Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Slajdowiska
    • Spotkania autorskie
  • Relacje
    • Europa
      • Albania
      • Austria
      • Bułgaria
      • Chorwacja
      • Czarnogóra
      • Czechy
      • Dania
      • Francja
      • Hiszpania
      • Holandia
      • Kosowo
      • Litwa
      • Luksemburg
      • Macedonia
      • Malta
      • Niemcy
      • Norwegia
      • Portugalia
      • Rosja
      • Rumunia
      • Serbia
      • Slowacja
      • Slowenia
      • Szwajcaria
      • Ukraina
      • Wegry
      • Wielka Brytania
      • Włochy
    • Polska informacje i fotorelacje
      • Forty i twierdze
      • Góry
      • Kolej
        • Parowozownie
      • Miasta
      • Miejsca wyjątkowe
      • Muzea
      • Podziemia
      • Polska na weekend
      • Skanseny w Polsce
      • Woda
      • Województwa
        • Dolny Śląsk
        • Kujawsko-pomorskie
        • Łódzkie
        • Lubelskie
        • Lubuskie
        • Małopolskie
        • Mazowieckie
        • Opolskie
        • Podkarpackie
        • Podlaskie
        • Pomorskie
        • Śląskie
        • Świętokrzyskie
        • Warmińsko-mazurskie
        • Wielkopolskie
        • Zachodniopomorskie
      • Zabytki sakralne
      • Zamki i pałace
    • Świat
      • Afryka
      • Ameryka Południowa
      • Ameryka Północna
      • Ameryka Środkowa i Karaiby
      • Antarktyda
      • Australia i Oceania
      • Azja
    • Schroniska Górskie
  • Filmy
  • Sprzęt
    • Polecamy
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Autorzy
    • Albin Marciniak
    • Karolina Zięba-Kulawik
    • Redakcja
  • Forum
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Kontakt
piątek, 27 marca, 2026
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Slajdowiska
    • Spotkania autorskie
  • Relacje
    • Europa
      • Albania
      • Austria
      • Bułgaria
      • Chorwacja
      • Czarnogóra
      • Czechy
      • Dania
      • Francja
      • Hiszpania
      • Holandia
      • Kosowo
      • Litwa
      • Luksemburg
      • Macedonia
      • Malta
      • Niemcy
      • Norwegia
      • Portugalia
      • Rosja
      • Rumunia
      • Serbia
      • Slowacja
      • Slowenia
      • Szwajcaria
      • Ukraina
      • Wegry
      • Wielka Brytania
      • Włochy
    • Polska informacje i fotorelacje
      • Forty i twierdze
      • Góry
      • Kolej
        • Parowozownie
      • Miasta
      • Miejsca wyjątkowe
      • Muzea
      • Podziemia
      • Polska na weekend
      • Skanseny w Polsce
      • Woda
      • Województwa
        • Dolny Śląsk
        • Kujawsko-pomorskie
        • Łódzkie
        • Lubelskie
        • Lubuskie
        • Małopolskie
        • Mazowieckie
        • Opolskie
        • Podkarpackie
        • Podlaskie
        • Pomorskie
        • Śląskie
        • Świętokrzyskie
        • Warmińsko-mazurskie
        • Wielkopolskie
        • Zachodniopomorskie
      • Zabytki sakralne
      • Zamki i pałace
    • Świat
      • Afryka
      • Ameryka Południowa
      • Ameryka Północna
      • Ameryka Środkowa i Karaiby
      • Antarktyda
      • Australia i Oceania
      • Azja
    • Schroniska Górskie
  • Filmy
  • Sprzęt
    • Polecamy
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Autorzy
    • Albin Marciniak
    • Karolina Zięba-Kulawik
    • Redakcja
  • Forum
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Kontakt
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Forum
  • Relacje
    • Europa
    • Polska
    • Świat
  • Sprzęt
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Książka
  • Kontakt
Copyright 2025 - All Right Reserved
Cykliczne Spotkania Podróżników

Amu-Daria

przez Redakcja 2015-10-09
Napisane przez Redakcja

Fundacja Klubu Podróżników Śródziemie
Aleja Podróżników
Piwnica Pod Baranami,
02.11.2015 godzina 19:00
Szczepan „Pepe” Ligęza
„Podróż do źródeł rzeki której nie ma”

 
„Przez cenną minutę pociąg turlał się przez most. Gapiłem się na rzekę z chłopięcą fascynacją – niewielu przybyszów z Zachodu miało szczęście oglądać ten widok – czując słabe ukłucie nostalgii, której źródła nie potrafiłem określić. Oto pamiętny dział między światem perskim i turkijskim, ciągnący się przez tysiąc pięćset kilometrów od gór Pamir po martwe Jezioro Aralskie. Wyobraziłem sobie, że Oksus nie ma nic wspólnego z teraźniejszością. Ludy turkijskie nazywają go Amu-Darią – z perskim członem „daria”, który oznacza morze…

Szczepan „Pepe” Ligęza postanowił wyruszyć w podróż do źródeł rzeki której nie ma, czyli przemierzyć niezwykłą Amu-Darię, od jej ujścia nad wyschniętym jeziorem Aralskim, aż po jej źródła w górach Pamiru, na granicy tadżycko-afgańskiej.

W tym celu pokonał kilkanaście tysięcy km przez Azję. Zaczął jednak dość nietypowo, bo od podzielonego na dwie części Cypru, by następnie przez południowo-wschodnią Turcję (tuż przy granicy syryjskiej) i górzysty Iran dostać się do Jeziora Aralskiego. Kolejny jednak raz droga okazała się dużo ważniejsza od samego celu wyprawy.

Podczas prezentacji opowie o swoich przygodach: tych sfilmowanych ale również tych których nie udało się lub nie można było zamieścić na filmie, w tym o irańskiej biurokracji, syryjskich uchodźcach w Turcji, niezwykłych miastach i krainach Azji Środkowej, dawnym jedwabnym szlaku, umierającym jeziorze czy niezwykle ryzykownym trekkingu w tadżyckim Pamirze.

o wyprawie:
http://polakpotrafi.pl/projekt/podroz-do-zrodel-rzeki-ktorej-nie-ma
http://podroze.onet.pl/aktualnosci/podroz-do-zrodel-rzeki-ktorej-nie-ma-szczepan-ligeza-rusza-w-podroz-wzdluz-amu-darii/30yw2l

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
.
2015-10-09 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Cykliczne Spotkania Podróżników

Syberia, inny świat

przez Redakcja 2015-10-09
Napisane przez Redakcja

Fundacja Klubu Podróżników Śródziemie
Aleja Podróżników
Piwnica Pod Baranami,
26.10.2015 godzina 19:00
Syberia, inny świat
Zdzisław Brałkowski & Elzbieta Tomczyk-Miczka

 

Zapraszamy na wieczór dwóch autorów.
 
W części pierwszej Elzbieta Tomczyk-Miczka – „Syberia nadbajkalska: inaczej, ale swojsko”
 
W części drugiej Zdzisław Brałkowski opowie o swoich przygodach w Syberii oraz o najnowszej książce „Syberia, inny świat”
 
Przebywałem w sowchozie pod Nowosybirskiem w lipcu 1987 roku, wraz z grupą młodzieży polskiej ze szkół średnich. Moje spojrzenie to nie ogląd turysty czy podróżnika, lecz kogoś, kto przez miesiąc żył i pracował wśród zwykłych Sybiraków, a jednocześnie musiał utrzymywać oficjalne kontakty z tamtejszymi władzami. Na własnej skórze odczułem różnice kulturowe i mentalnościowe oraz… przyrodnicze. Nie zabrakło zdarzeń związanych z minioną historią.
 
O książce:

Opowieść, będąca relacją z pobytu na Syberii niemal dzień po dniu, przenosi Czytelnika w końcówkę lat osiemdziesiątych. Oczami komendanta hufca wiernie oddaje wiejską i miejską radziecką rzeczywistość.
„Sto gram to nie wódka, sto wiorst to nie odległość, sto rubli to nie pieniądz”…
Co w Związku Radzieckim raziło Polaków, dziwiło, denerwowało, co im przeszkadzało? Czego się obawiali i za czym tęsknili?

