-
Wyniki wyszukiwania
-
Rusza piąta edycja Dolnośląskiego Festiwalu Podróżników 17 Południk
Już dzisiaj wszystkich miłośników dalekich stron i różnych kultur zapraszamy w dniach 02-04.09.2016 r. do niewielkiej miejscowości Pasterka w Górach Stołowych na kolejną, piątą już edycję Dolnośląskiego Festiwalu Podróżników 17 Południk.
Dolnośląski Festiwal Podróżników – 17 Południk, którego nazwa pochodzi od południka przebiegającego przez stolicę Dolnego Śląska, to miejsce spotkań wyjątkowych osobowości, unikatowych prelekcji i nieszablonowej edukacji. Co roku gromadzi ludzi ciekawych świata, pasjonatów aktywnej turystyki i eksploratorów najodleglejszych zakątków naszego globu, a także tych, którzy jeszcze nie zaczęli swojej wielkiej, podróżniczej przygody i dopiero poszukują swoich inspiracji.
Trzy festiwalowe dni w Pasterce wypełni szereg atrakcji, z których jak zwykle najważniejsze będą spotkania z podróżnikami. Nie zabraknie fascynujących opowieści, przepięknych zdjęć oraz ciekawych, filmowych prezentacji. W programie także: konkursy, górskie wycieczki oraz wielkie festiwalowe ognisko, które jak zawsze płonąć będzie do białego rana. A wszystko to w wyjątkowej atmosferze oraz niepowtarzalnym otoczeniu Gór Stołowych, w maleńkiej i niezwykle urokliwej miejscowości, położonej tuż przy granicy z Republiką Czeską.
Serdecznie zapraszamy!
Więcej na http://www.17poludnik.pl
Dolnośląski Festiwal Podróżników 17 Południk
Polska to nie tylko Wawel i Wieliczka. To nie tylko schabowy, bigos i pierogi.
Polska to magia miejsc wyjątkowych i bogactwo smaków.
W lipcu ruszamy w kilkanaście wyjątkowych miejsc, na poszukiwanie tradycji i smaków.„Przez góry, doliny, jeziora i lasy. W poszukiwaniu kamiennych kręgów,
szeptunek, zapomnianych wsi, mistycznych kaplic, starosłowiańskich legend i
wyjątkowych ludzi. Z kamerą i piórem, plecakiem, i wyjątkowymi mapami.
Pan Samochodzik, Wakacje za Jeden Uśmiech, Stawiam na Tolka Banana… kto
oglądał te magiczne filmy, wie o czym mowa. Magazyn reporterski Szpalta i
Klub Podróżników Śródziemie – reporterka Sandra Borowiecka i podróżnik
Albin Marciniak – wyruszają w drogę, by odkrywać wspaniałą Polskę.
Zapraszamy Państwa do czynnego udziału w projekcie reporterskim magazynu
reporterskiego Szpalta i Klubu Podróżników Śródziemie.”W planie m.in.:
1. Mazowsze – wieś Joście i starosłowiańskie tradycje – kuchnia staropolska na Mazowszu
2. Podlasie – szeptuchy – tradycje kuchni kresowej
3. Pomorskie
a) kamienne kręgi (trzy wyjątkowe lokalizacje)
b) Swornegacie, czyli nieznane jeziora, i płyniemy kajakiem. Lokalne tradycje mazurskie, słynne słodkie placuszki znane jako przysmak regionu.
4. Gołdap – kraina czystego powietrza i natury, lokalne przysmaki kartacz
5. Kaszuby – język, kuchnia, bajkowa kraina legend
6. Szczecin i okolice – Festiwal Wikingów, będziemy się wcielać w życie wioski, podpatrywać dawne tradycje
7. Wielkopolska
a) Poznań – wyjątkowa kuchnia lokalna i tradycje
b) Milicz – czas się tu zatrzymał, wyjątkowe, unikatowe w skali Europy widoki natury, kulinarnie bardzo ważny temat tradycja karpia królewskiego
8. Małopolska – Kopalnia w Bochni, pływamy łodziami, nocujemy w sztolni.
9. Podkarpacie – Sądecki Bartnik i tradycja miodu
10. Śląsk
a)familoki, pyry i to, co w regionie najbardziej wyjątkowe – tu zaglądamy Ślązakom do domów, podpatrujemy ich tradycje, język
b) Ząbkowice Śląskie i upiorna historia. Frankenstein
11. Dolny Śląsk
a) Największa twierdza górska na świecie Srebrna Góra
b) Zamek Czocha, zapomniany zamek w Książu (drugi, poza tym który wszyscy znają)
c) Czermna i Kaplica Czaszek
12. Park Mużakowski, czyli najpiękniejsze miejsce w Polsce, wpisane na listę UNESCO. Tradycje kulinarne mieszkańców.
13. Bieszczady – Magia, zabobony i Niedzwiedzi Czosnek, jako lokalna przyprawa i przysmak.
Gdzie:
Tam, gdzie mapy prowadzą, a tajemnica pobudza wyobraźnię. Gdzie
Polska piękna, nieznana i warta odkrycia. Dokąd turysta jeszcze nie dotarł, a
powinien, bowiem traci szansę na odkrycie magii naszego kraju. W ramach
reporterskiego cyklu A to Polska!, pokazane zostaną min. wieś Joście i
starosłowiańskie obrzędy mieszkańców, kobiety, które zamawiają – szeptunki z
Podlasia, kamienne kręgi na Pomorzu, Zamek Czocha, gołdapskie legendy,
zapomniani dziedzice, mazurskie szlaki tajemnic.Kto:
Sandra Borowiecky. Po reportażu „Wyzysk
Polski”, pisały o niej media w całym kraju min.
