Przejdź do treści
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Slajdowiska
    • Spotkania autorskie
  • Relacje
    • Europa
      • Albania
      • Austria
      • Bułgaria
      • Chorwacja
      • Czarnogóra
      • Czechy
      • Dania
      • Francja
      • Hiszpania
      • Holandia
      • Kosowo
      • Litwa
      • Luksemburg
      • Macedonia
      • Malta
      • Niemcy
      • Norwegia
      • Portugalia
      • Rosja
      • Rumunia
      • Serbia
      • Slowacja
      • Slowenia
      • Szwajcaria
      • Ukraina
      • Wegry
      • Wielka Brytania
      • Włochy
    • Polska informacje i fotorelacje
      • Forty i twierdze
      • Góry
      • Kolej
        • Parowozownie
      • Miasta
      • Miejsca wyjątkowe
      • Muzea
      • Podziemia turystyczne w Polsce
      • Polska na weekend
      • Skanseny w Polsce
      • Woda
      • Województwa
        • Dolny Śląsk
        • Kujawsko-pomorskie
        • Łódzkie
        • Lubelskie
        • Lubuskie
        • Małopolskie
        • Mazowieckie
        • Opolskie
        • Podkarpackie
        • Podlaskie
        • Pomorskie
        • Śląskie
        • Świętokrzyskie
        • Warmińsko-mazurskie
        • Wielkopolskie
        • Zachodniopomorskie
      • Zabytki sakralne
      • Zamki i pałace
    • Świat
      • Afryka
      • Ameryka Południowa
      • Ameryka Północna
      • Ameryka Środkowa i Karaiby
      • Antarktyda
      • Australia i Oceania
      • Azja
    • Schroniska Górskie
  • Filmy
  • Sprzęt
    • Polecamy
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Autorzy
    • Albin Marciniak
    • Karolina Zięba-Kulawik
    • Redakcja
  • Forum
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Kontakt Klub Podróżników Śródziemie
piątek, 7 sierpnia, 2026
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Slajdowiska
    • Spotkania autorskie
  • Relacje
    • Europa
      • Albania
      • Austria
      • Bułgaria
      • Chorwacja
      • Czarnogóra
      • Czechy
      • Dania
      • Francja
      • Hiszpania
      • Holandia
      • Kosowo
      • Litwa
      • Luksemburg
      • Macedonia
      • Malta
      • Niemcy
      • Norwegia
      • Portugalia
      • Rosja
      • Rumunia
      • Serbia
      • Slowacja
      • Slowenia
      • Szwajcaria
      • Ukraina
      • Wegry
      • Wielka Brytania
      • Włochy
    • Polska informacje i fotorelacje
      • Forty i twierdze
      • Góry
      • Kolej
        • Parowozownie
      • Miasta
      • Miejsca wyjątkowe
      • Muzea
      • Podziemia turystyczne w Polsce
      • Polska na weekend
      • Skanseny w Polsce
      • Woda
      • Województwa
        • Dolny Śląsk
        • Kujawsko-pomorskie
        • Łódzkie
        • Lubelskie
        • Lubuskie
        • Małopolskie
        • Mazowieckie
        • Opolskie
        • Podkarpackie
        • Podlaskie
        • Pomorskie
        • Śląskie
        • Świętokrzyskie
        • Warmińsko-mazurskie
        • Wielkopolskie
        • Zachodniopomorskie
      • Zabytki sakralne
      • Zamki i pałace
    • Świat
      • Afryka
      • Ameryka Południowa
      • Ameryka Północna
      • Ameryka Środkowa i Karaiby
      • Antarktyda
      • Australia i Oceania
      • Azja
    • Schroniska Górskie
  • Filmy
  • Sprzęt
    • Polecamy
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Autorzy
    • Albin Marciniak
    • Karolina Zięba-Kulawik
    • Redakcja
  • Forum
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Kontakt Klub Podróżników Śródziemie
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Forum
  • Relacje
    • Europa
    • Polska
    • Świat
  • Sprzęt
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Książka
  • Kontakt Klub Podróżników Śródziemie
Copyright 2025 - All Right Reserved
Dolny Śląsk

Milicz miasto nad Baryczą

przez Karolina Zięba-Kulawik 2012-05-31
Napisane przez Karolina Zięba-Kulawik
 Milicz

Miasto w północnej części województwa dolnośląskiego, leżące w powiecie milickim, nad Baryczą. Historycznie leży na Dolnym Śląsku, na pograniczu z Wielkopolską. W latach 1975-1998 miasto administracyjnie należało do woj. wrocławskiego. Od nazwy Milicza wziął nazwę największy w Europie zespół stawów hodowlanych – Stawy Milickie. Co roku władze miejskie organizują tu imprezę zwaną Świętem Karpia Milickiego oraz Dni Ziemi Milickiej. W mieście ma również siedzibę słynna szkoła leśna.

Historia

Milicz wzmiankowany po raz pierwszy w dokumencie z 1136 roku, wymieniony jako jedna z posiadłości arcybiskupstwa gnieźnieńskiego – zamek „Milich” w przywileju papieża Hadriana IV z 1154 r. Natomiast dokument z 1249 roku wymienia Milicz po łacinie jako Milicium.
Od czasów Bolesława Krzywoustego Milicz należał do ziemi śląskiej i był siedzibą kasztelanii. W latach 1164 -1358 należał do Księstwa wrocławskiego, wymieniony jako jedno z miast przypadłych księciu Bolesławowi Wysokiemu. Po Henryku Pobożnym miasto odziedziczył jego syn Henryk III. Później stanowił własność Henryka IV Probusa, a potem Henryka Grubego. W wyniku wojny z księciem głogowskim Milicz wchodzi we władanie Henryka Głogowczyka w roku 1290 roku. Po śmierci Henryka Wiernego w 1309 miasto wraz z Oleśnicą dziedziczą książęta oleśniccy – Bolko i Konrad od których Milicz zakupiło biskupstwo wrocławskie. Od 1494 siedziba wolnego państwa stanowego należącego do Kurzbachów, a od 1590 do Maltzanów. Zachowany średniowieczny układ miasta zbliżony do owalu, z rynkiem i ulicami zbiegającymi się przy dawnych bramach miejskich. Od 1348 r. w ramach Korony Czeskiej (w jej ramach część ślaskiego księstwa oleśnickiego, od końca XV w. jako ośrodek państwa stanowego – baronatu), od 1742 r. w Królestwie Pruskim, od 1871 w w Cesarstwie Niemieckim, od 1918 r. w tzw. Republice Weimarskiej, przekształconej po 1933 r. w Niemcy pod rządami dyktatora Aholfa Hitlera (tzw. Trzecia Rzasza).
22 stycznia 1945 r. zdobyty przez Armię Czerwoną został wraz z tzw. Ziemiami Odzyskanymi przyznany Polsce w ramach ładu pojałtańskiego przez zwycięskie mocarstwa II wojny światowej jako rekompensata za utracone przez Polskę Kresy Wschodnie.

Zabytki

–Pałac klasycystyczny wybudowany został w latach od 1797 do 1798 roku. Projektantem budowli był Karol Geissler, na zlecenie Joahima Karola Maltzana. W 1910 roku dobudowano południowe skrzydło, w którym znajdował sie dawny dom zajezdny, a obecnie Zespół Szkół Leśnych. Budynek wyglądem przypomina zamek Sanssouci i Neues Palais w Poczdamie. W budynku zachowały się wyposażenie sali balowej oraz kilku sal sąsiednich. Na dziedzińcu herbowym, położonym w południowym skrzydle znajdują się wmurowane kamienne elementy pochodzące z XV i XVIII w., które dawniej znajdowały się w dawnym zamku, oraz posąg myśliwego z 1909 roku. Pałac posiada dziedziniec honorowy do którego prowadzi brama z pseudoklasycystycznymi figurkami nimf w kąpieli, oraz Dafne i Ledy z łabędziem.

 

Park przy Pałacu

–Brama Wjazdowa (Dworska)– pochodzi ona z ok. 1815 przy skrzyżowaniu ul. Zamkowej i Cichej (jedyna w pełni zachowana)

–Kościół pw. św. Andrzeja Boboli – jeden z sześciu śląskich kościołów Łaski, budowany w latach 1709-1714. Konstrukcja szachulcowa na planie krzyża. Obiekt powstał jako dowód łaski cesarza Austrii dla śląskich ewangelików. Jego budowę finansował hr. Henryk Maltzan. Trzy budynki stanowiły siedziby: superintendenta, szkoły ewangelickiej i plebanii (odbudowana w 1998 roku).

 


Rezerwat Stawy Milickie

Głównym walorem Doliny Baryczy, pozbawionej znaczącego przemysłu jest przyroda, w tym lasy i stawy hodowlane. Najcenniejsze tereny są chronione w rezerwatach przyrody, z których największym jest rezerwat przyrody „Stawy Milickie”. Wielkie kompleksy stawów hodowlanych na wschód oraz na zachód Milicza, zbudowane setki lat temu, tworzą charakterystyczny dla doliny Baryczy krajobraz. Środowisko stawów rybnych wzbudza więc największe zainteresowanie. Bogata sieć dróg zachęca do uprawiania turystyki, ale na przykład wstęp na stawy w obrębach hodowlanych (oznakowanych na zewnętrznych granicach tablicami) bez zgody właściciela jest zabroniony. Ponadto na stawy położone w granicach rezerwatu przyrody „Stawy Milickie” (również oznakowanego tablicami) wymagana jest pisemna zgoda Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody (RDOŚ Wrocław).

 

 

Rezerwat „Stawy Milickie” został utworzony w 1963 roku. Obejmuje większość stawów rybnych (3791 ha) oraz część przyległych lasów, łąk i innych gruntów. W jego obrębie znajdują się stawy hodowlane w pięciu kompleksach: Ruda Sułowska (799 ha), Stawno (1629 ha) i Potasznia (370 ha) w gminie Milicz oraz Radziądz (665 ha) i Jamnik (328 ha) na terenie gminy Żmigród. Jest to rezerwat ornitologiczny utworzony dla ochrony wielu cennych i rzadkich gatunków ptaków oraz środowisk wodnych i błotnych, stanowiących miejsce ich gniazdowania, żerowania i odpoczynku. Istnieje tu zakaz polowań a jednocześnie na stawach jest prowadzona gospodarka rybacka. Rezerwat „Stawy Milickie” w 1995 roku został do listy najcenniejszych obszarów wodno-błotnych objętych międzynarodową konwencją RAMSAR. Ponadto rezerwat znalazł się w programie ONZ Living Lakes jako jeden z 13 unikalnych obszarów wodnych na świecie. Kompleks stawów hodowlanych Zakładu Rybackiego Ruda Sułowska to zgrupowanie zbiorników na północ i południe od wsi Ruda Sułowska. Najbardziej cennym z nich jest największy staw w tym kompleksie – Mewi Duży (284 ha), położony na skraju północnym opisywanego kompleksu stawów. W północnej części stawu Mewi Duży znajduje się rozległa wyspa trzcinowa oraz różnej szerokości pasy szuwarów przy brzegach – wschodnim i zachodnim. Od zachodu i północy graniczy z lasami Nadleśnictwa Żmigród, od wschodu z terenami rolnymi (głównie łąkami), od południa z innymi, mniejszymi stawami. Część południowa, z szuwarami tylko na obrzeżach, to miejsce odpoczynku gęsi oraz kaczek różnych gatunków. Największe ich zgrupowania tworzą się poza okresem lęgowym, podczas wędrówek. Jednak ich obserwacja w tym miejscu jest możliwa jedynie z południowego skraju stawu, niedostępnego bez zgody na wejście do rezerwatu. Staw Mewi Duży można jednak oglądać poruszając się w godzinach popołudniowych szlakiem turystycznym koloru niebieskiego, na odcinku wiodącym przez wydmowe Wzgórza Czarownic porosłe lasem sosnowym. Najdogodniej dojechać do wsi Grabówka, leżącej nad rozległym stawem o tej samej nazwie (patrz, opis niżej). Stąd niebieski szlak piaszczystą drogą doprowadzi nas po 2 km na skraj stawu Mewiego Małego, a po kolejnym kilometrze do brzegu stawu Mewiego Dużego. Do północnego brzegu stawu można z kolei dotrzeć od Brzeziny Sułowskiej, a dalej gruntową drogą do Brzeziny Sułowskiej – gajówki, skąd już tyko 1 km szlakiem niebieskim jest do stawu Mewiego. Z północnego jego skraju, w godzinach rannych i wieczornych podczas lęgów można usłyszeć: gęganie gęsi, buczenie bąka, miauczący głos błotniaka stawowego a z pobliskiego lasu gwar drobnych ptaków leśnych.

