Bunkier Boryszyn
polecam także pobliskie bunkry
polecam także pobliskie bunkry
Klub Podróżników „Śródziemie”
Kraków Piwnica pod Baranami
„Winter Tour” – o zimowej podróży Lamy Ole Nydahla przez Syberię
4 lata slajdowisk Śródziemia
Wykład – prezentacja multimedialna: „Buddyzm Wschodu – Buddyzm Zachodu. Transformacje”
dr hab. Artur Przybysławski
Projekcja filmu „Winter Tour” – o zimowej podróży Lamy Ole Nydahla przez Syberię
Piwnica Pod Baranami, Rynek Główny 27, godzina: 19:00
Podczas cotygodniowego slajdowiska w ramach Klubu Podróżników „Śródziemie”
w Piwnicy Pod Baranami odbędzie się prezentacja multimedialna dokumentująca wyprawy
zachodnich buddystów do Indii, Tybetu, Bhutanu i Nepalu, ukazująca transformację, jaką
przeszedł Buddyzm Diamentowej Drogi podróżując ze Wschodu na Zachód. Przedstawi ją
dr hab. Artur Przybysławski z Katedry Porównawczych Studiów Cywilizacji z Uniwersytetu
Jagiellońskiego, podróżnik, tłumacz tekstów tybetańskich i nauczyciel buddyjski.
Wśród publiczności rozlosujemy książki
„Buddowie dachu świata”
Podczas podróży poślubnej do Nepalu w 1969 roku Lama Ole Nydahl i jego żona Hannah spotkali XVI Karmapę, duchowego przywódcę tradycji Kagyu buddyzmu tybetańskiego. Po pełnych przygód latach nauki w Himalajach zostali pierwszymi ludźmi Zachodu, których Karmapa poprosił o przeniesienie nauk Buddy na Zachód. W ten sposób w ciągu ostatnich 30 lat powstała sieć ponad 400 ośrodków medytacyjnych na całym świecie…
http://kfshop.pl/product_info.php?products_id=30&osCsid=01fe3b67065edd1379358af615f97571
„Bungee mądrości”
„Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach (…)
Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan (…)
Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez Boga.
Miejcie zaufanie do tego co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego, co przynosi powodzenie wam i innym”
Budda – fragment Kalama Sutry
http://kfshop.pl/product_info.php?products_id=32&osCsid=01fe3b67065edd1379358af615f97571
„O naturze rzeczy”
Zgodnie z naukami Buddy każdy z nas doświadcza własnej karmy, czyli rezultatów wcześniejszych myśli, słów i działań. Prawdziwa praca z umysłem zaczyna się od świadomego przejęcia odpowiedzialności za własne czyny i rozwinięcia samodzielności. Nie wszystkim łatwo jest to zrozumieć, szczególnie wtedy, gdy ktoś znajduje się w trudnym życiowym położeniu. Budda naucza jednak, że przyczyną cierpienia nie jest zło, lecz niewiedza. Dlatego chodzi przede wszystkim o jej usunięcie. Dzięki temu nasze postępowanie – zamiast do cierpienia – prowadzić będzie do trwałego szczęścia, którego każdy nieustannie szuka. Nauki Buddy ukazują drogę do tego celu….
http://kfshop.pl/product_info.php?products_id=143&osCsid=01fe3b67065edd1379358af615f97571
Tego wieczoru świętujemy 4 lata slajdowisk Śródziemia !!!
A wszystko zaczęło sięjeszcze wcześniej bo wiosną 2008…
Klub Podróżników Śródziemie i EMPIK SCHOOL
zapraszają do udziału w drugiej edycji konkursu
Przed slajdowiskiem przypominamy o kuponach konkursowych
Festiwal Buddyjski „Przestrzeń Umysłu” ma charakter ogólnopolski i wpisał się już na stałe
w pejzaż wydarzeń kulturalnych Krakowa, jak i całego kraju. Tym razem tematem przewodnim
będzie Buddyzm Diamentowej Drogi na Zachodzie – transformacje kulturowe, pogląd i medytacja
w życiu codziennym oraz funkcjonowanie społeczności buddyjskiej w nowoczesnej Europie.
Od początków XIX wieku dynamicznie rozwijało się zainteresowanie ludzi Zachodu
buddyzmem. Po drugiej wojnie światowej coraz więcej ludzi zaczęło interesować się buddyzmem.
Stopniowo buddyjskie metody pracy z umysłem zadomowiły się w zachodniej kulturze.
