Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Slajdowiska
    • Spotkania autorskie
  • Relacje
    • Europa
      • Albania
      • Austria
      • Bułgaria
      • Chorwacja
      • Czarnogóra
      • Czechy
      • Dania
      • Francja
      • Hiszpania
      • Holandia
      • Kosowo
      • Litwa
      • Luksemburg
      • Macedonia
      • Malta
      • Niemcy
      • Norwegia
      • Portugalia
      • Rosja
      • Rumunia
      • Serbia
      • Slowacja
      • Slowenia
      • Szwajcaria
      • Ukraina
      • Wegry
      • Wielka Brytania
      • Włochy
    • Polska informacje i fotorelacje
      • Forty i twierdze
      • Góry
      • Kolej
        • Parowozownie
      • Miasta
      • Miejsca wyjątkowe
      • Muzea
      • Podziemia
      • Polska na weekend
      • Skanseny w Polsce
      • Woda
      • Województwa
        • Dolny Śląsk
        • Kujawsko-pomorskie
        • Łódzkie
        • Lubelskie
        • Lubuskie
        • Małopolskie
        • Mazowieckie
        • Opolskie
        • Podkarpackie
        • Podlaskie
        • Pomorskie
        • Śląskie
        • Świętokrzyskie
        • Warmińsko-mazurskie
        • Wielkopolskie
        • Zachodniopomorskie
      • Zabytki sakralne
      • Zamki i pałace
    • Świat
      • Afryka
      • Ameryka Południowa
      • Ameryka Północna
      • Ameryka Środkowa i Karaiby
      • Antarktyda
      • Australia i Oceania
      • Azja
    • Schroniska Górskie
  • Filmy
  • Sprzęt
    • Polecamy
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Autorzy
    • Albin Marciniak
    • Karolina Zięba-Kulawik
    • Redakcja
  • Forum
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Kontakt
sobota, 28 marca, 2026
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Slajdowiska
    • Spotkania autorskie
  • Relacje
    • Europa
      • Albania
      • Austria
      • Bułgaria
      • Chorwacja
      • Czarnogóra
      • Czechy
      • Dania
      • Francja
      • Hiszpania
      • Holandia
      • Kosowo
      • Litwa
      • Luksemburg
      • Macedonia
      • Malta
      • Niemcy
      • Norwegia
      • Portugalia
      • Rosja
      • Rumunia
      • Serbia
      • Slowacja
      • Slowenia
      • Szwajcaria
      • Ukraina
      • Wegry
      • Wielka Brytania
      • Włochy
    • Polska informacje i fotorelacje
      • Forty i twierdze
      • Góry
      • Kolej
        • Parowozownie
      • Miasta
      • Miejsca wyjątkowe
      • Muzea
      • Podziemia
      • Polska na weekend
      • Skanseny w Polsce
      • Woda
      • Województwa
        • Dolny Śląsk
        • Kujawsko-pomorskie
        • Łódzkie
        • Lubelskie
        • Lubuskie
        • Małopolskie
        • Mazowieckie
        • Opolskie
        • Podkarpackie
        • Podlaskie
        • Pomorskie
        • Śląskie
        • Świętokrzyskie
        • Warmińsko-mazurskie
        • Wielkopolskie
        • Zachodniopomorskie
      • Zabytki sakralne
      • Zamki i pałace
    • Świat
      • Afryka
      • Ameryka Południowa
      • Ameryka Północna
      • Ameryka Środkowa i Karaiby
      • Antarktyda
      • Australia i Oceania
      • Azja
    • Schroniska Górskie
  • Filmy
  • Sprzęt
    • Polecamy
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Autorzy
    • Albin Marciniak
    • Karolina Zięba-Kulawik
    • Redakcja
  • Forum
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Kontakt
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Forum
  • Relacje
    • Europa
    • Polska
    • Świat
  • Sprzęt
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Książka
  • Kontakt
Copyright 2025 - All Right Reserved
Aleja Podróżników

Bronisław Kasper Malinowski

przez Redakcja 2017-04-20
Napisane przez Redakcja

 

Bronisław Kasper Malinowski, ojciec antropologii kulturowej
urodził się 7 kwietnia 1884 roku w Krakowie jako jedyny syn Luciana Malinowskiego i Józefy Eleonory z Łąckich. Ojciec był etnografem i dialektologiem, profesorem filologii słowiańskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim. Matka, z uwagi na wątłe zdrowie Bronisława, zajmowała się edukacją syna, a jego wykształcenie stawiała na pierwszym miejscu. Bronisław był bardzo zdolnym dzieckiem. Pomimo słabego stanu zdrowia miał bardzo dobre wyniki w nauce, dodatkowo wprawiał się w grę na skrzypcach oraz występował w teatrze amatorskim. Od 1902 roku studiował matematykę i fizykę, a następnie filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Uczył się również języka arabskiego. W 1908 roku obronił, z najwyższym wyróżnieniem, pracę doktorską z filozofii zatytułowaną O zasadzie ekonomii myślenia. W wieku 25 lat wyjechał za granicę, gdzie od 1910 roku uczęszczał na podyplomowe studia w London School of Economics. W 1916 roku studiował na Uniwersytecie Londyńskim i za pracę naukową Rodzina wśród krajowców Australii. Studium socjologii zdobył tytuł doktora. Malinowski to wybitny uczony i myśliciel, którego prace z zakresu antropologii społecznej przyczyniły się do rozwoju nauk społecznych. Wykładał na najlepszych uniwersytetach świata, wliczając Yale i Harvard. Zmarł na zawał serca w wieku 58 lat, 16 maja 1942 w New Haven w Stanach Zjednoczonych.
W sierpniu 1914 roku Malinowski spełniając marzenia z dzieciństwa, wyruszył w swą pierwszą wyprawę badawczą do Australii i Oceanii. Towarzyszący mu przyjaciel Stanisław Ignacy Witkiewicz na wieść o wybuchu wojny powrócił jednak do ojczyzny. Malinowski początkowo prowadził badania terenowe w Nowej Gwinei, gdzie przebywał wśród plemienia Mailu. Następnie odwiedził Wyspy Toulon oraz Wyspy Trobriandzkie, gdzie spędził z przerwami cztery lata. Zawsze powtarzał, że podstawowym obowiązkiem antropologa jest poznanie języka badanej społeczności. Dlatego też nie korzystał z usług tłumacza, a posiadając talent językowy, nauczył się rozmawiać z tubylcami już w 5 miesięcy. Po niespełna roku biegle władał ich językiem. Przebywał wśród miejscowych 24 godziny na dobę, przyglądając się ich codziennemu życiu, funkcjonowaniu ich społeczeństwa, wierzeniom i zachowaniom. Brał udział w obrzędach i ceremoniach, precyzyjnie opisując potem w dzienniku każdy szczegół. Podczas obserwacji odkrył, że w etnologii te same «fakty» można przedstawić na wiele różnych sposobów, w zależności od pozycji czy zawodu obserwatora i w zależności od jego z góry przyjętych osądów. Podczas podróży stworzył reguły, którymi każdy badacz winien się kierować. Dzięki swojej wyprawie i zgromadzonym podczas niej materiałom, Malinowski napisał cykl trzech książek poświęconych mieszkańcom wysp Trobriandzkich. Jedną z nich jest monografia terenowa Argonauci zachodniego Pacyfiku. Książka została uznana za najbardziej wpływową publikację w dziedzinie antropologii, stając się drogowskazem dla przyszłych pokoleń badaczy. Po opublikowaniu pracy Życie seksualne dzikich w północno-zachodniej Melanezji, został uznany za jednego z najwybitniejszych antropologów w dziejach ludzkości. Na kolejną podróż do Afryki południowej i wschodniej Malinowski udał się w 1934 roku. Prowadził także badania w społecznościach Indian zamieszkujących tereny Meksyku. W trakcie swoich podróży przez dekadę prowadził dziennik, który powstawał w wielu krajach na kilku kontynentach. Zawierał on hasła i nazwy geograficzne, a także charakterystyczne cechy i życiorysy tubylców, z którymi rozmawiał i obcował. Zapiski zostały opublikowane przez żonę dopiero 25 lat po jego śmierci.
Osiągnięcia Malinowskiego były efektem jego wieloletnich prac i podróży. Opracował on podstawy teoretyczne badań terenowych, rozwinął techniki badawcze, a wspólnie z A. Radcliffem-Brownem stworzył jeden z głównych kierunków teoretycznych antropologii – funkcjonalizm. Malinowski był cenionym w skali świata antropologiem i nauczycielem, dlatego nie dziwi fakt, że w 1927 roku już jako profesor objął katedrę Antropologii Społecznej, utworzoną specjalnie dla niego w London School of Economics. W tym samym czasie wykładał też na wielu innych europejskich i amerykańskich uczelniach. W 1929 roku otrzymał doktorat honoris causa Uniwersytetu Harvarda, a w 1938 roku wyjechał do Stanów Zjednoczonych, gdzie został profesorem Uniwersytetu Yale. Założył także Polski Instytut Sztuki i Nauki. Pracował naukowo do końca życia. Opublikował wiele prac, wśród których można wskazać: Podstawy wiary i moralności, Seks i stłumienie w społeczności dzikich, Problem znaczenia w językach pierwotnych czy Magia, nauka i religia.
Tak pisał Malinowski zakończeniu Argonautów zachodniego Pacyfiku: Próbując zrozumieć cudzy pogląd na świat – z szacunkiem i pełnym zrozumieniem należnym nawet dzikim – poszerzamy swoje własne spojrzenie na świat. I choć czasem możemy na chwilę wniknąć w duszę krajowca i spojrzeć jego oczyma na otaczający świat, wczuć się w to, co musi odczuwać, będąc sobą – to jednak ostatecznym celem jest dla nas wzbogacenie i pogłębienie własnej wizji świata, zrozumienie własnej natury, uczynienie ją doskonalszą…
 
opracowanie
Agnieszka Ignatowicz
2017-04-20 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Aleja Podróżników

Ignacy Domeyko

przez Redakcja 2017-04-20
Napisane przez Redakcja

 