Newsweek, Polityka, Gazeta Wyborcza, Metro, serwis
natemat.pl, bloger Tomek Tomczyk, serwis
wirtualnemedia.pl, serwis gazeta.pl, magazyn Nowy
Obywatel, była także gościem w programach Uwaga
TVN, Pytanie na Śniadanie, Lewy do Prawego,
Mariusza Ziomeckiego na antenie Polsat News Dwa.
Od ponad roku jest stałym gościem programu Michała
Figurskiego, Widzimisię. Zanim założyła własny magazyn, przez ponad dziesięć lat
pracowała dla Super Expressu, Uważam Rze, Gazety Bankowej, W Sieci, ABC, Superstacji,
TVN, TTV, Radia Kolor. Jest autorką kontrowersyjnej powieści o Hitlerze „Ani żadnej
rzeczy”.Albin Marciniak. Fotografik, fotoreporter, podróżnik,
dziennikarz i radiowiec, twórca i prowadzący Klub Podróżników
Śródziemie, poszukiwacz podziemnych tajemnic Polski,
miłośnik zamków, zapalony Taternik i organizator wielu akcji
ekologicznych. Działacz społeczny, obrońca przyrody, na co
dzień zajmuje się edukacją ekologiczną. Autor serii
turystycznych map-informatorów. Pomysłodawca i twórca Alei
Podróżników, Zdobywców i Odkrywców w Krakowie.Z wyjazdu powstanie obszerny materiał foto – video – emocjonalny. Bo Polska to wyjątkowo piękny kraj.
Temat: Rajd Arado na Dolnym Śląsku
Rajd Arado ponownie zawita na Dolnym Śląsku!
Największe w Polsce wydarzenie o charakterze historyczno-edukacyjnym,
nagrodzony przez Marszałka Województwa Dolnośląskiego jako największe wydarzenie
turystyczne regionu w roku 2015, Rajd Arado ponownie odwiedzi Dolny Śląsk. Ponad 30
historycznych pojazdów wojskowych i ok. 200 rekonstruktorów w mundurach i uniformach z
czasów II wojny światowej między 29 kwietnia a 3 maja ruszy w Karkonosze, by już czwarty
rok z rzędu zmierzyć się z tajemnicami południowo-zachodnich rubieży naszego kraju.W tym roku tematem przewodnim Rajdu Arado będzie z jednej strony poszukiwanie
dolnośląskiego złota, w tym słynnego, ukrytego gdzieś w Sudetach depozytu wrocławskiego,
który w kwietniu 1945 r. wyjechał ze stolicy województwa w kierunku Berlina i do tej pory nie
został odnaleziony, jak również pochylenie się nad niejednokrotnie skomplikowanymi losami
żołnierza polskiego, który przelewał krew niemal na wszystkich frontach ostatniego,
globalnego konfliktu. Temu ostatniemu służyć mają przede wszystkim prezentacje i pokazy
dynamiczne sprzętu, w tym zabytków lotniczych związanych z Polskimi Siłami Powietrznymi,
podczas zaplanowanego na ostatni dzień Rajdu, pikniku historycznego w Jeleniej Górze. Nie
zabraknie rzecz jasna także widowiskowych inscenizacji, w tym między innymi wielkiej bitwy
nad kamiennogórskim Zalewem, walk z użyciem broni hukowej i efektów pirotechnicznych w
centrum Karpacza, Kowar i Bolkowa, czy żywiołowego pościgu pododdziałów Armii Stanów
Zjednoczonych za wycofującymi się jednostkami niemieckimi w kierunku Lubawki i Zaclerza
w Czechach. Podobnie jak w 2015 r. Rajd odbywać się będzie w trzech grupach
tematycznych: polsko-niemieckiej, polsko-radziecko-niemieckiej oraz amerykańsko-
niemieckiej, przez co w różnych miejscach pojawiać się będą zróżnicowane pod względem
umundurowania, wyposażenia, uzbrojenia, a przede wszystkim parku maszynowego,
pododdziały. W ramach Rajdu przewidujemy obecność i udział w działaniach takich,
całkowicie oryginalnych pojazdów, jak radziecki czołg średni T-34/85, amerykański czołg
lekki M5 Stuart, niemieckie transportery opancerzone Sd.Kfz. 251 w dwóch wariantach, a
także szeroką gamę samochodów terenowych ze słynnymi Willysami na czele oraz
zabytkowych motocykli znanych, światowych marek.
Nowością tegorocznej edycji Rajdu Arado będą I Międzynarodowe Zawody Sportowe
Grup Rekonstrukcji Historycznej, które w poniedziałek 2 maja trwać będą w Kamiennej
Górze. Ubrani w historyczne uniformy rekonstruktorzy zmierzą się na specjalnie do tego
stworzonym torze przeszkód, w którym z jednej strony nie zabraknie typowo sportowej
rywalizacji, z drugiej, hołdując idei edukacji proobronnej, sprawdzenia umiejętności
taktycznych i współdziałania drużynowego w obliczu zagrożenia. Zaznaczamy, że takie
przedsięwzięcie nie miało w Europie precedensu. Już teraz udział w nim zapowiedzieli
reprezentanci Polski, Czech, Niemiec oraz Krajów Skandynawskich.
