To nie ranking najpiękniejszych zabytków ani turystyczna lista marzeń. To zbiór obiektów uznanych za bezcenne dla światowego dziedzictwa. Trafiają do niego miejsca o tzw. „Wyjątkowej Uniwersalnej Wartości”. Takie, które opowiadają historię ludzkości, wyznaczają kierunki rozwoju architektury, nauki czy kultury i zasługują na ochronę dla przyszłych pokoleń. Właśnie mija 20 lat od wpisania Hali Stulecia we Wrocławiu na Listę światowego dziedzictwa UNESCO. Rocznica jest nie tylko okazją do przypomnienia znaczenia tego wyróżnienia, ale także do podsumowania dwóch dekad konsekwentnej ochrony i modernizacji jednego z najważniejszych zabytków architektury XX wieku.

Hala Stulecia_fot. P. Zemlak
– Przeprowadzone remonty kompleksu Hali Stulecia to zasługa ciężkiej pracy wielu ludzi na przestrzeni prawie dwóch dekad. Trudno wymienić ich wszystkich, bo to setki, a tak naprawdę tysiące zaangażowanych osób. Ta piękna rocznica to jednak dobra okazja, by podziękować im raz jeszcze, ale też zapewnić, że jako Wrocław będziemy nadal troszczyć się o to wyjątkowe światowe dziedzictwo. Według koncepcji Maksa Berga Hala Stulecia miała być dla wszystkich i tak właśnie jest dzisiaj. Obiekt z powodzeniem godzi dzisiaj wiele funkcji, spełniając wiele potrzeb mieszkańców Wrocławia i Dolnego Śląska – mówi Prezydent Wrocławia Jacek Sutryk.
UNESCO od ponad pół wieku wskazuje miejsca i obiekty, które mają znaczenie wykraczające poza granice państw i kontynentów. Na Liście światowego dziedzictwa znajduje się obecnie 1248 obiektów, w tym 972 obiekty dziedzictwa kulturowego, 235 dziedzictwa naturalnego oraz 41 obiektów mieszanych, w tym tylko 17 obiektów z Polski. Jak to się stało, że „młoda”, XX-wieczna hala została zestawiona z najsłynniejszymi zabytkami świata – piramidami w Gizie, Machu Picchu, Taj Mahal czy Wielkim Murem Chińskim?

