- Ten temat ma 3 odpowiedzi, 1 głos, a ostatnio został zaktualizowany 9 lat, 7 miesięcy temu przez
Anonimowy.
-
AutorWpisy
-
2016-06-03 o 19:18 #151071
Anonimowy
GośćJako że tydzień temu ukończyłam Rzezniczka! TAK ukończyłam a nie przebiegłam 😉
Był to mój pierwszy bieg górski i 4 w karierze 😉 bo tak ogólnie to nie przepadam za bieganiem 🙂
Zaczęłam się zastanawiać nad pewnymi rzeczami np.
– dlaczego moje nogi odmówiły współpracy na około 20 kilometrze stając się twarde jak skała
– dlaczego po morderczym podejściu na Okrąglik w 25 stopniowym upale miałm gęsią skórkę i dreszcze
– dlaczego bolały mnie plecy w okolicy nerek
– dlaczego na dół się zbiega o wiele trudniej
– dlaczego tak ważny jest cukier
– gdzie jest granica bólu
– jak oni to robią że biegną na dół jak gazela którą goni gepard :laugh: czyli bardzo szybko
– i wogóle o co chodzi z tym bieganiem po górach czyli czym się różnią poszczególne biegi
– i najważniejsze! Co może MÓZG czyli że nogi są tylko dodatkiem do biegania 😉I to są informacje których się dowiedziałam, a mianowicie :
– ukończyłam bieg górski anglosaski na długim dystansie czyli powżej 21 km
– biegi górskie dzielą się na dwie kategorie anglosaskie czyli góra dół i alpejskie czyli start u podnóża góry i meta na szczycie
– miałam początki udaru cieplnego
– życie „uratował” mi jeden batonik jedzony bardzo małymi gryzami
– jest kilka technik zbiegania uzależnionych od nachylenia stoku
– nogi się zbuntowały bo nie umiem zbiegać i moje mięśnie musiały wytrzymywać trzykrotność wagi ciała czyli… dużo 😉
– okolica nerek bolała od zbiegania na piętach a wtedy zwiększa się siła uderzenia i wstrząsa ciałem od pięt do tułowia. Powoduje to usztywnienie i ból czworogłowych, pośladków i dolnej części grzbietu (czyli wszystko się zgadza) 🙂
– a wszystkie inne dolegliwości to MÓZG czyli najpierw trzeba to przebiec w głowieA niby się wydaje, że bieganie jest takie proste! :whistle:
Otóż nie jest!
Przekonałam się o tym na własnej skórze i poczułam to w mięśniach.
Podczas pierwszego stromego zbiegu jakiś Rzeznik (miał czerwoną koszulkę ukończenia biegu) krzyczał do mnie luzniej na nogach bo się zajedziesz no to zastosowałam się do porady doświadczonego kolegi i puściłam się w dół jak ta gazela 😉 i to co się stało potem przerosło moje najśmielsze oczekiwania!!! Nabrałam takiej prędkości, że gdyby nie to że za kilkaset metrów był punkt kontrolny i namioty z wodą to siłą rozpędu wbiegłabym chyba do połowy trasy na Okrąglik :laugh:
Po morderczym podejściu na Okrąglik zrobiło mi się zimno czyli miałam początki udaru cieplnego! i to właśnie wtedy MÓZG postanowił, że kończymy zabawę i chociaż od razu po biegu myślałam, że po prostu odpuściłam i że mi się nie chciało 😉 to po fachowej lekturze okazało się że nie!
To mózg widząc co się dzieje z moim ciałem wysłał info do nóg sorry ale teraz się przespacerujemy 🙂
Tą granicę można przesuwać i trochę oszukać mózg ale najpierw trzeba udowodnić głowie,że się da radę i nie zatrzymywać się!Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie po co mi to całe bieganie jest potrzebne bo ani nie mam wyników ani nie lubię rywalizacji! 🙂
Po biegu jeszcze bardziej podziwiam biegających po górach na długich dystansach bo co trzeba tej swojej łepetynie powiedzieć żeby przebiec 100 km? Nie wiem i pewnie się nigdy nie dowiem… 🙂A jak się uda to do Rzezniczka po raz drugi podejdę za rok
2016-07-16 o 13:58 #1513752016-08-28 o 17:49 #151661Anonimowy
Gośćchciałbym pogratulować sukcesu. Mam pytania odnośnie Twojego biegu.W jakich butach biegłaś? Miałaś profesjonalna odzież?
2016-09-14 o 04:33 #151741Anonimowy
GośćRaczej była mało profesjonalna!
Jako jedna z nielicznych biegłam w długich getrach/leginsach jak zwał tak zwał a reszta raczej krótkie spodenki miała, a buty niby do biegania bo lekkie i przewiewne ale trailowych profesjonalnych nie miałam 🙂 Więc, długie getry, koszulka z krótkim rękawem, i zwykłe „adidasy” i jedyne co miałam pseudo profesjonalne to skarpetki kompresyjne które mnie pomogły ale jak czytałam opinię o nich to raczej pic na wodę ale u mnie działa :laugh:
-
AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