Szczegółowy plan działań w ramach Rajdu Arado jest jeszcze w fazie ostatecznego
ustalania. Poniżej zamieszczamy grafik oraz planowany szlak przemarszu komponentów
rekonstrukcyjnych wraz z wypunktowaniem lokalizacji najważniejszych wydarzeń
zaplanowanych w programie przedsięwzięcia. Zapraszamy do towarzyszenia nam od piątku
29 kwietnia do wtorku 3 maja 2016 r.Ramowy plan Rajdu Arado 2016:
Piątek, 29 kwietnia 2016 r.:
Zamek Czocha: nocne zwiedzanie Zamku animowane przez grupy rekonstrukcyjne. Sobota, 30 kwietnia 2016 r.:
Kowary: potyczka amerykańsko-niemiecka w centrum miasta.
Lubawka: inscenizacja historyczna z udziałem wojsk amerykańskich na granicy z
Czechami.
Zaclerz (Czechy): otwarte muzeum techniki wojskowej w centrum miasta.
Karpacz: inscenizacja historyczna z udziałem wojsk polskich i radzieckich w centrum
miasta.
Bukówka: pokaz militarny.
Zamek Czocha: nocne zwiedzanie Zamku animowane przez grupy rekonstrukcyjne. Niedziela, 1 maja 2016 r.:
Kamienna Góra: defilada uczestników Rajdu ulicami miasta.
Kamienna Góra: inscenizacja historyczna z udziałem wojsk amerykańskich,
radzieckich, polskich oraz niemieckich nad Zalewem (czołgi, samolot i większość
pojazdów uczestniczących w Rajdzie).
Kamienna Góra: otwarte muzeum techniki wojskowej – miasteczko historyczne nad
Poniedziałek, 2 maja 2016 r.:
Kamienna Góra: przemarsz drużyn uczestniczących w I Międzynarodowych
Kamienna Góra: zawody sportowe rekonstruktorów nad Zalewem.
Krzeszów: otwarte muzeum techniki wojskowej.
Bolków: inscenizacja historyczna z udziałem wojsk polskich i radzieckich.
Wtorek, 3 maja 2016 r.:
Jelenia Góra: defilada uczestników Rajdu ulicami miasta.
Jelenia Góra: piknik historyczno-lotniczy na lotnisku Aeroklubu Jeleniogórskiego, w
tym prezentacja oryginalnych samolotów z okresu II wojny światowej.Podziemna Trasa Turystyczna
PROJEKT ARADO Kamienna Góra
ul. Lubawska 1a
58-400 Kamienna Górahttps://klubpodroznikow.com/relacje/polska/podziemia/1330-projekt-arado
Fundacja Klubu Podróżników Śródziemie
Aleja Podróżników
Piwnica Pod Baranami,
22.02.2016 godzina 19:00
Joanna Lamparska
Złoty pociąg. Krótka historia szaleństwaRok 1945
Pod koniec II wojny światowej z Wrocławia wyrusza pociąg z tajemniczym ładunkiem. Nie
wiadomo, co wiezie, być może dzieła sztuki, dokumenty, broń, gazy bojowe albo sztaby złota. Celem
jest Wałbrzych, ale skład nigdy nie pojawia się w tej miejscowości. Wraz ze skarbami rozpływa się w
powietrzu gdzieś pomiędzy 61 a 65 kilometrem trasy Wrocław–Wałbrzych.Rok 2015
Po siedemdziesięciu latach dwóch mężczyzn zgłasza miejsce ukrycia pociągu. Jego istnienie
potwierdza przedstawiciel polskiego rządu. W sierpniu 2015 roku na Dolny Śląsk zjeżdżają
poszukiwacze, dziennikarze i ekipy telewizyjne z całego świata. Czy pociąg to wojenna legenda czy
rzeczywiście został ukryty pod Wałbrzychem? Joanna Lamparska śledzi wydarzenia dzień po dniu
Opowiada nie tylko o korzeniach historii „złotego pociągu”, ale prowadzi Czytelnika
również przez historie podobnych skarbów oraz ich poszukiwań. Czy na odkrywców
czeka legendarne złoto z czasów wojny, czy może groźna broń? Dlaczego Hitler
chciał mieć kwaterę w zamku Książ i po co wykute zostało podziemne miasto w
Górach Swoich? Autorka pokazuje również barny świat poszukiwaczy skarbów i
kulisy eksploracji. Choć to reportaż, to czyta się go jak powieść sensacyjną.Joanna Lamparska – z wykształcenia filolog klasyczny i archeolog sądowy, z wyboru dziennikarka,
podróżniczka, dyrektor i pomysłodawczyni Dolnośląskiego Festiwalu Tajemnic w zamku Książ.
Szuka ukrytych skarbów, napisała kilkanaście książek o tajemnicach przeszłości, współpracuje z
polskimi i zagranicznymi ekipami eksploracyjnymi i telewizyjnymi, m.in. z „History Channel”.
