Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Slajdowiska
    • Spotkania autorskie
  • Relacje
    • Europa
      • Albania
      • Austria
      • Bułgaria
      • Chorwacja
      • Czarnogóra
      • Czechy
      • Dania
      • Francja
      • Hiszpania
      • Holandia
      • Kosowo
      • Litwa
      • Luksemburg
      • Macedonia
      • Malta
      • Niemcy
      • Norwegia
      • Portugalia
      • Rosja
      • Rumunia
      • Serbia
      • Slowacja
      • Slowenia
      • Szwajcaria
      • Ukraina
      • Wegry
      • Wielka Brytania
      • Włochy
    • Polska informacje i fotorelacje
      • Forty i twierdze
      • Góry
      • Kolej
        • Parowozownie
      • Miasta
      • Miejsca wyjątkowe
      • Muzea
      • Podziemia
      • Polska na weekend
      • Skanseny w Polsce
      • Woda
      • Województwa
        • Dolny Śląsk
        • Kujawsko-pomorskie
        • Łódzkie
        • Lubelskie
        • Lubuskie
        • Małopolskie
        • Mazowieckie
        • Opolskie
        • Podkarpackie
        • Podlaskie
        • Pomorskie
        • Śląskie
        • Świętokrzyskie
        • Warmińsko-mazurskie
        • Wielkopolskie
        • Zachodniopomorskie
      • Zabytki sakralne
      • Zamki i pałace
    • Świat
      • Afryka
      • Ameryka Południowa
      • Ameryka Północna
      • Ameryka Środkowa i Karaiby
      • Antarktyda
      • Australia i Oceania
      • Azja
    • Schroniska Górskie
  • Filmy
  • Sprzęt
    • Polecamy
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Autorzy
    • Albin Marciniak
    • Karolina Zięba-Kulawik
    • Redakcja
  • Forum
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Kontakt
środa, 25 marca, 2026
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Slajdowiska
    • Spotkania autorskie
  • Relacje
    • Europa
      • Albania
      • Austria
      • Bułgaria
      • Chorwacja
      • Czarnogóra
      • Czechy
      • Dania
      • Francja
      • Hiszpania
      • Holandia
      • Kosowo
      • Litwa
      • Luksemburg
      • Macedonia
      • Malta
      • Niemcy
      • Norwegia
      • Portugalia
      • Rosja
      • Rumunia
      • Serbia
      • Slowacja
      • Slowenia
      • Szwajcaria
      • Ukraina
      • Wegry
      • Wielka Brytania
      • Włochy
    • Polska informacje i fotorelacje
      • Forty i twierdze
      • Góry
      • Kolej
        • Parowozownie
      • Miasta
      • Miejsca wyjątkowe
      • Muzea
      • Podziemia
      • Polska na weekend
      • Skanseny w Polsce
      • Woda
      • Województwa
        • Dolny Śląsk
        • Kujawsko-pomorskie
        • Łódzkie
        • Lubelskie
        • Lubuskie
        • Małopolskie
        • Mazowieckie
        • Opolskie
        • Podkarpackie
        • Podlaskie
        • Pomorskie
        • Śląskie
        • Świętokrzyskie
        • Warmińsko-mazurskie
        • Wielkopolskie
        • Zachodniopomorskie
      • Zabytki sakralne
      • Zamki i pałace
    • Świat
      • Afryka
      • Ameryka Południowa
      • Ameryka Północna
      • Ameryka Środkowa i Karaiby
      • Antarktyda
      • Australia i Oceania
      • Azja
    • Schroniska Górskie
  • Filmy
  • Sprzęt
    • Polecamy
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Autorzy
    • Albin Marciniak
    • Karolina Zięba-Kulawik
    • Redakcja
  • Forum
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Kontakt
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Forum
  • Relacje
    • Europa
    • Polska
    • Świat
  • Sprzęt
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Książka
  • Kontakt
Copyright 2025 - All Right Reserved
Spływy kajakoweWoda

Międzynarodowy Spływ Kajakowy na Popradzie

przez Redakcja 2024-05-16
Napisane przez Redakcja
Najpiękniejsze szlaki kajakowe w Polsce opisy

Międzynarodowy Spływ Kajakowy na Popradzie

Piwniczna – Zdrój – Leluchów – Żegiestów – Stary Sącz

25 – 29 maja 2024

 
PROGRAM
 
25 maj 2024 r. (sobota) – Piwniczna – Zdrój
➢ godz. 14:00 – 19:30 – przyjmowanie i weryfikacja uczestników na biwaku
➢ godz. 20.00 – uroczyste otwarcie LVIII MSKnP
 
26 maj 2024 r. (niedziela) – Leluchów – Żegiestów
➢ godz. 08:00 – 09:00 – dalsza weryfikacja uczestników spływu
➢ godz. 09:00 – wyjazd kolumny kierowców ze sprzętem do Leluchowa
➢ godz. 11:30 – wyjazd uczestników na start do Leluchowa
➢ godz. 12:30 – start do etapu Leluchów – Żegiestów
➢ godz. 16:00 – 16:30 meta w Żegiestowie (posiłek regeneracyjny)
➢ godz. 17:00 – zamknięcie mety powrót uczestników do Piwnicznej- Zdroju
27 maj 2024 r. (poniedziałek) spływ odcinkiem Żegiestów – Piwniczna Zdrój
➢ godz. 10:30 – wyjazd uczestników do Żegiestowa
➢ godz. 12:00 – start do etapu Żegiestów – Piwniczna Zdrój
➢ godz. 15:30 – 16:00 – meta etapu w Piwnicznej Zdroju (posiłek regeneracyjny)
 
28 maj 2024 r. (wtorek) – Piwniczna Zdrój – biwak
➢ Indywidualne lub grupowe wycieczki uczestników, zwiedzanie okolicy
➢ godz. 16:00 – posiłek regeneracyjny
➢ godz. 16:30 – 18:30 blok imprez sportowo – rekreacyjnych (gry i zabawy, konkursy )
➢ godz. 20:00 – Uroczyste zakończenie spływu na biwaku Piwniczna Zdrój – rozdanie nagród, pucharów dyplomów, medali
 
29 maj 2024 r. (środa) – Piwniczna Zdrój – Stary Sącz
➢ godz. 9:30 – przewóz samochodów do Starego Sącza
➢ godz. 10:30 – powrót kierowców na start
➢ godz. 11:00 – start do etapu Piwniczna Zdrój – Stary Sącz
➢ godz. 13:30 – 14:00 – meta w Starym Sączu
➢ godz. 14:30 – Pożegnanie uczestników, zamknięcie spływu w Starym Sączu
 
Organizator: Stowarzyszenie Organizatorów Turystyki i Rekreacji Kajakowej „DUNAJEC”
 
 
 
Najpiękniejsze szlaki kajakowe w Polsce opisy
 
 
2024-05-16 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Różne media

Wyprawa Mateusza Waligóry na Everest przed atakiem szczytowym

przez Redakcja 2024-05-16
Napisane przez Redakcja

Asekol Everest Expedition

Tydzień 8. – przed atakiem szczytowym

  Po zakończeniu aklimatyzacji, zejściu niżej w celu regeneracji i podleczenia infekcji gardła na wyprawie Mateusza Waligóry na Everest z poziomu morza nastąpił dłużący się czas oczekiwania na okno pogodowe i atak szczytowy. Ten rozpocznie się już dziś w nocy. Mateusz wyruszy z bazy do obozu II, skąd w ciągu następnych dni dojdzie do c3 i c4. Wyjście szczytowe rozpocznie się z tego ostatniego prawdopodobnie 21 maja, jeśli tylko utrzymają się przychylne prognozy pogody na ten dzień. 

 

 

Pogoda jak zwykle rządzi i dzieli na Evereście. Najpierw bardzo długo komplikowała plany zaporęczowania góry aż po wierzchołek, co było w tym roku zadaniem agencji Seven Summits Treks. Ostatecznie 10 maja w godzinach wieczornych grupa dziesięciu Nepalczyków dotarła na szczyt i poprowadziła nań liny poręczowe. Wyjątkowo wcześniej udało się to zrobić na sąsiednim Lhotse, które w ubiegłych sezonach zazwyczaj musiało poczekać na zaporęczowanie Everestu.
W związku z opóźnieniami grupa zmierzająca na Everest w pierwszym oknie pogodowym, musiała przez kilka dni oczekiwać na otwarcie drogi na szczyt w obozie II. Pierwszym nie-Nepalczykiem w tym sezonie na szczycie Everestu był Ukrainiec Valentyn Sypavin, profesjonalny alpinista, były zawodnik we wspinaczce lodowej i przewodnik górski z Charkowa, który wyruszył dosłownie kilka godzin po zespole poręczującym. Dzień później, 12 maja, na szczycie zameldowało się więcej osób, w tym Szerpowie z grupą prowadzonych przez nich dziewięciu uczestników wyprawy organizowanej przez agencję Imagine Nepal, w ramach której na Evereście działa także Mateusz Waligóra. Niestety prognozy pogody się nie sprawdzały i to oraz inne wejścia szczytowe przebiegało w chmurach, opadach śniegu, wietrze. Poskutkowało to niestety odmrożeniami wśród kilku wspinających się na Dach Świata. Niestety w drodze na wierzchołek ponad obozem IV zaginęło też dwóch mongolskich wspinaczy, którzy zamierzali osiągnąć szczyt bez dodatkowego tlenu i asysty Szerpów. 

 

 

Wiele wskazuje na to, że dopiero nadchodzące dni – jeżeli tym razem prognozy nie zawiodą – przyniosą poprawę pogody i solidne, prawie bezwietrzne i słoneczne okno pogodowe, które da szanse na bezpieczny atak szczytowy. Niestety czeka na niego w bazie i wyższych obozach jeszcze wielu chętnych, co może skutkować kolejkami w drodze na liczący 8848 m wierzchołek.  

 

 

Celem wyprawy Mateusza Waligóry jest dotarcie na Mount Everest z poziomu morza z wykorzystaniem jedynie siły własnych mięśni, bez emisji zbędnych zanieczyszczeń, w myśl zasady „leave no trace”. Jeśli wyprawa się powiedzie, będzie pierwszym Polakiem, który osiągnie Mount Everest w taki sposób. Wyprawa odbywa się w formie himalajskiego triathlonu, na który składają się etap rowerowy prowadzący przez północny wschód Indii do Nepalu, etap pieszy, czyli trekking do bazy pod Everestem i etap trzeci – wspinaczka na najwyższy szczyt Ziemi.

