Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Slajdowiska
    • Spotkania autorskie
  • Relacje
    • Europa
      • Albania
      • Austria
      • Bułgaria
      • Chorwacja
      • Czarnogóra
      • Czechy
      • Dania
      • Francja
      • Hiszpania
      • Holandia
      • Kosowo
      • Litwa
      • Luksemburg
      • Macedonia
      • Malta
      • Niemcy
      • Norwegia
      • Portugalia
      • Rosja
      • Rumunia
      • Serbia
      • Slowacja
      • Slowenia
      • Szwajcaria
      • Ukraina
      • Wegry
      • Wielka Brytania
      • Włochy
    • Polska informacje i fotorelacje
      • Forty i twierdze
      • Góry
      • Kolej
        • Parowozownie
      • Miasta
      • Miejsca wyjątkowe
      • Muzea
      • Podziemia
      • Polska na weekend
      • Skanseny w Polsce
      • Woda
      • Województwa
        • Dolny Śląsk
        • Kujawsko-pomorskie
        • Łódzkie
        • Lubelskie
        • Lubuskie
        • Małopolskie
        • Mazowieckie
        • Opolskie
        • Podkarpackie
        • Podlaskie
        • Pomorskie
        • Śląskie
        • Świętokrzyskie
        • Warmińsko-mazurskie
        • Wielkopolskie
        • Zachodniopomorskie
      • Zabytki sakralne
      • Zamki i pałace
    • Świat
      • Afryka
      • Ameryka Południowa
      • Ameryka Północna
      • Ameryka Środkowa i Karaiby
      • Antarktyda
      • Australia i Oceania
      • Azja
    • Schroniska Górskie
  • Filmy
  • Sprzęt
    • Polecamy
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Autorzy
    • Albin Marciniak
    • Karolina Zięba-Kulawik
    • Redakcja
  • Forum
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Kontakt
poniedziałek, 23 marca, 2026
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Slajdowiska
    • Spotkania autorskie
  • Relacje
    • Europa
      • Albania
      • Austria
      • Bułgaria
      • Chorwacja
      • Czarnogóra
      • Czechy
      • Dania
      • Francja
      • Hiszpania
      • Holandia
      • Kosowo
      • Litwa
      • Luksemburg
      • Macedonia
      • Malta
      • Niemcy
      • Norwegia
      • Portugalia
      • Rosja
      • Rumunia
      • Serbia
      • Slowacja
      • Slowenia
      • Szwajcaria
      • Ukraina
      • Wegry
      • Wielka Brytania
      • Włochy
    • Polska informacje i fotorelacje
      • Forty i twierdze
      • Góry
      • Kolej
        • Parowozownie
      • Miasta
      • Miejsca wyjątkowe
      • Muzea
      • Podziemia
      • Polska na weekend
      • Skanseny w Polsce
      • Woda
      • Województwa
        • Dolny Śląsk
        • Kujawsko-pomorskie
        • Łódzkie
        • Lubelskie
        • Lubuskie
        • Małopolskie
        • Mazowieckie
        • Opolskie
        • Podkarpackie
        • Podlaskie
        • Pomorskie
        • Śląskie
        • Świętokrzyskie
        • Warmińsko-mazurskie
        • Wielkopolskie
        • Zachodniopomorskie
      • Zabytki sakralne
      • Zamki i pałace
    • Świat
      • Afryka
      • Ameryka Południowa
      • Ameryka Północna
      • Ameryka Środkowa i Karaiby
      • Antarktyda
      • Australia i Oceania
      • Azja
    • Schroniska Górskie
  • Filmy
  • Sprzęt
    • Polecamy
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Autorzy
    • Albin Marciniak
    • Karolina Zięba-Kulawik
    • Redakcja
  • Forum
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Kontakt
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Forum
  • Relacje
    • Europa
    • Polska
    • Świat
  • Sprzęt
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Książka
  • Kontakt
Copyright 2025 - All Right Reserved
Książka

Tatry – 4 Pory Roku

przez Albin Marciniak 2009-12-28
Napisane przez Albin Marciniak

Tatry – Cztery pory roku
Fotografie: Mieczysław Żbik

: Michał Kowalski

Majestat i tajemnica Tatr – najpiękniejszych gór Europy w nowym albumie Białego Kruka

 

Fotografie: Mieczysław Żbik
Tekst: Michał Kowalski

 

Ten piękny album wybitnego artysty fotografa Mieczysława Żbika opowiada o najwspanialszych górach Europy Środkowej. Autor przez wiele lat z wielkim entuzjazmem i profesjonalizmem utrwalał obrazy Tatr polskich i słowackich. Ukazał ich triumfujące piękno, ale także grozę i tajemnicę. Uchwycił różnorodność Tatr Wysokich, Zachodnich i Bielskich; majestatyczne szczyty, skaliste granie, turnie o poszarpanych kształtach, spokojne doliny, stawy, w których przegląda się niebo, rośliny i zwierzęta – te unikatowe i te dobrze znane… Tatry dzikie i nieokiełznane, a jednocześnie bliskie, fotografowane sercem. Zachwyca nie tylko uroda gór, ale i niezwykły czar klasycznej fotografii.

Adam Bujak w słowie wstępnym daje znakomitą rekomendację autorowi: „Z nieukrywanym podziwem patrzyłem na świetnie skomponowane fotografie. Mieczysław Żbik potrafi wydobywać nastroje, klimaty. Czuje światło i umie dać temu wyraz. No i świetnie zna góry, wędrował po nich przez kilkanaście lat swojego życia, bez czego niemożliwe byłoby takie zgłębienie tematu. Album Tatry. Cztery pory roku to wspaniała, imponująca wizytówka Tatr, które autor fotografował i po polskiej, i po słowackiej stronie. Bardzo dobrze, że wydawca zdecydował się zamieścić w albumie również fotografie czarno-białe, jest w nich bowiem odwołanie się do stylu starego mistrza. Kiedy patrzę na ten album, to wzdycham: jakże piękna jest fotografia klasyczna! Z wielką przyjemnością polecam wszystkim tę książkę; bije z niej wielkie umiłowanie gór, podziw i respekt wobec nich”.

176 str., format: 240×300 mm, twarda oprawa, obwoluta, papier kredowy 170g, ISBN: 978-83-7553-075-9, cena detaliczna: 99 zł

 

Mieczysław Żbik był gościem Klubu Podróżników „Śródziemie” i opowiadał o swojej wieloletniej przygodzie z Tatrami i fotografowaniem.

alt

2009-12-28 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Cykliczne Spotkania Podróżników

Andaluzja

przez Albin Marciniak 2009-12-25
Napisane przez Albin Marciniak
11.01.2010, godz. 19:00

 

 

Michał ParwaTrzy oblicza Andaluzji

slajdowisko w Klubie Podróżników Śródziemie

Michał Parwa zaprasza na subiektywne zwiedzanie Andaluzji, podczas którego pospacerujemy po uliczkach Granady, odbędziemy kilka trekkingów po przedgórzach – La Alpujarra, wejdziemy na skaliste szczyty Sierra Nevady – najwyższego łańcucha górskiego Iberii oraz wypoczniemy na najbardziej opuszczonym wybrzeżu – Costa Tropical. Trzy, jakże odmienne, krainy tworzą obraz prawdziwej Andaluzji – ognisty, zmysłowy i dziki, niczym tradycyjne flamenco.

alt

Dodatkowe atrakcje:

  • po pokazie zapraszamy na prelekcję Sebastiana Fijaka – międzynarodowego przewodnika górskiego UIMLA, który opowie jak zabezpieczyć się i przetrwać lawinę śnieżną. Dowiemy się jak bezpiecznie poruszać się zimą po górach, także tych wysokich i jakie zagrożenie niesie za sobą nieodpowiednie zachowanie na trasie.
alt

Poznamy prawdę o tym czym jest lawina, w jaki sposób powstaje, jakie są sposoby wyjścia z białej opresji a także gdzie możemy uzupełnić swoją wiedzę i odbyć kurs. Będzie to świetna okazja do zobaczenia i zapoznania się z wszelakiej maści sprzętem lawinowym, także tym mniej popularnym.

