Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Slajdowiska
    • Spotkania autorskie
  • Relacje
    • Europa
      • Albania
      • Austria
      • Bułgaria
      • Chorwacja
      • Czarnogóra
      • Czechy
      • Dania
      • Francja
      • Hiszpania
      • Holandia
      • Kosowo
      • Litwa
      • Luksemburg
      • Macedonia
      • Malta
      • Niemcy
      • Norwegia
      • Portugalia
      • Rosja
      • Rumunia
      • Serbia
      • Slowacja
      • Slowenia
      • Szwajcaria
      • Ukraina
      • Wegry
      • Wielka Brytania
      • Włochy
    • Polska informacje i fotorelacje
      • Forty i twierdze
      • Góry
      • Kolej
        • Parowozownie
      • Miasta
      • Miejsca wyjątkowe
      • Muzea
      • Podziemia
      • Polska na weekend
      • Skanseny w Polsce
      • Woda
      • Województwa
        • Dolny Śląsk
        • Kujawsko-pomorskie
        • Łódzkie
        • Lubelskie
        • Lubuskie
        • Małopolskie
        • Mazowieckie
        • Opolskie
        • Podkarpackie
        • Podlaskie
        • Pomorskie
        • Śląskie
        • Świętokrzyskie
        • Warmińsko-mazurskie
        • Wielkopolskie
        • Zachodniopomorskie
      • Zabytki sakralne
      • Zamki i pałace
    • Świat
      • Afryka
      • Ameryka Południowa
      • Ameryka Północna
      • Ameryka Środkowa i Karaiby
      • Antarktyda
      • Australia i Oceania
      • Azja
    • Schroniska Górskie
  • Filmy
  • Sprzęt
    • Polecamy
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Autorzy
    • Albin Marciniak
    • Karolina Zięba-Kulawik
    • Redakcja
  • Forum
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Kontakt
piątek, 27 marca, 2026
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Slajdowiska
    • Spotkania autorskie
  • Relacje
    • Europa
      • Albania
      • Austria
      • Bułgaria
      • Chorwacja
      • Czarnogóra
      • Czechy
      • Dania
      • Francja
      • Hiszpania
      • Holandia
      • Kosowo
      • Litwa
      • Luksemburg
      • Macedonia
      • Malta
      • Niemcy
      • Norwegia
      • Portugalia
      • Rosja
      • Rumunia
      • Serbia
      • Slowacja
      • Slowenia
      • Szwajcaria
      • Ukraina
      • Wegry
      • Wielka Brytania
      • Włochy
    • Polska informacje i fotorelacje
      • Forty i twierdze
      • Góry
      • Kolej
        • Parowozownie
      • Miasta
      • Miejsca wyjątkowe
      • Muzea
      • Podziemia
      • Polska na weekend
      • Skanseny w Polsce
      • Woda
      • Województwa
        • Dolny Śląsk
        • Kujawsko-pomorskie
        • Łódzkie
        • Lubelskie
        • Lubuskie
        • Małopolskie
        • Mazowieckie
        • Opolskie
        • Podkarpackie
        • Podlaskie
        • Pomorskie
        • Śląskie
        • Świętokrzyskie
        • Warmińsko-mazurskie
        • Wielkopolskie
        • Zachodniopomorskie
      • Zabytki sakralne
      • Zamki i pałace
    • Świat
      • Afryka
      • Ameryka Południowa
      • Ameryka Północna
      • Ameryka Środkowa i Karaiby
      • Antarktyda
      • Australia i Oceania
      • Azja
    • Schroniska Górskie
  • Filmy
  • Sprzęt
    • Polecamy
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Autorzy
    • Albin Marciniak
    • Karolina Zięba-Kulawik
    • Redakcja
  • Forum
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Kontakt
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Forum
  • Relacje
    • Europa
    • Polska
    • Świat
  • Sprzęt
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Książka
  • Kontakt
Copyright 2025 - All Right Reserved
Cykliczne Spotkania Podróżników

Fotograficzne wyprawy po Toskanii i Rzymie

przez Albin Marciniak 2014-12-23
Napisane przez Albin Marciniak
12 stycznia 2015 godz. 19.00
Klub Podróżników Śródziemie
Piwnica pod Baranami
Fotograficzne wyprawy po Toskanii i Rzymie
Marco Bulgarelli i Agnieszka Skrzypczyk

“Fotograficzne wyprawy po Toskanii i Rzymie z Marco Bulgarellim”

“Kto raz był we Włoszech może zapomnieć o reszcie świata. Kto był w niebie, nie pragnie ziemi”… Nicolaj Gogol
Podczas prezentacji zabierzemy Was w podróż do jednej z najpiękniejszych krain na świecie – Toskanii.
Ten region łączy w sobie zapierające dech w piersiach widoki, niezliczone zabytki, wielowiekową tradycję, słońce, wyśmienitą kuchnię i wino. Unikalna atmosfera pozwoli każdemu znaleźć tu coś dla siebie i sprawić z Toskanii lokalizację na wymarzoną podróż, tym bardziej jeśli jest się miłośnikiem fotografii.
Podczas spotkania opowiemy Wam o mniej lub bardziej znanej Toskanii, na tle wypraw fotograficznych z włoskim cenionym fotoreporterem Marco Bulgarellim.
Posmakujemy także magicznej atmosfery Wiecznego Miasta, który przyciąga miliony turystów każdego roku.
Zapraszamy na spotkanie oraz na nasze wyprawy fotograficzne wszystkich podróżników, miłośników fotografii oraz italianofilów!
Wyprawy fotograficzne z Marco Bulgarellim są wyjątkowa okazją do poznania i fotografowania najpiękniejszych obszarów Toskanii i Rzymu.
Dla kogo przeznaczone są wyprawy fotograficzne?
Dla wszystkich tych, którzy chcą zwiedzić piękną Toskanię lub Rzym w towarzystwie lokalnego fotografa – przewodnika i tłumacza oraz dla wszystkich którzy pragną aby ich fotografie zawierały przekaz, historię.
Celem wypraw jest stworzenie własnej opowieści w obrazach – fotoreportażu i spędzenie niezapomnianych dni wśród miłośników fotografii.
Wyprawy fotograficzne pozwolą zdobyć wszelkie potrzebne informacje dotyczące techniki wykonania tego rodzaju zdjęć – a następnie pozwolą sprawdzić swoje umiejętności w praktyce.
Organizowane są dla wszystkich pełnoletnich miłośników fotografii chcących doskonalić swoje umiejętności, oraz dla tych którzy rozpoczynają swoją przygodę z fotografią.

Marco Bulgarelli – fotoreporter, dziennikarz, podróżnik.
Specjalizuje się zarówno w fotografii dokumentalnej, fotografii podróżniczej jak i fotografii Fine-Art.
Urodził się w 1973 r. w Rzymie, gdzie po studiach geograficzno-historycznych na Uniwersytecie „La Sapienza” oraz studiach reżyserskich, w 2002 r. ukończył 3 letni Master z fotografii w Scuola Romana di Fotografia w reportażu. Swoje zdjęcia publikuje zarówno w najważniejszych pismach włoskich (L’Espresso, Max, East, D della Repubblica, qui Touring) jak i największych magazynach zagranicznych, międdzy innymi: National Geographic, die Zeit, Geo,
Stern. Laureat włoskich oraz międzynarodowych nagród fotograficznych, między innymi „International Photography Awards (IPA)”, „Prix de la photographie Paris (PX3)”, „Sony World Photography Awards”. Jego zdjęcia były i są prezentowane na kilkunastu autorskich wystawach we Włoszech i za granicą.
Z początkiem 2008 r. rozpoczął długoterminowy projekt poświęcony rzece Dunaj – „Danubius”, który jest wynikiem wielokrotnych podróży w różne części Europy w okresie 2 lat. Zdjęcia z projektu można było podziwiać na wystawie w Museo di Roma in Trastevere – jednym z najważniejszych Muzeum poświęconym fotografii w Rzymie. Z zebranych materiałów powstała książka fotograficzna,
która ukazała się w grudniu 2013 roku.
Marco Bulgarelli pracuje w Rzymie, ale spędza kilka miesięcy w roku w Toskanii, gdzie prowadzi warsztaty fotograficzne i jest wykładowcą podczas fotograficznych wypraw Italy Photo Tours.
www.marcobulgarelli.com

Agnieszka Skrzypczyk

Z urodzenia kielczanka, od 20 lat mieszka w Wiecznym Mieście. Absolwentka Uniwersytetu „La Sapienza” w Rzymie, tłumacz języka polskiego, włoskiego i angielskiego. Organizatorka wypraw fotograficznych po Toskanii i Rzymie – Italy Photo Tours, podczas których tłumaczy oraz opiekuje się uczestnikami zarówno w teorii jak i w plenerze.
italyphototours.wordpress.com/
.

