Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Slajdowiska
    • Spotkania autorskie
  • Relacje
    • Europa
      • Albania
      • Austria
      • Bułgaria
      • Chorwacja
      • Czarnogóra
      • Czechy
      • Dania
      • Francja
      • Hiszpania
      • Holandia
      • Kosowo
      • Litwa
      • Luksemburg
      • Macedonia
      • Malta
      • Niemcy
      • Norwegia
      • Portugalia
      • Rosja
      • Rumunia
      • Serbia
      • Slowacja
      • Slowenia
      • Szwajcaria
      • Ukraina
      • Wegry
      • Wielka Brytania
      • Włochy
    • Polska informacje i fotorelacje
      • Forty i twierdze
      • Góry
      • Kolej
        • Parowozownie
      • Miasta
      • Miejsca wyjątkowe
      • Muzea
      • Podziemia
      • Polska na weekend
      • Skanseny w Polsce
      • Woda
      • Województwa
        • Dolny Śląsk
        • Kujawsko-pomorskie
        • Łódzkie
        • Lubelskie
        • Lubuskie
        • Małopolskie
        • Mazowieckie
        • Opolskie
        • Podkarpackie
        • Podlaskie
        • Pomorskie
        • Śląskie
        • Świętokrzyskie
        • Warmińsko-mazurskie
        • Wielkopolskie
        • Zachodniopomorskie
      • Zabytki sakralne
      • Zamki i pałace
    • Świat
      • Afryka
      • Ameryka Południowa
      • Ameryka Północna
      • Ameryka Środkowa i Karaiby
      • Antarktyda
      • Australia i Oceania
      • Azja
    • Schroniska Górskie
  • Filmy
  • Sprzęt
    • Polecamy
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Autorzy
    • Albin Marciniak
    • Karolina Zięba-Kulawik
    • Redakcja
  • Forum
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Kontakt
sobota, 28 marca, 2026
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Slajdowiska
    • Spotkania autorskie
  • Relacje
    • Europa
      • Albania
      • Austria
      • Bułgaria
      • Chorwacja
      • Czarnogóra
      • Czechy
      • Dania
      • Francja
      • Hiszpania
      • Holandia
      • Kosowo
      • Litwa
      • Luksemburg
      • Macedonia
      • Malta
      • Niemcy
      • Norwegia
      • Portugalia
      • Rosja
      • Rumunia
      • Serbia
      • Slowacja
      • Slowenia
      • Szwajcaria
      • Ukraina
      • Wegry
      • Wielka Brytania
      • Włochy
    • Polska informacje i fotorelacje
      • Forty i twierdze
      • Góry
      • Kolej
        • Parowozownie
      • Miasta
      • Miejsca wyjątkowe
      • Muzea
      • Podziemia
      • Polska na weekend
      • Skanseny w Polsce
      • Woda
      • Województwa
        • Dolny Śląsk
        • Kujawsko-pomorskie
        • Łódzkie
        • Lubelskie
        • Lubuskie
        • Małopolskie
        • Mazowieckie
        • Opolskie
        • Podkarpackie
        • Podlaskie
        • Pomorskie
        • Śląskie
        • Świętokrzyskie
        • Warmińsko-mazurskie
        • Wielkopolskie
        • Zachodniopomorskie
      • Zabytki sakralne
      • Zamki i pałace
    • Świat
      • Afryka
      • Ameryka Południowa
      • Ameryka Północna
      • Ameryka Środkowa i Karaiby
      • Antarktyda
      • Australia i Oceania
      • Azja
    • Schroniska Górskie
  • Filmy
  • Sprzęt
    • Polecamy
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Autorzy
    • Albin Marciniak
    • Karolina Zięba-Kulawik
    • Redakcja
  • Forum
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Kontakt
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Forum
  • Relacje
    • Europa
    • Polska
    • Świat
  • Sprzęt
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Książka
  • Kontakt
Copyright 2025 - All Right Reserved
Aleja Podróżników

Arkady Fiedler

przez Redakcja 2017-03-18
Napisane przez Redakcja

 