Równocześnie wiele kulturowych naleciałości i rytuałów, niezwiązanych z samymi naukami
Buddy, ustąpiło miejsca bardziej przejrzystemu stylowi praktyki. Dzisiaj w niektórych państwach,
np. we Francji, nauki nadal przekazywane są głównie przez mnichów i mniszki, natomiast w
krajach niemieckojęzycznych i słowiańskich szeroko rozprzestrzenia się buddyzm świecki.
Z kolei w Stanach Zjednoczonych występują różne formy mieszane.
Buddyzm świecki daje możliwość zintegrowania nauk z codziennym życiem. Pogląd
i medytacja poparte działaniem sprawiają, że buddyjska praktyka staje się w coraz większym
stopniu częścią życia. Praktyka buddyjska polega na medytacji formalnej, ale i na zastosowaniu
buddyjskiego podejścia w życiu codziennym.
Dzisiaj w Europie wyjątkowo dynamicznie rozwija się buddyzm Diamentowej Drogi linii
Karma Kagyu. W 1972 roku XVI Karmapa Rangdziung Rigpe Dordże głowa Karma Kagyu w
Tybecie poprosił swoich zachodnich uczniów Lamę Ole Nydahla
oraz Hannah Nydahl, aby zaczęli nauczać buddyzmu w Europie.
Od tego czasu Lama Ole Nydahl podróżuje po świecie z wykładami oraz prowadzi kursy
medytacyjne. Hannah Nydahl, do swojej śmierci w 2007 roku, wspierała pracę męża. Jako
tłumacz z języka tybetańskiego na angielski, duński i niemiecki współpracowała z najwyższymi
tybetańskimi nauczycielami linii Karma Kagyu, przekładając teksty dotyczące buddyjskiej
filozofii oraz wszystkie teksty medytacyjne używane dzisiaj podczas praktyki. Przekazywane
przez Lamę Ole Nydahla i Hannah Nydahl nauki Buddy tak głęboko zainspirowały ludzi, że dziś
spotykają się, aby wspólnie studiować oraz medytować w ponad 600 ośrodkach w 44 krajach
na świecie. Ośrodki te opierają się na przyjaźni i idealizmie, a funkcjonują dzięki dobrowolnej
pracy zaangażowanych w ich rozwój ludzi. W niektórych krajach buddyzm Diamentowej Drogi
linii Karma Kagyu funkcjonuje w obrębie stowarzyszeń w innych, takich jak Polska, ma status
związków wyznaniowych.
Pierwszy polski ośrodek buddyzmu Diamentowej Drogi powstał w Krakowie w 1976
roku. Od tego czasu buddyzm w naszym kraju rozwija się dynamicznie. Dziś nasze ośrodki i
grupy znajdują się prawie w każdym mieście w Polsce. Wszyscy zainteresowani buddyzmem
Diamentowej Drogi spotykają się w nich na wspólnych medytacjach lub podczas wykładów
nauczycieli buddyjskich. W wielu ośrodkach odbywają się również zajęcia dotyczące buddyzmu
dla uczniów liceów i gimnazjów, prowadzone w ramach lekcji etyki. Podstawową praktyką
wykonywaną w ośrodkach jest medytacja Trzech Świateł, ułożona i przekazana przez XVI
Karmapę Rangdziung Rigpe Dordże specjalnie dla ludzi Zachodu.
Festiwal trwać będzie od 18 do 25 października. W programie zaplanowano wiele
interesujących wykładów, prowadzonych przez polskich i zagranicznych nauczycieli Buddyzmu
Diamentowej Drogi oraz panele dyskusyjne na temat książek, o tej samej tematyce. Wezmą w nich
udział zarówno nauczyciele Diamentowej Drogi jak i naukowcy.