O autorze:

Zdzisław Brałkowski urodził się w roku 1953 w Gdańsku. Jego rodzice pochodzą z Wileńszczyzny. Od 1962 roku mieszka w Grudziądzu. Po ukończeniu technikum pracował w fabryce, krótko jako elektryk, później przez dziesięć lat jako zaopatrzeniowiec. Kolejne prawie dwadzieścia lat przepracował z młodzieżą w Ochotniczych Hufcach Pracy. Jednocześnie dokształcał się, kończąc magisterskie studia na Uniwersytecie Warszawskim. Od wielu lat pracuje w szkole jako nauczyciel, pomagając prostować ścieżki życiowe młodzieży.
Interesuje się polityką, historią i przyszłością. Jest również zapalonym pływakiem i rowerzystą.
Pracuje nad kolejnymi książkami – opowiadaniami ze swego życia.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
2015-10-09 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Woda

Zalew Bagry – kawałek Mazur w centrum Krakowa

przez Redakcja 2015-10-07
Napisane przez Redakcja

 Bagry – kawałek Mazur w centrum Krakowa

 
Zaledwie 7 km od krakowskiego Starego Miasta,  w dzielnicy Podgórze, w pobliżu Dworca Kraków Płaszów i pętli tramwajowej Mały Płaszów, mamy kawałek Mazur. Łatwo dostępne, doskonałe miejsce rekreacyjne z piaszczystą plażą,  placami zabaw, wielką ofertą aktywności na wodzie i na brzegu. Nie wszyscy Krakowianie znają i doceniają to miejsce, często z niewiedzy. A i turyści, po zwiedzaniu zabytków w centrum, mogą znaleźć tu relaks i   odskocznię od gwarnego miasta.
 
 
„Bagry” – skąd taka nazwa ?
 
Zalew Bagry Wielkie powstał w 1940 roku, gdy Niemcy podczas okupacji pozyskiwali tu materiał na budowę kolei. Po wojnie wydobycie żwiru i piasku trwało nadal, aż zbiornik osiągnął wielkość ponad 30 ha. Woda w Bagrach ma pierwszą klasę czystości, to zbiornik bezodpływowy, samooczyszczający się. Nazwa zalewu wiąże się z powstaniem zbiornika, pochodzi bowiem od urządzeń służących do pogłębiania dna zbiorników wodnych takich, jak bagrownica, która wydobywa grunt z dna zbiornika oraz bagier (niem. Bagger), czyli czerparka, pogłębiarka, draga czy szlamownik.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Klub Żeglarski Horn Kraków, poprzednio Uczniowski Klub Żeglarski Horn, działający w Krakowie od 1993 roku, od 2003 roku buduje nad zalewem klubową infrastrukturę. Na tej przystani poznają żeglarstwo adepci żeglowania z kilkunastu małopolskich klubów żeglarskich. KŻ Horn Kraków w ciągu piętnastu lat działalności dorobił się 21 zawodników z tytułem mistrzowskim Polski i świata. Piotr Ogrodnik przez ostatnie 4 lata pod rząd zdobywa mistrzostwo świata w klasie Micro. Horn jest nowoczesnym i wielofunkcyjnym ośrodkiem sportowo-rozrywkowym, wyposażonym w nowoczesną marinę, obiekt noclegowy, tawernę, siłownie, saunę, wyposażone sale szkoleniowe.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Na terenie zalewu Bagry znajduje się plaża strzeżona i dzikie kąpieliska, przystanie i wypożyczalnie sprzętu wodnego. Organizowane są kursy żeglarskie, motorowodne i pierwszej pomocy. Dzieci od 6 lat zaczynają zmagania żeglarskie na łódkach Optymistach, idealnych do nauki podstaw żeglowania.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Na zalewie do wodnych aktywności wykorzystuje się  kajaki, rowery wodne, jachty żaglowe i windsurfing. Sprzęt dostępny jest w trzech wypożyczalniach. Wieją tu dość mocne wiatry i można naprawdę dobrze pożeglować. Rodzinki na rowerach wodnych podziwiają wodniaków, a między łódkami śmigają kajaki, często używane też do obserwacji ptaków gniazdujących w szuwarach.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Roślinność wodna , z szuwarem i pałkami oraz ptaki wodne: kaczki krzyżówki, popularne łyski,  łabędzie i rybitwy dodają klimatu tej okolicy . Można zaobserwować coraz większą liczbę par perkozów wychowujących  młode. Wśród ryb największe są sumy, czy szczupaki.   Oprócz nich wędkarze odławiają w zbiorniku leszcze, karasie, węgorze, okonie i sieje. Uwaga, karty wędkarskie obowiązują, bo nad zalewem czuwa Okręgowy Związek Wędkarski, który zarybia akwen.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Nurkowanie na Bagrach uatrakcyjniają zatopione urządzenia budowlane, zwłaszcza barka z okresu powstawania akwenu. Nurkowie trenują tu  co roku eksplorując dno zalewu, zwłaszcza późną jesienią i wczesną wiosną, kiedy woda jest najbardziej przejrzysta. Na przystani AZS działa  Grupa Nurkowa 5fal, która ma czynny udział w czyszczeniu dna niestrzeżonych kąpielisk przed każdym sezonem. W zimie w każde niedzielne południe przystań „Hornu” biorą we władanie morsy z Klubu „Kaloryfer”.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Wakepoint Bagry – przy końcu jeziora, przy ulicy Łanowej 1,  uprawia się wakeboarding, czyli sport wodny,  polegający na płynięciu na powierzchni wody za pomocą specjalnej deski wakeboardingowej  trzymając się liny zaczepionej do łodzi lub na wyciągu. Wakeboarding powstał z połączenia nart wodnych, snowboardingu i surfingu. Na torze wyciągu są dwie figury do skoków: kicker medium i lider. Szkółka wakeboardowa oferuje bufet, boisko do siatkówki, batut oraz trickboard.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Przy ulicy Łanowej, obok wakeboardingu, mamy również kaplicę seminaryjną OO. Trynitarzy p.w. Przenajświętszej Trójcy. Wygląd i wystrój świątyni jest charakterystyczny dla tego zakonu  i odwołuje się do zakonnej tradycji, przywołującej skromność. Kościół zbudowany został na planie elipsy, z bardzo ciekawym wystrojem, którego prostota sprawia, że miejsce to sprzyja skupieniu.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Bagry w liczbach:
Położenie: Kraków, dzielnica Podgórze (N 50° 1′ 58” E 19° 59′ 26”)
Powierzchnia: 31,4 ha
Średnia głębokość zbiornika nie przekracza 6 m – najgłębsze do tej pory znalezione miejsce
ma 11 m głębokości.
Długość mierzona po przekątnej północny zachód-południowy wschód 1180m, największa
szerokość w połowie długości zbiornika 389 m
 
Tekst : Elżbieta Tomczyk-Miczka, foty: Krystian Miczka
 
 
 
 
 

 

 

 

2015-10-07 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Wystawy

Wystawa fotograficzna „Polska na Weekend”

przez Redakcja 2015-10-07
Napisane przez Redakcja
 
Wystawa fotograficzna towarzysząca wydanej mapie „Polska na Weekend”, będzie prezentowana 15-17.10.2015  na TOUR SALON w Poznaniu – Międzynarodowe Targi Poznańskie
Targi Regionów i Produktów Turystycznych TOUR SALON to największe tego typu wydarzenie w kraju. Co roku gromadzi wystawców z kilkudziesięciu krajów oraz wielotysięczną publiczność.
 
Polska na weekend
Miejsca niezwykłe, szczególne, wyjątkowe, rekordowe i mało znane:

Przechodzimy obok, nie mając świadomości co kryje się za wysokim murem, za ścianą gęstego lasu czy za wzniesieniem. Przemierzamy nasz kraj autostradami, oddzieleni ekranami akustycznymi od tego co piękne i tajemnicze. Zachwycamy się tym co zobaczymy w trakcie wakacyjnych wyjazdów poza granice naszego kraju. Nie mając świadomości o tym co nas otacza, nie doceniamy i pomijamy wszytko to, co ma do zaoferowania nasz kraj. Polska jest wyjątkowa pod wieloma względami. Nie tylko na wakacyjne wojaże ale i na weekendowe wycieczki, warto poznawać uroki kraju leżącego pomiędzy morzem a górami. Na którego terenie są prawdziwe tysiącletnie bory i niezliczona ilość zabytków. Cudze chwalicie, swego nie znacie. Powiedzenie jakże trafne w przypadku naszego kraju.