.
.
.
.
.
.
.
2014-12-23 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Newsy

Koniec remontu schroniska

przez Albin Marciniak 2014-12-21
Napisane przez Albin Marciniak

info własne 21.12.2014

Dobiegł końca wieloetapowy, kilkuletni remont schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich.

To popularne schronisko położone na wysokości 1672 m n.p.m. odwiedzane przez tysiące turystów, stało się najnowocześniejszym schroniskiem w Polskich górach. Kilka lat temu rozpoczęła się długa i kosztowna modernizacja oczyszczalni ścieków oraz elektrowni wodnej. Kolejnym etapem było docieplenie, wymiana okien, dachu, poszycia ścian wewnętrznych, dobudowanie węzła sanitarnego na piętrze. Ostatnim etapem trwającym od października do 19 grudnia 2014 była modernizacja części gastronomicznej oraz noclegowej.
Obiekty maszynowni elektrowni i oczyszczalni ścieków

.
Przeróbce uległo kilka pokoi, pojawiły się nowe drewniane łóżka, które zastąpiły wysłużone o konstrukcji metalowej.
Dawniej pok. nr 8 obecnie nr 6 pachnie nowością
Krysia przy pracach ręcznych, czyli zmiana numeracji pokoi (nadal nie istnieje pok. nr 13 )
To wszystko „Pikuś’ przy tym co widzą turyści po wejściu do jadalni. Stali bywalcy są mile zaskoczeni pozytywnymi zmianami.
Tak obecnie wygląda najbardziej „klimatyczna” jadalnia w Tatrzańskich schroniskach

Podłogi oraz wykładziny zostały wymienione na jadalni oraz w pokojach.
.
.
.
Na czas sprzątania, okienko zamykane jest w całości, mimo sporych rozmiarów. Żaluzja chowana jest w ścianie.
Dzięki nowoczesnym elektrycznym piecom, z komina schroniska nie unosi się już żaden dym !!! Centralne ogrzewanie oraz oświetlenie także pochodzi z prądu uzyskiwanego z elektrowni wodnej.
.
Czysto, nowocześnie, estetycznie i funkcjonalnie. Nowoczesny zmywak z wyparzaczem
.
.
.
.
Stare sprzęty czekają na zjazd
Kominy bez najmniejszego dymku to piękny widok

Polecamy barwne fotorelacje z Tatr
http://www.klubpodroznikow.com/relacje/polska-gory

oraz

2014-12-21 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Wywiady

Adam Bielecki – Lodowy Wojownik

przez https://klubpodroznikow.com/wywiady/adam_bielecki 2014-12-21
Napisane przez https://klubpodroznikow.com/wywiady/adam_bielecki

  Adam Bielecki – Lodowy Wojownik

wywiad 
 

 Adam Bielecki jako 17-latek i najmłodszy wspinacz w historii wszedł samotnie, w stylu alpejskim na Chan Tengri (7010 m). W 2011 roku zdobył piąty szczyt świata Makalu (8463 m) bez użycia tlenu, a wiosną 2012 roku wraz z Januszem Gołąbem dokonał pierwszego zimowego wejścia na Gasherbrum I (8068 m).

Latem 2012 roku wspiął się na K2, a wiosną 2013 roku dokonał pierwszego zimowego wejścia na Broad Peak wraz z Arturem Małkiem, Maciejem Berbeką i Tomaszem Kowalskim. Wielki sukces wyprawy przerodził się w tragedię, gdy okazało się, że zginęli Berbeka i Kowalski.

Wiosną 2014 r. wytyczył z Denisem Urubko częściowo nową drogę na północnej ścianie Kanczendzongi (8586 m). Razem ze słynnym Rosjaninem i Baskiem Alexem Txikonem wyrusza 18 grudnia, na podbój niezdobytego dotąd zimą K2.

 

 

–       Zebrałeś 20 tys. zł na wyprawę na K2 na Polak Potrafi w godzinę. Przed Kanczendzongą zebrałeś 15 tys. zł w 2 godziny. Jak bardzo dodaje to sił?

Adam Bielecki: To jest olbrzymie wsparcie. Nawet nie wiem co ma dla mnie większą wartość, czy to wsparcie finansowe czy wartość symboliczna takiego wsparcia. Szczególnie w przypadku wyprawy na Kanczendzongę, było to dla mnie bardzo istotne. Trochę dostałem po tyłku po wyprawie na Broad Peak, no a to co się stało w momencie ogłoszenia wyników zbiórki związanej z wyprawą na Kanczendzongę, to była niesamowita rzecz. Ja jak zobaczyłem co się dzieje, to pomyślałem że mi się komputer zepsuł. Sprawdziłem stronę na telefonie czy nie ma pomyłki. To było jakieś szaleństwo i nie mogłem w ogóle w to uwierzyć. Strasznie się wzruszyłem i dalej odczuwam zdumienie, wdzięczność, wzruszenie i taką zwykłą radość, na myśl o tym że to tak się toczy. Tak jak mówię, oprócz takiej wartości realnej, finansowej, ma dla mnie to bardzo, bardzo duże znaczenie symboliczne. Jest dla mnie oznaką wsparcia społecznego dla tego co robię. Jest dla mnie świadectwem tego że to całe moje chodzenie po górach, nie jest tylko moja własna, prywatna sprawa i moje egoistyczne realizowanie marzeń, tylko jest to po prostu coś co jest ważne dla wielu ludzi, co inni śledzą z zapartym tchem, i tak jak my himalaiści nie mamy za sobą stadionu kibiców. Jedynym świadkiem naszych zmagań są nasi partnerzy z zespołu i są góry które milczą. Będąc na Kanczendzondze odbierałem te ponad 700 osób które wsparły mój projekt na Polakpotrafi.pl jako właśnie tych kibiców, jako ten stadion. Muszę przyznać że czułem obecność tych ludzi na wyprawie. Miałem takie poczucie że ta wyprawa nie jest tylko moją sprawą ale że jest naszą wspólną sprawą. Podobnie jest w przypadku wyprawy na K2. Ja czuję że jest to nasza wspólna sprawa i muszę przyznać że też bardzo mnie to motywuje. Motywuje mnie to do tego żeby mocniej trenować, żeby się dobrze przygotować do tej wyprawy, no i żeby również już na samej wyprawie dać z siebie wszystko. Żeby tych oczekiwań wszystkich ludzi nie zawieść.     

            

–       Sukces na Polak Potrafi jest przeciwieństwem fali hejterstwa, która dotknęła Cię mocno po wywiadach i publikacjach po Broad Peaku. Uciekałeś przed jak ją nazywałeś „alternatywną rzeczywistością”, ale i tak Cię dopadała. Czy własna walka ze sztuczną falą nienawiści nie jest najtrudniejszą wyprawą?

A.B. : Czy ja wiem, czy ja rzeczywiście z tą falą nienawiści w jakiś sposób walczę ? Ja z nią nie walczę, ona po prostu jest i ja uważam że z tym hejterstwem nie ma co walczyć, bo to jest Hydra której jeżeli się odetnie jedną głowę to w jej miejsce odrastają niestety trzy kolejne. Nawet jeżeli czasami w bardzo szanowanych mediach, w poważnej prasie pojawiają się artykuły, w których są  koszmarne błędy merytoryczne i rzeczy które tak naprawdę, oprócz szargania mojego dobrego imienia, po prostu zawierają fałsz, który z kolei jest podstawą do tego by zaskarżyć taką gazetę. Ja oczywiście nie będę tego robił, puki to nie przekracza jakiejś tam granicy, ale ja nie będę pisał tych wszystkich sprostowań, bo tak jak mówiłem, to jest przecież Hydra i że komentowanie tego, to jest tylko karmienie Trolli a ja tego nie zamierzam robić. Tak naprawdę ja z tym hejterstwem w żaden sposób nie walczę, staram się skupiać raczej na tej pozytywnej, jasnej stronie mocy, no i przede wszystkim staram się skupiać na tym co mi wychodzi najlepiej, czyli na wspinaniu.   

      

–       Mówią o Tobie, nawet Krzysztof Wielicki, że jesteś „maszyną”. To trochę nieludzkie, nieczułe. Czy nie czujesz się z tym źle? A może jest dwóch Adamów Bieleckich: górska maszyna i zupełnie inny Adam w domu?