Ignacy Domeyko, geolog, apostoł nauki w Chile
urodził się 31 lipca 1802 roku w Niedźwiadce nad Uszą w powiecie nowogrodzkim (dzisiejsza Białoruś) w zamożnej ziemiańskiej rodzinie. Był jednym z piątki potomstwa Hipolita – prezesa sądów ziemskich i Karoliny z Ancutów, ciotki Maryli Wereszczakówny – ukochanej Adama Mickiewicza. Kiedy Ignacy w wieku siedmiu lat stracił ojca, w jego wychowaniu matce pomogli dwaj stryjowie: Ignacy niegdyś sławny mecenas Trybunału Wielkiego Księstwa Litewskiego oraz Józef uczeń sławnego geologa prof. A. G. Wernera z Akademii Górskiej we Freibergu. Prawdopodobnie to autorytety wujów wpłynęły na dalsze wybory młodego chłopca. Pierwszy zaszczepił w nim patriotyzm, drugi zamiłowanie do nauk przyrodniczych. W wieku czternastu lat Ignacy rozpoczął studia na Wydziale Fizyczno-Matematycznym Uniwersytetu Wileńskiego, które ukończył, uzyskując tytuł magistra matematyki. Domeyko był również czynnie działającym patriotą. W 1819 roku wszedł w szeregi Towarzystwa Filomatów, a w 1821 roku rozpoczął działalność w Komitecie Statystycznym, w którego pracę gorliwie się zaangażował. W tych czasach rozpoczęła się trwająca całe życie przyjaźń z Adamem Mickiewiczem, który przedstawił go jako Żegotę w III części Dziadów. Po upadku powstania listopadowego, w którym brał udział, wraz z Mickiewiczem wyemigrował do Francji, gdzie w paryskiej Szkole Górniczej (École des Mines) ukończył studia górnicze. Ignacy Domeyko pozostawił po sobie nieprawdopodobnie bogaty dorobek naukowy w wielu przeróżnych dziedzinach. Paradoksalnie imię uczonego pozostaje bardziej znane za granicą niż w Polsce. Zmarł w 23 stycznia 1889 roku w stolicy Chile – Santiago.
Początkiem października 1837 roku otrzymał propozycję wyjazdu do Chile na posadę profesora chemii i mineralogii. Pod koniec stycznia 1838 roku wyruszył w długą podróż do Ameryki Południowej, przez Londyn, Porto Santo, Madare, Brazylię aż po La Serena w Chile. Za oceanem stworzył szkołę Escuela de Minas, którą wyposażył we własne zbiory mineralogiczne, książki oraz zaopatrzył laboratorium. Najlepszych studentów nagradzał stypendiami oraz wyjazdami do francuskich uczelni. Wiele podróżował po nowej ojczyźnie. Okazy mineralogiczne, próbki rud, pomiary barometryczne, notatki – wszystko to opisywało nowo poznane tereny od pustyni Atakama po czynny wulkan Osorno. W okolicach Copiapo, dzięki jego odkryciu rozpoczęto wydobycie złota i srebra. Ignacy Domeyko w roku 1842 udał się na wyprawę w Andy, w czasie której dokonał odkrycia złóż węgla kamiennego, miedzi i żelaza oraz wędrował po lodowcu Rincón de los Mineros. W 1844 roku wyruszył do Araukanii, gdzie żyli niepodlegli Indianie, którzy swoim męstwem i walecznością zaimponowali Ignacemu Domeyce. W swojej książce Araukania i jej mieszkańcy wyraził sprzeciw wobec wynarodowieniu tamtejszych ludów, nawoływał do szacunku i tolerancji wobec ich tradycji i kultury. W książce zawarł też informacje geograficzne, geologiczne, etnograficzne, historyczne oraz przyrodnicze na temat tego regionu.
Ignacy Domeyko to nie tylko wybitny geolog, podróżnik i etnograf. Miał on także wielki wpływ na system szkolnictwa wyższego w Chile. Na przykład w 1852 roku wprowadził, w oparciu o reguły funkcjonowania Uniwersytetu Wileńskiego, reformę uniwersytecką. Rozdzielił kursy na szkolne i wyższej instrukcji, z tych ostatnich stworzył trzy wydziały: prawniczy, lekarski i przyrodniczy. W latach 1867-1883 sprawował funkcję rektora na Universidad de Chile w Santiago. Ważnym osiągnięciem w życiu Ignacego Domeyki jest złagodzenie stosunku władz chilijskich wobec ludów Araukanii. Był jednym z inicjatorów powołania do życia towarzystwa zajmującego się Araukanami oraz utworzenia muzeum etnograficznego przedstawiającego Indian zamieszkujących tereny tego kraju. Miał duży wpływ na gospodarkę Chile. Głównie poprzez doskonalenie technik wydobycia, tworzenie nowych projektów górniczych, czy odkrycie nowych złóż takich jak m.in. domeykit (minerał nazwany od jego imienia), daubreeit, kröhnkit. Dzięki Domeyce zaczęto wydobywać saletrę na pustyni Atakama oraz węgiel w prowincji Valdivia. Te i inne odkrycia sprawiły, iż został on nazwany ojcem geologii chilijskiej. Stworzył sieć meteorologiczną obejmującą teren całego kraju. W rejonie Santiago badał wody mineralne i opracował plan wodociągu. Podróżował po trudnych, nieodkrytych i niezbadanych terenach, skąd pobierał próbki do badań. Jest autorem pierwszej mapy Chile w skali 1:250 000.
Domeyko był członkiem honorowym Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Kongres Chilijski za jego zasługi nadał mu honorowe obywatelstwo. Od jego imienia lub nazwiska nazwano minerał, planetoidę, pasmo górskie, miasta, okazy paleontologiczne, gatunek pająka, odmianę lisa chilijskiego a także wiele ulic.
Tak po śmierci Ignacego Domejki pisał urzędowy organ chilijski: mało jest przykładów życia tak pracowitego, pełnego zaparcia się siebie, tak zupełnie poświęconego nauczaniu i postępowi nauki. Domeyko był więcej niż profesorem, był apostołem nauki w Chile. Zasługi jego zdobyły mu niezmierną wdzięczność narodu chilijskiego.
 
opracowanie
Agnieszka Wciślak
2017-04-20 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Aleja Podróżników

Jerzy Kukuczka

przez Redakcja 2017-04-18
Napisane przez Redakcja

 
Jerzy Kukuczka, jeden z najwybitniejszych himalaistów świata
przyszedł na świat 24 marca 1948 roku w Katowicach jako jedyny syn Józefa i Jadwigi Kukuczków. Ojciec przed wojną pracował jako urzędnik bankowy, a po wojnie znalazł zatrudnienie jako robotnik kolejowy. Matka Jadwiga pracowała w Katowickiej Fabryce Narzędzi Górniczych. Początkowo nic nie wróżyło mu tak wielkiej kariery. Po szkole podstawowej – którą ukończył, jak sam mawiał, z różnymi ocenami – rozpoczął jednocześnie pracę w Zakładach Wytwórczych Urządzeń Sygnalizacyjnych i naukę w szkole zawodowej przy tych zakładach. Choć tata Jerzego w młodości zawodniczo uprawiał narciarstwo i to on małego 7-letniego chłopca zabierał na górskie wędrówki, to miłość do wspinania zainicjował w nim kolega harcerz, który namówił 17-latka na wyjazd w skałki do Podlesic. Kukuczka tak wspomina pierwsze zetknięcie się ze wspinaczką: Dokonałem fantastycznego odkrycia. Skalna zabawa wciągnęła mnie tak bardzo, że wszystko inne przestało się dla mnie liczyć. Szczerości tych słów dowiódł później, gdy nie zjawił się na zawodach w podnoszeniu ciężarów, gdzie miał reprezentować klub HKS Szopienice. Rozwścieczony trener postawił go przed wyborem: albo ciężary, albo góry. Wybrał góry. W tajniki działalności wysokogórskiej wprowadzali go wielcy polscy alpiniści, a zarazem instruktorzy J. Kurczab i K. Liszka. Błyskotliwą karierę przerwał nieszczęśliwy wypadek podczas wspinaczki. Jerzy Kukuczka zginął 24 października 1989 roku na wysokości 8300 metrów podczas wejścia na Lhotse. Był żonaty z Celiną, z którą ma dwóch synów Macieja i Wojciecha.
Kukuczka swoją prawdziwą przygodę wspinacza rozpoczął w 1971 roku w Tatrach Słowackich. Od razu zaczął mocnym akcentem, dokonując m.in. pierwszego zimowego przejścia Kurtykówki na Małym Młynarzu. Po licznych sukcesach w Tatrach przyszła kolej na wyższe masywy górskie, jak Alpy czy Góry Alaski. W roku 1976 i 1978 odwiedza Hindukusz, w którym dokonuje kilku wartościowych przejść m.in. nową drogą, samotnie zdobywa Kohe Awal (5800 m n.p.m.), a w zespole z T. Piotrowskim i M. Wroczyńskim wytyczają nową drogę na Tiricz Mir Wschodni (7692 m n.p.m.).
Wśród największych osiągnięć Jerzego jest zdobycie wszystkich ośmiotysięczników tzw. Korony Himalajów i Karakorum. Wyczyn Kukuczki jest wyjątkowy nie tylko dlatego, że osiągnął całą czternastkę w zaledwie 8 lat (1979-1987) i był drugim człowiekiem na świecie, który tego dokonał. Prawdziwa wyjątkowość tkwi w stylu, jakim tego dokonał. Na jedenaście ośmiotysięczników wszedł nowymi drogami, na jednym stanął samotnie, a cztery zdobył zimą (trzy jako pierwszy w historii). Warto zwrócić uwagę, iż Kukuczka był przeciwnikiem stylu oblężniczego i jeśli się tylko dało wspinał się w stylu alpejskim. Doskonale potwierdza to fakt, iż na siedem szczytów wszedł właśnie w stylu alpejskim, czyli małym zespołem, szybko i bez zakładania pośrednich obozów. Wszystko rozpoczęło się od sukcesu 4 października 1979 roku, kiedy to Kukuczka zdobywa drogą klasyczną swój pierwszy ośmiotysięcznik – Lhotse (8516 m n.p.m.). Niecały rok później wchodzi nową drogą na najwyższy szczyt świata – Mount Everest (8848 m n.p.m.). Doskonałą formę potwierdza niesamowitym wyczynem w 1981 roku, jakim jest samotne wejście i to w dodatku nową drogą na Makalu (8481 m n.p.m.). Rok później jego kolekcja powiększa się o Broad Peak (8051 m n.p.m.). W 1983 roku Kukuczka zdobywa Gaszerbrum II (8035 m n.p.m.), a trzy tygodnie później Gaszerbrum I (8080 m n.p.m.), oba nowymi drogami prowadzonymi w stylu alpejskim. Rok 1985 przynosi Jerzemu siódmy, ósmy i dziewiąty wierzchołek Korony. Kukuczka jako pierwszy na świecie zimą wchodzi na dwa ośmiotysięczniki Dhaulagiri (8167 m n.p.m.) i Czo Oju (8201 m n.p.m.), a latem dorzuca jeszcze nową drogę na Nanga Parbat (8126 m n.p.m.), na którym staje 13 lipca. Kolejne trzy wierzchołki Jerzy zdobywa w 1986 roku. 11 stycznia dokonuje pierwszego zimowego wejścia na Kanczendzongę (8586 m n.p.m.), a parę miesięcy później tego samego roku wytycza nowe drogi na K2 (8611 m n.p.m.) i Manaslu (8156 m n.p.m.). W roku 1987 Jerzy Kukuczka finalizuje swój projekt Korony Himalajów i Karakorum. Dokonuje tego oczywiście w swoim niepowtarzalnym stylu, który do dzisiaj imponuje niejednemu alpiniście. 3 lutego jako pierwszy zimą zdobywa Annapurnę I (8091 m n.p.m.), a finalizuje swój projekt 18 września, wytyczając nową drogę na wierzchołek Sziszpangma (8013 m n.p.m.).
Za swoje osiągnięcia sportowe został nagrodzony srebrnym Orderem Olimpijskim (Igrzyska Olimpijskie Calgary, 1988). Jego imieniem nazwano wiele szkół i ulic. Jerzego Kukuczkę upamiętniają tablice: w Chukhung nieopodal południowej ściany Lhotse, a także na Symbolicznym Cmentarzu Ofiar Tatr pod Osterwą. Na swojego patrona wybrała go też Fundacja Wspierania Alpinizmu Polskiego.
Realizując swój projekt, Kukuczka rywalizował z R. Messnerem o miano pierwszego człowieka, który zdobędzie wszystkie 14 ośmiotysięczników. Niestety, Tyrolczyk był szybszy, jednakże kiedy Kukuczka wrócił do Polski po zdobyciu swojego ostatniego brakującego mu do kolekcji ośmiotysięcznika czekała na niego depesza od Messnera, która brzmiała: Nie jesteś drugi, jesteś wielki.
 