 

 
 

W okresie wędrówek ptaków na środku tego wielkiego zbiornika nocują dzikie gęsi. Stada gęsi zbożowej mogą liczyć od kilkuset do paru tysięcy osobników. Kiedy staw zostaje opróżniony z wody podczas odłowów jesiennych karpia, na niedostępnych błotach dna stawu zatrzymują się na nocleg wędrujące z północy żurawie. Gęsi i żurawie z północnego skraju stawu Mewi Duży nie są widoczne natomiast ich głosy wieczorem niosą się daleko. Zloty gęsi i żurawi na opisane noclegowisko można obserwować zatrzymując się o zmierzchu na szlaku niebieskim, na drodze leśnej – na jej odcinku stykającym się z północnym skrajem stawu Mewi Duży. Podczas nadlatujących od północy kolejnych stad żurawi lub gęsi należy zachować zupełną ciszę i spokój. Zaleca się też ukryć pod osłoną pobliskich drzew. Ponieważ zloty ptaków kończą się o zupełnym zmroku należy w ciszy oddalić się z miejsca obserwacji w kierunku pojazdów ukrytych nieco dalej, na przykład na drodze leśnej do miejscowości Brzezina Sułowska. Kompleks stawowy dzieli na dwie części wieś Ruda Sułowska o tej samej nazwie. Miejscowość jest znana z wyjątkowej na Dolnym Śląsku koncentracji aż 10 gniazd bociana białego. Usytuowane na dachach budynków mieszkalnych, budynków gospodarczych, stodołach i słupach elektrycznych gniazda tego gatunku, bociany wykorzystują prawie każdego roku, choć były okresy, że część gniazd nie była zajęta. Przez miejscowość przebiega droga asfaltowana z Sułowa do Grabówki. Na wschodnim skraju wsi Grabówka istnieje oznakowanie planszą kompleksu stawów miejsce przystanku dla turystów. Duży staw o nazwie Grabówka w okresie lęgowym jest stosunkowo pusty, w okresie letnim najczęściej gromadzą się na nim stada krzyżówek, natomiast jesienią, od chwili opróżniania tego stawu z wody dla odłowu karpia, gromadzą się różne gatunki ptaków wodno – błotnych. Ciekawszy, choć niewielki, jest staw na przeciwległym odcinku wzmiankowanej drogi asfaltowej: jadąc z kierunku Sułowa można się zatrzymać w miejscu oznakowanym tablicą kompleksu stawów, na skraju wschodnim stawu Żabieniec Mały. Niestety widoczność zasłaniają szuwary, podobnie jak utrudniona jest obserwacja lustra wody na przeciwległym stawie o nazwie Żabieniec Duży A. Obserwację życia ptaków na stawach części kompleksu położonego na południe od Rudy Sułowskiej umożliwia wyznakowana specjalnie w tym celu ścieżka przyrodnicza Ruda Sułowska. Przebiega w kształcie pętli długości 5 km wokół stawów Trześniówki, położonych na południe od wsi Ruda Sułowska. Na jej trasie zaproponowano 8 przystanków w miejscach szczególnie nadających się do obserwacji ptaków w okresie lęgowym. Są one oznaczone cyframi od 1 do 8 na drzewach na tle białego kwadratu z zieloną przepaską po jego przekątnej. Jednak niezależnie od propozycji tych przystanków w każdym innym miejscu tej ścieżki można się zatrzymać dla dokonania obserwacji przyrodniczych o ile nie zasłanianą widoczności lustra wody wysokie trzciny lub krzewy: ich obecność z jednej strony może utrudnić podglądanie życia ptaków wodnych, z drugiej jednak strony pozwala na maskowanie naszej obecności na grobli i ułatwia nasze podejście do obecnych na stawie ptaków wodnych. Nie należy jedynie wchodzić na boczne, nieoznakowane drogi. Niektóre z tych stawów mogą być okresowo bez wody – napełniane są wtedy dopiero na przełomie maja i czerwca i zarybiane narybkiem.

 

Wieża obserwacyjna

 


 

Niedaleko Milicza leży wieś Miłochowice, której historia sięga początku XV wieku i wielkiej zarazy.

 

Miłochowice, wieś pod Miliczem z tradycjami od 1406 r

http://milicz.net.pl/index.php/legendy-doliny-baryczy/127-zaraza-w-miochowicach.html

 

info z  http://milicz.net.pl

Pewnego wrześniowego dnia 1709 r. ktoś nieśmiało zapukał do wrót dworu w Miłochowicach. Głośno zaczęły ujadać psy za murami. To uchodzący z Polski biedni wieśniacy szukali schronienia. Mężczyźni w wełnianych płaszczach i opończach byli kudłaci i zarośnięci. Kobiety w ręcznie dzierganych sukniach i kolorowych chustach trzymały na rękach dzieci, na plecach miały nieliczne tobołki. Wszyscy wyglądali na śmiertelnie zmęczonych.
W niedalekiej, umęczonej wojnami Rzeczypospolitej szalała zaraza zwana dżumą. Kiedy służba uchyliła drzwi i zobaczyła zabiedzonych, zawołano pana. Ten jednak – widząc okropną nędzę i czując groźbę zarazy – struchlał. Wilhelm Walter Kronek nie chciał i nie mógł przyjąć tych ludzi. Bezdusznie wskazał szpicrutą trakt i krzyknął po polsku:
– Precz! Dalej, dalej!
I wtedy Maria, najstarsza córka browarnika Michałka, rzuciła się do stóp szlachcica.
– Panie! Panie, miej litość! Przyjmijmy tych biednych pod nasz dach. Dajmy im pokarm i przyodziewek. Potem pójdą sobie dalej.
Dzięki jej błaganiom wędrowcy otrzymali dach nad głową i zajęcie w miłochowickim browarze. Aby zaraza nie rozprzestrzeniła się od obcych, kazano im się dobrze umyć w pobliskim stawie, a ubrania, które mieli na sobie, zakopać.
Ale ludzie pracujący w browarze popełnili z chciwości wielką nieostrożność. Postanowili odkopać brudne rzeczy i sprzedać na jarmarku, bo bieda wówczas była wielka. I stała się rzecz straszna… Pierwszą ofiarą dżumy był Józef Michałek oraz jego rodzina. Popadli w gorączkę i wkrótce ich ciała pokryły się bolącymi, ropiejącymi wrzodami. Ciała umierających przybierały czarną barwę.
– Diabeł zabiera ich do siebie – powiedziała stara kobieta ze wsi.
Zmarłych nie chowano, jak to czyniono zwykle, na cmentarzu, przy drewnianej kaplicy św. Anny, ale grzebano w mogiłach zbiorowych, w leszczynowym lasku, przy drodze do Kaszowa. Aby położyć barierę szerzącej się zarazie, zaczęto palić całe domostwa, w których znajdowali się zmarli na dżumę. Wszędzie słychać było wycie psów przy tlących się jeszcze ruinach. Zmarli także mieszkańcy dworu. Czarna śmierć rozprzestrzeniła się aż do wsi Dąbrowa i pochłonęła w krótkim czasie prawie 200 ofiar.

W latach 1700-1721 wybuchła wielka wojna północna między Rosją a Szwecją, wplątana w nią została także Polska. Zmagania militarne, przemarsze wojsk, głód, kontrybucje, chaos polityczny i gospodarczy sprzyjały choro¬bom i epidemiom. W 1709 r., kiedy w Miliczu stawiano kościół łaski, w Miłochowicach wybuchła epidemia dżumy gruczołowej. Zaraza rozprzestrzeniła się szybko na terenie dominium Nowy Zamek – Wierzchowice, dziesiątkując ludność. Zmarli wówczas także synowie dziedzica tego władztwa. W roku 1717 przybity i zrezygnowany Maltzan sprzedał swoje dobra Nowy Zamek – Wierzchowice baronowej Reichenbach z Kurowa. Faktem jest również, że wszyscy mieszkańcy wsi Dąbrowa zmarli na tę straszną chorobę. Wspomniany leszczynowy las był tzw. cmentarzem epidemicznym, gdzie chowano w zbiorowych mogiłach zmarłych na dżumę.

„Księga uposażeń biskupstwa wrocławskiego” z początku XIV w. wzmiankuje, że wieś Miłochowice miała dostarczać kościołowi 1 krowę i 1 świnię rocznie. Wskazuje to na rozwiniętą hodowlę zwierząt w okolicach grodu milickiego. Dokument z 1406 r. wylicza imiennie dwunastu gospodarzy i sołtysa w Miłochowicach.

 
 
Cmentarz znajduje się w lesie pomiędzy wsią Kaszowo a Miłochowicami, kilkaset metrów od drogi Milicz – Wrocław. Cmentarz znany tylko okolicznym mieszkańcom chodzącym na grzyby. Przez ostatnie kilkadziesiąt lat został bardzo zniszczony i ograbiony. Pozostałości na obszarze ok 0.5 h pozwalają określić wygląd cmentarza a  wiele fragmentów nagrobków ma zachowane czytelne napisy pozwalające odczytać nazwiska i daty pochowanych. Ostatnie widoczne pochówki miały miejsce jeszcze przed II wojną i byli to w większości mieszkańcy niemieckiego wówczas Milicza.
 
 
 
pozostałości po cmentarzu i elementy nagrobków jakie mozna zobaczyć tam do dzisiaj
 
 
 
Miłochowice cmentarz 2

 
 
 
 
lokalizacja cmentarza
 
 
 
{source}
<iframe src=”https://www.google.com/maps/embed?pb=!1m14!1m12!1m3!1d1526.445319904009!2d17.276650592914915!3d51.50023235565813!2m3!1f0!2f0!3f0!3m2!1i1024!2i768!4f13.1!5e1!3m2!1spl!2spl!4v1585897921563!5m2!1spl!2spl” width=”600″ height=”450″ frameborder=”0″ style=”border:0;” allowfullscreen=”” aria-hidden=”false” tabindex=”0″></iframe>
{/source}
 
 
 
 
Miłochowice cmentarz 3

 
 
 
 
Miłochowice cmentarz 4
 
 
 
Miłochowice cmentarz 5
 
 
 
Miłochowice cmentarz 6
 
 
 
Miłochowice cmentarz 7
 
 
 
Miłochowice cmentarz 8
 
 
 
Miłochowice cmentarz 9
 
 
 
 
Wieś Miłochowice
 
 
 
Miłochowice 1
 
 
 
Miłochowice 2
 
2012-05-31 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Góry

Luboń Wielki

przez Redakcja 2012-05-30
Napisane przez Redakcja
 
Luboń Wielki
 
Luboń Wielki (1022 m n.p.m.) to najwybitniejszy szczyt górski w Beskidzie Wyspowym, nazywany przez miejscowych Biernatką.
Ze szczytu rozciąga się piękna panorama na Beskidy i Gorce.
 
 
Luboń Wielki jest popularnym celem turystów. U jego podnóża znajdują się miejscowości: Glisne, Krzeczów, Mszana Dolna, Raba Niżna, Rabka-Zaryte, Skomielna Biała i Tenczyn. Od pobliskiego Szczebla rozgranicza go przełęcz Glisne. W zachodnim kierunku od szczytu odchodzi długie ramię poprzez Luboń Mały do Naprawy. Ze znajdującej się na tym ramieniu Polany Surówki, przy niebieskim szlaku widoczna jest rozległa panorama Tatr, Gorców i Babiej Góry. Wszystkie potoki spływające z masywu Lubonia Wielkiego zasilają Rabę lub jej dopływ – Smugawkę. Masyw Lubonia Wielkiego wznosi się prawie 500 m ponad dolinami tych rzek.
 
 
Szlaki turystyki pieszej
 
 – żółty z Rabki-Zaryte, tzw. Perć Borkowskiego prowadząca przez rezerwat przyrody. Jest to najtrudniejszy szlak, w obrębie rezerwatu wspinaczka po skałach. Czas przejścia: 2 h (↓ 1:30 h), suma podejść 560 m, odległość 5,1 km
 
 – zielony z Rabki-Zaryte. Czas przejścia: 1:50 h (↓ 1:05 h), suma podejść 530 m, odległość 4,4 km
 – czerwony z Mszany Dolnej przez przełęcz Glisne. Czas przejścia: 2:15 h (↓ 1:50 h), suma podejść 560 m, odległość 8,3 km. Jest to tzw. Mały Szlak Beskidzki, który kończy się właśnie tu, na szczycie Lubonia Wielkiego
 – niebieski z Rabki Zaryte wzdłuż Rolskiego Potoku. Czas przejścia: 1:20 h (↓ 0:50 h), suma podejść 550 m, odległość 3,3 km
 – niebieski z Naprawy Dolnej przez Luboń Mały i Polanę Surówki. Czas przejścia: 2:15 h (↓ 1:40 h), suma podejść 460 m, odległość 7,6 km.
 
Na szczycie znajduje się nieduże schronisko PTTK
 
 
radiowo-telewizyjna stacja nadawcza, punkt meteorologiczny

 
Wybudowane w 1931 r. schronisko jest jedynym górskim schroniskiem w całym Beskidzie Wyspowym. Widoczna z daleka sylwetka przekaźnika pozwala na bezbłędne rozpoznanie tej góry. Przekaźnik został wybudowany w 1961 r. w celu umożliwienia transmisji mistrzostw świata FIS w Zakopanem. Dzisiaj spełnia wielorakie komercyjne funkcje w transmisji radiowo-telewizyjnej. Ze szczytu rozlega się panorama na północ i zachód. Na południowo-wschodnim stoku utworzono rezerwat przyrody Luboń Wielki dla ochrony jedynego w Beskidzie Wyspowym tak dużego gołoborza oraz skałek zwanych „Dziurawymi Turniami” i jaskini. Ze szczytem Lubonia związane jest wiele legend i opowieści ludowych.

oraz ławki i stoły dla turystów z widokiem na Beskidy i Gorce
 
Rozległy i silnie zalesiony Luboń Wielki stanowił w czasie II wojny światowej dobre schronienie dla partyzantów. W połowie długości Czarnego Potoku, w tzw. Jamach posiadali oni dobrze zamaskowany schron ziemny, a obok niego drewniany barak, kwaterowali także w schronisku na szczycie. Wybudowane w 1931 r. schronisko przetrwało wojnę.
 

strona schroniska
http://lubon.pttk.pl/

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
2012-05-30 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Wywiady

W poprzek Ameryki

przez Karolina Zięba-Kulawik 2012-05-28
Napisane przez Karolina Zięba-Kulawik
Klub Podróżników Śródziemie
poleca

wywiad z Elżbietą Wiejaczką

Elżbieta Wiejaczka, z wykształcenia biolog i filozof, z zamiłowania pasjonatka Afryki, w styczniu postanowiła zasmakować czegoś innego i na blisko miesiąc zmienić kierunek swoich wypraw. Cel? Kolorowy świat. Peru, Chile i Brazylia. Czy warto?

Karolina Gołda: Jak sobie wyobrażałaś kraje Ameryki Południowej?
Elżbieta Wiejaczka: Myślałam, że Peru jest bardziej dzikie. Spędzam dużo czasu w Afryce i wydawało mi się, że tu będzie podobnie. Podświadomie czekałam na zamieszanie, na opóźnienia na lotnisku, brak obsługi komputerowej czy drukowaną listę pasażerów, jak to zdarzało się w Afryce. Byłam pozytywnie zaskoczona, że wszystko tak dobrze funkcjonuje. Infrastruktura turystyczna w miejscach, które widziałam jest dość dobrze przygotowana. Zdaję sobie sprawę, że nie zobaczyłam prawdziwego Peru: nie miałam czasu, żeby zasmakować codziennego życia mieszkańców. Ale to, co widziałam, naprawdę mnie zadziwiło. Tak zwany Trzeci Świat okazał się świetnie zorganizowany.