Mimo, że zjeździła niemal cały świat najbliższy jest dla niej Dolny Śląsk, szczególnie jego
historyczne sekrety. Przybliża je w publikacjach na łamach „National Geographic”, „Focusa” i
„Travelera”. W wolnych chwilach zakłada dziwne muzea, zgłębia tajemnice zamków i pałaców oraz
pracuje na rzecz swojej fundacji „Projekt Historia”.Złoty Pociąg przyjechał! Krótka Historia Szaleństwa już w księgarniach.
To były trzy miesiące szaleństwa. Ponad dziewięćdziesiąt dni euforii, nadziei
przeplatanej ze zwątpieniem, tajnych i jawnych informacji oraz nieprawdopodobnych
emocji. Jest, czy go nie ma? O co w tym wszystkim chodzi? Dlaczego tak trudno
znaleźć wielki kawał żelaza? Gdzie, do diabła, jest ten Złoty Pociąg!Złoty Pociąg wjechał nieoczekiwanie w sierpniu ubiegłego roku i do dziś – mimo
ogłoszenia oficjalnych wyników badań miejsca, w którym ma się znajdować –
pozostaje zagadką. Już wcześniej szukaliśmy innych „złotych pociągów”, angażowali
się w to polscy politycy, a zaraz po wojnie amerykańska armia przywłaszczyła sobie
złoto, biżuterię i inne cenne przedmioty z wagonów przejętych w Austrii. Historia zna
wiele takich wydarzeń, ale nie zawsze mamy na tyle szczęścia, żeby uczestniczyć w
nich z dnia na dzień. Ja takie szczęście miałam. Codziennie przez trzy miesiące od
ujawnienia informacji, że Piotr Koper i Andreas Richter, poszukiwacze z Wałbrzycha,
wiedzą, gdzie ukryty jest tajemniczy pociąg, rozmawiałam po kilka godzin z tajnymi i
jawnymi informatorami, jeździłam po świadkach, nagrywałam rozmowy ze starszymi
ludźmi, ale – przede wszystkim – mierzyłam temperaturę wydarzeń. Sprawdzałam, jak
wysoka jest nasza polska gorączka skarbów. Przysłuchiwałam się też plotkom,
niesamowitym opowieściom o strażnikach nazistowskiego złota, kilometrach tuneli,
które ciągną się we wszystkie strony świata, skrzyniach, które wciąż czekają na
odkrywców.I o tym jest ta książka. O emocjach. O nadziejach. O zawiedzionych marzeniach i o
niesłychanej pasji poszukiwawczej, która prowadzi czasem tam, gdzie nie śniło się
nawet filozofom. O wierze w skarby oraz ich poszukiwaniu bez względu na wszystko.
Mam nadzieję, że przy lekturze czasem się uśmiechniecie, czasem zadumacie, a ktoś
pewnie się wkurzy. Ale tacy są właśnie moim bohaterowie. Nikt nie może przejść
obok nich obojętnie.Zapraszam do lektury!

Odsłonięto pomnik tragicznie zmarłych alpinistów Klubu Wysokogórskiego w Katowicach
28 października w Katowicach został uroczyście odsłonięty pomnik upamiętniający tragicznie zmarłych w górach członków katowickiego Klubu Wysokogórskiego. Za sprawą determinacji śląskiego środowiska wspinaczkowego w Parku Kościuszki swoją symboliczną mogiłę znaleźli Henryk Furmanik, Andrzej Hartman, Rafał Chołda, Jan Nowak, Mirosław „Falco” Dąsal, Jerzy Kukuczka, Tomasz Kowalski i Artur Hajzer.
znaleźli swoją symboliczną mogiłę:
Henryk Furmanik – Góry Św.Eliasza na Alasce w dn.29.08.1974r.
Andrzej Hartman – Ganesh II w Himalajach w dn.23.10.1983r.
Rafał Chołda – Lhotse w Himalajach w dn. 25.10.1985r.
Jan Nowak – Bhagirathi w Himalajach w dn.31.08.1988r.
Mirosław Dąsal – Khumbutse w Himalajach w dn. 27.05.1989r.
Jerzy Kukuczka – Lhotse w Himalajach w dn. 24.10.1989r.
Tomasz Kowalski – Broad Peak w Karakorum w dn. 8.03.2013r.
Artur Hajzer – Gasherbrum I w Karakorum w dn. 07.07.2013r.Temat: Jak powstaje Halny w Tatrach
Jedna z charakterystycznych cech klimatu Tatr jest wiatr halny. W tym przypadku słowo „halny” oznacza tyle co „tatrzański”. Dawniej górale rzadko używali nazwy „Tatry”, częściej mówili po prostu „Hole”. Wiatr wiejący od gór nazwali więc „holnym”. Halny może przyjść o każdej porze roku, ale najczęściej kojarzy się z wiosną i szybkim znikaniem śniegu lub jesienią, gdy zwiastuje ochłodzenie. Przynosi go niż z północnego zachodu.
Wiatr halny – wiatr typu fenowego, wiejący w południowej Polsce, w Karpatach i Sudetach. Najgwałtowniejsze wiatry tego typu wieją na Podhalu, gdzie opadają ze szczytów Tatr. Jest to ciepły, suchy i porywisty wiatr, wiejący ku dolinom. Niekiedy przynosi znaczne zniszczenia: zrywa dachy, niszczy lasy (tworząc wiatrołomy). Może mieć wpływ na samopoczucie (bezsenność, bóle głowy itp.). Wiatr halny dociera m.in. do Krakowa oraz miast aglomeracji górnośląskiej.