A.B. : Bardzo nie lubię tego określenia. To jest jakaś taka kalka którą ktoś, gdzieś, kiedyś wymyślił bo to się świetnie sprzedaje bo dobrze brzmi. Dla mnie wspinanie jest głęboko duchowym przeżyciem. Każde moje wyjście w góry, ma wartości  międzyludzkie  czy estetyczne  no i wartości duchowe. Ten aspekt maszyny, ta etykietka została mi nadana dzięki  temu że poczas niektórych wejść miałem dobre czasy, że jestem w tych górach mocny. To jest tak naprawdę komplement. Obdziera mnie to z jakiejś sfery psychicznej, natomiast ja nie mam na to wpływu, jak się mnie etykietuje. Nie, nie jestem maszyną. To brzmi miałko i myślę że czas zweryfikuje te określenia. I tutaj po raz kolejny, jedyne co mi pozostaje zrobić, to po prostu zacisnąć zęby i dalej robić swoje.    

 

–       W maju byłeś na Kanczendzondze i po raz pierwszy Twoim partnerem był Denis Urubko? Oboje jesteście już legendami, jak się z nim wspina? Czy partner w górach, który jest obcokrajowcem, coś zmienia, czy górskie partnerstwo jest na innej płaszczyźnie porozumienia, bardziej metafizycznej, w której język nie ma większego znaczenia?

A.B. : Denis jest świetnym partnerem, bo jest bardzo mocny, jest bardzo doświadczony i przede wszystkim, jest  niezwykle profesjonalny. Profesjonalizm to jest coś, co ja staram się osiągnąć we wspinaniu, to jest coś co bardzo cenię u innych. Dodatkowo, co też jest bardzo ważne, ja Denisa po prostu czysto ludzko lubię. My się dobrze dogadujemy, lubimy się nawzajem również na poziomie morza. Cieszymy się jak się widzimy. Dobrze mi sięz nim współpracuje również na innych, nie tylko górskich płaszczyznach.  Mieliśmy również przyjemność robić razem prelekcje, i ta współpraca świetnie nam wychodziła. Mimo pewnej improwizacji, ta prelekcje zawsze były udane i też są dla mnie takim symbolem, że się dobrze dogadujemy. To Denis pierwszy to zauważył. Po krótkiej rozmowie kiedy się poznaliśmy w Karpaczu, kiedyś powiedział że w moich oczach dostrzegł siebie sprzed wielu lat. Czym dłużej Denisa znam, tym bardziej rozumiem co on chciał przez to powiedzieć, i rzeczywiście łączy nas to opętanie przez góry i stosunek do gór. A jeżeli chodzi o to że on nie jest Polakiem, to dla mnie nie ma to żadnego znaczenia. Ja w ogóle nie przepadam za takimi stereotypami narodowościowymi. Bardzo dużo podróżuję i przekonałem się wielokrotnie, ze czasami łątwiej dogadać się z osobą z drugiego końca świata, niż z osobą z naprzeciwka naszej klatki schodowej. Tutaj te bariery narodowościowe nie mają dla mnie znaczenia. Ważniejsze jest to jakim ktoś jest człowiekiem niż to jakim językiem mówi, jaki ma kolor skóry. Również bariera językowa dla mnie nie stanowi problemu. Oczywiście podczas wyprawy na Kanczendzongę dochodziło czasami do śmiesznych scen z powodów językowych. Szczególnie gdy np. wspinają się w zespole z Txikonem (Alex Txikon) i z Dimą (Dmitrij Siniew), bo o ile Alex z Denisem nie mają problemów, to np jak poręczowałem z Denisem i Txikonem, to w pewnym momencie doszło do tego, że wypytałem chłopaków jak brzmią komendy wspinaczkowe po rosyjsku i nauczyłem się tego żeby ułatwić całą sprawę. Wtedy mogliśmy zacząć się dogadywać, ale są to tak naprawdę drobiazgi, które są raczej takim folklorem, dodają kolorytu wyprawie a nie są jakąkolwiek barierą czy problemem.                   

– Czy nie odczuwasz presji i wagi tej wyprawy? Byłby to wyczyn na miarę zimowego zdobycia Mount Everestu przez Leszka Cichego i Krzysztofa Wielickiego 35 lat temu.

A.B. Mimo że jestem stosunkowo młody, to jednak mam na tyle dużo doświadczenia żeby tej presji nie odczuwać. Wiem że na wyprawie jestem wstanie skupić się na „tu i teraz”, na bieżąco oceniać warunki, swoją kondycję i kondycję partnerów z zespołu. Na bieżąco na chłodno niejako, podejmować decyzje. Również tą decyzję o ewentualnym odwrocie. Tak że to też jest jest element pewnego profesjonalizmu w górach, ażeby nie dać się zwariować, i nie myśleć o tym jaki to jest wielki wyczyn, a raczej skupić się na tym i robić to przede wszystkim bezpiecznie. I przede wszystkim zejść cało i zdrowo na dół, a dopiero na drugim miejscu jest ta myśl o tym żeby zdobyć szczyt. Oczywiście motywację mam olbrzymią, ale tak jak mówię, przekonałem sięo tym na wyprawie na Kanczendzongę, że będę działał w bardzo profesjonalnym zespole. W zespole dla którego bezpieczeństwo jest priorytetem w działaniu. Ja tej presji za bardzo nie odczuwam i też nie myślę za bardzo o tej wyprawie jako o wielkim, epokowym przejściu. Nie, to jest kolejny cel, kolejne wyzwanie, kolejny projekt i będziemy się starać zrobić to jak najlepiej.           

     

–       Twoja żona jest w ciąży. W kwietniu zostaniesz ojcem, czego gratulujemy, ale czy to nie jest dla Ciebie dodatkowym obciążeniem? Nie boisz się, że dziecko faktycznie wszystko zmieni, że nie będziesz chciał jeździć w góry tak często, podejmować ryzyka?

A.B. : Jeżeli tak będzie no to po prostu tak będzie. Ja jestem otwarty na zmiany, i wcale tego nie wykluczam. Raczej trudno mi w to uwierzyć i nie sądzę żebym tu nastąpiła jakaś radykalna zmiana. Natomiast jest to niezwykle ważne wydarzenie w moim życiu. Jestem bardzo podekscytowany tym że zostanę ojcem. Bardzo się z tego powodu cieszę, ale jakby niczego nie wykluczam. Może już niedługo przestanę jeździć w góry (śmiech), ale jest to raczej mało prawdopodobne. Góry są istotną częścią mojego życia. Są moim wyborem życiowym już od wielu lat i pewnie tak pozostanie. Czy się coś zmieni ? Ja tego nie wiem, nie wykluczam tego absolutnie. Zobaczymy co przyniesie przyszłość. Na pewno nie jest to teraz dla mnie łatwa sytuacja. Mam w sobie taką pewną ambiwalencję, że z jednej strony chciał bym być z żoną w tych ważnych momentach, a z drugiej strony no jakby nie mogę odmówić Denisowi. Powiedzieć nie Denis, teraz nie, może w przyszłym roku.
Bardzo dla mnie istotne jest to, że wrócę na poród, że będę przy porodzie. Gdyby tak nie było to prawdopodobnie odmówił bym Denisowi. Na szczęście tak to się wszystko układa że zdążę na ten ważny moment. Mam nadzieję że będą podwójne powody do świętowania.      

           

– Razem z żoną zajmujecie się końmi. Czy to pasja czy sposób na życie, pomiędzy kolejnymi wyjazdami w góry ?

A.B. : Konie są bardzo ważne dlatego ze są życiową pasją Dobrochny, i tylko osoba z pasją może zrozumieć drugą osobę z pasją. Tak jak Dobrochna się wspina rekreacyjnie, jeździ ze mną w skały i w góry, jest świetnym asekurującym, tak i ja jeżdżę konno. Na razie tak naprawdę to się tego uczę, jestem na poziomie początkującym, czy może aspiruję do poziomu średnio zaawansowanego, i oczywiście znajduję w tym przyjemność. Nigdy jednak nie porzucę wspinania dla jazdy konnej, natomiast jest to kolejna rzecz którą możemy z żoną robić wspólnie. Natomiast tutaj podział jest jasny, dla mnie tą pasją podstawową są góry a dla mojej żony konie, ale dzielimy się ze sobą tymi swoimi pasjami. Ja ją zabieram w góry a ona mnie na konie.            

– Wspinasz się w różnych miejscach na świecie. Kiedy macie czas dla siebie ? Biorąc pod uwagę że jesteście młodymi osobami.