25 dni, żeby zobaczyć to, co najlepsze. Jak rozgraniczyć to naj, od tego mniej interesującego? Jak dobierałaś te miejsca?
Tak, jak się to robi w turystyce: są pewne miejsca-wizytówki, których nie można pominąć. Zdawałam sobie sprawę, że pewne punkty, z których Peru jest znane, po prostu trzeba obejrzeć, żeby móc potem powiedzieć: „Byłam tam”, np. Machu Picchu czy jeziora Titicaca. Zależało nam, żeby w miarę możliwości poznać kontynent poprzez różne jego aspekty, dlatego w naszej podróży było trochę gór, dżungla, kawałek pustyni, wodospady, no i kilka miejscowości, głównie tych większych.

Zabrakło czasu na coś, co miałaś zaplanowane?
Udało się zrealizować wszystko z wyjątkiem raftingu, który nie był możliwy ze względu na wysoki poziom wody w rzekach oraz wycieczek na pustynię Atakama, gdzie akurat była powódź!

Czym zachwyca Peru?
Mnie zauroczyła dżungla.

Dlaczego?
Dlatego, że jest piękna i że było tam mało ludzi. W lodgy w środku lasu amazońskiego byliśmy jedynymi przyjezdnymi, dlatego miałam poczucie, że to jest mój najprawdziwszy kontakt z krajem. Kiedy podróżuję sama, staram się być w jednym miejscu dłużej, zobaczyć jak żyją miejscowi, poczuć atmosferę. We wszystkich innych miejscach było bardzo dużo turystów, więc nie mogłam naprawdę dotknąć kraju.

Zadziwiło Cię to, że ludzie nie mają takich rzeczy jak my, a jednak umieją sobie radzić praktycznie w każdej sytuacji?
Takie rzeczy nie są dla mnie już tak bardzo zadziwiające, bo w Afryce widziałam przedziwne wynalazki. Przyglądałam się kiedyś np. mężczyźnie w Kenii, ciągnącemu dwukółkę, która miała z przodu zamontowaną oponę. Zastanawiałam się o co chodzi. Okazało się, że jak zjeżdżał z górki, to opona służyła za hamulec. Albo kiedyś w Etiopii, w hotelowej łazience nie było klamki i jeden z gości zastanawiał się jak ma z niej skorzystać. Pracownik hotelu wziął kawałek tektury, włożył ją między ścianę a drzwi, uderzył w nie i zakrzyknął: „voilà”. Dla nich ważne jest to, żeby coś działało, wcale nie musi przy tym dobrze wyglądać. Jest wiele sposobów na życie i na rozwiązywanie problemów. Zawsze budzi się we mnie radość, kiedy widzę, że ludzie znajdują sposób na wszystko i są szczęśliwi, mimo że nie mają tak dużo jak my. W Ameryce Południowej niestety nie miałam okazji podpatrzyć takich sytuacji.

Jakie wrażenie sprawiali ludzie, których tam spotkałaś?
Byli otwarci i dużo bardziej bezpośredni niż w Europie. Ale na to też patrzyłam przez pryzmat doświadczeń z Afryki, w której jest podobnie. Tam właśnie uczyłam się otwartości, korzystałam z tego doświadczenia podczas podróży po Ameryce Południowej.

A gdybyś miała opisać Peru jednym zdaniem?
Nie wiem czy można to zrobić w jednym zdaniu, ale… chcę tam wrócić.

Po kilkunastodniowym pobycie w Peru, przyszedł czas na złapanie kilku oddechów w Chile. I co?
I teraz koniecznie muszę pojechać tam jeszcze raz, ponieważ nie widziałam tego, co było najważniejsze! Nie zobaczyliśmy prawdziwej Atakamy, Doliny Księżycowej ani gejzerów. Niestety trafiliśmy tam podczas powodzi, drogi do wszystkich atrakcji były pozamykane. Ubolewam, ponieważ jestem zakochana w pustyniach.

Skąd wzięła się ta miłość?
Kiedy pierwszy raz miałam styczność z pustynią, miałam wrażenie, że to doświadczenie mnie przerasta. Jechaliśmy przez Saharę: piasek, piasek, piasek, żadnych bodźców. Nie miałam się na czym skupić, wszystkie krajobrazy wydawały mi się jednakowe. Ale już kiedy wracałam tą samą drogą, czułam spokój. Przyglądałam się poszczególnym fragmentom krajobrazu i zauważałam, że kolory i kształty się zmieniają, gdzieniegdzie są wydmy, dalej jest płasko, gdzieś tam jeszcze piach nawiany na asfalt. Wtedy dostrzegłam po raz pierwszy, że to jest piękno, to był początek mojej fascynacji, która trwa do dzisiaj. Dlatego chciałabym zobaczyć Atakamę – suchą, nie podczas powodzi.

Ostatnim punktem Waszej wyprawy była Brazylia. To podobno kraj specyficzny i tajemniczy. Jak myślisz skąd to się bierze?
Myślę, że nie mam prawa osądzać Brazylii ani jego mieszkańców po tak krótkim pobycie. Byliśmy tylko w dwóch miejscach i to zaledwie przez trzy dnia, ponadto w specyficznym czasie – był to okres karnawału, kiedy jest bardzo dużo osób napływowych. Uważam, że Brazylia może być specyficzna i tajemnicza, ponieważ tworzy ją mix kulturowy, mieszkają w niej ludzie ze wszystkich zakątków świata.

Trafiłaś tam w okresie karnawału. To robi wrażenie?
Wspaniałe!

Jak sobie wyobrażałaś karnawał w Rio zanim tam pojechałaś?
Z karnawałem kojarzyły mi się głównie kobiety z pióropuszami, w skąpym odzieniu. Nie zdawałam sobie sprawy, że bierze w nim udział tak wielu mężczyzn i osób starszych, czasami paradują też dzieci, a nawet osoby kalekie. Nie potrafiłam sobie wyobrazić, jakie to są ilości osób – jedna szkoła samby może mieć 5 tysięcy uczestników! Przechodzą one grupami, najczęściej po około sto osób: jedni ubrani w przepiękne suknie, następni przebrani za kameleony, kolejni w strojach motyli, za nimi jedzie wspaniała platforma, na której tańczy wiele osób. To wszystko robi ogromne wrażenie.

Kiedy patrzy się na to wszystko z boku, ciało rwie się do tańca?

Pewnie! Atmosfera sprawia, że człowiek wychodzi na ulicę i od razu zaczyna podrygiwać. Kiedy przylecieliśmy do Rio, pierwszego wieczoru mimo zmęczenia poszliśmy do centrum. Podchodzili do nas obcy ludzie, zaczynali tańczyć, nie patrząc skąd jesteśmy, jak wyglądamy. To było niesamowite.

Chciałabyś to jeszcze raz przeżyć?
Chciałabym (uśmiech).

W czasie wyjazdu wydarzyło się coś co zapamiętasz do końca życia?

Tak, ale nie będę się tym dzielić (uśmiech).

Jesteś zakochana w Afryce, więc czy wyjazd do Ameryki Południowej wiązał się z jakimiś porównaniami z Twoim ukochanym kontynentem?
Szczerze – w ogóle nie zastanawiałam się nad wyjazdem do Ameryki Południowej. To była sugestia osób, z którymi pojechałam. Pomyślałam, że może to dobry moment, żeby się trochę zdystansować do Czarnego Lądu i zobaczyć go przez pryzmat innego kontynentu. Wcześniej poruszałam się tylko między Europą a Afryką, nie czułam potrzeby wyjazdu gdzieś indziej. Myśląc, że Ameryka Południowa to Trzeci Świat, nastawiałam się, że będzie tam tak jak w Afryce.

A nie było…
Tak jak już wspominałam – nastawiałam się na chaos, a zastałam porządek. To na pewno ułatwia organizację wyjazdu. Nie chcę przez to powiedzieć, że w tym aspekcie negatywnie odbieram Afrykę, bo przecież jestem w niej zakochana – po prostu tam funkcjonuje się zupełnie inaczej. Kiedy słyszę, że Ameryka Południowa to Trzeci Świat, uśmiecham się w duchu, bo myślę, że nasze wyobrażenie o niej znacznie odbiega od rzeczywistości.

Jak myślisz, dlaczego?
Pokazuje się ludziom to, co chcą zobaczyć i co może ich przyciągnąć. Nie pokazuje się placu w Limie, Arequipie czy Cuzco, bo one wyglądają podobnie jak rynki europejskie. Pokazuje się dżunglę i egzotykę, dlatego kiedy człowiek przyjeżdża na miejsce, jest zaskoczony, że to jest normalny świat. Będąc tam miałam wrażenie, że to druga Europa.

Warto tam jechać?
Na pewno. Zawsze warto podróżować, bo to bardzo dużo uczy.

Czyli ten wyjazd czegoś Cię nauczył?
Nauczyłam się, żeby być czujną. Jestem bardzo ufna, wychodzę z założenia, że człowiek jest dobry, ale jednocześnie uważam, że należy mieć oczy i uszy otwarte, by nie dać się zwieść. Nawet w sytuacjach, w których wszystko idzie dobrze, trzeba do końca zachować czujność. Często jednak trafia się na ludzi podobnych do siebie, więc jeśli będziemy bezpośredni i przyjacielsko nastawieni do innych, to i oni się tym odwzajemnią. Warto być otwartym, warto ufać, podróżować i wierzyć w to, że wszystko dobrze się potoczy, bo wtedy naprawdę zaczyna to w taki sposób działać…

 

2012-05-28 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Cykliczne Spotkania Podróżników

Alaska

przez Redakcja 2012-05-26
Napisane przez Redakcja
11.06.2012 godz. 19:00
Klub Podróżników „Śródziemie”
Kraków Piwnica pod Baranami
Sebastian Bielak
Alaska
Alaska w obiektywie Sebastiana Bielaka

Wyprawa życia
Niedawno wydarzyło się coś, co na zawsze odcisnęło w mej duszy piętno dalekich podróży oraz eksploracji niezbadanych, dzikich zakątków Ziemi – spędziłem trzy miesiące na Alasce. W ciągu niespełna dwunastu tygodni zwiedziłem południe tego stanu (głównie Półwysep Kenai) oraz środkową jego część, obejmującą swym zasięgiem Wyżynę Środkowego Jukonu. Mój pobyt na Alasce wiązał się ze stażem naukowym w trzech Ostojach Przyrody: Kenai, Koyukuk oraz Nowitna, w których zdobywałem praktyczne doświadczenie i wiedzę na temat funkcjonowania systemu ochrony przyrody w tej części Ameryki Północnej.

Ciekawe miejsca, interesujący ludzie
Wyprawa na Alaskę była jedną z największych i najwspanialszych przygód w moim życiu. Dzięki niej mogłem na własne oczy zobaczyć jeden z ostatnich zakątków Ziemi, gdzie przyroda wciąż rządzi się własnymi prawami, a człowiek jest tylko jednym z jej mniej znaczących elementów. W trakcie wyprawy poznałem wielu interesujących ludzi, m. in. Amerykanów polskiego pochodzenia oraz Atabasków, którzy żyją na pograniczu nowoczesnej kultury amerykańskiej i tradycyjnego stylu życia odziedziczonego po przodkach. Zwiedziłem sporo ciekawych miejsc, m. in. byłem nad rzeką Kenai, w której łowi się ogromne czawycze (tutaj w 1986 r. padł rekord Alaski), byłem w miejscu gdzie odkryto pierwsze na Alasce złoża ropy naftowej i słuchałem indiańskich opowieści o tajemniczych Leśnych Ludziach, którzy ponoć do dzisiaj zamieszkują niedostępne połacie alaskańskiej tajgi.

Dwa tygodnie na Jukonie – największej rzece Alaski (fot. Dan Bogan)

Pejzaż Półwyspu Kenai (fot. Sebastian R. Bielak)

Jezioro Kenai zasilane lodowcami (fot. Sebastian R. Bielak)

Kolejne nasze obozowisko rozbite na dziewiczej wyspie pośrodku Jukonu (fot. Sebastian R. Bielak)

Tropy niedźwiedzia grizzly (fot. Sebastian R. Bielak)

Jako pokłosie mojej wyprawy na Alaskę powstały dwie książki oraz strona internetowa. Pierwsza książka już się ukazała i jest to bogato ilustrowany album pt. „Parki narodowe i rezerwaty Alaski”, który opisuje alaskańską dziką przyrodę, a zwłaszcza rzadkie i mało znane w Europie gatunki flory i fauny. Druga książka będzie pozycją typowo podróżniczą, napisaną w formie dzienników z wyprawy, w których lekkim i barwnym językiem opisuję swoje przygody na Alasce oraz doświadczenia i spostrzeżenia wynikające ze zderzenia polskości z kulturą amerykańską oraz mentalnością Indian.
Zapraszam do odwiedzenia mojej strony internetowej poświęconej wyprawie na Alaskę:http://www.sebastianbielak.pl

2012-05-26 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Zamki i pałace

Pałac w Mosznej

przez Karolina Zięba-Kulawik 2012-05-17
Napisane przez Karolina Zięba-Kulawik
 

Pałac w Mosznej

  Jest jednym z najbardziej znanych obiektów zabytkowych na ziemi opolskiej. Był rezydencją śląskiego rodu Tiele-Wincklerów, potentatów przemysłowych, od 1866 do 1945 roku.
Budowla powstała w połowie wieku XIX. Obecnie znajduje się w nim Centrum Terapii Nerwic. Pałac jest częściowo udostępniony do zwiedzania. W kaplicy odbywają się koncerty muzyki kameralnej, a w galerii wystawy dzieł sztuki. Obiekt otacza ponad dwustu-hektarowy park  (m.in. trzystuletnie okazy dębów).

 
 
ZAMEK MOSZNA NIE ISTNIEJE

 
Podawane informacje na stronie obiektu są kłamstwem powielanym przez wiele instytucji i mediów. To jest PAŁAC nie mający prawa używać określenia zamku !