W mapie znalazło się wiele miejsc, obiektów i przedmiotów które warto i należy zobaczyć. Tysiące przebytych kilometrów, dziesiątki tysięcy wykonanych zdjęć, by powstała ta wyjątkowa mapa-informator.

https://klubpodroznikow.com/index.php/content_page/170-mapy/1963-polska-na-weekend

 
 
 
 

 
 
 
 

 
 
 
 
 

https://klubpodroznikow.com/index.php/content_page/170-mapy/1963-polska-na-weekend

 

Wystawa fotograficzna „Polska na weekend” towarzysząca Festiwalowi Podróżników Navigator,  w Nowohuckim Centrum Kultury.

2015-10-07 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Cykliczne Spotkania Podróżników

Nepal

przez Redakcja 2015-10-07
Napisane przez Redakcja

Fundacja Klubu Podróżników Śródziemie
Aleja Podróżników
Piwnica Pod Baranami,
19.10.2015 godzina 19:00
Zofia Siwczyńska i Artur Przybysławski
Nepal
slajdowisko w ramach Festiwalu buddyjskiego

 

 wyprawy do Indii i Nepalu
Buddyzm Wschodu oczami buddystów Zachodu
 
W październiku, tradycyjnie już w ramach klubowych slajdowisk będziemy mieli
okazję gościć w murach Piwnicy organizatorów Festiwalu Buddyjskiego „Przestrzeń Umysłu”. Tegoroczna
edycja festiwalu trwać będzie od 15 do 22 października. W programie zaplanowano wiele interesujących
wydarzeń, a jednym z nich jak co roku jest właśnie pokaz slajdów, którego tematem tym razem będą
buddyjskie wyprawy do Nepalu i Indii, gdzie odkrywanie korzeni buddyzmu staje się inspiracją dla
praktykujących na Zachodzie. Szanujący się europejski buddysta choć raz powinien wybrać się do miejsc
związanych z historią buddyzmu, miejsc takich jak Bodhgaja, gdzie budda osiągnął oświecenie, czy Sarnath,
gdzie Budda udzielił pierwszych nauk. Wyprawy te nie tylko są źródłem inspiracji, ale i pozwalają zrozumieć
funkcjonowanie buddyzmu na Zachodzie, który jest tak różnym kulturowo kontekstem. Buddyści z
Buddyjskiego Ośrodka Medytacyjnego w Krakowie podzielą się swoimi wrażeniami i refleksjami z tych
wypraw, które obejmowały również Nepal, z którego do Europy trafił buddyzm tybetański, po jego
przymusowej wyprowadzce z Krainy Śniegów spowodowanej inwazją chińską. Uczestnicy będą mieli okazję
zobaczyć nie tylko piękne i poruszające miejsca buddyjskiej kultury, ale i usłyszeć sporo opowieści o tym, jak
europejski umysł spotyka się z naukami Buddy w ich źródłowej formie.

Opowiedzą nam o tym Zofia Siwczyńska i Artur Przybysławski – buddyści-podróżnicy. Wiele czasu
spędzili w Indiach i Nepalu, z którym wiąże ich nie tylko fascynacja tamtejszą kulturą buddyjską, ale i
kwestie zawodowe. Od lat organizują buddyjskie wyprawy do miejsc związanych z historycznym Buddą i z
buddyzmem tybetańskim. Co z pewnością dodatkowo ubarwi opowieści o wschodniej przygodzie ludzi
Zachodu, to fakt, że Zofia Siwczyńska łączy prywatne zainteresowania z biznesem prowadzonym we
współpracy z Nepalczykami, a Artur Przybysławski jako doktor habilitowany Uniwersytetu Jagiellońskiego
wykładający buddyzm na tejże uczelni, tłumaczy teksty filozofii buddyzmu tybetańskiego w ścisłej
współpracy z tybetańskimi konsultantami również w Nepalu. Co może powstać z tak egzotycznej mieszanki?
O tym możecie przekonać się już 19 października. Zapraszamy!

To także 7 lat działalności Klubu Podróżników Śródziemie a od kwietnia 2015 także jako Fundacja Klubu Podróżników Śródziemie Aleja Podróżników.

20 października 2008 zaprosiliśmy na pierwsze slajdowisko. W kwietniu 2015 powołaliśmy Fundację.
Szczęśliwa siódemka ?

2015-10-07 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Cykliczne Spotkania Podróżników

Rumunia – kraj kontrastów

przez Redakcja 2015-10-04
Napisane przez Redakcja
Fundacja Klubu Podróżników Śródziemie
Aleja Podróżników
Piwnica Pod Baranami,
12.10.2015 godzina 19:00
Albin Marciniak
Rumunia – kraj kontrastów

 

 slajdowisko nr 322
 

2 tygodnie szaleńczej objazdówki po Rumunii, rozbudziły tylko apetyt. 2 tys kilometrów po krętych górskich drogach i bezdrożach, pokazały wyjątkowość tego kraju. Kraju bardzo podobnego do Polski i do tego jak żyliśmy jeszcze na początku lat 90-tych.. Transylwania zauroczy każdego a kręte drogi w Karpatach, z widokami zapierającymi dech w piersiach, pozostawiają wspomnienia na bardzo długo. Jaskinie, kopalnie, zabytki i malownicze miasteczka pamiętające czasy rzymskie, Zamki Drakuli, wulkany błotne, wiecznie płonące ognie to miejsca które przyciągają coraz więcej turystów z całego świata. Wyjazd z południa Polski jest porównywalny do wyjazdu nad Polskie morze, przy czym trasa wiedzie przez malownicze tereny Słowacji i Węgier.  Ceny ogólnie są porównywalne do naszych a w wielu przypadkach jeszcze niższe. Noclegi pod namiotem w Karpatach a zwłaszcza w Transylwanii nie stanowią najmniejszego problemu. Biwakować można w zasadzie wszędzie. Opowieści o chordach dzikich psów, można wsadzić miedzy bajki.
Rumunia to kraj który warto poznać z bliska.

 

 
 

 

 

2015-10-04 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Góry

Rohacz Ostry

przez https://klubpodroznikow.com/Ostry_Rohacz 2015-10-03
Napisane przez https://klubpodroznikow.com/Ostry_Rohacz
 
 
 Tatrzański Matterhorn
 
Rohacz Ostry
 
   Grań Rohaczy tworzą dwa bliźniacze szczyty: Rohacz Ostry (2084m n.p.m.) i Rohacz Płaczliwy (2126m n.p.m.). Przejście tego odcinka trudnościami przypomina miejscami Orlą Perć.
Szlak nazywany jest też Orlą Percią Tatr Zachodnich. Granią Rohaczy nazywa się również dalszy ciąg grzbietu biegnącego nad Doliną Rohacką, a obejmuje m.in. Trzy Kopy, Banówkę, Spaloną i Salatyna. Szlak ten jest dosyć długi i aby przejść w ciągu jednego dnia, trzeba sięliczyćze sporym wysiłkiem a zejście do Doliny Rohackiej połączyć z noclegiem po słowackiej stronie.
 
 
 
 
Podchodząc z Rakonia na Wołowiec widać kilkusetmetrowe urwiska.
 
Dojście z rejonu schroniska na Polanie Chochołowskiej na Wołowiec to ok. 2.5 h i kolejna godzina by dotrzećw rejon Rohaczy, przechodząc przez Jamnicką Przełęcz.
 
 
Jamnicka Przełęcz oddzielająca Rohacze od Wołowca
 
 
 
 
 
 
W Jamnickim Stawie Niżnim odbija się Rohacz
 
 
Rohacz po lewej i Wołowiec po prawej stronie
 
 
 
 
 
 
 
Naszym Matterhornem jest Kościelec
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
2015-10-03 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Świat

Egzotyka w owocach

przez Redakcja 2015-09-24
Napisane przez Redakcja

 Egzotyka zamknięta w owocach

Poradnik podróżnika
 
Przyroda potrafi zaskoczyć. Proponuje nam czasem bardzo dziwne dary, których możemy skosztować. Dziś zapraszamy na podróż dookoła świata śladami owocowych cudów. Wszyscy znamy jabłka, śliwki, gruszki, pomarańcze, czy winogrona, ale my nie o nich… Słyszeliście na przykład o miechunce, albo rambutanie? Oto kilka dziwacznych (z punktu widzenia Europejczyka) owoców. Może są smaczne, a może po pierwszym kęsie wyrzucilibyście je do kosza – trudno stwierdzić, wiemy jednak na pewno, że warto ich spróbować!
 
