Po kilku latach pobytu Malinowskiego w Peru – w 1869 roku – niejaki H. Meiggs, wpływowy amerykański inwestor, zlecił mu zaprojektowanie i nadzorowanie budowy kolei transandyjskiej. Przedsięwzięcie było kluczowe, ze względu na organizację połączenia ulokowanego nad Pacyfikiem portu Callao z bogatymi w surowce mineralne i cenne gatunki drewna terenami Andów. Na trasie miała też znaleźć się stolica kraju – Lima. Stworzony przez Polaka projekt został z początku odrzucony przez angielskich ekspertów, którzy uznali go za zbyt rewolucyjny i niewykonalny. Stwierdzili, iż projekt inż. Malinowskiego przewiduje przeprowadzenie linii kolejowej na wysokości prawie 5000 metrów, a to jest niemożliwe. Również mosty i wiadukty żelazne, które projektuje, są w technice mało jeszcze znanej, obliczenia wątpliwe, a realizacja ryzykowna. Jednak rząd peruwiański zaryzykował i zdecydował się na inwestycję. Po niespełna roku, 23 grudnia 1869 roku, umowy zostały podpisane. 1 stycznia 1870 roku wmurowano kamień węgielny a prace ruszyły. Budowę przewidziano na okres sześciu lat, jednak gdy po czterech rząd peruwiański z powodu kryzysu finansowego wstrzymał dotacje, Meiggs i Malinowski doprowadzili go do końca, wykładając na niego prywatne pieniądze. Budowniczowie, z Polakiem na czele, pracując w wysokogórskim terenie, musieli zmagać się z rozrzedzonym powietrzem, spadkami temperatury i silnym promieniowaniem. W stromych stokach wykuli 63 tunele o łącznej długości ponad 6 kilometrów, a urwiste przepaście połączyli kilkudziesięcioma mostami oraz wiaduktami o długości oscylującej w granicach 2 kilometrów. Na najwyżej leżący punkt trasy – przełęcz Ticlio – prowadzi wydrążony w skale tunel o długości 1200 metrów. Wśród wielu zbudowanych przez Polaka mostów, szczególnie imponujący jest ten znajdujący się nad wąwozem Verrugas. Mierzy on 175 metrów długości i jest wysoki na aż 77 metrów. Te liczby plasowały go przez długi okres w ścisłej czołówce największych tego typu obiektów na Ziemi. Centralna Kolej Transandyjska – bo taką otrzymała ona nazwę – sięga wysokości 4818 m n.p.m. i przez ponad 100 lat od momentu powstania słynęła z bycia najwyżej położoną linią kolejową na naszym globie. Arteria ta w założeniach miała mierzyć 219 kilometrów, lecz początkiem XX wieku została rozszerzona o kolejne linie prowadzące do centrów wydobywczych, finalnie osiągając długość 332 kilometrów.
Ernest Malinowski był jednym z założycieli Klubu Narodowego – instytucji o charakterze polityczno-patriotycznym oraz Towarzystwa Geograficznego w Limie. Był członkiem Towarzystwa Dobroczynności oraz uczestniczył w powołaniu Komisji Inżynierów Lądowych. Jako wykładowca Wyższej Szkoły Inżynieryjnej w Limie szkolił przyszłe peruwiańskie kadry techniczne. Wniósł także swój wkład w ufortyfikowanie miasta Callao i jego czynną obronę podczas bitwy z hiszpańską flotą, dzięki czemu przyczynił się do zwycięstwa Peru, co zaważyło na przyszłych losach krajów Ameryki Południowej. Za to dokonanie został uznany bohaterem narodowym. Po śmierci, w 1899 roku, został pochowany na cmentarzu Presbitero Maestro w dzielnicy la Victoria w Limie. Uroczystość pogrzebowa odbyła się ze wszystkimi honorami, zastrzeżonymi wyłącznie dla bohaterów narodowych.
Ernest Malinowski był nie tylko pionierem rozwiązywania teoretycznych problemów związanych z przebijaniem tuneli i budowaniu mostów, ale człowiekiem wielu talentów. Jego zasługi dla lokalnej społeczności najlepiej oddaje przemówienie Burmistrza Limy z dnia 1 stycznia 1870 roku: Chwała tym, którzy przemienili w czyn nasze nadzieje, rządowi, który dekretem potwierdził to dzieło, śmiałemu przedsiębiorcy i panu Malinowskiemu, który miał potrójne zasługi w propagowaniu tej idei, w walce i w triumfie jej realizacji.
Agnieszka Pawlik

