
Lorem Ipsum jest tekstem stosowanym jako przykładowy wypełniacz w przemyśle poligraficznym. Został po raz pierwszy użyty w XV w. przez nieznanego drukarza do wypełnienia tekstem próbnej książki. Pięć wieków później zaczął być używany przemyśle elektronicznym, pozostając praktycznie niezmienionym. Spopularyzował się w latach 60. XX w. wraz z publikacją arkuszy Letrasetu, zawierających fragmenty Lorem Ipsum, a ostatnio z zawierającym różne wersje Lorem Ipsum oprogramowaniem przeznaczonym do realizacji druków na komputerach osobistych, jak Aldus PageMaker
Przewodnik po Algarve – Najpiękniejsze miasta i plaże regionu
Ekskluzywne wakacje? Wybierz czarter katamaranów we Włoszech!
Planujesz już następne wakacje a wciąż brak Ci pomysłu? Wybierz coraz bardziej popularny wśród Polaków czarter katamaranów we Włoszech!
Dlaczego warto właśnie w taki sposób spędzić wakacje?
Czarter na katamaranie to wspaniałe rozwiązanie dla wszystkich osób które potrzebują naprawdę wypocząć… Dla Polaków, wakacje w Europie to chyba najlepsze rozwiązanie, jest i blisko i też taniej niż jeśli chcielibyśmy wybrać wakacje w egzotycznym miejscu… Dlatego warto między innymi wybrać czarter na katamaranie we Włoszech.
We Włoszech, takie miejsca jak Wyspy Liparyjskie, Sardynia i wiele innych na Ciebie czekają!
Czarter katamaranów we Włoszech to sposób na wygodne wakacje i na udany odpoczynek. Coraz więcej osób preferuje właśnie taką formę wypoczynku, ponieważ zapewnia ona więcej intymności i bycia z dala od tłumów.
Włochy to kierunek podróży bardzo często wybierany ze względu na różnorodność krajobrazów. Żegluga na katamaranie we Włoszech jest bardzo popularna, ponieważ niski kadłub pozwoli Ci się przybliżyć do wybrzeża, dzięki czemu będziesz mógł zejść łagodnie na brzeg.
Co, jeśli nie posiadasz patentu żeglarskiego?
Jeśli nie posiadasz patentu nic nie szkodzi! Możesz i tak skorzystać z tej niezwykłej formy wczasów, jeśli wybierzesz czarter katamaranów ze skipperem. Czarter ze sternikiem zapewni Ci spokój, o którym właśnie marzyłeś!
A jeżeli chcesz mieć wygodę podobną do ekskluzywnego hotelu, wybierz rejs na Seszelach. Rejs na katamaranie będzie wyjątkowym przeżyciem i na pewno spodoba się wszystkim uczestnikom.
Kiedy warto wybrać czarter katamaranów we Włoszech?
Włochy mają taką zaletę, że sezon żeglarski trwa naprawdę długo, od marca do listopada.
Nie wahaj się więc wybrać tą formę wypoczynku na twoje następne wakacje. Włochy są więc idealnym miejscem na spędzenie majówki, jest tu na pewno cieplej niż w Polsce w tym okresie.
Jeżeli nie masz jeszcze planów na następny urlop warto właśnie rozważyć taką opcje odpoczynku, z dala od tłumów, z możliwością obserwowania pięknych widoków przez cały dzień.
Przez wiele dni Polska żyła tematem Złotego Pociągu. Media całego świata pojawiły się w Wałbrzychu i najbliższej okolicy. Dolny Śląsk przeżywa oblężenie wielokrotnie większe, niż podczas Euro 2012 gdy mecze rozgrywane były we Wrocławiu. Złoty Pociąg stał się znakiem rozpoznawczym dla tego regionu. Wiele osób, nie tylko znalazcy i ich najbliższe otoczenie, ale całe środowisko poszukiwaczy a także połowa polaków, próbują określić wartość Złotego Pociągu. Ta wartość już jest po części znana i można określić jak będzie wzrastać. Wzrasta mimo że pociąg jest (?) jeszcze pod ziemią i nikt nie wie co się znajduje na jego wagonach.
Specjaliści od marketingu już określili wartość reklamy na ok 200 mln zł. a to dopiero początek.
Hotele przeżywają oblężenie, organizatorzy wszelkiego rodzaju eventów nie narzekają na brak klientów, koszulki ze złotym pociągiem sprzedają się jak świeże bułeczki.
Co będzie dalej ? Może być tylko lepiej.
Wbrew pozorom, w interesie wszystkich jest jak najdłuższe odkopywanie i tym samym podkręcanie zainteresowania mediów z całego świata. Niepewność i niewiadoma trzymająca w napięciu jest lepsza niż wiadoma choćby o górze złota. Poznanie prawdy szybko ostudzi emocje i opadnie zainteresowanie.
Każdy tydzień niepewności i budowania napięcia, to kolejne zaoszczędzone miliony. CNN, BBC, FOX News, National Geographic itp to giganty. Wykupienie reklamy nadawanej z taką częstotliwością i na takich pasmach, to kwoty na jakie nie stać żadnego z województw.
Jeżeli zainteresowanie utrzyma się do końca września, to międzynarodowy zasięg reklamy może osiągnąć poziom 500 mln zł.
Na tej fali mogą powstać nowe hotele, muzea, obiekty turystyczne. Mogą zostać uruchomione nieczynne szlaki kolejowe, jak choćby w Kowarach. Rynek gadżetów, zabawek, gier itp to kolejne wielomilionowe wartości.
Przy okazji może powstać wiele nowych miejsc pracy, w regionie o dosyć wysokim wskaźniku bezrobocia.
Dla porównania, planowane wydatki promocyjne miast w 2014.
– BIAŁYSTOK 5,3 mln. zł.
– BIELSKO-BIAŁA 950 tys. zł.
– BYDGOSZCZ 11,6 mln zł.
– CZĘSTOCHOWA 3,2 mln zł.
– ELBLĄG 1,1 mln zł
– GDAŃSK 7,7 mln zł.
– GDYNIA 2,9 mln zł.
– GLIWICE 2,9 mln zł.
– JELENIA GÓRA 260 tys. zł.
– KATOWICE 13,7 mln zł
– KIELCE 2,9 mln zł.
– KRAKÓW 6,5 mln zł (wraz ze środkami UE i innymi dotacjami).
– LUBLIN ok. 3 mln zł.
– OPOLE 1,4 mln zł
– POZNAŃ 4,9 mln zł.
– PRZEMYŚL 237,7 tys. zł.
– WARSZAWA ok. 1,7 mln zł (pierwsze półrocze 2014)
– WROCŁAW 8 mln zł.
Działania:
– Europa na widelcu – kampania ogólnopolska;
– Festiwal krasnali;
– Dzień Życzliwości – kampania ogólnopolska;
– Sylwester z Dwójką we Wrocławiu.
– Promocja kultury wrocławskiej poza granicami Polski
To pokazuje jak wiele zyskał już do tej pory region Wałbrzycha jak i całego Dolnego Śląska. Kwoty jakie przeznaczają duże województwa na cały rok, to wartość reklamowa jednej z wielu stacji telewizyjnej przekazującej informację „w świat” o Złotym Pociągu.
Czy Złoty Pociąg istnieje ?
Jaki jest jego ładunek ?
Jakie będą losy znaleziska ?
Im dłużej te pytania pozostaną bez odpowiedzi, tym większa będzie wartość Złotego Pociągu, czyli wartość promocji dla Wałbrzycha, Dolnego Śląska i dla Polski.
Ekipy zajmujące się odkopywaniem znaleziska, nie spieszcie się…!
„Złoty Pociąg” to nie jedyna pasjonująca historia dotycząca skarbów, w tym poszukiwań złota III Rzeszy!
Mija kilkadziesiąt lat. Relacja komendanta Grabowskiego o ukrytym na Gontowej depozycie przyciąga uwagę dwóch specjalistów od drugowojennych zagadek. Rozpoczyna się niezwykłe śledztwo, w którym Bartosz Rdułtowski i Łukasz Orlicki odkrywają kolejne elementy mrocznej historii. W toku dochodzenia okazuje się, że zagadka ukrytego w Górach Sowich depozytu jest znacznie bardziej zagmatwana, niż dotąd sądzono. Zdobyte przez obu badaczy dokumenty archiwalne, relacje nowych świadków oraz odkrycia dokonane w zagadkowej sztolni po pokonaniu zawału sprawiają, że ich śledztwo z każdym tygodniem nabiera tempa. Zaczyna też zmierzać w zupełnie niespodziewanym kierunku…
Cały wywiad z poszukiwaczem skarbów Bartoszem Rdułtowskim
Gadżety, które urozmaicą podróż z dzieckiem
Podróż z dzieckiem w każdym wieku to nie lada wyzwanie. I czasem nie ma znaczenia czy jest to dystans kilkunastokilometrowy czy kilkusetkilometrowy. Czasem maluch po prostu nie współpracuje, ale na szczęście z problemem można się sprytnie uporać. Ciekawi jesteście w jaki sposób? Z jakich “pomocy” można i warto korzystać podczas podróży?