Arkady Fiedler, podróżnik, przyrodnik, prozaik
Przyszedł na świat 28 listopada 1894 roku w Poznaniu jako syn Antoniego i Franciszki z rodu Krajewiczów. Rodzice stworzyli mu dom przepełniony aurą polskości i serdeczności. W wieku 2 lat dostał od ukochanej babki terrarium z białymi myszami, które obserwował z wielką fascynacją. Zamiłowanie do przyrody wzmocnił w nim ojciec, który jak pisał później Arkady: Uczył mnie kochać rzeczy takie, obok których inni ludzie przechodzili obojętnie. To zaowocowało niezwykłą miłością do zwierząt i roślin, która towarzyszyła mu przez całe życie. Młody Arkady zaczytywał się w książkach, a miejsca w nich opisane śledził w atlasie świata. Był zachwycony ilością kontynentów, bogactwem rzek i mórz, a także nieznanych krajów. Wtedy też zaczął pisać pierwsze opowiadania o fascynującym go Dzikim Zachodzie. Razem z ojcem snuł też wspólne marzenia o egzotycznych wyprawach na prerie i nad Amazonkę. W 1914 roku zdał maturę, a następnie rozpoczął studia na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Zawiedziony jednak poziomem nauczania wrócił do Poznania z zamiarem kontynuacji nauki na jakimś uniwersytecie niemieckim. Wszystkie plany przerwała wojna i nagła śmierć ojca. Arkady został wcielony do armii niemieckiej i wysłany na front. Bezsens wojny i jej okrucieństwo wywarły na nim wielkie wrażenie i na zawsze odcisnęły piętno na jego psychice. W czasie wojny zaocznie studiował polonistykę na Uniwersytecie Berlińskim. Wrócił do Poznania i wraz z kolegami postanowili stworzyć polskie oddziały zbrojne, które w latach 1918-1919 brały udział w powstaniu wielkopolskim. Nadszedł też czas jego debiutu literackiego na łamach dwutygodnika Zdrój. Wtedy czarne chmury zawisły nad życiem Arkadego. Najpierw stracił ukochaną przyjaciółkę Stefkę, a potem zachorował na grypę hiszpankę. Następnie wyjechał do Brześcia, gdzie rok później pojął za żonę Janinę Rittner. Z tego związku przyszła na świat córeczka Basia, która niestety wkrótce, w wyniku zapalenia opon mózgowych, zmarła, a małżeństwo rozpadło się. Aż do wybuchu II wojny aktywnie podróżował. W 1943 roku przebywając na terenie Wysp Brytyjskich, ożenił się z włoszką Marią Maccariello, z którą miał troje synów. Zmarł 7 marca 1985 roku w Puszczykowie.
Arkady Fiedler odwiedził niemal wszystkie kontynenty od Europy, przez Amerykę Północną, Azję, Amerykę Południową aż po Afrykę. Pieniądze na pierwsze podróże pozyskał dzięki odziedziczonej po ojcu drukarni, następne zaś były finansowane z honorariów wydawniczych. Każda z nich była ściśle przygotowana i przemyślana, a on sam nigdy nie podróżował samolotem, wolał pływać statkami. Do każdej wyprawy starannie dobierał sobie towarzyszy, którzy biegle znali języki obce i mieli dobry kontakt z ludźmi.
Na destynację swej debiutanckiej podróży za ocean wybrał Brazylię. Wyprawa ta zaowocowała dwiema książkami: Bichos, moi indiańscy przyjaciele oraz Wśród Indian Koroadów. Przywiezioną stamtąd kolekcję roślin i zwierząt oddał na rzecz Uniwersytetu Poznańskiego i Muzeum Przyrodniczego w Poznaniu. W 1933 roku ponownie skierował się ku Ameryce Południowej. Chcąc spełnić swoje dziecięce marzenie, wybrał Amazonkę. Felietony, które pisał w podróży i wysyłał do Polski, cieszyły się ogromnym zainteresowaniem czytelników. Finalnie korespondencje te zebrał i wydał pod tytułem Ryby śpiewają w Ukajali, co przyniosło mu tytuł mistrza literatury podróżniczo-przyrodniczej. Później Fiedler podróżował do Kanady, na Madagaskar i Tahiti. W tym okresie powstały książki: Kanada pachnąca żywicą i Jutro na Madagaskar. Jego dalsze plany przerwał wybuch wojny. Arkady wyjechał do Londynu. Zainspirowany radiowymi relacji o bohaterstwie polskich lotników podczas Bitwy o Anglię napisał Dywizjon 303. Po wojnie dużo podróżował, a na wyprawy często zabierał swoich synów, którym przekazywał miłość do przyrody.
Arkady Fiedler otrzymał wiele nagród i wyróżnień. Są wśród nich: nagroda literacka miasta Poznania i Srebrny Wawrzyn Polskiej Akademii Literatury, nagroda ministra kultury i sztuki II stopnia za literaturę podróżniczą oraz nagroda państwowa I stopnia za całokształt twórczości. W roku 1955 został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Od 1996 roku z inicjatywy Janusza Dembskiego, polskiego historyka, funkcjonuje Nagroda Bursztynowego Motyla im. Arkadego Fiedlera przyznawana corocznie jednemu polskiemu autorowi za najlepszą książkę o tematyce krajoznawczej i podróżniczej.  
W jednej z audycji Polskiego Radia datowanej na 26 grudnia 1974 roku tak opowiadał o swojej pasji: Wydaje mi się, że wielu ludzi myśli podobnie jak ja o człowieku
i o zwierzętach. Czego chyba najlepszym dowodem jest powodzenie moich książek i w Polsce, i za granicą. Do tych spraw podchodzę przede wszystkim uczuciowo. Ogarniam je przede wszystkim sercem. Kochając słońce, nie zamykam oczu na cienie, jakie powstają tam, gdzie słońce świeci. Chociaż wiem, że w życiu naszym znacznie więcej jest słońca niż cieni i o tym właśnie piszę w moich książkach podróżniczych i innych.
            
opracowanie: Izabela Nędza
 
Plik:Arkady Fiedler (ojciec).jpg
 
 
2017-03-18 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Sprzęt

Regatta Polska szuka testerów

przez Redakcja 2017-03-16
Napisane przez Redakcja

 
Blogerzy, podróżnicy i influencerzy – Regatta Polska szuka współpracowników
Konkurs dla blogerów, podróżników i influencerów
 
