęliśmy przejazd
drogą znaną jaką Karakorum Highway, łączącą Chiny z Pakistanem i będącą najwyżej na świecie
położoną drogą międzynarodową. Udało nam się także przejechać płaskowyż Deosai znany jako
Kraina Gigantów.
Bogaci w wiele kolorowych zdjęć i mnóstwo ciekawych doświadczeń, postaramy się przybliżyć Wam
jak na chwilę obecna wyglądają warunki podroży po tych rejonach, między innymi odpowiadając na
pytania:
Gdzie można przejechać rowerem a gdzie jest to niemożliwe lub zabronione?
Jak naprawić suport w rowerze na środku stepu?
Jak się przekracza jezioro Attaba blokujące Karakorum Highway?
Dlaczego Pakistan okazał się najgościnniejszym państwem przez które jechaliśmy?
Zapraszamy na pokaz slajdów z wyprawy!
Miłosława Niezgoda
Mikołaj Korwin Kochanowski








Szczepan Ligęza
Podczas swojej wyprawy po kontynencie północnoamerykańskim w 2011r. trafiłem między innymi na Haiti.
Dwa lata od tragicznego trzęsienia ziemi kraj ten to wciąż istne piekło. Od ponad roku panuje epidemia cholery, ludzie mieszkają w namiotach, codziennie muszą walczyć o swoje życie. O godności powoli się zapomina, a wiara w lepsze jutro dawno już umarła.
Ryszard Kapuściński pisał: „Człowiek może być ubogi nie dlatego, że nic nie jadł, ale dlatego, że jest nieszanowany, poniżany, lekceważony, pogardzany. Ubóstwo to stan społeczny i mentalny powodujący, że człowiek nie widzi wyjścia z sytuacji, w jakiej się znalazł”. Takim krajem jest Haiti. Poraża biedą, skrajnościami, oraz frustracją ludzi. Ale ludzie muszą jakoś tam żyć…”
Podczas pokazu slajdów postaram się przybliżyć Wam warunki panujące w najbiedniejszym kraju zachodniej półkuli, opowiedzieć o życiu codziennym mieszkańców i pracowników organizacji międzynarodowych, o obozach uchodźców, o skutkach pomocy humanitarnej i czy cokolwiek się tam zmieniło od głośnego trzęsienia ziemi z 2010r. Spróbuję również odpowiedzieć na pytanie czy pomoc zagraniczna niesiona Haiti rzeczywiście działa?
Podróż ta zdecydowanie należy do kategorii tych „innych”, których próżno szukać w przewodnikach czy mediach.







Dalsze zdjecia są drastyczne !!!
foto: Christian Als
http://greatphotojournalism.com/christianals_series696.html![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Haiti
Haiti, Republika Haiti (fr. Haïti, République d’Haïti; haitański Ayiti, Repiblik d Ayiti) – państwo w Ameryce Środkowej, zajmujące część wyspy Haiti na Morzu Karaibskim w archipelagu Wielkich Antyli. Graniczy z Republiką Dominikany.
W styczniu 2010 państwo nawiedziło trzęsienie ziemi o sile 7 stopni w skali Richtera. W październiku 2010 wybuchła natomiast epidemia cholery. W maju 2011 prezydenturę objął muzyk Michel Martelly.
![]()
„Miałem trafić do haitańskiej oazy spokoju”
Szczepan Ligęza
Miasta namiotów