  • po slajdach – spotkanie dla grupy fotografujących podróżników: porady i wskazówki dla wszystkich prowadzą Monika Oleksy i Jerzy Stokowski

 

alt

 

alt

 

alt

 

alt

 

alt

 

alt

 

alt

 

alt

foto: Michał Parwa

http://lh3.ggpht.com/_lSPnAZ4Fuv4/SzTslxdfYnI/AAAAAAAAB_I/cEZW2UUtx88/s800/11.01.2010%20Andaluzja.jpg


slajdowiska wspierają:

 

http://media2.pl/pliki/vox_fm_logo_news.jpg

 

 

 

 

 

 

http://www.klubpodroznikow.com/https://www.klubpodroznikow.com/wp-content/uploads/2009/12/extremium_logo-19e.jpg

 

 

 

 

2009-12-25 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Cykliczne Spotkania Podróżników

Laponia

przez Redakcja 2009-12-25
Napisane przez Redakcja
21.12. 2009, godz. 19:00
 
 
Aleksandra Bargieł, Paulina Janik, Żaneta Kaszta
60 dni za kołem polarnym czyli wyprawa rowerowa do serca Laponii

„60 dni za kołem polarnym czyli wyprawa rowerowa do serca Laponii „

Aleksandra Bargieł, Paulina Janik, Żaneta Kaszta
Czy potraficie sobie wyobrazić krainę zasnutą mgłą unoszącą się nad mokradłami? Gdzie chłód przenika się z ciszą, a cisza przenika się z bezgłośnym szeptem lasów, który nawołuje stworzenia… nawet te, o których nigdy nie śniliście?

Zaczęło się szybko – pomysł, trochę motywacji, młodzieńczej odwagi (głupoty) i fruuu wprost do 24-godzinnej krainy słońca. Na początku było ciężko, później już nikt nie zwracał uwagi na trudy wojaży. Fennoskandia rekompensuje.
Przez Lofoty, Senję – wyspę trolli oraz Tromso – Paryż Północy (hmmm…) dotarłyśmy do Narodowego Parku Reissa i utknęłyśmy. Gdyby nie zdrowy rozsądek leżałybyśmy gdzieś zagryzione przez komary lub połknięte przez paprocie. Tak więc przez Altę dotarłyśmy tam – do Laponii, gdzie rozbrzmiewają śpiewy przy wtórze bębnów, gdzie wolność dudni między serpentynami wijącymi się wzdłuż meandrujących rzek, gdzie stada reniferów (no nie przesadzajmy, powiedzmy że 4 osobowe rodziny) przemierzają połacie bezludnych dróg. A potem? Było już z górki w końcu Finlandia i Karigasniemi… I wtedy nad romantycznym jeziorem Inari przyłączył się do nas kolejny przyjaciel, który nie opuszczał już nas do końca – Deszcz.

O przygodach małych i dużych, komunikacji niewerbalnej z autochtonami, grach karcianych w czasie „przeczekania” i odczuciach, jak to żyć 2,5 miesiąca pod namiotem+kilka praktycznych uwag, usłyszycie wkrótce!


Jest koniec października. Wychodzimy z pełnej po brzegi sali, w której to starałyśmy się opisać to, czego przez 2,5 miesiąca stanowiłyśmy część. I chyba się udało. Wszyscy wydają się rozmarzeni i zafascynowani.

 

 

Jeszcze rok temu we trójkę siedziałyśmy na jednym z wielu slajdowisk, na których podróżnicy dzielili się relacjami ze swych wypraw i przygryzałyśmy wargi. Z zainteresowania? Owszem. Ale najbardziej chyba z zazdrości. Po każdym takim spotkaniu rodziło się pytanie: „Czemu nie ja?”. Odpowiedź na nie przyszła nagle i niespodziewanie. Trzeba wziąć sprawy we własne ręce . Jak chcesz coś zobaczyć, poczuć cudowny dreszcz na plecach podziwiając to co stworzyła natura, musisz po prostu zacząć planować. A plan wcale na początku nie musi być dokonały. Tak więc zrobiwszy ten stumilowy krok we własnych głowach, postanowiłyśmy marzenia zamienić w czyn. Tym oto sposobem pokonałyśmy na rowerach blisko 2 tys. km.

 

 

 

Skąd pomysł by w lecie przekraczać Koło Polarne zamiast wylegiwać się na plaży? To pytanie nasunęło się nam kilka razy w Finlandii, gdy byłyśmy doszczętnie przemoczone lub dygotałyśmy z zimna w jedną z tych nocy, podczas których temperatura spadała poniżej zera. Wszystko to można rzec wina Oli, bo to właśnie ona zamieniła pomysł wygrzewania się gdzieś tam na Bałkanach na poszukiwania św. Mikołaja w środku lata. I…dzięki jej za to! Ola jako miłośniczka Ludów Północy chciała zobaczyć jak to jest mieszkać w trudnych warunkach na łonie dziewiczej przyrody. I jako, że nasza towarzyszka cechuje się darem skutecznego zarażania innych swoimi pasjami, wszystkie uległyśmy urokowi tego co kryje się za Kręgiem Polarnym. To jedno miałyśmy więc za sobą – cel podróży.

 

 

Pozostał jeszcze wybór środka transportu. I tu nieoczekiwanie zrodził się pomysł by podziwiać Laponię z perspektywy dwóch kółek. Ta forma podróżowania ma dwa istotne plusy: jest tania i pozwala być niezależnym od lokalnej komunikacji. Pomysł się przyjął mimo, że ani ja ani Paulina nie dysponowałyśmy jednośladem nadającym się na taką podróż, a żadna z nas nigdy wcześniej nie przejechała jednorazowo na rowerze więcej niż 40 km. W sumie, to jak się głębiej zastanowić, nie potrafiłyśmy nawet załatać pękniętej dętki. Ale cóż…chcieć to móc!

 

 

Między egzaminacyjnym szaleństwem (należy wspomnieć, że konkretniejszy zarys pomysłu na całą wyprawę zrodził się dość późno, a my miałyśmy jeszcze studenckie obowiązki), spotykałyśmy się by ustalić ekwipunek, rezerwować bilety, kupować sprzęt.

 

W końcu jakimś cudem, pamiętnego dnia 26 czerwca 2007 roku, udało nam się wpakować do samolotu, a zamieszania przy tym było nie mało, bo jak to już w Polsce bywa nie zawsze trzeba wierzyć temu co przeczytamy na stronie przewoźnika. Ponieważ zamiast jednej walizki każda z nas miała 4 sakwy i 1 wór, wpadłyśmy na genialny pomysł jak skompensować bagaż by z „wielu” zrobić jedno. Do tego celu niezbędna okazała się mocna taśma klejąca. I tak szczęśliwie my i nasz dziwacznie wyglądający bagaż wylądowaliśmy w Bodø w Norwegii – 67°18′ na północ od równika. Właśnie tutaj, tuż obok lotniska, o godzinie 1 w nocy w blasku…słońca, rozbiłyśmy nasz pierwszy obóz.

 

 

Zadaniem następnego dnia było utrzymanie się na rowerze i przyzwyczajenie się do ważących ok. 35 kg sakw, wypełnionych głównie jedzonkiem. W końcu jednak jakoś zdołałyśmy dopedałować do portu.

 

 

 

I tak naszą przygodę zaczęłyśmy od archipelagu Lofotów i Vesterålen – w naszym przypadku od �? do A (Andenes). Nie na daremno mówi się na ten ciąg wysp „A do �?” a nie odwrotnie. Owocem tej niewiedzy był wiejący przez cały czas w twarz północno-wschodni wiatr, który czasem potrafił zmniejszyć naszą prędkość do 10 km/h na płaskiej drodze.

