Przejdź do treści
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Slajdowiska
    • Spotkania autorskie
  • Relacje
    • Europa
      • Albania
      • Austria
      • Bułgaria
      • Chorwacja
      • Czarnogóra
      • Czechy
      • Dania
      • Francja
      • Hiszpania
      • Holandia
      • Kosowo
      • Litwa
      • Luksemburg
      • Macedonia
      • Malta
      • Niemcy
      • Norwegia
      • Portugalia
      • Rosja
      • Rumunia
      • Serbia
      • Slowacja
      • Slowenia
      • Szwajcaria
      • Ukraina
      • Wegry
      • Wielka Brytania
      • Włochy
    • Polska informacje i fotorelacje
      • Forty i twierdze
      • Góry
      • Kolej
        • Parowozownie
      • Miasta
      • Miejsca wyjątkowe
      • Muzea
      • Podziemia
      • Polska na weekend
      • Skanseny w Polsce
      • Woda
      • Województwa
        • Dolny Śląsk
        • Kujawsko-pomorskie
        • Łódzkie
        • Lubelskie
        • Lubuskie
        • Małopolskie
        • Mazowieckie
        • Opolskie
        • Podkarpackie
        • Podlaskie
        • Pomorskie
        • Śląskie
        • Świętokrzyskie
        • Warmińsko-mazurskie
        • Wielkopolskie
        • Zachodniopomorskie
      • Zabytki sakralne
      • Zamki i pałace
    • Świat
      • Afryka
      • Ameryka Południowa
      • Ameryka Północna
      • Ameryka Środkowa i Karaiby
      • Antarktyda
      • Australia i Oceania
      • Azja
    • Schroniska Górskie
  • Filmy
  • Sprzęt
    • Polecamy
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Autorzy
    • Albin Marciniak
    • Karolina Zięba-Kulawik
    • Redakcja
  • Forum
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Kontakt
sobota, 9 maja, 2026
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Slajdowiska
    • Spotkania autorskie
  • Relacje
    • Europa
      • Albania
      • Austria
      • Bułgaria
      • Chorwacja
      • Czarnogóra
      • Czechy
      • Dania
      • Francja
      • Hiszpania
      • Holandia
      • Kosowo
      • Litwa
      • Luksemburg
      • Macedonia
      • Malta
      • Niemcy
      • Norwegia
      • Portugalia
      • Rosja
      • Rumunia
      • Serbia
      • Slowacja
      • Slowenia
      • Szwajcaria
      • Ukraina
      • Wegry
      • Wielka Brytania
      • Włochy
    • Polska informacje i fotorelacje
      • Forty i twierdze
      • Góry
      • Kolej
        • Parowozownie
      • Miasta
      • Miejsca wyjątkowe
      • Muzea
      • Podziemia
      • Polska na weekend
      • Skanseny w Polsce
      • Woda
      • Województwa
        • Dolny Śląsk
        • Kujawsko-pomorskie
        • Łódzkie
        • Lubelskie
        • Lubuskie
        • Małopolskie
        • Mazowieckie
        • Opolskie
        • Podkarpackie
        • Podlaskie
        • Pomorskie
        • Śląskie
        • Świętokrzyskie
        • Warmińsko-mazurskie
        • Wielkopolskie
        • Zachodniopomorskie
      • Zabytki sakralne
      • Zamki i pałace
    • Świat
      • Afryka
      • Ameryka Południowa
      • Ameryka Północna
      • Ameryka Środkowa i Karaiby
      • Antarktyda
      • Australia i Oceania
      • Azja
    • Schroniska Górskie
  • Filmy
  • Sprzęt
    • Polecamy
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Autorzy
    • Albin Marciniak
    • Karolina Zięba-Kulawik
    • Redakcja
  • Forum
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Kontakt
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Forum
  • Relacje
    • Europa
    • Polska
    • Świat
  • Sprzęt
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Książka
  • Kontakt
Copyright 2025 - All Right Reserved
Newsy

Starosądecki Jarmark Rzemiosła

przez Albin Marciniak 2010-08-27
Napisane przez Albin Marciniak

http://img.iap.pl/s/565/8263/Edytor/Image/a_06.jpg


Starosądecki Jarmark Rzemiosła
w dniach 28-29 sierpnia 2010r.

Starosądecki Jarmark Rzemiosła

Obrzędy związane ze świętem plonów, zapach wiejskiego chleba z łopaty i smakowitych potraw regionalnych, śpiewy i tańce zespołów folklorystycznych z Węgier, Słowacji i Polski to tylko niektóre z atrakcji które czekają na odwiedzających Stary Sącz w ostatni weekend  sierpnia. W tych dniach zabytkowy średniowieczny Rynek karpackiego miasteczka zapełni się kramami i gwarem nawiązując do wielowiekowej tradycji.

W dniach 28 – 29 sierpnia 2010 r. odbędzie się Starosądecki Jarmark Rzemiosła Jarmark rozpoczyna się o godzinie 11.00, a występy zespołów regionalnych będzie można podziwiać od godziny 14.00 do 20.00.

Warto zajrzeć do Starego Sącza aby poczuć niezwykłą atmosferę towarzyszącą dniom targowym sprzed wieków. Tegoroczny Jarmark również nawiązuje do dawnych tradycji. Przez te dwa dni można będzie przenieść się w czasie i na własne oczy zobaczyć jak twórcy ludowi z Polski, Słowacji i Węgier lepią garnki, plotą kosze, haftują i wyczarowują kwiaty z wielobarwnej bibuły i biżuterię z koralików.

Będzie można obejrzeć i kupić dzbanki, łyżniki, misy i garnuszki, tkane chodniki i narzuty, figurki z wosku pszczelego, szydełkowe aniołki, zabawki ludowe, wyroby z lnu i skóry , drewniane rzeźby, obrazy.  Dla amatorów kulinarnych wrażeń też nie zabraknie atrakcji.  Chleb wiejski z łopaty, podpłomyki, smalec, marynowane grzyby to tylko niektóre  z tradycyjnych potraw polskich, słowackich i węgierskich, którymi można się będzie raczyć podczas jarmarku.

A wszystko to przy ludowych tańcach i śpiewach polskich, słowackich i węgierskich  zespołów. Na rynku wystąpią  zespoły Duna Gönge z Węgier, Levoczanie i Plaveč ze Słowacji, Małe Podegrodzie, Dolina Słomki ze Stronia, Sądeczoki, Starosądeczanie, Lipniczanie, Mali Starosądeczanie oraz Kapela Ciupaga. Słowacy przedstawią stare obrzędy weselne i obrzędy związane ze świętem plonów a zespól ludowy „Morsy” z Dębicy w niedzielę o 15.30 przedstawi inscenizację najbogatszego obrzędu ludowego jakim był obrzęd weselny, z błogosławieństwem, oczepinami, przyśpiewkami i tańcami.

W Jarmarku weźmie udział ponad 60 rzemieślników z Lewoczy na Słowacji, z miasta Dunakeszi na Węgrzech oraz Rabki, Jordanowa, Bobowej, Gorlic, Nowego Sącza, Jedlicza, Jazowska, Bystrej, Dukli, Rzeszowa, Sękowej, Ropicy Górnej, Florynki, Mszany Dolnej, Mystkowa, Pisarzowej , Kamionki i Starego Sącza.

Będzie głośno , kolorowo i wielojęzycznie.

 

PROGRAM
28 sierpnia 2010r. sobota
Godz.11.00   – kiermasz wyrobów rzemieślniczych
Godz.14.10   – Zespół  DOLINA SŁOMKI ze Stronia
Godz.14.40   – SĄDECZOKI
Godz.15.05   – Zespół PLAVEČ ze Słowacji
Godz.15.30   – DOLINA SŁOMKI ze Stronia
Godz.16.00   – Zespół LEVOČAN ze Słowacji
Godz.16.30   – Zespół regionalny „LIPNICZANIE”
Godz.17.00   – Kapela „SIWY DYM” z Rabki
Godz.18.30   – Zespół PLAVEČ ze Słowacji
Godz.19.00   – Zespół LEVOČAN ze Słowacji
Godz.19.30   – Duna Gönge z Węgier
29 sierpnia 2010r.niedziela
Godz.11.00   – kiermasz wyrobów rzemieślniczych
Godz.14.10   – MAŁE PODEGRODZIE
Godz.14.30   – Zespół Ludowy MORSY z Dębicy
Godz.16.00   – DUNA GÖNGE z Węgier
Godz.17.00   – Zespół PLAVEČ ze Słowacji
Godz.17.30   – Zespół LEVOČAN  ze Słowacji
Godz.18.00   – STAROSĄDECZANIE
Godz.19.00   – KAPELA CIUPAGA z Łącka

„Perły” z klimatem
Stary Sącz – Lewocza
Nieprzypadkowo dwa miasta po obu stronach polsko – słowackiej miedzy, Stary Sącz o Lewocza, połączyły się kilkanaście lat temu więzami partnerskimi, a ostatnio wspólnie opracowanym i wdrożonym – pod auspicjami Unii Europejskiej – do realizacji projektem „Stary Sącz – Lewocza – karpackie miasteczka z klimatem”
Wspólne przedsięwzięcie obu samorządów, połączonych od 1995 r. umową partnerską, zakłada waloryzację dziedzictwa kulturowego, działania edukacyjne, turystyczne i promocyjne, poprawiające estetykę historycznej przestrzeni miejskiej i dostępność turystyczną (oznakowanie, informacja), organizację bliźniaczych wydarzeń kulturalnych: starosądeckiego „Jarmarku Sztuki” i „Dni Mistrza Pawła”. Oba miasta, dwie „perły” (beskidzka i spiska), wiele łączy: podobieństwa historyczne (były często odwiedzane przez średniowiecznych monarchów), cenne zabytki architektury i kultury, a także pamiętne pielgrzymi Jana Pawła II.
3 lipca 1995r. w Lewoczy, w sanktuarium maryjnym na Mariańskiej Górze, polski papież celebrował mszę św. dla kilkuset tysięcy wiernych, modląc się u stóp rzeźby Miłosiernej Panny Marii, która z otwartymi rękami wita tu od stuleci zastępy pielgrzymów. W 2005r. Lewocza i Mariańska Góra zostały włączone w grono światowych center pielgrzymkowych, jak Lourdes, Mariazell, Częstochowa czy Fatima. Początek historii powstania i tradycji lewockiej świątyni przypada na połowę XIII w.
Wtedy też księżna Kinga przejęła Sącz oraz ziemię sądecką, wiążąc dzieje Starego Sącza z klasztorem Panien Klarysek, które przez następne pięćset lat były właścicielkami tych ziem. I oto bogatą historię Starego Sącza zwieńczyło pod koniec XX wieku (16 czerwca 1999r.) wydarzenie niecodzienne: przyjazd Ojca Świętego Jana Pawła II, kanonizacja księżnej Kingi i spotkanie z 600 tyś. pielgrzymów – największego zgromadzenia ludności w dziejach Starosądecczyzny, którą papież uhonorował następującymi słowami: „Ta ziemia od lat była mi bardzo bliska …”.
Stary Sącz i Lewocza mają piękne rynki, podejmują duże starania o renowację historycznej przestrzeni publicznej, godząc dbałość o zachowanie zabytków z wymogami współczesnej cywilizacji. W wieczornej ciszy zaułków, przy odrobinie wyobraźni, można usłyszeć tętent koni z kupieckich karawan przemierzających tysiącletni szlak handlowy znad Bałtyku na Węgry. Na lewackim rynku stoi jeden z najcenniejszych zabytków Słowacji – kościół św. Jakuba, prawdziwy skarbiec sztuki dawnych epok, z głównym ołtarzem pięciu świętych Janów – dziełem mistrza Pawła z Lewoczy, żyjącego i tworzącego na przełomie XV i XVI w. natomiast Stary Sącz ma klasztor księżnej Kingi wpisany od ponad siedmiu wieków w historię naszej ojczyzny, z przyklasztornym kościołem św. Trójcy, z grobami świętej Kingi i królowej Jadwigi (żony Władysława Łokietka, matki Kazimierza Wielkiego, prababki świętej Jadwigi), czy wreszcie z wybitnym dziełem XVII – wiecznej snycerki – amboną w kształcie drzewa Jessego i ołtarzami włoskiego mistrza Baltazara Fontany.
Zasługi obu ośrodków dla tradycji, kultury oraz tożsamości regionalnej i narodowej oraz ich wkład w dorobek Europy są nieocenione. Nic zatem dziwnego, że Stary Sącz i Lewocza przyciągają ciągle nowych pielgrzymów, miłośników sztuki, turystów, są doskonałą bazą wypadową na wycieczki górskie.
Partnerem wiodącym projektu jest Miasto Stary Sącz, a kolejnymi partnerami: Miasto Lewocza oraz Fundacja Rozwoju Ziem Górskich.
(LEŚ)

http://www.starysacz-lewocza.pl/pl

2010-08-27 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Newsy

Starosądecki Jarmark Rzemiosła

przez Albin Marciniak 2010-08-27
Napisane przez Albin Marciniak

http://img.iap.pl/s/565/8263/Edytor/Image/a_06.jpg


Starosądecki Jarmark Rzemiosła
w dniach 28-29 sierpnia 2010r.

Starosądecki Jarmark Rzemiosła

Obrzędy związane ze świętem plonów, zapach wiejskiego chleba z łopaty i smakowitych potraw regionalnych, śpiewy i tańce zespołów folklorystycznych z Węgier, Słowacji i Polski to tylko niektóre z atrakcji które czekają na odwiedzających Stary Sącz w ostatni weekend  sierpnia. W tych dniach zabytkowy średniowieczny Rynek karpackiego miasteczka zapełni się kramami i gwarem nawiązując do wielowiekowej tradycji.

W dniach 28 – 29 sierpnia 2010 r. odbędzie się Starosądecki Jarmark Rzemiosła Jarmark rozpoczyna się o godzinie 11.00, a występy zespołów regionalnych będzie można podziwiać od godziny 14.00 do 20.00.

Warto zajrzeć do Starego Sącza aby poczuć niezwykłą atmosferę towarzyszącą dniom targowym sprzed wieków. Tegoroczny Jarmark również nawiązuje do dawnych tradycji. Przez te dwa dni można będzie przenieść się w czasie i na własne oczy zobaczyć jak twórcy ludowi z Polski, Słowacji i Węgier lepią garnki, plotą kosze, haftują i wyczarowują kwiaty z wielobarwnej bibuły i biżuterię z koralików.