Kolory drogi

Sklep obuwniczy

Podwórko
Głos ulicy

Butelka wody

Inne oblicze bezdomności

Ulica

Zawód przewodnika

Łódka

Jeść
Szczepan Ligęza
09.01.2012r. Kraków,






Karolina Gołda: Gdyby mieli państwo stworzyć własny słownik najważniejszych wyrazów,
to jaka definicja podróżowania znalazłaby się w nim?
Andrzej Lisowski: Chyba nie umieściłbym tego słowa w słowniku. Podróżowanie, tak jak
pasja, jest w naszym wnętrzu. To pewien rodzaj desperacji, która łączy się z tą pasją, ostrą
pracą, konsekwencją w dążeniu do celu oraz przyjaznym losem.
Elżbieta Lisowska: I ciekawością świata, która jest w człowieku.
A.L.: Ciekawość, która jest w nas, możemy rozwijać lub nie. To nie tylko czysta egzotyka.
Teraz oglądam i fotografuję chałupy, których nie będzie za dziesięć lat. Kapliczki, które się
walą. Widzę kobiety, które doją krowy na łące – to też jest ciekawość świata. A poznawanie
świata trzeba dozować. Warto dozować.
Dlaczego?
A.L.: Bo kiedy się zobaczy i przeżyje coś mocnego, potem ciężko zaczynać od zera. My
mieliśmy szczęście. Z jednej strony był zły los – Żelazna Kurtyna i socjalizm, z drugiej, jak
mówił Tadeusz Kantor, stał ten mur, o który trzeba było uderzać głową i cały czas walczyć.
E.L.: Trzeba było chcieć. Chcieć być gotowym.
Porównując Państwa młodzieńcze spojrzenie i spojrzenie dzisiejszej młodzieży na świat –
jest inaczej?
A.L.: Pamiętam pociąg, środki lokomocji… Z rozrzewnieniem wspominam ciuchcie parowe.
I tę atmosferę dworców, które wówczas śmierdziały. Teraz pociągi jadą równo, wtedy ich
rytm kojarzył się z dalekim światem. A dziś młodzi ludzie przez możliwość komunikowania
się, w ciągu kilku sekund, z całym światem, myślą, że znają ten świat. Ale to tylko pozory.
To tak, jakbyśmy dotykali globusa i przemieszczali po nim rękę albo wędrowali palcem po
mapie. To nie jest znajomość świata, tylko jego bliskość.
Często zdarza się tak, że to, co pierwsze, najbardziej zapada w pamięć. Jakie było to
pierwsze Państwa wspólne zaznajamianie się ze światem, pierwsza wspólna podróż?
E.L.: Jeszcze przed ślubem pojechaliśmy do Zdunowic, na Kaszuby. Wspaniała wycieczka.
Mała osada. A do przystanku chyba 7 km piechotą, przez las, piach.
A.L.: Wychodziliśmy rano z namiotu, zbieraliśmy maślaki, a potem smażyliśmy na nich
jajecznicę.
E.L.: Zbieraliśmy też jagody. Nie mieliśmy pieniędzy, więc las nas wyżywiał. Bardzo miło
to wspominamy. A potem był Gdańsk, który zawsze kojarzył nam się z wakacjami. Stamtąd
pamiętam cudowną zupę cebulową, pizzę i włoski makaron – wówczas to był powiew świata.
Wydaje się, że wszystko się zmienia. Ludzie, świat, miejsca w których już byliśmy… A czy coś
sprzed lat zostało takie samo?
E.L.: W 1979 roku pierwszy raz pojechałam do Indii. Potem wróciłam tam po 20 latach.
Obojętnie czy to było wtedy, czy teraz – to są dokładnie te same rozmowy. Skąd jesteś, dokąd
jedziesz? Te same spłowiałe podkoszulki, te same wytarte jeansy. Gdzieś w tych hotelikach
nawet muzyka wraca do dawnych czasów. Kiedy siedziałam na dachu w Kalkucie, miałam
wrażenie, że to jestem ja tylko minus dwadzieścia.
Powiedzieli Państwo kiedyś, że nałóg podróżowania jest tak samo bezwzględny jak
alkoholizm czy narkomania. Wciąż domaga się kolejnej porcji wrażeń. To przewlekła