 

 

Postępy wyprawy można śledzić na profilach w social media:

https://www.facebook.com/MateuszWaligoraOfficial/

 

2024-05-16 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Muzea

Skarby Dolnego Śląska –  Muzeum Uniwersytetu Wrocławskiego

przez Redakcja 2024-05-13
Napisane przez Redakcja

Skarby Dolnego Śląska –  Muzeum Uniwersytetu Wrocławskiego

   Wrocław który mocno ucierpiał podczas powodzi tysiąclecia w 1997 roku, powstał niczym Feniks z popiołów i przyciąga niczym magnes. Do tego miasta zabytków, miasta z klimatem, miasta kramów, kafejek i restauracji, nie wpada się na chwilę i nie zagląda się przy okazji. Tutaj się bywa i tutaj się powraca. Wie o tym każdy kto choć raz poczuł magię tego miasta.  

  Wrocław, miasto 111 mostów, wielu wysp, zabytków, pięknego rynku z imponującym Ratuszem, Rotundą mieszczącą Panoramę Racławicką, rozległej części starego miasta i wielu innych także wyjątkowych miejsc. Przyjeżdżając do Wrocławia pierwsze kroki kierujemy właśnie na rynek, następnie na Ostrów Tumski z imponującą Katedrą św. Jana Chrzciciela. Po drodze jest także Barokowy ogród Ossolineum który daje nieco ukojenia podczas zwiedzania tej części Wrocławia. Tuż obok, wznosi się założony w 1702 roku Uniwersytet Wrocławski, który może się poszczycić 9 laureatami Nagrody Nobla w XX wieku. Uczelnia to także Muzeum Uniwersytetu Wrocławskiego do którego zapraszam.

 

 

Wiele osób daje się namówić do wejścia w mury szacownej uczelni, skuszeni obietnicą podziwiania Wrocławia ponad dachami innych zabytków. To właśnie na wieży tej uczelni znajduje się taras widokowy udostępniony dla turystów. Zanim jednak wyruszymy bogato zdobioną klatką schodową na punkt widokowy, warto zwiedzić także inne dostępne części uczelni. Aula Leopoldyńska, Oratorium Marianum, Sale Wystawowe z z imponującą ilością zabytków ustawionych w gablotach, oraz Wieża Matematyczna nad którą znajduje się taras widokowy.

 

 

Na parterze, tuż przy wejściu znajduje się kasa a bilety możemy zakupić na całość bądź na poszczególne części muzeum. Wizytę warto ująć w swoich planach zwiedzania Wrocławia na nieco dłuższy pobyt, bo wnętrza jak i same eksponaty mocno wciągają a czas dziwnie szybko mija.  Zwiedzanie warto zacząć od Oratorium Marianum. Aula znajduje się także na parterze na prawo od wejścia.

 

 

Oratorium Marianum

 

Oratorium Marianum

 

Ciężkie doświadczenia, które stały się udziałem całego kompleksu Akademii Leopoldyńskiej, prześledzić można najlepiej na przykładzie Oratorium Maryjnego Kongregacji Łacińskiej. Zwiastunem późniejszych dramatów było zawalenie się 9 sierpnia 1731 roku – w trakcie budowy – czterech jego zachodnich filarów. W wyniku katastrofy trójnawową halę przekształcono w zwężoną salę z wydzielonym od strony południowej korytarzem. Oratorium poświęcono uroczyście 22 listopada 1733 roku. Od tej pory należało ono, wraz z Aulą Leopoldyńską i nie istniejącym dziś Auditorium Comicum (salą teatralną), do najbardziej reprezentacyjnych wnętrz Uniwersytetu Wrocławskiego.

 

Oratorium Marianum

 

Kompozycja wnętrza – łącząca w niepodzielną całość elementy architektury i dekoracji – świadczy o związkach z twórczością Christophorusa Tauscha. Całością prac kierował Johann Blasius Peintner, a po jego śmierci – Joseph Frisch. W ramach zespołu działali artyści realizujący wcześniej Aulę Leopoldyńską i Schody Cesarskie, m. in. rzeźbiarze: Johann Albrecht Siegwitz i Franz Joseph Mangoldt, sztukatorzy i marmoryzatorzy: Johann Anton Schatzel i Ignazio Provisore oraz malarz Johann Christoph Handke z Ołomuńca.

 

Oratorium Marianum

 

Ośmioprzęsłową salę sklepiono kolebką z lunetami. Dwa wschodnie przęsła, wydzielone łukiem tęczowym i przyściennymi kolumnami, stanowiły prezbiterium. Na belkowaniu umieszczone zostały putta, a na hermowych pilastrach – serafiny, tworzące chóry anielskie łączące się ze sceną malarską na plafonie, przedstawiającą Boga Ojca w przestworzach. Cykl malarstwa monumentalnego na sklepieniu głównym, pod emporą muzyczną i w lunetach, jak również pozłacane kartusze w kluczach łuków, łączyły się ikonograficznie z maryjnym wezwaniem sali.

 

Oratorium Marianum

 

 

Aula Leopoldyńska

 

Przechodząc na pierwsze piętro stajemy przed bogato rzeźbionymi drzwiami. To za nimi kryje się kolejna wyjątkowa sala. Ta część muzeum była przez długi czas niedostępna a po renowacji ponownie można podziwiać kunszt rzeźbiarzy i malarzy będących twórcami tego miejsca.

 

Aula Leopoldyńska

 

Aula Leopoldyńska, największa i najbardziej reprezentacyjna część głównego gmachu Uniwersytetu Wrocławskiego, to cenny i unikatowy zabytek świecki późnego baroku. Wzniesiona w latach 1728-1732 wraz z całym kompleksem budynków uniwersyteckich, otrzymała swoją nazwę na cześć cesarza Leopolda I, fundatora Uniwersytetu w roku 1702. Aulę projektował Christophorus Tausch, uczeń Andrei Pozza, znanego włoskiego architekta, malarza i filozofa. Pokryta została freskami przez Johanna Christopha Handkego z Ołomuńca.

 

Aula Leopoldyńska

 

Twórcą rzeźb figuralnych był Franz Joseph Mangoldt, znany artysta wrocławski rodem z Moraw, a ornamenty sztukatorskie i marmoryzację wykonał włoski mistrz Ignazio Provisore. Wymienieni twórcy doskonale zrealizowali artystyczną wizję Andrei Pozza: rzeźba, architektura i malarstwo tworzą jedną organiczną całość. Trójdzielność kompozycji wnętrza Auli powstała przez wydzielenie podium, audytorium i wspartej na filarach empory muzycznej.

 

Aula Leopoldyńska

 

 

Wieża matematyczna

 

Nasyceni sztuką możemy przejść na kolejne piętro. Tuż pod tarasem widokowym znajduje się Wieża matematyczna.To tutaj znajdowały się urządzenia pomiarowe i prowadzono obserwację nieba. W kopule zamykającej klatkę schodową a z której prowadzi wyjście na taras, znajdują się ryciny i tablice z wykresami prowadzonych obserwacji na przestrzeni wieków. Poniżej, w sali wystawowej podziwiać można bogatą kolekcję zabytkowych zegarów słonecznych oraz wiele urządzeń astronomicznych.

 

Schody Cesarskie

 

Schody Cesarskie prowadzą na Wieżę Matematyczną, której pomieszczenia stanowią dzisiaj przestrzeń ekspozycyjną Muzeum Uniwersytetu Wrocławskiego, a taras widokowy stwarza turystom możliwość podziwiania panoramy miasta. Wieża to dawne Obserwatorium Astronomiczne, urządzone w końcu XVIII wieku. Założył je w 1791 roku eksjezuita Longinus Anton Lorenz Jungnitz, profesor wrocławskiej Leopoldiny, zapalony przyrodnik, fizyk i astronom. Głównymi instrumentami naukowymi tego początkowego okresu były: luneta o ogniskowej 5 stóp, instrument przejściowy o ogniskowej 6 stóp oraz skonstruowany w najwyższej kondygnacji wieży gnomon z wytyczoną w posadzce linią południkową, zachowaną do dnia dzisiejszego.

 

Wieża Matematyczna

 

 

 

Wieża Matematyczna

 

 

Sale wystawowe

Teraz można się oddać podziwianiu eksponatów w sali wystawowej znajdującej się na parterze, tuż pod Aulą Leopoldyńską. W 2002 roku po kapitalnym remoncie zaprezentowano w niej wystawę, 300 lat Uniwersytetu Wrocławskiego 1702-2002″, która stanowiła oprawę plastyczną obchodów jubileuszowych Uniwersytetu. Do 2011 roku była jedyną salą ekspozycyjną Muzeum UWr kiedy to po remoncie pomieszczeń na parterze zachodniego skrzydła gmachu głównego dołączyły do niej – Sala im. Stefana Banacha oraz Sala pod Filarem. Wystawa „Nauka i nauczanie na Uniwersytecie Wrocławskim 1702-2012” ma za zadanie pokazać bogatą i dynamiczną historię Uniwersytetu Wrocławskiego na przestrzeni funkcjonowania najważniejszej placówki naukowej na Śląsku. W dwóch salach wystawowych oraz na łączącym je korytarzu zostało zaprezentowane historyczne bogactwo i różnorodność zbiorów uniwersyteckich.

 

Sale wystawowe

 

 

Muzeum Uniwersytetu Wrocławskiego

http://muzeum.uni.wroc.pl/

 

 

opracowanie & foto: Albin Marciniak
 
https://www.facebook.com/marciniak.albin

 

 

Oratorium Marianum

 

 

 

 

 

 

 

Aula Leopoldyńska

 

 

 

 

 

 

 

 

Wieża Matematyczna

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

2024-05-13 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Muzea

Bateria artylerii na Helu – stanowiska ogniowe

przez Redakcja 2024-05-13
Napisane przez Redakcja

  Cypel Helski co roku przyciąga rzesze plażowiczów. Od Władysławowa aż po Hel, po obu stronach wąskiego pasa lądu rozciąga się piaszczysta plaża. Spacerujących spotkać można o każdej porze roku, bo poza piaskiem i szumem fal jest także co zwiedzać. Na Helu ponad lasem wznosi się latarnia morska a tuż przy nabrzeżu znajduje się Fokarium Stacji Morskiej. Tuż przy brzegu, obok portu Marynarki Wojennej zobaczyć można zatopione wraki okrętów. Jest także Muzeum Obrony Wybrzeża. Jednak to co można oglądać na całym terenie miasta oraz w lasach otaczających Hel, to stanowiska ogniowe nazywane też „baterią cyplową”. Wchodziły w skład Dywizjonu Artylerii Nadbrzeżnej, Rejonu Umocnionego Hel. W 1939 stanowiły bardzo ważny element polskiej obrony Wybrzeża.