Będzie można obejrzeć i kupić dzbanki, łyżniki, misy i garnuszki, tkane chodniki i narzuty, figurki z wosku pszczelego, szydełkowe aniołki, zabawki ludowe, wyroby z lnu i skóry , drewniane rzeźby, obrazy.  Dla amatorów kulinarnych wrażeń też nie zabraknie atrakcji.  Chleb wiejski z łopaty, podpłomyki, smalec, marynowane grzyby to tylko niektóre  z tradycyjnych potraw polskich, słowackich i węgierskich, którymi można się będzie raczyć podczas jarmarku.

A wszystko to przy ludowych tańcach i śpiewach polskich, słowackich i węgierskich  zespołów. Na rynku wystąpią  zespoły Duna Gönge z Węgier, Levoczanie i Plaveč ze Słowacji, Małe Podegrodzie, Dolina Słomki ze Stronia, Sądeczoki, Starosądeczanie, Lipniczanie, Mali Starosądeczanie oraz Kapela Ciupaga. Słowacy przedstawią stare obrzędy weselne i obrzędy związane ze świętem plonów a zespól ludowy „Morsy” z Dębicy w niedzielę o 15.30 przedstawi inscenizację najbogatszego obrzędu ludowego jakim był obrzęd weselny, z błogosławieństwem, oczepinami, przyśpiewkami i tańcami.

W Jarmarku weźmie udział ponad 60 rzemieślników z Lewoczy na Słowacji, z miasta Dunakeszi na Węgrzech oraz Rabki, Jordanowa, Bobowej, Gorlic, Nowego Sącza, Jedlicza, Jazowska, Bystrej, Dukli, Rzeszowa, Sękowej, Ropicy Górnej, Florynki, Mszany Dolnej, Mystkowa, Pisarzowej , Kamionki i Starego Sącza.

Będzie głośno , kolorowo i wielojęzycznie.

 

PROGRAM
28 sierpnia 2010r. sobota
Godz.11.00   – kiermasz wyrobów rzemieślniczych
Godz.14.10   – Zespół  DOLINA SŁOMKI ze Stronia
Godz.14.40   – SĄDECZOKI
Godz.15.05   – Zespół PLAVEČ ze Słowacji
Godz.15.30   – DOLINA SŁOMKI ze Stronia
Godz.16.00   – Zespół LEVOČAN ze Słowacji
Godz.16.30   – Zespół regionalny „LIPNICZANIE”
Godz.17.00   – Kapela „SIWY DYM” z Rabki
Godz.18.30   – Zespół PLAVEČ ze Słowacji
Godz.19.00   – Zespół LEVOČAN ze Słowacji
Godz.19.30   – Duna Gönge z Węgier
29 sierpnia 2010r.niedziela
Godz.11.00   – kiermasz wyrobów rzemieślniczych
Godz.14.10   – MAŁE PODEGRODZIE
Godz.14.30   – Zespół Ludowy MORSY z Dębicy
Godz.16.00   – DUNA GÖNGE z Węgier
Godz.17.00   – Zespół PLAVEČ ze Słowacji
Godz.17.30   – Zespół LEVOČAN  ze Słowacji
Godz.18.00   – STAROSĄDECZANIE
Godz.19.00   – KAPELA CIUPAGA z Łącka

„Perły” z klimatem
Stary Sącz – Lewocza
Nieprzypadkowo dwa miasta po obu stronach polsko – słowackiej miedzy, Stary Sącz o Lewocza, połączyły się kilkanaście lat temu więzami partnerskimi, a ostatnio wspólnie opracowanym i wdrożonym – pod auspicjami Unii Europejskiej – do realizacji projektem „Stary Sącz – Lewocza – karpackie miasteczka z klimatem”
Wspólne przedsięwzięcie obu samorządów, połączonych od 1995 r. umową partnerską, zakłada waloryzację dziedzictwa kulturowego, działania edukacyjne, turystyczne i promocyjne, poprawiające estetykę historycznej przestrzeni miejskiej i dostępność turystyczną (oznakowanie, informacja), organizację bliźniaczych wydarzeń kulturalnych: starosądeckiego „Jarmarku Sztuki” i „Dni Mistrza Pawła”. Oba miasta, dwie „perły” (beskidzka i spiska), wiele łączy: podobieństwa historyczne (były często odwiedzane przez średniowiecznych monarchów), cenne zabytki architektury i kultury, a także pamiętne pielgrzymi Jana Pawła II.
3 lipca 1995r. w Lewoczy, w sanktuarium maryjnym na Mariańskiej Górze, polski papież celebrował mszę św. dla kilkuset tysięcy wiernych, modląc się u stóp rzeźby Miłosiernej Panny Marii, która z otwartymi rękami wita tu od stuleci zastępy pielgrzymów. W 2005r. Lewocza i Mariańska Góra zostały włączone w grono światowych center pielgrzymkowych, jak Lourdes, Mariazell, Częstochowa czy Fatima. Początek historii powstania i tradycji lewockiej świątyni przypada na połowę XIII w.
Wtedy też księżna Kinga przejęła Sącz oraz ziemię sądecką, wiążąc dzieje Starego Sącza z klasztorem Panien Klarysek, które przez następne pięćset lat były właścicielkami tych ziem. I oto bogatą historię Starego Sącza zwieńczyło pod koniec XX wieku (16 czerwca 1999r.) wydarzenie niecodzienne: przyjazd Ojca Świętego Jana Pawła II, kanonizacja księżnej Kingi i spotkanie z 600 tyś. pielgrzymów – największego zgromadzenia ludności w dziejach Starosądecczyzny, którą papież uhonorował następującymi słowami: „Ta ziemia od lat była mi bardzo bliska …”.
Stary Sącz i Lewocza mają piękne rynki, podejmują duże starania o renowację historycznej przestrzeni publicznej, godząc dbałość o zachowanie zabytków z wymogami współczesnej cywilizacji. W wieczornej ciszy zaułków, przy odrobinie wyobraźni, można usłyszeć tętent koni z kupieckich karawan przemierzających tysiącletni szlak handlowy znad Bałtyku na Węgry. Na lewackim rynku stoi jeden z najcenniejszych zabytków Słowacji – kościół św. Jakuba, prawdziwy skarbiec sztuki dawnych epok, z głównym ołtarzem pięciu świętych Janów – dziełem mistrza Pawła z Lewoczy, żyjącego i tworzącego na przełomie XV i XVI w. natomiast Stary Sącz ma klasztor księżnej Kingi wpisany od ponad siedmiu wieków w historię naszej ojczyzny, z przyklasztornym kościołem św. Trójcy, z grobami świętej Kingi i królowej Jadwigi (żony Władysława Łokietka, matki Kazimierza Wielkiego, prababki świętej Jadwigi), czy wreszcie z wybitnym dziełem XVII – wiecznej snycerki – amboną w kształcie drzewa Jessego i ołtarzami włoskiego mistrza Baltazara Fontany.
Zasługi obu ośrodków dla tradycji, kultury oraz tożsamości regionalnej i narodowej oraz ich wkład w dorobek Europy są nieocenione. Nic zatem dziwnego, że Stary Sącz i Lewocza przyciągają ciągle nowych pielgrzymów, miłośników sztuki, turystów, są doskonałą bazą wypadową na wycieczki górskie.
Partnerem wiodącym projektu jest Miasto Stary Sącz, a kolejnymi partnerami: Miasto Lewocza oraz Fundacja Rozwoju Ziem Górskich.
(LEŚ)

http://www.starysacz-lewocza.pl/pl

2010-08-27 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Aktualności inne

Krakowski Festyn Średniowieczny

przez Albin Marciniak 2010-08-25
Napisane przez Albin Marciniak
http://festynkrakow.pl/img/bg_t.jpg

Mamy zaszczyt zaprosić Państwa na I Krakowski Festyn Średniowieczny. Jest to pionierskie i pierwsze realizowane na tak olbrzymią skalę wydarzenie w Mieście Królów Polskich.

Festyn odbywa się na terenach Muzeum Lotnictwa Polskiego
29 sierpnia 2010

Podczas Festynu zapraszamy na:

  • pokazy walk rycerskich
  • pokazy łucznicze
  • pokazy tańców dworskich
  • pokazy narzędzi tortur
  • pokazy zespołów regionalnych
  • pokazy tancerzy ognia
  • muzykę średniowieczną
  • warsztaty dla dzieci i dorosłych
  • zabawę w zaimprowizowanej wiosce rzemieślniczej
  • zakupy na kramach

 

 

Pierwszy Krakowski Festyn Średniowieczny jest imprezą mającą na celu poszerzenie horyzontów oraz zdobycie nowej wiedzy na temat epoki wielkich grodów, królów, rycerzy i ich pięknych dam.

 

Podczas Festynu zapraszamy na:


pokazy walk rycerskich:

Swoją obecność potwierdziły znakomite bractwa rycerskie z całego kraju takie jak: Zakon Rycerski Szpitala Jana Jerozolimskiego Domu Krakowskiego czy Bractwo Rycerskie Miasta Nowa Dęba.

Naszą chlubą jest również to, iż wszelkie walki są zgodne z zasadami Ruchu Rycerskiego którego początki w Polsce sięgają lat siedemdziesiątych.

pokazy łucznicze

Zadbaliśmy również o to, że swoją obecnością zaszczycą nas bractwa łucznicze, które zaprezentują swoje umiejętności oraz umożliwią wszystkim przybyłym spróbowania swoich sił w tym trudnym a zarazem ciekawym fachu.


pokazy tańców dworskich

Całą imprezę ubogacą także tancerze którzy w strojach z tej epoki będą prezentować technikę oraz temperament dawnych zabaw zachęcając do przyłączenia się wszystkich przybyłych. Na Festynie zaprezentuje się między innymi Zespół Tańca Dworskiego „Gratia luvenis”


pokazy narzędzi tortur

Czyli to co większość uważa za najbardziej interesujące, każdy będzie mógł na własne oczy zobaczyć jak wyglądały, dotknąć a nawet wcielić się w rolę skazańca i wypróbować te narzędzia na własnej skórze.


Urozmaiceniem całej imprezy będą występy zespołów pieśni i tańca które swoim pozytywnym nastawieniem i radością życia rozweselą każdego nawet najbardziej posępnego gościa.


pokazy tancerzy ognia

Jednym z najbardziej efektownych i emocjonujących elementów Festynu będzie występ znakomitej grupy tancerzy ognia z Warszawy która zaprezentuje wszystkim jak należy obchodzić się z ogniem.

Na Finał imprezy grupa przygotuje wielki, trwający około godziny fireshow z licznymi efektami świetlnymi oraz dźwiękowymi, będzie to pierwszy taki występ na tego typu darmowej imprezie.


muzykę średniowieczną

Na całym terenie Festynu doskonale słyszalna będzie średniowieczna muzyka świetnie oddająca klimat epoki.


warsztaty dla dzieci i dorosłych

Wspólnie z Staromiejskim Centrum Kultury Młodzieży oraz Benedyktyńskim Instytutem Kultury „Chronić dobro” przygotujemy warsztaty dla wszystkich uczestników zarówno dla dorosłych jak i dla najmłodszych.

Każdy z Państwa będzie miał możliwość przystąpienia do warsztatów kowalskich, tkackich czy garncarskich, jak również każdy będzie mógł nauczyć się pisania gęsim piórem.


zabawę w zaimprowizowanej wiosce rzemieślniczej

Swoje przybycie zapowiedziało już liczne grono rzemieślników z całej Polski a także z krańców Europy, odwiedzą nas tacy specjaliści jak: płatnerze, bednarze, stolarze, pszczelarze, wikliniarze, kowale którzy będą prezentować średniowieczne metody wytwarzania swoich produktów. Oczywiście zapraszamy wszystkich gości do przyłączenia się i spróbowania się w zawodach o których już dawno zapomniano. Wszystkie cechy rzemieślnicze umieścimy w stworzonej przez nas wiosce rzemieślniczej tak aby każdy kto do niej wejdzie poczuł się jak gdyby został przeniesiony do innej epoki.


zakupy na kramach

Zawsze fascynowała nas kultura z przed lat, fascynują nas dzieła średniowiecznych artystów i rzemieślników, a czy nie byłoby miło gdyby w naszej kolekcji znalazła się np. zbroja średniowiecznego rycerza czy amulet odczyniający złe uroki.

Nic prostszego, u przybyłych kupców na naszym Festynie będzie można nabyć zupełnie wszystko co może się kojarzyć ze średniowieczem.


przedstawienia teatralne

Na Festyn zaprosiliśmy również grupy teatralne które przedstawią dla naszych gości spektakle interesujące zarówno dorosłych jak również dzieci.

W ciągu całego dnia przewidujemy około pięciu różnych spektakli dostosowanych do pory dnia oraz wieku przybyłych.


zagroda ze zwierzętami

W planach mamy również stworzenie średniowiecznej zagrody dla zwierząt w której każdy będzie mógł zaserwować sobie przejażdżkę na osiołku czy zobaczyć w jak w praktyce wygląda strzyżenie owiec. W naszej zagrodzie znajdą się również kozy, daniele oraz inne okazy fauny.


posilenie się przysmakami tradycyjnej kuchni polskiej

Przypomnijmy sobie jak smakuje tradycyjny polski bigos przyrządzany z tych samych składników z których przyrządzali go nasi pradziadowie, delektujmy się smakiem tradycyjnych pierożków oraz smażonej golonki, a jeśli nasycą państwo już swój głód, zapraszamy na stoiska z miodami, grzańcami oraz innymi produktami którymi chlubi się nasz kraj.

spotkania z wróżką

Zawodowa krakowska czarownica, specjalizująca się w magii słowiańskiej, odczynianiu uroków i czytaniu przyszłości z kart Tarota zaszczyci swoją obecnością i z pewnością pomoże każdemu kto tylko się do niej zgłosi w podjęciu trudnej decyzji życiowej.

http://festynkrakow.pl/

Organizatorzy

digicorp s.c. Beata Vogt, Piotr Vogt

Jesteśmy młodym krakowskim przedsiębiorstwem. Swoją siedzibę obraliśmy przy ul. Szlak — blisko centrum krakowskiego życia kulturalnego. Działamy w branży organizacji imprez masowych, eventów, ślubów, szkoleń, itp.. Na naszych imprezach zapewniamy: oprawę muzyczną, wynajem i dekorację Sali, zdjęcia, dodatkowe atrakcje, efekty specjalne, przygotowywanie imiennych zaproszeń, ochronę, w razie potrzeby wyżywienie. Spełniamy każde życzenie klienta, a by on nie musiał się niczym martwić – lecz delektował się zabawą i wspaniałą atmosferą!


Jesteśmy jedną z nielicznych firm zapewniających kompleksową obsługę danej imprezy. Mimo, iż jesteśmy młodym przedsiębiorstwem mamy na swym koncie wiele sukcesów i współpracujemy z najlepszymi.