 
Ręka Buddy

Ręka Buddy – taka nazwa w ogóle nie kojarzy się z czymś owocowym, a jednak to znany w Azji owoc. Czasem mówi się też na niego cytron. Wykorzystuje się go często do produkcji likierów oraz marmolady. Ma bezpestkowy miąższ i grubą skórę.  
 
 
 
Afrykański ogórek

Afrykański ogórek, inaczej rogaty afrykański melon, to owoc przypominający swym wyglądem rogatego dinozaura. Wnętrze tego owocu można określić, jako galaretowaty, słodki ogórek.
 
 
 
Monstera Deliciosa

Monstera Deliciosa to owoc z deszczowych lasów Ameryki Południowej. Znany jest jako żywność, ale też jako roślina doniczkowa. W czasie dojrzewania wydziela bardzo intensywny zapach. Smakuje podobnie jak słodki ananas.
 
 
 
Czarne Sapote

Czarne Sapote nazywa się także owocem czekoladowego budyniu. To sporej wielkości jagoda, podobna do zielonego pomidora. Jej ciemnobrązowy miąższ ma słodki, orzechowy posmak. Owoc możecie wymieszać z winem, cynamonem, albo serwować z bitą śmietaną lub cukrem. 
 
 
 
Durian

Durian to przedziwny owoc. Ma nietypowy wygląd, a po rozkrojeniu wydziela bardzo przykry zapach, przypominający zepsute mięso. Jednak ma sporo wielbicieli. Miąższ owocu ma intensywny smak, nieco migdałowy. Durian jest przysmakiem m.in. w Tajlandii i Malezji, ale uprawia się go także w Ameryce Północnej i Środkowej oraz w Australii. Rośnie na ogromnych, niemal 50 metrowych drzewach. Ze względu na aromat, to jednak owoc dla odważnych.
 
 
 
Miechunka

Miechunka to owoc zamknięty w liściach. Zaliczany jest do tej samej „rodziny”, z której pochodzą pomidory. Ma delikatny kwaskowaty smak. Może być dodatkiem do sałatki lub sosu do makaronu.

 

 
Cukrowe jabłko

Cukrowe jabłko to owoc o wielu nazwach. Rośnie w Ameryce i w smaku przypomina mix banana z ananasem. Wspominał o nim Mark Twain i określił go jako najsmaczniejszy owoc znany człowiekowi. Czy tak rzeczywiście jest? Trzeba spróbować.
 
 
 
Drzewne jabłko

Drzewne jabłko to owoc o twardej, podobnej do drzewa skorupie, którą najlepiej rozbija się młotkiem. Wyglądem nie zachęca do spożycia, ale podobno wyśmienicie smakuje – jak dżem tamaryndowca i rodzynki. Owoc można zmieszać z różnymi sokami i tworzyć smaczne napoje.
 
 
Owoc wężowy

Owoc wężowy otoczony jest niejadalną, twardą skórą, którą pokrywają łuski, przypominające kolczastego kaktusa lub węża. Nie wygląda ciekawie, ale pod skórą ma soczyste, słodkie owoce o lekkim posmaku ananasa.
 
Smacznego! 🙂
 
http://www.centerfly.pl
2015-09-24 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Świat

Góry tęczowe

przez Redakcja 2015-09-24
Napisane przez Redakcja
 

 Góry w kolorach tęczy – niezwykłe dzieła natury.

Natura potrafi stworzyć niesamowite dzieła. Spoglądając na zdjęcia gór, które mienią się wieloma barwami aż trudno uwierzyć, że nie jest to fotomontaż. Formacje skalne budzą podziw wielu osób, ale te tęczowe są szczególne. Sprawdźcie, gdzie warto się udać, by móc na własne oczy zobaczyć kolorowe góry.

 
 
Chiny

 
 
Wspaniałe pasma górskie położone są niedaleko miasta Zhangye, w północnej części Chin. Są one elementem geologicznego parku – Zhangye Danxia Landform Geological Park, który kilka lat temu wpisano na listę UNESCO. Na terenie parku, w odległości paru kilometrów od siebie, znajdują się cztery platformy widokowe, dające możliwość obserwowania tych gór z różnych stron. Kolorowe góry najprawdopodobniej powstały ponad 20 mln lat temu, wskutek działania wiatru, ruchu płyt tektonicznych, procesu utleniania, czy deszczu. Stworzone są z czerwonego piaskowca i różnych minerałów. Zachwycają wieloma barwami, a także nietypowymi kształtami. Podziwiać można wąwozy, doliny, wieże, jaskinie i wodospady. Góry są przepiękne i bardzo oryginalne.
 
 

 

Argentyna


www.amusingplanet.com

 
W argentyńskiej prowincji o nazwie Jujuy znajduje się Wzgórze Siedmiu Kolorów. To kolejne niezwykłe miejsce, któremu warto poświęcić uwagę. Zieleń, subtelny brąz, żółć, czerwień i ciemne barwy – taki mix oferują powstałe ponad 60 mln lat temu wzniesienia. 80 km od Wzgórza Siedmiu Kolorów położony jest kolejny cud – góry Hornocal. Ich wygląd jest wręcz surrealistyczny. Góry tworzy jedenaście kolorowych warstw skalnych. Argentyna oferuje jedne z piękniejszych gór. Co prawda podróż dość daleka, ale za to jakie krajobrazy!
 

 

USA
 

 
Będąc w Stanach Zjednoczonych na pewno warto pamiętać o stanie Oregon. To właśnie tam znajdują się Wzgórza Painted Hills, które wchodzą w skład John Day Fossil Beds National Monument, zajmującego ponad 5 tys. hektarów. Nazwa gór, jak nie trudno się domyślić, pochodzi od barwnych warstw wzniesień. Za czarną barwę odpowiada węgiel kamienny, za szarą łupki i mułowce, a za czerwoną spora zawartość aluminium i żelaza w glebie. W zależności od położenia słońca, góry przybierają inne kolory, dlatego warto wybrać się tam o różnych porach dnia.
 
 
 
 
 
Islandia


 
www.atlasofwonders.com

 
Ciekawym obszarem jest Landmannalaugar, zlokalizowany w południowej Islandii, niedaleko wulkanu. Przyciąga turystów górami, oferującymi całą paletę barw. Nie brakuje różu, brązu, żółci, zieleni, fioletu, czerni oraz bieli. Popularne są Bláhnjúkur, określane jako „niebieski szczyt” oraz Brennisteinsalda, czyli „fala siarki”. Poza tymi niezwykłymi górami można tam zobaczyć ciekawą roślinność, gorące źródła i pola lawy.
Góry fascynują, a jeśli do tego są to wielobarwne góry, które wyglądają jak pomalowane farbą, to tym bardziej zasługują na to, by je odwiedzić. Natura nie przestaje zaskakiwać i to jej największa zaleta. 
 
 
 info http://www.centerfly.pl
2015-09-24 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Cykliczne Spotkania Podróżników

Indie-introduction

przez Redakcja 2015-09-24
Napisane przez Redakcja
Fundacja Klubu Podróżników Śródziemie
Aleja Podróżników
Piwnica Pod Baranami,
05.10.2015 godzina 19:00
„Indie – introduction”
Iga Przewłocka-Bhatia
 