Firma Regatta Polska, przedstawiciel na polskim rynku marek Regatta Great Outdoors i Dare 2b, zaprasza do potencjalnego grona współpracowników blogerów, podróżników i influencerów. Regatta, jedna z najbardziej popularnych marek dla miłośników outdooru, jest partnerem Krynickiej Grupy GOPR, Tatrzańskiego Parku Narodowego, Polskiego Towarzystwa Turystyczno- Krajoznawczego, centrum dowodzenia Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i Pokojowego Patrolu oraz Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Regatta jest również pomysłodawcą programu „Regatta RUSZ SIĘ!”, w ramach którego odbywają się w całej Polsce imprezy sportowe i turystyczne ze wsparciem od marki. Produkty Dare 2b, drugiej marki o bardziej specjalistycznym charakterze, powstają w ścisłej współpracy ze sportowcami z Dare 2b Team – reprezentującymi
różne dyscypliny. W Polsce są to biegacze oraz przedstawiciele sportów zimowych. Dare 2b jest sponsorem tytularnym Ligi Biegów Górskich Dare 2b. Regatta Polska współpracuje już ze znanymi blogerami i podróżnikami. W gronie testerów odzieży znajdują się: Ewa Serwicka z Daleko Niedaleko, Magdalena Konik z Migawki z podróży, Kasia Mazurkiewicz z Agencji Podróżniczej Terra, podróżnicze rodziny Kobusów (malypodroznik.eu), Łopacińskich (Lopacinskichswiat), Tulejów (5kierunek.pl) oraz backpackersi w podróży dookoła świata z TropiMy Przygody, Śledź Nas i Lifepackers. Produkty Regatta i Dare 2b są noszone i oceniane przez dziennikarzy, redaktorów serwisów internetowych, magazynów drukowanych oraz celebrytów. Teraz każdy, kto przekona firmę Regatta Polska, że sprawdzi się jako tester i ambasador marki, może dołączyć do tego zacnego grona.
 
Zgłoszenia
Osoby chętne, które chciałyby rozpocząć współpracę z Regatta Polska proszone są o wysłanie
swojego zgłoszenia.
1. Daty: zgłoszenia przyjmowane są od 15 marca 2017 r. do 5 kwietnia 2017 r.
2. Adres wysyłki: [email protected]
3. Zgłoszenie powinno zawierać:
– imię i nazwisko,
– adres e-mail,
– nr telefonu,
– adres strony oraz innych dostępnych kanałów (social media, youtube),
– opis bloga i prowadzonych działań,
– informacje o częstotliwości zamieszczania wpisów / postów,
– mile widziane statystyki, zasięgi etc.,
– informacje o innych działaniach okołoblogowych: pokazy podróżnicze, warsztaty, pilotaż grup
turystycznych etc.
– propozycje możliwych form współpracy,
– informacje o dotychczasowych doświadczeniach we współpracy z innymi firmami (testowej, innej,
mile widziane linki do publikacji).
 
Rozstrzygnięcie
1. Do 15 kwietnia 2017 r. firma Regatta Polska zapozna się ze zgłoszeniami i wybierze swoich
nowych współpracowników.
2. Firma zastrzega, że skontaktuje się jedynie z wybranymi osobami.
3. Firma zastrzega sobie możliwość wyboru dowolnej ilości osób.
4. Jeśli jakiś bloger nie znajdzie się w tym gronie, nie znaczy to, że nie będzie mógł współpracować
z firmą w przyszłości (może przekonać do siebie firmę swoimi działaniami w ciągu 2017 roku).
5. O działaniach firmy i nowych propozycjach Regatta Polska będzie informować na bieżąco
wszystkich, którzy się zgłosili do konkursu.
 
Firma Regatta Polska czeka na zgłoszenia i jest ciekawa pomysłów na współpracę! Regatta to jedna z najbardziej popularnych brytyjskich marek dla miłośników outdooru. Ideą marki jest tworzenie wytrzymałych i wygodnych ubrań dla wszystkich, którzy niezależnie od warunków chcą aktywnie spędzać czas na świeżym powietrzu. W ofercie Regatta znajdują się: odzież, obuwie i akcesoria turystyczno- sportowe dla dzieci oraz dorosłych w bardzo szerokiej rozmiarówce. Marka zdobyła ogromną popularność, gdyż oferuje bardzo dopracowane technicznie modele o wysokich parametrach, ale po przystępnych cenach. Więcej: www.regatta.pl.
 
Dare 2b to brytyjska marka, która charakteryzuje się specjalistycznym przeznaczeniem odzieży dla miłośników sportów zimowych, narciarzy, snowboardzistów, kolarzy, biegaczy. To produkty wysokiej jakości o technicznym wzornictwie i doskonałym komforcie noszenia. Wykonane z użyciem nowoczesnych materiałów oraz technologii rozwijanych przez firmę, oferowane są jednak w przystępnych cenach. Odzież dla każdego, dostępna w bardzo szerokiej rozmiarówce. Produkty Dare 2b powstają w ścisłej współpracy ze sportowcami z Dare 2b Team – reprezentującymi różne dyscypliny sportu. Strona: www.dare2b.com.
 