Cóż o Lofotach? Wbrew pozorom trudno jest opisać coś co zatyka dech w piersiach mocą swego piękna. Droga wijąca się pomiędzy wybrzeżem a strzelistymi szczytami gór, soczysta zieleń traw, rześkie powietrze i…niezliczona liczba mostów. Lofoty to niewątpliwie jeden z cudów natury, okolony małymi acz urokliwymi miejscowościami, czasem prześwietlonymi słońcem, innym zaś razem osnutymi mgłą. „Wrażenie” Lofotów zależy właściwie w dużej mierze od pogody, bo to właśnie światło nadaje charakter temu dziewiczemu archipelagowi.

 

Myśląc o Lofotach od razu nasuwa mi się jedna z miejscowości – Ramberg. To tu zziębnięte i przemoczone zostałyśmy ugoszczone darmową kawą, herbatką, truskawkami i przemiłą rozmową dzięki niezwykłej gościnności małżeństwa prowadzącego punkt Informacji Turystycznej. Również w Ramberg znajduje się księżycowatego kształtu plaża, która spowodowała, że na chwilę zapomniałyśmy, iż znajdujemy się za Kołem Podbiegunowy. Stąpając po piasku czułyśmy się jak na jednej z karaibskich plaż, do rzeczywistości przywróciła nas jedynie lodowata woda. Tu też diametralnie zmieniła się pogoda – zrzuciłyśmy przeciwdeszczowe kurtki oraz długie spodnie i przez jakieś półtora tygodnia cieszyłyśmy się iście letnią temperaturą.

Jedną z rzeczy na które trzeba się przygotować przemierzając Lofoty i Vesterålen z zamiarem darmowego noclegu, tzw. „na dziko”, jest to, że czasem trzeba nieźle się natrudzić by znaleźć odpowiednie miejsce na postawienie namiotu, które nie zapadnie się pod naszym ciężarem. Otóż powierzchnia tych archipelagów często pokryta jest grzęzawiskami i torfowiskami lub po prostu litą skałą.

 

 

Kolejnym punktem na mapie była Senja. Wysepka ta zapowiadała się jako dość górzysta, co niewprawne rowerzystki przyprawiało o szybsze bicie serca, bynajmniej nie z podekscytowania. Jednakże uroki Senji zrekompensowały nam całkowicie wszelkie trudy związane z pokonywaniem kolejnych wzniesień. Po drodze spotkałyśmy też ogromnego trola, odwiedziłyśmy kawiarenkę z kelnerkami wyposażonymi w długie ogony, no i przy okazji nie omieszkałyśmy skosztować małe co nieco oferowane przez to niezwykłe miejsce.

Tak też po około dwóch tygodniach podróży dotarłyśmy do miejsca nazywanego w przewodnikach „Paryżem Północy”. Tromsø to dość spokojna miejscowość, która jak na mój gust z Paryżem nic wspólnego nie ma. No ale jak zwał tak zwał, ważne że posiada niedrogi camping i parę ciekawych rzeczy do zobaczenia. Nasz „Paryż” niestety okazał się „Wenecją”, gdyż niemal pływałyśmy w strugach deszczu padającego prawie codziennie podczas naszego pobytu w tym mieście.

W Tromsø pożegnałyśmy się z Pauliną, która wróciła na łono ojczyzny, a my z Olą w promieniach słońca ruszyłyśmy dalej w głąb Laponii. Droga przecinająca Półwysep Lyngen, biegnąca górską doliną, to jedno z najpiękniejszych miejsc na naszej trasie. Ciągnące się po obu stronach drogi pasma gór, uroczysty nieomal spokój i od czasu do czasu mroźny powiew wiatru z ośnieżonych jeszcze szczytów – to niezapomniane uczucie.

 

 

Plan podróży przewidywał przeprawę przez Park Narodowy Reisa, która miała obfitować w kontakt z lapońską głuszą i być zarazem skrótem do Kautokeino. W Stowarzyszeniu Górskim w Tromsø poinformowano nas, że park ten jest przejezdny i nie powinno być problemów z jego pokonaniem. Dziwiły więc nas zaskoczone spojrzenia mieszkańców terenów leżących w pobliżu parku, gdy dowiadywali się o naszych planach. W końcu bardzo rezolutny pan wybuchł nam śmiechem prosto w oczy usłyszawszy co zamierzamy. Okazało się, że park ten nie posiadał żadnej dróżki, a jedynie „ścieżynkę” przebijającą się przez paprocie metrowej wielkości, liczne potoki i głazy. A my już na własnej skórze przekonałyśmy się, że ową „ścieżynkę” czasem trzeba było wydeptać samemu w towarzystwie czarnej chmury komarów nad głowami. Tak więc w tym „urokliwym” miejscu spędziłyśmy zaledwie jeden dzień i postanowiłyśmy naprędce zmienić plan i obrać drogę przez Altę. Trzeba przyznać, że Norwedzy skutecznie potrafią chronić swą piękną przyrodę przed nieproszonymi i nieprzygotowanymi gośćmi, co gdy przeszła nam pierwsza złość, zrozumiałyśmy i doceniłyśmy.

Tak więc zostało tylko jedno wyjście – Alta…dla nas, po przestudiowaniu mapy, oznaczającą drogę przez mękę. Trzeba przyznać, że co nieco prawdy to i było w tych naszych obawach ale z całą pewnością dobrze się stało, że zmuszone zostałyśmy do zmiany trasy.

Na drodze do Alty stanęły nam dwie potężne góry, a z jedną z nich na zawsze związane będą miłe wspomnienia, pomimo iż wiele kropel potu kosztowało nas jej pokonanie. Ale te widoki…chociażby tylko dla nich, warto było się natrudzić. Jednak najcenniejszą rzeczą, którą skrywała ta góra było niewielkie lavu z samijskimi pamiątkami, którego właścicielem był mały posturą, ale wielki sercem Lapończyk o imieniu Isaak. Już na samym wstępie gdy usłyszał, że jesteśmy z Polski obdarował nas brylokami z kości renifera oraz ugościł pieśnią joik. To jednak nie koniec przygód związanych z Isaakiem, ale o tym parę linijek później.

Tak czy siak, pokonawszy dwie potężne góry, napotkawszy niejedno stadko reniferów przechadzających się środkiem głównej drogi i przeżywszy upadek wprost do rowu (Ola) po usłyszeniu przyjaznego „cześć!” od polskich rowerzystów jadących z naprzeciwka, w końcu dotarłyśmy do Alty – miasta przeznaczenia. Cóż o Alcie? Tak naprawdę to niewiele udało nam się zobaczyć, ale słoneczna pogoda i spacer, podczas którego podziwiałyśmy naskalne malowidła sprzed 6 tys. lat, pozostawiły miłe wspomnienia związane z tym miastem. Już drugiego dnia pobytu w Alcie, stojąc na stacji benzynowej (najlepsze miejsce na poranną toaletę) podszedł do nas nie kto inny jak…Isaak, który uśmiechnięty starał się nam wytłumaczyć w języku lapońskim, że pragnie zaprosić nas do siebie na tradycyjną samijską kolację. I tak spędziłyśmy kilka dni w Kautokeino w przemiłym towarzystwie. Ale komu w drogę, temu czas…z bólem serca i ofertą pracy w jednym ze sklepików Isaaka wyruszyłyśmy w dalszą podróż przez surową lapońską krainę.

 

 

Po zażyciu kąpieli w chłodnej rzece przepływającej przez Karasjok oraz odwiedzeniu skansenu Sapmi i lapońskego parlament, przekroczyłyśmy fińską granicę. Finlandia kojarzyła nam się z jednym – płaską powierzchnią. I ta myśl była dla nas niezwykle budująca. Niestety, po raz kolejny życie przyniosło niespodziankę. Jeśli ktoś przekraczał kiedyś fińską granicę w Karigasniemi to pierwszą rzeczą, która z pewnością rzuciła mu się w oczy jest potężna góra na horyzoncie. Pokonanie jej z nadzieją, że ujrzy się płaską jak stół drogę jest zgubne. Zaraz za nią kryje się kolejna góra i kolejna i kolejna…i tak przez 65 km…w górę i w dół. Byłyśmy wykończone.