Muzeum Lotnictwa Polskiego
w Krakowie

Część obiektów dawnego lotniska jest obecnie używana przez Muzeum. Zajmuje ono ocalałe polskie obiekty lotniskowe, w skład których wchodzi duży hangar lotniczy i zaplecze garażowo-magazynowe, zbudowane na przełomie lat 20- i 30-tych oraz dwa małe budynki zbudowane przez Niemców w okresie ostatniej wojny.

2010-08-25 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Aktualności inne

Krakowski Festyn Średniowieczny

przez Albin Marciniak 2010-08-25
Napisane przez Albin Marciniak
http://festynkrakow.pl/img/bg_t.jpg

Mamy zaszczyt zaprosić Państwa na I Krakowski Festyn Średniowieczny. Jest to pionierskie i pierwsze realizowane na tak olbrzymią skalę wydarzenie w Mieście Królów Polskich.

Festyn odbywa się na terenach Muzeum Lotnictwa Polskiego
29 sierpnia 2010

Podczas Festynu zapraszamy na:

  • pokazy walk rycerskich
  • pokazy łucznicze
  • pokazy tańców dworskich
  • pokazy narzędzi tortur
  • pokazy zespołów regionalnych
  • pokazy tancerzy ognia
  • muzykę średniowieczną
  • warsztaty dla dzieci i dorosłych
  • zabawę w zaimprowizowanej wiosce rzemieślniczej
  • zakupy na kramach

 

 

Pierwszy Krakowski Festyn Średniowieczny jest imprezą mającą na celu poszerzenie horyzontów oraz zdobycie nowej wiedzy na temat epoki wielkich grodów, królów, rycerzy i ich pięknych dam.

 

Podczas Festynu zapraszamy na:


pokazy walk rycerskich:

Swoją obecność potwierdziły znakomite bractwa rycerskie z całego kraju takie jak: Zakon Rycerski Szpitala Jana Jerozolimskiego Domu Krakowskiego czy Bractwo Rycerskie Miasta Nowa Dęba.

Naszą chlubą jest również to, iż wszelkie walki są zgodne z zasadami Ruchu Rycerskiego którego początki w Polsce sięgają lat siedemdziesiątych.

pokazy łucznicze

Zadbaliśmy również o to, że swoją obecnością zaszczycą nas bractwa łucznicze, które zaprezentują swoje umiejętności oraz umożliwią wszystkim przybyłym spróbowania swoich sił w tym trudnym a zarazem ciekawym fachu.


pokazy tańców dworskich

Całą imprezę ubogacą także tancerze którzy w strojach z tej epoki będą prezentować technikę oraz temperament dawnych zabaw zachęcając do przyłączenia się wszystkich przybyłych. Na Festynie zaprezentuje się między innymi Zespół Tańca Dworskiego „Gratia luvenis”


pokazy narzędzi tortur

Czyli to co większość uważa za najbardziej interesujące, każdy będzie mógł na własne oczy zobaczyć jak wyglądały, dotknąć a nawet wcielić się w rolę skazańca i wypróbować te narzędzia na własnej skórze.


Urozmaiceniem całej imprezy będą występy zespołów pieśni i tańca które swoim pozytywnym nastawieniem i radością życia rozweselą każdego nawet najbardziej posępnego gościa.


pokazy tancerzy ognia

Jednym z najbardziej efektownych i emocjonujących elementów Festynu będzie występ znakomitej grupy tancerzy ognia z Warszawy która zaprezentuje wszystkim jak należy obchodzić się z ogniem.

Na Finał imprezy grupa przygotuje wielki, trwający około godziny fireshow z licznymi efektami świetlnymi oraz dźwiękowymi, będzie to pierwszy taki występ na tego typu darmowej imprezie.


muzykę średniowieczną

Na całym terenie Festynu doskonale słyszalna będzie średniowieczna muzyka świetnie oddająca klimat epoki.


warsztaty dla dzieci i dorosłych

Wspólnie z Staromiejskim Centrum Kultury Młodzieży oraz Benedyktyńskim Instytutem Kultury „Chronić dobro” przygotujemy warsztaty dla wszystkich uczestników zarówno dla dorosłych jak i dla najmłodszych.

Każdy z Państwa będzie miał możliwość przystąpienia do warsztatów kowalskich, tkackich czy garncarskich, jak również każdy będzie mógł nauczyć się pisania gęsim piórem.


zabawę w zaimprowizowanej wiosce rzemieślniczej

Swoje przybycie zapowiedziało już liczne grono rzemieślników z całej Polski a także z krańców Europy, odwiedzą nas tacy specjaliści jak: płatnerze, bednarze, stolarze, pszczelarze, wikliniarze, kowale którzy będą prezentować średniowieczne metody wytwarzania swoich produktów. Oczywiście zapraszamy wszystkich gości do przyłączenia się i spróbowania się w zawodach o których już dawno zapomniano. Wszystkie cechy rzemieślnicze umieścimy w stworzonej przez nas wiosce rzemieślniczej tak aby każdy kto do niej wejdzie poczuł się jak gdyby został przeniesiony do innej epoki.


zakupy na kramach

Zawsze fascynowała nas kultura z przed lat, fascynują nas dzieła średniowiecznych artystów i rzemieślników, a czy nie byłoby miło gdyby w naszej kolekcji znalazła się np. zbroja średniowiecznego rycerza czy amulet odczyniający złe uroki.

Nic prostszego, u przybyłych kupców na naszym Festynie będzie można nabyć zupełnie wszystko co może się kojarzyć ze średniowieczem.


przedstawienia teatralne

Na Festyn zaprosiliśmy również grupy teatralne które przedstawią dla naszych gości spektakle interesujące zarówno dorosłych jak również dzieci.

W ciągu całego dnia przewidujemy około pięciu różnych spektakli dostosowanych do pory dnia oraz wieku przybyłych.


zagroda ze zwierzętami

W planach mamy również stworzenie średniowiecznej zagrody dla zwierząt w której każdy będzie mógł zaserwować sobie przejażdżkę na osiołku czy zobaczyć w jak w praktyce wygląda strzyżenie owiec. W naszej zagrodzie znajdą się również kozy, daniele oraz inne okazy fauny.


posilenie się przysmakami tradycyjnej kuchni polskiej

Przypomnijmy sobie jak smakuje tradycyjny polski bigos przyrządzany z tych samych składników z których przyrządzali go nasi pradziadowie, delektujmy się smakiem tradycyjnych pierożków oraz smażonej golonki, a jeśli nasycą państwo już swój głód, zapraszamy na stoiska z miodami, grzańcami oraz innymi produktami którymi chlubi się nasz kraj.

spotkania z wróżką

Zawodowa krakowska czarownica, specjalizująca się w magii słowiańskiej, odczynianiu uroków i czytaniu przyszłości z kart Tarota zaszczyci swoją obecnością i z pewnością pomoże każdemu kto tylko się do niej zgłosi w podjęciu trudnej decyzji życiowej.

http://festynkrakow.pl/

Organizatorzy

digicorp s.c. Beata Vogt, Piotr Vogt

Jesteśmy młodym krakowskim przedsiębiorstwem. Swoją siedzibę obraliśmy przy ul. Szlak — blisko centrum krakowskiego życia kulturalnego. Działamy w branży organizacji imprez masowych, eventów, ślubów, szkoleń, itp.. Na naszych imprezach zapewniamy: oprawę muzyczną, wynajem i dekorację Sali, zdjęcia, dodatkowe atrakcje, efekty specjalne, przygotowywanie imiennych zaproszeń, ochronę, w razie potrzeby wyżywienie. Spełniamy każde życzenie klienta, a by on nie musiał się niczym martwić – lecz delektował się zabawą i wspaniałą atmosferą!


Jesteśmy jedną z nielicznych firm zapewniających kompleksową obsługę danej imprezy. Mimo, iż jesteśmy młodym przedsiębiorstwem mamy na swym koncie wiele sukcesów i współpracujemy z najlepszymi.

Muzeum Lotnictwa Polskiego
w Krakowie

Część obiektów dawnego lotniska jest obecnie używana przez Muzeum. Zajmuje ono ocalałe polskie obiekty lotniskowe, w skład których wchodzi duży hangar lotniczy i zaplecze garażowo-magazynowe, zbudowane na przełomie lat 20- i 30-tych oraz dwa małe budynki zbudowane przez Niemców w okresie ostatniej wojny.

2010-08-25 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Azja

Indie

przez Albin Marciniak 2010-08-25
Napisane przez Albin Marciniak

Przeprowadzka, czyli Magda i Przemek w podróży
„Tak więc sprzedaliśmy wszystko co mieliśmy, rzuciliśmy pracę i ruszyliśmy w drogę”

Indie północne – informacje praktyczne

Posted on 24 Sierpień 2010 by Magda

Informacje zebrane na trasie Varanasi-Agra-Jaipur-Pushkar-Bundi-Udaipur-Jodhpur-Jaisalmer-Amritsar-Dharamsala-Manali-Srinagar-Ladakh-Manali-Chandigar-Haridwar-Delhi

Wiza

Niezbędna. Nie ma możliwości jej uzyskania na granicy czy lotnisku. Koniecznie trzeba o nią wystąpić wcześniej. My ubiegaliśmy się o wizę w indyjskiej placówce dyplomatycznej w Kathmandu, co wszystkim szczerze odradzamy. Zabiera to jakieś 2 tygodnie i wymaga trzech długich wizyt w konsulacie, gdzie efektywność pracy jest żadna.

Pieniądze i koszty

Walutą Indii jest rupia. W czasie naszego pobytu w Indiach US$1 = około 47 rupii. Indie są bardzo tanie. Nasze średnie dzienne wydatki wyniosły po 1000 rupii ($21) na osobę w Ladakh i po 750 rupii ($15) na osobę w pozostałej części kraju. Przy czym w Ladakh kilkakrotnie wypożyczaliśmy samochód z kierowcą, co nie jest tam tanie, a w reszcie Indii większość nocy spędzaliśmy w klimatyzowanych pokojach (z powodu nieopisanych upałów), co podniosło koszty. Więc da się taniej.

Bankomaty są powszechne i nie ma z nimi problemu (może poza Indusami, którzy namiętnie zaglądają przez ramię jak się wyciąga kasę – trzeba ich po prostu stanowczo przegonić to się odsuną ;))

Przykładowe ceny:
– dwójka z łazienką, z wiatrakiem – od 200r za norę. Coś miłego od 300r
– dwójka z łazienką, z klimą – od 500r
– masala dosa – od 35r
– thali – od 40r w podłej knajpie, od 60r w miłej, czystej restauracji
– internet – od 20r/h w Delhi do 90r/h w Leh
– woda 1l – 10-12r
– napoje gazowane 0.5l – 12r
– piwo w sklepie – 70r

Na praktycznie każdym towarze sprzedawanym w jakimś opakowaniu nadrukowana jest maksymalna cena tego towaru. Czasem sprzedawca żąda ceny wyższej niż ta sugerowana i wtedy trzeba się targować. Faktem jest, że turyści prawie zawsze muszą zapłacić tą maksymalną cenę narzuconą przez producenta, podczas gdy lokalsi płacą mniej.

Transport

Na długich trasach zdecydowanie warto wybrać pociąg. Dokładne informacje o kolei w Indiach, o klasach pociągów itp można znaleźć tutaj. Bilety można kupić na miejscu w kasie lub przez internet. Na większych stacjach są osobne kasy dla turystów. Jeśli takich kas nie ma trzeba się przygotować na sporo czekania i przepychania. Rozkład pociągów i orientacyjne ceny można sprawdzić na stronie ClearTrip. Można też przez nią kupić bilet. Trzecia opcja zakupu to wizyta w jednym z wielu lokalnych biur podróży, które za niewielką prowizję kupią bilet. Jeśli na Clear Trip dostajemy info, że biletu na daną trasę nie ma, warto wybrać się na dworzec albo do biura podróży. Tam kasjerzy mają dostęp do tzw. tourist quota, czyli biletów zarezerwowanych specjalnie dla turystów, które nie pokazują się na Clear trip.

Na krótkich trasach warto wybrać autobus, bo z naszego doświadczenia autobusy są w miarę punktualne (czego nie można powiedzieć o pociągach). Autobusy są państwowe i prywatne. Państwowe są niesamowicie tanie, ale zazwyczaj w bardzo kiepskim stanie i brudne. Prywatne ciut droższe, ale nadal tanio. Lepszy stan techniczny i komfort niż w państwowych. W Radżastanie powszeche są autobusy sypialne.

Na bardzo krótkie trasy typu dworzec – hostel najlepsze są riksze. Rowerowe są bardzo tanie, motorowe ciut droższe. Trzeba się mocno targować, bo kierowcy mają tendencję do rzucania cenami w kosmosu.