 

 

Część środkowa, to dawny pałac barokowy, który w roku 1896 spłonął. W tym samym roku został odbudowany w pierwotnym kształcie. Do roku 1900 powstała najbardziej okazała część wschodnia w stylu neogotyckim, a w latach 1912-1914 dobudowano, skrzydło zachodnie w stylu neorenesansowym. Park jest częścią parku krajobrazowego z cennym drzewostanem i rzadkimi skupiskami rododendronów. W roku 1911 oraz 1912 gościem podczas urządzanych polowań przez Franza hr. Tiele-Wiencklera był cesarz Wilhelm II. Rodzina Tiele Winckler opuściła płac wiosną 1945. Podczas II wojny światowej pałac uniknął zniszczeń. Od roku 1945 w pałacu kwaterowały oddziały armii sowieckiej. Z tego okresu pochodzą największe zniszczenia rezydencji; dewastacji uległa większa część wyposażenia pałacowego.
W obiekcie odbywało się doroczne Święto kwitnącej azalii – w maju i czerwcu była tu popularyzowana muzyka kompozytorów polskich i niemieckich, w czasie święta galeria prezentuje wystawy plastyczne, odbywały się tu również plenery malarskie.
W ogrodzie pałacowym na drugim jego krańcu, czyli w miejscu bardzo oddalonym od pałacu, odkryto na początku XX wieku fragmenty piwnic, które H. Barthel w 1929 roku zidentyfikował z zamkiem templariuszy, miał on łączyć się podziemiami z zamkiem w Chrzelicach. Po drugiej wojnie światowej podczas prac budowlanych natknięto się na ślady średniowiecznej palisady. Powierzchnia pałacu wynosi 7 tys. m², a kubatura – 65 tys. m³.

 

 

 

 

 
 

Historia Pałacu

100-letni Zespół Pałacowo Parkowy w Mosznej o powierzchni 200 ha wpisany jest do rejestru zabytków. Stanowi obiekt o znaczeniu historycznym i artystycznym. W latach 1866 – 1945 właścicielem Mosznej była rodzina von Tiele Wincklerów. Można przypuszczać, że pomysłodawcą budowy pałacu w obecnym kształcie był sam Franz Hubert.
W nocy z 2/3 czerwca 1896 z niewiadomych przyczyn wybuchł w Mosznej pożar, który strawił wnętrza, dachy oraz część ścian barokowego pałacu. Jeszcze w tym samym roku Franz Hubert przystąpił do odbudowy, a zarazem rozbudowy rezydencji. Do roku 1900 powstało skrzydło boczne (wschodnie), w stylu neogotyckim wraz z oranżerią. W latach 1912 – 1914 dobudowane zostało skrzydło zachodnie w stylu neorenesansowym. Wśród detali architektonicznych pałacu występuje duże zróżnicowanie stylistyczne. Wysokość obiektu, jego liczne wieże, szczyty, iglice dają wyraźne odczucie wertykalizmu. Styl budowli można uznać za eklektyczny. Pałac posiada ogółem 8 tys. m2 powierzchni, 365 pomieszczeń, a jego kubatura wynosi 65 tys. m3. Dwukrotnie w 1911 i 1912 roku gościem hrabiego Franza Tiele Wiencklera był cesarz Wilhelm II, o czym informuje zachowana rękopiśmienna kronika polowań. Wiosną 1945 roku rodzina Tiele Wincklerów opuściła pałac uchodząc do Niemiec.
W 1945 roku stacjonowała w pałacu Armia Czerwona. W tym czasie dewastacji i zniszczeniu uległo wyposażenie pałacu. Po wojnie pałac był siedzibą dla różnych instytucji, nie miał stałego użytkownika; w 1972 roku stał się siedzibą ówczesnego Sanatorium, później Wojewódzkiego Ośrodka Profilaktyczno Sanatoryjnego; od 1996 roku był Samodzielnym Publicznym Zakładem Opieki Zdrowotnej Centrum Terapii Nerwic. Z części moszneńskiego majątku ziemskiego w 1948 r. utworzono Państwową Stadninę Koni. Aktualnie jest ona własnością prywatną.

 

 

 

 

 

 

Park

Park w Mosznej jest parkiem w stylu krajobrazowym nie mającym sprecyzowanych granic. Łączy się on bezpośrednio z otaczającymi go polami, łąkami i lasem. Jedynie oś główna całego założenia ma geometryczny charakter. Począwszy od bramy z gladiatorami, prowadzi ona w postaci alei dębów czerwonych, poprzez aleję kasztanowców do pałacu. Następnie przechodzi w aleję lipową z biegnącymi po obu jej stronach symetrycznymi kanałami. Zwieńczeniem osi jest podstawa dawnego pomnika Huberta von Tiele Wincklera. Na dalszym planie znajduje się nekropolia byłych właścicieli. Wzdłuż kanałów rosną piękne azalie i różaneczniki w kilku barwnych odmianach. Po wschodniej stronie alei lipowej znajduje się staw z malowniczą wysepką (nazywaną przez właścicieli Wyspą Wielkanocną) obsadzoną choinami kanadyjskimi, na którą można wejść po mostku w stylu chińskim. Bogaty, stary drzewostan w skład którego wchodzą gatunki rodzime i egzotyczne, tworzy wspaniałe walory widokowe i ekologiczne. Rozmiary i wiek drzewostanu oraz zasobność środowiska sprawiły, że w częściowo sztucznie wytworzonych siedliskach zaczęły powstawać zbiorowiska roślinne typu naturalnego wartościowe ze względu na różnorodność gatunkową. Istniejące runo jest bogate w liczne gatunki roślin, co poprzez swoją zmienność sezonową uatrakcyjnia park. Rozległość oraz wielkość masywów drzew jak i otwartych przestrzeni wytworzyła na terenie Mosznej korzystny mikroklimat do wypoczynku.
Założenie pałacowo parkowe w Mosznej jest najcenniejszym tego typu założeniem w województwie opolskim. Regularny, geometryczny ogród towarzyszący osiemnastowiecznemu pałacykowi został unowocześniony nieco wcześniej niż cała budowla. Z zachowanych dokumentów z 1868 roku wynika, że o poprawę estetyki parku zadbał Hubert von Tiele Winckler. Powierzchnia, którą przeznaczono na park wynosiła 100 ha. Najstarsze przekazy ikonograficzne pochodzące z 1909 roku przedstawiają salon ogrodowy kompozycyjnie nawiązujący do parterów renesansowych ogrodów włoskich, który zlokalizowany był w miejscu dzisiejszego basenu z fontannami. Patrząc od alei lipowej z prawej strony tarasu istniał podjazd prowadzący bezpośrednio pod wejście do zamku, który zniwelowany został po dobudowaniu skrzydła zachodniego, kiedy to miejsce gazonu zajął prostokątny basen z fontannami. W istniejącym wówczas parku korzystano z atrakcji jaką była droga wodna, wiodąca po okolicznych stawach i kanałach, które wówczas połączone w jeden system wodny pozwalały z łodzi podziwiać park i jego ciekawą roślinność, a szczególnie piękne w porze kwitnienia azalie i różaneczniki, które zachowały się do dzisiaj.

 

 

 

 
 

 

2012-05-17 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Newsy

Hala Krupowa

przez Redakcja 2012-05-14
Napisane przez Redakcja
Czysto na Hali Śmietanowej i na Hali Krupowej

Podążając do schroniska 3 szlakami zebraliśmy łącznie 24 worki śmieci! Wracając jeszcze dodatkowe 4 worki, także śmieci na szlakach jest ogromna ilość.
Prognozy pogody skutecznie zniechęciły do sobotniego wyjścia na szlaki sporo osób i nie udało się przejść wszystkimi szlakami prowadzącymi do schroniska.

Już na parkingu pod Przełęczą Krowiarki skad ruszaliśmy częścią ekipy, wiedzieliśmy że łatwo nie będzie.
Otoczenie parkingu z walacą się tablicą informacyjną i pobocze prowadzące do początku szlaku gęsto zasłane jest śmieciami wszelakimi.
Naszym celem były jednak nie pobocza drogi ale szlaki prowadzące do klimatycznego schroniska na Hali Krupowej.
Miłym zaskoczeniem dla nas było spotkanie na początku szlaku grupki z Podwilka: Martyna Maria Lizak, Oliwia Dorota Maślanka, Paulina Klara Maślanka, opiekun Dariusz Pietrzak
którzy  czekali na nas i worki na śmieci 🙂 Dziewczynki mimo młodego wieku ambitnie zbierały nawet najdrobniejsze papierki i niosły coraz cięższe worki.
Podążając czerwonym szlakiem doszliśmy do Hali Śmietanowej a tutaj… ręce opadły wszystkim. Głupota ludzka nie zna granic tak samo jak ilość śmieci pozostawionych przez pseudo turystów. Śmieci wdeptane na środku szlaków, śmieci przykryte gałazkami świerków, śmieci leżące od wielu lat wrastające w ściółkę leśną, puszki, butelki, słoiki, buty, robite szkło zmieszane ze stertą petów…
Na dalszej części szlaku prowadzącej do schroniska lepiej nie było. Dominowały puszki i butelki.
Rafał wyruszył ambitnie już z Osielca przez Cupel ale 4 worki zebrane przez niego nie załatwiły problemu na tym szlaku.
Łatwy i przyjemny szlak niebieski ze Skawicy także kolejnej ekipie nie pozwolił przyjść do schroniska z pustymi workami.
Wiele śmieci zebraliśmy ale niestety jeszcze wiele śmieci pozostało na szlakach na których zabrakło chętnych do sprzątania.
Wieczorna atmosfera w schronisku nagrodziła wszelkie trudy łącznie z deszczem jaki złapał wielu z nas jeszcze na szlaku.
Gitara i śpiewy przy ognisku  z pieczeniem mięsiw wszelakich, pyszna szarlotka od gospodarzy schroniska Państwa Ogrodowiczów, miła atmosfera i pogdna niedziela z fantastycznymi widokami. To wszystko utwierdziło nas w przekonaniu że warto było. Z gospodarzami i z uczestnikami już teraz umówiliśmy się na powtórkę 21-23 września i być może wówczas uda nam się posprzątać wszystkie szlaki a także te  prowadzące przez Babią Górę .
Dzięki firmie „Jan Niezbędny” worków na pewno nam nie zabraknie 🙂
Niestety, problem pozostanie bo nikt nie poczuwa się do ich utrzymywania. Szlaki przebiegają przez tereny prywatne i np. Hala Krupowa po wieżę na Okrąglicy ma aż 80 prywatnych współwłaścicieli. Jeżeli sami nie będziemy dbać o czystość na szlakach to niestety problem śmieci nie zniknie.
Podobnie ze zebranymi przez nas workami śmieci. To tylko dobra wola gospodarzy schroniska i ich prywatna inicjatywa.
To oni teraz mają problem z wywiezieniem na wysypisko tego co zebraliśmy na terenach  prywatnych.

7-9 września podobnie jak w roku 2011 posprzątamy Trzy Korony a tak było
https://www.klubpodroznikow.com/forum/9-wyjazd-na-weekend/3571-pieniski-rajd-na-zakoczenie-lata-i-v-zlot-podro?limit=6&start=60#3940

Więcej informacji o sprzątaniu Hali Krupowej:
https://www.klubpodroznikow.com/forum/43-gory-i-wspinaczka/5343-wiosenny-weekend-na-hali-krupowej-prolog?limit=6&start=12

Szlak wyznaczony udeptanymi śmieciami …


Na Hali Śmietanowej …

Głupota biwakujących w lesie

Smieci od wielu lat wrastające w ziemię …

Dokładne sprzątanie i kilka worków zapełnionych

24 worki zapełnione

W drodze powrotnej także zbieranie

I kolejne pełne worki

Część ekipy

Pyszna szarlotka od gospodarzy schroniska dla wszystkich!

ognisko, gitarka, kiełbaski

Niedziela 13-go nagrodziła wszystkich takimi widokami :

2012-05-14 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Cykliczne Spotkania Podróżników

Włochy

przez Redakcja 2012-05-10
Napisane przez Redakcja
04.06.2012 godz. 19:00
Klub Podróżników „Śródziemie”
Kraków Piwnica pod Baranami
Anna Kłossowska
„Włochy jakich nie znacie”
Klub Podróżników Śródziemie zaprasza na wieczór autorski a naszym gosciem będzie:

Anna Kłossowska
Dziennikarka – podróżniczka, tłumaczka włoskiego, pilotka

Kto uczył ars amandi Casanovę? Czy palio to tylko specjalność Sieny? Skąd Galileusz spoglądał w niebo? Czy musujące Ferrari ma związek z Formułą 1? – na te, i wiele innych, pytania odpowiada przewodnik Anny Kłossowskiej

Anna Kłossowska

Anna Kłossowska
Dziennikarka – podróżniczka, związana z Italią od trzech pokoleń, tłumaczka włoskiego i , okazjonalnie, pilotka (grup turystycznych, nie samolotu – choć wolałaby to drugie). Publikowała/pracowała w „Travelerze”, „National Geographic”, „Życiu Warszawy” i drugiej oraz trzeciej edycji „Życia”, „Prawie i Gospodarce”, „Dzienniku Gazecie Prawnej”. Towarzyszyła Ojcu Świętemu jako dziennikarka-watykanistka w trzech ostatnich podróżach apostolskich do Polski (współpracując z Włoską Agencją
Prasową ANSA), a także na Kubę, do Indii, Ziemi Świętej i na Ukrainę. Z Benedyktem była w Turcji.
Obecnie współpracuje ściśle z Turystyką on-line Rzeczpospolitej. W połowie czerwca planowana jest publikacja jej kolejnej książki – Europa za pół ceny, która będzie rozwinięciem „Wakacji za pół ceny” wydanej w 2010 r.
Prywatnie: warszawianka – a ściślej żoliborzanka, woli poruszać się po mieście dwóch niż czterech kółkach i ma psa-mieszańca o imieniu Fabio (włoskim oczywiście).