Więcej informacji o festiwalu na stronie:
www.krakow.buddyzm.pl
O Fundacji Stupa House: www.fsh.pl
www.buddyzm.pl
V FESTIWAL BUDDYJSKI “PRZESTRZEŃ UMYSŁU” W KRAKOWIE
Buddyzm Diamentowej Drogi na Zachodzie
18.10-25.10.2012
18 października, czwartek
Otwarcie Festiwalu w Kawiarni Czuły Barbarzyńca, Centrum Obsługi Ruchu Turystycznego, Powiśle 11
Wykład: „Wprowadzenie do Buddyzmu. Buddyzm Diamentowej Drogi na Zachodzie”, Daniel Wysocki Kawiarnia Czuły Barbarzyńca, Centrum Obsługi Ruchu Turystycznego, ul. Powiśle 11, godz. 19:00
19 października, piątek
Wykład: „Buddyzm w życiu codziennym: pogląd, medytacja, działanie”, Adam Jankiewicz
Kawiarnia Czuły Barbarzyńca, Centrum Obsługi Ruchu Turystycznego, ul. Powiśle 11, godz. 19:00
20 października, sobota
Warsztaty medytacyjne prowadzone przez nauczycieli Buddyzmu Diamentowej Drogi
Buddyjski Ośrodek Medytacyjny w Krakowie, ul. Stattlera 5, godz. 11:00-17:00
Wykład: „Medytacja w Buddyzmie Diamentowej Drogi”, Adam Jankiewicz, dr hab. Artur Przybysławski
Buddyjski Ośrodek Medytacyjny w Krakowie, ul. Stattlera 5, godz. 19:00
21 października, niedziela
Czytanie bajek buddyjskich
Kawiarnia Czuły Barbarzyńca, Centrum Obsługi Ruchu Turystycznego, ul. Powiśle 11, godz. 12:00
Projekcja filmu „Winter Tour” – o zimowej podróży Lamy Ole Nydahla przez Syberię
Kawiarnia Czuły Barbarzyńca, Centrum Obsługi Ruchu Turystycznego, ul. Powiśle 11, godz. 16:00
Wykład: „Relacja uczeń-nauczyciel w Buddyzmie Diamentowej Drogi”, dr hab. Artur Przybysławski
Kawiarnia Czuły Barbarzyńca, Centrum Obsługi Ruchu Turystycznego, ul. Powiśle 11, godz. 17:00
22 października, poniedziałek
Wykład – prezentacja multimedialna: „Buddyzm Wschodu – Buddyzm Zachodu. Transformacje”
dr hab. Artur Przybysławski
Projekcja filmu „Winter Tour” – o zimowej podróży Lamy Ole Nydahla przez Syberię
Piwnica Pod Baranami, Rynek Główny 27, godzina: 19:00
23 października, wtorek
Wykład: „Buddyjskie spojrzenie na miłość i partnerstwo”, Roman Virt
Kawiarnia Czuły Barbarzyńca, Centrum Obsługi Ruchu Turystycznego, ul. Powiśle 11, godz. 19:00
24 października, środa
Dyskusja: Śmierć i odrodzenie w poglądzie Buddyzmu Diamentowej Drogi. Dyskusja o książce Lamy Ole Nydahla “Śmierć i odrodzenie”, Lena Leontiewa
Kawiarnia Czuły Barbarzyńca, Centrum Obsługi Ruchu Turystycznego, ul. Powiśle 11, godz. 19:00
25 października, czwartek
Wykład: „Społeczność buddyjska w zachodnim społeczeństwie”, Lena Leontiewa
Buddyjski Ośrodek Medytacyjny w Krakowie, ul. Stattlera 5, godz. 19:00
Autor: Krzysztof Mrozowski
Wydawnictwo: Bezdroża
Czy można dziś poczuć się prawdziwym odkrywcą? Albo mówiąc wprost – czy pozostało w ogóle coś do odkrycia? Odpowiedź brzmi: tak! Jedną z ostatnich białych plam na naszym globie był do niedawna dziewiczy fragment peruwiańskiego kanionu rzeki Colca. Jego eksplorację rozpoczęli w 1981 r. polscy kajakarze działający w ramach wyprawy Canoandes-79. Jednak dopiero w 2009 r. udało się przebyć najwyższy odcinek przełomu.
„Książka W uścisku żywiołów. El Condor Rio Colca” jest zapisem zmagań członków gliwickiego Akademickiego Klubu Turystycznego „Watra” i ich przyjaciół z kanionem Colca, zakończonych ostatecznie sukcesem – eksploracją niezbadanej części przełomu. Opowieść Krzysztofa Mrozowskiego przenosi nas w świat przygody, walki z surową przyrodą andyjskiej rzeki, a także mierzenia się z własnymi słabościami. Dla rodzimej literatury podróżniczej stanowi zaś najpełniejszy, źródłowy zapis niezwykłej wyprawy odkrywczej, zamykającej niemal 30-letnią historię polskiej eksploracji najgłębszego kanionu świata.
Data wydania: 2011/11
Liczba stron: 200
Cena książki: 34.90 zł

Zbieramy karmę dla zwierząt
psiaki i koty czekają na Waszą pomoc
„Najbardziej potrzebujemy karmy dla naszych podopiecznych. Karmy gotowej suchej i mokrej dla psów i kotów. Nie karmimy zwierzaków ryżem czy makaronem. Ponieważ producentów karm jest bardzo wielu nie mamy sprecyzowanych szczególnych wymagań (najbardziej potrzebujemy karmy zwierząt młodych tak szczeniaków jak i kociaków). Potrzebujemy również smyczy i obroże dla psów.”