Miejscem krótkiego odpoczynku było dla nas Inari. Rozbiłyśmy namiot tuż nad brzegiem tego wielkiego jeziora i przez dwa dni pogryzając pyszne skandynawskie żelki, rozkoszowałyśmy się pięknymi widokami. Niestety, w nieproszonym towarzystwie deszczowych chmur.

Po drodze do Rovaniemi nie obyło się bez małej awarii pojazdu ale dzięki pomocy sympatycznego Fina, który nie znosił nocy polarnych ale mimo wszystko, jak to mawiał słowami nieznanej nam z Olą piosenki: „I don’t care”, czyli w wolnym tłumaczeniu nie brał życia na serio. Teraz naszym celem były odwiedziny św. Mikołaja w jego wiosce w Napapiri. I prawie by się nam to udało gdyby nie to, że…św. Mikołaj miał przerwę. W końcu to zrozumiałe – każdy potrzebuje chwili odpoczynku! Ponieważ czas gonił, nie czekając na zmęczonego świętego ponownie przekroczyłyśmy Krąg Polarny, tyle że tym razem w kierunku południowym.

Dalsza droga polegała na oczekiwaniu wyrwy w ciemnych deszczowych chmurach, pośpiesznym zbieraniu obozowiska i wyścigu z czasem, by przejechać jak najwięcej zanim z nieba lunie kolejna porcja deszczu a słońce zajdzie za horyzont.

W końcu jakoś dotarłyśmy do Oulu, bardzo przyjemnego nadmorskiego miasta, gdzie dobiegła końca nasza 2-miesięczna rowerowa podróż. W Oulu zmieniłyśmy środek lokomocji na pociąg, który zawiózł nas do samych Helsinek. W stolicy Finlandii spędziłyśmy kilka dni po czym przetransportowałyśmy się promem wraz z naszym całym dobytkiem do Talina – stolicy o pięknej średniowiecznej starówce. Po drodze do Polski nie omieszkałyśmy zatrzymać się jeszcze w Rydze i Wilnie.

I tak właśnie ziściły się nasze marzenia i zasiane zostało podróżnicze ziarno, które wykiełkowało i z każdym dniem rośnie coraz większe i większe…

2009-12-25 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Cykliczne Spotkania Podróżników

Na dachu Alp

przez Redakcja 2009-12-25
Napisane przez Redakcja
14.12.2009
 
 
 
Łukasz Supergan
„Na dachu Alp czyli 52 kilometry spełnionych marzeń”

 

Łukasz Supergan

Na dachu Alp czyli 52 kilometry spełnionych marzeń

 

Planując samotną wyprawę w Alpy myślałem z początku o wejściu na jedną, dwie góry. Wrodzona żądza wrażeń kazała jednak spróbować czegoś więcej. Trzy? Pięć? A czemu nie dziesięć lub więcej? Plan pierwszego w życiu wyjazdu na alpejski szczyt zrealizował się jako górski maraton przez kilkanaście czterotysięczników. Tym trudniejszy, że samotny i trwający tylko cztery tygodnie.

 

Szwajcaria zaskakuje przybysza swoim uporządkowaniem i precyzją. Z głównego dworca w Zurychu odjeżdżają co godzinę pociągi w góry. Lokalna sieć autobusów jest punktualna i bez zwłoki rozwozi turystów między małymi, zagubionymi w dolinach miejscowościami. Rozkłady jazdy są przejrzyste, niemal każdy włada angielskim, a ceny tego najbogatszego kraju Europy zwalają z nóg. Za pole namiotowym płacę dwukrotność noclegu w polskim schronisku.

W Szwajcarii zjawiam się 1 lipca. Za cel stawiam sobie wejście na dwanaście alpejskich czterotysięczników.

 

Bishorn

Pierwszy biwak to Zinal w dolinie d’Anniviers. Z miasteczka wąska ścieżka prowadzi przez wiele godzin na lodowiec Turtmann, gdzie rozstawiam namiot na kamienistej morenie. Zaledwie kilka godzin dzieli mnie od wyjścia na szczyt. Tuż nade mną zaczyna się wielka rzeka lodowca, nad nią zaś wznosi się 900-metrowa ściana Bishornu (4153 m).

O piątej rano zakładam raki i z obawą wchodzę na wielką, białą pustkę. Uważnie rozglądam się, wypatrując szczelin. Coraz bardziej stromy lodowiec przechodzi w północną ścianę, której zdobywanie oznacza zmaganie się z wysokością i… brakiem tlenu. Do szczytu zostało jeszcze pół kilometra, czuję jednak, że coraz trudniej stawiać mi kroki, nogi zatrzymują się w śniegu, a bagaż ciąży w dwójnasób. Odliczam kolejne metry i nie poddaję się, aż po pięciu godzinach staję na wierzchołku. Wokół mnie – wspaniała alpejska panorama, morze szczytów i chmur. Jestem szczęśliwy.

 

Sucha kraina

Alpy Walijskie to najpotężniejsze szczytów Europy. To nic, że najwyższy spośród nich, Mont Blanc, wznosi się nieco na uboczu, po stronie francuskiej. Szwajcarskie masywy, w tym drugi co do wysokości Dufourspitze, przewyższają go rozległością.

Obszar ten budują pasma opadające w stronę szerokiej doliny Rodanu. Wiatry wiejące z gór są bardzo suche, mimo to okolica jest winnym zagłębiem. Woda, budująca tu setki lodowców, spływa potokami i wykorzystywana jest do nawadniania upraw. Dodatkowo bardzo żyzne gleby powodują, że drzewa i krzewy rosną tam, gdzie zazwyczaj spotkamy tylko porosty i skały.

 

Góry i ludzie

Na kolejne dwa tygodnie zamieszkałem w Saas Grund. Miasteczko jest żywym skansenem tradycji, gdyż niemal wszystkie domy budowane są z drewna i kamienia, według tradycyjnych zasad. Czeka mnie kilka wyjść na szczyty wznoszące się po obu stronach doliny, odległe o dwa dni drogi od bazy.

Na wierzchołek Weissmies (4023 m) wspinam się od południa, drogą omijającą lodowiec. O 4 rano opuszczam namiot i podchodzę do miejsca, w którym zaczyna się wąska, skalista grań. Wspinam się nią samotnie, ważąc każdy krok nad leżącymi w dole głazami. Po raz pierwszy widzę komercyjne zespoły prowadzone przez przewodników – wynajęci za 300 euro alpiniści prowadzą po dwóch – trzech klientów, uwiązanych „na krótko”. Wielu turystów nie radzi sobie z trudnościami terenu, niektórzy chcieliby odpocząć, ale wymaga to zatrzymania całego zespołu, na co nie pozwala lider, idą więc męcząc się okropnie, nie mogąc choćby sięgnąć po butelkę z wodą.

Dwa dni później kilku takich przewodników mija mnie na grani Allalinhornu (4027 m). Kończę właśnie prowadzić trudny odcinek drogi, gdy tą samą ścianą zaczyna wspinaczkę kilku alpinistów. W kilka chwil udaje im się splątać nasze liny, co zmusza mnie do długiego czekania na ich przejście. Nikt z mijających mnie nie czeka, jak to jest powszechnie przyjęte, aż prowadzący skończy drogę – mijają mnie bez słowa, zasypując przy okazji śniegiem.

Od tamtej pory trzymam się z dala od zespołów z przewodnikami.

 

Dach Europy

Zmęczony wspinaczką kopię platformę pod namiot na wysokości 3800 m. W nocy nadciąga wichura, gnająca wraz ze sobą kłęby chmur. Noc dłuży się nieprzespana, a każdy podmuch wiatru zdaje się wyrywać moje schronienie z posad. O drugiej w nocy pierwsi wspinacze zaczynają podejście na Mont Blanc (4810 m), jednak niektórzy zaczynają zawracać już po kilkunastu minutach.