.
Wiatr halny powstaje na skutek różnic ciśnienia pomiędzy jedną a drugą stroną grzbietu górskiego, kiedy po stronie południowej występuje układ wysokiego ciśnienia, a po stronie północnej układ niskiego ciśnienia.Różnica ciśnień musi być na tyle duża, aby powietrze zalegające po stronie południowej mogło wznosić się i przekroczyć grzbiet górski, stanowiący barierę orograficzną. Poza tym, wysokość grzbietu górskiego lub wilgotność powietrza również musi być odpowiednio duża, aby mogło dojść do skroplenia pary wodnej. Wiatr halny najczęściej występuje w październiku i listopadzie, nieco rzadziej w lutym i marcu.
.
Po nawietrznej stronie grzbietu górskiego powietrze unosi się wzdłuż stoku ochładzając się zgodnie z gradientem wilgotnoadiabatycznym (0,6 °C/100 m) oraz pozbywając się pary wodnej. Następuje kondensacja pary wodnej, rozbudowują się chmury, z których powstaje opad atmosferyczny, często bardzo obfity. Nad górami tworzy się charakterystyczny, biały wał chmur (tzw. wał fenowy).Po stronie zawietrznej powietrze opada ocieplając się zgodnie z gradientem suchoadiabatycznym (1 °C/100 m), następuje spadek wilgotności względnej. Dzięki temu w kierunku dolin wieje ciepły, suchy i silny wiatr halny, który w porywach osiąga 60 m/s. Największą prędkość (86 m/s, czyli ok. 300 km/h) zanotowano w maju 1968 roku.
.
Wiatr halny ma duże znaczenie klimatyczne: powoduje podwyższenie temperatury powietrza, powstawanie posuch, a zimą szybki zanik pokrywy śnieżnej. Jesienią przyspiesza dojrzewanie nasion i zbóż. Często prowadzi do znacznych strat w drzewostanie.Wiatr halny nie pozostaje bez wpływu na zdrowie i samopoczucie człowieka. Pod jego wpływem, na skutek gwałtownych zmian ciśnienia powietrza, pogarsza się stan zdrowia osób ze schorzeniami serca i układu krążenia oraz cierpiących na depresję.
.
Temat: Milicz – miasto dzieci!
Już od 20 lipca na terenie Kreatywnego Obiektu Multifunkcyjnego w Miliczu, zostanie oddane dzieciom do dyspozycji ich własne kolorowe miasteczko, w którym praca, zarabianie pieniędzy i podejmowanie ważnych decyzji to mądra, edukacyjna i jednocześnie bardzo przyjemna zabawa.
Dziecięca społeczność powstanie w ramach projektu dydaktyczno – wychowawczego Milicz Miasto Dzieci. Przedsięwzięcie jest realizowane w trzech dolnośląskich miastach – we Wrocławiu, w Świdnicy i w Miliczu. Do grona organizatorów Miasta Dzieci dołączyła w tym roku Fundacja KOM z Milicza. Projekt zakłada aktywną organizację wolnego czasu dzieci w wieku od 6 do 12 lat z gminy Milicz oraz Krośnice przez najbliższe 2 tygodnie. W tym czasie blisko 500 dzieci będzie miało okazję zapoznać się ze specyfiką różnych zawodów prezentowanych przez około 20 firm, nauczyć się organizacji czasu, pracy w grupie i zasad funkcjonowania w zorganizowanej społeczności, którą stworzą.
Na początku uczestnicy będą musieli zgłosić się do specjalnie zorganizowanego urzędu pracy, w którym otrzymają identyfikator oraz przydział zadań na dany tydzień. Przez trzy godziny dziennie dzieci będą uczyły się pracować w różnych zawodach, a za każdą przebytą godzinę pracy otrzymają wynagrodzenie w walucie obowiązującej na terenie Miasta. Mali obywatele Miasta Dzieci będą mogli zdecydować, czy wolą wydać zarobione pieniądze od razu na smakołyki i małe upominki czy raczej oszczędzać, tworzyć lokaty w prawdziwym banku i zbierać pieniądze na wymarzoną grę lub zabawkę, którą upatrzą sobie w Sklepie Marzeń.
Patronat nad projektem współfinansowanym z Funduszu Inicjatyw Obywatelskich objął Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak, Marszałek Województwa Dolnośląskiego Cezary Przybylski, Burmistrz Gminy Milicz Piotr Lech, Wójt Gminy Krośnice Andrzej Biały.
http://www.nasza.barycz.pl
.
[b]17 POŁUDNIK – Dolnośląski Festiwal Podróżników
04-06.09.2015[/b]Wszystkich miłośników dalekich stron i różnych kultur zapraszamy na kolejną edycję Dolnośląskiego Festiwalu Podróżników 17 Południk. Tradycyjnie już Festiwal odbędzie się w niewielkiej i niezwykle urokliwej miejscowości Pasterka, położonej przy granicy Republiki Czeskiej w Górach Stołowych, w dniach 04-06.09.2015 roku.
Trzy festiwalowe dni wypełni szereg atrakcji, z których jak zawsze najważniejsze będą opowiadania zaproszonych gości oraz filmowe prezentacje.
Wstęp na wszystkie wydarzenia festiwalowe jest bezpłatny.
