
obecna dokładna pozycja Marka Kamińskiego
http://share.findmespot.com/shared/faces/viewspots.jsp?glId=0E4Qq3WYHHGpDxTAKpLB1QSJi173q21on
Zimowa Ekspedycja Wisła ma na celu udowodnić, że w sercu Europy można przeżyć równie niezwykłą przygodę jak na rzekach Alaski czy Syberii oraz pokazać potencjał przyrodniczy, turystyczny i ekonomiczny królowej polskich rzek. Ma zachęcać do aktywnego trybu życia, szczególnie tego związanego z wodą i Wisłą.
W razie niebezpieczeństwa Marek Kamiński będzie mógł liczyć na pomoc dzięki spot finder’owi. Jest to urządzenie, które lokalizuje położenie osoby. To urządzenie jest również wyposażone w funkcję wzywania pomocy.
Codzienne relacje z wyprawy znajdują się w dziale CO NOWEGO, blogu marekkaminski.com oraz na serwisach społecznościowych – twitter, blip, facebook, nasza klasa, national-geograhic.pl. Natomiast zdjęcia i filmy można oglądać na stronie ekspedycyjnej w dziale – GALERIA i MULTIMEDIA!!!




W każdym takim miejscu zazwyczaj możemy znaleźć ulotki z hosteli w kolejnych miejscowościach. Możemy poprosić obsługę aby zarezerwowała nam miejsce, możemy zrobić to sami przez internet, lub po prostu po przyjechaniu do danego miast udać się na poszukiwania noclegu. Najczęściej nie ma z tym większych problemów. Może w bardziej gorących turystycznie okresach lepiej pomyśleć o tym z wyprzedzeniem, aby uniknąć sytuacji gdy wszystkie najtańsze miejsca po naszym przyjeździe będą już zajęte. Tutaj można również polecić stronę hostelworld gdzie jest olbrzymi wybór różnego rodzaju lokali gdzie można się zatrzymać.
Najlepszym sposobem poruszania jest pociąg – połączeń jest dużo, a podczas nocnego przejazdu można się wyspać. Bilety można kupić tylko na stacji z której chcemy wyjechać. Dostępne są zazwyczaj ok. 7 dni przed odjazdem naszego pociągu. Przy kasie najlepiej mieć na kartce napisane dokąd chcemy jechać i jakim pociągiem, gdyż nie zawsze uda nam się znaleźć osoby mówiące po angielsku. Dodatkowo należy pamiętać iż w Chinach istnieje czarny rynek biletów kolejowych. I z kasy na dworcu dosyć szybko one znikają. Natomiast już w agencji turystycznej czy hostelu za drobną prowizją możemy dostać bilet na prawie każde połączenie.
Kolejną kwestią jest jedzenie. Jest ono tanie i smaczne 🙂 Pod warunkiem iż nie korzystamy z turystycznych restauracji, tylko stołujemy się tam gdzie lokalni mieszkańcy. Czyli z wyglądu takie miejsce może nie jest wybitnie zachęcające, ale za to w środku można zobaczyć wiele osób. Daje nam to gwarancję iż taki lokal ma duży „przerób”, co za tym idzie nasze jedzenie będzie świeże. A koszt takiego obiadu nie powinien przekroczyć kilku złotych. Wydaje się iż jedzenie jest jedną z najważniejszych rzeczy dla Chińczyków. Dlatego praktycznie na każdym kroku można potkać jakąś knajpkę gdzie zaspokoimy swój głód 🙂 Podczas przejazdów koleją też nie ma się z tym problemów. Po pierwsze można się wcześniej zaopatrzyć w klasyczne „chińskie zupki”, które możemy zalać ogólnie dostępnym w wagonach wrzątkiem. A poza tym i tak non stop ktoś będzie kursował po wagonach z różnymi przekąsami czy całym obiadem, za ok 6-8 zł.
