Indie- kraj niespotykanych nigdzie indziej kontrastów. Indie to feria kolorów, zapachów, dźwięków, bombardujących nasze zmysły z każdej strony. Indie to licząca tysiące lat cywilizacja, która pozostawiła po sobie wspaniałą spuściznę, fascynująca ludzi Zachodu od dawien dawna. Indie to niesamowita architektura, zapierająca w dech piersiach przyroda, różnorodność kulturowa i religijna.
Ale jest też i druga, mroczniejsza strona- Indie to również bieda, smród, slumsy, biurokracja, korupcja, przemoc, konflikty.
To wszystko razem tworzy całość. Ważne jest, aby nie popadać w skrajność, opisując Indie. Indie nie są ani czarne ani białe. Coś z pozoru pięknego może kryć w środku zgniliznę. Brzydota może skrywać piękno, które dostrzeżemy dopiero po dłuższej chwili. Chciałabym opowiedzieć Wam o mojej przygodzie z tym niesamowitym krajem. Indie fascynowały mnie od wielu lat, pochłaniałam wszelką dostępną literaturę naukową na temat ich historii, kultury, tradycji, filozofii, intensywnie uczyłam się języka hindi. Czytając relacje podróżnicze, marzyłam, że kiedyś i ja doświadczę tego wszystkiego. Po skończeniu studiów prawniczych rozum podpowiadał, że teraz czas na aplikację, serce zaś ciągnęło do kraju moich marzeń, szeptając, iż teraz jest odpowiedni moment na przygodę mojego życia. I serce zwyciężyło. Miałam wyjechać na niecały rok na staż jako tłumacz i nauczycielka niemieckiego. Zostałam tam ponad dwa lata. W Indiach mieszkałam, pracowałam, podróżowałam, podglądałam życie codzienne i zwyczaje mieszkańców tego niesamowitego kraju, chłonęłam otaczającą mnie kulturę, rozmawiałam z ludźmi, starając się zrozumieć ich mentalność.
W Indiach też poznałam miłość mojego życia, wyszłam za mąż w tradycyjny, indyjski sposób. Weszłam również na pewien czas w rolę indyjskiej synowej, poznałam indyjską rodzinę od wewnątrz- jak funkcjonuje, jakie ma wartości, zwyczaje, jak żyje.
O tym wszystkim- o życiu w Indiach, jego jasnych i ciemnych stronach, o kulturze tego magicznego kraju, o mentalności jego mieszkańców, o indyjskiej rodzinie i jej zwyczajach, o roli kobiety i jej pozycji w społeczeństwie, o moich przygodach z indyjską biurokracją chciałabym Wam właśnie opowiedzieć,
podzielić się moimi wrażeniami i doświadczeniami. Postaram się również skonfrontować stereotypy na temat Indii z rzeczywistością.
Zabiorę Państwa w podróż po królewskim Rajasthanie, zakamarkach Delhi, bajecznej Kerali, po rajskich
plażach Goa i do wciąż nieodkrytego Gujaratu.

Serdecznie zapraszam 😉

https://klubpodroznikow.com/slajdowiska

 
 
 
 
 
 
2015-09-24 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Cykliczne Spotkania Podróżników

JAK PODRÓŻOWAĆ ZA DARMO.W 974 DOOKOŁA ŚWIATA

przez admin 2015-09-23
Napisane przez admin
Fundacja Klubu Podróżników Śródziemie
Aleja Podróżników
Piwnica Pod Baranami,
28.09.2015 godzina 19:00
WŁADYSŁAW LABUDA:
„JAK PODRÓŻOWAĆ ZA DARMO.W 974 DOOKOŁA ŚWIATA”

 

Aktualnie wrócił do Polski, odbył samotną podróż dookoła świata, która trwała dokładnie 947 dni.
Przez ten czas odwiedził Kanadę, Meksyk, Belize, Gwatemalę, Honduras, Nikaraguę, Kostarykę, Panamę, Kolumbię, Ekwador, Peru, Boliwię, Chile, Australię i Malezję
udowadniając przy tym że pieniądze nie są przeszkodą przed podjęciem podróż.
Podczas spotkania z Władkiem Labudą usłyszymy:
– prezentację: „JAK PODRÓŻOWAĆ ZA DARMO”
-pokaz filmu: „NOMADZI”
-prezentację ekwipunku podróżniczego lub innych niezbędnych rzeczy w podróży
Spotkanie będzie związane z promocją książki: „Jak podróżować za darmo”.
Tego spotkania nie można przegapić.

Władysław Labuda – podróżnik, prezes zarządu Europejskiej Fundacji Wspierania Innowacji i Przedsiębiorczości Krzemowa, ukończył Stosunki Międzynarodowe na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy. Ekspert w zakresie komunikacji w mediach społecznościowych. Właściciel oraz producent międzynarodowego kanału internetowego Flyaway TV.

https://klubpodroznikow.com/slajdowiska

prezentację jak podróżować za darmo.

https://prezi.com/yhz6rwf4qnyo/jak-podrozowac-bez-pieniedzy/

 

 

2015-09-23 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Wywiady

Złoty Pociąg obudził demony – Bartosz Rdułtowski

przez admin 2015-09-03
Napisane przez admin

Złoty Pociąg obudził demony – Bartosz Rdułtowski

„Złoty Pociąg obudził demony” – mówi Bartosz Rdułtowski, publicysta i autor kilkunastu  książek i kilkudziesięciu artykułów związanych głównie z wojennymi tajemnicami Dolnego  Śląska i badaniami nad tajnymi broniami, m.in. „Tajne operacje PRL i UFO”, „Tropem  tajemnic Riese”, „Podziemne tajemnice Gór Sowich” i najnowszej „Zaginiony konwój do Riese”. O tajemnicach Gór Sowich, ukrytych skarbach, pilnujących ich strażnikach i Złotym  Pociągu z Bartoszem Rdułtowskim rozmawia Albin Marciniak.


Bartosz Rdułtowski (fot. Andrzej Klimas)

 
 
 
Albin Marciniak: Czy to jeszcze pasja, czy już zawód ?
Bartosz Rdułtowski: Zawód, który narodził się z ogromnej pasji i to jest ukoronowanie moich  marzeń. A za miesiąc – gdy powstanie biuro wydawnictwa z archiwum związanym z  tajemnicami II wojny światowej – będzie to podwójna korona.
A : Każda pasja ma swój początek. Jak było w twoim przypadku?
B: Trzeba by cofnąć się do wczesnego dzieciństwa. Jako pięciolatek usłyszałem od mamy,  tzw. historię emilcińską, czyli zagadkę najsłynniejszego w Polsce spotkania z domniemanym  UFO, które rzekomo miało miejsce 10 kwietnia 1978 roku w pod lubelskiej wsi Emilcin.  Stałem się człowiekiem, który wiecznie zadaje pytania, ciągle chce wiedzieć więcej i drążyć,  drążyć, drążyć. Im pytanie było trudniejsze, tym bardziej mnie intrygowało i usilniej chciałem  poznać odpowiedź.
 


Wewnątrz do sztolni nr 3 na Gontowej (fot. Bartosz Rdułtowski)

 
 
A: I na pewnym etapie zadawanie pytań przerodziło się w poszukiwania?
B: Do 29. roku życia, czyli dosyć długo, byłem fascynatem teorii spiskowych,  niedopowiedzianych historii, zagadek o UFO, historii tajnych podziemnych baz związanych z  sekretnymi badaniami, bronią, tzw. „czarnymi” projektami. W końcu nadszedł moment  ostudzenia, gdy sam zacząłem to badać i analizować. Weźmy na przykład historie o  niemieckich latających talerzach. Byłem przekonany, że takie konstrukcje powstały w czasie  II wojny światowej w tajnych niemieckich zakładach, ale gdy zacząłem zbierać materiały,  zauważyłem że są niesystematyczne i chaotyczne. Jestem z wykształcenia farmaceutą, a tym  samym trochę pedantem – lubię porządek. Lubię mieć wszystko poukładane z aptekarską  dokładnością – zwłaszcza informacje! Zacząłem studiować materiały, które wzbudzały coraz  więcej wątpliwości. Sięgałem do coraz wcześniejszych opracowań, gromadziłem artykuły z  całego świata i krok po kroku przekonywałem się, że jest to wyłącznie legenda. Po dwóch  latach badań, opowieść o niemieckich latających talerzach uznałem za zupełnie  niewiarygodną. Wtedy zadałem sobie pytanie: a jeżeli podobnie jest z  innymi zagadkowymi  historiami? I zabrałem się do dalszej pracy.
 


Wejście do sztolni nr 3 na Gontowej (fot. Bartosz Rdułtowski)

 
 
A: Wtedy zacząłeś pisać?
B: Tak. Pierwszą książkę zacząłem pisać jeszcze przed pracą magisterską. Był to dzień po  moim pierwszym ślubie, w kwietniu 1999 r., bo… w prezencie ślubnym dostałem od  przyjaciela komputer.  Mój promotor był przerażony, bo przychodziłem z kolejnymi stronami książki, a on się  martwił co z moją pracą magisterską. Oczywiście pracę magisterską przygotowałem na czas.  Później, gdy byłem już na stażu w aptece, po powrocie z pracy siadałem do pisania książki.
 
A: Na jaki temat?
B: Weryfikacji, czy za większością relacji o UFO, nie kryją się „ziemskie” projekty. Tajne, ale  nie tylko, bo przecież wiele niezwykłych projektów i konstrukcji jest znanych tylko  wybranym osobom, choć nie są to projekty tajne. Historia awiacji od zawsze ma w sobie  margines niezwykłych projektów, których ujrzenie na niebie przez Jana Kowalskiego, będzie  wydarzeniem niezwykłym.