Częstym problemem, który pojawia się podczas podróży z dzieckiem jest… nuda. Maluch przyzwyczajony do swobody i aktywności zostaje przypięty do fotelika, co u niektórych dzieci może powodować pewien bunt. Ale wiadomo, że bezpieczeństwo jest najważniejsze. Z drugiej strony nawet najbardziej pasjonujące widoki za oknem zapewne nie zajmą dziecka na długi czas. Nawet najbardziej wprawiony rodzic z czasem może zgubić wenę co tym razem pokazać marudzącemu dziecku, aby jeszcze na chwilę zająć jego uwagę. Optymalnym rozwiązaniem jest oczywiście drzemka, ale nie zawsze mamy tyle szczęścia.
Z pomocą przychodzą producenci różnych gadżetów, proponując różnego typu zabawki czy inne akcesoria, dzięki którym podróż upłynie naszemu dziecku znacznie milej. Sposoby na nudę mogą być różne, w zależności od wieku dziecka. Warto jednak pamiętać, że decydując się np. na zakup tableta dobrym i bezpiecznym rozwiązaniem jest specjalny uchwyt, dzięki któremu dziecko pozostanie bezpieczne podczas ewentualnego wypadku. Jak jeszcze można pokonać nudę?
Jeśli nasze dziecko potrafi już i co najważniejsze – lubi czytać, to podczas podróży przydać się może czytnik e-booków. To alternatywa dla klasycznych książek. Jaką ma przewagę nad tradycją? Przede wszystkim zajmuje mniej miejsca, a do tego zyskujemy możliwość pozyskania dodatkowych pozycji, gdy maluch przeczyta już posiadane tytuły. Jeśli jeszcze nie kupiliście e-booka, to ten poradnik może pomóc Wam w podjęciu ostatecznej decyzji.
Aspektów, jakie trzeba wziąć pod uwagę jest całkiem sporo, ale wśród najważniejszych wymienić należy typ wyświetlacza, rozmiar ekranu, ale też formaty plików, jakie obsługiwane są przez urządzenie. Zaletą posiadania czytnika jest dostęp do książek bez wychodzenia z domu, oznacza to, że nawet podczas podróży, bez względu na to, gdzie akurat się znajdujemy, możemy zadbać o to, by nasze dziecko miało co czytać. Jak to możliwe? Obecnie funkcjonuje wiele serwisów, za pośrednictwem których nabyć można książki w formacie mobi, epub. Zdarza się, że niektóre tytuły pozyskać można również za darmo.
A co z tymi, którzy za literaturą delikatnie mówiąc nie przepadają? A w każdym razie – nie w klasycznej postaci czytanej? Tu świetnie sprawdzić się mogą audiobooki lub po prostu ulubiona muzyka. Ale jak pogodzić słuchanie różnych wariantów muzyki w jednym aucie? Tu doskonale wręcz sprawdzą się wygodne i funkcjonalne słuchawki. Douszne i nauszne, z kablem czy bezprzewodowe – wariantów jest dużo, ale zanim kupimy trzeba zastanowić się nad potrzebami. Gdy wybieramy się w podróż lepiej jest postawić na sprawdzone propozycje, które po prostu będą skuteczne i efektywne. Co to oznacza? Dziecko będzie cieszyć się dobrym dźwiękiem pomimo panującego wokół hałasu (silnik auta czy stukot pociągu). W podróży najlepiej sprawdzą się warianty wyposażone w redukcję szumów.
Jeśli wybieracie się na wakacje, to dobrym pomysłem jest zakup funkcjonalnego smartwatcha. Chcesz wiedzieć, jaki model będzie najlepszy? Kliknij i sprawdź!
Sklepów, zarówno stacjonarnych, jak i internetowych, w których kupić można elektroniczne gadżety jest naprawdę sporo. Jeśli planujemy podróż z wyprzedzeniem to można rozglądać się za umilaczami podróży znacznie wcześniej. Sporo osób odkłada też zakup na okres największych obniżek cen, jak podczas Black Friday czy czasu świątecznego. Czasem można w ten sposób sporo zaoszczędzić, albo kupić sprzęt z wyższej półki, na bardzo korzystnych warunkach.
To czy zdecydujemy się na zakup online, czy stacjonarnie jest w zasadzie kwestią drugoplanową, warto jednak inwestować w nowe urządzenia, aby mieć pewność, że będą one dobrej jakości i posłużą dziecku przez dłuższy czas.
Jedziemy na Podlasie! 6 pięknych miejsc, do których dotrzesz pociągiem
Województwo podlaskie nie bez powodu nazywane jest Zielonymi Płucami Polski. Obszerne tereny zielone, czyste powietrze, cisza i spokój — tak w skrócie scharakteryzować można Podlasie. Trudno jest Ci w to uwierzyć? W takim razie musisz przekonać się na własne oczy! Pomogą Ci w tym wybrane połączenia pociągów POLREGIO, dzięki którym odwiedzisz najpiękniejsze zakamarki województwa podlaskiego. Sprawdź nasze poniższe propozycje i się zainspiruj!
Białystok warto odwiedzić z wielu powodów. Miasto łączy w sobie wiele różnorodnych kultur, co widoczne jest m.in. w architekturze. Świetnie zorganizowany i zadbany Rynek Kościuszki, czyli ścisłe centrum miasta, to podstawa zwiedzania. Deptak udekorowany kwiatami, gustowna fontanna i „uśmiechnięty” Ratusz – to genialna przestrzeń, w której spacer będzie prawdziwą przyjemnością. A kiedy już znudzą Ci się spacery, rozsiądź się w którejś z pobliskich restauracji i rozsmakuj się w regionalnych daniach.
Piękno Białegostoku to przede wszystkim rozległe tereny zielone, stanowiące ok. 32% jego całej powierzchni. Liczne parki i skwery, a nawet rezerwaty przyrody — znajdziesz je właśnie tu. Do tego zabytki naprawdę warte obejrzenia, m.in. Pałac Branickich, Stary Kościół Farny, Cerkiew św. Marii Magdaleny, a także nowsze obiekty, jak Opera i Filharmonia Podlaska. I co ważne: Białystok jest dobrze skomunikowany, więc stanowi świetny punkt przesiadkowy do kolejnych etapów zwiedzania.
Sokółka to miasto królewskie położone w obszarze Wzgórz Sokólskich. Jest to świetny kierunek, jeśli zależy Ci na zobaczeniu niewielkiej miejscowości, w której przeplata się życie trzech wspólnot wyznaniowych: Kościoła Rzymskokatolickiego, Kościoła Prawosławnego oraz Świadków Jehowy. To tu również rozpoczyna się podlaski Szlak Tatarski.
Sokółka to także świetny kierunek dla fanów trylogii filmów „U Pana Boga…”, ponieważ to właśnie w tej malowniczej miejscowości nakręcono większość scen. I co ważne, wyszukiwarka połączeń kolejowych pokaże Ci, że będzie to przystanek po drodze do otoczonego jeziorami Augustowa i malowniczych Suwałk.
Sprawdzając rozkład jazdy pociągów POLREGIO na Podlasiu, z pewnością natrafisz na Augustów. Jest to malowniczo położone miasto otoczone aż 7 jeziorami: Necko, Białe, Rospuda Augustowska, Sajenek, Sajenko, Studziennicze i Sajno. Tu także znajdziesz najkrótszą rzekę wpisaną do księgi Guinnessa — Klonownicę. Liczne plaże, czysta woda i malownicze widoki – zatrzymasz się tu z przyjemnością. Będąc na Podlasiu, koniecznie odwiedź Augustów na jedno– lub dwudniowy odpoczynek.