Varanasi

  • riksha motorwa z dworca kolejowego nad rzekę – około 50r
  • guest housy nad Gangesem w okolicach głównego ghatu – od 250r za dwójkę z łazienką
  • wynajęcie łodzi rano – cena wywoławcza to około 50r za osobę za godzinę. Rejsy w ciągu dnia są tańsze
  • codziennie o zachodzie słońca przy głównym ghacie zaczyna się ceremonia, którą koniecznie trzeba zobaczyć. Warto przyjść godzinę wcześniej, żeby zając dobre miejsce
  • internet 20r/h
  • dobre i niedrogie jedzenie w backpackerskiej knajpie Mona Lisa

Agra

  • riksha motorowa z dworca Agra Fort pod Taj Mahal – 40r
  • Hotel Raj 150m od południowej bramy Taj Mahal, 450r za dwójkę z klimą
  • riksha na punkt widokowy po drugiej stronie rzeki – 150r w dwie strony
  • wejście na ten punkt widokowy – 100r, ale wystarczy iść jakieś 150m wzdłuż płotu okalającego to miejsce, żeby dojść do punktu z identycznym widokiem, tyle że darmowego
  • autobus prywatny delux do Jaipur odjeżdża z miejsca jakieś 100m od dworca autobusowego. 211r za non-AC, co godzinę. O 6.30 i 14.30 AC za 324r
  • Wejście do Taj Mahal kosztuje 750r. W cenie mała butelka wody i ochraniacze na buty

Delhi

  • dziesiątki hosteli i hoteli w dzielnicy Paharganj
  • zatrzymaliśmy się w hotelu Raj. 650r za dwójkę z klimą. Elegancko
  • przejazd metrem kosztuje od 10r (drożej na dłuższe dystanse)
  • internet 20r/h

Radżastan

  • Jaipur – bardzo dużo hoteli w okolicach dworca autobusowego. Dwójka z klimą od 500r; wejście do pałacu – 300r; autobusy do większości miast w Radżastanie z dworca autobusowego
  • Pushkar – Milkman Guesthouse, dwójka z klimą za 500r; częste autobusy do Ajmer. Tam można przesiąść się na wiele różnych kierunków
  • Bundi – dwójki z wiatrakiem od 200r; wejście do fortu 60r + 50r pozwolenie na aparat
  • Udaipur – wiele guesthousów w okolicach jeziora. Dwójki z klimą od 500r, bez klimy od 300r; wejście do pałacu – 300r; wejście na pokaz tradycyjnych tańców – 110r w tym pozwolenie na aparat
  • Jodhpur – dwójka z klimą od 500r; wejście do fortu 300r; riksza z centrum do fortu 50r; riksza z centrum do dworca kolejowego – 30r
  • Jaisalemer – dwójka z klimą od 500r; wejście do fortu bezpłatnie, poza muzeum

Amritsar

  • dziesiątki hosteli i hoteli w okolicach świątyni. Dwójka z klimą od 500r
  • można bezpłatnie spać w dormitorium na terenie świątyni. Osobne dormitorium dla obcokrajowców. Dotacja mile widziana
  • wejście do świątyni jest bezpłatne
  • bezpośredni autobus do Dharamsali, 11.15 rano, 160r za osobę

Daramshala

  • dojazd z dolej Dharamsali do górnej (McLeod ganj) – 10r autobusem
  • dziesiątki guesthousów w McLeod Ganj, dwójka bez łazienki od 150r, z łazienką od 300r
  • lokalne agencje organizują trekingi po okolicach (np. Kullu Valley)
  • autobusy do Manali – lokalny o 6.00 z głównego placu w McLaod Ganj, 10-12h, 290r, nocny turystyczny – około 600r

Manali

  • najtańsze guest housy są w Old Manali. To jakieś 30min pieszo pod górkę od dworca autobusowego. Dwójka z łazienką od 150r (podły i brudny pokój). Coś lepszego od 300r
  • najtańsze jedzenie w lokalnych restauracje w okolicach dworca autobusowego. Restauracje w Old Manali są drogie

Chandigarh

  • nie ma tanich guest housów. Najtańszy hotel jaki udało nam się znaleźć kosztował 800r za dwójkę z klimą. Niestety nie pamiętamy nazwy, ale było to jakieś 10min spacerek od głównego dworca autobusowego, przy ulicy Himalaya Marg, bardzo blisko Hostelu Piccadily

Haridwar

  • dużo guest housów, czysta dwójka bez klimty od 300r

Ladakh

  • Dotrzeć można drogą lądową lub powietrzną. Loty są przez cały rok tylko do Delhi i do Srinagar. Lądem można dojechać na dwa sposoby. Pierwsza, najkrótsza trasa wiedzie przez Manali do Leh. Ta droga otwarta jest tylko kilka miesięcy w roku (zazwyczaj od połowy czerwca do końca wrzesnia). Trasa ma 473km i jej pokonanie zajmuje co najmniej 20h (jeep), a nawet 2 dni (zwykły autobus). Druga opcja to trasa przez Jammu i Srinagar. Zajmuje więcej czasu, ale ta droga jest otwarta przez dłuższy czas (Jammu-Srinagar w zasadzie przez cały rok, Srinagar-Leh przez co najmniej 6 miesięcy w roku).
  • Koszt przejazdu na trasie Manali-Leh to jakieś 15tys rupii za jeep (do 6 osób). Można też jechać autobusem lub minibusem. Minibus kosztuje około 1500-1800r za osobę, jedzie co najmniej 20h. Autobus zwykły (dla lokalsów) kosztuje około 900r i jedzie 2 dni (z noclegiem na trasie). Jest jeszcze luksusowy autobus klimatyzowany. 1800r, dwa dni.
  • Koszt przejazdu na trasie przez Jammu i Srinagar. Z Jammu do Srinagar można pojechać autobusem (200r), minibusem (300r) albo jeepem (400r). Dojazd zajmuje od 7 do 12h w zależności od pojazdu. Z Jammu do Srinagar jest wybór pomiędzy autobusem (2 dni, z noclegiem w Kargil, około 500r) albo jeepem (3tys za osobę, jakieś 12h jazdy). Wybierając tą trasę warto wcześniej na bieżąco obserwować sytuację w okolicach Srinagar (częste strajki i zamieszki)
  • Stolicą Ladakh jest Leh. Większość guest housów znajduje się w dzielnicy Changspa. Przyzwoitą dwójkę z łazienką można znaleźć od 300r.
  • W Changspa jest kilkadziesiąt agencji organizujących treki, wycieczki itp itd.
  • W wiele popularnych miejsc wokół Leh można dojechać lokalnym autobusem. To może być jednak dosyć czasochłonne. Wtedy warto wynająć samochód. Nie jest to tanie, więc najlepiej znaleźć kilka dodatkowych osób. Wszystkie samochody wożące turystów po Ladakh mają jednakowe ceny. Każdy kierowca ma książeczkę z listą wszystkich możliwych tras i z cenami. Ceny są za samochód. Do typowego samochodu wchodzi zazwyczaj max 6 pasażerów. Można uzyskać zniżkę (5-10%) po prostu o nią pytając. Przykładowe ceny: 3-dniowa wycieczka do Nubra Valley 5000r, 1-dniowa wycieczka do Pangong Lake – 5000r; 3-dniowa wycieczke do Tso Moriri – 8000r; 3-dniowy przejazd z Leh do Manali przez Tso Moriri i Tso Kar – 18000r, 1-dniowa wycieczka do monasterów wzdłuż drogi do Srinagar (Lamayuru, Alachi itd) – 3500r. Na wycieczki do pewnych miejsc potrzebne są pozwolenia. Można je załatwić przez każdą agencję. Pozwolenie kosztuje zazwyczaj 100-150r, jest ważne 5 dni i może być ważne na kilka miejsc (trzeba to zaznaczyć wypełniając formularz).

http://careerbreak.wordpress.com/

2010-08-25 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Azja

Indie

przez Albin Marciniak 2010-08-25
Napisane przez Albin Marciniak

Przeprowadzka, czyli Magda i Przemek w podróży
„Tak więc sprzedaliśmy wszystko co mieliśmy, rzuciliśmy pracę i ruszyliśmy w drogę”

Indie północne – informacje praktyczne

Posted on 24 Sierpień 2010 by Magda

Informacje zebrane na trasie Varanasi-Agra-Jaipur-Pushkar-Bundi-Udaipur-Jodhpur-Jaisalmer-Amritsar-Dharamsala-Manali-Srinagar-Ladakh-Manali-Chandigar-Haridwar-Delhi

Wiza

Niezbędna. Nie ma możliwości jej uzyskania na granicy czy lotnisku. Koniecznie trzeba o nią wystąpić wcześniej. My ubiegaliśmy się o wizę w indyjskiej placówce dyplomatycznej w Kathmandu, co wszystkim szczerze odradzamy. Zabiera to jakieś 2 tygodnie i wymaga trzech długich wizyt w konsulacie, gdzie efektywność pracy jest żadna.

Pieniądze i koszty

Walutą Indii jest rupia. W czasie naszego pobytu w Indiach US$1 = około 47 rupii. Indie są bardzo tanie. Nasze średnie dzienne wydatki wyniosły po 1000 rupii ($21) na osobę w Ladakh i po 750 rupii ($15) na osobę w pozostałej części kraju. Przy czym w Ladakh kilkakrotnie wypożyczaliśmy samochód z kierowcą, co nie jest tam tanie, a w reszcie Indii większość nocy spędzaliśmy w klimatyzowanych pokojach (z powodu nieopisanych upałów), co podniosło koszty. Więc da się taniej.

Bankomaty są powszechne i nie ma z nimi problemu (może poza Indusami, którzy namiętnie zaglądają przez ramię jak się wyciąga kasę – trzeba ich po prostu stanowczo przegonić to się odsuną ;))

Przykładowe ceny:
– dwójka z łazienką, z wiatrakiem – od 200r za norę. Coś miłego od 300r
– dwójka z łazienką, z klimą – od 500r
– masala dosa – od 35r
– thali – od 40r w podłej knajpie, od 60r w miłej, czystej restauracji
– internet – od 20r/h w Delhi do 90r/h w Leh
– woda 1l – 10-12r
– napoje gazowane 0.5l – 12r
– piwo w sklepie – 70r

Na praktycznie każdym towarze sprzedawanym w jakimś opakowaniu nadrukowana jest maksymalna cena tego towaru. Czasem sprzedawca żąda ceny wyższej niż ta sugerowana i wtedy trzeba się targować. Faktem jest, że turyści prawie zawsze muszą zapłacić tą maksymalną cenę narzuconą przez producenta, podczas gdy lokalsi płacą mniej.

Transport

Na długich trasach zdecydowanie warto wybrać pociąg. Dokładne informacje o kolei w Indiach, o klasach pociągów itp można znaleźć tutaj. Bilety można kupić na miejscu w kasie lub przez internet. Na większych stacjach są osobne kasy dla turystów. Jeśli takich kas nie ma trzeba się przygotować na sporo czekania i przepychania. Rozkład pociągów i orientacyjne ceny można sprawdzić na stronie ClearTrip. Można też przez nią kupić bilet. Trzecia opcja zakupu to wizyta w jednym z wielu lokalnych biur podróży, które za niewielką prowizję kupią bilet. Jeśli na Clear Trip dostajemy info, że biletu na daną trasę nie ma, warto wybrać się na dworzec albo do biura podróży. Tam kasjerzy mają dostęp do tzw. tourist quota, czyli biletów zarezerwowanych specjalnie dla turystów, które nie pokazują się na Clear trip.

Na krótkich trasach warto wybrać autobus, bo z naszego doświadczenia autobusy są w miarę punktualne (czego nie można powiedzieć o pociągach). Autobusy są państwowe i prywatne. Państwowe są niesamowicie tanie, ale zazwyczaj w bardzo kiepskim stanie i brudne. Prywatne ciut droższe, ale nadal tanio. Lepszy stan techniczny i komfort niż w państwowych. W Radżastanie powszeche są autobusy sypialne.

Na bardzo krótkie trasy typu dworzec – hostel najlepsze są riksze. Rowerowe są bardzo tanie, motorowe ciut droższe. Trzeba się mocno targować, bo kierowcy mają tendencję do rzucania cenami w kosmosu.

Varanasi

  • riksha motorwa z dworca kolejowego nad rzekę – około 50r
  • guest housy nad Gangesem w okolicach głównego ghatu – od 250r za dwójkę z łazienką
  • wynajęcie łodzi rano – cena wywoławcza to około 50r za osobę za godzinę. Rejsy w ciągu dnia są tańsze
  • codziennie o zachodzie słońca przy głównym ghacie zaczyna się ceremonia, którą koniecznie trzeba zobaczyć. Warto przyjść godzinę wcześniej, żeby zając dobre miejsce
  • internet 20r/h
  • dobre i niedrogie jedzenie w backpackerskiej knajpie Mona Lisa

Agra

  • riksha motorowa z dworca Agra Fort pod Taj Mahal – 40r
  • Hotel Raj 150m od południowej bramy Taj Mahal, 450r za dwójkę z klimą
  • riksha na punkt widokowy po drugiej stronie rzeki – 150r w dwie strony
  • wejście na ten punkt widokowy – 100r, ale wystarczy iść jakieś 150m wzdłuż płotu okalającego to miejsce, żeby dojść do punktu z identycznym widokiem, tyle że darmowego
  • autobus prywatny delux do Jaipur odjeżdża z miejsca jakieś 100m od dworca autobusowego. 211r za non-AC, co godzinę. O 6.30 i 14.30 AC za 324r
  • Wejście do Taj Mahal kosztuje 750r. W cenie mała butelka wody i ochraniacze na buty

Delhi

  • dziesiątki hosteli i hoteli w dzielnicy Paharganj
  • zatrzymaliśmy się w hotelu Raj. 650r za dwójkę z klimą. Elegancko
  • przejazd metrem kosztuje od 10r (drożej na dłuższe dystanse)
  • internet 20r/h

Radżastan

  • Jaipur – bardzo dużo hoteli w okolicach dworca autobusowego. Dwójka z klimą od 500r; wejście do pałacu – 300r; autobusy do większości miast w Radżastanie z dworca autobusowego
  • Pushkar – Milkman Guesthouse, dwójka z klimą za 500r; częste autobusy do Ajmer. Tam można przesiąść się na wiele różnych kierunków
  • Bundi – dwójki z wiatrakiem od 200r; wejście do fortu 60r + 50r pozwolenie na aparat
  • Udaipur – wiele guesthousów w okolicach jeziora. Dwójki z klimą od 500r, bez klimy od 300r; wejście do pałacu – 300r; wejście na pokaz tradycyjnych tańców – 110r w tym pozwolenie na aparat
  • Jodhpur – dwójka z klimą od 500r; wejście do fortu 300r; riksza z centrum do fortu 50r; riksza z centrum do dworca kolejowego – 30r
  • Jaisalemer – dwójka z klimą od 500r; wejście do fortu bezpłatnie, poza muzeum

Amritsar

  • dziesiątki hosteli i hoteli w okolicach świątyni. Dwójka z klimą od 500r
  • można bezpłatnie spać w dormitorium na terenie świątyni. Osobne dormitorium dla obcokrajowców. Dotacja mile widziana
  • wejście do świątyni jest bezpłatne
  • bezpośredni autobus do Dharamsali, 11.15 rano, 160r za osobę

Daramshala

  • dojazd z dolej Dharamsali do górnej (McLeod ganj) – 10r autobusem
  • dziesiątki guesthousów w McLeod Ganj, dwójka bez łazienki od 150r, z łazienką od 300r
  • lokalne agencje organizują trekingi po okolicach (np. Kullu Valley)
  • autobusy do Manali – lokalny o 6.00 z głównego placu w McLaod Ganj, 10-12h, 290r, nocny turystyczny – około 600r

Manali

  • najtańsze guest housy są w Old Manali. To jakieś 30min pieszo pod górkę od dworca autobusowego. Dwójka z łazienką od 150r (podły i brudny pokój). Coś lepszego od 300r
  • najtańsze jedzenie w lokalnych restauracje w okolicach dworca autobusowego. Restauracje w Old Manali są drogie

Chandigarh

  • nie ma tanich guest housów. Najtańszy hotel jaki udało nam się znaleźć kosztował 800r za dwójkę z klimą. Niestety nie pamiętamy nazwy, ale było to jakieś 10min spacerek od głównego dworca autobusowego, przy ulicy Himalaya Marg, bardzo blisko Hostelu Piccadily