opracowanie
Anna Wójcik
2017-04-18 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Aleja Podróżników

Mariusz Zaruski

przez Redakcja 2017-04-18
Napisane przez Redakcja

 
Mariusz Zaruski, pionier polskiego żeglarstwa i taternictwa
urodził się 31 stycznia 1867 roku w Dumanowie koło Kamieńca Podolskiego (dzisiejsza Ukraina). Od najmłodszych lat wychowywał się i kształcił w duchu polskiego patriotyzmu. Po zdaniu matury rozpoczął studia matematyczno-fizyczne na Uniwersytecie w Odessie, gdzie po raz pierwszy zetknął się z morzem, które obserwował i utrwalał na płótnie. W czasach studenckich wielokrotnie zaciągał się jako ochotnik na statki i odbywał egzotyczne podróże. W 1894 roku w Archangielsku, dokąd został zesłany za działalność konspiracyjną, wstąpił do szkoły morskiej, a po jej ukończeniu został kapitanem na żaglowcu Nadzieja. Po powrocie do Polski rozpoczął studia malarskie na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, które ukończył w 1906 roku. W Tatrach zakochał się, kiedy – wraz z żoną Izabelą – zamieszkał w Zakopanem. Podczas I wojny światowej uczestniczył w bitwach na froncie wschodnim, a po wojnie został Adiutantem Prezydenta RP. Karierę wojskową zakończył w stopniu generała. Na emeryturze Mariusz Zaruski poświęcił się jednej ze swoich pasji – żeglarstwu. Po wybuchu II wojny światowej wyjechał do Lwowa, gdzie 31 marca 1940 roku został aresztowany przez NKWD i wywieziony w głąb ZSRR. Zmarł z wycieczenia i chorób w szpitalu wojskowym w 1941 roku w Chersoniu. Jego symboliczny grobowiec znajduje się na Cmentarzu Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku w Zakopanem.  
Mariusz Zaruski był człowiekiem niezwykle wszechstronnym. Określa się go polskim pionierem oraz popularyzatorem turystyki tatrzańskiej (wędrówek górskich, wspinaczki i narciarstwa, a także grotołazstwa) oraz żeglarstwa.
Tatry były największą pasją Mariusza Zaruskiego. Do jego najważniejszych osiągnięć należą pierwsze zimowe wejścia na ponad 20 szczytów tatrzańskich, takich jak: Giewont, Kopa Magury, Liliowe, Pośrednia i Skrajna Turnia. Wyznaczył także 12 nowych szlaków na Giewont. Z użyciem nart zdobył Zawrat i Kozi Wierch, z którego zjechał Szerokim Żlebem w stronę Doliny Pięciu Stawów Polskich, a następnie do Morskiego Oka. Dokonał również rekordowego zjazdu na nartach z Kościelca. Wraz z towarzyszami swoich wypraw odkrył tereny narciarskie Doliny Pyszniańskiej w Tatrach Zachodnich. Zaruski interesował się także speleologią. Odkrył kilka tatrzańskich jaskiń i zapoczątkował używanie sprzętu wspinaczkowego podczas ich eksploracji. Jako pierwszy dotarł do górnego piętra Jaskini Kasprowa Niżna w Tatrach Zachodnich, a jej zamulony syfon nazwał Gniazdem Złotej Kaczki. Swoją działalnością przyczynił się do poznania Tatr, szczególnie ich wysokogórskiej części. Spod jego ręki wyszło wiele przewodników po tych terenach i Zakopanem. Aby upamiętnić te wielkie dokonania, kilka miejsc w Tatrach nazwano od jego imienia, na przykład potężną, schodzącą do Dolinki Koziej skośną rysę w północnych ścianach masywu Koziego Wierchu nazwano Rysą Zaruskiego, a żleb na wschodniej ścianie masywu Kościelców ochrzczono Żlebem Zaruskiego.
Nigdy nie zapomniał o swojej drugiej pasji, jaką było żeglarstwo. Propagował wśród Polaków uprawianie sportów wodnych – żeglarstwa i jachtingu. Ważną częścią działalności Mariusza Zaruskiego związaną z żeglarstwem było szkolenie młodego pokolenia. Z inicjatywy Zaruskiego powstał fundusz, z którego zakupione zostały cztery statki: Dar Pomorza, Sławomir Czerwiński, Temida I oraz Temida II. Zaruski odegrał bardzo ważną rolę w rozwoju polskiego harcerstwa wodnego. Jako kapitan na szkunerze harcerskiego jachtu szkolnego Zawisza Czarny odbywał podróże morskie, przysposabiając młodzież do żeglugi. Napisał wiele podręczników, wierszy oraz opowiadań o tematyce tatrzańskiej i morskiej. Mariusz Zaruski zasłużył się także jako popularyzator polskiego żeglarstwa morskiego. Dowodził siedemnastoma rejsami harcerskiego szkunera Zawisza Czarny. Jego maksymą stały się słowa: Kurs na słońce – tak trzymać.
Jako znany społecznik Zaruski był inicjatorem powstania Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, którego został pierwszym naczelnikiem oraz Zakopiańskiego Oddziału Narciarzy Towarzystwa Tatrzańskiego. Nadzorował też budowę schronisk nad Morskim Okiem oraz na Hali Gąsienicowej. Z uwagi na jego działalność w Zakopanem nazywano go organizacyjnym królem Tatr. Był Komandorem Yacht Klubu Polski, prezesem Polskiego Związku Żeglarskiego, a także członkiem Rady Głównej Ligi Morskiej i Rzecznej. Otrzymał także wiele odznaczeń za działalność wojskową, m.in.: Krzyż Srebrny Orderu Virtuti Militari, Krzyż Niepodległości czy pięciokrotnie Krzyż Walecznych. Pośmiertnie został odznaczony Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.
W jednej ze swoich książek Mariusz Zaruski pisał: Gdy stanę przed św. Piotrem i ten zapyta, jak mnie zameldować, odpowiem: Łamałem młotem wrzeciądza niewoli, prowadziłem Polaków w góry i na morze, ażeby stali się twardzi jak granit, a dusze mieli czyste i głębokie jak morze.
 
opracowanie
Joanna Sporek, Magdalena Pobożniak
 
2017-04-18 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Aleja Podróżników

Elżbieta Dzikowska

przez Redakcja 2017-04-18
Napisane przez Redakcja

 

 

Elżbieta Dzikowska, podróżniczka i popularyzatorka podróżowania
przyszła na świat 19 marca 1937 roku w Międzyrzecu Podlaskim jako Józefa Elżbieta Górska. Wychowaniem Elżbiety i jej młodszego brata zajmowała się babka, która od najmłodszych lat była dla niej największym autorytetem. Ojciec Zygmunt był łącznikiem Armii Krajowej, aresztowany przez gestapo, został skazany a następnie stracony w 1944 roku. Matka Jadwiga by utrzymać rodzinę założyła herbaciarnię z dyskretnym wyszynkiem. Wojna i rodzinne koleje losu sprawiły, iż 14-letnia Elżbieta wstąpiła do Związku Ewolucjonistów Wolności. Za zaangażowanie w działalność konspiracyjną została skazana na pół roku więzienia w Zamku Lubelskim, tym samym, w którym kilka lat wcześniej stracono jej ojca. Poniekąd właśnie brak dzieciństwa oraz pobyt w więzieniu ukształtowały jej charakter oraz uodporniły ją na przeciwności losu. W wieku 16 lat, pomimo trudności, rozpoczęła studia sinologiczne w Instytucie Orientalistyki Uniwersytetu Warszawskiego. W 1959 roku podjęła drugie studia na kierunku historia sztuki. Po ich ukończeniu pracowała jako dziennikarka w czasopismach Chiny, Kontynenty, Radar, a także jako reżyser filmów dokumentalnych w Agencji Interpress Film oraz w wytwórni filmowej Kalejdoskop. Pasjonuje się także podróżami, fotografią artystyczną i dokumentalną oraz kulturą przedkolumbijską. Jej znakiem rozpoznawczym są: uśmiech, krótkie włosy i biżuteria etniczna.
Pierwszą zagraniczną podróżą Elżbiety Dzikowskiej był zrealizowany jeszcze podczas studiów 6-tygodniowy wyjazd do Chin. Prawdziwym przełomem w jej życiu jest wyprawa statkiem Transportowiec do Meksyku w połowie lat 60. XX wieku. W 1975 roku podczas odbywania rocznego stypendium w Meksyku poznała Tony’ego Halika. Przez 23 lata była z nim związana prywatnie oraz zawodowo. Odbyli razem wiele wspólnych podróży do większości krajów Ameryki Łacińskiej, Europy, odwiedzili 27 stanów USA, a także: Chiny, Australię, Nową Zelandię, Tajlandię, Indie, Sri Lankę, Rosję, Tahiti, Hawaje, Galapagos, Wyspy Wielkanocne, Kenię, Tanzanię, Maroko, Libię oraz Egipt. Na ich postawie powstał legendarny program podróżniczy Pieprz i Wanilia, w którym prezentowane były nie tylko materiały filmowe, ale także różne pamiątki i rekwizyty. O kierunkach ich przyszłych wypraw na lądzie decydowała Dzikowska, zaś na morzu – Halik. Jak sama twierdzi najbliższe jej sercu jest Peru, jednak ciągle najbardziej fascynuje ją Polska, a w szczególności ulubione Bieszczady, Ponidzie i Biebrza. W programach telewizyjnych oraz przewodnikach z cyklu Groch i kapusta popularyzuje miało znane miejsca w Polsce. Elżbieta nie umie wskazać liczby odbytych podróży, nigdy nie zależało jej na biciu rekordów – zawsze gnała ją ciekawość świata. Podróże dawały jej także możliwość obcowania ze sztuką, poznawania nowych kultur i zwyczajów. Podczas pierwszych podróży zachwycały ją zabytki – architektura, rzeźba i sztuka, natomiast obecnie interesują ją przede wszystkim ludzie. Oprócz wielu książek o tematyce podróżniczej oraz o sztuce, jest również autorką licznych filmów dokumentalnych, wywiadów z artystami oraz wystaw fotograficznych.  
Elżbieta Dzikowska na stałe zapisała się w annałach odkryć geograficznych. Jednym z jej najważniejszych osiągnięć w życiu zawodowym jest uczestnictwo w zorganizowanej przez prof. E. Guillena ekspedycji do ruin legendarnej stolicy Inków – Vilcabamby. Miasto zostało zniszczone podczas najazdu hiszpańskich konkwistadorów i zapomniane. Jego intensywne poszukiwania trwały od XVIII wieku. W sewilskim archiwum Guillen odnalazł listy hiszpańskich żołnierzy, a na podstawie informacji w nich zawartych wytypował położenie miasta. Lokacja określona w listach pokryła się z rzeczywistymi ruinami – tym samym Guillen, Dzikowska i Halik dowiedli usytuowania tej legendarnej siedziby inkaskich władców. Ich odkrycie zostało rozpowszechnione dzięki amerykańskiej telewizji NBC, dla której pracował wówczas T. Halik, a która jako pierwsza sfilmowała ruiny miasta. Elżbieta Dzikowska na wielu frontach krzewi pamięć o Polakach zasłużonych w wielu regionach Ziemi. W 1996 roku zainicjowała na przełęczy Ticlio w Peru budowę pomnika inż. E. Malinowskiego, który był twórcą (do niedawna) najwyżej położonej na świecie linii kolejowej. Była także pomysłodawczynią powstania Muzeum Podróżników im. Tony‘go Halika w Toruniu.
Za swoje zasługi dla kraju została odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, Złotym Krzyżem Zasługi, Orderem Orła Azteckiego (Meksyk), dwukrotnie Orderem za Wybitne Zasługi (Peru) oraz Złotym Medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis. Ponadto otrzymała m.in.: Nagrodę Bursztynowego Motyla im. Arkadego Fiedlera za serię książek Groch i kapusta. Podróżuj po Polsce!, Honorową Nagrodę im. Mieczysława Orłowicza w kategorii materiałów prasowych oraz Grand Prix magazynu National Geographic Traveler w plebiscycie Travelery 2007. Jest także członkiem prestiżowego The Explorers Club oraz honorowym członkiem Polonijnego Klubu Podróżnika. Honorowe obywatelstwa przyznały jej takie miasta jak: Ustrzyki Górne, Międzyrzec Podlaski, Sanok, Głowno oraz Opole.
Zawsze powtarza: Świat może być fascynujący. Trzeba tylko postarać się dostrzec tę magię.
 