 

 

 

{source}<iframe src=”https://www.google.com/maps/embed?pb=!1m18!1m12!1m3!1d5820.439997822331!2d18.81050010738229!3d54.59830921341633!2m3!1f0!2f0!3f0!3m2!1i1024!2i768!4f13.1!3m3!1m2!1s0x46fd05d2ca7fc22f%3A0x872c4748389436fb!2sCentrala%20Artyleryjska%2013%20BAS!5e1!3m2!1spl!2spl!4v1678262121805!5m2!1spl!2spl” width=”800″ height=”600″ style=”border:0;” allowfullscreen=”” loading=”lazy” referrerpolicy=”no-referrer-when-downgrade”></iframe>{/source}

 

Muzeum Obrony Wybrzeża

http://mow.helmuzeum.pl/pl/obiekty/stanowisko-baterii-laskowskiego-cypel-helski

 

 

 

Zwiedzać można oczywiście przez cały rok, lecz wiosna i jesień jest do tego najlepsza, by bez tłumów i pośpiechu a także w kilku przypadkach bez dodatkowych opłat, zwiedzać niespiesznie to co  służyło do obrony a teraz jest atrakcją turystyczną.

 

 

Bateria „helska”, „cyplowa” została sformowana na podstawie rozkazu Szefa Sztabu Głównego WP L.dz. 370/IIIF tjn. z dnia 26 lutego 1934 r. oraz rozkazu Szefa Kierownictwa Marynarki Wojennej L.dz. 562/34 tjn. z dnia 27 lutego 1934 r. Rozmowy na temat zakupu czterech dział artylerii nadbrzeżnej średniego kalibru rozpoczęto na początku 1933. Z inicjatywy kmdr. ppor. Heliodora Laskowskiego, kierownika Szefostwa Artylerii i Służby Uzbrojenia Kierownictwa Marynarki Wojennej, do przetargu zaproszono szwedzką firmę Bofors. W dziedzinie sprzętu artyleryjskiego Marynarka Wojenna (jako pierwsza z polskich sił zbrojnych) rozpoczęła długotrwałą współpracę z „Boforsem” (w armaty Boforsa wyposażone były polskie kontrtorpedowce typu Grom i okręty podwodne). Pierwszą umowę z Boforsem podpisano 20 grudnia 1933 na dostawę czterech armat kal. 152,4 mm wz. 35 dla nowej baterii nadbrzeżnej na Helu. Bezpośredni nadzór nad próbami poligonowymi w Szwecji i późniejszym montażem armat na Helu był sprawowany z ramienia Marynarki Wojennej przez chor. mar. Jana Lichego.

 

 

W czerwcu 1935 pierwsza partia dostawy została załadowana na polski transportowiec wojskowy ORP Wilia i przewieziona do Gdyni. Stamtąd transportem kolejowym działa zostały przewiezione na Hel. Druga partia w ten sam sposób dotarła do miejsca przeznaczenia we wrześniu. Tworzenie obsady baterii podjęto w maju 1935 roku na Oksywiu dowódcą jej został por. mar. Władysław Trzciński. W czerwcu 1935 roku obsada otrzymała nazwę „Oddział Artylerii Nadbrzeżnej”, w lipcu przeniesiona została na Hel i weszła w skład Baterii Kadrowej Artylerii Nadbrzeżnej przeformowanej z Kompanii Artylerii Nadbrzeżnej MW. Oddział składał się z 1 oficera, 6 podoficerów i 57 marynarzy. Oddział wziął udział w montażu dział na stanowiskach. Zarządzeniem Ministra Spraw Wojskowych 26 czerwca 1935 roku otrzymała nazwę „1 bateria Dywizjonu Artylerii Nadbrzeżnej”. Niedługo potem, w 1936 zmieniono jej nazwę na XXXI Bateria. Po przedwczesnej śmierci inicjatora, kmdr. ppor. Heliodora Laskowskiego, 1 stycznia 1937 baterii nadano jego imię. Planowano budowę drugiej takiej baterii (4 działa 152,4 mm Bofors) na Półwyspie Helskim, ale projektu do wybuchu wojny nie zrealizowano. Ostatecznie bateria w 1939 roku na etacie pokojowym liczyła 2 oficerów i 160 podoficerów i marynarzy. 

 

 

1 września ok. godz. 14:00 bateria została zaatakowana przez 25–28 samolotów bombowych Ju-87, walkę z nimi podjęły nkm i ckm baterii, uszkodzeniu uległa jedna armata kal. 75 mm, wartownia i linie telefoniczne, zniszczeniu uległ prowizoryczny schron na amunicję kal. 75 mm. Rannych zostało 5 marynarzy, w tym 3 ciężko. 2 września o godz. 18:15 teren baterii został zbombardowany przez 6 samolotów, od godz. 20:00 i przez noc 2/3 września teren baterii był bombardowany przez naloty nękające niemieckich wodnosamolotów, co 15–20 minut. W wyniku czego uległ uszkodzeniu wysokościomierz dalmierza, zerwano kable energetyczne oraz odsłonięto też fundamenty działa nr 4. Wszystkie uszkodzenia naprawiono i przywrócono stan poprzedni.  

 

 

Bateria brała udział w porannej bitwie artyleryjskiej 3 września 1939 z dwoma niszczycielami niemieckimi „Leberecht Maass” i „Wolfgang Zenker”, a następnie o godz. 10.00 do niszczyciela „Fredrich Eckoldt”. Pomiędzy 4, a 10 września teren baterii był obiektem kilku nalotów niemieckiego lotnictwa, według polskich źródeł obsługa nkm nr 2, 4 września zestrzeliła niemiecki samolot. 11 września o godz. 14:30 stojący w basenie amunicyjnym Westerplatte, pancernik „Schleswig-Holstein” ostrzelał teren baterii 15 pociskami. 

 

 

Według polskich źródeł 18 września ok. godz. 17:00 pancernik „Schleswig-Holstein” miał ostrzeliwać teren baterii uszkadzając kabel energetyczny, odłamki przebiły ściany centrali artyleryjskiej. 19 września od godz. 10:05 pancernik „Schleswig-Holstein” ostrzelał między innymi teren baterii 35 salwami. 

 

 

Po II wojnie światowej, w oparciu o stanowiska dział dawnej 31. Baterii została w 1946 zorganizowana 2 Bateria 13 Samodzielnego Dywizjonu Artylerii Nadbrzeżnej. Pierwszym dowódcą Dywizjonu został przedwojenny dowódca baterii – kmdr. ppor. Zbigniew Przybyszewski, który wkrótce jednak został usunięty, a następnie uwięziony i w wyniku tzw. spisku komandorów stracony w ramach represji stalinizmu. W okresie 1948–1949 zbudowano dodatkowe stanowisko ogniowe, a działa 152 mm Boforsa zamieniono na radzieckie działa B-13 kalibru 130 mm (co wymagało przebudowy stanowisk, m.in. podwyższenia podłogi przez ułożenie 40 cm warstwy mieszanki betonowej). W 1950 rozwiązano dywizjon, a na jego miejsce utworzono Baterię Artylerii Stałej (BAS) i otrzymała nazwę 13 BAS. Bateria ta funkcjonowała do 1976 roku, kiedy to ostatecznie zrezygnowano w Polsce z artylerii nadbrzeżnej.

 

 

Zachowały się przebudowane stanowiska baterii, znajdujące się na terenie wojskowym w Helu oraz dwie oryginalne armaty 152 mm. Jedna z armat znajduje się w Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni (wystawa plenerowa), a druga w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie.

W maju 2008 roku staraniem Muzeum Obrony Wybrzeża odrestaurowano i oddano do zwiedzania stanowisko nr 4 bat. Laskowskiego wraz z zachowaną na nim powojenną armatą B-13 i galerią umieszczoną w podziemiach stanowiska. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

opracowanie Albin Marciniak
 
https://www.facebook.com/marciniak.albin
 

 

Najpiękniejsze Skanseny i Parki Etnograficzne w Polsce

 

 

2024-05-13 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Muzea

Bateria artylerii na Helu – stanowiska ogniowe

przez Redakcja 2024-05-13
Napisane przez Redakcja

  Cypel Helski co roku przyciąga rzesze plażowiczów. Od Władysławowa aż po Hel, po obu stronach wąskiego pasa lądu rozciąga się piaszczysta plaża. Spacerujących spotkać można o każdej porze roku, bo poza piaskiem i szumem fal jest także co zwiedzać. Na Helu ponad lasem wznosi się latarnia morska a tuż przy nabrzeżu znajduje się Fokarium Stacji Morskiej. Tuż przy brzegu, obok portu Marynarki Wojennej zobaczyć można zatopione wraki okrętów. Jest także Muzeum Obrony Wybrzeża. Jednak to co można oglądać na całym terenie miasta oraz w lasach otaczających Hel, to stanowiska ogniowe nazywane też „baterią cyplową”. Wchodziły w skład Dywizjonu Artylerii Nadbrzeżnej, Rejonu Umocnionego Hel. W 1939 stanowiły bardzo ważny element polskiej obrony Wybrzeża.

 

 

 

{source}<iframe src=”https://www.google.com/maps/embed?pb=!1m18!1m12!1m3!1d5820.439997822331!2d18.81050010738229!3d54.59830921341633!2m3!1f0!2f0!3f0!3m2!1i1024!2i768!4f13.1!3m3!1m2!1s0x46fd05d2ca7fc22f%3A0x872c4748389436fb!2sCentrala%20Artyleryjska%2013%20BAS!5e1!3m2!1spl!2spl!4v1678262121805!5m2!1spl!2spl” width=”800″ height=”600″ style=”border:0;” allowfullscreen=”” loading=”lazy” referrerpolicy=”no-referrer-when-downgrade”></iframe>{/source}

 

Muzeum Obrony Wybrzeża

http://mow.helmuzeum.pl/pl/obiekty/stanowisko-baterii-laskowskiego-cypel-helski

 

 

 

Zwiedzać można oczywiście przez cały rok, lecz wiosna i jesień jest do tego najlepsza, by bez tłumów i pośpiechu a także w kilku przypadkach bez dodatkowych opłat, zwiedzać niespiesznie to co  służyło do obrony a teraz jest atrakcją turystyczną.