A.B. : Moja żona jest zapalonym podróżnikiem, i tak naprawdę poza wyjazdami w góry, kiedy ja jadę na wyprawę, to jednak regularnie też podróżujemy wspólnie to raz. A dwa, to ja tak sobie myślę że nawet czasami gdy wyjeżdżam raz w roku na te trzy miesiące, czy nawet pięć miesięcy, to z kolei kiedy jestem w domu, to mogę sobie pozwolić na to że jestem w domu na 100%. Że jestem w domu cały czas. Oczywiście trudno to porównywać i nie wiem czy mam rację, ale mam nadzieję że potrafię ten czas kiedy mnie nie ma, że jestem w stanie żonie a już niedługo rodzinie, wynagrodzić. Wiem dobrze że w życiu jest często tak, że ludzie którzy mieszkają ze sobą cały czas, nie mają tak naprawdę dla siebie czasu. Ludzie po prostu się mijają w drodze do i z pracy.  My dla siebie ten czas znajdujemy i kiedy nie jestem na wyprawie, potrafię poświęcić czas rodzinie.
Jestem zawodowym wspinaczem, więc po powrocie do kraju, po powrocie z wyprawy, najczęściej jestem w stanie sporo tego czasu poświęcić rodzinie.  Oczywiście taki okres przed wyprawowy jest okresem gorącym. Czasami mam też prelekcje i mam też trochę obowiązków na poziomie morza i muszę trenować. Tak czy inaczej, ten czas dla rodziny staram się znaleźć, i puki co żona jeszcze się na mnie bardzo nie złości.    

 

–      Jesteś psychologiem, badasz i uczysz się o prawach rządzących ludzką psychiką. Czy nie jest absurdem, że Twoją pasją jest himalaizm, który zwyczajnie jest aktywnością prowadzącą do wyniszczenia organizmu, z dużym narażeniem się na śmierć? Stwierdza to nawet decyzja krakowskiej prokuratury umarzająca postępowanie ws. Broad Peak: „Pobyt powyżej 6000 m n.p.m., oprócz zmian aklimatyzacyjnych, powoduje powolne wyniszczanie organizmu objawiające się spadkiem masy mięśniowej, obniżeniem wydolności fizycznej oraz zaburzeniami funkcji poznawczych. (…)Wysokość powyżej 8000 m n.p.m. to strefa śmierci…”

A.B. : Nikt z nas nie zna dnia ani godziny, i nie dał bym się zwariować. Ludzie zażywają narkotyki, prowadzą niezdrowy tryb życia, obżerają się, tyją i nie uprawiają żadnego sportu. Myślę że to jest bardziej szkodliwe dla zdrowia i bardziej wyniszczające dla ich ciała i dla ich psychiki, niż cały ten himalaizm. Jeżeli chodzi o samo ryzyko związane z himalaizmem, to oczywiście, himalaizm jest sportem bardzo niebezpiecznym. Jest bardzo niebezpieczną formą aktywności. Ja sobie w pełni zdaję z tego sprawę. Natomiast ostatnio próbowałem to komuś wytłumaczyć, i przyszło mi do głowy takie porównanie. Każdy rozsądny człowiek zdaje sobie sprawę z tego, że jazda samochodem jest niebezpieczna. Może nie jest tak niebezpieczna jak himalaizm, ale jednak jest. Nikt nie może zaprzeczyć, że wsiadając za kółko i jadąc 100km/h, istnieje szansa ze ktoś wyjdzie na drogę czy ktoś nam tą drogę zajedzie, że jakiś wariat na czerwonym świetle nam wyskoczy, czy wyskoczy jakieś zwierze. Tak naprawdę każda jada samochodem może być naszą ostatnią, ale żaden kierowca wsiadają za kółko nie myśli, o kurcze to może być mój ostatni raz w życiu, tym razem mogę zginąć.  Nie, każdy kierowca wsiadając do samochodu, stara się prowadzić jak najlepiej i jak najbezpieczniej. Tak samo jest z himalaistami. Gdyby ktoś nas zapytał, czy himalaizm jest niebezpieczny ?  Ja odpowiem że tak, oczywiście jest niebezpieczny i zdaję sobie sprawę z tego że mogę tam zginąć. Natomiast w momencie kiedy jadę na wyprawę, kiedy się wspinam, ja o tym nie myślę. Ja się skupiam na tym, żeby wykorzystać całą swoją wiedzę , doświadczenie, umiejętności i staram się  robić to jak najbezpieczniej. Co więcej, jestem przekonany że to nie sama powaga przedsięwzięcia decyduje o stopniu ryzyka. O ryzyku w większym stopniu decyduje to, jak bardzo profesjonalnie i jak dobrze przygotowani jesteśmy do danego przedsięwzięcia. Chcę przez to powiedzieć ze moim zdaniem bliżej śmierci byłem przez moje pierwsze trzy sezony wspinania w Tatrach niż teraz kiedy robię extremalne projekty.       

 

–       Wszedłeś na K2 w lecie, ale himalaizm nie jest zero-jedynkowy, to było tylko doświadczenie, a nie gwarancja, że teraz zdobywać ją będziesz zawsze. Co najbardziej przyda się z poprzedniej wyprawy na K2, a czego najbardziej obawiacie się na zimowym K2?

A.B.:  Tak naprawdę tego się nie da przełożyć. Po pierwsze, tak jak powiedziałeś, na K2 wchodziłem latem. Po drugie, wchodziłem od strony południowej (Żebro Abruzzi). Teraz wchodzimy od północy zupełnie inną drogą, no i wchodzimy zimą. Jedyne co ewentualnie może mi się przydać, to świadomość ze jestem w stanie na K2 być szybkim. Ja wszedłem na K2 z obozu 3 a nie z obozu 4, z wysokości 7400 m wszedłem na szczyt (8611 m n.p.m.) i tego samego dnia zszedłem do obozu pierwszego. To jest coś co może być kluczowym. Wiadomo że w tym wejściu zimowym na K2 kluczowym będzie szybkość. Ja mam taką świadomość, ze nawet z tej wysokości 7500 – 7600 m jestem w stanie bezpośrednio zaatakować szczyt. To jest takie doświadczenie które chciał bym przenieść na tą wyprawę zimową. Po za tym wiem, że jest to kolejna wyprawa i na swój sposób, zupełnie inna.       

–       Jak spędzasz ostatnie dni przed wyprawą?

A.B. : Oczywiście trenuję, biegam codziennie. Obecnie jestem na wakacjach w Egipcie. Spędzam czas z żoną i wygrzewam się w słońcu. Niedługo wracam, dopinam ostatnie przygotowania związane z wyprawą. Jeszcze muszę nadać Cargo, zrobić ostatnie zakupy, skompletować apteczkę. Cała reszta już jest dograna, tak że teraz mam chwilę czasu by w 100% poświecić żonie przez przynajmniej tydzień.  Kolejny tydzień to domknięcie ostatnich spraw i wyjazd na wyprawę (20 grudnia).
   

–  Po wyprawie planujesz napisać książkę w formie dziennika. Czy będzie poświęcona wyłącznie najbliższej wyprawie na K2 ?

A.B. : To jest dla mnie eksperyment. Do tej pory nic nie pisałem. O ile mam łatwość w mówieniu, w opowiadaniu o górach, dlatego najbardziej lubianą przeze mnie formą kontaktu z publicznością, są prelekcje. W tym się czuję dobrze i w tym się spełniam. Pisanie zawsze przychodziło mi z trudem i nigdy się w tym nie czułem najmocniejszy. Również ten dziennik będę prowadził w formie nagrań na dyktafon, i następnie będę to spisywał. Szczerze mówiąc sam jeszcze do końca nie wiem jaki to będzie miało kształt. Postanowiliśmy to oficjalnie ogłosić, żeby mnie to zmotywowało do pracy i żebym nie miał już od tego ucieczki. Chciał bym żeby to był taki zapis dzień po dniu z wyprawy, bardzo bogato ilustrowany. Jest też pomysł żeby dołączyć do książki film który powstanie po wyprawie. Czyli powstanie taki multimedialny obraz całej wyprawy. By napisać poważną książkę o swoich dotychczasowych wyprawach, czuję się po prostu jeszcze za młody. Jeszcze do tego nie dojrzałem. Pewnie książki będę pisał gdy już będę starszym panem, siedząc przy kominku z fajeczką by spisywać swoje wspomnienia.          

Czekamy zatem z niecierpliwością na książkę a całemu zespołowi życzymy udanego zdobycia K2 i szczęśliwego powrotu.

Z Adamem Bieleckim rozmawiał
Albin Marciniak

 

 

 

 
Adam Bielecki i Artur Małek
 
 
 

 

 

 

2014-12-21 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Cykliczne Spotkania Podróżników

Maroko poza utartymi szlakami

przez Albin Marciniak 2014-12-13
Napisane przez Albin Marciniak
22.12.2014 godz. 19:00
Klub Podróżników „Śródziemie”
Kraków – Piwnica pod Baranami – „Pracownia”
Jakub Ciećkiewicz
Maroko poza utartymi szlakami

Jesień 1791. Hrabia Jan Potocki, po pełnej przygód misji w Cesarstwie Maroka powraca na koniu ofiarowanym mu przez młodego władcę Mulaja Jezida. W głowie ma plan „Podróży”, w notesie naszkicowany schemat „Pamiętnika znalezionego w Saragossie”.