Andrzej Jaworski
W poniedziałki od godz. 18.00 w czasie naszych spotkań podróżników (slajdowiska od 19.00)
można także zostawiać karmę w Piwnicy pod Baranami
Klub Podróżników „Śródziemie”
Kraków Piwnica Pod Baranami
Rynek Główny 27, 31-010 Kraków
www.klubpodroznikow.com
centrum Krakowa:
O UCZESTNIKACH:
Pomysł powstał zaledwie dwa miesiące przed wyprawą. Zamarzyły nam się niezwykłe wakacje. Ciągnie nas w świat, ale nie do kurortów i smażenia się na plaży – przygoda – to się dla nas liczy- mówiliśmy- I to była PRZYGODA!
O WYPRAWIE:
Zastanowiliśmy się, jak powinny wyglądać nasze wymarzone wakacje- nazwa wyprawy BUSKERS przyszła niemal od razu- Busking – «występy uliczne różnego rodzaju artystów (busker): kuglarzy, grajków, aktorów, mimów, klaunów, tancerzy. Występy są zwykle połączone ze zbieraniem datków od przechodniów do futerału od instrumentu lub kapelusza» – więc wpisujemy się idealnie!
Zebraliśmy więc artystyczną grupkę i rozpoczęliśmy przygotowania. Remont dwudziestopięcioletniego Busika VW Westfalii, Szukanie sponsorów i patronów naszej podróży oraz prowadzenie bloga www.buskers.blog.pl pochłonęło nas bez reszty.
Zabraliśmy gitary, skrzypce, cajon, grzechotki, a nawet kolorowe bumbumrurki.
W przerwach od grania i śpiewania pojawiał się także step amerykański, oraz piękne, olbrzymie bańki mydlane.
Poza muzykowaniem reanimowaliśmy samochód plujący olejem, i wymieniliśmy silnik, który ostatecznie umarł w Rumunii zmuszając nas do przymusowych, tygodniowych wakacji.
Poznaliśmy mnóstwo życzliwych ludzi, bez pomocy których byłoby ciężko. Ich dedykacje i podpisy zdobią teraz bok naszego busa.
Przejechaliśmy południową Europę zwiedzając i występując w miastach i miasteczkach Czech, Austrii, Słowenii, Włoch, Chorwacji, Czarnogóry, Serbii, Bułgarii, Rumunii, Węgier i Słowacji, by po równo miesiącu powrócić do Krakowa niezwykle zmęczeni, ale prze-szczęśliwi!
Było nieziemsko, cudownie, wspaniale, niebezpiecznie, stresująco, romantycznie, kłótliwie, muzycznie, tańcząco, śpiewająco, kolorowo, ponadczasowo, bezczasowo … MAGICZNIE!
Już rodzi się nam w głowach plan na przyszłe muzyczne wakacje… gdzie? To się jeszcze okaże!
To będzie długi wieczór, z opowieściami i zdjęciami, z filmem z wyprawy no i oczywiście z występami.

Przed slajdowiskiem przypominamy o kuponach konkursowych
a w przerwie losowanie zwycięzcy !!!
~M41 Portret Serca Azji
Tomek Gola
Afganistan, Uzbekistan, Tadżykistan i Kirgistan – Serce Azji.
” Wiele narodowości bezlitośnie między sobą wymieszanych. Spokrewnieni z
Persami Tadżycy licznie zamieszkują Afganistan i Uzbekistan. Rozgoszczeni na południu
Kirgistanu Uzbecy nie dają spokoju swoim gospodarzom. Oddzieleni granicą od swoich
północnych braci Kazachów Kirgizi stanowią znaczną część ludności we wschodnim
Tadżykistanie.
” Historia samego regionu to niekończące się pasmo wojen, podbojów i upadków
wielkich przywódców. Od wielkiego Aleksandra poprzez śmiałych Dżyngis-chana, Timura,
Babura, po inwazje brytyjskie, rosyjskie, amerykańskie… Kocioł bezlitosny… Połączony
jednym – M41.
” Swój bieg zaczyna na skrzyżowaniu w środku pustyni, nieopodal Mazar-i Sharif w
Afganistanie. Kończy- na zachód od Biszkeku w Kirgistanie. Po drodze wjeżdża na chwilę
do Uzbekistanu, by na dłużej zaginąć na podniebnych wyżynach Pamiru w Górnym
Badachszanie, autonomicznej republice Tadżykistanu.
” “~M41” to portret ludzi, społeczeństw, kultur, zwyczajów rozproszonych wokół drogi
przecinającej cztery kraje Serca Azji. Cykl nie ma uwydatniać różnic, granic, odwiecznych
konfliktów. To raczej poszukiwanie wspólnego mianownika dla tego rozczłonkowanego
tygla Azji.