20 lat Hali Stulecia UNESCO – Remont kompleksu
Telefon z Warszawy
Pomysłodawcą złożenia wniosku o wpis był, co ciekawe, nie Wrocławianin, a Warszawiak – prof. dr hab. inż. arch. Andrzej Tomaszewski, były Generalny Konserwator Zabytków RP, a wówczas prezes Polskiego Komitetu Narodowego ICOMOS (Międzynarodowej Rady Ochrony Zabytków i Miejsc Historycznych). To z jego inicjatywy we Wrocławiu wystartowały prace nad stworzeniem wniosku aplikacyjnego o wpis Hali Stulecia na Listę światowego dziedzictwa UNESCO.
We Wrocławiu emerytowany dyrektor Muzeum Architektury prof. Olgierd Czerner, co prawda przygotowywał wniosek o wpis na tę prestiżową listę, ale dla… katedry. I choć nikt ani w Warszawie, ani we Wrocławiu nie odbierał wartości wrocławskiej katedrze, to uznano, że Wrocław posiada coś bardziej przełomowego i rekordowego, coś naprawdę unikatowego. – To było bardzo odważne posunięcie, bo w tym czasie obiekty architektury XX wieku nie były rozpatrywane przez jury UNESCO. Na takiej liście znajdowały się słynne zabytki z epoki antyku, średniowiecza lub baroku – mówi dr hab. Jerzy Ilkosz, polski historyk sztuki, znawca architektury i muzealnik. Wniosek dla Hali Stulecia opracowali wspólnie dr Grzegorz Grajewski – historyk sztuki i kierownik Oddziału Terenowego Narodowego Instytutu Dziedzictwa we Wrocławiu oraz właśnie Jerzy Ilkosz, w latach 2000–2022 dyrektor Muzeum Architektury we Wrocławiu, autor monografii o Hali Stulecia.
Jeszcze przed podjęciem decyzji wniosek musiał być zaopiniowany. Zrobił to prof. Jukka Jokilehto, World Heritage Adviser ICOMOS, fiński architekt, urbanista i jeden z najwybitniejszych na świecie ekspertów w dziedzinie ochrony zabytków oraz Światowego Dziedzictwa UNESCO. Jokilehto przed wystawieniem opinii odwiedził Halę Stulecia i, co do dziś wspominają pracownicy obiektu, wspiął się nawet na szczyt jej kopuły. – Wycieczka na szczyt to wyzwanie nawet dzisiaj. Wtedy Hala była w kiepskim stanie technicznym, a taka wyprawa na szczyt wymagała nie tylko sporych przygotowań, ale też zwykłej odwagi – mówi Daniel Czerek, kierownik ds. inwestycji Hali Stulecia, który od dziesięcioleci opiekuje się obiektem.
Formalności dzięki pracy całego zespołu osób były dopięte na ostatni guzik, ale na decyzję trzeba było czekać do XXX sesji komitetu Światowego Dziedzictwa Kultury i Przyrody UNESCO, która odbyła się w Wilnie. – Pozytywna reakcja eksperta była na tyle czytelna, że dawała nadzieję, iż mamy szansę, choć oficjalnie takiej deklaracji nie złożył, zgodnie z przyjętą procedurą – mówi Grzegorz Grajewski, a Jerzy Ilkosz dodaje: – Jednocześnie wcześniej profesor Tomaszewski poprosił o pozyskanie poparcia wśród historyków i krytyków architektury w celu promocji tej idei. Zwróciłem się zatem do moich przyjaciół i kolegów z Niemiec, Czech, Anglii i USA o wsparcie tej koncepcji.
Prace nad wnioskiem i wszystkie działania wokół przyniosły sukces – 13 lipca 2006 roku w Wilnie zapadła decyzja o wpisie. – Finał nastąpił, gdy do Wrocławia przybył przedstawiciel UNESCO, aby wręczyć dokument potwierdzający nominację. Zwyczajowo odsłania się wówczas tablicę informującą o wpisie na listę. Ówczesna prezes Hali Stulecia Hana Červinková zdecydowała, że tablicę wykona prof. Alojzy Gryt. Prosta w formie tablica została umieszczono u podnóża schodów prowadzących do wejścia głównego. Została odlana z żeliwa – cóż za kontrast z żelbetem majestatycznej budowli Maksa Berga! Jednakże nie jest to dysonans a dar od artysty dla artysty – wspomina Grajewski.
Wpis na Listę światowego dziedzictwa UNESCO ma sobie oczywiście element prestiżu, jest formą wyróżnienia, ale to przede wszystkim forma ochrony „Wyjątkowej Uniwersalnej Wartości”. Od momentu wpisu obiekt przestaje być wyłącznie dziedzictwem danego miasta czy państwa. W świetle Konwencji UNESCO staje się dobrem o znaczeniu dla całej ludzkości, a państwo zobowiązuje się chronić jego Wyjątkową Uniwersalną Wartość dla przyszłych pokoleń. – Co chyba najważniejsze, wpis na Listę UNESCO nie był celem samym w sobie, był to raczej środek do celu i początek wielu lat ciężkiej pracy przy realizacji bardzo ambitnego planu modernizacyjnego. Celem była zadbana, służąca przyszłym pokoleniom Hala Stulecia, Dziedzictwo – zaznacza Daniel Czerek.