Bilety do Wenecji są coraz tańsze a ten kierunek coraz bardziej popularny

KILKA SŁÓW O KSIĄŻCE
Jak smakuje musujące… Ferrari – który region jest jego ojczyzną i czy
to wino ma związek z wyścigami Formuły 1? Gdzie znajduje się podwodny
pomnik Chrystusa? W którym amfiteatrze Spartakus wzniecił powstanie
gladiatorów? Kto naprawdę napisał Romea i Julię? W jaki sposób wampiry
trafiły do Volterry i dlaczego nie spalono tam czarownicy? Dokąd trzeba
pojechać po najsłynniejsze kawy – Lavazzę i Illy, i gdzie wypijemy filiżankę
najlepszego espresso we Włoszech? Czy Wezuwiusz jeszcze wybuchnie? –
na te i wiele innych pytań odpowiada ten niecodzienny przewodnik, napisany
dla osób, które Włochy chcą poznać lepiej, a przy tym dobrze się bawić przy
odkrywaniu kolejnych, zaskakujących miejsc. Wybrane z nich rekomendują:
kard. Stanisław Dziwisz, sędzia Ferdinando Imposimato, watykanista Marco
Politi, pisarz Gian Franco Svidercoschi i… Zbigniew „Zibi” Boniek.

2012-05-10 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Muzea

Obóz koncentracyjny Gross-Rosen w Rogoźnicy

przez Karolina Zięba-Kulawik 2012-05-09
Napisane przez Karolina Zięba-Kulawik
 
Obóz koncentracyjny Gross-Rosen w Rogoźnicy
 
obecnie jako
 
Muzeum Gross-Rosen w Rogoźnicy
 
 

 
Historia KL Gross-Rosen
 
Obóz Gross-Rosen powstał w sierpniu 1940 roku jako filia KL Sachsenhausen, której więźniowie przeznaczeni byli do pracy w miejscowym kamieniołomie granitu. Pierwszy transport przybył tam 2 sierpnia 1940 roku.
1 maja 1941 roku Arbeitslager Gross-Rosen uzyskał status samodzielnego obozu koncentracyjnego. W pierwszych dwóch latach istnienia KL Gross-Rosen był małym obozem nastawionym w dalszym ciągu na obsługę kamieniołomu. Mordercza 12-godzinna praca w kamieniołomie, głodowe racje żywnościowe, brak należytej opieki lekarskiej, nieustanne maltretowanie i terroryzowanie więźniów zarówno przez załogę SS, jak i więźniów funkcyjnych powodowały duża śmiertelność, a KL Gross-Rosen był postrzegany jako jeden z najcięższych obozów koncentracyjnych.
Zasadnicza rozbudowa obozu Gross-Rosen przypada na rok 1944, zmienia się również jego charakter; obok centrali w Gross-Rosen powstają liczne filie (około 100) zlokalizowane przede wszystkim na terenie Dolnego Śląska, Sudetów i Ziemi Lubuskiej.
Do największych należały obozy: AL Fünfteichen w Jelczu, 4 obozy we Wrocławiu (Breslau), Dyhernfurth w Brzegu Dolnym, Landeshut w Kamiennej Górze oraz w zespół obozów Riese zlokalizowanych w Górach Sowich.
Ogółem przez Gross-Rosen – obóz macierzysty i jego filie – przeszło około 125 000 więźniów, w tym również więźniowie nie rejestrowani, przywożenia do obozu na egzekucję, np. 2 500 radzieckich jeńców wojennych.
Do najliczniejszych grup narodowościowych w kompleksie Gross-Rosen (obóz główny i jego filie) należeli Żydzi (obywatele różnych państw europejskich), Polacy oraz obywatele byłego Związku Radzieckiego.
Szacunkowa liczba ofiar obozu Gross-Rosen wynosi około 40 000.
Jednym z najtragiczniejszych okresów w dziejach tego obozu była jego ewakuacja. Podczas transportów (nawet kilkutygodniowych) zginęło wiele tysięcy więźniów.
Od jesieni 1943 roku do lutego 1945 roku działał na terenie KL Gross-Rosen wychowawczy obóz pracy wrocławskiego gestapo (AEL), przez który przeszło 4 200 więźniów.
 
 

 

 

„…w naszej zbiorowej pamięci musi zostać zachowana świadomość rozmiarów Holokaustu, zaplanowanego i przeprowadzonego przez nazistów (…) Głębia grozy, ale też szczyty ludzkiego heroizmu mogą stać się miarą tego, do czego zdolny jest człowiek zarówno w czynieniu dobra, jak i zła…”
(z deklaracji podpisanej w Sztokholmie w styczniu 2000 r. przez przedstawicieli 45 państw)

W lutym 1945 r. więźniowie obozu głównego w Rogoźnicy zostali ewakuowani. 13 lutego odszedł ostatni transport, a opustoszały obóz zajęła Armia Radziecka. W marcu 1947 r. został on oficjalnie przekazany władzom polskim, które przystąpiły do uporządkowania terenu oraz do zabezpieczenia pozostałości poobozowych. 11.09.1947 r. powstał Komitet Ochrony Gross-Rosen. Ogłoszono konkurs na projekt mauzoleum, upamiętniającego ofiary KL Gross-Rosen, i zaczęto zbierać fundusze na jego budowę. 2.11.1947 r. odbyła się uroczystość wmurowania kamienia węgielnego pod pomnik-mauzoleum według projektu Adama Prockiego. Jego odsłonięcia dokonano jesienią 1953 r. w mauzoleum umieszczono prochy więźniów. W 1963 r. zdjęto z kamiennego cokołu postać z brązu. W 1985 r. dobudowano do pomnika-mauzoleum dwa skrzydła, w których umieszczono ziemię pobraną z terenów byłych podobozów KL Gross-Rosen.
Władze lokalne, którym w 1947 r. został przekazany teren byłego obozu, zapewniały jego ochronę, zatrudniając dozorców, natomiast jego bezpośrednim opiekunem został świdnicki oddział miejski Związku Byłych Więźniów Politycznych, a potem miejscowy oddział Związku Bojowników o Wolność i Demokrację (ZBoWiD). Opiekę merytoryczną nad terenem byłego obozu Gross-Rosen w latach 50. XX w. powierzono Państwowemu Muzeum Auschwitz-Birkenau. W lewym skrzydle bramy obozowej powstała w 1958 r. pierwsza ekspozycja muzealna.
W 1963 r. teren byłego obozu Gross-Rosen został wpisany do Krajowego Rejestru Zabytków, co spowodowało przyznanie funduszy na wykonanie prac remontowo-zabezpieczających. Dokonano naprawy pomieszczeń przy bramie wejściowej, fundamentów pozostałych po barakach, wycięto drzewa i krzewy przy ogrodzeniu obozu. Zaadaptowano na mieszkanie dla dozorcy pomieszczenia biurowe byłego kasyna esesmańskiego, jego resztę zaś rozebrano.
Na początku lat 70. opiekę merytoryczną nad byłym obozem Gross-Rosen przejęło Muzeum Historyczne we Wrocławiu, skupiając się głównie na dalszym zabezpieczaniu pozostałości poobozowych, rozpoczęto też prace zmierzające do rekonstrukcji kasyna SS. Z myślą o przyszłej wystawie gromadzono dokumenty i eksponaty związane z działalnością KL Gross-Rosen. W związku ze zmianami administracyjnymi i powstaniem województwa wałbrzyskiego opiekę nad tym terenem przejęło Muzeum Okręgowe w Wałbrzychu. W latach 1978-1982 na fundamentach dawnego kasyna SS został wybudowany pawilon, w którym obecnie mieszczą się sale wystawiennicze oraz projekcyjne Muzeum.
21 kwietnia 1983 r. powstało, na mocy rozporządzenia Ministra Kultury i Sztuki Państwowe Muzeum Gross-Rosen. O jego utworzenie zabiegały środowiska więźniarskie i ówczesne władze lokalne, mające świadomość, że upływ czasu zmniejsza lub wręcz zaprzepaszcza możliwość zebrania i zachowania dla przyszłości przede wszystkim relacji i wspomnień świadków tamtych wydarzeń, ale również nielicznych ocalałych dokumentów dotyczących KL Gross-Rosen. Tak więc trzydzieści osiem lat po zakończeniu II wojny światowej, Państwowe Muzeum Gross-Rosen podjęło pracę, mającą na celu zachowanie materialnych pozostałości po byłym obozie koncentracyjnym Gross-Rosen, udokumentowanie cierpienia i śmierci tysięcy ludzi na tym właśnie skrawku ziemi oraz przekazanie tej wiedzy współczesnemu pokoleniu. Był to ostatni stosowny moment, by ocalić od zapomnienia mały fragment najwstydliwszej części historii współczesnego świata.
Głównym zadaniem Muzeum jest gromadzenie materiałów źródłowych do historii kompleksu KL Gross-Rosen, prowadzenie badań naukowych i upowszechnianie wiedzy historycznej oraz zabezpieczanie pozostałości poobozowych i udostępnianie ich zwiedzającym. Prace prowadzone są w trzech podstawowych działach, a mianowicie: Gromadzenia Zbiorów, Naukowo-Badawczym i Oświatowym.

 

 

 

 

 
 

 

 

 

 

 

 

We wrześniu 2005 roku, po wielu latach starań, dzięki Fundacji Kamieniołomy Gross-Rosen wspieranej przez Polsko-Amerykański Fundusz Przedsiębiorczości, teren Muzeum powiększył się o historyczne, skalne wyrobisko, gdzie w czasie wojny pracowali i ginęli więźniowie KL Gross-Rosen. Teren ten uporządkowano, ogrodzono i oświetlono.

 
 
 
 
 
 

W Muzeum w Rogoźnicy można zwiedzić tereny poobozowe, a także kamieniołom – miejsce pracy więźniów. Można również obejrzeć następujące wystawy:
-„KL Gross-Rosen 1941 – 1945″
-„AL Riese – filie byłego obozu koncentracyjnego Gross-Rosen”
-„Zaginione człowieczeństwo”
-„Barak tzw. francuski”
-„Zostały rzeczy, pamięć, żal…”

Na terenie poobozowym zachowały się:
-Brama obozowa wraz z dwiema przyległymi wartowniami;
-fundamenty bloków i krematorium;
-dzwon obozowy;
-części piwniczne łaźni, kuchni więźniarskiej, tkalni oraz bloku 9/10;
-piec krematorium polowego,
-ściana śmierci – miejsce masowych egzekucji więźniów (dziś w tym miejscu umieszczone są -tablice pamiątkowe poświęcone ofiarom obozu);
-fragmenty ogrodzenia obozu.
-Zachowało się również, wpisane w 1992 r. do Rejestru Zabytków, stare wyrobisko w kamieniołomach – jedno z dwu głównych miejsc pracy więźniów.

Ważnym elementem działalności Muzeum jest popularyzacja tematyki związanej z historią obozu wśród młodzieży szkolnej. Bliska jest także współpraca ze środowiskami byłych więźniów, m.in. z terenu Wałbrzycha, Wrocławia, Poznania, Warszawy. Rokrocznie w pierwszą niedzielę września, organizowane są na terenie byłego obozu uroczystości rocznicowe, połączone z uroczystą mszą polową w intencji pomordowanych.
W 1999 r. Muzeum straciło status muzeum państwowego i obecnie jego działalność finansowana jest przez Sejmik Samorządowy Województwa Dolnośląskiego. Są to ograniczone dotacje, które nie pozwalają na rozwinięcie pełnej działalności naukowej, archiwalnej i edukacyjnej, jak też na zapewnienie systematycznej konserwacji obiektów poobozowych. Ze względu na charakter miejsca – teren byłego obozu koncentracyjnego, to cmentarz tysięcy ofiar – nie są pobierane opłaty za wstęp.

Informacje dla zwiedzających:

Dojazd do Muzeum:
Rogoźnica leży 7 km od Strzegomia, przy trasie Strzegom – Legnica (droga krajowa nr 374). We wsi znajduje się stacja kolejowa oraz przystanek PKS.

Na zwiedzanie terenu i ekspozycji Muzeum należy przeznaczyć minimum 2 godziny. Ze względu na przekazywane treści zaleca się zwiedzanie Muzeum przez dzieci i młodzież szkolną pod opieką dorosłych.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 

2012-05-09 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Zabytki sakralne

Sanktuarium w Krzeszowie Europejska Perła Baroku

przez Redakcja 2012-05-08
Napisane przez Redakcja
SANKTUARIUM W KRZESZOWIE 14

Sanktuarium w Krzeszowie – Europejska Perła Baroku

 

   Krzeszów to mała miejscowość położona w Kotlinie Kamiennogórskiej na Dolnym Śląsku. Od czasu powstania Diecezji Legnickiej jest jej głównym sanktuarium i miejscem pielgrzymkowym. Krzeszów to zabytek najwyższej światowej klasy, znajdujący się na Liście Prezydenta RP i będącym żelaznym kandydatem do UNESCO, tedy przebiega również główny Europejski Szlak Cysterski.

Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej to przede wszystkim Bazylika Mniejsza p.w. Wniebowzięcia NMP – piękna późnobarokowa świątynia z przebogatym wnętrzem, nazywana Europejską Perłą Baroku, w której na szczególną uwagę zasługuje ołtarz główny z monumentalnym obrazem Wniebowzięcia NMP, zespół fresków o tematyce biblijnej i zakonnej oraz organy koncertowe – przez wielu uważane za najlepiej zachowane organy barokowe w tej części Europy. Na placu sanktuarium znajduje się również kościół p.w. św. Józefa z cyklem fresków „Śląskiego Rembrandta” M. Willmanna „Radości i troski św. Józefa” – prezentującym w niespotykany sposób sceny z życia św. Rodziny. W tylnej części bazyliki znajduje się Mauzoleum Piastów Świdnicko-Jaworskich, w którym w gotyckich sarkofagach spoczywają szczątki fundatorów krzeszowskiego opactwa. Poza murami w pięknym krajobrazie rozsiane są kaplice Kalwarii Krzeszowskiej liczące 33 stacje służące rozważaniu męki Chrystusa. Jednak największym skarbem sanktuarium jest XIII-wieczna ikona Matki Bożej Łaskawej – najstarszy wizerunek maryjny w Polsce, ukoronowany 2 czerwca 1997 roku w Legnicy przez Papieża błogosławionego Jana Pawła II. Krzeszów to również przez wieki miejsce przenikania się trzech kultur, gdyż początku istnienia pielgrzymowali tu Polacy, Niemcy i Serbołużyczanie. Również obecnie w poszukiwaniu głębokiego spotkania z Bogiem i Matką Jezusa, jak również z wielkim pragnieniem doświadczenia niezwykłych łask, przybywają tutaj pielgrzymi nie tylko z Polski ale również z Niemiec i Czech.