Zapraszam na pokaz projektu:
– Piwnica Pod Baranami, Kraków – 1.10.2012 – pokaz multimedialny
– Agora, Warszawa – 30.10.2012 – wernisaż wystawy zdjęć
Tomek Gola
(www.tomekgola.pl)
www.fikcja.pl
www.ideaPIX.pl
.
Rosja. przez trzy miesiące ta sama zupa, prawdziwą kąpiel zastępuje zwilżony ręcznik, a czystą wodę, woda z kanałów. 11333km na rowerach? czemu nie! Andrzej Mrożek i Tomasz Wójtowicz – dwaj śmiałkowie, którzy udowadniają, że niemożliwe nie istnieje…
Karolina Gołda: Długo się znacie?
Andrzej: Półtorej roku. Randka w ciemno – może to głupio zabrzmi, ale tak w skrócie można określić naszą wyprawę.
To był pomysł Pana Andrzeja, tak?
Andrzej: Pomysł był mój. Chciałem go zrealizować, a że najlepiej byłoby jechać we dwie, trzy osoby, to zacząłem szukać towarzystwa.
I kiedy je Pan znalazł?
Andrzej: Z Tomkiem poznaliśmy się na maratonie w Marrakeszu. Byliśmy w dwóch różnych grupach z Krakowa, które spotkały się w hotelu. Każdy opowiadał coś o sobie, więc pochwaliłem się, że byłem w Egipcie oraz że chciałbym jechać rowerem do Władywostoku. Tomek zaraził się moim pomysłem na tyle mocno, że rzucił pracę i pojechał ze mną.
Od momentu pomysłu do realizacji, czyli do 1 maja, minęło sporo czasu. Bywały chwile w których myśleliście, że może jednak to zły pomysł, może lepiej zrezygnować?
Andrzej: Nie było czegoś takiego. Tutaj trzymała nas tylko wiza.
Tomasz: Załatwialiśmy formalności, kompletowaliśmy sprzęt i oprzyrządowanie. Pierwotnie chcieliśmy wyruszyć 1 kwietnia, ale nie dostaliśmy dłuższej wizy, więc skróciliśmy wyjazd do 3 miesięcy.
Jeśli nie na 3 miesiące to na ile można było ją dostać?
Andrzej: Tam są pewne obostrzenia. Można dostać dłuższą, ale i tak trzeba po trzech miesiącach wrócić do kraju i jeszcze raz jechać. To rozbiłoby nam wyjazd.
Tomasz: Poza tym taka wiza jest bardzo droga.
Andrzej: Nam proponowano wizę na 2 lata, dzięki której nie musielibyśmy wracać do kraju co kilka miesięcy, ale była za dwa tysiące euro.
A ta na kwartał ile kosztowała?
Tomasz: Za naszą wizę, z ubezpieczeniem i wizą chińską, płaciliśmy po ok. 1200zł.
Który etap podróży był dla Was najtrudniejszy?
Tomasz: Myślę, że ten pierwszy. Duże przestrzenie, duży wiatr, dużo samochodów. Na początku wiatr uniemożliwiał nam przemierzanie 160km dziennie, które zakładaliśmy. Raz jechaliśmy 14 godzin, skończyliśmy o 1 w nocy, a zrobiliśmy tylko 120km. Jeżeli jednego dnia przejechaliśmy tyle, to wiedzieliśmy, że w kolejnych będziemy musieli to nadrobić. Na początku nie było pięknych okolic, ale późniejsze krajobrazy, te za Bajkałem, niejednokrotnie rekompensowały cały wysiłek, upał i przeciwności losu.
Co Wam sprawiało największy kłopot?
Andrzej: Ten wiatr, który momentalnie mnie męczył. Wolałem jechać pod górę niż pod wiatr.
Tomasz: Czasem brakowało nam wody, a ciężko było ją znaleźć. Ta rzeka nie, następna nie…
Andrzej: Wcześniej mogliśmy kupić wodę w sklepach, a później musieliśmy zaopatrywać się w nią w naturalnych źródłach. Najlepiej, jeśli strumyk spływał z góry, ale nieraz braliśmy wodę z kanałów.
Nie mieliście przez to żadnych problemów zdrowotnych?
Tomasz: Nie. Myślę, że czosnek, który jedliśmy zadziałał i oczywiście byliśmy zaszczepieni na różne choroby. Dyskomfortem był też brak higieny. Nieraz nie było miejsca, gdzie moglibyśmy się umyć porządnie, a po całym dniu jazdy wszystko się kleiło – brud, pot i środki przeciw komarom.
Jak wyglądała wtedy taka prowizoryczna kąpiel?