 

 

Bateria „helska”, „cyplowa” została sformowana na podstawie rozkazu Szefa Sztabu Głównego WP L.dz. 370/IIIF tjn. z dnia 26 lutego 1934 r. oraz rozkazu Szefa Kierownictwa Marynarki Wojennej L.dz. 562/34 tjn. z dnia 27 lutego 1934 r. Rozmowy na temat zakupu czterech dział artylerii nadbrzeżnej średniego kalibru rozpoczęto na początku 1933. Z inicjatywy kmdr. ppor. Heliodora Laskowskiego, kierownika Szefostwa Artylerii i Służby Uzbrojenia Kierownictwa Marynarki Wojennej, do przetargu zaproszono szwedzką firmę Bofors. W dziedzinie sprzętu artyleryjskiego Marynarka Wojenna (jako pierwsza z polskich sił zbrojnych) rozpoczęła długotrwałą współpracę z „Boforsem” (w armaty Boforsa wyposażone były polskie kontrtorpedowce typu Grom i okręty podwodne). Pierwszą umowę z Boforsem podpisano 20 grudnia 1933 na dostawę czterech armat kal. 152,4 mm wz. 35 dla nowej baterii nadbrzeżnej na Helu. Bezpośredni nadzór nad próbami poligonowymi w Szwecji i późniejszym montażem armat na Helu był sprawowany z ramienia Marynarki Wojennej przez chor. mar. Jana Lichego.

 

 

W czerwcu 1935 pierwsza partia dostawy została załadowana na polski transportowiec wojskowy ORP Wilia i przewieziona do Gdyni. Stamtąd transportem kolejowym działa zostały przewiezione na Hel. Druga partia w ten sam sposób dotarła do miejsca przeznaczenia we wrześniu. Tworzenie obsady baterii podjęto w maju 1935 roku na Oksywiu dowódcą jej został por. mar. Władysław Trzciński. W czerwcu 1935 roku obsada otrzymała nazwę „Oddział Artylerii Nadbrzeżnej”, w lipcu przeniesiona została na Hel i weszła w skład Baterii Kadrowej Artylerii Nadbrzeżnej przeformowanej z Kompanii Artylerii Nadbrzeżnej MW. Oddział składał się z 1 oficera, 6 podoficerów i 57 marynarzy. Oddział wziął udział w montażu dział na stanowiskach. Zarządzeniem Ministra Spraw Wojskowych 26 czerwca 1935 roku otrzymała nazwę „1 bateria Dywizjonu Artylerii Nadbrzeżnej”. Niedługo potem, w 1936 zmieniono jej nazwę na XXXI Bateria. Po przedwczesnej śmierci inicjatora, kmdr. ppor. Heliodora Laskowskiego, 1 stycznia 1937 baterii nadano jego imię. Planowano budowę drugiej takiej baterii (4 działa 152,4 mm Bofors) na Półwyspie Helskim, ale projektu do wybuchu wojny nie zrealizowano. Ostatecznie bateria w 1939 roku na etacie pokojowym liczyła 2 oficerów i 160 podoficerów i marynarzy. 

 

 

1 września ok. godz. 14:00 bateria została zaatakowana przez 25–28 samolotów bombowych Ju-87, walkę z nimi podjęły nkm i ckm baterii, uszkodzeniu uległa jedna armata kal. 75 mm, wartownia i linie telefoniczne, zniszczeniu uległ prowizoryczny schron na amunicję kal. 75 mm. Rannych zostało 5 marynarzy, w tym 3 ciężko. 2 września o godz. 18:15 teren baterii został zbombardowany przez 6 samolotów, od godz. 20:00 i przez noc 2/3 września teren baterii był bombardowany przez naloty nękające niemieckich wodnosamolotów, co 15–20 minut. W wyniku czego uległ uszkodzeniu wysokościomierz dalmierza, zerwano kable energetyczne oraz odsłonięto też fundamenty działa nr 4. Wszystkie uszkodzenia naprawiono i przywrócono stan poprzedni.  

 

 

Bateria brała udział w porannej bitwie artyleryjskiej 3 września 1939 z dwoma niszczycielami niemieckimi „Leberecht Maass” i „Wolfgang Zenker”, a następnie o godz. 10.00 do niszczyciela „Fredrich Eckoldt”. Pomiędzy 4, a 10 września teren baterii był obiektem kilku nalotów niemieckiego lotnictwa, według polskich źródeł obsługa nkm nr 2, 4 września zestrzeliła niemiecki samolot. 11 września o godz. 14:30 stojący w basenie amunicyjnym Westerplatte, pancernik „Schleswig-Holstein” ostrzelał teren baterii 15 pociskami. 

 

 

Według polskich źródeł 18 września ok. godz. 17:00 pancernik „Schleswig-Holstein” miał ostrzeliwać teren baterii uszkadzając kabel energetyczny, odłamki przebiły ściany centrali artyleryjskiej. 19 września od godz. 10:05 pancernik „Schleswig-Holstein” ostrzelał między innymi teren baterii 35 salwami. 

 

 

Po II wojnie światowej, w oparciu o stanowiska dział dawnej 31. Baterii została w 1946 zorganizowana 2 Bateria 13 Samodzielnego Dywizjonu Artylerii Nadbrzeżnej. Pierwszym dowódcą Dywizjonu został przedwojenny dowódca baterii – kmdr. ppor. Zbigniew Przybyszewski, który wkrótce jednak został usunięty, a następnie uwięziony i w wyniku tzw. spisku komandorów stracony w ramach represji stalinizmu. W okresie 1948–1949 zbudowano dodatkowe stanowisko ogniowe, a działa 152 mm Boforsa zamieniono na radzieckie działa B-13 kalibru 130 mm (co wymagało przebudowy stanowisk, m.in. podwyższenia podłogi przez ułożenie 40 cm warstwy mieszanki betonowej). W 1950 rozwiązano dywizjon, a na jego miejsce utworzono Baterię Artylerii Stałej (BAS) i otrzymała nazwę 13 BAS. Bateria ta funkcjonowała do 1976 roku, kiedy to ostatecznie zrezygnowano w Polsce z artylerii nadbrzeżnej.

 

 

Zachowały się przebudowane stanowiska baterii, znajdujące się na terenie wojskowym w Helu oraz dwie oryginalne armaty 152 mm. Jedna z armat znajduje się w Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni (wystawa plenerowa), a druga w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie.

W maju 2008 roku staraniem Muzeum Obrony Wybrzeża odrestaurowano i oddano do zwiedzania stanowisko nr 4 bat. Laskowskiego wraz z zachowaną na nim powojenną armatą B-13 i galerią umieszczoną w podziemiach stanowiska. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

opracowanie Albin Marciniak
 
https://www.facebook.com/marciniak.albin
 

 

Najpiękniejsze Skanseny i Parki Etnograficzne w Polsce

 

 

2024-05-13 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Reklama

Gdzie jechać na wakacje?

przez Redakcja 2024-05-12
Napisane przez Redakcja

 Gdzie tym razem pojechać na wakacje?

To pytanie corocznie zadaje sobie wiele osób.

  Problemu nie mają Ci wszyscy, dla których wakacje wiążą się wyłącznie z letnim wypoczynkiem nad wodą, w popularnych kurortach a najlepiej gdy całość zorganizowana jest przez biura podróży. Te osoby na ogół wybierają Turcję, Grecję czy Tunezję a dla wybierających samodzielną organizację i dojazd własny, od kilku lat prym wiedzie Chorwacja.  

 

Helsingborg, Szwecja, foto Albin Marciniak

 

Co jednak gdy wakacje niekoniecznie muszą ograniczać się do miesięcy wakacyjnych, a wypoczynek to nie tylko opalanie się i kąpiele w morzu? Coraz więcej osób wypoczynek wiąże z aktywnościami oraz, a może i przede wszystkim ze zwiedzaniem. Od kilku lat znacząco wzrasta popularność północy, gdzie Islandia, Wyspy Owcze, Norwegia czy Szwecja notują bardzo duże zainteresowanie turystów z całej Europy. To potwierdzają nie tylko duże biura podróży ale także małe agencje butikowe, gdzie pula wolnych miejsc wyczerpuje się już na początku roku. Niestety ale pośród tak dużej ilości osób wybierających się do tych krajów, wielu zapomina o odpowiednim ubezpieczeniu. Jadąc choćby na kilkudniową wycieczkę do Szwecji, warto pomyśleć o tym nieco wcześniej. Nawet gdy przypomnimy sobie o tym w dniu wyjazdu, także jest na to sposób i nie ma potrzeby umawiania wizyty u agenta. Wystarczy kilka minut by przez internet wybrać dla siebie odpowiednią opcję: https://rankomat.pl/kraje/szwecja   

 

Malmo, Szwecja, foto Albin Marciniak

 

Podróż po Stanach Zjednoczonych to odwieczne marzenie wielu Polaków, jak i również turystów z całego świata. Minęły czasy gdy za Ocean leciało się wyłącznie w celach emigracyjnych. Od lat wzrasta popularność wyjazdów do Ameryki Północnej czy Południowej w celach typowo turystycznych. Do Stanów Zjednoczonych wybiera się coraz więcej naszych rodaków już nie do pracy czy w odwiedziny do rodziny, ale wyłącznie w celach turystycznych. Zniesienie obowiązku wizowego otworzyło możliwości swobodnego podróżowania po tym ogromnym, ale jakże różnorodnym kraju. Wystarczy wykupić wycieczkę w jednym z wielu biur podróży, by w Nowym Jorku zobaczyć Central Park, Broadway, Wall Street, Manhattan, Empire State Building, Statuę Wolności. Podróż do Stanów Zjednoczonych Ameryki jest jednym z marzeń dla wielu osób, zwłaszcza w Europie. Kraj leżący za oceanem ma do zaoferowania turystom bardzo wiele. By zobaczyć choćby te najważniejsze, wakacje musiały by potrwać przynajmniej rok. Miejsca które rozpalają wyobraźnię turystów z całego świata to bez wątpienia: Waszyngton z wizytą w Białym Domu, Wodospad Niagara, Wielki Kanion rzeki Kolorado, Park Narodowy Yellowstone czy Park Narodowy Yosemite z gigantycznymi drzewami, choć wyjątkowych parków w USA jest znacznie więcej.  A to tylko początek listy, którą można tworzyć bez końca. By to podziwiać z bliska, wiele osób decyduje się na indywidualne wyjazdy. To jednak wiąże się z dokładnym zaplanowaniem całej wycieczki w najdrobniejszych szczegółach. Bardzo ważnym elementem jest oczywiście ubezpieczenie, bo jakakolwiek wizyta u lekarza wiąże się ze sporymi wydatkami a choćby najmniejszy wypadek, to już niestety ogromne koszty. Tutaj warto poświęcić nieco czasu i na spokojnie porównać sobie różne opcje związane z konkretnym wyjazdem: https://rankomat.pl/kraje/usa 

 

foto Shutterstock

Gdziekolwiek postanowimy spędzić nasz wypoczynek, warto zadbać o nasze zdrowie i samopoczucie, by pobyt na plaży czy wycieczka krajoznawcza były przyjemnością a nie czasem rozterek i zmartwień. 