choroba, bez szans na wyleczenie. Zastanawiam się, kiedy tak w pełni poczuliście, że z tego
nałogu nigdy nie wyjdziecie?
A.L.: Na początku człowiek nie jest tego świadomy, czy wyjdzie czy nie wyjdzie. Pokazały
mi to dopiero ostatnie lata. Kiedyś spotkałem na Rynku psychiatrę, profesora Zdzisława
Ryna. Robiłem mu zdjęcia i nagle przeleciał nad nami samolot do Anglii czy Irlandii.
Powiedziałem do niego: „Popatrz, wróciłem dwa tygodnie temu z fajnej podróży do Azji
i już zazdroszczę tym ludziom, dlaczego?” Odpowiedział: „Słuchaj, bo to jest choroba –
poriomania.”
Poriomania, czyli niekontrolowany popęd wędrowniczy?
A.L.: Tak! Ludzie często nie rozwijają swoich talentów, nie spełniają marzeń i nie realizują
potrzeb, bo się boją. Kiedy człowiek ma tę poriomanię, nie zastanawia się. W momencie, gdy
siądziemy i zaczynamy rozmawiać, to tak: pieniędzy nie mamy, tu złamiemy sobie nogę, tam
jest ameba, tam jeszcze inna bakteria, a tu monsun zasuwa, więc po co jechać?
No właśnie, po co?
A.L.: Opowiem pewną historię. Andrzej Mleczko jakieś 20 lat temu nienawidził
podróżowania i zrobiłem z nim o tym wywiad. Tłumaczył, że Park Yellowstone lepiej
oglądać w telewizji, bo w zbliżeniu mrówkę zobaczy. Można coś pić i siedzieć wygodnie w
fotelu. Tylko przyłapałem go parę lat później, jak zaczął pływać wokół Wysp Kanaryjskich, a
później dalej i dalej. Czyli rozbudził w sobie coś, co już potem dało upust. Otworzył się.
Takie sytuacje jak ta, mogą ludziom uświadomić, by nigdy nie mówić „nigdy”. A ja się
zastanawiam, czego nauczyło Państwa to wieloletnie podróżowanie?
E.L.: Tolerancji dla ludzi, bo świat jest kapitalny.
A.L.: Tak, tolerancji, Nawet w krajach, gdzie były ostre zamieszki, zagazowane hotele itp.
rzeczy, nie spotkaliśmy złych ludzi. Nigdzie. Ludzie są wspaniali – od Iranu, Pakistanu po
Indonezję. Koszmarni są władcy mediów, politycy i wielu ludzi nadzorujących pieczę nad
kościołami i świątyniami. Im prostsi ludzie tym lepiej, gdyż ich mentalność jest trochę jakby
niezniszczona przez cywilizację. Niezwykle cenią szczerość. Jeśli ja ich nie chcę oszukać, to
oni mnie też nie oszukają.
ELŻBIETA I ANDRZEJ LISOWSCY– krakowscy dziennikarze i podróżnicy,
członkowie m.in. The Explorers Club (Nowy Jork) i honorowi członkowie Polish – American Travelers Club, twórcy telewizyjnych magazynów „Światowiec”
(TVP INFO, emisje także w TVP Polonia, TVP Kraków) oraz „Z plecakiem i walizką” (TVP Kraków, emisje także w TVP1-Edukacyjna, TVP 3),
autorzy etnologicznych reportaży z Azji (emitowanych w TVP1 i TVP2), autorzy przewodników turystycznych (wydawanych także za granicą), audycji radiowych i licznych artykułów prasowych.
Od zawsze, uwzględniając nawet poprzednie wcielenia, żyją w podróży. Elżbieta – zodiakalny Skorpion – łączy dziennikarstwo z pracą naukową (orientalistka, religioznawca), zajmuje się mistycznym islamem w Instytucie Religioznawstwa UJ (adiunkt, na ukończeniu habilitacja). Andrzej – zodiakalna Ryba – dziennikarz i fotograf, członek – założyciel Fundacji Kultury Polskiej, studiował historię sztuki (UJ), zajmował się także reportażem społecznym i publicystyką kulturalną.
http://www.lisowscy.pl/
Karolina Gołda

Studentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej.
https://www.klubpodroznikow.com/korespondenci

Nikt do końca nie wie, kiedy tak naprawdę powstał pierwszy most. Bardzo prawdopodobne, że powstał zupełnie nieświadomie, gdy ktoś przypadkiem przezucił kłodę drzewa przez rzekę. Z czasem ta prymitywna kładka przeobraziła się w super nowoczesne konstrukcje warte miliony dolarów. Najczęstszym przeznaczeniem mostu jest transport, czyli możliwość dostania się np. z jednego brzegu rzeki, przepaści, na drugi. Te mosty jako najbardziej potrzebne mają najdłuższy rodowód. Najstarszym mostem znanym w dzisiejszych czasach jest most Meles w Turcji zbudowany około 3000 lat temu.
Miejsca niezwykłe, szczególne, wyjątkowe, rekordowe i mało znane.

Kolejne giganty:

–King Fahd Causeway łączący Arabię Saudyjską z Bahrajnem- most o długości 25km

–Chesapeake Bay Bridge w stanie Maryland
–Vasco da Gama Bridge w rejonie Lizbony w Portugalii
–Penang Bridge łączący wyspy w Malezji
–Rio-Niteroi Bridge w rejonie Rio w Brazylii
–Confederation Bridge łączący Wyspę Księcia Edwarda z Nowym Brunszwikiem w Kanadzie

–San Mateo-Hayward Bridge w San Francisco w Kalifornii

–Seven Mile Bridge na południowym krańcu Florydy
Miejsca niezwykłe, szczególne, wyjątkowe, rekordowe i mało znane w Polsce

1.Most Akashi Kaikyō– znany również jako „Most Perłowy” to obecnie najdłuższy most wiszący na świecie (pod względem długości środkowego przęsła). Przebiega on od miasta Kōbe na wyspie Honsiu aż do wyspy Awaji, która znajduje się na terenie Morza Wewnętrznego. Most ten stanowi część autostrady krajowej numer 28. Most ma długość 3911 m, w tym jego środkowe i zarazem najdłuższe przesło wynosi 1991 m. Bezwzględna wysokość pylonów mostu to 298,3 m, co stanowi wysokość niemalże dorównującą japońskiej wieży Tokyo Tower i przewyższającą polski Pałac Kultury i Nauki.
![]()


![]()

![]()

![]()

11. F S Mehmet, Bosporus II
![]()
12. Kemal Atatürk, Bosporus
![]()
14. Kurushima III

15. Kurushima II

![]()
![]()
![]()


![]()

![]()
![]()
![]()
![]()
![]()

![]()
![]()
![]()

![]()
![]()


![]()
![]()

![]()

![]()

![]()
![]()


![]()

![]()
![]()
![]()


,,.Podczas prezentacji pragnę zaprowadzić widzów do zaczarowanej krainy Inków, ukazać niezwykłe piękno tego zakątka naszej planety oraz jego pereł zachwycających obieżyświatów całego świata: Andów, Amazonii, Pacyfiku, Macchu Picchu,najgłębszego kanionu świata Colci, płaskowyżu Nasca, Świętej Doliny Inków, najwyżej położonego żeglownego jeziora świata Titicaca, pływających wysp Uros, słynnej stolicy Inków Cisco, najwyższego miejsca Kolei Andyjskiej – przełęczy Ticlio 4818 m.n.p.m., Drogi Inków,wysp Ballestas,Tiahunaco, andyjskich kolosów, Amazonii, Pacyfiku i i.t p.