Andrzej: Na Ukrainie braliśmy wodę do worka z zaworkiem i robiliśmy sobie rewelacyjną kąpiel, natomiast kiedy zaczęło jej brakować, zmieniliśmy taktykę. Polewaliśmy wodą ręcznik, przecieraliśmy ciało, znów polewaliśmy i tak parę razy. Na wymycie wystarczało jakieś pół litra. Robiliśmy to na asfalcie, bo w lesie było zbyt dużo komarów. Po odświeżeniu ubieraliśmy długie spodnie, bluzy oraz czapki, a później wchodziliśmy do lasu, rozbijaliśmy namiot i robiliśmy kolację…
Jaką?
Andrzej: Zawsze taką samą – zupę. Makaron z małą ilością wody, do tego torebka zupki chińskiej, siekany czosnek, czasem ketchup i standardowo puszka konserwy. Mogła to być wołowina, konina, baranina albo jakieś ptaki. Z tych ostatnich jednak zrezygnowaliśmy, bo w puszkach były kości. Gdy pierwszy raz otworzyliśmy konserwę to myśleliśmy, że to jedzenie dla psa, ale u nich to chyba normalne…
Przez trzy miesiące, każdego wieczoru i każdego poranka, to samo towarzystwo. Mieliście czasem siebie dość?
Andrzej: Zdarzało się, że powiedzieliśmy sobie coś nieprzyjemnego, ale to nie wpływało na to, że nagle mieliśmy się pożegnać i rozstać.
A jak napotkani ludzie reagowali na Was?
Tomasz: Jak dowiedzieli się skąd i dokąd jedziemy, to z dużym szacunkiem. A niektórzy byli zdziwieni i patrzyli na nas, jak na kosmitów.
Andrzej: Na wsiach ludzie byli strasznie bezpośredni. Mnie to czasem przeszkadzało i drażniło, ale Tomek był dla nich wyrozumiały. Ludzi bardziej wykształconych interesowało, jak postrzegamy Rosję i Rosjan. Pomimo tego, że czują się dumni ze swojego państwa, ważny jest dla nich ten odbiór.
Po drodze zatrzymywaliście się w różnych miastach. Które wywarło na Was największe wrażenie?
Tomasz: Ułan-Ude. Można powiedzieć, że to taka azjatycka miejscowość. Inne rysy twarzy i bardzo serdeczni mieszkańcy – nie tak jak w innych miastach. Ludzie jadący samochodem pozdrawiali nas, uśmiechali się, byli szczerzy i otwarci. Cieszyli się, że przyjechaliśmy do nich. Poza tym budynki były ładniejsze. Widzieliśmy jakieś kopuły, łuki i ciekawsze pomniki, bo tak to wszędzie tylko Lenin i reszta przystojniaków.
Mijaliście też wsie – panowała tam jedna wielka bieda?
Andrzej: W dużej mierze tak. Mnóstwo starych, mocno zniszczonych domów. W Zachodniej Rosji widać, że coś nowego powstaje, ale im dalej na wschód, tym mniej nowości.
Tomasz: Jeżeli w pobliżu przejeżdża kolej transsyberyjska to wieś ma się nieco lepiej niż pozostałe. W ogóle w rosyjskich wioskach jest dość niebezpiecznie. Motocykliści jadący do Madaganu, których spotykaliśmy po drodze, byli uzbrojeni i ostrzegli nas, żebyśmy bez potrzeby nie wjeżdżali do wsi i nie wdawali się w dyskusje z miejscowymi.
Dlaczego?
Tomasz: Bo byliśmy innymi, obcymi ludźmi. Gdy kiedyś uzupełnialiśmy wodę przy drodze, pewien człowiek ostrzegł nas, byśmy pojechali 40km dalej bo tu gdzie jesteśmy nie jest bezpiecznie.
Jak wspominacie moment, w którym dojechaliście do celu?
Andrzej: Koniec męczarni. To zabawne, ale z jednej strony cieszyliśmy się, że dojechaliśmy, a z drugiej pojawiło się straszne pytanie – co dalej? Byliśmy szczęśliwi, że udało nam się to zrobić, ale to już skończone. Zostaje tylko powrót i co potem?
Tomasz: I znowu praca.
Andrzej: Przez 3 miesiące ciągle było coś przed nami.
A jak Wam się podobał ten Wasz cel – Władywostok?
Tomasz: Mnie się nie podobał.
Andrzej: To nie jest miasto z zabytkami. Są starsze budynki, ale nie traktuje się ich jakoś szczególnie. Mnie podobało się położenie miasta na wzgórzach. Są tam takie ostre podjazdy jakich w Krakowie nie ma.
Nadszedł czas powrotu i kolej transsyberyjska. Wiem, że na wielu ludziach podróż tą koleją robi wrażenie, na Was również?