 

SANKTUARIUM W KRZESZOWIE 14

 

 

Zespół opactwa cysterskiego:

 

    • Kościół klasztorny (bazylika mniejsza) pw. Wniebowzięcia NMP (1728-1735),
    • Mauzoleum Piastów świdnicko-jaworskich,
    • Kościół pw. św. Józefa (1690-1696),
    • klasztor,
    • dom opata,
    • ogród klasztorny,
    • plebania,
    • oficyna (d. apteka, browar), ob. restauracja,
    • dom nr 255,
    • dom nr 256,
    • dom, ob. punkt obsługi pielgrzymów,
    • budynek mieszk.-gosp „Długi Dom”,
    • budynek mieszk.-gosp. nr 254,
    • wozownia,
    • budynek bramny,
    • cmentarz klasztorny,
    • ogrodzenie cmentarza z bramą,
    • mur graniczny opactwa,
    • brama ogrodowa,
    • 2 kaplice przy murze granicznym
  • przysiółek Betlejem – pawilon opata „Na Wodzie”, kaplica Grota Narodzenia Pańskiego, dom nr 288, tzw. Betlejem
  • Kalwaria Krzeszowska

SANKTUARIUM W KRZESZOWIE 6

 

 

dojazd :

Wrocław – Kamienna Góra – Krzeszów
Samochód – Autostradą A4 do zjazdu (Kostomłoty) na drogę krajową nr 5 – kierunek Strzegom – Bolków – Lubawka. W Kamiennej Górze na światłach w lewo (wg znaków)
Komunikacja publiczna: Wrocław – Kamienna Góra
Komunikacja publiczna Kamienna Góra – Krzeszów

strona Sanktuarium
http://www.opactwo.eu/

SANKTUARIUM W KRZESZOWIE 1

 

 

SANKTUARIUM W KRZESZOWIE 3

 

 

SANKTUARIUM W KRZESZOWIE 4

 

 

SANKTUARIUM W KRZESZOWIE 5

 

 

SANKTUARIUM W KRZESZOWIE 7

 

 

SANKTUARIUM W KRZESZOWIE 8

 

 

SANKTUARIUM W KRZESZOWIE 9

 

 

SANKTUARIUM W KRZESZOWIE 10

 

 

SANKTUARIUM W KRZESZOWIE 11

 

 

SANKTUARIUM W KRZESZOWIE 13

2012-05-08 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Podziemia turystyczne w Polsce

Podziemia „ Projektu Arado” – otwarcie

przez Redakcja 2012-04-14
Napisane przez Redakcja
https://klubpodroznikow.com/images/stories/relacje/sztolnie-arado/DSC_9217.JPG

Projekt Arado – zaginione laboratorium Hitlera

 
Kamienna Góra zyskała kolejną atrakcję turystyczną z dużym potencjałem. Projekt „Arado” to historyczna interaktywna trasa turystyczna oparta o sztolnie przygotowane z dużym pietyzmem i rozmachem. To także wierne odtworzenie warunków panujących w trakcie prac w podziemnej fabryce. Uroczyste otwarcie sztolni w długi weekend majowy, na stałe wpisało na mapie Polski kolejny ważny punkt podziemnych atrakcji turystycznych.
 

https://klubpodroznikow.com/https://www.klubpodroznikow.com/wp-content/uploads/2012/04/DSC_9217-f96.JPG
 

„Arado” latające skrzydło

Projekt Arado – zaginione laboratorium Hitlera
Lubawska 1
58-400 Kamienna Góra

Dla lepszego poznania podziemi w Polsce polecamy 80 obiektów do zwiedzania




foto: Albin Marciniak

DSC_9190
DSC_9190 relacje/sztolnie-arado/DSC_9190
DSC_9193
DSC_9193 relacje/sztolnie-arado/DSC_9193
DSC_9194
DSC_9194 relacje/sztolnie-arado/DSC_9194
DSC_9195
DSC_9195 relacje/sztolnie-arado/DSC_9195
DSC_9199
DSC_9199 relacje/sztolnie-arado/DSC_9199
DSC_9200
DSC_9200 relacje/sztolnie-arado/DSC_9200
DSC_9201
DSC_9201 relacje/sztolnie-arado/DSC_9201
DSC_9202
DSC_9202 relacje/sztolnie-arado/DSC_9202
DSC_9203
DSC_9203 relacje/sztolnie-arado/DSC_9203
DSC_9204
DSC_9204 relacje/sztolnie-arado/DSC_9204
DSC_9205
DSC_9205 relacje/sztolnie-arado/DSC_9205
DSC_9206
DSC_9206 relacje/sztolnie-arado/DSC_9206
DSC_9208
DSC_9208 relacje/sztolnie-arado/DSC_9208
DSC_9209
DSC_9209 relacje/sztolnie-arado/DSC_9209
DSC_9210
DSC_9210 relacje/sztolnie-arado/DSC_9210
DSC_9212
DSC_9212 relacje/sztolnie-arado/DSC_9212
DSC_9214
DSC_9214 relacje/sztolnie-arado/DSC_9214
DSC_9215
DSC_9215 relacje/sztolnie-arado/DSC_9215
DSC_9216
DSC_9216 relacje/sztolnie-arado/DSC_9216
https://klubpodroznikow.com/images/stories/relacje/sztolnie-arado/DSC_9217.JPG
DSC_9218
DSC_9218 relacje/sztolnie-arado/DSC_9218
DSC_9219
DSC_9219 relacje/sztolnie-arado/DSC_9219
DSC_9220
DSC_9220 relacje/sztolnie-arado/DSC_9220
DSC_9223
DSC_9223 relacje/sztolnie-arado/DSC_9223
DSC_9224
DSC_9224 relacje/sztolnie-arado/DSC_9224
DSC_9225
DSC_9225 relacje/sztolnie-arado/DSC_9225
DSC_9227
DSC_9227 relacje/sztolnie-arado/DSC_9227
DSC_9228
DSC_9228 relacje/sztolnie-arado/DSC_9228
DSC_9229
DSC_9229 relacje/sztolnie-arado/DSC_9229
DSC_9232
DSC_9232 relacje/sztolnie-arado/DSC_9232
DSC_9233
DSC_9233 relacje/sztolnie-arado/DSC_9233
DSC_9234
DSC_9234 relacje/sztolnie-arado/DSC_9234
DSC_9235
DSC_9235 relacje/sztolnie-arado/DSC_9235
DSC_9236
DSC_9236 relacje/sztolnie-arado/DSC_9236
DSC_9237
DSC_9237 relacje/sztolnie-arado/DSC_9237
DSC_9238
DSC_9238 relacje/sztolnie-arado/DSC_9238
DSC_9239
DSC_9239 relacje/sztolnie-arado/DSC_9239
DSC_9240
DSC_9240 relacje/sztolnie-arado/DSC_9240
DSC_9241
DSC_9241 relacje/sztolnie-arado/DSC_9241
DSC_9242
DSC_9242 relacje/sztolnie-arado/DSC_9242
DSC_9243
DSC_9243 relacje/sztolnie-arado/DSC_9243
DSC_9246
DSC_9246 relacje/sztolnie-arado/DSC_9246
DSC_9247
DSC_9247 relacje/sztolnie-arado/DSC_9247
DSC_9248
DSC_9248 relacje/sztolnie-arado/DSC_9248
DSC_9249
DSC_9249 relacje/sztolnie-arado/DSC_9249
DSC_9251
DSC_9251 relacje/sztolnie-arado/DSC_9251
DSC_9252
DSC_9252 relacje/sztolnie-arado/DSC_9252
DSC_9253
DSC_9253 relacje/sztolnie-arado/DSC_9253
DSC_9254
DSC_9254 relacje/sztolnie-arado/DSC_9254
DSC_9257
DSC_9257 relacje/sztolnie-arado/DSC_9257
DSC_9260
DSC_9260 relacje/sztolnie-arado/DSC_9260
DSC_9263
DSC_9263 relacje/sztolnie-arado/DSC_9263
DSC_9264
DSC_9264 relacje/sztolnie-arado/DSC_9264
DSC_9267
DSC_9267 relacje/sztolnie-arado/DSC_9267
DSC_9269
DSC_9269 relacje/sztolnie-arado/DSC_9269
DSC_9271
DSC_9271 relacje/sztolnie-arado/DSC_9271
DSC_9274
DSC_9274 relacje/sztolnie-arado/DSC_9274
DSC_9275
DSC_9275 relacje/sztolnie-arado/DSC_9275
DSC_9277
DSC_9277 relacje/sztolnie-arado/DSC_9277
DSC_9280
DSC_9280 relacje/sztolnie-arado/DSC_9280
DSC_9282
DSC_9282 relacje/sztolnie-arado/DSC_9282
DSC_9283
DSC_9283 relacje/sztolnie-arado/DSC_9283
DSC_9284
DSC_9284 relacje/sztolnie-arado/DSC_9284
DSC_9285
DSC_9285 relacje/sztolnie-arado/DSC_9285
DSC_9287
DSC_9287 relacje/sztolnie-arado/DSC_9287
DSC_9288
DSC_9288 relacje/sztolnie-arado/DSC_9288
DSC_9290
DSC_9290 relacje/sztolnie-arado/DSC_9290
DSC_9291
DSC_9291 relacje/sztolnie-arado/DSC_9291
DSC_9294
DSC_9294 relacje/sztolnie-arado/DSC_9294
DSC_9295
DSC_9295 relacje/sztolnie-arado/DSC_9295
DSC_9297
DSC_9297 relacje/sztolnie-arado/DSC_9297
DSC_9301
DSC_9301 relacje/sztolnie-arado/DSC_9301
DSC_9302
DSC_9302 relacje/sztolnie-arado/DSC_9302
DSC_9303
DSC_9303 relacje/sztolnie-arado/DSC_9303
DSC_9305
DSC_9305 relacje/sztolnie-arado/DSC_9305
DSC_9308
DSC_9308 relacje/sztolnie-arado/DSC_9308
Projekt_Arado_-_zaginione_laboratorium_Hitlera
Projekt_Arado_-_zaginione_laboratorium_Hitlera relacje/sztolnie-arado/Projekt_Arado_-_zaginione_laboratorium_Hitlera
Projekt_Arado_zaginione_laboratorium_Hitlera
Projekt_Arado_zaginione_laboratorium_Hitlera relacje/sztolnie-arado/Projekt_Arado_zaginione_laboratorium_Hitlera
Projekt_Arado_zaginione_laboratorium_Hitlera_podziemia
Projekt_Arado_zaginione_laboratorium_Hitlera_podziemia relacje/sztolnie-arado/Projekt_Arado_zaginione_laboratorium_Hitlera_podziemia
Sztolnie_Walimskie_Kompleks_RIESE_Dolny_Slask_4_Fotor
Sztolnie_Walimskie_Kompleks_RIESE_Dolny_Slask_4_Fotor relacje/sztolnie-arado/Sztolnie_Walimskie_Kompleks_RIESE_Dolny_Slask_4_Fotor
Sztolnie_Walimskie_Kompleks_RIESE_Dolny_Slask_7_Fotor
Sztolnie_Walimskie_Kompleks_RIESE_Dolny_Slask_7_Fotor relacje/sztolnie-arado/Sztolnie_Walimskie_Kompleks_RIESE_Dolny_Slask_7_Fotor
Sztolnie_Walimskie_Kompleks_RIESE_Dolny_Slask_23_Fotor
Sztolnie_Walimskie_Kompleks_RIESE_Dolny_Slask_23_Fotor relacje/sztolnie-arado/Sztolnie_Walimskie_Kompleks_RIESE_Dolny_Slask_23_Fotor
Sztolnie_Walimskie_Kompleks_RIESE_Dolny_Slask_41_Fotor
Sztolnie_Walimskie_Kompleks_RIESE_Dolny_Slask_41_Fotor relacje/sztolnie-arado/Sztolnie_Walimskie_Kompleks_RIESE_Dolny_Slask_41_Fotor
Sztolnie_Walimskie_Kompleks_RIESE_Dolny_Slask_115_Fotor
Sztolnie_Walimskie_Kompleks_RIESE_Dolny_Slask_115_Fotor relacje/sztolnie-arado/Sztolnie_Walimskie_Kompleks_RIESE_Dolny_Slask_115_Fotor
Sztolnie_Walimskie_RIESE_4
Sztolnie_Walimskie_RIESE_4 relacje/sztolnie-arado/Sztolnie_Walimskie_RIESE_4
Sztolnie_Walimskie_RIESE_7
Sztolnie_Walimskie_RIESE_7 relacje/sztolnie-arado/Sztolnie_Walimskie_RIESE_7
Sztolnie_Walimskie_RIESE_10
Sztolnie_Walimskie_RIESE_10 relacje/sztolnie-arado/Sztolnie_Walimskie_RIESE_10
Sztolnie_Walimskie_RIESE_11
Sztolnie_Walimskie_RIESE_11 relacje/sztolnie-arado/Sztolnie_Walimskie_RIESE_11
Sztolnie_Walimskie_RIESE_16
Sztolnie_Walimskie_RIESE_16 relacje/sztolnie-arado/Sztolnie_Walimskie_RIESE_16
Sztolnie_Walimskie_RIESE_17
Sztolnie_Walimskie_RIESE_17 relacje/sztolnie-arado/Sztolnie_Walimskie_RIESE_17
Sztolnie_Walimskie_RIESE_21
Sztolnie_Walimskie_RIESE_21 relacje/sztolnie-arado/Sztolnie_Walimskie_RIESE_21
Sztolnie_Walimskie_RIESE_25
Sztolnie_Walimskie_RIESE_25 relacje/sztolnie-arado/Sztolnie_Walimskie_RIESE_25
Sztolnie_Walimskie_RIESE_26
Sztolnie_Walimskie_RIESE_26 relacje/sztolnie-arado/Sztolnie_Walimskie_RIESE_26
2012-04-14 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Kościoły i obiekty sakralneZabytki sakralne

Kościół Świętego Krzyża na Obidowej przy  Zakopiance

przez Redakcja 2012-04-11
Napisane przez Redakcja
https://klubpodroznikow.com/images/stories/relacje/kosciol_na_obidowej/DSC_6257.JPG

Kościół Świętego Krzyża na Obidowej



Kościół w Rdzawce na granicy z Chabówką. Położony jest przy  Zakopiance na Piątkowej Górze. Czasami nazywany jest też Kościołem św. Krzyża w Chabówce, w Rdzawce lub na Piątkowej Górze.