4. Suwałki: wielokulturowe miasto u szczytu Podlasia
Suwałki to jedno z najbardziej wysuniętych na północny wschód miast, znajdujące się w pobliżu granicy z obwodem kaliningradzkim, Litwą i Białorusią. Ze względu na położenie Suwałki uważane są za najzimniejszy (poza terenem górskim) obszar Polski, przez co często określane są „miastem niedźwiedzi”. Zalew Arkadia nad rzeką Czarna Hańcza, bliskie sąsiedztwo Wigierskiego Parku Narodowego i Suwalskiego Parku Krajobrazowego z pewnością przemawiają za odwiedzeniem tego miasta, jak również Szlak turystyczny im. Marii Konopnickiej. Latem zrelaksujesz się tu nad pobliskim jeziorem, zimą zaś możesz spędzić aktywnie czas w ośrodku narciarskim. A jeśli interesuje Cię jednodniowa wycieczka poza granice Polski, koniecznie sprawdź rozkład jazdy pociągów z Suwałk do pobliskich Trakiszek i Kowna.
Szukasz niewielkiej wsi na Podlasiu, do której dotrzesz pociągiem? Waliły będą dobrym wyborem! Ta położona w gminie Gródek wieś jest miejscem, z którego pochodzi malarz Leon Tarasewicz. W pobliżu liczne obszary zielone, lasy, rzeka Supraśl. Stąd także w niedalekiej odległości znajdują się Wyżary Sianożątka, piękne rozlewisko warte odkrycia.
Augustów nie jest jedynym miejscem w woj. podlaskim idealnym do letniego odpoczynku nad wodą. Świetnym wyborem, do którego dotrzesz pociągiem, jest również Siemianówka. Wieś ta położona jest nad Zalewem Siemianówka. Jest to trzeci względem wielkości zbiornik wodny na terenie całej Polski, który powstał w przełomie lat 1977-1990 poprzez zbudowanie specjalnej tamy w górnej dolinie Narwi i zalanie 5 pobliskich wsi. Zalew zasila wodą Narwiański Park Narodowy oraz pobliskie użytki rolne. Pełni też funkcje rekreacyjne: możliwy jest tu połów ryb oraz plażowanie na świetnie zorganizowanych plażach.
Nie czekaj – pobierz aplikację POLREGIO i sprawdź w niej aktualny rozkład jazdy pociągów na Podlasiu. Z jej pomocą wygodnie i sprawnie zaplanujesz swoją wymarzoną podróż. A jeśli wybierasz się w podróż z towarzystwem, koniecznie przyjrzyj się ofercie POLREGIO Ty i raz, dwa, trzy, z którą zaoszczędzisz na kupowanych biletach. Udanego wyjazdu!
Fort Gerharda – Muzeum Obrony Wybrzeża na Wyspie Wolin
Odwiedzając Świnoujście, dla wielu punktem obowiązkowym jest wizyta na plaży oraz przy wiatraku Stawa Młyny u ujścia Świny. Podobnie jak dla turystów odwiedzających Kraków jest wizyta w Wieliczce, tak podobnie dla zwiedzających Świnoujście jest zwiedzanie Fortu Gerharda, obok którego wznosi się słynna latarnia morska (najwyższa ceglana latarnia na świecie).
Obiekt bez wątpienia warto zwiedzić, bo to nie tylko duża konstrukcja ziemno-ceglana, ale także pokaźne zbiory sprzętu i uzbrojenia, jakie gospodarze zgromadzili przez ostatnie lata dbania o zabytek. Samo zwiedzanie to przygoda i spektakl, bo z turystów indywidualnych formowane są plutony szkolne, które wyruszają na trasę zwiedzania fortu pod opieką umundurowanego „podłego” pruskiego żołdaka.
Od 2010 roku w forcie ma swoją siedzibę Muzeum Obrony Wybrzeża w Świnoujściu. W zbiorach Muzeum Obrony Wybrzeża znajduje się blisko 2000 eksponatów. Wśród nich kolekcja umundurowania, armaty, magazyn broni, dokumenty, pamiątki, wyposażenie żołnierzy i wiele innych cennych eksponatów związanych z historią Twierdzy Świnoujście na przestrzeni ostatnich kilkuset lat!