Kwiecień 1885. Porucznik Karol de Foucauld, pierwszy etnograf Maroka, który w przebraniu Żyda przemierzył niebezpieczny kraj na Zachodzie Orientu, wygłasza poruszającą opowieść na zgromadzeniu Francuskiego Towarzystwa Geograficznego. Otrzymuje złoty medal Towarzystwa i wpisuje się do grona takich odkrywców Afryki jak Livingstone czy Stanley.

22 XII 2014. Jakub Ciećkiewicz prowadzi slajdowisko w Klubie Podróżników „Śródziemie”. W głowie ma plan książki o podróży Potockiego (i własnej) przez zdumiewający kraj, który zaskakiwał go i zadziwiał jak Ojca Karola i Hrabiego Jana.

Zapraszamy!

Na zdjęciu z Jemalem Souissi, osobistością Maroka, producentem „Bitwy trzech króli” i „Helikoptera w ogniu”, aktorem, reżyserem, przygotowującym scenariusz do fabularyzowanego dokumentu o misji Jana Potockiego w Rabacie.

22 grudnia (poniedziałek) zapraszamy na świąteczny wieczór do „Pracowni”.
Wieczór przy muzyce ze świata, smakołykach i w świątecznej atmosferze.
O swojej ostatniej wizycie w Maroko opowie Jakub Ciećkiewicz.
Horoskopy w Dzienniku Polskim to także jego sprawka 😀 więc może i nam wszystkim postawi horoskop na 2015 ?
Będą także prezenty od znanego nam już, Urzędu Turystyki Tunezji w Polsce.
Podsumujemy mijający rok i złożymy sobie życzenia świąteczne. To dobra okazja by spotkać się także i porozmawiać z artystami Piwnicy pod Baranami.
Zadbajmy wspólnie o atmosferę tego wieczora.
Wszelkie Wasze pomysły, sugestie, propozycje itp, prosimy przesyłać na maila klubpodroznikó@gmail.com

22 grudnia (poniedziałek)| godz. 20.00 – PIWNICZNY OPŁATEK – Piwniczni artyści i ich przyjaciele, za sprawa Piotra Skrzyneckiego i Janiny Garyckiej, prawie od początku istnienia Kabaretu spotykali się przynajmniej dwa razy do roku: na tradycyjnym „jajeczku” Wielkanocnym i „Opłatku” Bożonarodzeniowym. Przed złożeniem sobie życzeń dla wywołania bardziej świątecznego nastroju, śpiewano dwie, trzy kolędy i to tradycyjne. Z czasem, artyści i kompozytorzy wraz z poetami, zaproponowali własne. Kiedy nazbierało się ich tyle, że mogliśmy wystąpić z pełnym koncertem, od kilku lat „kolędujemy po kraju i świecie”. Kolędy wprowadzają nas w klimat bogatych galicyjskich wieczorów kolędowania.

foto: Jakub Ciećkiewicz

.

.

.

2014-12-13 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Cykliczne Spotkania Podróżników

Podróż dookoła świata

przez Albin Marciniak 2014-11-28
Napisane przez Albin Marciniak
15.12.2014 godz. 19:00
Klub Podróżników „Śródziemie”
Kraków – Piwnica pod Baranami
Podróż dookoła świata

Jak zaoszczędzić, jak się przygotować i jak poznać swojego idola?

W 2013 roku pojechała do 13 europejskich miast, by na ulicach grać na ukulele i gitarze piosenki ulubionej wokalistki – Taylor Swift. Marzeniem dziewczyny było osobiste poznanie idolki i… udało się! Byli źle życzący paparazzi, uciekające autobusy i zerwane struny, ale ostatecznie doszło do spotkania z wielką gwiazdą.

Druga część prezentacji to opowieść o zrealizowaniu innego celu, w tym przypadku zaoszczędzeniu na podróż dookoła świata. Jak to zrobić? Ile pieniędzy potrzeba na taką wyprawę? Jak się przygotować?
Dodatkowo dowiecie się ile można zarobić w Norwegii i jak znaleźć pracę w tym kraju.

 
2014-11-28 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Cykliczne Spotkania Podróżników

wakacje w krainie żywiołów

przez Albin Marciniak 2014-11-25
Napisane przez Albin Marciniak
08.12.2014 godz. 19:00 oraz 17.00
Klub Podróżników „Śródziemie”
Kraków – Piwnica pod Baranami
„I znowu nocy będzie mało…” czyli wakacje w krainie żywiołów
Ekipa wyprawybusem.pl

26-letni bus, 8 osób, 46 dni, prawie 100h spędzonych na promie, 11 tys. km, w tym 4 tys. poza stałym lądem – tak w skrócie można przedstawić naszą tegoroczną wyprawę do krainy żywiołów.
Islandia – bo o niej mowa – kraj oddalony od stałego lądu w linii prostej o ponad 1800km, stał się dla nas dosłownym rajem na Ziemi. Gejzery, wulkany, lodowce, wodospady, białe noce, czarne plaże, fiordy, lodowcowe laguny, przepiękne klify, gorące źródła – to tylko niewielka cząstka tego, co udało nam się zobaczyć podczas największej przygody naszego życia.
wyprawybusem.pl to projekt ośmioosobowej grupy studentów z Rzeszowa, który współtworzą razem od 2011 roku. Jego celem jest możliwie jak najtańsze podróżowanie po Europie oraz propagowanie takiego sposobu zwiedzania świata wśród innych. Do tej pory młodzi Rzeszowianie odbyli już 4 wyprawy przez Europę Środkowo-Wschodnia, Zachodnią, Skandynawię i kraje Bałtyckie oraz tegoroczną po Islandii i Wyspach Owczych. Swoim wiekowym VW T3 przejechali już ponad 30 tys. km, zwiedzili 18 krajów spędzając w drodze prawie 150 dni. Realizując swój projekt chcą pokazać, że „chcieć znaczy móc” – że nie zawsze trzeba mieć ‘kupę szmalu’ by zwiedzać świat.
Więcej informacji o projekcie: www.facebook.com/wyprawybusempl

8 grudnia zapraszamy na dwa spotkania !
Wraz z Wydawnictwem Otwartym, ruszamy z cyklem wieczorów autorskich !
Spotkanie autorskie Przemka Kossakowskiego w związku z premierą książki ,,Na granicy zmysłów”.

08.12.2014 godz. 17:00
Klub Podróżników „Śródziemie”
Kraków – Piwnica pod Baranami
Przemek Kossakowski
,,Na granicy zmysłów”

Przemek Kossakowski

Człowiek, który swoim zawodem uczynił przekraczanie granic. Wszelkich. Interesują go ludzie patrzący na rzeczywistość w sposób odmienny od ogólnie przyjętego. Popularność zdobył jako prowadzący programów Kossakowski. Szósty zmysł i Kossakowski. Inicjacja emitowanych na kanale TTV.

http://www.klubpodroznikow.com/forum/3-slajdowiska/12080-spotkanie-autorskie-z-przemkiem-kossakowskim#12080

 

.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
.
2014-11-25 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Cykliczne Spotkania Podróżników

Kanada. Między górami a oceanem.

przez Redakcja 2014-11-23
Napisane przez Redakcja
01.12.2014 godz. 19:00
Klub Podróżników „Śródziemie”
Kraków – Piwnica pod Baranami
Ania Baranek
Kanada. Między górami a oceanem.
Na początku października 2012 wiedziałam tylko tyle, że mam w ręce bilet w jedną stronę do Vancouver. Wiedziałam też, że dostałam working holiday visa i, że w związku z tym nie powinnam mieć większych kłopotów na granicy. Oprócz tego nie wiedziałam nic więcej. Może tylko tyle, że mam jeszcze plecak, a w nim 20 kg mojego dobytku. Naszym celem było Whistler. Miejsce-legenda, położone w samym sercu Kolumbii Brytyjskiej, rozsławione podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2010, otoczone górskimi szczytami. W Kanadzie nie czekała na nas żadna praca ani mieszkanie. Wiedziałam natomiast, że jeśli wszystko pójdzie zgodnie z naszym planem, to nie wrócę do Polski przez co najmniej najbliższy rok, albo i dłużej.

Przez rok życia w tej małej miejscowości o niepowtarzalnej, międzynarodowej atmosferze obserwowałam Kanadyjczyków, ich symbiozę z przyrodą, szacunek, jakim nią darzą. Zobaczyłam, że w takich miejscach jak Kanada człowiek wciąż jest tam tylko gościem, a tak naprawdę rządzą żywioły. Pod koniec września 2013 roku odbyliśmy dwumiesięczną podróż minivanem poprzez południową część Kolumbii Brytyjskiej i Alberty, przemierzając zapierające dech w piersiach Góry Skaliste. Podczas spotkania opowiem o tej podróży, o wyzwaniach z nią związanych, o namacalnej bliskości przyrody, dzikości terenu i o sportach ekstremalnych, które z roku na rok uzależniają coraz bardziej.