.Co się będzie działo, jak dojechać, co zabrać gdzie spać, czyli praktyczne informacje dla uczestników Dolnośląskiego Festiwalu Podróżników 17 POŁUDNIK, który odbędzie się w dniach 04-06.09.2015 r. w Pasterka w Górach Stołowych.
I. Warto wiedzieć:
Festiwal odbywa się w jednym z najpiękniejszych miejsc na Dolnym Śląsku ( serio! ) w miejscowości Pasterka w Górach Stłowych.
Na festiwal składa się wiele wydarzeń. Najważniejsze to oczywiście pokazy slajdów z podróży, spotkania z podróżnikami oraz prezentacje filmów o tematyce podróżniczej.
Udział w festiwalu jest bezpłatny.
Pomiędzy pokazami planujemy sporo ciekawych konkursów z nagrodami.
Festiwalowe ognisko płonie do białego rana.
Recepcja Festiwalu: w Domu Wypoczynkowym Szczelinka – czynna od dnia 04.09.2015 r. od godz. 14.00.
Kontak z Organizatorem: tel. kom.: 606 630 874 lub mail: [email protected]II. Warto zabrać:
Latarkę – pokazy odbywają się wieczorem i w nocy, latarka może się przydać przy powrocie na nocleg.
Karimatę i/lub śpiwór – przed sceną zostawiamy dużo miejsca dla tych co chcą obejrzeć prezentacje w pozycji leżącej.III. Jak dojechać?
Hmm… najprościej będzie jak zacytujemy informację ze strony internetowej Schroniska PTTK Pasterka: „Pasterka znajduje się na końcu świata. Prowadzi do nas tylko jedna droga kończąca się szlabanem przed lasem, a kilkaset metrów dalej – dawnymi słupkami granicznymi. Najlepszym sposobem dostania się do nas jest własny samochód. Nawet zimą drogi są odśnieżane i generalnie nie ma większych problemów z dojazdem. Większy problem jest z dotarciem za pomocą środków komunikacji publicznej. Do Pasterki PKS dojeżdża tylko w sezonie letnim. W pozostałym czasie należy dojechać do Radkowa i udać się żółtym szlakiem do Pasterki (około 2,5 godziny drogi)”
WĘDRÓWKĄ ŻYCIE JEST CZŁOWIEKA…
Dom Kultury w Rybniku-Chwałowicach
Rybnik ul. 1 Maja 91B, tel. 32 4216222
zaprasza na spotkanie z cyklu: PODRÓŻE W NIEZNANE
w czwartek 21 maja 2015 r. o godz. 18.00
Ania Sosna i Renata Sosna„Wołosate – Ustroń, Główny Szlak Beskidzki – 500 km w 23 dni”
Ania Sosna i Renata Sosna, córka i mama, dziewczyny z podrybickiech Jankowic, zapraszają na opowieść ze swojej wędrówki najdłuższym górskim szlakiem w Polsce. Czerwony Szlak – Główny Szlak Beskidzki prowadzi nieprzerwanie przez ponad 500 km z Ustronia do Wołosatego przebiegając przez najpiękniejsze pasma Beskidów (Beskid: Śląski, Żywiecki, Sądecki, Niski) oraz przez Bieszczady. Pasma: Policy i Gorców, nie pomijając najważniejszych szczytów i miejsc widokowych, takich jak: Stożek, Barania Góra, Babia Góra, Polica, Turbacz, Lubań, Przechyba, Radziejowa, Jaworzyna, Kozie Żebro, Chryszczata, Okrąglik, Smerek, Tarnica i Halicz. Fascynuje panoramą Beskidu Śląskiego i rozciągających się przepięknych bieszczadzkich połonin. Przebiega przez Babią Górę,
najwyższy szczyt Beskidów, oraz niezwykle urocze Jeziorka Duszatyńskie. Na szlaku można spotkać dziką zwierzynę i ptactwo. Pomijając cenne walory przyrodnicze, szlak prowadzi przez wiele ciekawych miejscowości, jak: Ustroń, Rabka, Krościenko nad Dunajcem, Rytro, Krynica, Hańczowa, Komańcza, Cisna czy Ustrzyki Górne. Szlak wyznakował Kazimierz Sosnowski w latach 1924-1935 i jego też imię szlak nosi. Początkowo w okresie międzywojennym prowadził z Ustronia aż na Stoh (trójstyk ówczesnych granic Polski, Rumunii i Czechosłowacji) w Górach Czywczyńskich (Karpaty Wschodnie), a jego długość wynosiła ok. 750 km. Z ciekawostek warto odnotować, że: szlak przebiega przez 8 pasm
górskich (teren 3 województw, 11 powiatów oraz 30 gmin), na szlaku mamy okazję zwiedzić 4 parki narodowe (Babiogórski, Gorczański, Magurski i Bieszczadzki) i 7 miast (z czego 3 uzdrowiska – Ustroń, Rabka i Krynica-Zdrój), szlak na odcinku 37,5 km wiedzie granicą państwową (11,5 km granicą polsko-czeską i 26 km granicą polsko-słowacką).
.