Miłych wakacji.

 

2024-05-12 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Lotniska i powietrze

Bezpośrednie loty z Krakowa do Kuwejtu będzie obsługiwał Jazeera Airways

przez Redakcja 2024-05-12
Napisane przez Redakcja

Nowy przewoźnik i nowe połączenie z Krakowa

Jazeera Airways będzie obsługiwał  bezpośrednie loty z Krakowa do Kuwejtu

Jazeera Airways, wiodący przewoźnik kuwejcki, uruchomi bezpośrednie połączenie #PROSTOzKRAKOWA do Kuwejtu od 11 czerwca 2024 r. Loty z Krakowa do Kuwejtu będą realizowane dwa razy w tygodniu, we wtorki i piątki. Obecnie najkrótsza możliwość lotu z przesiadkami na tej trasie zajmuje prawie 10 godzin. Dzięki Jazeera Airways podróżni będą mogli dostać się z Krakowa do Kuwejtu w krótszym o połowę czasie. 

 

Kraków Airport, foto Albin Marciniak

 

– Kuwejt jest krajem, który oferuje ciekawe połączenie wieżowców, luksusowych hoteli, zadbanych ogrodów, restauracji i centrów handlowych. To miejsce powinien odwiedzić każdy, kto ceni wspaniałą lokalną i międzynarodową kuchnię i orientalną kulturę. – powiedział Radosław Włoszek, prezes zarządu Kraków Airport.

– Wraz z uruchomieniem bezpośrednich lotów z Kuwejtu do Krakowa z niecierpliwością czekamy na turystów z tego kraju, którzy mogą teraz odwiedzić nie tylko nasze zabytkowe miasto, ale także cały region Małopolski, która jest pięknym kierunkiem wakacyjnym, z bogatą ofertą urlopową – dodał  Radosław Włoszek. 

 

Radosław Włoszek, prezes zarządu Kraków Airport, foto Albin Marciniak

 

Ze swojej bazy w Kuwejcie Jazeera Airways lata do ponad 60 miejsc na Bliskim Wschodzie, w Azji Środkowej i Południowej, Afryce i Europie. Linia oferuje szeroki wybór wygodnych i niedrogich lotów dla osób podróżujących w celach służbowych, wypoczynkowych i religijnych. Oferowane przez nią usługi, takie jak m.in. ekrany Jazeera, służące zapewnieniu rozrywki podczas lotu, możliwość wcześniejszej odprawy czy zamówienia z wyprzedzeniem produktów wolnocłowych lub posiłku na pokładzie pozwalają zadbać o pozytywne wrażenia z podróży. Linia obsługuje własny terminal lotniczy – Jazeera Terminal 5, dzięki czemu podróż pasażerów tranzytowych przebiega spokojnie i bezproblemowo. 

 

 – To wspaniale, że Jazeera Airways może uruchomić najnowsze połączenie do urokliwego miasta, jakim jest Kraków. Jako nowy kierunek podróży, Kraków stanowi odpowiedź na zapotrzebowanie rynku na zróżnicowaną ofertę letnią. Widzimy duży popyt na podróże do Krakowa latem i bardzo się cieszymy, że możemy połączyć oba miasta. Dzięki uruchomieniu tego nowego połączenia, Jazeera Airways stanie się idealnym wyborem dla często podróżujących w celach urlopowych mieszkańców Kuwejtu, a także dla zamieszkałej w Kuwejcie polskiej społeczności oraz obcokrajowców. – podkreślił Barathan Pasupathi (Bara), Chief Executive Officer Jazeera Airways. 

 

 

info prasowe: krakowairport.pl

2024-05-12 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Reklama

Grupowe czy indywidualne szkolenie kitesurfingowe: który sposób nauki jest bardziej efektywny?

przez Redakcja 2024-05-11
Napisane przez Redakcja

  Wybór między kursem kitesurfingu grupowym a indywidualnym to jedno z kluczowych rozważań, które pojawia się na drodze każdej osoby zainteresowanej nauką tego fascynującego sportu. To decyzja, która wymaga przemyślenia i uwzględnienia różnych czynników. Zarówno kurs grupowy, jak i indywidualny mają swoje unikalne cechy, a wybór między nimi może wpłynąć na przebieg procesu nauki oraz osiągnięte wyniki.

 

 

Proces nauki kitesurfingu krok po kroku.

Ale zanim zagłębimy się w analizę zalet i wad obu form kursu, warto zastanowić się nad tym, czy kitesurfing w ogóle jest dla nas. Nauka kitesurfingu rozpoczyna się od podstaw, a kurs IKO poziom 1 stanowi solidną bazę dla wszystkich, którzy chcą rozpocząć swoją przygodę z tym sportem. To tutaj uczymy się sterowania latawcem i podstawowych technik pływania, co pozwala nam zdecydować, czy kitesurfing to rzeczywiście coś, co chcemy kontynuować.

Jeśli postanowimy kontynuować naukę, możemy przejść do kolejnego etapu – podstawowego kursu kitesurfingu IKO 1+2. To już na tym poziomie zdobędziemy umiejętności potrzebne do samodzielnego uprawiania tego sportu. Kurs ten obejmuje szeroki zakres technik, począwszy od nauki sterowania małym latawcem po pływanie na desce w obie strony. Po ukończeniu kursu otrzymujemy międzynarodową licencję IKO, która stanowi oficjalne potwierdzenie naszych umiejętności.

Ostatni etap szkolenia koncentruje się na doskonaleniu zdobytych umiejętności, pozwalając nam pogłębić naszą wiedzę i praktykę. To tutaj uczymy się zaawansowanych technik, takich jak pływanie pod wiatr, wykonywanie zwrotów czy nawet pierwsze skoki.

Podczas kursu kitesurfingu wykorzystuje się łączność radiową, co umożliwia ciągłą komunikację z instruktorem. Istnieje możliwość wyboru między lekcjami indywidualnymi a grupowymi, a każda z tych form nauki ma swoje wady i zalety.

 

 

 

Czym różni się kurs indywidualny od grupowego?

Kurs grupowy jest doskonałą opcją dla tych, którzy chcą uczyć się w towarzystwie innych osób. To świetny sposób na wymianę doświadczeń, wzajemną motywację i wzajemne wsparcie. Kurs indywidualny natomiast pozwala na skupienie się na naszych własnych potrzebach i tempie nauki, co może być szczególnie korzystne dla osób, które potrzebują dodatkowej uwagi i wsparcia.

Pierwsze dwie godziny kursu to głównie wprowadzenie teoretyczne oraz nauka podstawowych technik sterowania latawcem. Jest to moment, który możecie przeżyć komfortowo, ucząc się razem bez pośpiechu i presji. To jest ten etap szkolenia, gdy jeszcze nie odpływacie do instruktora i możecie sprawnie wymieniać się sprzętem podczas poszczególnych ćwiczeń wykonywanych na zmianę.  

Podczas kursu grupowego  , będziesz mieć możliwość nauki w grupie maksymalnie dwuosobowej, co pozwoli na efektywne korzystanie z lekcji. Ta opcja jest szczególnie korzystna dla osób o słabszej kondycji, ponieważ umożliwia odpoczynek w trakcie oczekiwania na wykonanie ćwiczeń przez drugą osobę. Ponadto, będąc w parze, możecie nawzajem korygować błędy i wspólnie rozmawiać z instruktorem o postępach i trudnościach.

Wybór kursu grupowego pozwala również zaoszczędzić pieniądze. Na przykład, kurs pierwszego poziomu (IKO 1) w EASY SURF Chałupy trwa grupowo 5 godzin i kosztuje 770 zł od osoby, podczas gdy opcja indywidualna to 920 zł za 4 godziny.

 

 

Kiedy warto rozważyć indywidualny kurs? 

Kiedy dochodzicie do etapu startów z wody  a przerwy między ćwiczeniami stają się coraz dłuższe, to chęć dzielenia się latawcem z drugą osobą maleje. Jeśli wolisz tego uniknąć, zależy Ci na szybszym progresie albo zwyczajnie nie masz ochoty ustalać wspólnych terminów innymi kursantami, to może być znak, że warto rozważyć tryb indywidualny.

Podsumowując, wybór między kursem kitesurfingu grupowym a indywidualnym zależy od naszych preferencji, możliwości czasowych i finansowych, a także naszych celów i oczekiwań. Ważne jest, aby wybrać tę formę nauki, która najlepiej odpowiada naszym potrzebom i pozwoli nam osiągnąć nasze cele.

 

 

KURS KITE GRUPOWY 

KURS KITE INDYWIDUALNY

PLUSY

MINUSY

PLUSY

MINUSY

zaoszczędzone pieniądze

graniczne widełki wagowe od etapu zajęć w wodzie

uwaga instruktora skupiona na jednej osobie

nieco wyższa cena

idealny na pierwszy etap kursu

wspólny sprzęt do nauki – uciążliwe od etapu startów z deską.

brak potrzeby dopasowania godzin zajęć z partnerem

szybsze zmęczenie

oszczędność czasu przy nauce teorii i sterowania latawcem

 

brak konieczności wymieniania się sprzętem

brak motywacji ze strony drugiej osoby

wzajemna weryfikacja błędów

 

szybkie postępy

 

odpoczynek kiedy druga osoba wykonuje ćwiczenia

 

brak ograniczeń wagowych

 

 

Skoro wiesz już, kurs kitesurfingu jest najodpowiedniejszy dla Ciebie, to mamy nadzieję, że do zobaczenia wkrótce na wodzie!

 

EASY SURF Team

 

2024-05-11 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Slowacja

Kościół św. Franciszka z Asyżu w Hervartowie, zabytek z listy UNESCO

przez Redakcja 2024-05-11
Napisane przez Redakcja

Kościół św. Franciszka z Asyżu w Hervartowie, zabytek z listy UNESCO

   Najstarsza drewniana świątynia na Słowacji. Jest to jedyny rzymskokatolicki kościół drewniany wśród wschodnio-słowackich kościółków drewnianych wpisanych na Listę światowego dziedzictwa UNESCO.