O mnie:
Z wykształcenia tłumacz-iberysta, z wyboru przewodnik po Krakowie, zapalona snowboardzistka i od niedawna biegaczka. To, co robi w życiu jest ciągiem szczęśliwych zbiegów okoliczności. Wybór języka hiszpańskiego jako ścieżki zawodowej, choć przypadkowy, okazał się strzałem w dziesiątkę. Miłość do Krakowa przerodziła się w przynoszący satysfakcję zawód. Sercem i duszą zawieszona pomiędzy Hiszpanią, Kanadą i Australią. Od kilku lat w ciągłej podróży, odlicza czas od rozpakowania do spakowania plecaka. Próbuje swoich sił jako początkująca reporterka na www.furtherdeeperdownunder.blogspot.com i www.urbantravelblog.com/guide/valencia
.

.
2014-11-23 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Cykliczne Spotkania Podróżników

Praga, Wiedeń, Budapeszt

przez Albin Marciniak 2014-11-19
Napisane przez Albin Marciniak
24.11.2014 godz. 19:00
Klub Podróżników „Śródziemie”
Kraków – Piwnica pod Baranami
Praga, Wiedeń, Budapeszt
Karolina Zięba, Łukasz Bejster, Albin Marciniak
Specjalny wieczór z Sympatia.pl
Praga, Wiedeń, Budapeszt, to stolice o jakich będzie można dowiedzieć się więcej, planując wyjazd nie tylko sylwestrowy.
Co zwiedzać i jakie miejsca odwiedzić, planując wyjazd na jeden lub kilka dni. Wieczór zapowiada się wyjątkowo, bo imprezie patronuje portal randkowy Sympatia.pl. Gospodarze wieczoru wraz z przyszłymi uczestnikami wyjazdu do trzech różnych stolic: Praga, Wiedeń, Budapeszt, wybiorą najciekawsze miejsca by spędzić ostatni dzień roku i powitać nowy. To także wieczór, kiedy dla wielu osób zacznie się, być może przygoda życia. Legendarna Piwnica pod Baranami, gdzie odbywają się spotkania podróżników dodatkowo wzmacnia wyjątkowość wieczoru. Na slajdowisko a także na wyjazd zapraszamy wszystkich, którzy lubią dobrą zabawę z nutką szaleństwa i tajemniczości.
Wstęp jak zawsze bezpłatny.

.

.

Sylwester w Pradze, Budapeszcie lub Wiedniu

Biuro Podróży Frajda zaprasza na sylwestra, który na długo pozostanie w waszej pamięci. Jeżeli nudzi cię standardowa zabawa sylwestrowa i chcesz przeżyć niesamowitą przygodę to jest to wyjazd dla ciebie.

Ważne:
• Poznasz ciekawych ludzi, nawiążesz interesujące znajomości i przeżyjesz szampańskiego sylwestra!
• Przeżyj niezapomnianego sylwestra w Budapeszcie lub Pradze lub Wiedniu!
• Skorzystaj z niesamowitych atrakcji przygotowanych przez Biuro Podróży Frajda!
• Nie jesteś singlem? Nic nie szkodzi! Dzięki specjalnym opaskom wszyscy będą wiedzieli, że masz już towarzystwo!

Program wyjazdu:
Dzień I
Speed Dating* w pubie, restauracji lub klubie (nazwa zostanie podana na 10 dni przez rozpoczęciem imprezy) w Warszawie, Łodzi, Lublinie, Krakowie, Katowicach lub Rzeszowie. Wyjazd wg rozkładu do Pragi, Budapesztu lub Wiednia.
Dzień II
Przedpołudniowe zwiedzanie Pragi lub Budapesztu lub Wiednia z lokalnym przewodnikiem. Przerwa na obiad. Popołudniowa Gra Miejska dla Singli** lub udział w innym atrakcjach przygotowanych przez Biuro Podróży Frajda. Wieczorne świętowanie Nowego Roku w Pradze lub Budapeszcie lub Wiedniu.
Dzień III
Wyjazd do Polski ok. 3 nad ranem. Przyjazd do miejsc docelowych w godzinach popołudniowych.

Opaski
Na czas wyjazdu każdy otrzyma specjalne kolorowe opaski, które pokażą innym uczestnikom wasze plany:
Kolor czerwony: „kolor miłości” – szukam drugiej połówki.
Kolor zielony: „kolor zabawy” – jestem singlem i chce zaszaleć w czasie wyjazdu.
Kolor biały: „kolor neutralny” – mam już towarzystwo i nie jestem zainteresowany.

Speed Dating – „Szybkie randki”
Umieszczamy zdjęcie Speer Dating. Zasady zabawy. Każdy uczestnik otrzymuje plakietkę ze swoim imieniem, numerem oraz kartę uczestnictwa. Następnie mężczyźni siadają naprzeciwko kobiet i rozpoczynają się szybkie randki. Każda trwa 5 minut. Po upływie powyższego czasu mężczyzna przesiada się do następnej uczestniczki i tak do dalej. Jeżeli spodoba wam się dana osoba, wtedy wpisujemy jej imię oraz numer do karty uczestnictwa. Całość trwa ok. 1,5 godziny. W trakcie randek jest przewidziana 15 minutowa przerwa, aby ochłonąć i uzupełnić płyny.

Po zakończeniu Speed Dating karty zostaną zebrane. Następnie organizatorzy wg zebranych danych dobiorą was w dwu osobowe zespoły, który będą brały udział w kolejnych atrakcjach przygotowanych przez Biuro Podróży Frajda.
www.frajda-sport.com.pl

2014-11-19 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Góry

Grześ-Rakoń-Wołowiec

przez Albin Marciniak 2014-11-11
Napisane przez Albin Marciniak

Tatry Zachodnie

Grześ – Rakoń- Wołowiec

Szlak dla każdego, kto potrafi oderwać się od TV i spędzić kilka godzin na szlaku.
Nie zawsze jest taka pogoda, a na górze potrafi nieźle powiać. Podejście na Grzesia w większości wiedzie leśnym szlakiem. Jednak gdy po nocy przychodzi dzień, i tak po takim podejściu przychodzi nagroda. Jest taki moment gdy nagle opada szczęka a oczom ukazuje się przepiękna panorama.
Ten szlak jest dla każdego… wystarczy chcieć wyjść z domu i przez kilka godzin pomaszerować szlakiem.

Dla ułatwienia planowanej wędrówki, warto przenocować w schronisku na Polanie Chochołowskiej i wyruszyć wcześnie rano.

 


Noc w okolicach schroniska.


Schronisko o poranku


Szlak  na Bobrowiecką Przełęcz


Bobrowiec


Szlak na Grzesia


Panorama na Babią Górę i Pasmo Policy


I wyłania się piękny widok …


Na Grzesiu


Tatry Zachodnie


Niech nikogo nie zwiedzie słońce. Na górze wieje konkretnie i zawsze trzeba pamiętać o odpowiednim ubiorze.


Wołowiec to robi często. Chowa sie w chmurze…

Ta sama trasa, lecze jeszcze w marcu i w śniegu


Podejście od strony Słowacji jest nieco krótsze


Na przełeczy wiało już konkretnie i tu kończyły sie widoki (i foty)


Dolina Chochołowska

Szlak
http://www.e-gory.com/schematy.php?schemat=4

Schemat

Opisy trasy i fotorelacje z tego rejonu:

alt

opracowanie&foto: Albin Marciniak
 
Szlak w wersji późno jesiennej ze śniegiem
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
2014-11-11 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Woda

Wodospad Wilczki w Międzygórzu

przez Albin Marciniak 2014-11-06
Napisane przez Albin Marciniak

Wodospad Wilczki w Międzygórzu

 
   Największy i najwyższy wodospad w Masywie Śnieżnika, drugi co do wysokości w Sudetach. Powstał na linii uskoku tektonicznego, skąd rzeka Wilczka spada z 22 m do kotła i dalej płynie wąskim wąwozem zwanym kanionem amerykańskim, którego pionowe skały osiągają nawet 25 m. Wokół wodospadu rośnie piękny, stary las mieszany i wznoszą się malownicze skałki. Wodospad wraz z najbliższym otoczeniem objęte są od 1958 roku ochroną i tworzą rezerwat przyrody „Wodospad Wilczki”. Teren rezerwatu przystosowany jest do zwiedzania. Nad wodospadem znajduje się mostek, a wokół niego wyznaczono ścieżki oraz schodki prowadzące do tarasów widokowych, tak by można było oglądać wodospad i wąwóz z każdej strony.
 
 
 
 
 
Rezerwat znajduje się zaraz przy wjeździe do Międzygórza, dojście do niego możliwe jest bezpośrednio z położonego obok parkingu lub też z centrum miejscowości alejką spacerową.