Fort Gerharda jest jednym z niewielu w Europie żywych muzeów, gdzie turyści mogą na chwilę przenieść się w czasie! I na własnej skórze poczuć smak wojskowej służby. Zwiedzanie fortu ma formę przyspieszonego przeszkolenia wojskowego. Turyści zwiedzają fortecę pod opieką „podłego” i oczywiście umundurowanego pruskiego żołdaka. W czasie marszu po terenie i wnętrzach fortu zwiedzający poznają jego historię, przechodząc jednocześnie kilka prób, które sprawdzą czy kandydat nadaje się do wojskowej służby! Odwagi, ciemności i…
Będąc w Forcie Gerharda, warto także odwiedzić Podziemne Miasto na Wyspie Wolin, znajdujące się kilka km dalej.


Historia Fortu Gerharda
Fort Gerharda – zwany również Fortem Wschodnim, to jeden z fortów Twierdzy Świnoujście. Należy do najlepiej zachowanych XIX wiecznych pruskich fortów nadbrzeżnych w Europie i od 2010 roku jest siedzibą Muzeum Obrony Wybrzeża w Świnoujściu- największej tego typu prywatnej placówce w Polsce gromadzącą ponad 2000 muzealiów związanych z rozwojem Twierdzy Świnoujście na przestrzeni ostatnich 300 lat!