Jerzy Bogusław Nowak
o sobie:
Byłem:
więcej :
http://przewodnicy-tatry.pl/index.php/guides/126-jerzy-bogusaw-nowak-qboguq
Napisane na podstawie autentycznych wydarzeń opowiadanie, przedstawia historię, która przydarzyła się autorowi, podczas jednej z podróży do egzotycznej Tajlandii.
Jej bohater za namową tajnej agentki policji, daje się tam wplątać w przemyt narkotyków. Niefortunna decyzja kończy się dla niego tragicznie zamieniając egzotyczną wyprawę w niekończący się horror. Trafia do aresztu, a następnie skazany na 12 kar śmierci, do jednego z najgorszych i najbardziej zatłoczonych więzień świata – Bang Kwang.Opisując swoje sześć lat za murami, ukazuje drugą stronę Krainy Uśmiechu – jak często nazywana jest przez turystów Tajlandia.
Jego prośbę o ułaskawienie do króla Tajlandii, wsparło trzech polskich prezydentów: Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski i Lech Kaczyński.
W roku 2000 los pokazał mi, że wszystko się zmienia, nawet rzeczy, które wydają się nam najbardziej stałe. Ponowna zmiana miejsc i pragnienie spełnienia najodleglejszych marzeń. Niewiele później jedno z tych marzeń, spowodowało kłopoty o jakich nawet nie śniłem. Tu zaczyna się historia, o której opowiedziałem w mojej książce.
Zapraszamy na spotkanie z autorem ksiażki „12 x śmierć” Michałem Pauli.
Michał przywiezie ze sobą 2 obrazy oraz kilkanaście grafik – niektóre z nich powstały za murami …
To czego doświadczył autor dane jest nielicznym. Można powiedzieć – lekcja życia. Lekcja na całe życie. Warto tę książkę przeczytać.
Stanisław Sojka
Nikt z nas nie chciałby znaleźć się na jego miejscu. Nikt nie chciałby usłyszeć wyroku śmierci w sądzie w Azji. Nikt nie chciałby poczuć na nogach kajdan. I właśnie dlatego tę książkę warto przeczytać. Bo ona zaczyna się tam, gdzie kończą się inne historie.
Tomek Michniewicz dziennikarz, podróżnik, fotograf, radiowiec, pisarz
„Młody Polak wyjeżdża do egzotycznej Tajlandii, daje się wplątać w przemyt narkotyków. Dostaje wyrok 12 kar śmierci, zamienionych w drodze królewskiej łaski na dożywocie. Trafia do jednego z najcięższych więzień świata, owianego legendą Bang Kwang. Siedzi w celi z seryjnymi zabójcami, którzy mają krótkie wyroki. Nie ma prawa do widzeń z kimkolwiek, a jedynym przywilejem jest piętnastominutowa rozmowa z konsulem raz na pół roku. I w tej tragicznej sytuacji ani na chwilę nie traci nadziei i podejmuje trud, by zza krat wpłynąć na zmianę swojej sytuacji”…więcej
Na początku grudnia 2011 roku 4 studentów AGH poleciało do Gruzji z zamiarem wejścia na pierwszy w życiu pięciotysięcznik (i to w zimie).
Uczestnicy opowiedzą jak przez 5 dni walczyli z zimnem, trzydziesto kilogramowymi plecakami, coraz niższym ciśnieniem, mniejszymi i większymi objawami choroby wysokogórskiej oraz za szybko kończącymi się zapasami wody pitnej.
Będzie można się też dowiedzieć jakie czynniki złożyły się na to że nie udało go się wejść na szczyt. Opowiedzą co udało im się przewidzieć a co ich w Kaukazie zaskoczyło. Mogą udzielić też kilku praktycznych porad dla wybierających się w te tereny pierwszy raz.

Klub Podróżników Śródziemie
Ogólnopolski portal podróżniczy poświęcony odkrywaniu Polski i świata. Od znanych miast i zabytków, przez górskie szlaki i podziemia, po miejsca nieoczywiste i zapomniane.
Rzetelne relacje, autorskie przewodniki oraz praktyczne wskazówki dla turystów, pasjonatów historii i miłośników aktywnego podróżowania.
Odkrywaj świat z nami – świadomie, krok po kroku i z pasją.