 

 
 
Wstęp jest bezpłatny.

Międzygórze to jedna z najbardziej malowniczych miejscowości wypoczynkowych w Polsce.

 

 

 

 

 
 
 
 
 
Kilka kilometrów od Międzygórza, znajduje się zamek w Międzylesiu

 

 

2014-11-06 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Cykliczne Spotkania Podróżników

Oman, orientalny klejnot

przez Albin Marciniak 2014-11-06
Napisane przez Albin Marciniak
17.11.2014 godz. 19:00
Klub Podróżników „Śródziemie”
Kraków – Piwnica pod Baranami
„Oman, orientalny klejnot”
„Oman, czyli dwa tygodnie z niemowlakiem na pustyni”
Kasia Pustelny-Szewczyk, Marek Szewczyk

W Muskacie wylądowaliśmy ok. 5 rano. Gdy tylko wyszliśmy z hali lotniska uderzyło nas przyjemne, ciepłe powietrze i niesamowity zapach. Tak, Oman pięknie pachnie! Z pobliskiego meczetu dobiegł głos muezzina wyśpiewującego adhan. Tak rozpoczęła się nasza orientalna przygoda w egzotycznym Omanie.

Na spotkaniu z nami dowiesz się dlaczego warto odwiedzić Oman i dlaczego ten kraj tak bardzo różni się od innych bardzo popularnych krajów arabskich Afryki północnej (Egipt, Tunezja, Maroko). Opowiemy jak się przygotować do wyjazdu i czego możemy się na miejscu spodziewać.

O nas:

Kasia Pustelny-Szewczyk – matka i żona uzależniona od podróżowania. Zawodowo spełnia się jako audiolog. Nie potrafi zasnąć spokojnie, jeśli nie ma kupionego biletu na kolejną podróż. Do historii przeszło hasło rzucone lata temu w pociągu, w drodze do Brukseli: „Marku, jedźmy gdzieś!”.
Ulubiony moment podróży, to otwieranie drzwi domu po powrocie z drugiego końca świata, bo, jak sama często powtarza, jest mimo wszystko domatorką i podróżuje by się nieustająco utwierdzać w tym przekonaniu.

Marek Szewczyk – ojciec, mąż, podróżnik, kucharz i programista… a z wykształcenia fizyk i astronom. W tej właśnie kolejności, bo jest przekonany, że to nie dyplomy, uczelnie i miejsca pracy definiują człowieka. Pytania o sens życia przestał zadawać gdy w czerwcu 2012 roku pojawiła się na świecie córka Malwina, kompletna odpowiedź na wszelkie pytania egzystencjalne.
Ulubiony moment podróży, to chwila gdy samolot odrywa się od ziemi, gdzieś w tyle zostają troski dnia codziennego i zaczyna się prawdziwa przygoda.

Razem już 10 lat, choć znają się od 16stu. Połączyły ich studia na Wydziale Fizyki UJ i wspólne pasje. Na początku podróżująca para, potem małżeństwo, a obecnie 3-osobowa rodzina. Od 5ciu lat opisują swoje podróże na blogu Kasai.eu, starając się inspirować wszystkich do poznawania świata i siebie poprzez podróżowanie oraz udowadniając sobie i innym, że z dzieckiem też się da wyruszyć w świat.
Ich wielką miłością jest Azja, bo jak powiedział Rudyard Kipling „Kto raz usłyszał głos Azji innego słuchał nie będzie”.

.
.
.
.
.
.
.
.
.
2014-11-06 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Góry

Kościelec jesiennie

przez Albin Marciniak 2014-11-04
Napisane przez Albin Marciniak
To był ostatni moment, by przy pięknej jesiennej pogodzie po raz kolejny stanąć na szczycie Polskiej Piramidy czyli Kościelca.
Następnego dnia pogoda załamała się na kilka dni, a potem spadł pierwszy śnieg.


Ze szlaku przez Boczań, po lewej stronie dobrze widoczne Kopieńce a w oddali po prawej także Pieniny.


Po prawej nieodłączny widok Giewontu, jakże inaczej rysujacej się sylwetki „Śpiącego Rycerza”.


Zejście do Doliny Gąsienicowej i piękna panorama od Kasprowego po prawej aż po Wielką Koszystą po lewej. Na zdjęciu ostatni widoczny fragment to Kozie Czuby.


Mały Kościelec na tle Kościelca i dumnie gurującej Świnicy (po prawej).


Jesienna aura i widok na Beskid


Jeden z najbardziej urokliwych czyli Litworowy Staw.


Kościelec widziany od strony Zielonego Stawu


Nad Zielonym Stawem


Przełęcz Karb


Na przełęczy


Granaty i owiany złą sławą Żleb Drege’a


Tradycyjnie już, chmury spływajace od naszych sąsiadów, ginące nad doliną.


Pośrednia Turnia


Zbocze Kościelca nachylone jest pod dużym kątem, z niewielkim dostępem słońca. W wielu miejscach szlak bywa mocno oblodzony.


Panorama na dolinę i Mały Kościelec

Szlak


Ekspozycja szlaku na stronę Czarnego Stawu Gąsienicowego

Na szczycie Kościelca


Ciekawe zjawisko. Dwa cienie o różnym natężeniu.

Góra należy do Ciebie dopiero gdy z niej zejdziesz. Wcześniej Ty należysz do góry.
Kościelec jest tego najlepszym przykładem. Wiele osób bagatelizuje ten w sumie niełatwy szlak. Szlak na którym nie ma żadnych ułatwień w postaci klamer czy łańcuchów.


Nie ma złej pogody. Jest tylko brak odpowiedniego ubioru. Jeżeli zadbamy o właściwe wyposażenie, każdy wypad w Tatry bez względu na pogodę może być przyjemny.
Czego Wam życzy autor 🙂

Nie zapomnijcie także o właściwej mapie która bywa pomocna nawet znającym Tatry.

2014-11-04 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • 1
  • …
  • 229
  • 230
  • 231
  • 232
  • 233
  • …
  • 299

Archiwa

  • marzec 2026
  • luty 2026
  • styczeń 2026
  • grudzień 2025
  • listopad 2025
  • październik 2025
  • wrzesień 2025
  • sierpień 2025
  • lipiec 2025
  • czerwiec 2025
  • maj 2025
  • kwiecień 2025
  • marzec 2025
  • luty 2025
  • styczeń 2025
  • grudzień 2024
  • listopad 2024
  • październik 2024
  • wrzesień 2024
  • sierpień 2024
  • lipiec 2024
  • czerwiec 2024
  • maj 2024
  • kwiecień 2024
  • marzec 2024
  • luty 2024
  • styczeń 2024
  • grudzień 2023
  • listopad 2023
  • październik 2023
  • wrzesień 2023
  • sierpień 2023
  • lipiec 2023
  • czerwiec 2023
  • maj 2023
  • kwiecień 2023
  • marzec 2023
  • luty 2023
  • styczeń 2023
  • grudzień 2022
  • listopad 2022
  • październik 2022
  • wrzesień 2022
  • sierpień 2022
  • lipiec 2022
  • czerwiec 2022
  • maj 2022
  • kwiecień 2022
  • marzec 2022
  • luty 2022
  • styczeń 2022
  • grudzień 2021
  • listopad 2021
  • październik 2021
  • wrzesień 2021
  • sierpień 2021
  • lipiec 2021
  • czerwiec 2021
  • maj 2021
  • kwiecień 2021
  • marzec 2021
  • luty 2021
  • styczeń 2021
  • grudzień 2020
  • listopad 2020
  • październik 2020
  • wrzesień 2020
  • sierpień 2020
  • lipiec 2020
  • czerwiec 2020
  • maj 2020
  • kwiecień 2020
  • marzec 2020
  • luty 2020
  • styczeń 2020
  • grudzień 2019
  • listopad 2019
  • październik 2019
  • wrzesień 2019
  • sierpień 2019
  • lipiec 2019
  • czerwiec 2019
  • maj 2019
  • kwiecień 2019
  • marzec 2019
  • luty 2019
  • styczeń 2019
  • grudzień 2018
  • listopad 2018
  • październik 2018
  • wrzesień 2018
  • sierpień 2018
  • lipiec 2018
  • czerwiec 2018
  • maj 2018
  • kwiecień 2018
  • marzec 2018
  • luty 2018
  • styczeń 2018
  • grudzień 2017
  • listopad 2017
  • październik 2017
  • wrzesień 2017
  • sierpień 2017
  • lipiec 2017
  • czerwiec 2017
  • maj 2017
  • kwiecień 2017
  • marzec 2017
  • luty 2017
  • styczeń 2017
  • grudzień 2016
  • listopad 2016
  • październik 2016
  • wrzesień 2016
  • sierpień 2016
  • lipiec 2016
  • czerwiec 2016
  • maj 2016
  • kwiecień 2016
  • marzec 2016
  • luty 2016
  • styczeń 2016
  • grudzień 2015
  • listopad 2015
  • październik 2015
  • wrzesień 2015
  • sierpień 2015
  • lipiec 2015
  • czerwiec 2015
  • maj 2015
  • kwiecień 2015
  • marzec 2015
  • luty 2015
  • styczeń 2015
  • grudzień 2014
  • listopad 2014
  • październik 2014
  • wrzesień 2014
  • sierpień 2014
  • lipiec 2014
  • czerwiec 2014
  • maj 2014
  • kwiecień 2014
  • marzec 2014
  • luty 2014
  • styczeń 2014
  • grudzień 2013
  • listopad 2013
  • październik 2013
  • wrzesień 2013
  • sierpień 2013
  • lipiec 2013
  • czerwiec 2013
  • maj 2013
  • kwiecień 2013
  • marzec 2013
  • luty 2013
  • styczeń 2013
  • grudzień 2012
  • listopad 2012
  • październik 2012
  • wrzesień 2012
  • sierpień 2012
  • lipiec 2012
  • czerwiec 2012
  • maj 2012
  • kwiecień 2012
  • marzec 2012
  • luty 2012
  • styczeń 2012
  • grudzień 2011
  • listopad 2011
  • październik 2011
  • wrzesień 2011
  • sierpień 2011
  • lipiec 2011
  • czerwiec 2011
  • maj 2011
  • kwiecień 2011
  • marzec 2011
  • luty 2011
  • styczeń 2011
  • grudzień 2010
  • listopad 2010
  • październik 2010
  • wrzesień 2010
  • sierpień 2010
  • lipiec 2010
  • czerwiec 2010
  • maj 2010
  • kwiecień 2010
  • marzec 2010
  • luty 2010
  • styczeń 2010
  • grudzień 2009
  • listopad 2009
  • październik 2009
  • wrzesień 2009
  • sierpień 2009
  • lipiec 2009
  • czerwiec 2009
  • maj 2009
  • kwiecień 2009
  • styczeń 2009
  • listopad 2008
  • październik 2008