Wybudowanie kościoła na górze, z dala od większych osiedli ludzkich było zapewne przyczyną powstania legend o tym kościele. Jedna z nich mówi, że pewnego razu zamożny kupiec wracał z podróży, wioząc ze sobą dużą sumę pieniędzy za sprzedane towary. Był już był blisko domu, kiedy napotkał zbójców na drodze. Nie wiedząc, co zrobić, upadł na kolana i zawołał: „Krzyżu Święty ratuj mnie!” I wówczas to, jak podaje legenda, na niebie pośród chmur pojawił się ognisty krzyż (którego wyobrażenie znajduje się na polichromii sufitowej kościoła). Według innej wersji – zbójcy skamienieli (a dowodem mają być fragmenty kamiennych rzeźb z ludzkimi sylwetkami, które znajdują się w parkanie okalającym teren kościoła). Na miejscu tego zdarzenia wytrysnęło cudowne źródełko zwane „Pocieszną wodą”, któremu przypisuje się niezwykłe właściwości, jak leczenie chorób oczu czy nóg (znajduje się ono ok. 200 m od kościoła, po drugiej stronie zakopianki, jadąc w kierunku Krakowa). Jako wotum dziękczynne za cudowne uratowanie kupiec ufundował ten kościół.

 

https://klubpodroznikow.com/https://www.klubpodroznikow.com/wp-content/uploads/2012/04/DSC_6257-25b.JPG

 

Inna legenda mówi, że kupiec widząc zbójów rzucił się do ucieczki. Zbójcy doganiali go, byli już coraz bliżej. Spodziewając się najgorszego, zaczął wzywać bożej pomocy. Nagle wszystko wokół spowiła mgła tak gęsta, że nic widać nie było. Zbójcy wycofali się, a kupiec w miejscu ocalenia jako wotum postawił kościółek. Być może legenda wzięła się stąd, że podczas jazdy szosą z kierunku Zakopanego w okolicy Rdzawki na odcinku ok. 2 km bardzo często nagle wjeżdża się w gęstą mgłę, która równie niespodziewanie ustępuje (zjawisko spowodowane jest nieckowatym obniżeniem terenu).

W rzeczywistości kościół powstał w 1757 na miejscu dawnej kaplicy, z fundacji Jana Wielopolskiego, wojewody sandomierskiego. Niekiedy to z jego osobą wiąże się legendę o bogatym kupcu, który podróżował szlakiem handlowym łączącym Polskę z Austro-Węgrami. W roku 1994 kościół został przez nieznanych sprawców podpalony. Uratowany został tylko dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności: akurat Zakopianką wracała specjalistyczna jednostka Straży Pożarnej z Krakowa. Dzięki błyskawicznej akcji udało się kościół uratować, spłonęła tylko jedna ściana z zabytkową rzeźbą Ukrzyżowania. Wkrótce dzięki ofiarności miejscowej społeczności kościół został odbudowany.

 

https://klubpodroznikow.com/https://www.klubpodroznikow.com/wp-content/uploads/2012/04/DSC_6267-a32.JPG

 

Świątynia ma konstrukcję zrębową. Prezbiterium i częściowo nawę okalają soboty. W roku 1901 ściany i stropy zostały pokryte polichromią składającą się m.in. z motywów architektonicznych, figuralnych i ornamentalnych, a w 1975 zostały odnowione. Podczas pożaru w 1994 zostały zniszczone w dużym stopniu. Obecnie można oglądać je zrekonstruowane. Charakterystyczną cecha tego kościoła są tzw. soboty – otaczające kościół niskie podcienia wsparte na słupach i przykryte jednospadowym dachem. Dawały one schronienie pielgrzymom, którzy już w sobotę z dalekich okolic przychodzili na niedzielne nabożeństwo (a szczególnie na odpust).

– żółty z Rabki-Zdrój na Piątkową Górę. Czas przejścia: 1.30 h, suma podejść ok. 200 m
 – zielony z Piątkowej Góry przez Rdzawkę i Świńską Górę do Bacówki PTTK na Maciejowej. Czas przejścia: 2.35 h, ↓ 2.30 h

 


foto: Albin Marciniak


DSC_6246
DSC_6246 relacje/kosciol_na_obidowej/DSC_6246
DSC_6251
DSC_6251 relacje/kosciol_na_obidowej/DSC_6251
DSC_6254
DSC_6254 relacje/kosciol_na_obidowej/DSC_6254
DSC_6255
DSC_6255 relacje/kosciol_na_obidowej/DSC_6255
https://klubpodroznikow.com/images/stories/relacje/kosciol_na_obidowej/DSC_6257.JPG
DSC_6258
DSC_6258 relacje/kosciol_na_obidowej/DSC_6258
DSC_6261
DSC_6261 relacje/kosciol_na_obidowej/DSC_6261
DSC_6263
DSC_6263 relacje/kosciol_na_obidowej/DSC_6263
DSC_6264
DSC_6264 relacje/kosciol_na_obidowej/DSC_6264
https://klubpodroznikow.com/images/stories/relacje/kosciol_na_obidowej/DSC_6267.JPG
DSC_6268
DSC_6268 relacje/kosciol_na_obidowej/DSC_6268
DSC_6269
DSC_6269 relacje/kosciol_na_obidowej/DSC_6269
DSC_6271
DSC_6271 relacje/kosciol_na_obidowej/DSC_6271
DSC_6274
DSC_6274 relacje/kosciol_na_obidowej/DSC_6274
DSC_6276
DSC_6276 relacje/kosciol_na_obidowej/DSC_6276
DSC_6278
DSC_6278 relacje/kosciol_na_obidowej/DSC_6278
DSC_6433
DSC_6433 relacje/kosciol_na_obidowej/DSC_6433

2012-04-11 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Cykliczne Spotkania Podróżników

Trzy odsłony Afryki

przez Redakcja 2012-04-11
Napisane przez Redakcja
28.05.2012 godz. 19:00
Klub Podróżników „Śródziemie”
Kraków Piwnica pod Baranami
Trzy odsłony Afryki
slajdowisko odwołane

28 maja w Piwnicy odbywa się JUBILEUSZ ANDRZEJA ZARYCKIEGO  z okazji 50-lecia pracy twórczej kompozytora. Złoty medal GLORIA ARTIS wręczyć ma Jubilatowi w imieniu ministra Bogdana Zdrojewskiego prezydent Jacek Majchrowski. Jest to ważny jubileusz jednego z czołowych kompozytorów Krakowa i Piwnicy. Medal czeka w sejfie ministerstwa od grudnia 2011, ponieważ nie może go wręczyć nikt poza ministrem lub osobą uznaną za reprezentanta ministra.

za utrudnienia przepraszamy


Trzy odsłony Afryki

Kamila Kielar

Zbigniew Gałęza
Małgorzata Gazda


„Trzy odsłony Afryki” to około trzygodzinne slajdowisko podczas którego trzy różne osoby, opowiedzą o trzech różnych częściach Afryki, poznanych w trakcie trzech różnych przedsięwzięć. W trakcie slajdowiska zaprezentują kolejno swoje zdjęcia i opowieści.

1.  Kamila Kielar
„Afryka Nowaka”

Etap XXIV Afryki Nowaka od początku był wyjątkowy – miał to być finał, miała być Algieria, miał być masowy przejazd rowerowy. I to prawda, wyjątkowo było, ale nie w Algierii, tylko w Tunezji i nie na finale, tylko na etapie specjalnym. Pomimo przeciwności wyjazd nie tylko się odbył, ale był również zupełnie nowatorskim przedsięwzięciem, w którym wzięło udział 16 osób. Tunezja, czyli kraj który kojarzy się z wakacjami w kurortach all-inclusive, okazała się krajem wciąż mało znanym, obfitującym w przygody, dzikie miejsca i jak wszędzie w Afryce – niezwykle przyjaznych ludzi. Dowiecie się, jak się złapać rowero-autostop, jak szybko można przepchać jednoślad przez pustynię, jak się jeździ w rowerowej karawanie i co Nowak ma wspólnego z Georgem Lucasem. Inna sprawa, że każdy kraj z perspektywy siodełka rowerowego wygląda zupełnie inaczej. I właśnie to inne spojrzenie zobaczycie na slajdowisku.

2. Zbigniew Gałęza
„Afryka Nowaka razy dwa”

W ciągu godziny  przeniesiemy się do Sudanu, Sudanu Południowego i Ugandy, gdzie przez 2 i pół miesiąca podążała Wyprawa Sztafetowa śladami Kazimierza Nowaka. Rowerem i statkiem, od zwrotnika do równika, przez pustynie, rozlewiska Nilu, góry Imatong. Opowieści o tym co można zjeść na pustyni, jak nie dać się sudańskiej biurokracji i nie nudzić się na barce płynącej w górę Nilu.

3. Małgorzata Gazda
„Madagaskar z lornetką, statystyką i Towarzystwem Biologii Tropikalnej” 

Wyspa na Oceanie Indyjskim, przez lata odizolowana od kontynentów kryje w sobie wiele tajemnic
i niespodzianek. To co od razu kojarzy się z Magadaskarem to lemury, z królem Julianem na
czele. Obecnie ponad 100 gatunków lemurów jest znanych nauce. Lemury nie są jednak jedyną
atrakcją Czerwonej Wyspy, która znana jest także z bogatej flory. Najpopularniejszym motywem
pocztówkowym jest Aleja Baobabów znajdująca się niedaleko Morondavy. Ze względu na
małą ilość połączeń lotniczych z Europy (głównie z Paryża), Madagaskar ciągle jawi się jako
miejsce bardzo egzotyczne, trochę nierealne. Niestety potencjał tego kraju ciągle pozostaje
niewykorzystany. W czasie slajdowiska przeniesiemy się na Czerwoną Wyspę i postaramy
się ją, jak najlepiej poznać. Miałam okazję spędzić na Madagaskarze miesiąc, biorąc udział w
kursie biologii tropikalnej i ochrony przyrody. Dlatego pojawią się nie tylko opowieści typowo przyrodnicze, ale także zostaną poruszone wątki naukowe. Wieczór z lemurami, wanilią,
baobabami, ariary i ryżem!

foto: Kamila Kielar

2012-04-11 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • 1
  • …
  • 247
  • 248
  • 249
  • 250
  • 251
  • …
  • 288

Archiwa

  • sierpień 2026
  • lipiec 2026
  • czerwiec 2026
  • maj 2026
  • kwiecień 2026
  • marzec 2026
  • luty 2026
  • styczeń 2026
  • grudzień 2025
  • listopad 2025
  • październik 2025
  • wrzesień 2025
  • sierpień 2025
  • lipiec 2025
  • czerwiec 2025
  • maj 2025
  • kwiecień 2025
  • marzec 2025
  • luty 2025
  • styczeń 2025
  • grudzień 2024
  • listopad 2024
  • październik 2024
  • wrzesień 2024
  • sierpień 2024
  • lipiec 2024
  • czerwiec 2024
  • maj 2024
  • kwiecień 2024
  • marzec 2024
  • luty 2024
  • styczeń 2024
  • grudzień 2023
  • listopad 2023
  • październik 2023
  • wrzesień 2023
  • sierpień 2023
  • lipiec 2023
  • czerwiec 2023
  • maj 2023
  • kwiecień 2023
  • marzec 2023
  • luty 2023
  • styczeń 2023
  • grudzień 2022
  • listopad 2022
  • październik 2022
  • wrzesień 2022
  • sierpień 2022
  • lipiec 2022
  • czerwiec 2022
  • maj 2022
  • kwiecień 2022
  • marzec 2022
  • luty 2022
  • styczeń 2022
  • grudzień 2021
  • listopad 2021
  • październik 2021
  • wrzesień 2021
  • sierpień 2021
  • lipiec 2021
  • czerwiec 2021
  • maj 2021
  • kwiecień 2021
  • marzec 2021
  • luty 2021
  • styczeń 2021
  • grudzień 2020
  • listopad 2020
  • październik 2020
  • wrzesień 2020
  • sierpień 2020
  • lipiec 2020
  • czerwiec 2020
  • maj 2020
  • kwiecień 2020
  • marzec 2020
  • luty 2020
  • styczeń 2020
  • grudzień 2019
  • listopad 2019
  • październik 2019
  • wrzesień 2019
  • sierpień 2019
  • lipiec 2019
  • czerwiec 2019
  • maj 2019
  • kwiecień 2019
  • marzec 2019
  • luty 2019
  • styczeń 2019
  • grudzień 2018
  • listopad 2018
  • październik 2018
  • wrzesień 2018
  • sierpień 2018
  • lipiec 2018
  • czerwiec 2018
  • maj 2018
  • kwiecień 2018
  • marzec 2018
  • luty 2018
  • styczeń 2018
  • grudzień 2017
  • listopad 2017
  • październik 2017
  • wrzesień 2017
  • sierpień 2017
  • lipiec 2017
  • czerwiec 2017
  • maj 2017
  • kwiecień 2017
  • marzec 2017
  • luty 2017
  • styczeń 2017
  • grudzień 2016
  • listopad 2016
  • październik 2016
  • wrzesień 2016
  • sierpień 2016
  • lipiec 2016
  • czerwiec 2016
  • maj 2016
  • kwiecień 2016
  • marzec 2016
  • luty 2016
  • styczeń 2016
  • grudzień 2015
  • listopad 2015
  • październik 2015
  • wrzesień 2015
  • sierpień 2015
  • lipiec 2015
  • czerwiec 2015
  • maj 2015
  • kwiecień 2015
  • marzec 2015
  • luty 2015
  • styczeń 2015
  • grudzień 2014
  • listopad 2014
  • październik 2014
  • wrzesień 2014
  • sierpień 2014
  • lipiec 2014
  • czerwiec 2014
  • maj 2014
  • kwiecień 2014
  • marzec 2014
  • luty 2014
  • styczeń 2014
  • grudzień 2013
  • listopad 2013
  • październik 2013
  • wrzesień 2013
  • sierpień 2013
  • lipiec 2013
  • czerwiec 2013
  • maj 2013
  • kwiecień 2013
  • marzec 2013
  • luty 2013
  • styczeń 2013
  • grudzień 2012
  • listopad 2012
  • październik 2012
  • wrzesień 2012
  • sierpień 2012
  • lipiec 2012
  • czerwiec 2012
  • maj 2012
  • kwiecień 2012
  • marzec 2012
  • luty 2012
  • styczeń 2012
  • grudzień 2011
  • listopad 2011
  • październik 2011
  • wrzesień 2011
  • sierpień 2011
  • lipiec 2011
  • czerwiec 2011
  • maj 2011
  • kwiecień 2011
  • marzec 2011
  • luty 2011
  • styczeń 2011
  • grudzień 2010
  • listopad 2010
  • październik 2010
  • wrzesień 2010
  • sierpień 2010
  • lipiec 2010
  • czerwiec 2010
  • maj 2010
  • kwiecień 2010
  • marzec 2010
  • luty 2010
  • styczeń 2010
  • grudzień 2009
  • listopad 2009
  • październik 2009
  • wrzesień 2009
  • sierpień 2009
  • lipiec 2009
  • czerwiec 2009
  • maj 2009
  • kwiecień 2009
  • styczeń 2009
  • listopad 2008
  • październik 2008