2017-03-16 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Newsy

Prom hybrydowy Scandlines

przez Redakcja 2017-03-12
Napisane przez Redakcja

 
Nowe promy hybrydowe Scandlines
Skandynawskie kierunki dostępne są nie tylko drogą powietrzną, ale także bardzo rozbudowaną flotą morską.
Promów pływających po Bałtyku jest wiele, a do najnowoczesniejszych na świecie dołączyła flota hybrydowych promów Scandlines.
 
 
Realizując ponad 90.000 rejsów 12 promami Scandlines przewiozło w 2015 roku łącznie 15 milionów pasażerów, 3,3 miliony samochodów osobowych, 900.000 jednostek frachtowych oraz 65.000 autobusów na trasach Puttgarden-Rødby, Rostock-Gedser i Helsingør-Helsingborg.
 
„Zielone” promy na niebieskim morzu
Dzięki ambitnej ekologicznej strategii firmy Scandlines nowe promy należą do największej na świecie floty promów hybrydowych, które łączą tradycyjny napęd silnikiem wysokoprężnym z napędem akumulatorowym.
 
 
 
Scandlines otworzył 2017 rok nowym promem, nowymi cenami i programem  rabatowym dla klientów.
Największy przewoźnik promowy w Europie – linie Scandlines, trzeci rok z rządu obniżyły cenę biletów ekonomicznych na trasie z Rostock do Gedser – z 39 Euro na 33 Euro.
Korzystając z nowej oferty, polscy turyści i osoby często podróżujące do Danii i Skandynawii mają zapewnioną bardzo komfortową podróż nowymi promami hybrydowymi: „Berlin” i „Kopenhaga”. Oba nowe promy są wyposażone w silnik hybrydowy, który stanowi połączenie tradycyjnego diesla z mocą baterii, są przyjazne dla środowiska i ekonomiczne w eksploatacji, ze względu na swój aerodynamiczny kształt, oświetlenie LED, filtry do
usuwania szkodliwych substancji z gazów spalinowych, itp. Przeprawa promowa liniami Scandlines z Rostock do Gedser to najszybsza trasa z Polski do Danii – rejs trwa około dwóch godzin. Z portu w Gedser w krótkim czasie można dotrzeć do wielu ciekawych miejsc w Szwecji i Danii. W zależności od dostępności miejsc, na przejazd z Polski do Danii na tej trasie, bilety można zarezerwować online do 14 dni przed wyjazdem już od 33 Euro. Zakup biletów przez Internet jest bardziej opłacalny, w porównaniu z ceną biletów w porcie. W 2017 roku taryfa ekonomiczna obowiązuje również dla biletów łączonych Scandlines na najkrótszej i najszybszej trasie do Szwecji. Z biletem "Öresund-Ticket“ podróżni zostaną dowiezieni promem do Danii, a następnie Mostem nad Sundem pojadą bez opłat do Szwecji. Oferta ta jest dostępna w taryfie ekonomicznej już od 75 Euro, niezależnie od tego, czy podróż rozpoczyna się w Niemczech w Puttgarden, czy w Rostocku. W opcji kombi jest dostępy bilet z Niemiec do Szwecji przez Danię, który obowiązuje na dwóch trasach: Rostock-Gedser lub Puttgarden-Rødby – w obu wersjach z połączeniem do Szwecji (z Helsingør do Helsingborg); w 2017 roku „Schweden-Ticket“ dostępny w W 2017 roku, podobnie jak w poprzednich latach, wszystkie bilety pasażerskie na w/w trasach obejmują bezpłatny przewóz samochodu osobowego o długości do sześciu metrów, przewożących do dziewięciu osób. Co ważne, w tym roku pasażerowie nie dopłacą za niestandardową wysokość pokładu.
Nowy rozkład jazdy Scandlines zawierający wszystkie trasy, godziny odjazdów, taryfy i oferty specjalne na sezon 2017 r. dostępny jest od teraz na stronie internetowej http://www.scandlines.pl/obsluga-klienta/katalogi.aspx.
taryfie ekonomicznej poza sezonem głównym również od 75 Euro. Linie Scandlines jeszcze bardziej uatrakcyjniły swój cennik na 2017 rok dla podróżnych z Polski. Pasażerowie, którzy zdecydują się na wybór programu SMILE rezerwując bilety w klasie ekonomicznej ze zniżką otrzymują podwójne zniżki na pokładzie i zbierają punkty w atrakcyjnym programie dla klientów. Zgromadzone punkty można wymienić na tańsze bilety, gastronomię oraz zakupy na pokładzie. Do udziału w programie SMILE można zapisać się podczas dokonywania rezerwacji online.
 
 
Promy do Danii  i  Szwecji – rozkład rejsów i cennik:
https://www.scandlines.pl
 
Będąc w Danii polecamy wizytę na klifach wpisanych na listę UNESCO

 
 
Scandlines to symbol trwającej od 1872 roku historycznej i bliskiej współpracy między Niemcami, Danią i Szwecją. Pod nazwą Scandlines i Scandlines Helsingør-Helsingborg oferowane są obecnie trzy trasy przejazdu promów o wysokiej częstotliwości kursów, obsługujących dużą liczbę pasażerów i rokujących dobre perspektywy. Naszym najważniejszym celem jest stworzenie sprawnych i solidnych usług transportowych zarówno dla pasażerów jak i przedsiębiorstw transportowych. Linie koncentrują się dostarczeniu pasażerom dodatkowych atrakcji i korzyści – na pokładzie promów oraz w sklepach Scandlines na lądzie.
 