Haridwar

  • dużo guest housów, czysta dwójka bez klimty od 300r

Ladakh

  • Dotrzeć można drogą lądową lub powietrzną. Loty są przez cały rok tylko do Delhi i do Srinagar. Lądem można dojechać na dwa sposoby. Pierwsza, najkrótsza trasa wiedzie przez Manali do Leh. Ta droga otwarta jest tylko kilka miesięcy w roku (zazwyczaj od połowy czerwca do końca wrzesnia). Trasa ma 473km i jej pokonanie zajmuje co najmniej 20h (jeep), a nawet 2 dni (zwykły autobus). Druga opcja to trasa przez Jammu i Srinagar. Zajmuje więcej czasu, ale ta droga jest otwarta przez dłuższy czas (Jammu-Srinagar w zasadzie przez cały rok, Srinagar-Leh przez co najmniej 6 miesięcy w roku).
  • Koszt przejazdu na trasie Manali-Leh to jakieś 15tys rupii za jeep (do 6 osób). Można też jechać autobusem lub minibusem. Minibus kosztuje około 1500-1800r za osobę, jedzie co najmniej 20h. Autobus zwykły (dla lokalsów) kosztuje około 900r i jedzie 2 dni (z noclegiem na trasie). Jest jeszcze luksusowy autobus klimatyzowany. 1800r, dwa dni.
  • Koszt przejazdu na trasie przez Jammu i Srinagar. Z Jammu do Srinagar można pojechać autobusem (200r), minibusem (300r) albo jeepem (400r). Dojazd zajmuje od 7 do 12h w zależności od pojazdu. Z Jammu do Srinagar jest wybór pomiędzy autobusem (2 dni, z noclegiem w Kargil, około 500r) albo jeepem (3tys za osobę, jakieś 12h jazdy). Wybierając tą trasę warto wcześniej na bieżąco obserwować sytuację w okolicach Srinagar (częste strajki i zamieszki)
  • Stolicą Ladakh jest Leh. Większość guest housów znajduje się w dzielnicy Changspa. Przyzwoitą dwójkę z łazienką można znaleźć od 300r.
  • W Changspa jest kilkadziesiąt agencji organizujących treki, wycieczki itp itd.
  • W wiele popularnych miejsc wokół Leh można dojechać lokalnym autobusem. To może być jednak dosyć czasochłonne. Wtedy warto wynająć samochód. Nie jest to tanie, więc najlepiej znaleźć kilka dodatkowych osób. Wszystkie samochody wożące turystów po Ladakh mają jednakowe ceny. Każdy kierowca ma książeczkę z listą wszystkich możliwych tras i z cenami. Ceny są za samochód. Do typowego samochodu wchodzi zazwyczaj max 6 pasażerów. Można uzyskać zniżkę (5-10%) po prostu o nią pytając. Przykładowe ceny: 3-dniowa wycieczka do Nubra Valley 5000r, 1-dniowa wycieczka do Pangong Lake – 5000r; 3-dniowa wycieczke do Tso Moriri – 8000r; 3-dniowy przejazd z Leh do Manali przez Tso Moriri i Tso Kar – 18000r, 1-dniowa wycieczka do monasterów wzdłuż drogi do Srinagar (Lamayuru, Alachi itd) – 3500r. Na wycieczki do pewnych miejsc potrzebne są pozwolenia. Można je załatwić przez każdą agencję. Pozwolenie kosztuje zazwyczaj 100-150r, jest ważne 5 dni i może być ważne na kilka miejsc (trzeba to zaznaczyć wypełniając formularz).

http://careerbreak.wordpress.com/

2010-08-25 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Ameryka Środkowa i Karaiby

Ekwador i Galapagos

przez Albin Marciniak 2010-08-25
Napisane przez Albin Marciniak

Po wielu perypetiach meldujemy się po raz pierwszy z drugiego etapu podróży po Ameryce Południowej. Rozpoczęliśmy go wyprawą na Galapagos, a później nad Ocean Spokojny na wybrzeże Ekwadoru.
Wojtek i Wiola

Relacje z tej części podróży:

1-Ekwador i Galapagos

11÷12 sierpień 2010r

Rozpoczynamy II etap podróży po Ameryce Południowej przelotem liniami KLM (4900zł od os.w obie strony) z Warszawy do Quito, powrót z Caenne _ Gujana Francuska. Długi lot z dwoma międzylądowaniami, jedno na holenderskiej wyspie Bonaire (czyt. Boner – wyspa na Morzu Karaibskim u wybrzeży Wenezueli, wchodząca w skład Antyli Holenderskich), drugie w Guayaquil już na terytorium Ekwadoru. Prosto z samolotu meldujemy się w Polskim Konsulacie, aby po prawie pół rocznej przerwie przygotować nasza Toyotę do dalszej podróży. Na szczęście skrzynka z narzędziami dotarła wraz z nami i od tej pory mam już pod ręką cały potrzebny warsztat, jak wiecie tą pierwszą ukradli nam w porcie w Buenos Aires podczas wyładunku auta ze statku. Samochód w jak najlepszym porządku wymagał jedynie zabiegów kosmetycznych i sporego przepakowania bagaży. Przejmujemy dokumentację związaną z przedłużeniem pobytu naszej Toyoty od Tomka, pracownika konsulatu i dość wcześnie udajemy się na spoczynek zmożeni pięciogodzinną różnicą czasu pomiędzy Polską a Ekwadorem.

http://www.wojtektravel.pl/wp-content/gallery/galapagos-1/img_2051.jpg

13 ÷16 sierpień 2010r

Już o 8.00 ruszamy ponownie na lotnisko, tym razem na krajowe, aby odbyć lot na wyspy Galapagos. Dosłownie na cztery dni przed wylotem do Ekwadoru wykupiliśmy wycieczkę po tym archipelagu w opcji „last minute”, w tamtejszym biurze podróży „Columbus Travel”(czterodniowy rejs szesnastomiejscowym katamaranem kosztował tylko 720$ (!?) do tego jeszcze przelot w obie strony 400$ – analizując ceny już od dawna, ta wersja okazała się niezwykle atrakcyjną ofertą, gdyż normalnie koszt takiej podróży wahał się od 1700 do 2200$ za jedną osobę).Wyprawa na wyspy wiąże się z poważnymi kosztami. Odwiedzają je zatem głównie zapaleni miłośnicy przyrody, a nie przeciętni turyści. W skład archipelagu wchodzi 13 większych wysp i wiele małych wysepek. Najsłynniejszym gościem był niewątpliwie Karol Darwin, który przebywał tam w 1835 roku, co do chwili obecnej pamiętają jeszcze niektóre żółwie. Po dwóch godzinach lądujemy na naturalnym lotnisku na wyspie Santa Cruz, płacimy 100$ od osoby za wstęp do Narodowego Parku Galapagos i już po kilku chwilach pracownik biura wiezie nas do portu, gdzie kwaterujemy się w wygodnej, dwuosobowej kajucie z łazienką, na pokładzie katamaranu o nazwie Archipell II.

http://www.wojtektravel.pl/wp-content/gallery/galapagos-1/img_2142.jpg

Nie będziemy opisywali wszystkich wysp i wysepek odwiedzonych na trasie, przekażemy jedynie, że dłuższe płynięcia podczas tej czterodniowej podróży odbywały się nocą, do dyspozycji mieliśmy ponadto dwie motorówki, które dowoziły nas na ląd i umożliwiały pływanie oraz nurkowanie wzdłuż rafy, aby podziwiać świat podwodny tego archipelagu. Podczas lądowych eskapad, cały czas obsługiwał nas przewodnik mówiący również płynnie w języku angielskim. Mauricio Hurtado okazał się fascynatem i profesjonalistą w tym co robi, gdyż oprowadzając nas po wyspach wykazał się niesamowitą wiedzą, nie zapominając o przywoływaniu nas do porządku. Turysta na Galapagos ma silnie ograniczone prawa do swobodnego poruszania się jak i dotykania czegokolwiek. Kilka przykładów, już w samolocie nasze bagaże były popryskane nieznaną substancją, obowiązek otrzepywania się z piasku po opuszczeniu danego miejsca, zachować odległość metra od każdego zwierzątka, zakaz używania lampy błyskowej i na koniec zakaz zabierania ze sobą nawet najmniejszego kamyczka. Obsługa w ilości siedmiu osób dwoiła się i troiła, by zapewnić wysoki komfort podróżowania.

http://www.wojtektravel.pl/wp-content/gallery/galapagos-1/img_2105.jpg

William nasz bezpośredni dostawca cudów na stół, ze stałym uśmiechem na ustach przynosił z uporem maniaka co raz to nowe smakołyki. W przerwach od wkładania w nas tej masy kolorowych pyszności, obsługiwał bar. Kulinaria przerosły nasze najśmielsze oczekiwania, po dłuższym rejsie musieliby nas wynieść lub wyrzucić za burtę, gdyż z przejedzenia sami już nie bylibyśmy w stanie się poruszać, jak wiemy kula jest kształtem doskonałym, lecz mocno ograniczyło by nam to podróżowanie, zwłaszcza na motocyklu w późniejszym czasie.

http://www.wojtektravel.pl/wp-content/gallery/galapagos-1/img_2079.jpg

Ponownie po kilku miesiącach przerwy, jesteśmy na podobnym skrawku świata, co do geologicznej struktury, jak niedawno zwiedzana przez nas z motocykla europejska, wulkaniczna wyspa Islandia. Tu proces tworzenia niektórych wysp zakończył się dopiero 120 lat temu, a raczej jeszcze tak naprawdę dalej trwa. Nie będziemy zanudzać tymi informacjami, więc skupimy się jedynie na najwspanialszym doznaniu, jakim jest obcowanie z nienaruszoną naturą i przede wszystkim ze zwierzętami, które nie obawiają się człowieka, a co do gatunków to wiele z nich endemicznie występuje jedynie tutaj na naszym globie. Największe wrażenie robią na nas wielkie żółwie morskie i błotne zwane słoniowatymi, morskie i lądowe iguany, oraz całe mnóstwo przeróżnych ptaków z tymi najciekawszymi; niebieskonogimi głuptakami, oraz nadymającymi wielkie czerwone wole fregatami (samce). Jesteśmy z całym tym środowiskiem dosłownie na wysunięcie dłoni. Świat podwodny widziany podczas nurkowych seansów to fantazja kolorów i niezwykłość wielu gatunków ryb, krabów i innych morskich zwierząt. Żal opuszczać ten wspaniały region, lecz szybko mijają chwile podczas tej morskiej wyprawy, gdzie nie dano nam czasu na odrobinę nudy. Czwartego dnia po południu lecimy z powrotem tym razem z wyspy San Cristobal do stolicy Ekwadoru Quito.

http://www.wojtektravel.pl/wp-content/gallery/galapagos-1/img_2047.jpg

http://www.wojtektravel.pl/wp-content/gallery/galapagos-1/img_2081.jpg

Jeszcze tego dnia wieczorem spotykamy się w mieszkaniu konsula Tomka Morawskiego z jego dziećmi oraz polonijną grupą i jak przy takich okazjach bywa „rozmowy Polaków w świecie” trwały do późnej nocy. Wiele ciekawych nowych informacji, gdyż w spotkaniu uczestniczyli również księża werbiści pełniący obecnie działalność misyjną w tym państwie.

http://www.wojtektravel.pl/wp-content/gallery/galapagos-3/img_2347.jpg

http://www.wojtektravel.pl/wp-content/gallery/galapagos-3/img_2350.jpg

http://www.wojtektravel.pl/wp-content/gallery/galapagos-3/img_2366.jpg

17 sierpień 2010r

Następnego dnia ruszamy już naszą Toyotą spod drzwi konsulatu (Consulado de Polonia Leonidas Plaza No. 24-423 y Luis Cordero, Casilla 9461, Quito, Ecuador, tel. (00-593-2) 2229-293, 254-62-96, fax. (00-593-2) 2566-787, tel. komórkowy: (00-593) 985 04 761, e-mail: [email protected], [email protected] ) do miejscowości Same. Najpierw na północ drogą w kierunku na „Mitad del Mundo”, aby odwiedzić punkt wyznaczający środek świata znajdujący się na równiku – tam też go przekroczyliśmy! Dalej na zachód przez górzyste tereny porośnięte bujną roślinnością tropikalną do miejscowości La Independencia. Zjeżdżając z wysokości oscylującej w granicach 3000m.n.p.m prawie do zera. Następnie dr. Nr 25 na północ do portowego, dużego miasta Esmeraldas. Ostatni odcinek ponownie na zachód wybrzeżem Pacyfiku. Późnym wieczorem meldujemy się w posiadłości Tomka w Same nad Oceanem Spokojnym, gdzie spotykamy Arka, kapelana wojskowego armii kanadyjskiej, który od 25 lat mieszka w Kanadzie, a pochodzi ze Stalowej Woli. Przyjechał tu na wakacyjny odpoczynek po trudach misji wojskowych, również tych w Afganistanie. Mamy wiele tematów porównawczych gdyż ja również brałem niegdyś udział w takiej misji na Bliskim Wschodzie, będąc żołnierzem VIII zmiany polskiego kontyngentu wojskowego ONZ stacjonującego w tamtych czasach w Ismailii (Egipt) i na Wzgórzach Golan (Syria), gdzie właśnie wspólnie również z Kanadyjczykami uczestniczyliśmy przez pół roku w takiej misji. Po ponad 30 latach z rozmów wynika, że wiele się nie zmieniło, kiedyś wylatywały w powietrze pojazdy wojskowe na minach i nadal jest to największe zagrożenie śmiercią żołnierzy na tych terenach.

http://www.wojtektravel.pl/wp-content/gallery/galapagos-4/img_2589.jpg

http://www.wojtektravel.pl/wp-content/gallery/galapagos-4/img_2573.jpg

http://www.wojtektravel.pl/wp-content/gallery/galapagos-4/img_2583.jpg

18÷20 sierpień 2010r

Rankiem razem z Arkiem jedziemy na południe w okolice Mompiche do posiadłości Cabanias del Mar należącej również do Tomka a usytuowanej nad Pacyfikiem na porośniętej palmami kokosowymi piaszczystej, szerokiej plaży. Ostatnie kilkadziesiąt kilometrów błotnistym traktem w dżungli, a później plażą, pokonując wpływające do oceanu rzeki. Jeśli ktoś sobie może wyobrazić „raj”, to właśnie tak on chyba powinien wyglądać. Tu przez te dni oddajemy się wszystkim czynnościom, które są przypisane do atrybutów takiego miejsca. Plażowanie, kąpiele w ciepłej wodzie oceanu, wspaniały klimat i choć to równik, to temperatury w okolicy 26ºC i wieje cudowny wietrzyk od morza.