opracowanie
Marta Cieślik

 

2017-04-18 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Aleja Podróżników

Tony Halik

przez Redakcja 2017-04-18
Napisane przez Redakcja

 

Tony Halik, największy polski popularyzator podróżowania       
                       
Urodził się w Toruniu 24 stycznia 1921 roku jako Mieczysław Halik. Mając zaledwie 14 lat, wypłynął w kierunku Wolnego Miasta Gdańska i choć wyprawa nie zakończyła się powodzeniem, jeszcze bardziej rozbudziła jego pragnienie przeżycia przygody. Plany osiemnastoletniego chłopaka pokrzyżował wybuch II Wojny Światowej. Chęć walki z najeźdźcą sprawiła, iż przedostał się do Wielkiej Brytanii i wstąpił do 201 dywizjonu sił lotniczych Wielkiej Brytanii. Tutaj prócz wojskowego rzemiosła nauczył się obsługi kamery, która pozostała z nim do końca życia. W ciągu swojego bujnego życia Halik był dziennikarzem, znakomitym fotografem i filmowcem oraz największym polskim popularyzatorem podróżowania i fascynatem różnorodności naszej planety. Tony Halik był dwukrotnie żonaty z Pierrette Andrée Courtin oraz Elżbietą Dzikowską. Z pierwszego związku ma syna Ozana. Tony Halik zmarł po długiej chorobie w Warszawie 23 maja 1998 roku.
Po wojnie Halik wraz ze swoją pierwszą żoną wyemigrował do Argentyny, w której w 1953 roku otrzymał obywatelstwo. To tam powstał jego słynny pseudonim – Tony –  który do dnia dzisiejszego jest jego znakiem rozpoznawczym. Od początku swojego pobytu w Ameryce Południowej wykazywał ogromne zainteresowanie autochtonami. Rdzenne plemiona Indian odwiedzał w celach poznawczych, opisywał ich życie oraz sposób widzenia świata. Nietuzinkowy materiał sprawił, że swoje prace publikował w znanych czasopismach. Tony miał niezwykłą smykałkę do języków – znał ich aż 11. Z zamiłowania był żeglarzem, potrafił też pilotować samoloty. Napisał wiele książek opisujących jego przygody w poszczególnych krajach, ale największą popularnością cieszyła się 180 000 kilometrów przygody.
Tony Halik ma na swoim koncie kilka niezwykłych odkryć geograficznych. Poszukując tzw. Rzeki Śmierci, natrafił przypadkiem na górskie pasmo Serra do Roncador, w którym odkrył system jaskiń i tuneli. Jedną z jaskiń nazwał nawet Jaskinią Orła Białego. W 1976 roku Tony wraz z żoną Elżbietą oraz profesorem E. Guillenem dotarł do dawnej stolicy Inków. Dzięki materiałom odnalezionym przez profesora Guillena u hiszpańskich kronikarzy trójka podróżników zdobyła dowody, a swoją wyprawą potwierdziła autentyczność miasta.
Jedną z najgłośniejszych podróży Halika była ta, którą odbył on ze swoją małżonką – Pierrette. Pomysł w głowie Halika narodził się podczas przyjęcia. Znużony upałem powiedział: Pojadę na Alaskę, łyknąć świeżego powietrza. Kilka tygodni później udał się z Buenos Aires najpierw na południe, by z Ziemi Ognistej ruszyć w kierunku Alaski. Wyprawa trwała 1 536 dni, w jej trakcie przemierzyli 182 624 km oraz wydali niemal 80 tysięcy dolarów. Odwiedzili 21 krajów, przemierzyli 140 rzek i bagien, zbudowali 14 mostów i wymienili 8 kompletów opon. Pod koniec podróży w 1962 roku, tuż za kręgiem polarnym, wbili w ziemię dwie flagi: polską i argentyńską. W przygodę życia wyruszyli we dwójkę, a skończyli we trójkę. Podczas wyprawy 5 stycznia 1959 roku Pierrette urodziła syna – Ozana. Wszystkie przygody, jakie przeżyli podczas tej niesamowitej wyprawy, Halik opisał w książce 180 000 kilometrów przygody. Wiele lat później Halik, ku swemu niemałemu zdziwieniu, dowiedział się, iż na trasie jego podróży utworzona została miejscowość Puente Halik – Most Halika. Jak się później okazało, podczas jednej z przepraw rzecznych zbudowany przez małżeństwo most, podróżnik ochrzcił nazwą Most Halika. Tony dla żartu wbił tabliczkę, podpisał i wyruszył w dalszą drogę. Niedługo potem ludzie zaczęli używać prowizorycznego mostu, a w jego okolicy powstała osada, która przybrała nazwę, jaką pozostawił tam Tony Halik.
Tony Halik jest laureatem wielu nagród, w tym niezwykle prestiżowej nagrody Pulitzera, którą otrzymał za cykl programów politycznych o Kubie. Był wielokrotnie nagradzany za programy tworzone z E. Dzikowską dla Telewizji Polskiej m.in. za cykl programów Pieprz i wanilia. Za odwagę i męstwo w czasie wojny Tony Halik został uhonorowany francuskim Krzyżem Wojennym, otrzymał również brytyjskie i polskie odznaczenia wojskowe. Halik był członkiem elitarnego The Explorers Club oraz honorowym członkiem Toruńskiego Oddziału Towarzystwa Polska – Ameryka Łacińska.
W swojej książce Moja wielka przygoda tak opisał sam siebie: Od dzieciństwa żyłka awanturnicza i ciekawość świata zmuszały mnie do szukania własnych ścieżek. Wciąż to samo pragnienie: zobaczyć, co kryje się za ścianą, za górą, za morzem… Przygoda sprawiła, że przemierzałem kraje i kontynenty, opuszczałem się na dno morza, wspinałem na pokryte wiecznym śniegiem szczyty gór, mieszkałem wśród przedstawicieli pierwotnych plemion i przeprowadzałem wywiady z głowami państw. Nauczyłem się opanowywać lęk do tego stopnia, że zdarzało mi się wyzywać niebezpieczeństwo by, móc stawić mu czoło. Przygoda stała się dla mnie narkotykiem, dostarczającym coraz większą dozę emocji.
opracowanie
Aleksandra Kalita, Paula Oborska
 
2017-04-18 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Aleja Podróżników

Kazimierz Nowak

przez Redakcja 2017-04-18
Napisane przez Redakcja

 

Kazimierz Nowak, pionier polskiego reportażu
urodził się 11 stycznia 1897 roku w miejscowości Stryj (obecnie obwód lwowski, Ukraina). Do szkoły chodził we Lwowie, ale nie wiadomo dokładnie jaki przebieg miała jego edukacja. Jedno jest pewne, już od najmłodszych lat przejawiał zainteresowanie podróżami. Mając zaledwie 15 lat, wyruszył w samotną podróż ze Lwowa do Rzymu. Marzył też o odwiedzeniu i dogłębnym poznaniu Afryki. Niestety plany te zaprzepaściła, a – jak się później okazało – tylko opóźniła I Wojna Światowa. Nowak został wcielony do armii austro-węgierskiej, z którą walczył na froncie rosyjskim i włoskim. Po wojnie mieszkał krótko w Krakowie, by następnie osiąść w Poznaniu. Tutaj też poznał swoją przyszłą żonę Marię Gorciak, z którą miał dwójkę dzieci Elżbietę i Romualda. Początkowo pracował jako księgowy w towarzystwie ubezpieczeniowym, jednak w wyniku kryzysu został zwolniony. Problemy ze znalezieniem pracy i utrzymaniem rodziny sprawiły, iż zaczął robić to, co kochał: podróżował i pisał reportaże. Przemierzył prawie całą Polskę i znaczną część kontynentu europejskiego m.in. Węgry, Austrię, Włochy, Belgię, Holandię, Rumunię, Grecję i Turcję. Żeby było taniej, podróżował na rowerze. W roku 1928 podczas jednej ze swoich eskapad dotarł do północnych krańców Afryki. Tam też narodził się jego szalony, ale i niezwykle ambitny plan: przejechać rowerem Afrykę – kontynent, o którego poznaniu marzył od dziecka.
Wyprawę swojego życia rozpoczął 4 listopada 1931 roku. Nadrzędnym celem podróży było rozwiązanie problemów finansowych rodziny, pobocznym spełnienie dziecięcego marzenia: w sposób bezprecedensowy i nietuzinkowy opisać kontynent afrykański. Unikatową perspektywę zapewniło mu siodełko starego i wysłużonego roweru. W trasę ruszył wyposażony w kilkanaście złotych, pióro i oczywiście aparat fotograficzny. Rower jako środek lokomocji, choć wybrany z powodów pragmatycznych – na taki było go stać – okazał się strzałem w dziesiątkę. Dał mu możliwość wnikliwego przyjrzenia się obcości kulturowej ludów zamieszkujących Czarny Kontynent. Planując ekspedycję, wyznaczył sobie początek i cel: Trypolis i Przylądek Igielny. Na kontynent afrykański dotarł 26 listopada 1931 roku i ruszył na południe. Plan zrealizował w kwietniu 1934 roku, osiągając swój pierwotny cel podróży: Przylądek Igielny. Nie skończył jednak wyprawy. Zachęcony powodzeniem ekspedycji oraz chęcią dalszego poznawania Afryki podjął decyzję, by nie wracać z Kapsztadu statkiem do Polski. Wybrał inny środek transportu, swój ulubiony, czyli rower. Trasa powrotna początkowo biegła zachodnią częścią kontynentu, by finalnie przeciąć Saharę przez środek. Okazała się znacznie bardziej wymagająca. Trudów podróży nie wytrzymał rower, a Nowak trasę zmuszony był pokonywać: konno, pożyczonym rowerem, tubylczym czółnem, łodzią, a wiele kilometrów także pieszo. Swoją wędrówkę zakończył w Algierze w listopadzie 1936 roku. Wyruszając do Afryki, zapewne nie spodziewał się, że opuści rodzinę na taki długi czas, a w domu pojawi się dopiero w grudniu 1936 roku. Po afrykańskich bezdrożach w czasie 5 lat przemierzył przeszło 40 tysięcy kilometrów. Podczas swojej nieobecności nie zapomniał o rodzinie, której przesyłał stały dochód. Tym samym wypełnił dwa swoje cele: zapewnił najbliższym utrzymanie i spełnił marzenie. Po powrocie do Polski nie zaprzestał działać na rzecz Afryki. Planował również kolejne wyprawy, do Indii oraz Azji Południowo-Wschodniej. Rozpoczął także pracę nad książką. Kazimierz Nowak zmarł w niespełna rok po powrocie z Afryki, 13 października 1937 roku. Miał zaledwie 40 lat. Został pochowany w swym stroju podróżnym z charakterystycznym dla siebie kaskiem kolonialnym złożonym na piersi.
Przemierzając Afrykę, Kazimierz Nowak spotkał przedstawicieli wielu tamtejszych ludów, zamieszkujących ten mało wówczas znany kontynent. Robił zdjęcia oraz sporządzał szczegółowe notatki, które następnie przesyłał do żony. Podczas podróży napisał 1242 listy i wykonał ponad 10 tysięcy zdjęć, ukazując rzeczywistość, jakiej nikt wcześniej nie znał. Artykuły i zdjęcia, które przesyłał, znalazły uznanie w prasie polskiej i zagranicznej. Dzięki staraniom żony trafiły do takich czasopism, jak Światowid, Naokoło świata czy Na Szerokim Świecie. W swoich korespondencjach opisywał osobiste przeżycia, piękno krajobrazu, bogactwo przyrody i duchowego życia kontynentu. Nie bał się przedstawiać prawdy oraz ukazywać swoich poglądów na temat kolonializmu oraz globalizacji.
Osiągnięcie Kazimierza Nowaka najlepiej opisują słowa R. Kapuścińskiego: Wyczyn Kazimierza Nowaka zasługuje na to, by jego nazwisko znalazło się w słownikach i encyklopediach, by było wymieniane obok takich nazwisk jak Stanley i Livingstone. Kazimierz Nowak był człowiekiem o ogromnej wyobraźni i odwadze, człowiekiem nieustraszonym. Pokazał, że jeden biały człowiek, zupełnie bezbronny, nieposiadający żadnego uzbrojenia, a jedynie wiarę w drugiego człowieka, może przebyć samotnie wielki kontynent, i to w czasach gdy Europa zaczynała dopiero odkrywać Trzeci Świat i jego mieszkańców. On się nie chwalił, on po prostu opisywał, co widział.
 