 
 Scandlines posiada największą na świecie flotę promów hybrydowych. Jesteśmy dumni, że na kadłubie promu widnieje nazwa „Scandlines”. Oferta została teraz wzbogacona nowiutkimi promami hybrydowymi „Berlin” i „Copenhagen”, kursującymi na linii Rostock-Gedser. Wyposażenie wnętrz obu promów oferuje dużo otwartej przestrzeni i ma wiele uroku. Jest tu miejsce dla rodzin z dziećmi oraz tych, którzy przeprawę promową chcą wykorzystać na chwilę wypoczynku lub na małą przekąskę i orzeźwiający napój – lub też na obydwie te rzeczy naraz. Na pokładzie czeka wiele niespodzianek, dlatego już teraz mogą Państwo z niecierpliwością wyczekiwać swojego następnego rejsu z Rostocku do Gedser.
 

Nowe hybrydowe promy, które kursują między Rostockiem a Gedser. Nowe promy „Berlin” i „Copenhagen” oferują podwójną ilość miejsc parkingowych, a nowocześnie i przestronnie umeblowany pokład pozwala na przyjęcie 1300 pasażerów.
 
 
Więcej miejsca i dodatkowe rejsy
Dzięki przestrzeni dla 460 samochodów osobowych na każdym z promów jest wystarczająco dużomiejsca na dowolny rejs. Poza tym dzięki nowym promom na trasie Rostock-Gedser pojawiły się kolejne dodatkowe stałe rejsy.
 
„Zielone” promy na niebieskim morzu
Dzięki ambitnej ekologicznej strategii firmy Scandlines nowe promy należą do największej na świecie floty promów hybrydowych, które łączą tradycyjny napęd silnikiem wysokoprężnym z napędem akumulatorowym.
 
 
Bufet z widokiem na morze
Rano w bufecie oprócz świeżo pieczonego pieczywa podawane są także świeże owoce, boczek i jajecznica. Poza tym z każdej strony rozciąga się otwarty widok na morze. W ciągu dnia i wieczorem nasi kucharze serwują potrawy na ciepło i zimno, zdrowe sałatki oraz smakowite desery
 
 
Przekąski na mały głód
W foodXpress oferujemy gościom smaczne obiady i kolacje z wieloma świeżymi dodatkami. Można tu dostać wszystkie przekąski, począwszy od kiełbasek, przez „Smørrebrød”, a skończywszy na świeżo przygotowanych kanapkach i specjałach kawowych.
 
 
Zniewalająca oferta w sklepie pokladowym
W przestronnym, jasnym i nowoczesnym sklepie pokładowym na 400 m2 można zatracić się w bogactwie oferty perfum, kremów, czekolad, win, napojów alkoholowych, zabawek, artykułów tytoniowych i czasopism. Ceny są atrakcyjne i można tu znaleźć swoje ulubione perfumy o 25% tańsze niż w kraju.
 
 
Odpoczynek przed dalszą podróżą
W GoodtoGo jest wszystko, aby zrelaksować się przed dalszą podróżą – kawa na wynos, czasopisma, książki, słodycze i smaczne przekąski. Tu można się zaopatrzyć na dalszą przyjemną podróż na tylnym siedzeniu.
 
 
Na górnym pokładzie
BerlinXpresso znajduje się na górnym pokładzie. Tu można się delektować ciepłą kawą i świeżo przyrządzoną kanapką. Ponadto mają stąd Państwo bezpośredni dostęp do otwartego pokładu do opalania się, na którym można poczuć na twarzy świeżą morską bryzę.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
2017-03-12 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Newsy

Bastion VR na Zamku w Wiśniczu

przez Redakcja 2017-03-07
Napisane przez Redakcja

 

Bastion VR na Zamku w Wiśniczu
 
Od pierwszego weekendu kwietnia (1-2.04), Zamek w Wiśniczu zaprasza do Bastionu VR na podróż w czasie w technologii wirtualnej rzeczywistości.

Nowe technologie wkraczają coraz dynamiczniej do prawie każdych sfer naszego życia, wkroczą więc też na Zamek w Wiśniczu. Od początku kwietnia otwieramy „Bastion VR” a w nim, atrakcję unikatową w skali obiektów zamkowych nie tylko w Polsce. Zapraszamy na podróż w czasie w technologii VR. Na najnowszych urządzeniach pozwalających na projekcję w tej technologii, turyści będą mogli wybrać się w podróż po wiśnickim zamku w scenerii XVII wieku, dzięki specjalnie do tego stworzonej aplikacji multimedialnej. Bastion VR czeka na Was!

 

 
ul. Zamkowa 13, 32-720 Nowy Wiśnicz
www.zamekwisnicz.pl
https://www.facebook.com/zamekwisnicz//
 
galeria zamku w Wiśniczu
 
 
2017-03-07 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Skanseny w Polsce

Zagroda Maziarska w Łosiu

przez Redakcja 2017-03-05
Napisane przez Redakcja
Zagroda Maziarska w Łosiu

Zagroda Maziarska w Łosiu

 Zagroda Maziarska w Łosiu
 
Zagroda Maziarska – co to takiego?
 