Po trzech godzinach zatrzymuję się w schronie, którego ciasne wnętrze chroni przed wichurą. Wiele zespołów zawraca, ja sam odpoczywam długo zanim, walcząc z wiatrem i gradem, odważę się wyjść na szczyt. Po trzech godzinach docieram do miejsca, z którego wszystkie drogi prowadzą w dół. Czeka mnie jeszcze długi powrót i… półtorej doby w schronie. Czekam cierpliwie, chcąc wrócić na szczyt przy dobrej pogodzie i moje marzenie się spełnia – trzeciego dnia wiatr i chmury znikają. O wschodzie słońca staję na najwyższym wierzchołku Europy, samotnie obserwując najwspanialszy wschód słońca w życiu.

 

Zdradziecki lodowiec

Drugi wierzchołek Alp, Dufourspitze, jest zdradziecki. Łatwy z początku lodowiec, okazuje się być labiryntem szczelin, którego nie sposób pokonać – i z którego trudno też wyjść. Gdy nieopatrznie wchodzę pomiędzy potrzaskane bloki lodu, na drodze staje mi bariera nie do pokonania. Muszę zawrócić, jednak powrotna droga także wiedzie przez głębokie na dziesiątki metrów rozpadliny, upiornie szczerzące lodowe zęby. Zdaje mi się, że znalazłem się w miejscu bez wyjścia, aby się wydostać muszę zaufać niepewnym mostkom nad przepaściami. Każde takie miejsce przechodzę wstrzymując oddech. Szczęśliwie udaje mi się wrócić w dolinę, wiem jednak, że szczytu nie zdobędę. Smak przegranej jest gorzki, choć najważniejsze jest to, że zszedłem z gór cało, mogąc tam wrócić jeszcze raz…

 

Po czterech tygodniach i wejściu na 13 wierzchołków, opuszczam Alpy. Wracam cały, co oznacza, że ta trzynastka była szczęśliwa. Choć nie wszystkie wymarzone góry zdobyłem, wracam szczęśliwy z tego, co było moim udziałem, z głową pełną planów na przyszłość.

2009-12-25 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Tatromaniak

O autorze

przez Albin Marciniak 2009-11-21
Napisane przez Albin Marciniak
Albin Marciniak fotograf podróżnik

2007 – 2026 by © Albin Marciniak

 

„A droga wiedzie w przód i w przód,
Choć się zaczęła tuż za progiem –
I w dal przede mną mknie na wschód,
A ja wciąż za nią – tak jak mogę…
Znużone stopy depczą szlak –
Aż w szerszą się rozpłynie drogę,
Gdzie strumień licznych dróg już wpadł…
A potem dokąd? – rzec nie mogę.” 🙂
J.R.R. Tolkien

 

Albin Marciniak – podróżnik, fotoreporter, dziennikarz i autor opracowań turystycznych, od wielu lat zajmuje się dokumentowaniem oraz popularyzacją turystyki poznawczej w Polsce i Europie. Jest twórcą portalu turystycznego Klub Podróżników Śródziemie, na którym publikuje reportaże, przewodniki, zestawienia oraz mapy poświęcone miejscom o szczególnej wartości historycznej i krajobrazowej.

Szczególne miejsce w jego działalności zajmują podziemia turystyczne – kopalnie, sztolnie, tunele, schrony, podziemne miasta i trasy udostępnione do zwiedzania. Od wielu lat prowadzi systematyczne badania terenowe, dokumentację fotograficzną oraz analizy infrastruktury turystycznej tego typu obiektów w Polsce i w Europie. Na podstawie własnych podróży i dokumentacji opracował liczne zestawienia, mapy oraz przewodniki po podziemnych atrakcjach turystycznych, popularyzując tę specyficzną formę turystyki oraz tworząc jedno z najbardziej rozbudowanych polskich opracowań dotyczących podziemi udostępnionych do zwiedzania.

Jest także autorem serii turystycznych map-informatorów oraz szlaków tematycznych, które łączą walory historyczne, krajobrazowe i kulturowe odwiedzanych miejsc. Jego opracowania obejmują zarówno obiekty w Polsce, jak i w wielu regionach Europy, a ich celem jest ułatwienie turystom samodzielnego odkrywania mniej znanych atrakcji.

Albin Marciniak jest fotografikiem i fotoreporterem specjalizującym się w dokumentacji podróżniczej, krajobrazowej i historycznej. Przemierza góry Europy, Azji i Afryki – w szczególności Karpaty, Alpy (Austria, Słowenia, Włochy, Szwajcaria, Francja) oraz Pireneje. Znany jest także z zamiłowania do eksploracji zamków, obiektów historycznych oraz miejsc związanych z tajemnicami przeszłości.

Jest twórcą i realizatorem Aleja Podróżników, Odkrywców i Zdobywców, unikatowego miejsca upamiętniającego wybitnych polskich podróżników i odkrywców. Pełni funkcję założyciela i prezesa Fundacja Klub Podróżników Śródziemie – Aleja Podróżników, która zajmuje się popularyzacją podróży, edukacją geograficzną oraz promocją odkrywców i eksploratorów.

Równolegle angażuje się w działania ekologiczne i edukacyjne. Jest pomysłodawcą oraz realizatorem jednej z największych w historii akcji sprzątania gór – Czyste Tatry 2012, znanej jako „Największe Sprzątanie Tatr w Historii”, a także inicjatorem akcji Czyste Góry Czyste Szlaki. Na co dzień zajmuje się popularyzacją ochrony przyrody oraz edukacją ekologiczną.

Jego działalność łączy podróże, dokumentację terenową, fotografię oraz tworzenie praktycznych przewodników i map, dzięki którym czytelnicy mogą odkrywać zarówno znane, jak i ukryte atrakcje turystyczne w Polsce i w Europie.

Twórca i realizator Alei Podróżników, Odkrywców i Zdobywców w Krakowie.
www.alejapodroznikow.org
Założyciel i Prezes Fundacji Klubu Podróżników Śródziemie Aleja Podróżników
KRS: 0000556344

 

Bywają takie miejsca do których zawsze się wraca, gdzie nie ważna jest pora roku czy temperatura. Nie ważne jaki wysiłek trzeba włożyć by tam dotrzeć. Są takie miejsca do których ciągnie nas ta niewidzialna moc,… magia …
Za każdym razem gdy schodzę z Tatr w doliny, już chcę tam wracać…by po prostu tam być i czuć, czuć tą magię.
To nic że nie są najwyższe… one są po prostu najpiękniejsze.
Nawet w nocy są magiczne i kuszące…
Moje Tatry.

 

Blog Tatromaniak prowadzony jest od 2009 r a nazwa nie ma nic wspólnego z innymi stronami czy profilami na FB i w internecie.

w studio radiowym przez 7 lat (Vox, Plus, RMF Classic)

 

I miejsce międzynarodowego konkursu fotograficznego
Kopalnia Soli „Wieliczka” w obiektywie
http://www.kopalnia.pl/aktualnosci/z-zycia-firmy/konkurs-fotograficzny-rozstrzygniety
http://www.kopalnia.pl/files/aktualnosci/2009/04/konkurs_fotograficzny_rozstrzygniety/I-miejsce.jpg

Wystawy indywidualne:

Poznań – Tour Salon – Podziemia w Polsce
Poznań – Tour Salon – Polska na weekend
Zamek Książ – Podziemia w Polsce
Szczecin – Podziemia w Polsce
Nowohuckie Centrum Kultury – Podziemia w Polsce
Nowohuckie Centrum Kultury – Polska na weekend

Schron Kolejowy w Konewce – Podziemia w Polsce

Twórca cyklu akcji edukacyjno-ekologicznych:
Czyste Góry Czyste Szlaki

Pomysłodawca i realizator akcji:
Największe Sprzątanie Tatr w Historii – Czyste Tatry 2012
(obecnie jako „Czyste Tatry” organizatorem jest Stowarzyszenie Czysta Polska)

 

Twórca projektu ekologicznego:
Worki eko w schroniskach górskich dla turystów

Autor mapy Orla Perć

 

Autor mapy – przewodnika
Turystyczne Atrakcje Polski Podziemnej


mapa – przewodnik
Zamki w Polsce

mapa – przewodnik
Polska na weekend

ponadto:

LPG Vademecum. Autogaz
Autor: Albin Marciniak
Wydawnictwo Intermedlex BP, Kraków 1999
stron 224

Książka przedstawiająca sposoby użytkowania ciekłego gazu (LPG) w silnikach samochodowych, i nie tylko. Schematy i zdjęcia instalacji. Właściwości mieszaniny, wykresy oraz opisy części instalacji samochodowych. W środku jest również rozdział „paliwa płynne – słownik, polsko-angielski i angielsko-polski”

 

opracowanie zlecone:

Czarny Dunajec

Chochołów i Witów

2009-11-21 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Cykliczne Spotkania Podróżników

Wyspy Galapagos

przez Redakcja 2009-11-19
Napisane przez Redakcja
07.12. 2009, godz. 19:00
Julia Górecka – Wyspy Galapagos
Wyspy Galapagos ? inaczej zwane Wyspami Żółwimi, to wyspy znajdujące się na Ocenie Spokojnym, z niepowtarzalnym bogactwem fauny i flory.

alt

Każdy, kto zdecyduje się odwiedzić Wyspy Galapagos, będzie pod wrażeniem ich urody. Zwiedzanie Wyspy odbywa się małymi stateczkami, które pływają między poszczególnymi wyspami.

Widoki, jakie roztaczają się przed turystami, są warte wszystkich pieniędzy, bo i wyprawa na te Wyspy do tanich nie należy.

alt

Ale o tym, jak i o innych aspektach podróży oraz o samej Wyspie, opowiem Państwu osobiście. Zapraszam na pokaz zdjęć z tej niesamowitej części świata.?

alt

Klub Podróżników i społeczność Podróże.Onet.pl zapraszają wszystkich miłośników dalekich i bliskich wojaży do podzielenia się swoimi wrażeniami z wypraw i podróży. Zgłoszenia prosimy nadsyłać na adres: [email protected]


Julia Górecka – Wyspy Galapagos

2009-11-19 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Cykliczne Spotkania Podróżników

Turcja-Syria-Jordania

przez Albin Marciniak 2009-11-19
Napisane przez Albin Marciniak
30.11. 2009, godz. 19:00SLAJDOWISKO  W KLUBIE PODRÓŻNIKÓW „ŚRÓDZIEMIE”
Łukasz Beluch i Agnieszka Rajwa
Turcja-Syria-Jordania

Trzy kraje muzułmańskie, jednak zupełnie inne.

Turcja – kraj niesamowicie zróżnicowany, muzułmański, lecz pod wieloma aspektami przedłużenie Europy na wschód.

Syria – najbardziej arabski z tych trzech krajów, można też rzec najbardziej niezwykły i fascynujący.

alt

I Jordania, kraj dużo bogatszy od Syrii, który ma dwie główne atrakcje turystyczne przyciągające turystów z całego świata: pustynię Wadi Rum oraz jeden z siedmiu cudów świata – Petrę.

alt

Jedną z ich cech wspólnych są niesamowicie mili ludzie! Kraje te słyną z gościnności, uprzejmości i chęci bezinteresownej pomocy ze strony mieszkańców.

Podczas spotkania przeniesiemy się do Stambułu, Kapadocji, Aleppo, Palmyry, Damaszku, Hamy, na Mt. Nebo, do Petry, oraz na pustynię Wadi Rum.

alt

Slajdowisko poprowadzą Łukasz Beluch i Agnieszka Rajwa.

Ponadto tego wieczora: przed, w przerwie i po slajdach Łukasza i Agnieszki, będzie także drugi gość – Piotr Kossowski – autor książki „Tygiel”.

„Tygiel” to relacja z podróży po Ameryce Południowej, Centralnej, Afryce i Azji Południowo-Wschodniej. Autor, podróżnik-pasjonat, w sposób skrajnie subiektywny opisuje swoje wrażenia z kilku wypraw.

Wspomnienia przeplata opisem wydarzeń z życia osobistego. W zetknięciu z obcymi krajami nie ucieka przed kontrowersyjnymi opiniami, na których buduje własną wizję świata.

alt

Kibic piłkarski, sporadycznie awanturnik, klasyczny podróżnik – Kossowski nieustannie się zmienia. Obraża, walczy, obserwuje: nie pozostawia obojętnym.

We wrześniu wydawnictwo Pascal książką Piotra Kossowskiego zainaugurowało nową serię podróżniczą „Mój prywatny świat”.

2009-11-19 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Cykliczne Spotkania Podróżników

Meksyk

przez Albin Marciniak 2009-11-10
Napisane przez Albin Marciniak
16.11. 2009, godz. 19:00
SLAJDOWISKO  W KLUBIE PODRÓŻNIKÓW „ŚRÓDZIEMIE”
Wojciech Górecki
„Meksyk”

16.11 – Wojciech Górecki – Meksyk

Kraina kontrastów, kraina marzeń, kraina słońca, kraina morza.

 

W Meksyku prawie każdy znajdzie coś dla siebie. Jest i pustynia i dżungla, miasta i bezdroża, góry i ocean (a nawet dwa), nowoczesne obiekty, zabytki (stare, bardzo stare i strasznie stare).

 

 

To wszystko na wyciągnięcie ręki i tak naprawdę każdy może być zdobywcą Meksyku. W przeciwieństwie do konkwistadorów niech zdobywanie będzie pokojowe? a może to Meksyk zawładnie naszymi umysłami?

 

2009-11-10 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Cykliczne Spotkania Podróżników

Chiny – najludniejszy kraj świata

przez Albin Marciniak 2009-10-27
Napisane przez Albin Marciniak
02.11. 2009, godz. 19:00lub Śródziemie, Plac Wszystkich Świętych 8
SLAJDOWISKO  W KLUBIE PODRÓŻNIKÓW „ŚRÓDZIEMIE”
Jacek Kisiała, Wu Di
„Chiny – najludniejszy kraj świata – piękny, dumny… niepojęty”

 

Kraków, pub Śródziemie, pl. Wszystkich Świętych 8

Zapraszamy na cykliczne spotkania miłośników podróży. W poniedziałek, 2 listopada w krakowskim pubie Śródziemie (pl. Wszystkich Świętych 8) Jacek Kisiała pokaże „Chiny – najludniejszy kraj świata – piękny, dumny… niepojęty”.

W czasie spotkania prowadzący Jacek Kisiała (Kraków) i Wu Di (Szanghaj) zaproszą do najdalszych zakątków Chin.

 

Podjęta zostanie próba odpowiedzi na pytanie czy „Chińczycy nas zaleją”, czym jest „chińska cena”, czy w Chinach są katolicy, a dla wytrwałych błyskawiczny kurs języka chińskiego.

Spotkaniu towarzyszyć będą zdjęcia i filmy z prywatnych zbiorów prowadzących.

alt

Jacek Kisiała  i  Wu Di

 

JACEK KISIAŁA

Pasjonat Chin i wszystkiego co chinskie. Dotarl do najdalszych zakatkow kraju srodka. Wnikliwy obserwator rosnącej roli Chin na mapie gospodarczej i politycznej swiata.  Fascynuja go krajobrazy, historia, kuchnia, a najbardziej jednak CZLOWIEK.

Odwiedzone kraje: Chiny,Algieria, Egipt, Ghana, Australia, USA, Grenlandia, Europa

 

 

 

 

 

 

 


2009-10-27 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Góry

Szpiglasowy Wierch szlak z Doliny Pięciu Stawów Polskich na Przełęcz

przez Albin Marciniak 2009-10-18
Napisane przez Albin Marciniak
 

Szlak z Doliny Pięciu Stawów Polskich na Przełęcz oraz Szpiglasowy Wierch

 

 

{youtube}cip-glE0ZVs{/youtube}

 

 

 

 
 
Szlak na Szpiglasową Przełęcz i Wierch z Doliny Pięciu Stawów Polskich w zimie. Na prawo Kostury a w dole po lewej Wielki Staw Polski
 
 
 
 

Szpiglasowa Przełęcz, Szpiglasowy Wierch, Kostury a w tle Mięguszowiecki Szczyt Wielki

 

 

 

 

Podejście na Szpiglasową Przełęcz. Końcowy odcinek z łańcuchami pod śniegiem.