opracowanie
Katarzyna Pożdał
2017-04-18 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Aleja Podróżników

Jan Potocki

przez Redakcja 2017-04-18
Napisane przez Redakcja

 
Jan Potocki, pierwszy naukowy podróżnik polski
urodził się 8 marca 1761 roku w Pikowie na Podolu. Pochodził z rodziny magnackiej. Był synem Józefa, jednego z przywódców konfederacji radomskiej oraz Teresy Potockiej. Poznawanie świata i edukację rozpoczął już we wczesnej młodości – w wieku siedmiu lat. Przebywał wtedy wraz ze swym bratem Sewerynem w Szwajcarii i we Francji. Częste i długotrwałe pobyty w Paryżu sprawiły, że Potocki doskonale opanował język francuski, którym posługiwał się przez całe życie. Jako młodzieniec służył w austriackiej armii i zakonie rycerskim joannitów na Malcie, a w przeddzień dwudziestych urodzin został pasowany na kawalera maltańskiego. Jan Potocki był dwukrotnie żonaty. Pierwsze małżeństwo zawarł w 1785 roku z Julią Lubomirską. Po jej śmierci Potocki ożenił się powtórnie w 1799 roku, a wybranką jego serca była Konstancja Potocka z Tulczyna. Miał pięcioro dzieci: dwóch synów z pierwszego małżeństwa oraz dwie córki i syna z drugiego. Życie rodzinne jednak nie zaspokajało pragnień Potockiego i nieustannie oddawał się podróżom oraz zajmował się działalnością naukową. 23 grudnia 1815 roku w swoim majątku na Uładówce koło Pikowa popełnił samobójstwo.
Na przełomie XVIII i XIX wieku, Potocki zapoczątkował serię wypraw Polaków do Azji. Nie bez powodu B. Olszewicz nazywa go pierwszym naukowym podróżnikiem polskim. Swoje podróże rozpoczął mając 17 lat, a zasięg jego wypraw, jak na ówczesną epokę, był ogromny. Lata 1784-1798 całkowicie poświęcił na odkrywanie świata. Zwiedził niemal całą Europę, północne wybrzeże Afryki (Egipt, Tunezję, Maroko), Azję Mniejszą, Kaukaz, Azję Środkową oraz dużą część Syberii. Swoje wyprawy relacjonował w listach. Dokładnie opisywał sytuację polityczną odwiedzanych miejsc, analizował zwyczaje oraz życie codzienne obcych kultur. Pozostałościami po jego podróżach są także dzienniki, które zostały zebrane w pracy Podróże. Jan Potocki był jednym z czołowych badaczy historii i archeologii Słowiańszczyzny, a wyniki swoich obserwacji zapisał w pięciu tomach. Jako pisarz pozostawił po sobie około 30 dzieł, pisanych wyłącznie w języku francuskim. Najważniejsze z nich to Rękopis znaleziony w Saragossie, Podróż do Turek i Egiptu czy Podróż do cesarstwa marokańskiego. Podróż Hafeza. Powieść wschodnia. Potocki został też pierwszym w historii polskim aeronautą, kiedy w 1790 roku wraz z francuzem Jeanem Pierre’em Blanchardem wzniósł się w powietrze balonem.
Na wyróżnienie zasługuje ostatnia podróż Potockiego, która stanowiła nie lada wyzwanie. Jej celem był udział w poselstwie do cesarza Chin oraz dotarcie do stolicy kraju.  Dzięki wpływom księcia Adama Czartoryskiego, ministra spraw zagranicznych Imperium Rosyjskiego, Potocki został mianowany kierownikiem ekipy naukowej (lingwistów, etnografów, przyrodników). Z poselstwem przebył całą Syberię, od Tomska, Irkucka, Kiachty do Omska. W swych listach tak pisał o trudach wędrówki: mróz wahał się w ciągu dnia od 20 do 25 stopni, w nocy zaś od 28 do 32. Niejednokrotnie rtęć w termometrze zamarzała. Mongołowie wyznaczeni do podtrzymywania ognia, nie mogąc całymi nocami czuwać, pozwalali mu wygasnąć, a wtedy budziliśmy się z kołdrami przymarzniętymi do twarzy lub ze zlodowaciałym nosem. Była to najbardziej egzotyczna podróż, jaką odbył Potocki.
Jan Potocki był nie tylko niestrudzonym podróżnikiem i świetnym pisarzem, ale także archeologiem, erudytą, orientalistą, historykiem, autorem atlasów historycznych oraz badaczem dawnej kartografii. Był także posłem na Sejm Wielki, kawalerem maltańskim, członkiem paryskiego Klubu Jakobinów, francuskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, honorowym członkiem Petersburskiej Akademii Nauk, założycielem tzw. Wolnej Drukarni. Za zasługi wielokrotnie go odznaczano m.in. Orderem Orła Białego, Krzyżem Devotionis, kawalerskim Orderem Świętego Stanisława i rosyjskim Orderem Świętego Włodzimierza.
W artykule Podróże z Potockim M. Klecel tak go scharakteryzował: Lot Potockiego balonem nad Warszawą mógł poniekąd symbolicznie opisywać jego postać, był zarazem wizerunkiem epoki Oświecenia, wieku wiary w rozum i jego zwycięstwo nad naturą, potęgi ludzkiego umysłu i samodzielnego już, wyzwolonego ducha. Zagadką Potockiego pozostaje w tej sytuacji jego tragiczny koniec, śmierć samobójcza w wieku niewiele ponad pięćdziesięciu lat. Zagadką pozostaje kula, którą z własnej, by tak rzec, ręki godzi w siebie ten dumny rozum. Ale może jest w tym właśnie paradoksalna a przewrotna konsekwencja nieograniczonej wiary w ów rozum. Sam Potocki podejmuje przecież kolejną, ostateczną już podróż za najdalszy horyzont, by poznać tę wieczną tajemnicę, której nie da się inaczej nigdy zgłębić. Wszechstronnie wykształcony i obyty, wyzwolony z wszelkich ograniczeń i konwenansów, człowiek światowy, czyli globalny kosmopolita, niezależny już od wszelkich warunków społecznych czy narodowych, mógłby być Potocki prototypem człowieka współczesnego, nowoczesnego bohatera, gdyby nie ten mniej optymistyczny koniec. Ale może i to w życiu i dziele Potockiego okaże się prekursorskie, że żywot człowieka nowoczesnego kończy się niespodziewanym rozczarowaniem i zabójczą melancholią.
 
opracowanie
Arleta Ćwikła
2017-04-18 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Aleja Podróżników

Henryk Bronisław Arctowski

przez Redakcja 2017-04-18
Napisane przez Redakcja

 