 
 
 
 
Od dwóch lat mieszkam w Beskidzie Niskim. Kraina ta zauroczyła mnie w zasadzie od pierwszego wejrzenia i jak to z zakochaniem bywa zadziało się z zaskoczenia. Dzikie góry, cichutko szemrzące potoki, niewielka ilość turystów, stare drewniane domy i niezwykle mili i ciekawi ludzie. To wszystko i wiele innych aspektów wpłynęło na decyzję o przeprowadzce właśnie tu a nie gdziekolwiek indziej. Wiele osób, które nas odwiedza pyta często „gdzie tu iść?” „co tu można zwiedzić?”. Istotnie Beskid Niski poza piękną dziką przyrodą, pustymi szlakami i starymi zabytkowymi cerkiewkami nie ma może w porównaniu z innymi regionami Polski do zaoferowania wielu atrakcji turystycznych, jednak jak ktoś dobrze poszuka to można znaleźć wiele unikatowych perełek i to nie tylko na skalę Polski ale i Europy.
 
 
 
 
źródło: http://marekowczarz.pl/
 
 
Jedną z nich jest bez wątpienia Zagroda Maziarska w Łosiu, która jest stosunkowo młodą atrakcją turystyczną bo została włączona do Muzeum Karwacjanów i Gładyszów w Gorlicach dopiero w 2009 roku, jednak zabudowania które ją tworzą pochodzą z końca XIX wieku i są przykładem typowego wielobudynkowego gospodarstwa łemkowskiego. A jak wiadomo Beskid Niski m.in. słynie z Łemkowszczyzny. Łosie – bo to w tej wiosce znajduje się Zagroda – jest na mapie Łemkowszczyzny miejscowością wyjątkową. Tutaj bowiem znajdowały się złoża ropy naftowej, którą czerpano z prymitywnych kopanek, co wpłynęło na rozwinięcie się handlu produktami ropopochodnymi, na czym w sposób niezwykły wzbogaciła się wieś. Początkowo mieszkańcy Łosia w procesie suchej destylacji odpadów sosnowych pozyskiwali maź do smarowania osi drewnianych wozów i inne produkty takie jak np. dziegieć. Łosianie zajmujący się produkcją i handlem mazią i innymi towarami ropopochodnymi nie tylko sprzedawali swoje wyroby lokalnie ale jeździli w trasy handlowe po całej Polsce i nie tylko. Docierali m.in. na Litwę, Ukrainę i do Rosji. Handlem trudniła się cała wieś. W 1934 roku z Łosia wyjechało 335 wozów maziarskich. Poszczególne rodziny maziarzy jeździły utartymi szlakami i nigdy nie wchodziły sobie w drogę. Trasy te oraz wiedza dotycząca pozyskiwania mazi były przekazywane z pokolenia na pokolenie.
 
 
 
 
Łosie w wyniku szybko i dobrze rozwijającego się handlu szybko stają się wyjątkową wsią na mapie regionu. Widać to choćby po architekturze. Za czasów ubogich chyży w sąsiednich wsiach, w Łosiu powstają duże drewniane wille, wybudowane zostają nawet dwa domy murowane. Domy mają pomieszczenia dla służby a także łazienki. Kobiety nie noszą się jak chłopki, zatrudniają guwernantki dla swoich dzieci. W ogóle kobiety z Łosia stają się atrakcyjnymi partiami dla wysoko postawionych urzędników z Gorlic a nawet z samego Krakowa, ale… panny wychodzą tylko za Łosian. Niestety imperium, które tak szybko zbudowali, tak samo szybko zniknie w cieniu wojny a potem wysiedleń podczas akcji Wisła.
 
 
 
 
 
 
Zagroda Maziarska w Łosiu to taki miniskansen, w którym można w sposób bardzo przyjemny i przystępny zapoznać się z historią maziarstwa we wsi Łosie. W Zagrodzie znajdują się trzy budynki: chyża z 1896 roku czyli łemkowski dom mieszkalny, budynek gospodarczy (stodoła) w której obecnie znajdują się dwie wozownie, boisko, w którym dawniej cepami młócone było zboże oraz stajnia z oborą. Nad wejściem do obory wisi krzyż, który miał chronić gospodarstwo przed bosorkami (wiedźmami) żeby nie odebrały mleka. Trzecim budynkiem był sypaniec czyli po polsku spichlerz z kamienną piwniczką. W spichlerzu obecnie znajduje się malutkie biuro Zagrody Maziarskiej, gdzie odbywają się liczne warsztaty dotyczące kultury i tradycji łemkowskich i nie tylko.
 
 
 
 
 
W sierpniu każdego roku w Zagrodzie można uczestniczyć w Święcie Maziarzy Łosiańskich, kiedy to odbywa się kiermasz rękodzieła okolicznych artystów i rzemieślników, występy folkowych zespołów, konkursy dla dzieci i młodzieży. Jest to święto nie tylko dla mieszkańców Łosia ale także dla ludności z sąsiednich wsi oraz bardzo ciekawa propozycja dla turystów, którzy także licznie odwiedzają wtedy Zagrodę. Dodatkowo Zagroda Maziarska usytuowana jest w bardzo ciekawym miejscu. Można ją sobie zaplanować jako punkt na trasie idąc z Klimkówki do Łosia przez zaporę, ścieżką edukacyjną. Po drodze można podziwiać wyjątkowej urody Pieniny Gorlickie i przełom rzeki Ropa. Do Zagrody również warto wybrać się na wycieczkę rowerową bowiem wąskie drogi Beskidu Niskiego sprzyjają tej formie spędzania wolnego czasu. Jak już dotrzecie do Zagrody Maziarskiej warto zwiedzić to miejsce w towarzystwie jednej z przemiłych przewodniczek, które opowiadają o dawnych czasach z humorem i zaangażowaniem. O każdej porze roku miejsce to dodatkowo cieszy jeszcze swoim otoczeniem. Dookoła piękne i dostojne góry, które szczególnie jesienią zapierają dech w piersiach i zaspokoją nawet najbardziej wybredne gusta.
 