 

 

 

 

Szpiglasowa Przełęcz i Szpiglasowy Wierch

 

 

 

 

 
 

2009-10-18 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Góry

Jesienny weekend w Tatrach

przez Albin Marciniak 2009-10-06
Napisane przez Albin Marciniak
Tatry w magicznych kolorach nowy film

 

Jesienny wyjazd w Tatry był dla mnie jak zwykle udany i jak widać, pogoda idealna. W piątek spacerowa trasa z Palenicy Białczańskiej (990 m n.p.n.) , kawa w schronisku Roztoka (1031 m n.p.m. ) i przez Wodogrzmoty Mickiewicza i malowniczą Dolną Roztoki dotarłem do klimatycznego schroniska w Dolinie 5 Stawów Polskich (1670 m n.p.m.) . Mimo że wakacje skończyły się przed miesiacem i zaczął się rok akademicki, to jednak wolnych miejsc tradycyjnie nie było i tylko „znajomości” pozwoliły mi nocować w ulubionej 8 z widokiem na Krzyżne.  Wieczory w schronisku mają to do siebie że znajomi i nieznajomi snują swoje opowieści  przy małym „co nie co” a planowane poranne wyjścia na szlaki nie zawsze są realizowane zgodnie z założeniami. Poranna kawa, szybka lustracja warunków i w drogę. Celem była grań Orlej Perci a dokladnie Kozi Wierch (2291 m n.p.m.) .Na wierzchołku przy pięknej pogodzie  widok był niesamowity. Siedząc na głazie nad przepaścią ze strony 5 Stawów miałem piękną jesień a po srtonie Doliny Gąsienicowej na zacienionych graniach była już zima. Trochę promieni jesiennego słońca i czas na zejście do doliny. Po lekkim obiedzie w schronisku był jeszcze czas na fotki ze Świstowej Czuby (1763 m n.p.m.). Sobotni wieczór w schronisku był już spokojniejszy a niedzielny poranek zachęcił pięknym słońcem do kolejnego przejścia a nie tylko zejścia „Roztoką”. Padło na Szpiglasowy Wierch (2172 m n.p.m.)  i mimo porywistego wiatru, ciężkiego plecaka i zimnych łańcuchów na podejściu to jednak widok ze szczytu był w stanie wynagrodzić każdy wysiłek. Niespiesznie i z częstymi przystankami na kolejną fotkę, zejście przez  Dolinkię za Mnichem (1785 m n.p.m.) nad Morskie Oko (1395 m n.p.m.) i dalej już niestety „ceprostradą” do Palenicy Białczańskiej . Od parkingu na Włosienicy jest połozony nowy asfalt o gładkości nieosiągalnej nawet na zachodnich autostradach i brakuje już tylko zadaszonych ruchomych schodów …

Jak to wyglądało starałem się uchwycić na fotkach .
1896 m podejścia i tyle samo zejścia (przewyższenia) licząc od Palenicy ( 990 m n.p.m.)

 

Polecamy najnowszą mapę legendarnego szlaku

 

{youtube}vlEA7zhoPrs{/youtube}

 

 

{youtube}cip-glE0ZVs{/youtube}

2009-10-06 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Cykliczne Spotkania Podróżników

Trek w Ladakhu

przez Albin Marciniak 2009-09-29
Napisane przez Albin Marciniak

5 października 2009, godz 19:00

Klub Śródziemie, Plac Wszystkich Świętych 8

SLAJDOWISKO W KLUBIE PODRÓŻNIKÓW:
” Trek w Ladakhu „

Marta Kurdziel

 

Magia zaklęta w 5-ciu literach ? INDIE

Inna kultura

Nadzwyczajni ludzie

Duszne zapachy
Intensywne kolory

Energetyzująca muzyka

Co jeszcze kryje się za tymi magicznymi 5 ?cioma literami?

3 przemierzone stany: Jammu &Kaszmir, Radżastan, Uttar Prades

3 religie: Buddyzm, Islam, Hinduizm

1 miliard ludzi

6153 m n.p.m.

40 stopni –  upał

Niezliczone przejechane kilometry

Zapraszam na podróż w świat koloru, cudownych ludzi i świętych krów.

pierwsza część – trek w Ladakhu, druga, krótsza część – reszta Indii.

 

 

 

 

2009-09-29 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • 1
  • …
  • 295
  • 296
  • 297
  • 298
  • 299

Archiwa

  • marzec 2026
  • luty 2026
  • styczeń 2026
  • grudzień 2025
  • listopad 2025
  • październik 2025
  • wrzesień 2025
  • sierpień 2025
  • lipiec 2025
  • czerwiec 2025
  • maj 2025
  • kwiecień 2025
  • marzec 2025
  • luty 2025
  • styczeń 2025
  • grudzień 2024
  • listopad 2024
  • październik 2024
  • wrzesień 2024
  • sierpień 2024
  • lipiec 2024
  • czerwiec 2024
  • maj 2024
  • kwiecień 2024
  • marzec 2024
  • luty 2024
  • styczeń 2024
  • grudzień 2023
  • listopad 2023
  • październik 2023
  • wrzesień 2023
  • sierpień 2023
  • lipiec 2023
  • czerwiec 2023
  • maj 2023
  • kwiecień 2023
  • marzec 2023
  • luty 2023
  • styczeń 2023
  • grudzień 2022
  • listopad 2022
  • październik 2022
  • wrzesień 2022
  • sierpień 2022
  • lipiec 2022
  • czerwiec 2022
  • maj 2022
  • kwiecień 2022
  • marzec 2022
  • luty 2022
  • styczeń 2022
  • grudzień 2021
  • listopad 2021
  • październik 2021
  • wrzesień 2021
  • sierpień 2021
  • lipiec 2021
  • czerwiec 2021
  • maj 2021
  • kwiecień 2021
  • marzec 2021
  • luty 2021
  • styczeń 2021
  • grudzień 2020
  • listopad 2020
  • październik 2020
  • wrzesień 2020
  • sierpień 2020
  • lipiec 2020
  • czerwiec 2020
  • maj 2020
  • kwiecień 2020
  • marzec 2020
  • luty 2020
  • styczeń 2020
  • grudzień 2019
  • listopad 2019
  • październik 2019
  • wrzesień 2019
  • sierpień 2019
  • lipiec 2019
  • czerwiec 2019
  • maj 2019
  • kwiecień 2019
  • marzec 2019
  • luty 2019
  • styczeń 2019
  • grudzień 2018
  • listopad 2018
  • październik 2018
  • wrzesień 2018
  • sierpień 2018
  • lipiec 2018
  • czerwiec 2018
  • maj 2018
  • kwiecień 2018
  • marzec 2018
  • luty 2018
  • styczeń 2018
  • grudzień 2017
  • listopad 2017
  • październik 2017
  • wrzesień 2017
  • sierpień 2017
  • lipiec 2017
  • czerwiec 2017
  • maj 2017
  • kwiecień 2017
  • marzec 2017
  • luty 2017
  • styczeń 2017
  • grudzień 2016
  • listopad 2016
  • październik 2016
  • wrzesień 2016
  • sierpień 2016
  • lipiec 2016
  • czerwiec 2016
  • maj 2016
  • kwiecień 2016
  • marzec 2016
  • luty 2016
  • styczeń 2016
  • grudzień 2015
  • listopad 2015
  • październik 2015
  • wrzesień 2015
  • sierpień 2015
  • lipiec 2015
  • czerwiec 2015
  • maj 2015
  • kwiecień 2015
  • marzec 2015
  • luty 2015
  • styczeń 2015
  • grudzień 2014
  • listopad 2014
  • październik 2014
  • wrzesień 2014
  • sierpień 2014
  • lipiec 2014
  • czerwiec 2014
  • maj 2014
  • kwiecień 2014
  • marzec 2014
  • luty 2014
  • styczeń 2014
  • grudzień 2013
  • listopad 2013
  • październik 2013
  • wrzesień 2013
  • sierpień 2013
  • lipiec 2013
  • czerwiec 2013
  • maj 2013
  • kwiecień 2013
  • marzec 2013
  • luty 2013
  • styczeń 2013
  • grudzień 2012
  • listopad 2012
  • październik 2012
  • wrzesień 2012
  • sierpień 2012
  • lipiec 2012
  • czerwiec 2012
  • maj 2012
  • kwiecień 2012
  • marzec 2012
  • luty 2012
  • styczeń 2012
  • grudzień 2011
  • listopad 2011
  • październik 2011
  • wrzesień 2011
  • sierpień 2011
  • lipiec 2011
  • czerwiec 2011
  • maj 2011
  • kwiecień 2011
  • marzec 2011
  • luty 2011
  • styczeń 2011
  • grudzień 2010
  • listopad 2010
  • październik 2010
  • wrzesień 2010
  • sierpień 2010
  • lipiec 2010
  • czerwiec 2010
  • maj 2010
  • kwiecień 2010
  • marzec 2010
  • luty 2010
  • styczeń 2010
  • grudzień 2009
  • listopad 2009
  • październik 2009
  • wrzesień 2009
  • sierpień 2009
  • lipiec 2009
  • czerwiec 2009
  • maj 2009
  • kwiecień 2009
  • styczeń 2009
  • listopad 2008
  • październik 2008