Kategorie

  • Administracyjna
  • Afryka
  • Akcje eko
  • Aktualności
  • Aktualności inne
  • Albania
  • Aleja Podróżników
  • Ameryka Północna
  • Ameryka Południowa
  • Ameryka Środkowa i Karaiby
  • Artykuły testowe
  • Australia i Oceania
  • Austria
  • Azja
  • Bez kategorii
  • Biegi
  • BUŁGARIA
  • Chorwacja
  • Ciekawostki
  • Cykliczne Spotkania Podróżników
  • CZARNOGÓRA
  • Czechy
  • Czyste Góry Czyste Szlaki
  • Czyste Tatry
  • Czyste Tatry
  • Dania
  • Dolny Śląsk
  • Europa
  • Festiwale
  • Filmy
  • Francja
  • Góry
  • HISZPANIA
  • HOLANDIA
  • Konkurs Fotograficzny
  • Konkursy
  • Konkursy inne
  • Korona
  • Kościoły i obiekty sakralne
  • KOSOWO
  • Książka
  • Kuchnia
  • Kuchnie świata
  • Kujawsko-pomorskie
  • LITWA
  • Łódzkie
  • Lotniska i powietrze
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • LUKSEMBURG
  • MACEDONIA
  • Małopolskie
  • Malta
  • Materiał zewnętrzny
  • Miasta
  • Miejsca wyjątkowe
  • Muzea
  • Najciekawsze szlaki piesze i rowerowe w Europie
  • Newsy
  • NIEMCY
  • NORWEGIA
  • Opolskie
  • Parowozownie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Podziemia
  • Podziemia
  • Podziemia turystyczne w Europie Underground in Europe
  • Polecamy
  • Polska
  • Pomorskie
  • Portugalia
  • PRACE KONKURSOWE POLSKA
  • PRACE KONKURSOWE ŚWIAT
  • Projekt 4 Pory Roku
  • Projekt Mali Melomani
  • Projekt Mali Melomani II
  • Recenzje sprzętu
  • Reklama
  • Robocze inne
  • ROSJA
  • Rower
  • Różne media
  • Rumunia
  • Schroniska
  • SERBIA
  • Skanseny w Polsce
  • Śląskie
  • Slowacja
  • Slowenia
  • Spływy kajakowe
  • Spotkania autorskie
  • Spotkania, zloty, imprezy podróżników
  • Sprzęt
  • Świat
  • Świętokrzyskie
  • SZWAJCARIA
  • Tanie loty
  • Tatromaniak
  • Testy sprzętu
  • Twierdze i Forty
  • Ukraina
  • unesco
  • Via Adriatica Trail
  • Warmińsko-mazurskie
  • Warsztaty i plenery fotograficzne
  • WĘGRY
  • WIELKA BRYTANIA
  • Wielkopolskie
  • WŁOCHY
  • Woda
  • Wspomnienia z podróży
  • Wystawy
  • Wywiady
  • Zabytki sakralne
  • Zachodniopomorskie
  • Zamki i pałace
  • Zostań w domu nie odwołuj

Obserwuj nas

Top Selling Multipurpose WP Theme

Ostatnie posty

  • Skansen Przemysłu Naftowego Magdalena w Gorlicach

    2026-03-25
  • Skansen Józefa Chełmowskiego w Brusach – artysta z innego świata

    2026-03-24
  • Grota Mechowska – największa osobliwość przyrody na Niżu Europejskim

    2026-03-22
  • Jeziora Plitwickie – fenomen przyrodniczy w Chorwacji

    2026-03-22
  • krokusy w Tatrach – gdzie można podziwiać szafrany spiskie?

    2026-03-22
  • Park Gródek Polskie Malediwy w Jaworznie

    2026-03-21

Kanał społecznościowy

Kanał społecznościowy

Wybór redaktorów

zamek Drakuli w Poenari

2016-01-25

Rezerwat Groapa Ruginoasa, Góry Bihor w Rumunii

2022-08-06

Zamek – Twierdza Rupea w Rumunii

2022-08-09

Rezerwat Cheile Turzii – wąwóz Turda

2024-01-23

Zamek Drakuli w Hunedoarze w Rumunii

2024-03-03

Klub Podróżników Śródziemie

Ogólnopolski portal podróżniczy poświęcony odkrywaniu Polski i świata. Od znanych miast i zabytków, przez górskie szlaki i podziemia, po miejsca nieoczywiste i zapomniane.

Rzetelne relacje, autorskie przewodniki oraz praktyczne wskazówki dla turystów, pasjonatów historii i miłośników aktywnego podróżowania.

Odkrywaj świat z nami – świadomie, krok po kroku i z pasją.

Ciekawe w województwach

    • Dolnośląskie
    • Kujawsko-pomorskie
    • Lubelskie
    • Lubuskie
    • Łódzkie
    • Małopolskie
    • Mazowieckie
    • Opolskie
    • Podkarpackie
    • Podlaskie
    • Pomorskie
    • Śląskie
    • Świętokrzyskie
    • Warmińsko-mazurskie
    • Wielkopolskie
    • Zachodniopomorskie
dhosting

Polecane

Skansen Przemysłu Naftowego Magdalena w Gorlicach
Skansen Józefa Chełmowskiego w Brusach – artysta z innego świata
Grota Mechowska – największa osobliwość przyrody na Niżu Europejskim
Jeziora Plitwickie – fenomen przyrodniczy w Chorwacji

Ostatnio dodane

Skansen Przemysłu Naftowego Magdalena w Gorlicach
Skansen Józefa Chełmowskiego w Brusach – artysta z innego świata
Grota Mechowska – największa osobliwość przyrody na Niżu Europejskim
Jeziora Plitwickie – fenomen przyrodniczy w Chorwacji
Facebook Twitter Youtube Linkedin Envelope Rss

klubpodroznikow.com – Copyright & Copy 2025/26

Created by Konfig.Info

  • Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Forum
  • Relacje
    • Europa
    • Polska
    • Świat
  • Sprzęt
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Książka
  • Kontakt
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Home
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat

Wybór redaktorów

  • Sighișoara miasto w środkowej Rumunii w Siedmiogrodzie

    2026-02-02
  • Góry solne w Rumunii – Muntele de sare

    2026-02-01
  • Droga Transfogaraska w Rumunii

    2025-09-17
  • Wulkany błotne w Rumunii, wyjątkowy rezerwat przyrody

    2024-08-20
  • Jaskinia Meziad, Peşteră

    2024-08-20
  • Kopalnia soli Salina Turda w Rumunii

    2024-08-17
@2021 - All Right Reserved. Designed and Developed by PenciDesign
Ta strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia prawidłowego działania serwisu oraz analiz ruchu. Zobacz politykę prywatności .