 
 
 
 
Byłam w Zagrodzie Maziarskiej już wiele razy, jednak za każdym razem wizyta w tym miejscu daje mi wiele radości i niejako przenosi w czasie i przestrzeni. Kameralność tego miejsca sprawia, że czuję się tutaj trochę jak z wizytą u cioci na wsi, która ma zawsze coś ciekawego do pokazania, do opowiedzenia. Wśród eksponatów za każdym razem odnajduję kawałek historii nie tylko tego miejsca ale i całej Polski. Z opowieści wiem, że rodziny byłych maziarzy, które rozpierzchły się nieco po kraju i świecie, przyjeżdżają tu często szukać korzeni, swoich przodków i informacji o nich. Dla każdego to miejsce ma wyjątkową wartość i wierzę, że wizyta w Zagrodzie będzie niezapomnianą bo wyjątkową chwilą we wspomnieniach każdego z nas.
 
 
 
 
„Zagroda Maziarska” w Łosiu
38-312 Ropa, Łosie 34
tel. 18 35 34 363
[email protected]
Zwiedzanie: dnie powszednie od 10 do 18, sobota od 9 do 16, niedziela od 9 do 15
Dzień wstępu wolnego: czwartek
 
Autorka: Marlena Pachla
Marlena Pachla – z wykształcenia kulturoznawca, doświadczenie zawodowe ma jednak mocno zróżnicowane, od kelnerki w restauracji, przez agencję reklamową, agencję PR`ową, przez sprzątaczkę aż po warszawski Teatr Konsekwentny (obecnie WARSawy), gdzie zajmowała się prawie wszystkim ale głównie promocją i PR`em. Wszelkie doświadczenia życiowe, przyjaźnie i pasje zaprowadziły ją w końcu do miejsca, o którym marzyła od zawsze czyli na wieś. Od niedawna mieszka bowiem w Beskidzie Niskim, gdzie wraz z mężem prowadzi malutką agroturystykę „Nasza Polana”. Jest miłośniczka podróży, wypraw górskich i rowerowych, ale także wszelako pojętej kultury. Od wielu lat prowadzi bloga www.naszapolana.blogspot.com
 
 
2017-03-05 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Woda

Antarktyda pod żaglami

przez Redakcja 2017-03-04
Napisane przez Redakcja

 Na koniec świata i jeszcze dalej – czyli Antarktyda pod żaglami
 
 
“Nigdy więcej na zimne!” – oznajmił mi mój ojciec na którejś z wacht, kiedy dwa lata temu marzliśmy podczas rejsu w Arktyce. Jednak plan by kolejną wyprawę spędzić na Karaibach, delektując się passatami i drinkami z palemką został poddany drastycznej weryfikacji rok później. Wtedy to narodziła się idea popłynięcia na wyprawę, która miała zadatki na bycie całkowitą wyprawą życia. Okazało się że jest jacht i kapitan Sławek zwany “Wuju”, który kompletuje załogę na rejs który… zaczyna się na końcu świata, a płynie jeszcze dalej.
Końcem świata w tym przypadku był południowy kraniec Ameryki Południowej, a dokładniej miejscowość Ushuaia w południowej Argentynie. Tam mieliśmy rozpocząć, obrać kurs na południe, minąć legendarny Horn, a następnie przeprawić się przez równie legendarną Cieśninę Drake’a i dotrzeć na prawdziwy koniec świata – Antarktydę, czyli zamarznięty kontynent na południu o którym każdy słyszał a mało kto widział. Potem oczywiście wrócić. Czy to lepsze niż Karaiby i malibu w łupce kokosa? Jeszcze jak!
 
DSC_5003 r.jpg
fot: Tomek Bukowski
 
Organizacja wyprawy pochłonęła rok naszego czasu i pieniędzy. Dzięki nadludzkiemu wysiłkowi naszego skarbnika, a zarazem II oficera Maćka, udało się to jednak idealnie. Cały ten rok trwały nieprawdopodobne wyrzeczenia, byle by tylko urzeźbić kolejne tysiące na ratę za czarter jachtu. Ostatecznie jednak, całkowicie nierealne wyobrażenia o tym że mamy dolecieć do Argentyny na 2giej półkuli świata, potem lokalnymi liniami lotniczymi dostać się do ukrytej w górach jej południowego skrawka Ushuai, tam przejąć jacht i płynąć na Antarktydę zaczęły się urzeczywistniać. Wreszcie pożegnawszy się z Ukochaną na lotnisku Okęcie, wsiadając do samolotu do Frankfurtu i dalej do Buenos Aires, po raz pierwszy poczułem że to się już dzieje.
 