A: Czy poszedłeś w kierunku poszukiwacza-praktyka, chodzącego w terenie z  wykrywaczem?
B: Nie, nie można być człowiekiem od wszystkiego. Wychodzę z założenia, że trzeba się w  czymś specjalizować i wyznaczyłem sobie takie tematy. Zawsze są nowości, dziedziny, które  trzeba „liznąć”, doczytać, poszerzyć wiedzę, ale nigdy nie będę się wypowiadał w sprawach,  na których się nie znam.       

  
A:  Ale do podziemi schodzisz.
B: Oczywiście.
 
 


Bartosz Rdułtowski w sztolni w Sowinie – (fot. archiwum Bartosza Rdułtowskiego)

 
 
A: Kiedy zaczęła się twoja przygoda z podziemiami na Dolnym Śląsku?
B: W 2007 roku.
A: 6 lat po pierwszej książce. Co było impulsem?
B: To, co interesuje wiele osób w Polsce – zagadka Riese, podziemi w Górach Sowich.  Nabyłem kilka książek, które mnie zaintrygowały, m.in. „Podziemny świat Gór Sowich”,  „Tajemnicę Riese” oraz książkę Lecha Kotarskiego o poligonie w Łebie. Wówczas  pomyślałem, a może by tak w moim wydawnictwie zająć się właśnie różnymi tajemnicami.
 


Podziemne Miasto Osówka foto: Albin Marciniak

 
 
A: Podziemia Dolnego Śląska to przecież nie wszystko. W Polsce podobnych obiektów jest  znacznie więcej, chociażby Międzyrzecki Rejon Umocniony, Mamerki…
B: Tak, Polska jest pełna różnych podziemi i wiele z nich jest udostępnionych turystom. Kilka  lat temu wydałem trzytomowe opracowanie Tomasza Rzeczyckiego „Podziemne trasy  turystyczne Polski”, które omawia historie wszystkich tras ze szczegółowością, datami,  faktami, anegdotami i różnymi nieznanymi informacjami. Nie oszukujmy się jednak – to, co  wszystkich najbardziej kręci, to podziemia, do których nie wchodzi się z przewodnikiem, te,  w których coś może być jeszcze schowane lub mogą mieć dłuższe, nieodkryte korytarze…

A: We Włodarzu, największym obiekcie kompleksu Riese, jak i w Osówce, są duże pionowe  szyby prowadzące na powierzchnię.
B: Tak. To wyraźnie świadczy, że te obiekty były na wstępnym etapie budowy, a te proste,  pionowe szyby są szybami roboczymi, technologicznymi, w które łatwo zrzucić ładunek,  żeby eksplodował na dole. Szyby właściwe, w gotowych obiektach, biegną zakosami. Gdy  trafi je bomba lotnicza, spowoduje uszkodzenie tylko na początku szybu, a nie całych  podziemi.

 


Wylot szybu pionowego w Osówce foto: Albin Marciniak

 


A: Sztolnie Rzeczka w Walimiu są najmniejsze w kompleksie Riese.
B: Tak, ale idę o zakład – i podkreślam to w mojej najnowszej książce „Zaginiony konwój do  Riese” – że wchodząc do sztolni walimskich np. w 1945 roku, gdy nikt wcześniej tam nie był  i nie wie co tam jest, z ogarkiem lub świecą, to musiał być ogromny stres. W ogromnym  napięciu, gdy nie wiesz co jest dalej, czy są tam miny porcelanowe lub inne zabezpieczenia,  to każdy metr równa się 30 metrom pokonanym z przewodnikiem w oświetlonym tunelu.  Inaczej postrzegasz wielkość. Wówczas po wyjściu takie podziemia jak w Rzeczce możesz  opisać tak wielkie, jak Włodarz.
 


Sztolnie Rzeczka foto: Albin Marciniak

 
 
A: Co najbardziej zapadło Ci w pamięci?
B: Chyba każdy, kto pierwszy raz wchodzi do dzikich podziemi, czuje po prostu stres, że coś  się może stać. Widzisz obsypujące się ze stropu kamienie i grożące odpadnięciem głazy.  Czujesz respekt i strach. W związku z pracą nad najnowszą książką, spędziłem dużo czasu na  Gontowej (wzniesienie w Górach Sowich, w którym podczas II wojny św. powstał kompleks  hal i sztolni) i pamiętam miejsce, gdzie był wyraźnie odstający od stropu ogromny głaz ok.  2×2 m, obok którego przechodziliśmy czy czołgaliśmy się wielokrotnie. Po pewnym czasie,  na szczęście już po naszym zwiedzaniu, ten głaz spadł. Fascynująca w podziemiach jest też niesamowita cisza. Z przewodnikiem tego nie  doświadczysz, ale np. płynąc łódką w dwie osoby w dużej hali Włodarza, usłyszysz każdą  kroplę spadającej wody…

A: Eksplorujesz podziemia od wielu lat. Czy Twoim zdaniem są jeszcze na Dolnym  Śląsku  duże nieodkryte obiekty?
B: Myślę, że jest taka szansa i niewykluczone, że nieodkryte obiekty są również w Górach  Sowich. Nowoczesne technologie dają nieporównywalne możliwości z tymi sprzed 10 lat.  Mamy teraz Lidara, który umożliwia nam oglądanie powierzchni terenu bez drzew i  roślinności. To niesamowite ułatwienie, bo widać wszelkie wypłaszczenia i nierówności  terenu.  Opowiem taką ciekawostkę.

 


Bartosz Rdułtowski w sztolni w Sowinie –  (fot. archiwum Bartosza Rdułtowskiego)

 
Kilka miesięcy temu udaliśmy się z Krzysztofem Krzyżanowskim i z mapą wygenerowaną na  Lidarze na Gontową, odwiedzić wszystkie wątpliwe miejsca i upewnić się czy nie ma tam czegoś, co by mogło prowadzić pod ziemię. Nic nie znaleźliśmy. Miesiąc później dotarłem do  świadka, który od listopada 1945 roku mieszkał i wychowywał się całkiem blisko Gontowej.  Zaprowadził mnie do miejsca, gdzie jest piąta sztolnia. Do miejsca, którego nie widać.  Tydzień później przyjeżdża Krzysiek Krzyżanowski i zaczynamy o tym rozmawiać, wertując  jednocześnie książkę Aniszewskiego. Konsternacja. Według planu z książki, w tym miejscy  kończy się kolejka wąskotorowa…  Kolejka mijała sztolnie nr I i II, biegła kilkaset metrów  dalej i kończyła się dokładnie w tym miejscu, które wskazał świadek. Użyliśmy wykrywaczy  metalu i znaleźliśmy dwie kotwy górnicze tuż przy wejściu do sztolni. Od tego momentu  rozpoczęła się procedura wysyłania pism i uzyskiwania pozwoleń, by przeprowadzić badania.  Więcej nie zdradzę, wszystko opisałem w książce „Zaginiony konwój do Riese”.
 


Podziemia Włodarz foto: Albin Marciniak

 
A: Czyli Złoty Pociąg może być w innym miejscu, niż obecnie informują media na całym  świecie?
B: Złoty Pociąg wyzwolił w naszym społeczeństwie coś nieprawdopodobnego. Obudził  demony. Jestem bardzo sceptycznie nastawiony do tej historii z wielu powodów. Po pierwsze,nie mówimy o jednym miejscu. Złoty Pociąg ma przynajmniej dwie lokalizacje. Historia  Tadeusza Słowikowskiego wskazuje na odcinek od 61 do 65 kilometra trasy Wrocław –  Wałbrzych koło Zamku Książ. Jest też druga historia związana z Władysławem Podsibirskim,  która mówi o górze Sobiesz pod Piechowicami. On podaje jednak rok 1944, a kto wtedy chowałby złoto na Dolnym Śląsku? Nie było takiej potrzeby. Jeżeli złoto jechało w tamtym  czasie, to jechało do skarbca III Rzeszy w Berlinie. Po drugie, pociąg ma mieć kilka  wagonów. Ukrycie takiego składu wewnątrz góry to gigantyczne przedsięwzięcie. Każdy kto  interesuje się schronami kolejowymi, był zapewne w Strzyżowie i widział tunel, w który wjeżdżał pociąg. Natomiast nie słyszałem, aby w rejonie Zamku Książ był kiedykolwiek  wykonany tunel,  który mógł być później zaadoptowany na potrzeby ukrycia  pociągu. Wykonanie czegoś takiego od podstaw to nie jest robota na tydzień czy miesiąc,  nawet przy wykorzystaniu jeńców.
Rozum podpowiada, że ukrycie Złotego Pociągu było potrzebą chwili i szybką decyzją. Nikt  by nie chował całego pociągu, raczej przełożyłby zawartość na ciężarówki, a te spokojnie dotarłyby np. do Riese, np. na Gontową. Nie ukrywano by jednak całego składu. Ja w to nie  wierzę i nie kupuję tej historii, chociaż jest ona fascynująca dla każdego, kto interesuje się tajemnicami II wojny światowej. Zobaczymy, jak się dalej rozwinie, czyje głowy polecą za  ten medialny bajzel.