 

Rzymskokatolicki drewniany Kościół św. Franciszka z Asyżu, wraz z kolejnymi 7 drewnianymi kościołami Łuku Karpackiego, w 2008 roku został wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Obiekt wybudowano pod koniec XV wieku (prawdopodobnie w latach 1499-1500). Jest najstarszym i najlepiej utrzymanym kościółkiem drewnianym na Słowacji. Do najcenniejszych części jego wnętrza należą gotyckie obrazy tablicowe oraz malowidła ścienne z roku 1655 i 1805. Choć w niewielkiej miejscowości funkcjonuje nowy kościół, także i w tym zabytkowym okazjonalnie odbywają się nabożeństwa.

 

Został zbudowany pod koniec XV wieku w stylu gotyckim i jest najstarszym na Słowacji zachowanym gotyckim kościołem drewnianym. Jego bryła zewnętrzna od ponad pół tysiąca lat pozostała niezmieniona. Ołtarz główny powstał w latach 1460-1480 i przedstawia Matkę Boską, św. Katarzynę Aleksandryjską oraz św. Barbarę. Niektóre elementy wyposażenia, jak na przykład oryginały bocznych skrzydeł ołtarzowych czy drewniane tabernakulum szafkowe z początku XVI wieku, znajdują się Muzeum Narodowym w Budapeszcie.

 

 

Wystrój wewnętrzny kościoła nosi wyraźne cechy okresu reformacji, kiedy kościół przez krótki czas był świątynią ewangelicką. Z tego okresu, a konkretnie z 1665 roku, pochodzą malowidła na południowej ścianie nawy. Przedstawiają one sceny biblijne: Adama i Ewę pod drzewem wiadomości dobrego i złego, przypowieść o pannach roztropnych i nierozsądnych oraz św. Jerzego walczącego ze smokiem Ich funkcję wychowawczą podkreślają cytaty z Biblii po łacinie oraz w języku staroczeskim.

 

 

Hervartow lezy poza popularnymi szlakami turystycznymi i nie ma co się dziwić że brak tutaj kolejek chętnych do zwiedzania. Zabytek na ogół pozostaje zamknięty ale wystarczy jeden telefon na numer widoczny na drzwiach świątyni, by po kilku minutach pojawiła się przewodniczka mieszkająca w sąsiedztwie kościoła. 

 

Godziny pon – pt 09,00 – 12,00 13,00 – 16,00   sob. niedz. 14,00 – 16,00 

Anna Mackanicova +421 918 678 260

Lokalizacja: Prešovský kraj, okres Bardejov, Hervartov, Słowacja

GPS: N49°14’49” E21°12’18”

 

 

 

Ciekawostka w okolicy

Kluszow, Kobylska Góra – stanowisko archeologiczne, kurhany. 

Na grzbiecie Kobylskiej Góry, nad potokiem łukawickim, znajdują się w kilku skupiskach 33 kurhany. Ich wysokość wynosi od 0,5 do 1,7 m, a średnica od 9 do 17 m. Jeden z kopców został poddany badaniom archeologicznym, w wyniku których odkryto fragmenty ceramiki i kamienny topór. Grupa kurhanów z Kobylskiej Góry przypomina mogiły znajdujące się koło miejscowości Bardejów, Łukawica i Kobyly. Mogiły były budowane przez ludy wschodniosłowackie z późnej epoki kamienia (neolitu) na przełomie trzeciego i drugiego tysiąclecia przed Chrystusem. Ponieważ ukrywają szczątki zmarłych, zasłużyły sobie na miano „piramid wschodniej Słowacji”. Pomniki te, mające przeszło cztery tysiące lat, wraz z zachowanymi na tym terenie zamkami i fortyfikacjami, są cennymi obiektami archeologicznymi, których wartość dodatkowo podkreśla fakt, że można je podziwiać w oryginalnym miejscu ich powstania. Niestety, identyfikację zachowanych kurhanów od reszty terenu utrudnia leśna roślinność.  Skaning 3D i prezentacja na tablicach, zdecydowanie ułatwiłaby edukację tego miejsca.

 

opracowanie & foto Albin Marciniak
 
https://www.facebook.com/marciniak.albin
 
 
 
 
tuż obok kościoła znajdują się zabytkowe spichlerze.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
2024-05-11 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Materiał zewnętrzny

Czerwcowy weekend i wakacje lada moment. Przygotuj się na wakacyjny wyjazd już teraz!

przez Redakcja 2024-05-11
Napisane przez Redakcja

Czerwcowy weekend i wakacje lada moment.

Przygotuj się na wakacyjny wyjazd już teraz!

  Po jesiennych i zimowych dniach pełnych szarówki, wszyscy wyczekują na wiosenne promienie słońca. Te dające ukojenie, energię i opaleniznę, najlepiej odbieramy w otoczeniu zieleni, pośród przyrody, w górach czy nad wodą. Bez słońca nie istniało by życie na ziemi, więc i my silnie odczuwamy potrzebę bezpośredniego kontaktu ze słońcem. To dzięki promieniom słonecznym, znacząco poprawia się ukrwienie skóry, zwiększa jej elastyczność a nawet odporność na infekcje. Dzięki promieniom słonecznym zwiększa się synteza endorfin, czyli tzw. hormonów szczęścia, a to z kolei sprzyja relaksacji, odprężeniu i poprawie samopoczucia. Dzięki słońcu czujemy że żyjemy, i nie jest to tylko przenośnia.

 

Piękna słoneczna pogoda zachęca do różnych aktywności, a rower jest tego najlepszym przykładem, dającym także poczucie wolności. Krótka przejażdżka po najbliższej okolicy czy dłuższe wyprawy, byle by tylko być w ruchu i zasięgu słońca. Oczywiście przejażdżki osiedlowymi alejkami nie dają tyle przyjemności co jazda serpentynami pośród łąk i lasów z pięknymi widokami. Takich miejsc w naszym kraju na szczęście nie brakuje a wybór jest duży dla każdego. Od tras dla rodzin z małymi dziećmi po trasy dla długodystansowców.

 
spływ kajakowy rzeka 5
 
Coraz popularniejszą aktywnością na świeżym powietrzu są kajaki. Z roku na rok zainteresowanie spływami kajakowymi rośnie lawinowo a wypożyczalnie powstają niczym przysłowiowe grzyby po deszczu. Nic w tym dziwnego, wszak rzek meandrujących pośród łąk czy lasów czy malowniczo położonych jezior w Polsce mamy całkiem sporo. Szlaków kajakowych wytyczanych jest także coraz więcej. Rozbudowywana jest także baza noclegowa i zaplecze gastronomiczne, dające większą swobodę w wyborze miejsca do rodzinnego czy solowego kajakowania. Nie musimy wozić ze sobą kajaka czy namiotu, by zaplanować spływ na wybranym akwenie. Wypożyczalnie dostarczą sprzęt w wybrane miejsce wodowania i odbiorą nas wraz z kajakiem z umówionego punktu.  Do mile spędzonego dnia na wodzie wystarczy nam słońce.
 
Milicz Dolina Baryczy
 
Ale… tutaj pojawia się pewien problem. Niestety często bagatelizowany, a czasami prowadzący do poważnych konsekwencji. Mowa o poparzeniu słonecznym. Poważnym błędem jest wejście do kajaka na kilkugodzinny rejs, bez nakrycia głowy, bez odpowiedniej ilości napoi a także a może przede wszystkim, bez odpowiednich kremów z filtrem UV. Niekontrolowane wielogodzinne opalanie, w kajaku, pontonie czy choćby na materacu, wzmacniane jest promieniami odbitymi od tafli wody. Początkowo zaczerwieniona skóra może przerodzić się w poparzenie słoneczne a nawet w udar słoneczny.  Absolutnie nie należy tego bagatelizować. Skuteczna ochrona przeciwsłoneczna nad wodą to podstawa. Przed wyruszeniem na majówkę, czerwcowy weekend czy też planując wakacje, warto zapakować do bagażu skuteczną ochronę przeciwsłoneczną. Popularnym i skutecznym od lat, jest krem SPF 50.
 

 

Jedni wybierają rower, inni wsiądą do kajaka czy na ponton a jeszcze inni wyruszą w góry. Ta aktywność także staje się coraz popularniejsza a takim jaskrawym przykładem są nasze Tatry. W ciągu niespełna 20 lat zainteresowanie wędrówkami po szlakach Tatrzańskiego Parku Narodowego wzrosło dwukrotnie a obecnie jest to ponad 4,5 mln turystów rocznie. Oczywiście największa popularność przypada na weekend majowy, czerwcowy i miesiące wakacyjne i tutaj także ogromne znaczenie ma pogoda i dni słoneczne. Z badań wynika, że ludzie mają naturalnie wyższy poziom serotoniny w mózgu w słoneczne dni. Słońce ma na nas zbawienny wpływ i bez niego nie potrafimy odpowiednio funkcjonować. I tutaj także kolejne ale… tutaj także, podobnie jak nad wodą pojawia się problem. Także bagatelizowany i także prowadzący do poważnych konsekwencji. Mowa oczywiście poparzeniu słonecznym. W górach, podczas wędrówki i wysiłku, nie zwracamy na to uwagi a choćby lekki wiaterek usypia naszą czujność. Słońce potrafi zaskoczyć na koniec dnia, gdy okazuje się że tym razem „przypadkiem” przesadziliśmy z opalenizną. Ramiona, szyja i twarz wystawione na działania promieni słonecznych łapią opaleniznę bardzo szybko. Nie dajmy się zwieść, że włosy zwalniają nas od konieczności zakładania czapki, by uchronić się przed przegrzaniem a nawet udarem słonecznym. Panowie którzy coraz częściej decydują się na fryzurę „na zero” tym bardziej powinni zadbać o odpowiednią ochronę przeciwsłoneczną.

 

Turysta na Czerwonych Wierchach 1

 
Każda aktywność na świeżym powietrzu w połączeniu ze słońcem, ma na nas zbawienny wpływ. Potrzebuje tego nie tylko nasz organizm ale i nasza psychika. Pamiętajmy jednak że wszystko w odpowiednich proporcjach jest bardziej skuteczne. Z niczym nie można przesadzać, także i ze słońcem, a bez odpowiedniej ochrony tym bardziej.