Przejście całego szlaku gwarantuje wiele atrakcji i satysfakcji, o czym przekonały się Ania i Renata Sosna. Doświadczyły one: wędrówki przez różne krajobrazowo pasma górskie, bogactwa roślinności i oraz zaliczyły wszystkie stany pogodowe (słońce, deszcz i mgła). A wszystko dla: całkowitej wolności (brak rezerwacji noclegów, własny namiot i prowiant), oderwania się od codziennych problemów (brak zasięgu telefonii, specyficzni ludzie i
rozmowy), czasu na refleksje i smakowanie piękna, realizacji zwariowanych pomysłów i marzeń. Nocowały: pod gwiazdami na Połoninie Caryńskiej (wschód słońca), w deszczu i mgle (wśród mogił z I i II wojny na Chryszczatej), w wiacie Magurskiego PN (niedaleko Przełęczy Hałbowskiej, gdzie w lipcu 1942 r. rozstrzelano 1250 Żydów), w studenckich bazach namiotowych (np. nad wodospadem w Wisłoczku). Podziwiały: piękno mijanych
miejsc (chmury na Kordowcu, mgły na Babiej Górze, ukryty w mgłach i wrzosach cmentarz na Rotundzie, zaprojektowany przez Dusana Jurkovicia, cerkwie Beskidu Niskiego. Niespotykane spotkania z ludźmi: motocykliści koło Duszatyna, chłopak z Przeł. Żebrak, historia babci Nowakowej, gorąca herbata z termosu Jaśka, spotkania w drodze do bacówki w Bartnem, obietnica złożona kobiecie w Beskidzie Sądeckim. Trudne chwile: zniszczenie jedynych butów od ciepła ogniska, spotkanie w Gorcach psa-przyjaciela, błądzenie we mgle w drodze na Halę Krupową. Co daje taka wędrówka: wiarę we własne siły, że poradzimy sobie z każdą przeciwnością, zrozumienie, że człowiek tak naprawdę niewiele potrzebuje do życia.Ania Sosna – studentka I roku elektrotechniki AGH w Krakowie. Wielbicielka przygód, wędrówek górskich, zwiedzania pałaców, zwłaszcza tych opuszczonych i zrujnowanych. Wesoła i pełna życia. Do jej pasji należą także taniec i modelarstwo. W 2013 r., wędrując po polskich, czeskich i słowackich Beskidach, zdobyła potrójną Międzynarodową Odznakę Turystyczną „Beskidy” (I edycja). W 2014 r. przeszła w 23 dni ok. 500 km Głównym Szlakiem Beskidzkim z Wołosatego do Ustronia (Złota Odznaka Głównego Szlaku Beskidzkiego).
Renata Sosna – pracownik administracyjny Politechniki Śląskiej. Pasje: górskie wędrówki, odkrywanie nowych miejsc i ludzi, historia. W 2014 r. przeszła ok. 500 km Głównym Szlakiem Beskidzkim z Wołosatego do Ustronia (Złota Odznaka Głównego Szlaku Beskidzkiego).- W każdej chwili jestem gotowa spakować plecak i wyruszyć na spotkanie piękna. Ono nadchodzi niespodziewanie i jak czarodziejska różdżka odmienia nasze życie.
Zachwyca mnie różnorodność – różnorodność przyrodnicza i kulturowa, odmienność świata, który każdy z nas nosi w sobie.
.
„Bo to historia, bo to marzenia…”. Nocny bieg dla upamiętnienia Artura Hajzera, himalaisty, zdobywcy siedmiu ośmiotysięczników, twórcy programu Polski Himalaizm Zimowy.
[b]26 czerwca o 22:00 do 27 czerwca o 00:00
Park Śląski
al. Różana 2, 41-500 Chorzów
Dystans: ~ 7 km.[/b]Program biegu:– od godziny 20:00 rejestracja uczestników biegu pod budynkiem dyrekcji Stadionu Śląskiego
– godzina 21:50 zakończenie rejestracji
– godzina 22:00 start biegu
– godzina 23:00 zakończenie bieguUwagi:
– bieg odbędzie się bez względu na warunki atmosferyczne
– organizator zapewnia szatnie i prysznice
– wszyscy biegniemy w czołówkach!Kontakt : [email protected]
.
Temat: Wieczór Sztuk jak ze snu
Wieczór Sztuk jak ze snuw piątek 8 maja 2015 r. o godz. 18.00
W programie wieczoru:
1. Wernisaż wystawy malarstwa Timura Karima (Tadżykistan).
2. Wernisaż wystawy fotografii Moniki Ekiert-Jezusek (Monalli) pt. „Sny niespokojne”.
3. Wernisaż wystawy fotografii Antoniego Kreisa pt. „Fotopodróże – Egipt”.
4. Koncert gitarowy Acoustic Natura – Krzysztof Czeremużyński, Daniel Arendarski.
5. „Karlus nie z tej ziemi” – jednoaktówka w gwarze śląskiej Teatru na pięterku.
Wstęp wolny!