Jak to w raju bywa, również miejscowe kulinaria w postaci owoców morza były z pierwszej półki; langusty, kraby, krewetki i inne oceaniczne cuda, a do tego nowo poznane tropikalne owoce i naturalne soki z nich wytwarzane. Między innymi poznaliśmy owoc który wygląda jak małe, żółte bananki, a smakuje jak porzeczka oraz największy owoc na świecie o nazwie yafri, podawany jest tu w postaci koktajlu z mlekiem, wanilią, cukrem i lodem. Lodu nie polecamy, gdyż może być różnie, woda do jego wytworzenia może pochodzić np. z kałuży, a nie przewidujemy pozostania tutaj dłużej niż to konieczne. Nad całością czuwa murzyn z Kolumbii o imieniu Jorge i to on zdobywał dla nas kokosy z palmy, by rozprawić się z nimi maczetą i podać nam do konsumpcji. Był czas również na bardziej przyziemne czynności i wysprzątaliśmy dokładnie nasze autko. Aż żal opuszczać ten raj, ale mamy jeszcze dużo ciekawych miejsc przed sobą. Wieczorem ponownie tą samą drogą, jak trzy dni temu wracamy do Same.

http://www.wojtektravel.pl/wp-content/gallery/mompiche-1/img_2765.jpg

21 sierpień 2010r

Rano ruszamy wzdłuż brzegu Pacyfiku na wschód, aż do miejscowości San Lorenzo, przedzierając się najpierw przez zatłoczone i bardzo nieciekawe, wielkie portowe miasto Esmeraldas. Natomiast San Lorenzo, wciśnięty w sam róg pomiędzy oceanem i Kolumbią, to mała mieścina bez wyraźnego charakteru. Dalej kierujemy się wzdłuż granicy z Kolumbią na południe, gdzie pierwszy fragment trasy przebiega przez regularną tropikalną dżunglę. Mamy szczęście, gdyż przemieszczamy się świeżo co wyremontowaną, niegdyś bardzo kiepską drogę. Krajobrazy zmieniają się w im wyższe partie Andów wjeżdżamy, tym bardziej surowe zbocza, porośnięte skąpą niskopienną roślinnością. Parokrotnie nasz GPS pokazuje, że przekraczamy wysokość 3000m.n.p.m. Ile razy już przekroczyliśmy podczas tej podróży to pasmo górskie?, już straciłem rachubę , ale chyba około piętnastu. Późnym wieczorem docieramy do granicznego miasta Tulcan, gdzie wynajmujemy pokój w hostelu. Tu też kończymy naszą przygodę z Ekwadorem.

http://www.wojtektravel.pl/wp-content/gallery/mompiche-2/img_2837.jpg

Podsumowanie:

…w zamęcie idei i dróg…zastępczych recept na wszystko…doświadczyliśmy obcych w oku widzeń…na wycieczce z treściami i obrazami…od których, aż nas dreszcze przeszywają…spanoszone tym wszystkim głowy…ogłaszają dopełnienie źrenic…naraz wszystko takie zagęszczone pięknem…poza granicą dotyku…/…powracamy w inną rzeczywistość…gdzie wielu lęka się redukcji do zera…z powodu diety portfela…muszą przejrzeć się w czystce i udawać sabotaż…czasem muszą to wszystko podzielić przez zero…i obnosić się z tym wynikiem siedząc…no cóż…życie dokonuje się w kieszeniach świata…a nikt nigdy nie obiecał, że będzie sprawiedliwe…ale nie powinno tak być…że bogactwo graniczące ze skrajnym ubóstwem…stało się normą…gdzie równiejsi usankcjonowali patologię równych…to szatańska podnieta…to jak oglądanie filmu z precyzją aparatu rentgenowskiego…który sępiąc swoje zdjęcia…kończy się tragicznie…jak to już w historii świata bywało…

http://www.wojtektravel.pl/wp-content/gallery/ekwadorii/img_2944.jpg

http://www.wojtektravel.pl/index.php/wyprawy/4-ameryka-pd-etapii/1-ekwador-wraz-z-galapagos/

www.wojtektravel.pl

 

2010-08-25 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Ameryka Środkowa i Karaiby

Ekwador i Galapagos

przez Albin Marciniak 2010-08-25
Napisane przez Albin Marciniak

Po wielu perypetiach meldujemy się po raz pierwszy z drugiego etapu podróży po Ameryce Południowej. Rozpoczęliśmy go wyprawą na Galapagos, a później nad Ocean Spokojny na wybrzeże Ekwadoru.
Wojtek i Wiola

Relacje z tej części podróży:

1-Ekwador i Galapagos

11÷12 sierpień 2010r

Rozpoczynamy II etap podróży po Ameryce Południowej przelotem liniami KLM (4900zł od os.w obie strony) z Warszawy do Quito, powrót z Caenne _ Gujana Francuska. Długi lot z dwoma międzylądowaniami, jedno na holenderskiej wyspie Bonaire (czyt. Boner – wyspa na Morzu Karaibskim u wybrzeży Wenezueli, wchodząca w skład Antyli Holenderskich), drugie w Guayaquil już na terytorium Ekwadoru. Prosto z samolotu meldujemy się w Polskim Konsulacie, aby po prawie pół rocznej przerwie przygotować nasza Toyotę do dalszej podróży. Na szczęście skrzynka z narzędziami dotarła wraz z nami i od tej pory mam już pod ręką cały potrzebny warsztat, jak wiecie tą pierwszą ukradli nam w porcie w Buenos Aires podczas wyładunku auta ze statku. Samochód w jak najlepszym porządku wymagał jedynie zabiegów kosmetycznych i sporego przepakowania bagaży. Przejmujemy dokumentację związaną z przedłużeniem pobytu naszej Toyoty od Tomka, pracownika konsulatu i dość wcześnie udajemy się na spoczynek zmożeni pięciogodzinną różnicą czasu pomiędzy Polską a Ekwadorem.

http://www.wojtektravel.pl/wp-content/gallery/galapagos-1/img_2051.jpg

13 ÷16 sierpień 2010r

Już o 8.00 ruszamy ponownie na lotnisko, tym razem na krajowe, aby odbyć lot na wyspy Galapagos. Dosłownie na cztery dni przed wylotem do Ekwadoru wykupiliśmy wycieczkę po tym archipelagu w opcji „last minute”, w tamtejszym biurze podróży „Columbus Travel”(czterodniowy rejs szesnastomiejscowym katamaranem kosztował tylko 720$ (!?) do tego jeszcze przelot w obie strony 400$ – analizując ceny już od dawna, ta wersja okazała się niezwykle atrakcyjną ofertą, gdyż normalnie koszt takiej podróży wahał się od 1700 do 2200$ za jedną osobę).Wyprawa na wyspy wiąże się z poważnymi kosztami. Odwiedzają je zatem głównie zapaleni miłośnicy przyrody, a nie przeciętni turyści. W skład archipelagu wchodzi 13 większych wysp i wiele małych wysepek. Najsłynniejszym gościem był niewątpliwie Karol Darwin, który przebywał tam w 1835 roku, co do chwili obecnej pamiętają jeszcze niektóre żółwie. Po dwóch godzinach lądujemy na naturalnym lotnisku na wyspie Santa Cruz, płacimy 100$ od osoby za wstęp do Narodowego Parku Galapagos i już po kilku chwilach pracownik biura wiezie nas do portu, gdzie kwaterujemy się w wygodnej, dwuosobowej kajucie z łazienką, na pokładzie katamaranu o nazwie Archipell II.

http://www.wojtektravel.pl/wp-content/gallery/galapagos-1/img_2142.jpg

Nie będziemy opisywali wszystkich wysp i wysepek odwiedzonych na trasie, przekażemy jedynie, że dłuższe płynięcia podczas tej czterodniowej podróży odbywały się nocą, do dyspozycji mieliśmy ponadto dwie motorówki, które dowoziły nas na ląd i umożliwiały pływanie oraz nurkowanie wzdłuż rafy, aby podziwiać świat podwodny tego archipelagu. Podczas lądowych eskapad, cały czas obsługiwał nas przewodnik mówiący również płynnie w języku angielskim. Mauricio Hurtado okazał się fascynatem i profesjonalistą w tym co robi, gdyż oprowadzając nas po wyspach wykazał się niesamowitą wiedzą, nie zapominając o przywoływaniu nas do porządku. Turysta na Galapagos ma silnie ograniczone prawa do swobodnego poruszania się jak i dotykania czegokolwiek. Kilka przykładów, już w samolocie nasze bagaże były popryskane nieznaną substancją, obowiązek otrzepywania się z piasku po opuszczeniu danego miejsca, zachować odległość metra od każdego zwierzątka, zakaz używania lampy błyskowej i na koniec zakaz zabierania ze sobą nawet najmniejszego kamyczka. Obsługa w ilości siedmiu osób dwoiła się i troiła, by zapewnić wysoki komfort podróżowania.

http://www.wojtektravel.pl/wp-content/gallery/galapagos-1/img_2105.jpg

William nasz bezpośredni dostawca cudów na stół, ze stałym uśmiechem na ustach przynosił z uporem maniaka co raz to nowe smakołyki. W przerwach od wkładania w nas tej masy kolorowych pyszności, obsługiwał bar. Kulinaria przerosły nasze najśmielsze oczekiwania, po dłuższym rejsie musieliby nas wynieść lub wyrzucić za burtę, gdyż z przejedzenia sami już nie bylibyśmy w stanie się poruszać, jak wiemy kula jest kształtem doskonałym, lecz mocno ograniczyło by nam to podróżowanie, zwłaszcza na motocyklu w późniejszym czasie.

http://www.wojtektravel.pl/wp-content/gallery/galapagos-1/img_2079.jpg

Ponownie po kilku miesiącach przerwy, jesteśmy na podobnym skrawku świata, co do geologicznej struktury, jak niedawno zwiedzana przez nas z motocykla europejska, wulkaniczna wyspa Islandia. Tu proces tworzenia niektórych wysp zakończył się dopiero 120 lat temu, a raczej jeszcze tak naprawdę dalej trwa. Nie będziemy zanudzać tymi informacjami, więc skupimy się jedynie na najwspanialszym doznaniu, jakim jest obcowanie z nienaruszoną naturą i przede wszystkim ze zwierzętami, które nie obawiają się człowieka, a co do gatunków to wiele z nich endemicznie występuje jedynie tutaj na naszym globie. Największe wrażenie robią na nas wielkie żółwie morskie i błotne zwane słoniowatymi, morskie i lądowe iguany, oraz całe mnóstwo przeróżnych ptaków z tymi najciekawszymi; niebieskonogimi głuptakami, oraz nadymającymi wielkie czerwone wole fregatami (samce). Jesteśmy z całym tym środowiskiem dosłownie na wysunięcie dłoni. Świat podwodny widziany podczas nurkowych seansów to fantazja kolorów i niezwykłość wielu gatunków ryb, krabów i innych morskich zwierząt. Żal opuszczać ten wspaniały region, lecz szybko mijają chwile podczas tej morskiej wyprawy, gdzie nie dano nam czasu na odrobinę nudy. Czwartego dnia po południu lecimy z powrotem tym razem z wyspy San Cristobal do stolicy Ekwadoru Quito.

http://www.wojtektravel.pl/wp-content/gallery/galapagos-1/img_2047.jpg

http://www.wojtektravel.pl/wp-content/gallery/galapagos-1/img_2081.jpg

Jeszcze tego dnia wieczorem spotykamy się w mieszkaniu konsula Tomka Morawskiego z jego dziećmi oraz polonijną grupą i jak przy takich okazjach bywa „rozmowy Polaków w świecie” trwały do późnej nocy. Wiele ciekawych nowych informacji, gdyż w spotkaniu uczestniczyli również księża werbiści pełniący obecnie działalność misyjną w tym państwie.

http://www.wojtektravel.pl/wp-content/gallery/galapagos-3/img_2347.jpg

http://www.wojtektravel.pl/wp-content/gallery/galapagos-3/img_2350.jpg

http://www.wojtektravel.pl/wp-content/gallery/galapagos-3/img_2366.jpg

17 sierpień 2010r

Następnego dnia ruszamy już naszą Toyotą spod drzwi konsulatu (Consulado de Polonia Leonidas Plaza No. 24-423 y Luis Cordero, Casilla 9461, Quito, Ecuador, tel. (00-593-2) 2229-293, 254-62-96, fax. (00-593-2) 2566-787, tel. komórkowy: (00-593) 985 04 761, e-mail: [email protected], [email protected] ) do miejscowości Same. Najpierw na północ drogą w kierunku na „Mitad del Mundo”, aby odwiedzić punkt wyznaczający środek świata znajdujący się na równiku – tam też go przekroczyliśmy! Dalej na zachód przez górzyste tereny porośnięte bujną roślinnością tropikalną do miejscowości La Independencia. Zjeżdżając z wysokości oscylującej w granicach 3000m.n.p.m prawie do zera. Następnie dr. Nr 25 na północ do portowego, dużego miasta Esmeraldas. Ostatni odcinek ponownie na zachód wybrzeżem Pacyfiku. Późnym wieczorem meldujemy się w posiadłości Tomka w Same nad Oceanem Spokojnym, gdzie spotykamy Arka, kapelana wojskowego armii kanadyjskiej, który od 25 lat mieszka w Kanadzie, a pochodzi ze Stalowej Woli. Przyjechał tu na wakacyjny odpoczynek po trudach misji wojskowych, również tych w Afganistanie. Mamy wiele tematów porównawczych gdyż ja również brałem niegdyś udział w takiej misji na Bliskim Wschodzie, będąc żołnierzem VIII zmiany polskiego kontyngentu wojskowego ONZ stacjonującego w tamtych czasach w Ismailii (Egipt) i na Wzgórzach Golan (Syria), gdzie właśnie wspólnie również z Kanadyjczykami uczestniczyliśmy przez pół roku w takiej misji. Po ponad 30 latach z rozmów wynika, że wiele się nie zmieniło, kiedyś wylatywały w powietrze pojazdy wojskowe na minach i nadal jest to największe zagrożenie śmiercią żołnierzy na tych terenach.

http://www.wojtektravel.pl/wp-content/gallery/galapagos-4/img_2589.jpg

http://www.wojtektravel.pl/wp-content/gallery/galapagos-4/img_2573.jpg

http://www.wojtektravel.pl/wp-content/gallery/galapagos-4/img_2583.jpg

18÷20 sierpień 2010r

Rankiem razem z Arkiem jedziemy na południe w okolice Mompiche do posiadłości Cabanias del Mar należącej również do Tomka a usytuowanej nad Pacyfikiem na porośniętej palmami kokosowymi piaszczystej, szerokiej plaży. Ostatnie kilkadziesiąt kilometrów błotnistym traktem w dżungli, a później plażą, pokonując wpływające do oceanu rzeki. Jeśli ktoś sobie może wyobrazić „raj”, to właśnie tak on chyba powinien wyglądać. Tu przez te dni oddajemy się wszystkim czynnościom, które są przypisane do atrybutów takiego miejsca. Plażowanie, kąpiele w ciepłej wodzie oceanu, wspaniały klimat i choć to równik, to temperatury w okolicy 26ºC i wieje cudowny wietrzyk od morza.