Kategorie

  • Administracyjna
  • Afryka
  • Akcje eko
  • Aktualności
  • Aktualności inne
  • Albania
  • Aleja Podróżników
  • alejapodroznikow
  • Ameryka Północna
  • Ameryka Południowa
  • Ameryka Środkowa i Karaiby
  • Artykuły testowe
  • Australia i Oceania
  • Austria
  • Azja
  • Bez kategorii
  • Biegi
  • BUŁGARIA
  • Chorwacja
  • Ciekawostki
  • Cykliczne Spotkania Podróżników
  • CZARNOGÓRA
  • Czechy
  • Czyste Góry Czyste Szlaki
  • Czyste Tatry
  • Czyste Tatry
  • Dania
  • Dolny Śląsk
  • Europa
  • Festiwale
  • Filmy
  • Francja
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Góry
  • HISZPANIA
  • HOLANDIA
  • Kolej
  • Konkurs Fotograficzny
  • Konkursy
  • Konkursy inne
  • Korona
  • Kościoły i obiekty sakralne
  • KOSOWO
  • Książka
  • Kuchnia
  • Kuchnie świata
  • Kujawsko-pomorskie
  • LITWA
  • Łódzkie
  • Lotniska i powietrze
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • LUKSEMBURG
  • MACEDONIA
  • Małopolskie
  • Malta
  • Materiał zewnętrzny
  • Miasta
  • Miejsca wyjątkowe
  • Muzea
  • Najciekawsze szlaki piesze i rowerowe w Europie
  • Newsy
  • NIEMCY
  • noclegi
  • NORWEGIA
  • Opolskie
  • Parowozownie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Podziemia turystyczne w Europie Underground in Europe
  • Podziemia turystyczne w Polsce
  • Podziemia w Europie i na świecie
  • Polecamy
  • Polska
  • Pomorskie
  • Portugalia
  • PRACE KONKURSOWE POLSKA
  • PRACE KONKURSOWE ŚWIAT
  • Projekt 4 Pory Roku
  • Projekt Mali Melomani
  • Projekt Mali Melomani II
  • Recenzje sprzętu
  • Reklama
  • Robocze inne
  • ROSJA
  • Rower
  • Różne media
  • Rumunia
  • Schroniska górskie w Polsce
  • SERBIA
  • Skanseny w Polsce
  • Śląskie
  • Slowacja
  • Slowenia
  • Spływy kajakowe
  • Spotkania autorskie
  • Spotkania, zloty, imprezy podróżników
  • Sprzęt
  • Świat
  • Świętokrzyskie
  • SZWAJCARIA
  • Tanie loty
  • Tatromaniak
  • Testy sprzętu
  • Twierdze i Forty
  • Ukraina
  • unesco
  • Via Adriatica Trail
  • Warmińsko-mazurskie
  • Warsztaty i plenery fotograficzne
  • WĘGRY
  • WIELKA BRYTANIA
  • Wielkopolskie
  • WŁOCHY
  • Woda
  • Wspomnienia z podróży
  • Wystawy
  • Wywiady
  • Zabytki sakralne
  • Zachodniopomorskie
  • Zamki i pałace
  • Zostań w domu nie odwołuj

Obserwuj nas

Top Selling Multipurpose WP Theme

Ostatnie posty

  • Czyste Góry Czyste Szlaki, Beskid Sądecki

    2026-08-06
  • Najpiękniejsze miejsca UNESCO w Tunezji

    2026-08-05
  • Ogólnopolski Zlot Podróżników, Piwniczna-Zdrój 2026

    2026-08-03
  • Sidi Bou Said niebiesko-białe miasto w Tunezji

    2026-08-03
  • Opactwo Mniszek Benedyktynek w Staniątkach

    2026-08-03
  • Nowy ILS w Kraków Airport

    2026-08-03

Kanał społecznościowy

Kanał społecznościowy

Wybór redaktorów

zamek Drakuli w Poenari

2016-01-25

Rezerwat Groapa Ruginoasa, Góry Bihor w Rumunii

2022-08-06

Zamek Drakuli w Hunedoarze w Rumunii

2024-03-03

Kopalnia złota Rosia Montana w Rumunii

2024-08-17

Kopalnia soli Salina Turda w Rumunii

2024-08-17

FIND US

[icon_bar icon="icon-facebook" link="https://www.facebook.com/groups/betheme" target="" size="small" social="facebook"][icon_bar icon="icon-gplus" link="#" target="" size="small" social="google"][icon_bar icon="icon-x-twitter" link="#" target="" size="small" social="twitter"][icon_bar icon="icon-vimeo" link="#" target="" size="small" social="vimeo"][icon_bar icon="icon-play" link="https://www.youtube.com/@MuffinGroup" target="" size="small" social="youtube"]

Najnowsze komentarze

  1. KlubowiczAdmin - Najpiękniejsze zamki i obiekty obronne w Polsce polecane do zwiedzania
  2. KlubowiczAdmin - Jak spać spokojnie w krainie niedźwiedzi – sprawdzony sposób z Via Adriatica
  3. Maciej - Jak spać spokojnie w krainie niedźwiedzi – sprawdzony sposób z Via Adriatica
  4. krzysiek - Jak spać spokojnie w krainie niedźwiedzi – sprawdzony sposób z Via Adriatica
  5. KlubowiczAdmin - Największe zabytkowe amfiteatry na świecie – TOP 10

Kategorie

  • Administracyjna
  • Afryka
  • Akcje eko
  • Aktualności
  • Aktualności inne
  • Albania
  • Aleja Podróżników
  • alejapodroznikow
  • Ameryka Północna
  • Ameryka Południowa
  • Ameryka Środkowa i Karaiby
  • Artykuły testowe
  • Australia i Oceania
  • Austria
  • Azja
  • Bez kategorii
  • Biegi
  • BUŁGARIA
  • Chorwacja
  • Ciekawostki
  • Cykliczne Spotkania Podróżników
  • CZARNOGÓRA
  • Czechy
  • Czyste Góry Czyste Szlaki
  • Czyste Tatry
  • Czyste Tatry
  • Dania
  • Dolny Śląsk
  • Europa
  • Festiwale
  • Filmy
  • Francja
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Góry
  • HISZPANIA
  • HOLANDIA
  • Kolej
  • Konkurs Fotograficzny
  • Konkursy
  • Konkursy inne
  • Korona
  • Kościoły i obiekty sakralne
  • KOSOWO
  • Książka
  • Kuchnia
  • Kuchnie świata
  • Kujawsko-pomorskie
  • LITWA
  • Łódzkie
  • Lotniska i powietrze
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • LUKSEMBURG
  • MACEDONIA
  • Małopolskie
  • Malta
  • Materiał zewnętrzny
  • Miasta
  • Miejsca wyjątkowe
  • Muzea
  • Najciekawsze szlaki piesze i rowerowe w Europie
  • Newsy
  • NIEMCY
  • noclegi
  • NORWEGIA
  • Opolskie
  • Parowozownie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Podziemia turystyczne w Europie Underground in Europe
  • Podziemia turystyczne w Polsce
  • Podziemia w Europie i na świecie
  • Polecamy
  • Polska
  • Pomorskie
  • Portugalia
  • PRACE KONKURSOWE POLSKA
  • PRACE KONKURSOWE ŚWIAT
  • Projekt 4 Pory Roku
  • Projekt Mali Melomani
  • Projekt Mali Melomani II
  • Recenzje sprzętu
  • Reklama
  • Robocze inne
  • ROSJA
  • Rower
  • Różne media
  • Rumunia
  • Schroniska górskie w Polsce
  • SERBIA
  • Skanseny w Polsce
  • Śląskie
  • Slowacja
  • Slowenia
  • Spływy kajakowe
  • Spotkania autorskie
  • Spotkania, zloty, imprezy podróżników
  • Sprzęt
  • Świat
  • Świętokrzyskie
  • SZWAJCARIA
  • Tanie loty
  • Tatromaniak
  • Testy sprzętu
  • Twierdze i Forty
  • Ukraina
  • unesco
  • Via Adriatica Trail
  • Warmińsko-mazurskie
  • Warsztaty i plenery fotograficzne
  • WĘGRY
  • WIELKA BRYTANIA
  • Wielkopolskie
  • WŁOCHY
  • Woda
  • Wspomnienia z podróży
  • Wystawy
  • Wywiady
  • Zabytki sakralne
  • Zachodniopomorskie
  • Zamki i pałace
  • Zostań w domu nie odwołuj

Nasz magazyn

Vitae adipiscing turpis. Aenean ligula nibh in, molestie id viverra a, dapibus at dolor. Aenean ligula nibh in molestie id.

Reklama

SIGN UP FOR
NEWSLETTER

Aenean ligula nibh, mole stie id viverra a, dapibus ante lobortis

[button title="Subscribe" link="#"]

Tagi

afryka Albin Marciniak Albin Marciniak podróżnik azja Chorwacja Czyste Góry Czyste Szlaki Czyste Tatry foto: Albin Marciniak góry jaskinie katakumby Klub Podróżników Klub Podróżników Śródziemie konkurs Konkurs fotograficzny kopalnie Kościoły i obiekty sakralne Kraków Kraków Airport mapa zamków maroko military mine muzeum najpiękniejsze podziemia w Europie do zwiedzania Orla Perć Piwnica pod Baranami podziemia w Polsce podziemia świata polska polska na weekend RYANAIR schronisko skansen slajdowisko słowacja tatry The most beautiful underground in Europe to explore Underground cave w Krakowie w Polsce wyprawa zamek Zamki Polskie Zamki w Polsce

Klub Podróżników Śródziemie

Ogólnopolski portal podróżniczy poświęcony odkrywaniu Polski i świata. Od znanych miast i zabytków, przez górskie szlaki i podziemia, po miejsca nieoczywiste i zapomniane.

Rzetelne relacje, autorskie przewodniki oraz praktyczne wskazówki dla turystów, pasjonatów historii i miłośników aktywnego podróżowania.

Odkrywaj świat z nami – świadomie, krok po kroku i z pasją.

Ciekawe w województwach

    • Dolnośląskie
    • Kujawsko-pomorskie
    • Lubelskie
    • Lubuskie
    • Łódzkie
    • Małopolskie
    • Mazowieckie
    • Opolskie
    • Podkarpackie
    • Podlaskie
    • Pomorskie
    • Śląskie
    • Świętokrzyskie
    • Warmińsko-mazurskie
    • Wielkopolskie
    • Zachodniopomorskie

Polecane

Czyste Góry Czyste Szlaki, Beskid Sądecki
Najpiękniejsze miejsca UNESCO w Tunezji
Ogólnopolski Zlot Podróżników, Piwniczna-Zdrój 2026
Sidi Bou Said niebiesko-białe miasto w Tunezji

Ostatnio dodane

Czyste Góry Czyste Szlaki, Beskid Sądecki
Najpiękniejsze miejsca UNESCO w Tunezji
Ogólnopolski Zlot Podróżników, Piwniczna-Zdrój 2026
Sidi Bou Said niebiesko-białe miasto w Tunezji
Facebook Twitter Youtube Linkedin Envelope Rss

klubpodroznikow.com – Copyright & Copy 2025/26

Created by Konfig.Info

  • Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Forum
  • Relacje
    • Europa
    • Polska
    • Świat
  • Sprzęt
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Książka
  • Kontakt Klub Podróżników Śródziemie
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Home
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat

Wybór redaktorów

  • Wulkany błotne w Rumunii, wyjątkowy rezerwat przyrody

    2026-06-22
  • Sighișoara miasto w środkowej Rumunii w Siedmiogrodzie

    2026-06-18
  • Rezerwat Cheile Turzii – wąwóz Turda

    2026-05-29
  • Góry solne w Rumunii – Muntele de sare

    2026-04-10
  • Droga Transfogaraska w Rumunii

    2025-09-17
  • Jaskinia Meziad, Peşteră

    2024-08-20
@2021 - All Right Reserved. Designed and Developed by PenciDesign