Zermatt – Matterhorn
Szwajcaria
Matterhorn (po niemiecku), z włoskiego zwany Monte Cervino, czyli Górą Jeleni, ale mniej formalnie Górą Gór czy Górą-Symbolem.
Samotna góra, z ostrym jak nóż wierzchołkiem, tnie powietrze nad włosko-szwajcarskim pograniczem. 4478 m n.p.m. Cztery i pół kilometra magnesu, który zahipnotyzuje każdego, kto odważy się spojrzeć. Patrzeć można do woli, ale ryzykują wszyscy, którzy zapragną więcej – ta góra pogrzebała już 500 osób. Ktoś mógłby powiedzieć, że Materhorn lubi ofiary z ludzi, ale to ludzka perspektywa. Góra zapewne ma inną – po prostu stoi niewzruszona tym całym szaleństwem, które się wokół niej wyczynia.
A że jest niebezpieczna, to nie jej wina…
Pierwszym „obcym”, który pojawił się w tych stronach w I połowie XIX wieku, był szkocki glacjolog, prof. James David Forbes. Zaś pierwsze zdjęcie panoramy ze szczytu grzbietu Gornergrat opublikował przewodnik Bedekera w roku 1856. Wówczas zaczęli pojawiać się tu pierwsi alpiniści. A pierwsze wejście w 1865 roku na szczyt Matterhornu przez Brytyjczyka Edwarda Whympera zapoczątkowało alpinistyczną, a następnie narciarską karierę Zermatt. Przypuszcza się, że wcześniej podejmowano próby, które ze względu na kapryśną pogodę kończyły się fiaskiem. Pamiętać trzeba również, że Zermatt do 1891 roku nie miało kolejowego połączenia z Visp. Droga kończyła się 600 metrów poniżej w Sankt Niklas, a dalej prowadziła tylko stara droga, którą podróżowano do Włoch już od XIII wieku. Nie było więc prostą sprawą dostać się w to miejsce. Dzisiaj łatwo to ocenić patrząc na strome zbocza doliny. Również Polacy wpisali się w historię Monte Cervino – w 1894 roku szczyt zdobył Marian Smoluchowski, a w 1978 roku północną ścianę pierwszy raz zimą pokonała Wanda Rutkiewicz z zespołem.
Wybierając się w takie rejony górskie, z dużą różnicą temperatur uzależnioną od nasłonecznienia, warto mieć na uwadze właściwy ubiór. Odpowiednia bielizna i odzież termoaktywna pozwolą uniknąć przepocenia a tym samym przeziębienia.
Zimowy pieszy szlak u stóp Matterhornu.
Współcześnie, latem każdego roku, próbę wyjścia na Matterhorn (4478 m) podejmuje około 3000 osób. Najczęściej drogą pokrywającą się w większości z wariantem pierwszych zdobywców, z Zermatt granią Hörnli. Alternatywne wejście, zbliżone do drogi Carrela z 1865 roku, prowadzi granią Lion z włoskiego kurortu Breuil-Cervinia. Choć pod względem trudności włoski wariant jest podobny, cieszy się znacznie mniejszą popularnością od szwajcarskiego. Na tym zaś, na grani Hörnli, bywa w słoneczne dni nawet 200 osób. W tych warunkach, mijanie się zespołów w trudniejszych miejscach zwiększa ryzyko, które na szlaku i tak jest niemałe. Skały na Matterhornie są kruche i z łatwością się osypują. Rozległe partie są często oblodzone, a pogoda jest niestabilna. Droga jest przepaścista. Mimo, że od lat 80. XX wieku odcinki szlaku zaopatrzone są w poręczówki (grube liny są wymieniane każdego roku wczesnym latem), blisko połowa wspinających wycofuje się bo brak im kondycji lub umiejętności.
W latach 1980-2014 uratowano 1478 osób, w 95% przypadków podczas akcji z użyciem helikopterów Air Zermatt. Dość często dochodzi jednak do tragedii. Góra pochłonęła już ponad 500 ofiar. Statystycznie więc, każdego roku mają miejsce 3-4 wypadki śmiertelne. Ciał 29 osób włącznie ze zwłokami lorda Douglasa, uczestnika wyprawy Whympera z 1865 roku, nie udało się odnaleźć.
W górach po zachodzie słońca robi się ciemno i nie można liczyć na jakiekolwiek przypadkowe oświetlenie. Pakując plecak zawsze należy pamiętać by w wyposażeniu były latarki. Dużym ułatwieniem są czołówki bo mamy wolne ręce a w przypadku używania kijków ma to duże znaczenie.
Wychodząc na szczyt warto więc wziąć pod rozwagę słowa Whympera, który w książce „Scrambles Amongst the Alps” z 1871 roku, poświęconej historycznej wyprawie pisał: „Wspinaj się, jeśli chcesz, ale pamiętaj, że odwaga i siła są niczym bez rozwagi, i że chwila zaniedbania może zniszczyć szczęście do końca życia. Nie czyń niczego w pośpiechu; rozważ każdy krok, myśląc od początku o tym, co może być na końcu.”
Zermat
U podnóża majestatycznego Matterhornu leży jedna z najbardziej popularnych miejscowości turystycznych w Szwajcarii – Zermatt.
Planując pobyt w Zermatt bez trekkingu w pobliże Matterhornu, koniecznym będzie znalezienie odpowiedniego miejsca na dobre zdjęcia samej góry. Zdecydowanie większe pole manewru będą miały osoby korzystające z aparatów wyposażonych w odpowiednie obiektywy. Chodzi tutaj głównie o teleobiektywy pozwalające na zbliżenia i kadrowanie tej pięknej piramidy.
Za początek ruchu turystycznego w Zermatt uważa się rok 1870. Ułatwiło go zbudowanie i uruchomienie w 1891 roku linii kolejowej Brig – Visp – Zermatt. W rok później wydano koncesję, a następnie rozpoczęto budowę kolei zębatej Gornergrat. Wąskotorowej, podobnie jak Brig – Zermatt o rozstawie szyn 1000 mm, z systemem zębatym i od początku zelektryfikowanej.