Henryk Bronisław Arctowski, badacz krajów polarnych
urodził się 15 lipca 1871 roku w Warszawie. Jego przodkowie, rodzina Arztów, przybyła do Polski w XVII wieku z Wirtembergii, państwa położonego na południowym zachodzie dzisiejszych Niemiec. W 1881 roku Henryk rozpoczął naukę w gimnazjum w Inowrocławiu – mieście będącym ówcześnie pod niemieckim zaborem – trzy lata później przerywając ją z powodu szykanowania ze strony Niemców. Kolejny rozdział swojej edukacji rozpoczął w belgijskim Liège, gdzie po skończeniu szkoły średniej podjął studia wyższe na Wydziale Matematyczno – Przyrodniczym. Po roku, za namową rodziców, przeniósł się do Paryża, gdzie w Sorbonie kontynuował naukę w zakresie geologii i chemii. Tam utrzymywał kontakty z M. Skłodowską. Po zakończeniu edukacji powrócił do Liège, gdzie w celu podkreślenia swojego polskiego pochodzenia zmienił nazwisko z Arzt na Arctowski. Kompleksowe wykształcenie w obszarze geologii i chemii, obszerna znajomość matematyki, fizyki i astronomii – to wszystko z pewnością ułatwiło Arctowskiemu przygotowania i przebieg przyszłej wyprawy naukowej na biegun południowy. Tam zajął się badaniami w kierunku geologii i glacjologii, jak również meteorologii i oceanografii.
W 1895 roku Henryk Arctowski nawiązał współpracę z sierżantem królewskiej belgijskiej Marynarki Wojennej, baronem Adrienem de Gerlache de Gomery, który przekonał Brukselskie Towarzystwo Geograficznie do pokrycia kosztów ekspedycji badawczej na Antarktykę. Już dwa lata później Polak wyruszył statkiem Belgica w kierunku bieguna południowego, a po kolejnych dwóch spędzonych na Antarktydzie powrócił do Europy. Wśród najważniejszych osiągnięć tej wyprawy wspomnieć należy stwierdzenie podobieństwa Południowych Andów do gór Półwyspu Antarktycznego i archipelagów Łuku Scotia w kontekście budowy geologicznej. Zaproponował więc, by pasmom Andów i Gór Antarktycznych nadać nazwę Gór Transantarktycznych. Przeprowadził całoroczny cykl pomiarów meteorologicznych, którego efektem było udowodnienie, iż klimat Antarktydy jest cieplejszy, niż przypuszczano. Stwierdził podobieństwo zórz występujących na obu półkulach globu. Udowodnił, iż szelf kontynentalny (część kontynentu zalana wodami płytkiego morza szelfowego) Antarktydy ulokowany jest na głębokości od 400 do 600 metrów, czyli znacznie głębiej niż w przypadku innych kontynentów. W latach 1903-1909 kierował obserwatorium meteorologicznym w Belgijskim Uccle, w tym czasie projektując drugą belgijską wyprawę na lądolód Antarktydy, która finalnie nigdy się nie odbyła. W latach 20. XX wieku brał udział w ekspedycji na Spitsbergen (wyspa na Morzu Arktycznym) oraz Lofoty (archipelag na Morzu Norweskim) statkiem Ile de France. Wydał mnóstwo publikacji dotyczących zmian klimatu oraz przyczyn, które mogły te zmiany powodować. Zaliczały się do nich burze magnetyczne, plamy słoneczne, czy pyły wulkaniczne. Wnioskował o założenie polskich baz badawczych na Spitsbergenie, jak również na Antarktydzie. Polak proponował w tym przypadku Półwysep Antarktyczny czy Szetlandy Południowe z racji, iż z terenami tymi miał styczność podczas realizacji wyprawy Belgica.
We Lwowie Arctowski zorganizował instytut Geofizyki i Meteorologii na Uniwersytecie Jana Kazimierza, zasilając go swoimi imponującymi zbiorami literatury, które sprowadził z zagranicy. Zarządzał Komisją Wahań Klimatycznych i czynnie uczestniczył przy projektach oraz przedsięwzięciach Międzynarodowej Unii Geograficznej, będąc w 1934 roku jej przewodniczącym. Wysłany na delegację przez Polską Akademię Umiejętności, której od 1935 roku był członkiem, brał udział w Kongresie Międzynarodowej Unii Geodezyjno-Geofizycznej w Waszyngtonie, pełniąc stanowisko przewodniczącego komisji zmian klimatu. Wybuch drugiej wojny światowej odebrał mu możliwość powrotu do kraju, skazując go na przymusowe życie na emigracji w Stanach Zjednoczonych, gdzie po niespełna dwóch dekadach dokonał żywota. Prochy Polaka zostały w 1960 roku sprowadzone do kraju i złożone na Cmentarzu Powiązkowskim w stolicy.
Henryk Arctowski był autorem ponad 400 publikacji. Był pierwszym Polakiem przyjętym do elitarnego nowojorskiego klubu The Explorers Club. W 1969 roku Amerykańska Akademia Nauk ustanowiła Medal Arctowskiego za badania fizyki Słońca i wzajemnych wpływów Słońca i Ziemi. Za wkład w eksplorację świata jego imieniem nazwano wiele miejsc i obiektów, m.in. Zatoka, Półwysep czy Szczyt Arctowskiego na Antarktyce, jak również Lodowiec, Łuk i Góra Arctowskiego na Spitsbergenie w Arktyce.
B. J. Solak, uczeń Henryka Arctowskiego, w ten sposób wspominał rozmowę ze swoim mentorem: (…) gdy w kilka lat później skarżył mi się, że chyba już Mu życia nie starczy, by tę pracę doprowadzić do końca, odważyłem się na pytanie – Dlaczego nie połączy się Pan Profesor z młodym amerykańskim geofizykiem i kosztem podziału zasługi nie doprowadzi tej pracy do końca? Profesor popatrzył na mnie spod krzaczastych brwi, przyglądał mi się przez chwilę, potem położył mi dłoń na ramieniu: Panie! Dla tej samej przyczyny, dla której zmieniłem nazwisko z Artzta na Arctowskiego, dla… – i spuścił głowę, a ja usłyszałem głośno w moim mózgu – dla POLSKI!
 
opracowanie:
Piotr Woźniak
2017-04-18 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Aleja Podróżników

Ernest Malinowski

przez Redakcja 2017-04-17
Napisane przez Redakcja

 

Ernest Malinowski, pionier wysokogórskich kolei
Na świat przyszedł 5 stycznia 1818 roku. Dokładne miejsce jego narodzin nie jest udokumentowane, ale wiadomym jest, że chrzest przyjął w Sewerynach na Wołyniu, w czasach silnych represji Rosjan wobec żyjącej tam ludności polskiej. Wychowywał się w szlacheckiej rodzinie jako syn Jakuba Malinowskiego, oficera armii Księstwa Warszawskiego i Anny Świejkowskiej, córki podolskiego wojewody. Miał troje rodzeństwa. Swoją edukację w Liceum Krzemienieckiego (1827–1831) zmuszony był przerwać, by po upadku powstania listopadowego wraz z ojcem i starszym bratem Rudolfem, wzorem innych powstańczych rodzin emigrować do Paryża. Tam kontynuował naukę w kilku placówkach, m.in. w Państwowej Szkole Dróg i Mostów, którą skończył z wyróżnieniem. Po zakończeniu edukacji podjął pracę na stanowisku inżyniera lądowego, zajmując się infrastrukturą lądową i morską, zarówno w Algierii, jak i we Francji. We wrześniu 1852 roku w Paryżu podpisał sześcioletni kontrakt z rządem Peru, kraju biednego, żyjącego wyłącznie z eksportu guano, wówczas niemal całkowicie pozbawionego jakichkolwiek arterii. Niespełna 3 miesiące później Malinowski przypłynął do Limy. W Peru miał się zająć modernizacją oraz rozbudową infrastruktury drogowej i budowlanej, a właściwie podjąć się stworzenia pierwszej w kraju linii kolejowej, później przez wielu nazywanej cudem ówczesnej inżynierii.
Po kilku latach pobytu Malinowskiego w Peru – w 1869 roku – niejaki H. Meiggs, wpływowy amerykański inwestor, zlecił mu zaprojektowanie i nadzorowanie budowy kolei transandyjskiej. Przedsięwzięcie było kluczowe, ze względu na organizację połączenia ulokowanego nad Pacyfikiem portu Callao z bogatymi w surowce mineralne i cenne gatunki drewna terenami Andów. Na trasie miała też znaleźć się stolica kraju – Lima. Stworzony przez Polaka projekt został z początku odrzucony przez angielskich ekspertów, którzy uznali go za zbyt rewolucyjny i niewykonalny. Stwierdzili, iż projekt inż. Malinowskiego przewiduje przeprowadzenie linii kolejowej na wysokości prawie 5000 metrów, a to jest niemożliwe. Również mosty i wiadukty żelazne, które projektuje, są w technice mało jeszcze znanej, obliczenia wątpliwe, a realizacja ryzykowna. Jednak rząd peruwiański zaryzykował i zdecydował się na inwestycję. Po niespełna roku, 23 grudnia 1869 roku, umowy zostały podpisane. 1 stycznia 1870 roku wmurowano kamień węgielny a prace ruszyły. Budowę przewidziano na okres sześciu lat, jednak gdy po czterech rząd peruwiański z powodu kryzysu finansowego wstrzymał dotacje, Meiggs i Malinowski doprowadzili go do końca, wykładając na niego prywatne pieniądze. Budowniczowie, z Polakiem na czele, pracując w wysokogórskim terenie, musieli zmagać się z rozrzedzonym powietrzem, spadkami temperatury i silnym promieniowaniem. W stromych stokach wykuli 63 tunele o łącznej długości ponad 6 kilometrów, a urwiste przepaście połączyli kilkudziesięcioma mostami oraz wiaduktami o długości oscylującej w granicach 2 kilometrów. Na najwyżej leżący punkt trasy – przełęcz Ticlio – prowadzi wydrążony w skale tunel o długości 1200 metrów. Wśród wielu zbudowanych przez Polaka mostów, szczególnie imponujący jest ten znajdujący się nad wąwozem Verrugas. Mierzy on 175 metrów długości i jest wysoki na aż 77 metrów. Te liczby plasowały go przez długi okres w ścisłej czołówce największych tego typu obiektów na Ziemi. Centralna Kolej Transandyjska – bo taką otrzymała ona nazwę – sięga wysokości 4818 m n.p.m. i przez ponad 100 lat od momentu powstania słynęła z bycia najwyżej położoną linią kolejową na naszym globie. Arteria ta w założeniach miała mierzyć 219 kilometrów, lecz początkiem XX wieku została rozszerzona o kolejne linie prowadzące do centrów wydobywczych, finalnie osiągając długość 332 kilometrów.
Ernest Malinowski był jednym z założycieli Klubu Narodowego – instytucji o charakterze polityczno-patriotycznym oraz Towarzystwa Geograficznego w Limie. Był członkiem Towarzystwa Dobroczynności oraz uczestniczył w powołaniu Komisji Inżynierów Lądowych. Jako wykładowca Wyższej Szkoły Inżynieryjnej w Limie szkolił przyszłe peruwiańskie kadry techniczne. Wniósł także swój wkład w ufortyfikowanie miasta Callao i jego czynną obronę podczas bitwy z hiszpańską flotą, dzięki czemu przyczynił się do zwycięstwa Peru, co zaważyło na przyszłych losach krajów Ameryki Południowej. Za to dokonanie został uznany bohaterem narodowym. Po śmierci, w 1899 roku, został pochowany na cmentarzu Presbitero Maestro w dzielnicy la Victoria w Limie. Uroczystość pogrzebowa odbyła się ze wszystkimi honorami, zastrzeżonymi wyłącznie dla bohaterów narodowych.
Ernest Malinowski był nie tylko pionierem rozwiązywania teoretycznych problemów związanych z przebijaniem tuneli i budowaniu mostów, ale człowiekiem wielu talentów. Jego zasługi dla lokalnej społeczności najlepiej oddaje przemówienie Burmistrza Limy z dnia 1 stycznia 1870 roku: Chwała tym, którzy przemienili w czyn nasze nadzieje, rządowi, który dekretem potwierdził to dzieło, śmiałemu przedsiębiorcy i panu Malinowskiemu, który miał potrójne zasługi w propagowaniu tej idei, w walce i w triumfie jej realizacji.
 
opracowanie
Agnieszka Pawlik
2017-04-17 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Aleja Podróżników