A: Z wielu ust padają zapewnienia, że w Walimiu mieszkają legendarni strażnicy, pilnujący  sekretów i skarbów.
B: Jestem pewien, że takie sytuacje miały miejsce tuż po wojnie. Wśród ludności, która  została na Dolnym Śląsku, byli „strażnicy”, którzy mieli pilnować różnych rzeczy. To była  potrzeba chwili – „Rosjanie tuż, tuż, jesteśmy odcięci, musimy to gdzieś schować, więc  wykorzystamy podziemia, zamaskujemy je i zostawimy człowieka, który będzie tego  pilnował, a jeśli ktoś się pojawi, to wysadzamy to miejsce”. Tak mogli myśleć Niemcy i  zaufani mogli spełniać rolę strażników. Wiemy, że w wyniku fali wysiedleń większość tych  miejscowych nie doczekała końca lat 50. XX w. na Dolnym Śląsku…
A: Nawet pojedyncze osoby?
B: Ciekawa jest sprawa z zamku Książ i pewnej rodziny, która tam nieprzerwanie mieszka. To  intrygująca historia nawet dla osoby nastawionej bardzo sceptycznie.

 
 


Podziemia Włodarz foto: Albin Marciniak

 
A: Jak by nie patrzeć, całe zamieszanie ze Złotym Pociągiem, przyczynia się do niesamowitej  promocji Dolnego Śląska.
B: Tak, byle się później nie odbiło czkawką.
A: W jaki sposób może się odbić negatywnie?
B: Wielu publicystów mówi niepotrzebnie i z aplauzem, wychodząc przed szereg: Złoty  Pociąg na pewno istnieje. Podsycił to Generalny Konserwator Zabytków, którego konferencja prasowa była dla mnie wielkim nieporozumieniem – dezinformacją albo pomyłką.
Wypowiadanie się na podst. zdjęcia z georadaru, choćby nie wiem jak nowoczesnego, że  gdzieś na 99% pod ziemią jest pociąg, to wróżenie z fusów. Chyba że Generalny Konserwator  Zabytków widział zdjęcia pociągu. Może ktoś wszedł przez szyb czy w jakikolwiek inny  sposób do miejsca, gdzie pociąg ma być ukryty, i zrobił zdjęcia – na taką ewentualność daję  jeden promil.

Cztery miesiące temu, tropiąc sprawę zagadki na Gontowej i ukrytego tam depozytu,  spotkałem się z Tadeuszem Słowikowskim. Dostałem cynk, że jest osobą, która posiada jedne z najwcześniejszych planów podziemi na górze Gontowej. Od słowa do słowa zaczęliśmy  rozmawiać o Złotym Pociągu. Pomimo tego, że jestem bardzo sceptycznie nastawiony do tej historii, fascynuje mnie ona, gdyż o dawna intryguje mnie jako taka ewolucja legend.
Zadziwiające jest, jak niczym kula śniegowa, dana historia może toczyć się przez kolejne  dekady rosnąc, rosnąc i rosnąc, wchłaniając kolejne zagadki, tworząc konglomeraty, w  których dwie, trzy zagadki łączą się w całość. Gdy usłyszałem historię o Złotym Pociągu,  pomyślałem, że trzeba napisać o tym książkę, która w sposób obiektywny i rzetelny  przedstawi sprawę. Taka książka już powstaje w moim wydawnictwie.

A: Ja jednak mam nadzieję, że cały ten zgiełk okaże się dużą promocją dla Dolnego Śląska i  Gór Sowich bez względu na finał afery ze Złotym Pociągiem.
B: Też mam taką nadzieję! Tymczasem w oczekiwaniu na książkę „Zaginiony konwój do  Riese”, którą napisałem wraz z Łukaszem Orlickim, zapraszam turystów z całego świata na Dolny Śląsk. Skarbów i tajemnic wystarczy tu jeszcze na długie lata.
 
 

 


Sztolnie Rzeczka foto: Albin Marciniak


Podziemia Osówka foto: Albin Marciniak




Podziemia Włodarz foto: Albin Marciniak

„Kasyno” w kompleksie schronów nad podziemiami Osówki foto: Albin Marciniak
 


Podziemia Włodarz foto: Albin Marciniak

 
 
2015-09-03 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • 1
  • …
  • 223
  • 224
  • 225
  • 226
  • 227
  • …
  • 299

Archiwa

  • marzec 2026
  • luty 2026
  • styczeń 2026
  • grudzień 2025
  • listopad 2025
  • październik 2025
  • wrzesień 2025
  • sierpień 2025
  • lipiec 2025
  • czerwiec 2025
  • maj 2025
  • kwiecień 2025
  • marzec 2025
  • luty 2025
  • styczeń 2025
  • grudzień 2024
  • listopad 2024
  • październik 2024
  • wrzesień 2024
  • sierpień 2024
  • lipiec 2024
  • czerwiec 2024
  • maj 2024
  • kwiecień 2024
  • marzec 2024
  • luty 2024
  • styczeń 2024
  • grudzień 2023
  • listopad 2023
  • październik 2023
  • wrzesień 2023
  • sierpień 2023
  • lipiec 2023
  • czerwiec 2023
  • maj 2023
  • kwiecień 2023
  • marzec 2023
  • luty 2023
  • styczeń 2023
  • grudzień 2022
  • listopad 2022
  • październik 2022
  • wrzesień 2022
  • sierpień 2022
  • lipiec 2022
  • czerwiec 2022
  • maj 2022
  • kwiecień 2022
  • marzec 2022
  • luty 2022
  • styczeń 2022
  • grudzień 2021
  • listopad 2021
  • październik 2021
  • wrzesień 2021
  • sierpień 2021
  • lipiec 2021
  • czerwiec 2021
  • maj 2021
  • kwiecień 2021
  • marzec 2021
  • luty 2021
  • styczeń 2021
  • grudzień 2020
  • listopad 2020
  • październik 2020
  • wrzesień 2020
  • sierpień 2020
  • lipiec 2020
  • czerwiec 2020
  • maj 2020
  • kwiecień 2020
  • marzec 2020
  • luty 2020
  • styczeń 2020
  • grudzień 2019
  • listopad 2019
  • październik 2019
  • wrzesień 2019
  • sierpień 2019
  • lipiec 2019
  • czerwiec 2019
  • maj 2019
  • kwiecień 2019
  • marzec 2019
  • luty 2019
  • styczeń 2019
  • grudzień 2018
  • listopad 2018
  • październik 2018
  • wrzesień 2018
  • sierpień 2018
  • lipiec 2018
  • czerwiec 2018
  • maj 2018
  • kwiecień 2018
  • marzec 2018
  • luty 2018
  • styczeń 2018
  • grudzień 2017
  • listopad 2017
  • październik 2017
  • wrzesień 2017
  • sierpień 2017
  • lipiec 2017
  • czerwiec 2017
  • maj 2017
  • kwiecień 2017
  • marzec 2017
  • luty 2017
  • styczeń 2017
  • grudzień 2016
  • listopad 2016
  • październik 2016
  • wrzesień 2016
  • sierpień 2016
  • lipiec 2016
  • czerwiec 2016
  • maj 2016
  • kwiecień 2016
  • marzec 2016
  • luty 2016
  • styczeń 2016
  • grudzień 2015
  • listopad 2015
  • październik 2015
  • wrzesień 2015
  • sierpień 2015
  • lipiec 2015
  • czerwiec 2015
  • maj 2015
  • kwiecień 2015
  • marzec 2015
  • luty 2015
  • styczeń 2015
  • grudzień 2014
  • listopad 2014
  • październik 2014
  • wrzesień 2014
  • sierpień 2014
  • lipiec 2014
  • czerwiec 2014
  • maj 2014
  • kwiecień 2014
  • marzec 2014
  • luty 2014
  • styczeń 2014
  • grudzień 2013
  • listopad 2013
  • październik 2013
  • wrzesień 2013
  • sierpień 2013
  • lipiec 2013
  • czerwiec 2013
  • maj 2013
  • kwiecień 2013
  • marzec 2013
  • luty 2013
  • styczeń 2013
  • grudzień 2012
  • listopad 2012
  • październik 2012
  • wrzesień 2012
  • sierpień 2012
  • lipiec 2012
  • czerwiec 2012
  • maj 2012
  • kwiecień 2012
  • marzec 2012
  • luty 2012
  • styczeń 2012
  • grudzień 2011
  • listopad 2011
  • październik 2011
  • wrzesień 2011
  • sierpień 2011
  • lipiec 2011
  • czerwiec 2011
  • maj 2011
  • kwiecień 2011
  • marzec 2011
  • luty 2011
  • styczeń 2011
  • grudzień 2010
  • listopad 2010
  • październik 2010
  • wrzesień 2010
  • sierpień 2010
  • lipiec 2010
  • czerwiec 2010
  • maj 2010
  • kwiecień 2010
  • marzec 2010
  • luty 2010
  • styczeń 2010
  • grudzień 2009
  • listopad 2009
  • październik 2009
  • wrzesień 2009
  • sierpień 2009
  • lipiec 2009
  • czerwiec 2009
  • maj 2009
  • kwiecień 2009
  • styczeń 2009
  • listopad 2008
  • październik 2008