Pociąg z Visp do Zermatt. Stacja końcowa na dworcu w Zermatt – koniecznie popatrzcie na ścianę za peronami. Wśród powitań w kilku językach zobaczycie tam także polskie.
Kolejka zębata na górski grzbiet Gornergrat. W ciągu 35 minut jazdy pokonuje ona malowniczą, widokową trasę o długości 9339 metrów, a zarazem 1479 metrów różnicy poziomów: z 1604 na 3089 m n.p.m. Jest to najwyżej biegnąca w Europie kolej zębata poprowadzona na wolnym powietrzu, a zarazem z drugą, po Jungfraubahn (3454 m n.p.m., najwyżej leżącą stacją kolejową na naszym kontynencie.
Obecnie Zermatt jest jednym z najsłynniejszych zimowych górskich kurortów na swiecie. Miasto usytuowane jest w szwajcarskim kantonie Valais na wysokości 1610 metrów n.p.m. u podnóża Matterhornu (szósty pod względem wysokości samodzielny szczyt w Alpach).Miasto jest całkowicie zamknięte dla nieuprzywilejowanego ruchu samochodowego. Można dojechać do Täsch, 5 km poniżej, i zostawić samochód na jednym z wielu płatnych parkingów. Pozostałą trasę pokonuje się kursującym wahadłowo pociągiem, taksówką lub autobusem.
Położenie Zermatt u stóp Matterhornu, pośrodku ogromnego terenu narciarskiego i wędrówkowego sprawia, że jest to jedna z najbardziej atrakcyjnych na świecie wiosek. Teren narciarski obsługują 54 kolejki górskie i wyciągi, a do dyspozycji jest 360 kilometerów tras. Narciarska arena nazywana jest „Matterhorn glacier paradise” i jest największym terenem narciarskim oraz najwyżej położonym letnim terenem narciarskim w Europie. Liczne drużyny narodowe trenują tutaj przez całe lato. Najpopularniejsze regiony narciarskie to m in. Sunnegga-Rothorn paradise, Gornergrat-Stockhorn i Schwarzsee-Matterhorn glacier paradise.
https://www.zermatt.ch/en/Skiing
Kolejka linowa na Klein Matterhorn:
Klein Matterhorn znajduje się w Alpach Penińskich i mierzy 3883 m n.p.m. Można wjechać na niego kolejką linową. Górna stacja kolejki znajduje się na wysokości 3820 m n.p.m. i jest to najwyżej położona kolejka linowa w Europie. Ostatnie kilka metrów na szczyt można przejść po metalowych schodach, które prowadzą na platformę widokową. Narciarze i turyści znajdą tu śnieg przez cały rok. Klein Matterhorn jest też często nazywany Matterhorn Glacier Paradise. Wjazd trwa około 45 minut i ma kilka przystanków pośrednich. Ponieważ istnieje kilka gondoli i kilka kolejek linowych, które kursują w różnych dniach i miesiącach najlepiej zapoznać się powyższa mapą oraz „rozkładem jazdy”:
https://www.matterhornparadise.ch/en/timetable
Matterhorn-Express
Matterhorn glacier paradise (3883 m n.p.m)
Widok ze szczytu (z plaftormy widokowej):
Matterhorn z innej perspektywy
Breithorn, który składa się z 5 wierzchołków. Widoczny na zdjęciu – najbliższy szczyt jest zwany zachodnim i mierzy 4165m n.p.m.
Jedną z największych atrakcji w Zermatt jest szczyt Gornergrat (3089 metry n.p.m.) oraz wiodąca na niego kolejka zębata (Gornergratbahn). Z jego wierzchołka rozpościera się przepiękna panorama otoczonego licznymi czterotysięcznikami Matterhornu oraz lodowca Gorner. Widok ten określany jest jako jeden z siedmiu cudów turystycznych świata, dlatego szczyt ten oblegany bywa przez turystów także i latem.
Szczyt Gornergrat (3089 metry n.p.m.)
Trasy narciarskie o zróżnicowanym poziomie trudności:
Trasa Gornergrat – Riffelberg
Trasa z Gornergrat
W Zermatt kończy się także słynny międzynarodowy wysokogórski szlak Haute Route (jego początek znajduje się na Mont-Blanc). Ze względów ekologicznych i usytuowania miasta w dolinie otoczonej wysokimi szczytami dostępne jest ono tylko dla pojazdów z silnikami elektrycznymi lub bryczek konnych. Zermatt należy do także do słynnego stowarzyszenia dwunastki najlepszych alpejskich kurortów wypoczynkowych zwanego „Best of the Alps”.
W Zermatt działa muzeum „Zermatlantis” poświęcone górze i historii miasta, pokazującej przemianę z rolniczej wsi w słynny alpejski kurort. Przedstawiono w nim także tragiczne losy pierwszych zdobywców Matterhornu w 1865 roku – zginęło wówczas 4 z 7 alpinistów. Można zobaczyć tu też oryginalną pękniętą linę z tej wyprawy. W mieście znajduje się też kilka pomnikówpoświęconych alpinistom oraz cmentarz tych, którzy zginęli, próbując zdobyć Matterhorn.
Region jest legendą wśród alpinistów: Haute Route, wymagający międzynarodowy szlak skitourowy, prowadzi z Mont Blanc do Zermatt, a na jego przejście potrzeba co najmniej kilka dni. Ponad 400 km szlaków wędrownych prowadzi wzdłuż i w poprzek doliny Matter. Wśród nich jest dawny szlak handlowy, po którym od XIII wieku na mułach transportowano towary (część szlaku jest pokryta brukiem).
Magia tej góry widzianej z Zermatt czy wyżej z Riffelberg i tras trekkingowych i narciarskich wokół działa na wyobraźnię…
Aleksandra Lipa
Malaga, miasto położone w Południowej Hiszpanii, w rejonie Andaluzja, przyciąga zagranicznych turystów niczym magnes. Nie ma w tym nic dziwnego: niezwykłe zabytki, przepiękne plaże i widoki zapierające dech w piersiach sprawiają, że aż chce się tu wracać.