 

Park Gródek dawny Kamieniołom Polskie Malediwy w Jaworznie 18

 

 

 

2024-05-11 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Miejsca wyjątkowe

Tężnie solankowe w Ciechocinku – największe w Europie konstrukcje drewniane

przez Redakcja 2024-05-05
Napisane przez Redakcja

Tężnie solankowe w Ciechocinku

największe w Europie konstrukcje drewniane

   Ciechocińskie tężnie to unikatowe i zarazem największe w Europie drewniane konstrukcje służące do zwiększania stężenia soli w solance. Zostały zaprojektowane w XIX wieku przez inżyniera Jakuba Graffa, profesora Akademii Górniczej w Kielcach. Stanowią jeden z elementów ciągu technologicznego służącego do produkcji ciechocińskiej soli spożywczej. Trzy tężnie o łącznej długości 1742,3 m i wysokości niemalże 16 m to również naturalne inhalatorium z bogatym w jod mikroklimatem.

 

 

Choć w całym kraju jak grzyby po deszczu powstają kolejne tężnie solankowe, to większość z nich bywa zaledwie substytutem a nawet ozdobą parków miejskich. Dużych tężni tworzący specyficzny mikroklimat jest zaledwie kilka. Tężnią będącą ciągiem produkcji soli jest wyłącznie ta w Ciechocinku. O jej wyjątkowości przekonuję się każdy kto zechce zobaczyć ogromną konstrukcję osobiście. Spacer wzdłuż tężni nr 1,2 i 3 uświadamia jak wielkim przedsięwzięciem było zbudowanie kolosa wspartego na 7 tysiącach dębowych pali wbitych w grunt.

 

 

Prace nad budową fabryki soli ruszyły w 1824r., a budowę dwóch tężni, stanowiących istotne elementy ciągu technologicznego produkcji, powierzono Janowi Jakubowi Graffowi. Tężnia nr I osiągnęła 648m długości, zaś tężnia nr II 719m. Tak w latach 1824-1828 powstawała wyjątkowa w skali Europy i świata fabryka soli. Światowym fenomenem ciechocińskiej fabryki jest to, że działa  w niezmienionej technologii do dnia dzisiejszego.  

1859 to rok budowy tężni numer III.

Dynamiczny rozwój uruchomionej w 1832 roku ciechocińskiej fabryki soli ukoronowany został budową tężni nr III o długości 333m. Drugiego takiego ciągu technologicznego nie ma nigdzie indziej na świecie. Łączna długość kompleksu trzech tężni wynosi 1742,3 m.

 

 

Park Tężniowy

Początki tego parku sięgają roku 1875, jednak ostatecznie został zagospodarowany w latach 1907-1908 według koncepcji Franciszka Szaniora. Przy wejściu do parku znajduje się słynny zegar kwiatowy będący dziełem Zygmunta Hellwiga, zaś w samym jego sercu pomnik Stanisława Staszica – wybitnego przedstawiciela polskiego oświecenia. Jego popiersie wykonane z brązu odsłonięto w 1961 roku, w 125. rocznicę założenia uzdrowiska. Park rozciąga się wzdłuż tężni nr 1.

Od dnia 22 listopada 2017 roku uznano za pomnik historii ,,Ciechocinek – zespół tężni i warzelni soli wraz z parkami Tężniowym i Zdrojowym”. Lista Pomników Historii obejmuje obiekty o szczególnych wartościach materialnych i niematerialnych oraz wyjątkowym znaczeniu dla historii i kultury Polski.

 

Uzdrowisko Ciechocinek

https://www.uzdrowiskociechocinek.pl

 

 

 

,,Grzybek” to nie tylko najpopularniejsza fontanna w uzdrowisku, ale przede wszystkim pierwsze ogniwo ciągu technologicznego służącego do produkcji ciechocińskiej soli spożywczej. Ta efektowna obudowa głębokiego na blisko 415 m odwiertu solanki została zaprojektowana w 1926 roku przez architekta Jerzego Raczyńskiego. Źródło nr 11 popularnie zwane ,,Grzybkiem” jest czynne od roku 1911 . To właśnie stąd solanka doprowadzana jest rurociągiem do pobliskich tężni.

Źródło solankowe nr 11 o głębokości 415 metrów obudowane fontanną w kształcie grzyba. Pełni funkcje: estetyczną – jest jednym z najbardziej charakterystycznych miejsc w uzdrowisku, zdrowotną – stanowi naturalne inhalatorium nasycające powietrze cząstkami jodu, przemysłową – dostarcza solankę do tężni a następnie warzelni soli, gdzie w procesie warzenia z solanki wytwarzana jest ciechocińska sól spożywcza oraz szlam i ług leczniczy.

 

 

 

Zespół tężni solankowych w Ciechocinku

 

 

 

Tężnia solankowa to wykonana z drewna konstrukcja, w której wnętrzu ułożone są gałęzie tarniny lub w mniejszych tężniach gałązki brzozowe. Po gałęziach tych spływa solanka rozbijając się o poszczególne gałązki. Solanka pompowana jest ku górze systemem pomp w obiegu zamkniętym.

Na terenie Warzelni Soli od 185 lat niezmiennie, w sposób tradycyjny wytwarza się ciechocińską sól spożywczą. Zatężoną na tężniach solankę ogrzewa się tu w płaskich, otwartych naczyniach zwanych panwiami. Podczas warzenia z solanki wytrącają się kryształki soli. Do  produkcji wykorzystywane są proste narzędzia, a prace związane z warzeniem soli są wykonywane ręcznie przez pracowników zwanych ,,warzelnikami”. Sól wybiera się na drewniany parownik i układa w pryzmy. Po odparowaniu przewozi się ją wagonikami do magazynu. Podczas warzenia otrzymuje się także Ciechociński Szlam i Ług posiadające właściwości lecznicze.

W Zabytkowej Warzelni Soli, w  części nieużywanej do produkcji utworzono  muzeum. Znajduje się tu wiele eksponatów związanych z warzelnictwem i działalnością uzdrowiskową Ciechocinka, między innymi dawne aparaty do gimnastyki leczniczej z początku XX wieku.

 

 

 

Na tężni nr 2 znajduje się taras widokowy wyposażony w leżaki i ławki.

Tarasy widokowe z przepięknym widokiem na tereny uzdrowiskowe Ciechocinka i okolic dają możliwość wypoczynku na udostępnionych leżakach oraz ławkach. To tu możesz zaobserwować cykl funkcjonowania tężni: drewnianych korytek rozprowadzających solankę wzdłuż obiektu oraz ściekającej w dół po tarninie wody, która w procesie stężania zawartości soli wyzwala lecznicze aerozole.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

opracowanie & foto: Albin Marciniak

https://www.facebook.com/marciniak.albin
2024-05-05 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Chorwacja

Varazdin w Chorwacji – miasto baroku i wielu zabytków

przez Redakcja 2024-05-05
Napisane przez Redakcja

zabytkowe centrum z wyjątkowym klimatem

   Od lat Chorwacja jest popularnym kierunkiem dla naszych rodaków. Ostatnie lata to ponad 1 mln turystów rocznie, z czego spora część wyrusza nad Adriatyk samochodami. Dojazd jest dosyć długi i nie ma co ukrywać że i męczący. To niejako wymusza zaplanowanie noclegu czy choćby dłuższego odpoczynku na trasie. Część osób decyduje się na postój na terenie Węgier inni zaś nocują na terenie Słowenii. Jadąc na Chorwackie wybrzeże zdecydowana większość kierowców wybiera drogę prowadzącą od trójstyku granic i dalej przez Zagrzeb, a tym samym nieświadomie omijając wiele ciekawych i mających wiele do zaoferowania miasteczek i wsi. Miejscowości będących bardzo atrakcyjnymi i odpowiednimi nie tylko na odpoczynek ale i zwiedzanie. Jednym z takich miasteczek jest Varazdin, leżące zaledwie kilkanaście kilometrów od granic Chorwacji, Węgier i Słowenii.

 

 

To czy warto się tutaj zatrzymać nie ulega wątpliwości. Jedynym wyborem jest długość pobytu. Czy będzie to kilkugodzinny postój czy też zwiedzanie i nocleg. Wszak miejsc które warto zobaczyć i ogródków kawiarnianych gdzie można przysiąść jest wiele.  Lezące około 80 kilometrów na północ od Zagrzebia miasto znane jest z barokowej architektury. To także stara chorwacka stolica ze wspaniałą starówką, na której do wyboru jest wiele pubów, kawiarni czy restauracji.

 

 

Przez krótki czas  (1756-1776) Varaždin był stolicą Chorwacji i należy do tych nielicznych gdzie ludności znacząco przybywa. W 2011 roku liczył 38 839 mieszkańców a niespełna 10 lat później liczba mieszkańców przekroczyła 50 tys.

 

 

Co warto zwiedzić? Miejsc i obiektów jest wiele a najważniejsze z nich to:

– Twierdza Stari Grad (określana jako Stare Miasto) – biała, XVI-wieczna budowla[3]
– XVII-wieczny pałac, w którym znajduje się Galeria Sztuki
– Plac franciszkański (chor. Franjevački Trg)
– Franciszkański kościół św. Jana Chrzciciela z XVIII-wiecznymi freskami
– Plac króla Tomisława (chor. Trg kralja Tomislava)
– Ratusz datowany na 1553 r.
– Dom Jaccominta – stary sklep cukierniczy
– Katedra pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP z 1646 r.
– Muzeum Entomologiczne

 

 

Przejeżdżając przez most hrvatskog bana Josipa Jelačića na rzece Drava, nie odbijajcie na obwodnicę ale skierujcie się do centrum. Klimat miasteczka łagodzi trudy podróży i naładuje akumulatory na dalszą podróż.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

opracowanie & foto  Albin Marciniak
 
https://www.facebook.com/marciniak.albin
2024-05-05 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • 1
  • …
  • 60
  • 61
  • 62
  • 63
  • 64
  • …
  • 299