Paweł Edmund Strzelecki

przez Redakcja 2017-04-17
Napisane przez Redakcja

 
Paweł Edmund Strzelecki, największy polski podróżnik XIX wieku
urodził się 20 lipca 1797 roku w Głuszynie, koło Poznania. Jego ojciec był niezamożnym dzierżawcą majątku ziemskiego, a matka siostrą arcybiskupa gnieźnieńskiego – Ignacego Raczyńskiego, prymasa Polski. W domu Strzeleckiego pielęgnowano patriotyzm – ważną dla niego postacią był Tadeusz Kościuszko. W wieku 13 lat, już jako sierota, został wysłany do szkoły w Warszawie. Edukację przerwał, by po upadku Księstwa Warszawskiego przenieść się do Krakowa. Tam jednak nie uczęszczał do szkoły, a samodzielnie starał się pogłębiać wiedzę. Był zakochany w Adynie, co niestety nie podobało się jej rodzicom. Nieudana ucieczka zakochanych, skłoniła Strzeleckiego do późniejszego wyjazdu z kraju. W latach 1825-1829 zarządzał wielkimi majątkami księcia Franciszka Sapiehy, które otrzymał w spadku po jego śmierci. Brał udział w powstaniu listopadowym, a po jego upadku emigrował do Anglii. W trakcie swojego życia zwiedził niemal wszystkie kontynenty. Okrążył glob, prowadząc liczne badania geologiczne i mineralogiczne. W samej tylko Australii, dźwigając plecak z ciężką aparaturą pomiarową, przewędrował aż 11 tysięcy kilometrów. Strzelecki był człowiekiem niezwykle wrażliwym i często bezinteresownie niósł pomoc potrzebującym, otwarcie sprzeciwiając się nierównościom społecznym czy gorszemu traktowaniu mniejszości tubylczych z różnych regionów świata. Ostatnie chwile swojego życia spędził w domu, chorując na nowotwór wątroby. Nad ranem, 6 października 1873 roku, gdy w utraconej ojczyźnie płoną jeszcze świece z okazji dziesiątej rocznicy powstania styczniowego, Strzelecki umiera w swoim domu w Londynie. Został pochowany w skromnym grobie na londyńskim cmentarzu Kensal Green.
W 1834 roku Strzelecki wyjechał do USA, będąc wtedy jedynym polskim podróżnikiem na kontynencie amerykańskim. Prowadził wielotematyczne badania przyrodnicze w Ameryce Północnej. Odwiedził m.in. północno-wschodnie Stany Zjednoczone, rejon Appalachów, kraje Ameryki Środkowej a także Kanadę, gdzie w okolicy Jeziora Ontario odkrył złoża rud miedzi. Podróżował również po Ameryce Południowej, odwiedzając m.in. Urugwaj, Chile, Peru, Ekwador i rejon Andów. W 1836 roku w Brazylii prowadził badania geologiczne, etnograficzne i antropologiczne wśród miejscowych Indian. Odbył rejs wzdłuż zachodniego wybrzeża Ameryki Południowej, żeglował po Morzu Karaibskim i Zatoce Meksykańskiej. W 1838 roku udał się do Oceanii, ostatecznie żegnając się z Ameryką. Podczas rejsu odwiedził Markizy, Hawaje i Tahiti. Wyprawa ta umożliwiła mu przeprowadzenie badań oceanograficznych oraz zrozumienie zasad nawigacji morskiej. W celu poznania hawajskich wulkanów udał się w okolice stożków Mauna Loa i Kilauea, co zaowocowało stworzeniem jednych z pierwszych ich opisów. W Nowej Zelandii pieszo pokonał cały północny cypel wyspy.
Gdy Strzelecki w kwietniu 1839 roku dotarł do Australii, okazało się, że znana jest tylko niewielka część tego kontynentu. Skupił się na eksploracji Nowej Południowej Walii. Głównym obiektem jego zainteresowań były Alpy Australijskie, które w ciągu trzech lat poznał bardzo dokładnie, dokonując pomiarów, zdjęć topograficznych, oraz wyznaczając wysokość poszczególnych szczytów. Odkrył najwyżej położone pasmo kontynentu – Góry Śnieżne, a 15 lutego 1840 roku osiągnął punkt kulminacyjny tego łańcucha, któremu nadał nazwę Mount Kościuszko (2228 m n.p.m.). Wynikała ona z racji jego podobieństwa do krakowskiego Kopca Kościuszki. W masywie zerwał kwiat, który wysłał później w romantycznym liście do umiłowanej Adyny. Strzelecki ustalił źródła najdłuższej rzeki Australii – Murray, a w dolinie Latrobe odkrył pokłady węgla, rudy miedzi i kwarcu. Jako pierwszy wysunął tezę, że Góry Tasmanii są kontynuacją Wielkich Gór Wododziałowych. Po południowo-wschodniej stronie gór ujrzał krainę, którą na cześć panującego gubernatora nazwał Gippsland. Polak opracował również mapę geologiczną Australii.
Jego Monografia Nowej Południowej Walii i Tasmanii została w 1846 roku odznaczona złotym medalem Królewskiego Towarzystwa Geograficznego. W 1853 roku jako trzeci Polak w historii uzyskał członkostwo w Royal Geographical Society of London. W 1860 roku otrzymał doktorat honorowy uniwersytetu w Oxfordzie, zaś w 1869 roku order świętego Michała i św. Jerzego, przyznany mu, jak napisano w uzasadnieniu, za pięcioletnie badania Australii, odkrycie złota i nowych terenów przydatnych do kolonizacji, a wreszcie za sporządzenie map topograficznych i geologicznych, opartych na obserwacjach astronomicznych.
Karol Darwin, oceniając pracę naukową Strzeleckiego, pisał: Gratuluję Panu ukończenia pracy, która z pewnością kosztowała wiele wysiłku. Jestem zaskoczony wielością doniosłych spraw, o których Pan pisze. Niech wolno mi będzie wyrazić żal, że nie ma tam o wiele obszerniejszych wyjątków z „Dziennika podróży”. Mam nadzieję, że pewnego dnia zostanie on opublikowany w całości… Z całego serca życzyłbym sobie, żeby choć czwarta część naszych angielskich autorów umiała myśleć i pisać językiem choć w połowie tak żywym, a przy tym prostym.
 
opracowanie
Kinga Truty, Aneta Stawowczyk

 

2017-04-17 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Aleja Podróżników

Benedykt Polak

przez Redakcja 2017-04-17
Napisane przez Redakcja
Michał Piotr Boym. Polski orientalista, jezuita, misjonarz w Chinach, przyrodnik, kartograf, jeden z pierwszych europejskich sinologów, propagator chińskiej medycyny w Europie oraz poseł cesarza Yongli z Południowej dynastii Ming do papieża. Wracając jako chiński poseł do Europy, przywiózł sporządzony przez siebie 18-kartonowy atlas Chin.

Czytaj więcej na http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-kogo-uhonorowac-w-alei-podroznikow-odkrywcow-i-zdobywcow,nId,2315672#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

 
Benedykt Polak, pierwszy polski podróżnik
urodził się około 1200 roku we Wrocławiu lub gdzieś na terenach ówczesnej Wielkopolski. Nie jest wiadomym, czy swoje imię przyjął podczas chrztu, czy dopiero po dołączeniu do zakonu. Polak to nie, jak mogłoby się zdawać, nazwisko, a przydomek, który nadano mu w celu identyfikacji w nielicznych, bynajmniej nie polskich źródłach pisanych. Istnieją domniemania, że w młodości Benedykt mógł być rycerzem lub przebywał na dworach magnatów w charakterze doradcy. Około 1236 roku wstąpił do zakonu franciszkanów, a stosując się do panujących zasad, cały majątek rozdał ubogim. Przed rozpoczęciem wyprawy życia, większość swojej dziewięcioletniej zakonnej posługi sprawował poza murami klasztoru. To uczyniło z niego geografa, świetnie zorientowanego w terenach wschodniej Europy. Obok znajomości łaciny, biegle władał językiem staroruskim, a kontakty z Tatarami dały mu możliwość nauki podstaw ich języka. Przez franciszkanów wspominany jest tylko raz jako świadek cudu dokonanego przez św. Stanisława ze Szczepanowa. W dokumentach zapisano wtedy gwardianin zakonu Braci Mniejszych, który był u Tatarów. Benedykt Polak jest nazywany pierwszym polskim podróżnikiem.
Będąc jednym z dwóch pierwszych Europejczyków i pierwszym Polakiem przemierzającym Azję, stał się jej odkrywcą dla ówczesnej Europy, gdyż podróżując pieszo i konno aż pod Karakorum i z powrotem, przebył dwukrotnie niemalże całą jej szerokość. Był więc tam już przed urodzeniem samego Marco Polo. Jego relacje zmieniły nie tylko spojrzenie na geografię świata, ale i światopogląd ludzi. W owych czasach nikt nie zdawał sobie sprawy z możliwości istnienia Ameryki, Afryka przedstawiana była jedynie jako arabskie pobrzeże, a Azja kończyła się tam, gdzie leżą Indie. Nikt nie wiedział, co znajdowało się za Donem, co więcej mało kto w ogóle starał się tego dowiedzieć. Strach przed nieznanym posiłkowany powszechną i niezaprzeczalną wiarą w czary, zabobony, duchy czy zjawy, powodował, iż dominowało przekonanie, że na wschodzie żyją przerażające, dzikie monstra. Swoimi relacjami franciszkanin zaprzeczył istnieniu olbrzymich cyklopów, psiogłowców, czy hymanotopodów skaczących na jednej stopie. Jego poselska wizyta u mongolskiego chana, choć w kwestiach politycznych czy religijnych zmieniła niewiele, z pewnością przyczyniła się do tego, że Mongołowie już więcej nie najechali na środkową Europę. Razem z towarzyszem Janem di Piano Carpinim zgromadził nieprawdopodobną wiedzę o ludach zamieszkujących te nieznane dotąd tereny. Opisał funkcjonowanie kultury, która w kompletnej izolacji od europejskiego świata wyrosła przez minione tysiąclecie na podwalinach kultury greckiej, rzymskiej, a także judeochrześcijańskiej. Opowiadał o wierzeniach i tradycjach miejscowych, jak również pułapkach i manewrach stosowanych przez tatarskie oddziały. Co ciekawe, kilka kronik w ogóle nie wspomina działalności Benedykta i Carpiniego. Najwidoczniej dopiero po latach można było docenić rangę tego przedsięwzięcia.
W roku 1245 Benedykt wraz ze starszym od siebie franciszkaninem Carpinim wyruszył jako poseł papieża Innocentego do chana Mongołów. Celem wyprawy było dostarczenie tatarskiemu władcy listu, w którym papież nakłania jego naród do przyjęcia wiary w jednego Boga – Jezusa Chrystusa – jak również zaprzestania łupieżczych najazdów na Europę. Przy okazji posłowie mieli okazję zbadania tatarskich sił zbrojnych. W czasie trwającej ponad dwa i pół roku podróży Benedykt przebył niemal całą, nieznaną Europie jeszcze wtedy Azję, pokonując pieszo i konno niemal 20 tysięcy kilometrów, stale zmagając się ze skrajnymi warunkami pogodowymi, i będąc zdanym na łaskę obcych ludzi. Kapryśny klimat Mongolii zmuszał go do walki ze śnieżnymi zamieciami i mrozami osiągającymi wartości minus czterdziestu stopni, jak również z letnimi upałami, często narażającymi organizm na udar cieplny. Górska choroba wysokościowa niejednokrotnie stawiała jego życie pod znakiem zapytania. Podróży dwójki franciszkanów nie ułatwiały też inne niedogodności. Carpini wspominał kilkukrotnie, jak wyglądały ich racje żywnościowe: stopiony śnieg, gotowane proso z rosołem czy, w razie szczęścia, kilka płatów mięsa. Zdarzało się też, że podstępni Tatarzy oszukiwali franciszkanów, wyłudzając od nich dary. Czego nie zdołali wyłudzić, ukradli. Benedykt przeszedł też próbę ognia, polegającą na spacerze wśród smagających ciało płomieni, które – posiadając moc boską – miały usunąć niecne zamiary, a także zniwelować moc trucizn, które potencjalnie mógł nieść poseł. Krótko mówiąc, mając świadomość poziomu niebezpieczeństwa misji poleconej mu przez papieża oraz braku pewności powrotu – poszedł, dotarł i wrócił.
W książce Benedykt Polak: pierwszy polski podróżnik, J. Pałkiewicz i K. Petek tak oto komentują dokonanie franciszkanów: Wcześniej absolutnie nic nie było wiadomo o tym, co znajduje się za Donem. A Carpini z Benedyktem zdobyli i tak sporo wiedzy, biorąc pod uwagę, że pędzili całe dnie. Czegoś się tam dowiadywali, coś zapisywali… Dziś nazwalibyśmy to okruchami wiedzy, ale przywieźli te okruchy na grunt, na którym nie było absolutnie nic. To tak, jakby chcieć scharakteryzować państwo, przejeżdżając przez nie pociągiem.
 
opracowanie
Rafał Lasyk
2017-04-17 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • 1
  • …
  • 209
  • 210
  • 211
  • 212
  • 213
  • …
  • 299