Pierwszy raz moja noga stanęła na malagijskiej ziemi w 2009 roku. Miasto urzekło mnie swoją architekturą oraz niezwykłym hiszpańskim klimatem. To była miłość od pierwszego wejrzenia.

Nie mogłam wręcz oderwać wzorku od wspaniałych zabytków! Największe wrażenie zrobił na mnie Mirador de Gibralfaro czy punkt widokowy, z którego można podziwiać panoramę całego miasta. Widok na Malagę z lotu ptaka skradł moje serce!

Ci którzy są zmęczeni wspinaczką na Gibralfaro mogą odpocząć w barze el Pimpi, czyli najsłyniejszym barze w Maladze, którego właścicielem od 2017 roku jest sam Antonio Banderas. Banderas, Malagijczyk z krwi i kości nie tylko często bywa w Maladze, ale i również mocno inwestuje w jej rozwój. Ostatni projekt Bandersa czyli teatr Teatro del Soho jest kolejnym dowodem na to, że Malaga może poszczycić się niezwykle bogatą ofertą kulturalną.

Ale nie tylko Banderas jest wizytówką tego miasta. Nie zapominajmy o słynnym malarzu Pablo Picasso, którego posąg możemy zobaczyć na placu Plaza de la Merced. Znajduje się tam również jego dom rodzinny, który przekształcono w muzeum.

Jeśli nie macie jeszcze dość zwiedzania to warto zobaczyć teatr rzymski, który znajduje się w samym sercu miasta. Robi on szczególne wrażenie nocą, kiedy całe miasto jest pięknie podświetlone.

Również plażowicze nie będą zawiedzeni, bo plaż w Maladze i na Costa del Sol macie do wyboru do koloru! Zaczynając od słynnej Malaguety po Baños del Carmen aż do Pedregalejo. Nie zapomnijcie również odwiedzić chiringuito czyli restauracji na plaży by zjeść espetos czyli sardynki, które są przyrządzane w typowo malagijskim stylu. Oj tak. Malaga skradła moje serce do tego stopnia, że zamieszkalam tu na stałe i od 2016 roku prowadzę swojego bloga oraz kanał na Youtube pod nazwą Pod niebem Malagi, w którym dzielę się z moim czytelnikami oraz widzami nie tylko suchą wiedzą z zakresu języka hiszpańskiego, ale również pokazuję inny sposób życia, myślenia, który może wzbogacić ich kulturowo i otworzyć przed nimi drzwi do innego, a czasami nawet barwniejszego życia.
Blog: www.podniebemmalagi.com

espetos – sardynki

widok na Malagę z alejek prowadzących na zamek

plaża w Maladze

teatr rzymski
Albania to kraj położony na południu Europy, który do niedawna nie był popularnym kierunkiem turystycznym. Na szczęście powoli to się zmienia – turyści odkryli, że Albania oferuje piękne widoki, a do tego ma cudowne plaże. To, co jednak najbardziej rozsławia Albanię w świecie, to… bunkry.