Timur Karim – urodził się w Duszanbe (Tadżykistan), tam ukończył Liceum Plastyczne. W latach 1990-1996, jako stypendysta Ministerstwa Kultury Tadżykistanu, studiował w Instytucie Malarstwa, Rzeźby i Architektury im. Ili Repina w Sankt Petersburgu, na Wydziale Malarstwa Sztalugowego. W słynnej Pracowni Portretu, pod kierunkiem profesora Viktora Iosifoviča Rejcheta, perfekcyjnie opanował realistyczny, akademicki warsztat i tajniki ulubionych technik: malarstwa olejnego i akwareli. Po studiach, w 1998 roku wyjechał do Polski, mieszka w Przemyślu. Oprócz malarstwa sztalugowego realizuje polichromie sakralne, m.in. w kaplicy św. Andrzeja w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Krakowie-Łagiewnikach. Jego prace znajdują się w kolekcjach prywatnych w Polsce i zagranicą. Od 1997 roku bierze udział w międzynarodowych plenerach (Polska, Węgry, Słowacja, Ukraina), pokazuje prace na wystawach indywidualnych i zbiorowych w polskich galeriach i muzeach, także w Rosji. W 2010 roku zdobył Grand Prix II Międzynarodowego Konkursu AKT, organizowanego przez Marquardt Gallery w Łodzi, zaś w 2011 roku zajął I i II miejsce w 8. Międzynarodowym Konkursie Russian Art Week w kategorii „Fantezi”. Strona artysty: http://www.timur-karim.com.
Monika Ekiert-Jezusek (Monalli) – plastyczka, absolwentka pedagogiki artystycznej na Uniwersytecie Śląskim w Cieszynie. Dyplom z malarstwa obroniła w pracowni prof. Jerzego Wrońskiego. Mieszka, pracuje i tworzy w Węgorzewie. Pierwszy aparat fotograficzny otrzymała od ojca w wieku 16 lat. Wtedy poznała pracę w ciemni. Kiedy pojawiła się fotografia cyfrowa, a wraz z nią nieograniczone możliwości ingerencji w obraz, odkryła nowe możliwości kreacji, nowe sposoby wyrażenia siebie. Okazało się, że pasje malarską i fotograficzną można połączyć w spójną całość, stworzyć barwny świat, jak gdyby z płótna, czy teatru. W swoich fotografiach tworzy wystylizowane przestrzenie, w których umieszcza wykreowane przez siebie postacie. Opowiada historie poprzez serie zdjęć. Bohaterkami jej obrazów są najczęściej kobiety i przemiany jakie się w nich dokonują oraz towarzyszące temu emocje. Strona artystki: http://www.monalli.blogspot.com. Monika mówi o sobie tak: Tworzenie obrazów przy pomocy fotografii jest moją pasją. Długo poszukiwałam odpowiedniej formy dla wyrażenia interesujących mnie treści. Obraz fotograficzny jest sposobem, który najbardziej mi odpowiada. Zdejmowanie masek, dotykanie tego, co najgłębsze i najprawdziwsze, a także mierzenie się z kanonami piękna, to wszystko leży w kręgu moich zainteresowań. Niewyczerpanym źródłem inspiracji dla mnie jest człowiek i jego wnętrze, niepokoje, rozterki, pytania, ale również to, co rozgrywa się w sferze marzeń i snów. Opowiadam proste ludzkie historie. Dlatego bohaterami moich zdjęć są często zwyczajni ludzie spotkani na ulicy. W codziennych czynnościach doszukuję się głębszych znaczeń.
Antoni Kreis – ur.1956 r. w Chorzowie, artysta fotografik, członek Związku Polskich Artystów Fotografików, wice prezes Zarządu Okręgu Śląskiego ZPAF. Uczestnik ponad stu fotograficznych wystaw zbiorowych i kilkudziesięciu indywidualnych. Laureat dziesiątek nagród w konkursach fotograficznych i filmowych. W latach 70-tych i 80-tych jeden z czołowych polskich twórców filmów nieprofesjonalnych. Autor albumów oraz wydawnictw z zakresu metodyki fotografii, wieloletni wykładowca szkół i kursów fotograficznych. Za swą działalność uhonorowany m.in. złotą odznaką „Zasłużony dla województwa śląskiego”. W roku 2013 obchodził jubileusz 35-cia pracy artystycznej. Ciągle poszukuje nowych form wypowiedzi artystycznej. Ponadto dziennikarz radiowy, autor tekstów i kompozytor, muzyk. Miejsca, gdzie można go spotkać: Whiskey River – zespół muzyczny, Fotoedukacja – Szkoła Fotografii, Klub muzyczny po kolacji – audycja autorska w Radio Piekary. Strona artysty: http://www.antonikreis.pl. O swoich pracach mówi tak: Trochę nosi mnie po świecie. Jak wszystkich zresztą, od czasu gdy otwarły się nam granice. Do Egiptu jeżdżę z Rodziną pod płaszczykiem wczasów i wypoczynku. Wykupuję wczasy w biurze podróży, wsiadamy do samolotu i lecimy. Po przylocie na miejsce dwa, trzy razy idę na plażę i tam udaję, że wypoczywam. Kiedy mam już wczasy odfajkowane biorę mały aparacik i zaczynam Fotopodróże. Najpierw poluję na plaży, obok hotelu, potem zataczam większe kręgi i w końcu wyciągam Rodzinę na wycieczki do miejsc znanych mi z literatury. I tak powstaje fotonotatnik z Fotopodróży.
.Dotarły do nas zdjęcia ze szkoły która włączyła się do cyklu akcji.
Panu Dariuszowi Toma bardzo dziękujemy za opiekę nad grupką uczniów, koordynację działań i oczywiście za zdjęcia.ZESPÓŁ SZKÓŁ INTEGRACYJNYCH W SIEMIANOWICACHRuszyliśmy z Ustronia przez Czantorię Soszów na Stożek było nas 25 osób worki się przydały- choć jak na Beskid Śląski to i tak było czysto.
.