Jak to w raju bywa, również miejscowe kulinaria w postaci owoców morza były z pierwszej półki; langusty, kraby, krewetki i inne oceaniczne cuda, a do tego nowo poznane tropikalne owoce i naturalne soki z nich wytwarzane. Między innymi poznaliśmy owoc który wygląda jak małe, żółte bananki, a smakuje jak porzeczka oraz największy owoc na świecie o nazwie yafri, podawany jest tu w postaci koktajlu z mlekiem, wanilią, cukrem i lodem. Lodu nie polecamy, gdyż może być różnie, woda do jego wytworzenia może pochodzić np. z kałuży, a nie przewidujemy pozostania tutaj dłużej niż to konieczne. Nad całością czuwa murzyn z Kolumbii o imieniu Jorge i to on zdobywał dla nas kokosy z palmy, by rozprawić się z nimi maczetą i podać nam do konsumpcji. Był czas również na bardziej przyziemne czynności i wysprzątaliśmy dokładnie nasze autko. Aż żal opuszczać ten raj, ale mamy jeszcze dużo ciekawych miejsc przed sobą. Wieczorem ponownie tą samą drogą, jak trzy dni temu wracamy do Same.

http://www.wojtektravel.pl/wp-content/gallery/mompiche-1/img_2765.jpg

21 sierpień 2010r

Rano ruszamy wzdłuż brzegu Pacyfiku na wschód, aż do miejscowości San Lorenzo, przedzierając się najpierw przez zatłoczone i bardzo nieciekawe, wielkie portowe miasto Esmeraldas. Natomiast San Lorenzo, wciśnięty w sam róg pomiędzy oceanem i Kolumbią, to mała mieścina bez wyraźnego charakteru. Dalej kierujemy się wzdłuż granicy z Kolumbią na południe, gdzie pierwszy fragment trasy przebiega przez regularną tropikalną dżunglę. Mamy szczęście, gdyż przemieszczamy się świeżo co wyremontowaną, niegdyś bardzo kiepską drogę. Krajobrazy zmieniają się w im wyższe partie Andów wjeżdżamy, tym bardziej surowe zbocza, porośnięte skąpą niskopienną roślinnością. Parokrotnie nasz GPS pokazuje, że przekraczamy wysokość 3000m.n.p.m. Ile razy już przekroczyliśmy podczas tej podróży to pasmo górskie?, już straciłem rachubę , ale chyba około piętnastu. Późnym wieczorem docieramy do granicznego miasta Tulcan, gdzie wynajmujemy pokój w hostelu. Tu też kończymy naszą przygodę z Ekwadorem.

http://www.wojtektravel.pl/wp-content/gallery/mompiche-2/img_2837.jpg

Podsumowanie:

…w zamęcie idei i dróg…zastępczych recept na wszystko…doświadczyliśmy obcych w oku widzeń…na wycieczce z treściami i obrazami…od których, aż nas dreszcze przeszywają…spanoszone tym wszystkim głowy…ogłaszają dopełnienie źrenic…naraz wszystko takie zagęszczone pięknem…poza granicą dotyku…/…powracamy w inną rzeczywistość…gdzie wielu lęka się redukcji do zera…z powodu diety portfela…muszą przejrzeć się w czystce i udawać sabotaż…czasem muszą to wszystko podzielić przez zero…i obnosić się z tym wynikiem siedząc…no cóż…życie dokonuje się w kieszeniach świata…a nikt nigdy nie obiecał, że będzie sprawiedliwe…ale nie powinno tak być…że bogactwo graniczące ze skrajnym ubóstwem…stało się normą…gdzie równiejsi usankcjonowali patologię równych…to szatańska podnieta…to jak oglądanie filmu z precyzją aparatu rentgenowskiego…który sępiąc swoje zdjęcia…kończy się tragicznie…jak to już w historii świata bywało…

http://www.wojtektravel.pl/wp-content/gallery/ekwadorii/img_2944.jpg

http://www.wojtektravel.pl/index.php/wyprawy/4-ameryka-pd-etapii/1-ekwador-wraz-z-galapagos/

www.wojtektravel.pl

 

2010-08-25 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Wystawy

Kolory Mojego Świata

przez Albin Marciniak 2010-08-24
Napisane przez Albin Marciniak
„Kolory Mojego Świata” Arnold Ochman
29 sierpień · 18:00
Plaża Kraków – pod Hotelem Forum, w zakolu Wisły
ul. Ludwinowska 2   Kraków, Poland

Zapraszamy na wernisaż wystawy
29 sierpień godz. 18:00


„Kolory Mojego Świata”

Arnold Ochman
http://user.img.digart.pl/data/users/f/zdjecie/76488.jpg

Laureat licznych konkursów fotograficznych, realizowanych m.in. przez: TV planete.pl, onet.pl, wp.pl, dziennik.pl, klubpodroznikow.com, obiezyswiat.com, national-geographic.pl. Zdobywca pierwszego miejsca w konkursie Świat Obrazu, nagrody specjalnej konkursu fotograficznego NORTH. Karl Tailor uhonorował go wyróżnieniem. Szkoleniowiec w ramach projektu PHOTO-MAGIA 2010. Fotografie Arnolda Ochmana ukazały się w kilkunastu gazetach w Polsce i Wielkiej Brytanii. Jedna z nich zdobi kalendarz TV Planete na rok 2010. Zaprezentowane zostały także podczas Travel Show 2010 w Londynie, w ramach którego TNT Magazine uhonorowało ich Autora nagrodą w konkursie fotograficznym „Love Britain”. Laureat konkursu „Artysta to też lekarz” pod patronatem Fundacji tak dla zdrowia i Kiwi ART. Od 2005 roku mieszka w Szkocji.
„Szkocja jest dla mnie rajem fotograficznym. Luksusem Szkocji jest możliwość fotografowania w jednym dniu morza, gór, lasów i jezior, bez konieczności pokonywanie dużej ilości kilometrów”.
„Jako fotograf nie lubię się spieszyć. Krajobraz daje mi ten komfort, że przed wykonaniem fotografii mogę przysiąść i patrzeć na niego bez ograniczenia, wrócić do danego miejsca w bardziej sprzyjającej do fotografowania porze. Kocham wyjazdy w plener, planowanie miejsc, wędrówkę”.

www.arnoldochman.pl

przykładowe prace autora

http://www.obcasy.pl/pic/image/Nowa_Zelandia_Arnold%20Ochman-Szkocja%202.jpg

http://www.photographers.com/gallery/Arnold_Ochman/b3cac11cb2e96ef3a37797bdd73096ad_full.jpg

http://www.boingo.com/blog/wp-content/uploads/2010/06/Arnold-Ochman-Szkocja-4.jpg

http://media.picfor.me/00115D67/by-Arnold-Ochman-uploaded-by-GOTINHA-category-tags-woman-red-sunset-landscape-woman-red-landscape-sunset-lighting_large.jpg

http://media.oferty.onet.eu/files/instance-02/main_photo/2009/12/05/00/37/e5bd7d65ca618d2f5c2b595a6c37a1db-311x233.jpg
http://media.oferty.onet.eu/files/instance-01/main_photo/2009/12/05/01/04/c9bcda8faabacacd6819714d92a1727e-520x520.jpg

2010-08-24 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Wystawy

Kolory Mojego Świata

przez Albin Marciniak 2010-08-24
Napisane przez Albin Marciniak
„Kolory Mojego Świata” Arnold Ochman
29 sierpień · 18:00
Plaża Kraków – pod Hotelem Forum, w zakolu Wisły
ul. Ludwinowska 2   Kraków, Poland

Zapraszamy na wernisaż wystawy
29 sierpień godz. 18:00


„Kolory Mojego Świata”

Arnold Ochman
http://user.img.digart.pl/data/users/f/zdjecie/76488.jpg

Laureat licznych konkursów fotograficznych, realizowanych m.in. przez: TV planete.pl, onet.pl, wp.pl, dziennik.pl, klubpodroznikow.com, obiezyswiat.com, national-geographic.pl. Zdobywca pierwszego miejsca w konkursie Świat Obrazu, nagrody specjalnej konkursu fotograficznego NORTH. Karl Tailor uhonorował go wyróżnieniem. Szkoleniowiec w ramach projektu PHOTO-MAGIA 2010. Fotografie Arnolda Ochmana ukazały się w kilkunastu gazetach w Polsce i Wielkiej Brytanii. Jedna z nich zdobi kalendarz TV Planete na rok 2010. Zaprezentowane zostały także podczas Travel Show 2010 w Londynie, w ramach którego TNT Magazine uhonorowało ich Autora nagrodą w konkursie fotograficznym „Love Britain”. Laureat konkursu „Artysta to też lekarz” pod patronatem Fundacji tak dla zdrowia i Kiwi ART. Od 2005 roku mieszka w Szkocji.
„Szkocja jest dla mnie rajem fotograficznym. Luksusem Szkocji jest możliwość fotografowania w jednym dniu morza, gór, lasów i jezior, bez konieczności pokonywanie dużej ilości kilometrów”.
„Jako fotograf nie lubię się spieszyć. Krajobraz daje mi ten komfort, że przed wykonaniem fotografii mogę przysiąść i patrzeć na niego bez ograniczenia, wrócić do danego miejsca w bardziej sprzyjającej do fotografowania porze. Kocham wyjazdy w plener, planowanie miejsc, wędrówkę”.

www.arnoldochman.pl

przykładowe prace autora

http://www.obcasy.pl/pic/image/Nowa_Zelandia_Arnold%20Ochman-Szkocja%202.jpg

http://www.photographers.com/gallery/Arnold_Ochman/b3cac11cb2e96ef3a37797bdd73096ad_full.jpg

http://www.boingo.com/blog/wp-content/uploads/2010/06/Arnold-Ochman-Szkocja-4.jpg

http://media.picfor.me/00115D67/by-Arnold-Ochman-uploaded-by-GOTINHA-category-tags-woman-red-sunset-landscape-woman-red-landscape-sunset-lighting_large.jpg

http://media.oferty.onet.eu/files/instance-02/main_photo/2009/12/05/00/37/e5bd7d65ca618d2f5c2b595a6c37a1db-311x233.jpg
http://media.oferty.onet.eu/files/instance-01/main_photo/2009/12/05/01/04/c9bcda8faabacacd6819714d92a1727e-520x520.jpg

2010-08-24 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Cykliczne Spotkania Podróżników

Magdalena Sawkiewicz „.ch  .li” 2 punkty na mapie Europy

przez Albin Marciniak 2010-08-21
Napisane przez Albin Marciniak
30.VIII godz.19.00
Klub Podróżników „Śródziemie”
Kraków pl. Wszystkich Świętych 8
Magdalena Sawkiewicz
„.ch  .li” 2 punkty na mapie Europy

Czy deszcz i brak zaplanowanej trasy oznaczają nieudany wyjazd wakacyjny?
Czy krótki choćby pobyt we wnętrzu lodowca pozwala skutecznie zapomnieć o uciążliwych upałach?
Gdzie można zobaczyć pociąg duchów i dlaczego lepiej nie mieć z nim do czynienia?

O tym i owym, w kilku słowach (i zdjęciach) opowiem na poniedziałkowym spotkaniu w Śródziemiu. Zapraszam do odwiedzenia Szwajcarii i Liechtensteinu – dwóch niewielkich, malowniczych punktów na mapie Europy.

2010-08-21 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Cykliczne Spotkania Podróżników

Magdalena Sawkiewicz „.ch  .li” 2 punkty na mapie Europy

przez Albin Marciniak 2010-08-21
Napisane przez Albin Marciniak
30.VIII godz.19.00
Klub Podróżników „Śródziemie”
Kraków pl. Wszystkich Świętych 8
Magdalena Sawkiewicz
„.ch  .li” 2 punkty na mapie Europy

Czy deszcz i brak zaplanowanej trasy oznaczają nieudany wyjazd wakacyjny?
Czy krótki choćby pobyt we wnętrzu lodowca pozwala skutecznie zapomnieć o uciążliwych upałach?
Gdzie można zobaczyć pociąg duchów i dlaczego lepiej nie mieć z nim do czynienia?

O tym i owym, w kilku słowach (i zdjęciach) opowiem na poniedziałkowym spotkaniu w Śródziemiu. Zapraszam do odwiedzenia Szwajcarii i Liechtensteinu – dwóch niewielkich, malowniczych punktów na mapie Europy.

