- Ten temat ma 1 odpowiedź, 1 głos, a ostatnio został zaktualizowany 10 lat, 8 miesięcy temu przez
Anonimowy.
-
AutorWpisy
-
2015-09-05 o 04:41 #148606
Anonimowy
GośćTak mnie ciągneło do gór, jak anioły do chmur… jest taka piosenka jak by ktoś nie wiedział 🙂
I z pieśnią na ustach ( nie było tłumów na szlakach to mogłam śpiewać) 😛 postanowiłam spędzić kilka dni w Tatrach.
Było bardzo intensywnie i ciekawie – momentami śmiesznie ale też strasznie…pogoda robiła co chciała, było palące słońce, deszcz, wiatr, mgła, burza i tylko śniegu brakowało! Był nawet niedźwiedź na szlaku pod Czerwonymi Wierchami ale się spóźniłam 5 minut i już sobie poszedł.
A biorąc pod uwagę ,że po górach chodzę dopiero od roku to paru rzeczy się trzeba po prostu nauczyć a najlepiej ich doświadczyć na własnej skórze!
Wystartowałam z Siwej Polany i przez Wyżnią Polanę Chochołowską dotarłam na Wołowiec potem mordercze podejście na Jarząbczy Wierch (wiało tak ,że na szczyt weszłam na czworakach) potem Kończysty, Starorobociański na Siwej Przełęczy poznałam Kubę i Anię i już we trójkę poszliśmy przez Ornak i w dół do schroniska. Okazało się, że każdy robi tą samą trasę tylko wyszliśmy o baardzo różnych godzinach, więc po dotarciu do schroniska i pokonaniu ponad 25 km zgodnie stwierdziliśmy,że zasłużyliśmy na nie jedno zimne piwo 🙂
Drugi dzień to była trasa od Ornaku przez Czerwone Wierchy – Ciemniak, Krzesanica, Małołączniak, Kopa Kondracka,Goryczkowa Czuba i Kasprowy Wierch w towarzystwie Kuby. I właśnie na tym szlaku mgła robiła prawdziwe widowisko! Zdjęcia nijak tego nie oddają…bo co chwię było albo palące słońce albo mgła jak mleko i widoczność na 5 metrów albo mgła na granicy polsko-słowackiej jak krojona nożem tzn. u nas mgła a u nich słońce :laugh:

Po dotarciu na Kasprowy i po najdroższym obiedzie jaki jadłam 🙂 drogi moje i Kuby się rozeszły – On wrócił na Halę Kondratową a ja po krótkich rozważaniach postanowiłam iść przez Słowację do Doliny Pięciu Stawów – choć pierwotnie w planach była trasa przez Świnicę ale dzięki…hmm Opatrzności! Aniołowi Stróżowi! bądź Ravenovi 😛 stanęło na trasie przez słowackie doliny. I wszystko byłoby pięknie ładnie gdyby nie to,że po dotarciu na Zawory nagle ni z tego ni z owego rozpętała się burza! Więc po odmówieniu w biegu kilku zdrowasiek i przegonieniu stadka kozic ze szlaku pobiegłam najpierw w stronę Gładkiego Wierchu a potem do „5” i w rekordowym tempie ok 35-40 minut dotarłam do schroniska. Dobrze się stało bo gdybym poszła przez Świnicę to dopadłyby mnie tam dwie burze! a tak to jedna przeszła obok.
„5” po raz kolejny zrobiła na mnie dobre wrażenie, jest to jedyne integracyjne schronisko 😉 wystrczyło usiąść na murku przed schroniskiem i już kilka osób pytało jaką trasą szłam i gdzie dalej idę (w innych schroniskach się z tym nie spotkałam). W nocy postanowiłam przetestować mój nowy „zimowy” śpiwór ale wytrzymałam tylko do 4:30 i potem spałam w środku, wilgotność powietrza sięgała 80% i ciepły śpiwór nie dawał rady 🙂Następnego dnia poszłam przez Świstówkę i w planach miałam Czarny Staw pod Rysami ale ze względu na mgłę się nie udało 🙁
.
Morskie Oko
W związku z pogodą postanowiłam zchodzić w kierunku Palenicy ale pod koniec odbiłam w lewo na czerwony szlak biegnący do Polany pod Wołoszynem a potem do Równi Waksmundzkiej
Szlak bardzo miły i przyjemny ale miejscami były też męczące podejścia
.
. Wyschnięty potok

Potem trasa biegła przez Psią Trawkę w stronę Wielkiego Kopieńca na którym się zgubiłam! :blush: ale to tak konkretnie!
miałam iść w lewo i poszłam w lewo ale nie w tym miejscu co trzeba! a potem było już tylko gorzej, przemoczone buty i ubranie, zero orientacji w terenie i w dodatku trafiłam do jakiegoś malinowego chruśniaka i tylko patrzyłam czy mi jakiś misiek nie wyskoczy z malin 🙂 ale jakimś cudem dotarłam do drogi biegnącej do Zakopanego. Teraz patrząc na mapę to się śmieję sama z siebie że się zgubiłam w takim miejscu ale tam naprawdę nie było nic widać a lekki stres zrobił swoje i poszłam nie tam gdzie trzeba.Attachments:2015-09-08 o 13:09 #148647Anonimowy
GośćŁadne zdjęcia, Giewont w chmurach, mgle, czymkolwiek, zjawiskowy 🙂
-
AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.


.

.
. Wyschnięty potok