Archiwa

  • marzec 2026
  • luty 2026
  • styczeń 2026
  • grudzień 2025
  • listopad 2025
  • październik 2025
  • wrzesień 2025
  • sierpień 2025
  • lipiec 2025
  • czerwiec 2025
  • maj 2025
  • kwiecień 2025
  • marzec 2025
  • luty 2025
  • styczeń 2025
  • grudzień 2024
  • listopad 2024
  • październik 2024
  • wrzesień 2024
  • sierpień 2024
  • lipiec 2024
  • czerwiec 2024
  • maj 2024
  • kwiecień 2024
  • marzec 2024
  • luty 2024
  • styczeń 2024
  • grudzień 2023
  • listopad 2023
  • październik 2023
  • wrzesień 2023
  • sierpień 2023
  • lipiec 2023
  • czerwiec 2023
  • maj 2023
  • kwiecień 2023
  • marzec 2023
  • luty 2023
  • styczeń 2023
  • grudzień 2022
  • listopad 2022
  • październik 2022
  • wrzesień 2022
  • sierpień 2022
  • lipiec 2022
  • czerwiec 2022
  • maj 2022
  • kwiecień 2022
  • marzec 2022
  • luty 2022
  • styczeń 2022
  • grudzień 2021
  • listopad 2021
  • październik 2021
  • wrzesień 2021
  • sierpień 2021
  • lipiec 2021
  • czerwiec 2021
  • maj 2021
  • kwiecień 2021
  • marzec 2021
  • luty 2021
  • styczeń 2021
  • grudzień 2020
  • listopad 2020
  • październik 2020
  • wrzesień 2020
  • sierpień 2020
  • lipiec 2020
  • czerwiec 2020
  • maj 2020
  • kwiecień 2020
  • marzec 2020
  • luty 2020
  • styczeń 2020
  • grudzień 2019
  • listopad 2019
  • październik 2019
  • wrzesień 2019
  • sierpień 2019
  • lipiec 2019
  • czerwiec 2019
  • maj 2019
  • kwiecień 2019
  • marzec 2019
  • luty 2019
  • styczeń 2019
  • grudzień 2018
  • listopad 2018
  • październik 2018
  • wrzesień 2018
  • sierpień 2018
  • lipiec 2018
  • czerwiec 2018
  • maj 2018
  • kwiecień 2018
  • marzec 2018
  • luty 2018
  • styczeń 2018
  • grudzień 2017
  • listopad 2017
  • październik 2017
  • wrzesień 2017
  • sierpień 2017
  • lipiec 2017
  • czerwiec 2017
  • maj 2017
  • kwiecień 2017
  • marzec 2017
  • luty 2017
  • styczeń 2017
  • grudzień 2016
  • listopad 2016
  • październik 2016
  • wrzesień 2016
  • sierpień 2016
  • lipiec 2016
  • czerwiec 2016
  • maj 2016
  • kwiecień 2016
  • marzec 2016
  • luty 2016
  • styczeń 2016
  • grudzień 2015
  • listopad 2015
  • październik 2015
  • wrzesień 2015
  • sierpień 2015
  • lipiec 2015
  • czerwiec 2015
  • maj 2015
  • kwiecień 2015
  • marzec 2015
  • luty 2015
  • styczeń 2015
  • grudzień 2014
  • listopad 2014
  • październik 2014
  • wrzesień 2014
  • sierpień 2014
  • lipiec 2014
  • czerwiec 2014
  • maj 2014
  • kwiecień 2014
  • marzec 2014
  • luty 2014
  • styczeń 2014
  • grudzień 2013
  • listopad 2013
  • październik 2013
  • wrzesień 2013
  • sierpień 2013
  • lipiec 2013
  • czerwiec 2013
  • maj 2013
  • kwiecień 2013
  • marzec 2013
  • luty 2013
  • styczeń 2013
  • grudzień 2012
  • listopad 2012
  • październik 2012
  • wrzesień 2012
  • sierpień 2012
  • lipiec 2012
  • czerwiec 2012
  • maj 2012
  • kwiecień 2012
  • marzec 2012
  • luty 2012
  • styczeń 2012
  • grudzień 2011
  • listopad 2011
  • październik 2011
  • wrzesień 2011
  • sierpień 2011
  • lipiec 2011
  • czerwiec 2011
  • maj 2011
  • kwiecień 2011
  • marzec 2011
  • luty 2011
  • styczeń 2011
  • grudzień 2010
  • listopad 2010
  • październik 2010
  • wrzesień 2010
  • sierpień 2010
  • lipiec 2010
  • czerwiec 2010
  • maj 2010
  • kwiecień 2010
  • marzec 2010
  • luty 2010
  • styczeń 2010
  • grudzień 2009
  • listopad 2009
  • październik 2009
  • wrzesień 2009
  • sierpień 2009
  • lipiec 2009
  • czerwiec 2009
  • maj 2009
  • kwiecień 2009
  • styczeń 2009
  • listopad 2008
  • październik 2008

Kategorie

  • Administracyjna
  • Afryka
  • Akcje eko
  • Aktualności
  • Aktualności inne
  • Albania
  • Aleja Podróżników
  • Ameryka Północna
  • Ameryka Południowa
  • Ameryka Środkowa i Karaiby
  • Artykuły testowe
  • Australia i Oceania
  • Austria
  • Azja
  • Bez kategorii
  • Biegi
  • BUŁGARIA
  • Chorwacja
  • Ciekawostki
  • Cykliczne Spotkania Podróżników
  • CZARNOGÓRA
  • Czechy
  • Czyste Góry Czyste Szlaki
  • Czyste Tatry
  • Czyste Tatry
  • Dania
  • Dolny Śląsk
  • Europa
  • Festiwale
  • Filmy
  • Francja
  • Góry
  • HISZPANIA
  • HOLANDIA
  • Konkurs Fotograficzny
  • Konkursy
  • Konkursy inne
  • Korona
  • Kościoły i obiekty sakralne
  • KOSOWO
  • Książka
  • Kuchnia
  • Kuchnie świata
  • Kujawsko-pomorskie
  • LITWA
  • Łódzkie
  • Lotniska i powietrze
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • LUKSEMBURG
  • MACEDONIA
  • Małopolskie
  • Malta
  • Materiał zewnętrzny
  • Miasta
  • Miejsca wyjątkowe
  • Muzea
  • Najciekawsze szlaki piesze i rowerowe w Europie
  • Newsy
  • NIEMCY
  • NORWEGIA
  • Opolskie
  • Parowozownie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Podziemia
  • Podziemia
  • Podziemia turystyczne w Europie Underground in Europe
  • Polecamy
  • Polska
  • Pomorskie
  • Portugalia
  • PRACE KONKURSOWE POLSKA
  • PRACE KONKURSOWE ŚWIAT
  • Projekt 4 Pory Roku
  • Projekt Mali Melomani
  • Projekt Mali Melomani II
  • Recenzje sprzętu
  • Reklama
  • Robocze inne
  • ROSJA
  • Rower
  • Różne media
  • Rumunia
  • Schroniska
  • SERBIA
  • Skanseny w Polsce
  • Śląskie
  • Slowacja
  • Slowenia
  • Spływy kajakowe
  • Spotkania autorskie
  • Spotkania, zloty, imprezy podróżników
  • Sprzęt
  • Świat
  • Świętokrzyskie
  • SZWAJCARIA
  • Tanie loty
  • Tatromaniak
  • Testy sprzętu
  • Twierdze i Forty
  • Ukraina
  • unesco
  • Via Adriatica Trail
  • Warmińsko-mazurskie
  • Warsztaty i plenery fotograficzne
  • WĘGRY
  • WIELKA BRYTANIA
  • Wielkopolskie
  • WŁOCHY
  • Woda
  • Wspomnienia z podróży
  • Wystawy
  • Wywiady
  • Zabytki sakralne
  • Zachodniopomorskie
  • Zamki i pałace
  • Zostań w domu nie odwołuj

Obserwuj nas

Top Selling Multipurpose WP Theme

Ostatnie posty

  • Grota Mechowska – największa osobliwość przyrody na Niżu Europejskim

    2026-03-22
  • Jeziora Plitwickie – fenomen przyrodniczy w Chorwacji

    2026-03-22
  • krokusy w Tatrach – gdzie można podziwiać szafrany spiskie?

    2026-03-22
  • Park Gródek Polskie Malediwy w Jaworznie

    2026-03-21
  • Opole nie tylko na weekend – kameralne miasto otoczone zielenią.

    2026-03-21
  • Najpiękniejsze jaskinie Słowacji udostępnione turystycznie

    2026-03-21

Kanał społecznościowy

Kanał społecznościowy

Wybór redaktorów

zamek Drakuli w Poenari

2016-01-25

Rezerwat Groapa Ruginoasa, Góry Bihor w Rumunii

2022-08-06

Zamek – Twierdza Rupea w Rumunii

2022-08-09

Rezerwat Cheile Turzii – wąwóz Turda

2024-01-23

Zamek Drakuli w Hunedoarze w Rumunii

2024-03-03

Klub Podróżników Śródziemie

Ogólnopolski portal podróżniczy poświęcony odkrywaniu Polski i świata. Od znanych miast i zabytków, przez górskie szlaki i podziemia, po miejsca nieoczywiste i zapomniane.

Rzetelne relacje, autorskie przewodniki oraz praktyczne wskazówki dla turystów, pasjonatów historii i miłośników aktywnego podróżowania.

Odkrywaj świat z nami – świadomie, krok po kroku i z pasją.

Ciekawe w województwach

    • Dolnośląskie
    • Kujawsko-pomorskie
    • Lubelskie
    • Lubuskie
    • Łódzkie
    • Małopolskie
    • Mazowieckie
    • Opolskie
    • Podkarpackie
    • Podlaskie
    • Pomorskie
    • Śląskie
    • Świętokrzyskie
    • Warmińsko-mazurskie
    • Wielkopolskie
    • Zachodniopomorskie
dhosting

Polecane

Grota Mechowska – największa osobliwość przyrody na Niżu Europejskim
Jeziora Plitwickie – fenomen przyrodniczy w Chorwacji
krokusy w Tatrach – gdzie można podziwiać szafrany spiskie?
Park Gródek Polskie Malediwy w Jaworznie

Ostatnio dodane

Grota Mechowska – największa osobliwość przyrody na Niżu Europejskim
Jeziora Plitwickie – fenomen przyrodniczy w Chorwacji
krokusy w Tatrach – gdzie można podziwiać szafrany spiskie?
Park Gródek Polskie Malediwy w Jaworznie
Facebook Twitter Youtube Linkedin Envelope Rss

klubpodroznikow.com – Copyright & Copy 2025/26

Created by Konfig.Info

  • Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Forum
  • Relacje
    • Europa
    • Polska
    • Świat
  • Sprzęt
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Książka
  • Kontakt
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Home
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat

Wybór redaktorów

  • Sighișoara miasto w środkowej Rumunii w Siedmiogrodzie

    2026-02-02
  • Góry solne w Rumunii – Muntele de sare

    2026-02-01
  • Droga Transfogaraska w Rumunii

    2025-09-17
  • Wulkany błotne w Rumunii, wyjątkowy rezerwat przyrody

    2024-08-20
  • Jaskinia Meziad, Peşteră

    2024-08-20
  • Kopalnia soli Salina Turda w Rumunii

    2024-08-17
@2021 - All Right Reserved. Designed and Developed by PenciDesign
Ta strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia prawidłowego działania serwisu oraz analiz ruchu. Zobacz politykę prywatności .