Tomasz: Nie. Może dlatego, że tę trasę przemierzaliśmy już na rowerach. Mieliśmy wtedy głębszy kontakt z przyrodą, a z wagonu wszystko widać z oddali.
Andrzej: Dla mnie to jest tylko ciekawostka świata. Przejechać raz i jeśli nie zajdzie taka potrzeba, nigdy więcej. Liczyłem, że zobaczę jakieś piękne widoki, że ta kolej wspina się po zboczu i że rozciągnie się przed nami otwarta przestrzeń. A nic takiego nie było. Ciągle jechaliśmy przez las, więc nawet trudno było zrobić jakieś zdjęcie, bo co chwilę coś wyskakiwało przed obiektyw…
Jaki obraz Rosja pozostawiła w Waszych głowach?
Tomasz: To ogromny kraj, ale w pamięci mam wszystkie obrazy – te brzydsze i te ładniejsze. I biedę.
Andrzej: Widoki są na pewno niezapomniane, ale dla mnie ważniejsze było coś innego. Zrozumiałem, że do Rosji naprawdę można pojechać. Przed wyjazdem to nie było takie oczywiste. Okazało się, że to taki kraj, jak wszystkie inne. Nie ma ciągłego zatrzymywania i legitymowania. Do tego zwyczajni ludzie i ciekawa przyroda.
Co Wam ta podróż dała?
Tomasz: Przede wszystkim satysfakcję. Mimo wszystkich trudności i przeciwieństw, które napotkaliśmy po drodze, dopięliśmy swego.
Macie już teraz takie poczucie, że skoro zrobiliście to, to wszystko inne też możecie?
Tomasz: Oczywiście, że możemy.
Andrzej: Możemy jechać ile chcemy. Wystarczy wszystko racjonalnie rozłożyć i robić co jakiś czas odpoczynek. Każdy może zrobić coś takiego. Jeżeli stać go na 10km, to dzisiaj pojedzie 10, jutro tyle samo, pojutrze 15, a za dwa tygodnie już 100km. Najważniejszy jest spokój i cierpliwość…
Aleksandra Migo i Elżbieta Wiejaczka
„Zimbabwe & RPA”
Muzyka afrykańska towarzyszyła nam non-stop, nawet tego wieczoru, kiedy wylądowaliśmy na kolacji w miejscowej wiosce. Jedni gotowali sadzę z wołowiną, inni w tym czasie grali w nogę z dziećmi albo… bujali się z miejscowymi. Welly uczył nas jak kręcić pupą, potem na środek weszła może roczna dziewczynka – jeszcze nie umiała mówić, ale już tańczyła.
Było oczywiście standardowe zwiedzanie, były zwierzęta – wielka piątka (Big Five) i brzydka (Ugly Five – słyszeliście o takiej?). Ale największą atrakcją była afrykańska przygoda. Skończyło się paliwo i trzeba go było poszukać na czarnym rynku? Dostawić w busie dodatkowe siedzenie-leżak ogrodowy? Zjeść kolację nie używając sztućców?
Szukaliśmy też diamentów, spływaliśmy rwącą Zambezi i lataliśmy helikopterem nad Wodospadami Wiktorii. No i degustowaliśmy! Zaczęło się od europejskiej kuchni w RPA, a skończyło na dziczyźnie w Zimbabwe: pieczone guźce, suszone mięso elanda, przystawka z krokodyla. I tylko dla odważnych – pieczone robaki mopane!
Podczas slajdowiska zostaną rozlosowane afrykańskie nagrody!
Przed slajdowiskiem odbierz kuponik i wypełnij
http://www.klubpodroznikow.com/forum/21-quizy-i-konkursy/6444-super-konkurs-jzykowy-z-empik-school-#6444



Przed slajdowiskiem przypominamy o kuponach konkursowych
Na Wiktorówkach kilka razy w ciągu roku odbywają się uroczystości odpustowe związane z przypadającymi kolejno świętami ku czci Matki Bożej. Są to:
-2 lipca (Nawiedzenie)
-16 lipca (święto MB Szkaplerznej)
-2 sierpnia (MB Anielskiej)
-15 sierpnia (Wniebowzięcie, nazywane też świętem MB Zielnej)
-8 września (Narodzenie NMP)
-w pierwszą niedzielę października – MB Różańcowej
-3 maja (Matki Boskiej Królowej Polski).
Uroczystości zazwyczaj odbywają się w pierwszą niedzielę po święcie. Najbardziej znana uroczystość odpustowa związana jest z dniem 15 sierpnia.