Kategorie

  • Administracyjna
  • Afryka
  • Akcje eko
  • Aktualności
  • Aktualności inne
  • Albania
  • Aleja Podróżników
  • Ameryka Północna
  • Ameryka Południowa
  • Ameryka Środkowa i Karaiby
  • Artykuły testowe
  • Australia i Oceania
  • Austria
  • Azja
  • Bez kategorii
  • Biegi
  • BUŁGARIA
  • Chorwacja
  • Ciekawostki
  • Cykliczne Spotkania Podróżników
  • CZARNOGÓRA
  • Czechy
  • Czyste Góry Czyste Szlaki
  • Czyste Tatry
  • Czyste Tatry
  • Dania
  • Dolny Śląsk
  • Europa
  • Festiwale
  • Filmy
  • Francja
  • Góry
  • HISZPANIA
  • HOLANDIA
  • Konkurs Fotograficzny
  • Konkursy
  • Konkursy inne
  • Korona
  • Kościoły i obiekty sakralne
  • KOSOWO
  • Książka
  • Kuchnia
  • Kuchnie świata
  • Kujawsko-pomorskie
  • LITWA
  • Łódzkie
  • Lotniska i powietrze
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • LUKSEMBURG
  • MACEDONIA
  • Małopolskie
  • Malta
  • Materiał zewnętrzny
  • Miasta
  • Miejsca wyjątkowe
  • Muzea
  • Najciekawsze szlaki piesze i rowerowe w Europie
  • Newsy
  • NIEMCY
  • NORWEGIA
  • Opolskie
  • Parowozownie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Podziemia
  • Podziemia
  • Podziemia turystyczne w Europie Underground in Europe
  • Polecamy
  • Polska
  • Pomorskie
  • Portugalia
  • PRACE KONKURSOWE POLSKA
  • PRACE KONKURSOWE ŚWIAT
  • Projekt 4 Pory Roku
  • Projekt Mali Melomani
  • Projekt Mali Melomani II
  • Recenzje sprzętu
  • Reklama
  • Robocze inne
  • ROSJA
  • Rower
  • Różne media
  • Rumunia
  • Schroniska
  • SERBIA
  • Skanseny w Polsce
  • Śląskie
  • Slowacja
  • Slowenia
  • Spływy kajakowe
  • Spotkania autorskie
  • Spotkania, zloty, imprezy podróżników
  • Sprzęt
  • Świat
  • Świętokrzyskie
  • SZWAJCARIA
  • Tanie loty
  • Tatromaniak
  • Testy sprzętu
  • Twierdze i Forty
  • Ukraina
  • unesco
  • Via Adriatica Trail
  • Warmińsko-mazurskie
  • Warsztaty i plenery fotograficzne
  • WĘGRY
  • WIELKA BRYTANIA
  • Wielkopolskie
  • WŁOCHY
  • Woda
  • Wspomnienia z podróży
  • Wystawy
  • Wywiady
  • Zabytki sakralne
  • Zachodniopomorskie
  • Zamki i pałace
  • Zostań w domu nie odwołuj

Obserwuj nas

Top Selling Multipurpose WP Theme

Ostatnie posty

  • Skansen Przemysłu Naftowego Magdalena w Gorlicach

    2026-03-25
  • Skansen Józefa Chełmowskiego w Brusach – artysta z innego świata

    2026-03-24
  • Grota Mechowska – największa osobliwość przyrody na Niżu Europejskim

    2026-03-22
  • Jeziora Plitwickie – fenomen przyrodniczy w Chorwacji

    2026-03-22
  • krokusy w Tatrach – gdzie można podziwiać szafrany spiskie?

    2026-03-22
  • Park Gródek Polskie Malediwy w Jaworznie

    2026-03-21

Kanał społecznościowy

Kanał społecznościowy

Wybór redaktorów

zamek Drakuli w Poenari

2016-01-25

Rezerwat Groapa Ruginoasa, Góry Bihor w Rumunii

2022-08-06

Zamek – Twierdza Rupea w Rumunii

2022-08-09

Rezerwat Cheile Turzii – wąwóz Turda

2024-01-23

Zamek Drakuli w Hunedoarze w Rumunii

2024-03-03

Klub Podróżników Śródziemie

Ogólnopolski portal podróżniczy poświęcony odkrywaniu Polski i świata. Od znanych miast i zabytków, przez górskie szlaki i podziemia, po miejsca nieoczywiste i zapomniane.

Rzetelne relacje, autorskie przewodniki oraz praktyczne wskazówki dla turystów, pasjonatów historii i miłośników aktywnego podróżowania.

Odkrywaj świat z nami – świadomie, krok po kroku i z pasją.

Ciekawe w województwach

    • Dolnośląskie
    • Kujawsko-pomorskie
    • Lubelskie
    • Lubuskie
    • Łódzkie
    • Małopolskie
    • Mazowieckie
    • Opolskie
    • Podkarpackie
    • Podlaskie
    • Pomorskie
    • Śląskie
    • Świętokrzyskie
    • Warmińsko-mazurskie
    • Wielkopolskie
    • Zachodniopomorskie
dhosting

Polecane

Skansen Przemysłu Naftowego Magdalena w Gorlicach
Skansen Józefa Chełmowskiego w Brusach – artysta z innego świata
Grota Mechowska – największa osobliwość przyrody na Niżu Europejskim
Jeziora Plitwickie – fenomen przyrodniczy w Chorwacji

Ostatnio dodane

Skansen Przemysłu Naftowego Magdalena w Gorlicach
Skansen Józefa Chełmowskiego w Brusach – artysta z innego świata
Grota Mechowska – największa osobliwość przyrody na Niżu Europejskim
Jeziora Plitwickie – fenomen przyrodniczy w Chorwacji
Facebook Twitter Youtube Linkedin Envelope Rss

klubpodroznikow.com – Copyright & Copy 2025/26

Created by Konfig.Info

  • Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Forum
  • Relacje
    • Europa
    • Polska
    • Świat
  • Sprzęt
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Książka
  • Kontakt
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Home
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat

Wybór redaktorów

  • Sighișoara miasto w środkowej Rumunii w Siedmiogrodzie

    2026-02-02
  • Góry solne w Rumunii – Muntele de sare

    2026-02-01
  • Droga Transfogaraska w Rumunii

    2025-09-17
  • Wulkany błotne w Rumunii, wyjątkowy rezerwat przyrody

    2024-08-20
  • Jaskinia Meziad, Peşteră

    2024-08-20
  • Kopalnia soli Salina Turda w Rumunii

    2024-08-17
@2021 - All Right Reserved. Designed and Developed by PenciDesign
Ta strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia prawidłowego działania serwisu oraz analiz ruchu. Zobacz politykę prywatności .