Archiwa

  • marzec 2026
  • luty 2026
  • styczeń 2026
  • grudzień 2025
  • listopad 2025
  • październik 2025
  • wrzesień 2025
  • sierpień 2025
  • lipiec 2025
  • czerwiec 2025
  • maj 2025
  • kwiecień 2025
  • marzec 2025
  • luty 2025
  • styczeń 2025
  • grudzień 2024
  • listopad 2024
  • październik 2024
  • wrzesień 2024
  • sierpień 2024
  • lipiec 2024
  • czerwiec 2024
  • maj 2024
  • kwiecień 2024
  • marzec 2024
  • luty 2024
  • styczeń 2024
  • grudzień 2023
  • listopad 2023
  • październik 2023
  • wrzesień 2023
  • sierpień 2023
  • lipiec 2023
  • czerwiec 2023
  • maj 2023
  • kwiecień 2023
  • marzec 2023
  • luty 2023
  • styczeń 2023
  • grudzień 2022
  • listopad 2022
  • październik 2022
  • wrzesień 2022
  • sierpień 2022
  • lipiec 2022
  • czerwiec 2022
  • maj 2022
  • kwiecień 2022
  • marzec 2022
  • luty 2022
  • styczeń 2022
  • grudzień 2021
  • listopad 2021
  • październik 2021
  • wrzesień 2021
  • sierpień 2021
  • lipiec 2021
  • czerwiec 2021
  • maj 2021
  • kwiecień 2021
  • marzec 2021
  • luty 2021
  • styczeń 2021
  • grudzień 2020
  • listopad 2020
  • październik 2020
  • wrzesień 2020
  • sierpień 2020
  • lipiec 2020
  • czerwiec 2020
  • maj 2020
  • kwiecień 2020
  • marzec 2020
  • luty 2020
  • styczeń 2020
  • grudzień 2019
  • listopad 2019
  • październik 2019
  • wrzesień 2019
  • sierpień 2019
  • lipiec 2019
  • czerwiec 2019
  • maj 2019
  • kwiecień 2019
  • marzec 2019
  • luty 2019
  • styczeń 2019
  • grudzień 2018
  • listopad 2018
  • październik 2018
  • wrzesień 2018
  • sierpień 2018
  • lipiec 2018
  • czerwiec 2018
  • maj 2018
  • kwiecień 2018
  • marzec 2018
  • luty 2018
  • styczeń 2018
  • grudzień 2017
  • listopad 2017
  • październik 2017
  • wrzesień 2017
  • sierpień 2017
  • lipiec 2017
  • czerwiec 2017
  • maj 2017
  • kwiecień 2017
  • marzec 2017
  • luty 2017
  • styczeń 2017
  • grudzień 2016
  • listopad 2016
  • październik 2016
  • wrzesień 2016
  • sierpień 2016
  • lipiec 2016
  • czerwiec 2016
  • maj 2016
  • kwiecień 2016
  • marzec 2016
  • luty 2016
  • styczeń 2016
  • grudzień 2015
  • listopad 2015
  • październik 2015
  • wrzesień 2015
  • sierpień 2015
  • lipiec 2015
  • czerwiec 2015
  • maj 2015
  • kwiecień 2015
  • marzec 2015
  • luty 2015
  • styczeń 2015
  • grudzień 2014
  • listopad 2014
  • październik 2014
  • wrzesień 2014
  • sierpień 2014
  • lipiec 2014
  • czerwiec 2014
  • maj 2014
  • kwiecień 2014
  • marzec 2014
  • luty 2014
  • styczeń 2014
  • grudzień 2013
  • listopad 2013
  • październik 2013
  • wrzesień 2013
  • sierpień 2013
  • lipiec 2013
  • czerwiec 2013
  • maj 2013
  • kwiecień 2013
  • marzec 2013
  • luty 2013
  • styczeń 2013
  • grudzień 2012
  • listopad 2012
  • październik 2012
  • wrzesień 2012
  • sierpień 2012
  • lipiec 2012
  • czerwiec 2012
  • maj 2012
  • kwiecień 2012
  • marzec 2012
  • luty 2012
  • styczeń 2012
  • grudzień 2011
  • listopad 2011
  • październik 2011
  • wrzesień 2011
  • sierpień 2011
  • lipiec 2011
  • czerwiec 2011
  • maj 2011
  • kwiecień 2011
  • marzec 2011
  • luty 2011
  • styczeń 2011
  • grudzień 2010
  • listopad 2010
  • październik 2010
  • wrzesień 2010
  • sierpień 2010
  • lipiec 2010
  • czerwiec 2010
  • maj 2010
  • kwiecień 2010
  • marzec 2010
  • luty 2010
  • styczeń 2010
  • grudzień 2009
  • listopad 2009
  • październik 2009
  • wrzesień 2009
  • sierpień 2009
  • lipiec 2009
  • czerwiec 2009
  • maj 2009
  • kwiecień 2009
  • styczeń 2009
  • listopad 2008
  • październik 2008

Kategorie

  • Administracyjna
  • Afryka
  • Akcje eko
  • Aktualności
  • Aktualności inne
  • Albania
  • Aleja Podróżników
  • Ameryka Północna
  • Ameryka Południowa
  • Ameryka Środkowa i Karaiby
  • Artykuły testowe
  • Australia i Oceania
  • Austria
  • Azja
  • Bez kategorii
  • Biegi
  • BUŁGARIA
  • Chorwacja
  • Ciekawostki
  • Cykliczne Spotkania Podróżników
  • CZARNOGÓRA
  • Czechy
  • Czyste Góry Czyste Szlaki
  • Czyste Tatry
  • Czyste Tatry
  • Dania
  • Dolny Śląsk
  • Europa
  • Festiwale
  • Filmy
  • Francja
  • Góry
  • HISZPANIA
  • HOLANDIA
  • Konkurs Fotograficzny
  • Konkursy
  • Konkursy inne
  • Korona
  • Kościoły i obiekty sakralne
  • KOSOWO
  • Książka
  • Kuchnia
  • Kuchnie świata
  • Kujawsko-pomorskie
  • LITWA
  • Łódzkie
  • Lotniska i powietrze
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • LUKSEMBURG
  • MACEDONIA
  • Małopolskie
  • Malta
  • Materiał zewnętrzny
  • Miasta
  • Miejsca wyjątkowe
  • Muzea
  • Najciekawsze szlaki piesze i rowerowe w Europie
  • Newsy
  • NIEMCY
  • NORWEGIA
  • Opolskie
  • Parowozownie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Podziemia
  • Podziemia
  • Podziemia turystyczne w Europie Underground in Europe
  • Polecamy
  • Polska
  • Pomorskie
  • Portugalia
  • PRACE KONKURSOWE POLSKA
  • PRACE KONKURSOWE ŚWIAT
  • Projekt 4 Pory Roku
  • Projekt Mali Melomani
  • Projekt Mali Melomani II
  • Recenzje sprzętu
  • Reklama
  • Robocze inne
  • ROSJA
  • Rower
  • Różne media
  • Rumunia
  • Schroniska
  • SERBIA
  • Skanseny w Polsce
  • Śląskie
  • Slowacja
  • Slowenia
  • Spływy kajakowe
  • Spotkania autorskie
  • Spotkania, zloty, imprezy podróżników
  • Sprzęt
  • Świat
  • Świętokrzyskie
  • SZWAJCARIA
  • Tanie loty
  • Tatromaniak
  • Testy sprzętu
  • Twierdze i Forty
  • Ukraina
  • unesco
  • Via Adriatica Trail
  • Warmińsko-mazurskie
  • Warsztaty i plenery fotograficzne
  • WĘGRY
  • WIELKA BRYTANIA
  • Wielkopolskie
  • WŁOCHY
  • Woda
  • Wspomnienia z podróży
  • Wystawy
  • Wywiady
  • Zabytki sakralne
  • Zachodniopomorskie
  • Zamki i pałace
  • Zostań w domu nie odwołuj

Obserwuj nas

Top Selling Multipurpose WP Theme

Ostatnie posty

  • Bezpieczne (prawie) szlaki zimowe w Tatrach- propozycje (prawie) dla każdego

    2026-03-28
  • Via Bulgarica – Bułgarski Szlak Przygody

    2026-03-28
  • Schrony i schroniska górskie w Chorwacji

    2026-03-27
  • Skansen Przemysłu Naftowego Magdalena w Gorlicach

    2026-03-25
  • Skansen Józefa Chełmowskiego w Brusach – artysta z innego świata

    2026-03-24
  • Grota Mechowska – największa osobliwość przyrody na Niżu Europejskim

    2026-03-22

Kanał społecznościowy

Kanał społecznościowy

Wybór redaktorów

zamek Drakuli w Poenari

2016-01-25

Rezerwat Groapa Ruginoasa, Góry Bihor w Rumunii

2022-08-06

Zamek – Twierdza Rupea w Rumunii

2022-08-09

Rezerwat Cheile Turzii – wąwóz Turda

2024-01-23

Zamek Drakuli w Hunedoarze w Rumunii

2024-03-03

Klub Podróżników Śródziemie

Ogólnopolski portal podróżniczy poświęcony odkrywaniu Polski i świata. Od znanych miast i zabytków, przez górskie szlaki i podziemia, po miejsca nieoczywiste i zapomniane.

Rzetelne relacje, autorskie przewodniki oraz praktyczne wskazówki dla turystów, pasjonatów historii i miłośników aktywnego podróżowania.

Odkrywaj świat z nami – świadomie, krok po kroku i z pasją.

Ciekawe w województwach

    • Dolnośląskie
    • Kujawsko-pomorskie
    • Lubelskie
    • Lubuskie
    • Łódzkie
    • Małopolskie
    • Mazowieckie
    • Opolskie
    • Podkarpackie
    • Podlaskie
    • Pomorskie
    • Śląskie
    • Świętokrzyskie
    • Warmińsko-mazurskie
    • Wielkopolskie
    • Zachodniopomorskie
dhosting

Polecane

Bezpieczne (prawie) szlaki zimowe w Tatrach- propozycje (prawie) dla każdego
Via Bulgarica – Bułgarski Szlak Przygody
Schrony i schroniska górskie w Chorwacji
Skansen Przemysłu Naftowego Magdalena w Gorlicach

Ostatnio dodane

Bezpieczne (prawie) szlaki zimowe w Tatrach- propozycje (prawie) dla każdego
Via Bulgarica – Bułgarski Szlak Przygody
Schrony i schroniska górskie w Chorwacji
Skansen Przemysłu Naftowego Magdalena w Gorlicach
Facebook Twitter Youtube Linkedin Envelope Rss

klubpodroznikow.com – Copyright & Copy 2025/26

Created by Konfig.Info

  • Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Forum
  • Relacje
    • Europa
    • Polska
    • Świat
  • Sprzęt
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Książka
  • Kontakt
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Home
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat

Wybór redaktorów

  • Sighișoara miasto w środkowej Rumunii w Siedmiogrodzie

    2026-02-02
  • Góry solne w Rumunii – Muntele de sare

    2026-02-01
  • Droga Transfogaraska w Rumunii

    2025-09-17
  • Wulkany błotne w Rumunii, wyjątkowy rezerwat przyrody

    2024-08-20
  • Jaskinia Meziad, Peşteră

    2024-08-20
  • Kopalnia soli Salina Turda w Rumunii

    2024-08-17
@2021 - All Right Reserved. Designed and Developed by PenciDesign
Ta strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia prawidłowego działania serwisu oraz analiz ruchu. Zobacz politykę prywatności .