2010-08-21 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • 1
  • …
  • 280
  • 281
  • 282
  • 283
  • 284
  • …
  • 300

Archiwa

  • maj 2026
  • kwiecień 2026
  • marzec 2026
  • luty 2026
  • styczeń 2026
  • grudzień 2025
  • listopad 2025
  • październik 2025
  • wrzesień 2025
  • sierpień 2025
  • lipiec 2025
  • czerwiec 2025
  • maj 2025
  • kwiecień 2025
  • marzec 2025
  • luty 2025
  • styczeń 2025
  • grudzień 2024
  • listopad 2024
  • październik 2024
  • wrzesień 2024
  • sierpień 2024
  • lipiec 2024
  • czerwiec 2024
  • maj 2024
  • kwiecień 2024
  • marzec 2024
  • luty 2024
  • styczeń 2024
  • grudzień 2023
  • listopad 2023
  • październik 2023
  • wrzesień 2023
  • sierpień 2023
  • lipiec 2023
  • czerwiec 2023
  • maj 2023
  • kwiecień 2023
  • marzec 2023
  • luty 2023
  • styczeń 2023
  • grudzień 2022
  • listopad 2022
  • październik 2022
  • wrzesień 2022
  • sierpień 2022
  • lipiec 2022
  • czerwiec 2022
  • maj 2022
  • kwiecień 2022
  • marzec 2022
  • luty 2022
  • styczeń 2022
  • grudzień 2021
  • listopad 2021
  • październik 2021
  • wrzesień 2021
  • sierpień 2021
  • lipiec 2021
  • czerwiec 2021
  • maj 2021
  • kwiecień 2021
  • marzec 2021
  • luty 2021
  • styczeń 2021
  • grudzień 2020
  • listopad 2020
  • październik 2020
  • wrzesień 2020
  • sierpień 2020
  • lipiec 2020
  • czerwiec 2020
  • maj 2020
  • kwiecień 2020
  • marzec 2020
  • luty 2020
  • styczeń 2020
  • grudzień 2019
  • listopad 2019
  • październik 2019
  • wrzesień 2019
  • sierpień 2019
  • lipiec 2019
  • czerwiec 2019
  • maj 2019
  • kwiecień 2019
  • marzec 2019
  • luty 2019
  • styczeń 2019
  • grudzień 2018
  • listopad 2018
  • październik 2018
  • wrzesień 2018
  • sierpień 2018
  • lipiec 2018
  • czerwiec 2018
  • maj 2018
  • kwiecień 2018
  • marzec 2018
  • luty 2018
  • styczeń 2018
  • grudzień 2017
  • listopad 2017
  • październik 2017
  • wrzesień 2017
  • sierpień 2017
  • lipiec 2017
  • czerwiec 2017
  • maj 2017
  • kwiecień 2017
  • marzec 2017
  • luty 2017
  • styczeń 2017
  • grudzień 2016
  • listopad 2016
  • październik 2016
  • wrzesień 2016
  • sierpień 2016
  • lipiec 2016
  • czerwiec 2016
  • maj 2016
  • kwiecień 2016
  • marzec 2016
  • luty 2016
  • styczeń 2016
  • grudzień 2015
  • listopad 2015
  • październik 2015
  • wrzesień 2015
  • sierpień 2015
  • lipiec 2015
  • czerwiec 2015
  • maj 2015
  • kwiecień 2015
  • marzec 2015
  • luty 2015
  • styczeń 2015
  • grudzień 2014
  • listopad 2014
  • październik 2014
  • wrzesień 2014
  • sierpień 2014
  • lipiec 2014
  • czerwiec 2014
  • maj 2014
  • kwiecień 2014
  • marzec 2014
  • luty 2014
  • styczeń 2014
  • grudzień 2013
  • listopad 2013
  • październik 2013
  • wrzesień 2013
  • sierpień 2013
  • lipiec 2013
  • czerwiec 2013
  • maj 2013
  • kwiecień 2013
  • marzec 2013
  • luty 2013
  • styczeń 2013
  • grudzień 2012
  • listopad 2012
  • październik 2012
  • wrzesień 2012
  • sierpień 2012
  • lipiec 2012
  • czerwiec 2012
  • maj 2012
  • kwiecień 2012
  • marzec 2012
  • luty 2012
  • styczeń 2012
  • grudzień 2011
  • listopad 2011
  • październik 2011
  • wrzesień 2011
  • sierpień 2011
  • lipiec 2011
  • czerwiec 2011
  • maj 2011
  • kwiecień 2011
  • marzec 2011
  • luty 2011
  • styczeń 2011
  • grudzień 2010
  • listopad 2010
  • październik 2010
  • wrzesień 2010
  • sierpień 2010
  • lipiec 2010
  • czerwiec 2010
  • maj 2010
  • kwiecień 2010
  • marzec 2010
  • luty 2010
  • styczeń 2010
  • grudzień 2009
  • listopad 2009
  • październik 2009
  • wrzesień 2009
  • sierpień 2009
  • lipiec 2009
  • czerwiec 2009
  • maj 2009
  • kwiecień 2009
  • styczeń 2009
  • listopad 2008
  • październik 2008

Kategorie

  • Administracyjna
  • Afryka
  • Akcje eko
  • Aktualności
  • Aktualności inne
  • Albania
  • Aleja Podróżników
  • Ameryka Północna
  • Ameryka Południowa
  • Ameryka Środkowa i Karaiby
  • Artykuły testowe
  • Australia i Oceania
  • Austria
  • Azja
  • Bez kategorii
  • Biegi
  • BUŁGARIA
  • Chorwacja
  • Ciekawostki
  • Cykliczne Spotkania Podróżników
  • CZARNOGÓRA
  • Czechy
  • Czyste Góry Czyste Szlaki
  • Czyste Tatry
  • Czyste Tatry
  • Dania
  • Dolny Śląsk
  • Europa
  • Festiwale
  • Filmy
  • Francja
  • Góry
  • HISZPANIA
  • HOLANDIA
  • Konkurs Fotograficzny
  • Konkursy
  • Konkursy inne
  • Korona
  • Kościoły i obiekty sakralne
  • KOSOWO
  • Książka
  • Kuchnia
  • Kuchnie świata
  • Kujawsko-pomorskie
  • LITWA
  • Łódzkie
  • Lotniska i powietrze
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • LUKSEMBURG
  • MACEDONIA
  • Małopolskie
  • Malta
  • Materiał zewnętrzny
  • Miasta
  • Miejsca wyjątkowe
  • Muzea
  • Najciekawsze szlaki piesze i rowerowe w Europie
  • Newsy
  • NIEMCY
  • NORWEGIA
  • Opolskie
  • Parowozownie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Podziemia
  • Podziemia
  • Podziemia turystyczne w Europie Underground in Europe
  • Polecamy
  • Polska
  • Pomorskie
  • Portugalia
  • PRACE KONKURSOWE POLSKA
  • PRACE KONKURSOWE ŚWIAT
  • Projekt 4 Pory Roku
  • Projekt Mali Melomani
  • Projekt Mali Melomani II
  • Recenzje sprzętu
  • Reklama
  • Robocze inne
  • ROSJA
  • Rower
  • Różne media
  • Rumunia
  • Schroniska
  • SERBIA
  • Skanseny w Polsce
  • Śląskie
  • Slowacja
  • Slowenia
  • Spływy kajakowe
  • Spotkania autorskie
  • Spotkania, zloty, imprezy podróżników
  • Sprzęt
  • Świat
  • Świętokrzyskie
  • SZWAJCARIA
  • Tanie loty
  • Tatromaniak
  • Testy sprzętu
  • Twierdze i Forty
  • Ukraina
  • unesco
  • Via Adriatica Trail
  • Warmińsko-mazurskie
  • Warsztaty i plenery fotograficzne
  • WĘGRY
  • WIELKA BRYTANIA
  • Wielkopolskie
  • WŁOCHY
  • Woda
  • Wspomnienia z podróży
  • Wystawy
  • Wywiady
  • Zabytki sakralne
  • Zachodniopomorskie
  • Zamki i pałace
  • Zostań w domu nie odwołuj

Obserwuj nas

Top Selling Multipurpose WP Theme

Ostatnie posty

  • III Edycja Konkursu Pamiątek Turystycznych „Pamiątka z Polski – Polish Souvenirs”

    2026-05-09
  • Cztery polskie kopalnie wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO

    2026-05-09
  • Gotyckie obiekty sakralne we Wrocławiu

    2026-05-09
  • Małopolski szlak rowerowy Zamki w Dolinie Dunajca

    2026-05-08
  • TOP kierunki turystyczne 2026 – gdzie jechać zamiast Dubaju i Bliskiego Wschodu

    2026-05-07
  • Trogir – perła Dalmacji i jedno z najpiękniejszych miast Chorwacji

    2026-05-07

Kanał społecznościowy

Kanał społecznościowy

Wybór redaktorów

zamek Drakuli w Poenari

2016-01-25

Rezerwat Groapa Ruginoasa, Góry Bihor w Rumunii

2022-08-06

Zamek – Twierdza Rupea w Rumunii

2022-08-09

Rezerwat Cheile Turzii – wąwóz Turda

2024-01-23

Zamek Drakuli w Hunedoarze w Rumunii

2024-03-03

FIND US

[icon_bar icon="icon-facebook" link="https://www.facebook.com/groups/betheme" target="" size="small" social="facebook"][icon_bar icon="icon-gplus" link="#" target="" size="small" social="google"][icon_bar icon="icon-x-twitter" link="#" target="" size="small" social="twitter"][icon_bar icon="icon-vimeo" link="#" target="" size="small" social="vimeo"][icon_bar icon="icon-play" link="https://www.youtube.com/@MuffinGroup" target="" size="small" social="youtube"]

Najnowsze komentarze

  1. KlubowiczAdmin - Największe zabytkowe amfiteatry na świecie – TOP 10
  2. Anonim - Największe zabytkowe amfiteatry na świecie – TOP 10
  3. KlubowiczAdmin - Jak spać spokojnie w krainie niedźwiedzi – sprawdzony sposób z Via Adriatica
  4. Artur - Jak spać spokojnie w krainie niedźwiedzi – sprawdzony sposób z Via Adriatica
  5. Marek - Najpiękniejsze zamki i obiekty obronne w Polsce polecane do zwiedzania

Kategorie

  • Administracyjna
  • Afryka
  • Akcje eko
  • Aktualności
  • Aktualności inne
  • Albania
  • Aleja Podróżników
  • Ameryka Północna
  • Ameryka Południowa
  • Ameryka Środkowa i Karaiby
  • Artykuły testowe
  • Australia i Oceania
  • Austria
  • Azja
  • Bez kategorii
  • Biegi
  • BUŁGARIA
  • Chorwacja
  • Ciekawostki
  • Cykliczne Spotkania Podróżników
  • CZARNOGÓRA
  • Czechy
  • Czyste Góry Czyste Szlaki
  • Czyste Tatry
  • Czyste Tatry
  • Dania
  • Dolny Śląsk
  • Europa
  • Festiwale
  • Filmy
  • Francja
  • Góry
  • HISZPANIA
  • HOLANDIA
  • Konkurs Fotograficzny
  • Konkursy
  • Konkursy inne
  • Korona
  • Kościoły i obiekty sakralne
  • KOSOWO
  • Książka
  • Kuchnia
  • Kuchnie świata
  • Kujawsko-pomorskie
  • LITWA
  • Łódzkie
  • Lotniska i powietrze
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • LUKSEMBURG
  • MACEDONIA
  • Małopolskie
  • Malta
  • Materiał zewnętrzny
  • Miasta
  • Miejsca wyjątkowe
  • Muzea
  • Najciekawsze szlaki piesze i rowerowe w Europie
  • Newsy
  • NIEMCY
  • NORWEGIA
  • Opolskie
  • Parowozownie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Podziemia
  • Podziemia
  • Podziemia turystyczne w Europie Underground in Europe
  • Polecamy
  • Polska
  • Pomorskie
  • Portugalia
  • PRACE KONKURSOWE POLSKA
  • PRACE KONKURSOWE ŚWIAT
  • Projekt 4 Pory Roku
  • Projekt Mali Melomani
  • Projekt Mali Melomani II
  • Recenzje sprzętu
  • Reklama
  • Robocze inne
  • ROSJA
  • Rower
  • Różne media
  • Rumunia
  • Schroniska
  • SERBIA
  • Skanseny w Polsce
  • Śląskie
  • Slowacja
  • Slowenia
  • Spływy kajakowe
  • Spotkania autorskie
  • Spotkania, zloty, imprezy podróżników
  • Sprzęt
  • Świat
  • Świętokrzyskie
  • SZWAJCARIA
  • Tanie loty
  • Tatromaniak
  • Testy sprzętu
  • Twierdze i Forty
  • Ukraina
  • unesco
  • Via Adriatica Trail
  • Warmińsko-mazurskie
  • Warsztaty i plenery fotograficzne
  • WĘGRY
  • WIELKA BRYTANIA
  • Wielkopolskie
  • WŁOCHY
  • Woda
  • Wspomnienia z podróży
  • Wystawy
  • Wywiady
  • Zabytki sakralne
  • Zachodniopomorskie
  • Zamki i pałace
  • Zostań w domu nie odwołuj

Nasz magazyn

Vitae adipiscing turpis. Aenean ligula nibh in, molestie id viverra a, dapibus at dolor. Aenean ligula nibh in molestie id.

Reklama

SIGN UP FOR
NEWSLETTER

Aenean ligula nibh, mole stie id viverra a, dapibus ante lobortis

[button title="Subscribe" link="#"]

Tagi

Albin Marciniak Albin Marciniak podróżnik Chorwacja Czyste Góry Czyste Szlaki Czyste Tatry foto foto: Albin Marciniak góry jaskinie katakumby Klub Podróżników Klub Podróżników Śródziemie konkurs Konkurs fotograficzny kopalnie Kościoły i obiekty sakralne Kraków Kraków Airport mapa zamków maroko military mine muzeum najpiękniejsze podziemia w Europie do zwiedzania Orla Perć Piwnica pod Baranami podziemia podziemia w Polsce PODZIEMNA TRASA TURYSTYCZNA polska polska na weekend RYANAIR schronisko skansen slajdowisko szlaki w Tatrach słowacja tatry The Beauty Of This World The most beautiful underground in Europe to explore Underground cave UNESCO w Europie w Krakowie w Polsce

Klub Podróżników Śródziemie

Ogólnopolski portal podróżniczy poświęcony odkrywaniu Polski i świata. Od znanych miast i zabytków, przez górskie szlaki i podziemia, po miejsca nieoczywiste i zapomniane.

Rzetelne relacje, autorskie przewodniki oraz praktyczne wskazówki dla turystów, pasjonatów historii i miłośników aktywnego podróżowania.

Odkrywaj świat z nami – świadomie, krok po kroku i z pasją.

Ciekawe w województwach

    • Dolnośląskie
    • Kujawsko-pomorskie
    • Lubelskie
    • Lubuskie
    • Łódzkie
    • Małopolskie
    • Mazowieckie
    • Opolskie
    • Podkarpackie
    • Podlaskie
    • Pomorskie
    • Śląskie
    • Świętokrzyskie
    • Warmińsko-mazurskie
    • Wielkopolskie
    • Zachodniopomorskie
dhosting

Polecane

III Edycja Konkursu Pamiątek Turystycznych „Pamiątka z Polski – Polish Souvenirs”
Cztery polskie kopalnie wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO
Gotyckie obiekty sakralne we Wrocławiu
Małopolski szlak rowerowy Zamki w Dolinie Dunajca

Ostatnio dodane

III Edycja Konkursu Pamiątek Turystycznych „Pamiątka z Polski – Polish Souvenirs”
Cztery polskie kopalnie wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO
Gotyckie obiekty sakralne we Wrocławiu
Małopolski szlak rowerowy Zamki w Dolinie Dunajca
Facebook Twitter Youtube Linkedin Envelope Rss

klubpodroznikow.com – Copyright & Copy 2025/26

Created by Konfig.Info

  • Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Forum
  • Relacje
    • Europa
    • Polska
    • Świat
  • Sprzęt
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Książka
  • Kontakt
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Home
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat

Wybór redaktorów

  • Góry solne w Rumunii – Muntele de sare

    2026-04-10
  • Sighișoara miasto w środkowej Rumunii w Siedmiogrodzie

    2026-02-02
  • Droga Transfogaraska w Rumunii

    2025-09-17
  • Wulkany błotne w Rumunii, wyjątkowy rezerwat przyrody

    2024-08-20
  • Jaskinia Meziad, Peşteră

    2024-08-20
  • Kopalnia soli Salina Turda w Rumunii

    2024-08-17
@2021 - All Right Reserved. Designed and Developed by PenciDesign