Kategorie

  • Administracyjna
  • Afryka
  • Akcje eko
  • Aktualności
  • Aktualności inne
  • Albania
  • Aleja Podróżników
  • Ameryka Północna
  • Ameryka Południowa
  • Ameryka Środkowa i Karaiby
  • Artykuły testowe
  • Australia i Oceania
  • Austria
  • Azja
  • Bez kategorii
  • Biegi
  • BUŁGARIA
  • Chorwacja
  • Ciekawostki
  • Cykliczne Spotkania Podróżników
  • CZARNOGÓRA
  • Czechy
  • Czyste Góry Czyste Szlaki
  • Czyste Tatry
  • Czyste Tatry
  • Dania
  • Dolny Śląsk
  • Europa
  • Festiwale
  • Filmy
  • Francja
  • Góry
  • HISZPANIA
  • HOLANDIA
  • Konkurs Fotograficzny
  • Konkursy
  • Konkursy inne
  • Korona
  • Kościoły i obiekty sakralne
  • KOSOWO
  • Książka
  • Kuchnia
  • Kuchnie świata
  • Kujawsko-pomorskie
  • LITWA
  • Łódzkie
  • Lotniska i powietrze
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • LUKSEMBURG
  • MACEDONIA
  • Małopolskie
  • Malta
  • Materiał zewnętrzny
  • Miasta
  • Miejsca wyjątkowe
  • Muzea
  • Najciekawsze szlaki piesze i rowerowe w Europie
  • Newsy
  • NIEMCY
  • NORWEGIA
  • Opolskie
  • Parowozownie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Podziemia
  • Podziemia
  • Podziemia turystyczne w Europie Underground in Europe
  • Polecamy
  • Polska
  • Pomorskie
  • Portugalia
  • PRACE KONKURSOWE POLSKA
  • PRACE KONKURSOWE ŚWIAT
  • Projekt 4 Pory Roku
  • Projekt Mali Melomani
  • Projekt Mali Melomani II
  • Recenzje sprzętu
  • Reklama
  • Robocze inne
  • ROSJA
  • Rower
  • Różne media
  • Rumunia
  • Schroniska
  • SERBIA
  • Skanseny w Polsce
  • Śląskie
  • Slowacja
  • Slowenia
  • Spływy kajakowe
  • Spotkania autorskie
  • Spotkania, zloty, imprezy podróżników
  • Sprzęt
  • Świat
  • Świętokrzyskie
  • SZWAJCARIA
  • Tanie loty
  • Tatromaniak
  • Testy sprzętu
  • Twierdze i Forty
  • Ukraina
  • unesco
  • Via Adriatica Trail
  • Warmińsko-mazurskie
  • Warsztaty i plenery fotograficzne
  • WĘGRY
  • WIELKA BRYTANIA
  • Wielkopolskie
  • WŁOCHY
  • Woda
  • Wspomnienia z podróży
  • Wystawy
  • Wywiady
  • Zabytki sakralne
  • Zachodniopomorskie
  • Zamki i pałace
  • Zostań w domu nie odwołuj

Obserwuj nas

Top Selling Multipurpose WP Theme

Ostatnie posty

  • Grota Mechowska – największa osobliwość przyrody na Niżu Europejskim

    2026-03-22
  • Jeziora Plitwickie – fenomen przyrodniczy w Chorwacji

    2026-03-22
  • krokusy w Tatrach – gdzie można podziwiać szafrany spiskie?

    2026-03-22
  • Park Gródek Polskie Malediwy w Jaworznie

    2026-03-21
  • Opole nie tylko na weekend – kameralne miasto otoczone zielenią.

    2026-03-21
  • Najpiękniejsze jaskinie Słowacji udostępnione turystycznie

    2026-03-21

Kanał społecznościowy

Kanał społecznościowy

Wybór redaktorów

zamek Drakuli w Poenari

2016-01-25

Rezerwat Groapa Ruginoasa, Góry Bihor w Rumunii

2022-08-06

Zamek – Twierdza Rupea w Rumunii

2022-08-09

Rezerwat Cheile Turzii – wąwóz Turda

2024-01-23

Zamek Drakuli w Hunedoarze w Rumunii

2024-03-03

Klub Podróżników Śródziemie

Ogólnopolski portal podróżniczy poświęcony odkrywaniu Polski i świata. Od znanych miast i zabytków, przez górskie szlaki i podziemia, po miejsca nieoczywiste i zapomniane.

Rzetelne relacje, autorskie przewodniki oraz praktyczne wskazówki dla turystów, pasjonatów historii i miłośników aktywnego podróżowania.

Odkrywaj świat z nami – świadomie, krok po kroku i z pasją.

Ciekawe w województwach

    • Dolnośląskie
    • Kujawsko-pomorskie
    • Lubelskie
    • Lubuskie
    • Łódzkie
    • Małopolskie
    • Mazowieckie
    • Opolskie
    • Podkarpackie
    • Podlaskie
    • Pomorskie
    • Śląskie
    • Świętokrzyskie
    • Warmińsko-mazurskie
    • Wielkopolskie
    • Zachodniopomorskie
dhosting

Polecane

Grota Mechowska – największa osobliwość przyrody na Niżu Europejskim
Jeziora Plitwickie – fenomen przyrodniczy w Chorwacji
krokusy w Tatrach – gdzie można podziwiać szafrany spiskie?
Park Gródek Polskie Malediwy w Jaworznie

Ostatnio dodane

Grota Mechowska – największa osobliwość przyrody na Niżu Europejskim
Jeziora Plitwickie – fenomen przyrodniczy w Chorwacji
krokusy w Tatrach – gdzie można podziwiać szafrany spiskie?
Park Gródek Polskie Malediwy w Jaworznie
Facebook Twitter Youtube Linkedin Envelope Rss

klubpodroznikow.com – Copyright & Copy 2025/26

Created by Konfig.Info

  • Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Forum
  • Relacje
    • Europa
    • Polska
    • Świat
  • Sprzęt
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Książka
  • Kontakt
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Home
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat

Wybór redaktorów

  • Sighișoara miasto w środkowej Rumunii w Siedmiogrodzie

    2026-02-02
  • Góry solne w Rumunii – Muntele de sare

    2026-02-01
  • Droga Transfogaraska w Rumunii

    2025-09-17
  • Wulkany błotne w Rumunii, wyjątkowy rezerwat przyrody

    2024-08-20
  • Jaskinia Meziad, Peşteră

    2024-08-20
  • Kopalnia soli Salina Turda w Rumunii

    2024-08-17
@2021 - All Right Reserved. Designed and Developed by PenciDesign
Ta strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia prawidłowego działania serwisu oraz analiz ruchu. Zobacz politykę prywatności .