Albania: nie tylko plaże!
Albania położona jest nad Morzem Adriatyckim, do którego ma dostęp do zachodu, oraz nad Morzem Jońskim, z wybrzeżem na południu kraju. Wyróżnia się pięknymi plażami, choć w rankingu popularnych kierunków na beztroskie wakacje nad morzem ustępuje wciąż Grecji, Chorwacji czy Hiszpanii, tak uwielbianymi przez Polaków. Dobrze jest czasem dowiedzieć trochę mniej oczywisty kraj. Albania zdecydowanie do takich się zalicza, bo to nie tylko kraj ładnych plaż, ale też bunkrów.

Schrony w Albanii
Bunkry to nazwa stosowana dla schronów, które zbudowano w Albanii w ogromnej liczbie w latach 1971-1984. Panowała tam wtedy dyktatura Envera Hodży, sekretarza Albańskiej Partii Pracy w okresie od 1944 do 1985 roku. W 1971 roku na XII Plenum Albańskiej Partii Pracy podjęto decyzję o zbudowaniu setek tysięcy bunkrów, w których mogłaby się schować cała, trzymilionowa wówczas populacja Albanii w przypadku ataku atomowego. Pomysł promował premier Albanii Mehmet Shehu, a jego wykonaniem zajęła się grupa oficerów wojsk inżynieryjnych. Projekt odzwierciedlał paranoiczny strach Hodży przed atakiem nuklearnym i jego obsesyjne obawy o bezpieczeństwo niewielkiego kraju, którym rządził bardzo twardą ręką.

Imponujące przedsięwzięcie
Ile udało się zbudować schronów? Szacunki mówią, że od 700 do 750 tysięcy, co oznacza, że jeden jest na każde 25 kilometrów kwadratowych i czterech obywateli. To imponujące przedsięwzięcie pochłonęło więcej betonu niż budowa linii Maginota w czasie II wojny światowej i kosztowało też dwa razy więcej. Wydatki na ten projekt mocno obciążyły budżet Albanii, zabierając środki przeznaczone na mieszkania czy drogi. Koszt budowy jednego bunkra równał się wybudowaniu dwupokojowego mieszkania w bloku, nie dziwi więc, że w kraju zapanował kryzys mieszkaniowy. Budowa schronów miała jeszcze jeden mroczny aspekt – rocznie ginęło na niej około 70 do 100 ludzi.

Do czego teraz służą schrony?
Obecnie bunkry przypominają o trudnej przeszłości kraju. Większość z nich porasta trawą i chwastami, tak że nawet trudno je wypatrzeć. Jednak nie wszystkie – niektóre zyskują drugie życie, przykładowo:
– W schronie w Durrës jest restauracja Bunkeri.
– W schronie w Gijrokastrze znajduje się kawiarnia.
– W schronie w Lezha urządzono hotel.
– W innym schronie w tym mieście jest salon tatuażu.
Od 2009 roku funkcjonuje projekt Betonowe Grzyby powstały z inicjatywy studentów chcących skatalogować sieć bunkrów oraz namawiać do wykorzystania ich jako siedziby lokali usługowych czy hoteli. Schrony stały się symbolem kraju – można kupić ich podobizny w formie popielniczek czy jako małe rzeźby w sklepach z pamiątkami w całej Albanii.

Bunkry w filmie
Ciekawostką jest, że powstał też swego czasu film o czasach, w których budowany bunkry, czyli albańskim totalizmie. Pułkownik Bunkier to produkcja z 1996 roku, albańsko-polsko-francuska, w reżyserii Kujtima Çashku. Był jednym z pierwszych obrazów fabularnych, który powstał w Albanii po upadku komunizmu. Uznawany jest za film rozliczający trudną przeszłość kraju. W 1996 roku Pułkownika Bunkra zgłoszono do Oskarów w kategorii najlepszy film anglojęzyczny. W roku 2000 film
otrzymał główną nagrodę na XI Festiwalu Filmu Albańskiego w Tiranie. Ponieważ film jest częściowo polskiej produkcji, występują tam także nasi rodzimi aktorzy: Anna Nehrebecka, Teresa Lipowska czy Filip Bajon.

Śladami bunkrów
Z pewnością warto obejrzeć film o tamtych czasach przed wizytą w Albanii. Wyjazd do tego kraju jest szczególnie polecany osobom lubiącym i wypocząć – wspaniałe plaże i dwa morza do wyboru – i zwiedzić nietuzinkowe atrakcje, do jakich należą właśnie schrony. Wpisane na stałe w krajobraz Albanii stanowią już nie tylko relikt dawnych czasów, ale stały się ciekawymi punktami na mapie kraju, nadającymi mu pewnego post-apokaliptycznego klimatu. Można poczuć się jak w filmie, zwiedzając bunkier za bunkrem.

Klub Podróżników Śródziemie
Ogólnopolski portal podróżniczy poświęcony odkrywaniu Polski i świata. Od znanych miast i zabytków, przez górskie szlaki i podziemia, po miejsca nieoczywiste i zapomniane.
Rzetelne relacje, autorskie przewodniki oraz praktyczne wskazówki dla turystów, pasjonatów historii i miłośników aktywnego podróżowania.
Odkrywaj świat z nami – świadomie, krok po kroku i z pasją.