Remont Hali Stulecia
Wyjątkowa Uniwersalna Wartość
Na Listę światowego dziedzictwa wpisuje się dzieła człowieka lub twory natury, które posiadają wartości uznane za unikatowe w skali świata. Obiekt musi spełnić precyzyjne kryteria – Hala Stulecia spełniła ich aż trzy: I – budowla świadczy o geniuszu jej twórcy; II – obiekt odzwierciedla kulturę danej epoki; IV – budowla jest najważniejszym przykładem ukazującym historię ludzkości.
Przeprowadzona w wyjątkowo szybkim tempie budowa Hali Stulecia (13,5 miesiąca) była szczególnym przedsięwzięciem technologicznym, przykładem najwyższej sprawności inżynierskiej i biegłości rzemieślniczej. Zastosowane śmiałe rozwiązania konstrukcyjne i organizacyjne stały się wzorem dla innych tego typu realizacji, były momentem przełomowym w historii architektury i inżynierii. Nigdzie wcześniej na świecie nie powstała kopuła o większej średnicy. Ponad dwa razy szersza niż kopuła Hagii Sophii, o 25 m szersza od kopuły Bazyliki św. Piotra i o 22 m od tej w Panteonie. Rekordowe 65 m średnicy i 42 m wysokości.
Ale czy Max Berg, architekt Hali Stulecia, projektował dla rekordów? Nie, po prostu jako pierwszy miał odwagę i możliwość projektować dla mas, a nie dla elit. Celem było zapewnienie dostępu do wydarzeń – kulturalnych, naukowych i sportowych jak największej grupie osób. Wszystkie rekordy i nowe rozwiązania technologiczne były tylko efektem, nie celem. Katedra Demokracji, jak sam nazywał Halę Stulecia Max Berg, miała zachwycać jak najpiękniejsza gotycka katedra, ale swoją funkcjonalnością służyć rozwojowi społecznemu. Była zmianą na wielu polach – architektonicznym i inżynieryjnym, ale też społecznym i kulturowym.

Remont Hali Stulecia
Remont za remontem
Od wpisu na Listę UNESCO nie tylko Hala Stulecia, ale też cały jej kompleks jest w nieprzerwanym procesie modernizacyjnym i inwestycyjnym. – W 2009 r. zaczęto oczywiście od samej Hali Stulecia, ale do zrobienia było tak naprawdę wszystko – elewacja z dachem i oknami, wnętrze z systemem trybun, lista jest bardzo długa. Wieloletni remont Hali Stulecia zakończył się tak naprawdę dopiero w 2020 roku wraz zakończeniem prac nad stałą podłogą z żelbetonowym stropem – mówi Jakub Grudniewski, Prezes Hali Stulecia. Na przestrzeni tych lat udało się też wyremontować Pergolę, przy której uruchomiono jedną największych na świecie fontann multimedialnych, zbudowano również nowoczesne Wrocławskie Centrum Kongresowe i parking podziemny obsługujący ruch również dla ZOO.
Generalną modernizację przeszedł też sąsiadujący Pawilon Czterech Kopuł, w którym po remoncie powstało Muzeum Sztuki Współczesnej, Oddział Muzeum Narodowego we Wrocławiu. Nowe życie dostała cała okolica Hali Stulecia, stając się prawdziwą wizytówką Wrocławia, miejscem odzyskanym zarówno dla mieszkańców, jak i turystów.
Jeszcze lepsza
Co ważne w kontekście Listy UNESCO, najwyższa możliwa ochrona konserwatorska nie wpływają na funkcjonalność i możliwości obiektu. – Wszystkie przeprowadzone remonty tylko zwiększyły możliwości organizacji wydarzeń. Jest tak, jak chciałby tego Max Berg – kompleks Hali Stulecia to dzisiaj nowoczesne i funkcjonalne miejsce spotkań, spełnia wysokie wymagania i realizuje śmiałe pomysły organizatorów najciekawszych wydarzeń czy innych przedsięwzięć jak duże produkcje filmowe. Nie traktujemy zabytkowego charakteru kompleksu jako ograniczenia, to nasz największy walor. Jednocześnie nie ustajemy w działaniach mających na celu ochronę obiektu i jego wyjątkowej uniwersalnej wartości – zaznacza Jakub Grudniewski.
Wrocławskie Przedsiębiorstwo Hala Ludowa sp. z o.o., 51-618 Wrocław, ul. Wystawowa
informacja pracowa – Hala Ludowa

Hala Stulecia_fot. P. Zemlak