Msze Święte
w sezonie wakacyjnym lipiec-wrzesień codziennie o godz. 12
w niedziele i święta o godzinie 8, 9, 11, 13, 17
Poza sezonem od października do czerwca w niedziele i święta o godz. 11 i 13
Kaplica dzisiaj to drewniany budynek na granitowej podmurówce. Przykrywa go dwuspadowy dach z oknami oświetlającymi pomieszczenia na poddaszu i sygnaturką. Bryłę budynku z trzech stron urozmaicają tzw. soboty. Krużganek zabezpieczony jest drewnianą balustradą umocowaną do słupków podpierających z zewnątrz dach budynku. Słupki połączone są łukami arkad. Schody do kaplicy usytuowane są w części środkowej dłuższego boku, nad nimi wysunięto niewielki daszek. Na połaci dachowej nad wejściem znajduje się największe z okien poddasza. Jednonawowe wnętrze kaplicy zakończone jest niewielką absydą z prezbiterium. W drewnianym ołtarzu, ozdobionym góralskimi wzorami, umieszczono lipową figurkę Matki Boskiej Jaworzyńskiej.


„Pożyczając slogan, pod jakim od kilku lat Ministerstwo Handlu, Przemysłu i Turystyki Kolumbii prowadzi kampanię promocyjną tego kraju, pokaz slajdów będzie podróżą przez ten niezwykły kraj, w którym, oprócz klimatu, również akcenty, muzyka i kuchnia zmieniają się wraz z szerokością geograficzną. Gorące klimaty karaibskie z Parkiem Narodowym Tairona w tle, pokryte lodowcami szczyty Sierra Nevada del Cocuy i dymiące kratery ośnieżonych wulkanów Los Nevados, a także plantacje kawowca w rejonie „Trójkąta Kawy” oraz największe muzeum złota na świecie i półpustynny półwysep Guajira.”
Marcin Gwizdoń Fotograf, dziennikarz, podróżnik. Przez prawie ostatnie dwa lata podróżował po Ameryce Południowej. Podczas ostatniej wyprawy zakochał się w Kolumbii, gdzie spędził pół roku. Jego wytrzymały żołądek, branie skrótów okrężną drogą i częste zapominanie, że jest obcokrajowcem (przy uciesze miejscowych) prowadzą go w miejsca niezwykłe i rzadko uczęszczane przez turystów.
Przed slajdowiskiem odbierz kuponik i wypełnij
http://www.klubpodroznikow.com/forum/21-quizy-i-konkursy/6444-super-konkurs-jzykowy-z-empik-school-#6444

Katarzyna Lewińska i Sebastian Klepacz
„Spacerując brzegiem Gangesu”
Żeby zobaczyć orientalne Indie, należy się spieszyć, bo wkrótce trzeba będzie szukać dalekich zakątków, które jako jedne z nielicznych pozostaną nietknięte. Jeszcze dwadzieścia lat temu był tylko kurz, zero betonu, a teraz cywilizacja wkracza z ogromną szybkością do tego kraju.
Katarzyna Lewińska i Sebastian Klepacz wspólnie przemierzyli tysiące kilometrów przez subkontynent w poszukiwaniu cieni i blasków Indii. Podróżowali tam gdzie nie docierają grupy turystów. Zasmakowali jazdy indyjskimi pociągami, autobusami i na motorze. Obserwowali napotkanych ludzi i ich ciekawe zachowania. Wieczorami spacerowali ulicami miast szukając ich najciemniejszej strony.
Każde z nich odkryło i opisało swoje Indie. W trakcie slajdowiska oprócz zdjęć z podróży zaprezentują swoją debiutancką książkę pt.: „Spacerując brzegiem Gangesu”.
Zapraszamy na opowieści z drogi i nocne, mrożące krew w żyłach spotkanie z Aghori. Kolorowe tańce na indyjskim weselu, dziecięcą frajdę z zabawy podczas święta Holi oraz wspólne pakowanie liści herbaty gdzieś w okolicy Munnaru. Na tle orientalnego kraju pełnego egzotycznych smaków, pokażemy wam rzeczywistość hałaśliwych, natrętnych i ciągle wykłócających się Indusów.
O autorach:
Katarzyna Lewińska – absolwentka Wydziału Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej oraz Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Łódzkiego. Jej pasją jest pisanie, czym zajmuje się w wolnych chwilach. Podróż do Indii stała się inspiracją do wspólnego napisania książki podróżniczej.
Sebastian Klepacz – backpacker, niepoprawny optymista i wieczny marzyciel. W trakcie samotnej niespełna rocznej podróży po Azji południowo-wschodniej wpadł na pomysł, aby napisać wspomnienia z owej podróży.
Strona internetowa książki: http://brzegiemgangesu.pl
Facebook: http://www.facebook.com/SpacerujacBrzegiemGangesu?ref=hl