P1140043.JPG
fot: Maciek Matczuk
 
Jacht przejęliśmy 14 stycznia 2017 roku, w marinie koło aeroklubu w Ushuai. Była nim Nashachata II, 21 metrowy jacht klasy Business Challenge, z ożaglowaniem typu kuter. Piękna i bardzo szybka łódka, która miała być naszym domem przez całą wyprawę. Pierwszy dzień poświęciliśmy na zakupy. Jak sobie łatwo wyobrazić, skala zakupów na takie przedsięwzięcie jest lekko przytłaczająca. Jedzenie dla 12 facetów na miesiąc zajęło kilkadziesiąt dużych palet, które do mariny zostały przywiezione załatwioną przez Maćka ciężarówką ształowaliśmy (czyli rozlokowywalismy na jachcie) przez resztę dnia. Wieczorem odpaliliśmy grilla i dowiedzieliśmy się czym jest legendarna argentyńska wołowina. Była jeszcze lepsza niż sobie wyobrażaliśmy że będzie. Kolejne dwa dni jednak straciliśmy, dzięki uprzejmości chilijskich celników. Ich strajk sprawił że paliwo którego potrzebowaliśmy na rejs (i to niemało, weszło prawie 1000 litrów) nie mogło do nas dotrzeć, i pozostało nam zwiedzanie Ushuai i odkrywanie tamtejszych knajpek, sklepów i przedziwnego folkloru. Paliwo przyjechało wieczorem, 16tgo stycznia. 17tego stycznia Roxana, nasza agentka w Ushuai oddała nam cumy, a dziób “Naschejchaty” skierował się w stronę Puerto Williams. Kiedy odprawiliśmy się po chilijskiej stronie kanału Beagle, nocą przemknęliśmy się przez gęsty archipelag setek wysepek południowego krańca Ameryki Południowej aż do słynnego przylądka Horn. Południk Hornu przecieliśmy rano, i gdy tylko to się stało, Wuju zakomenderował kurs dokładnie na południe. Między nami a Antarktydą było już tylko 500 mil morskich wody.
 
DSC_4202 r.jpg
fot: Tomek Bukowski
 
Kolejne dni mijały w rytmie wachtowania. Wachta trwała 4 godziny, po niej było 8 godzin laby. Łatwo z tego wydedukować że byliśmy podzieleni na 3 wachty, kapitan był poza nimi. Codziennie też inna wachta miała przyjemność robienia tak zwanego “kambuzu”, czyli była odpowiedzialna za to żeby śniadanie, obiad i kolacja były wydane o czasie oraz za posprzątanie po nich. Mordęga. Nawigując, przepuszczając jedne niże i uciekając przed innymi nie wpadliśmy w pogodowe tarapaty. Najsilniejszy wiatr jaki mieliśmy osiągnął ok. 45 węzłów (ok 80 km/h), fale sięgały siedmiu metrów. Mimo że nie były duże jak na możliwości jachtu i samej cieśniny Drake’a, były to największe fale jakie widziałem w życiu. Z wachty na wachtę robiło się coraz zimniej, zwłaszcza kiedy przekroczyliśmy antarktyczny Rubikon – czyli znaleźliśmy się w zasięgu oddziaływania zimnego prądu morskiego który opływa ją dookoła i odcina klimatycznie od reszty świata. Mimo to, jak się później dowiedziałem, w Polsce było wtedy zimniej niż tam. Letnie temperatury u wybrzeży Półwyspu Antarktycznego, który jest też najcieplejszym rejonem Antarktydy, oscylują w okolicach 0 – 2 stopni celsjusza. W Polsce było wtedy -25. Przełomowa wachta nastąpiła 25 stycznia, kiedy o 4 rano zmieniliśmy “nockę”. Zaczęliśmy mijać pierwsze growlery (kawały lodu dryfujące po wodzie, mniejsze niż góry lodowe), a po godzinie 5 rano z chmur wyłonił się pokryty lodem masyw górski, zaledwie kilka mil od nas. Dopłynęliśmy. Zobaczyliśmy Antarktydę. Pozostawało pytanie co teraz z tym zrobimy.
 
P1210067.JPG
fot: Michał Szewczyk
 
Naszym pierwszym kotwicowiskiem był archipelag Wysp Melchiora. Znajduje się tam argentyńska stacja polarna, jest też w miarę osłonięta płytka zatoczka gdzie można schować łódkę. Pogoda nas rozpieszczała, na bezchmurnym niebie świeciło słońce. Biel lodu wokół nas była wręcz oślepiająca. Zacumowaliśmy na tak zwany “trójkąt bermudzki” – dwie długie 60 metrowe cumy szły od rufy na brzeg, obwiązane o głazy, a od dziobu trzymała nas kotwica. Niedługo potem popłynęliśmy na pierwszą wycieczkę po okolicy z użyciem pontonu. Doszło na niej do pierwszych spotkań z antarktyczną fauną. Pingwiny były zaciekawione, uchatki wkurzone a foki miały nas w głębokim poważaniu kiedy się do nich podpływało. Desantowaliśmy się przy wejściu do argentyńskiej stacji polarnej – niestety nikogo w niej nie było. Wieczorem odbyliśmy najpiękniejszą wycieczkę pontonową całego pobytu – zachód słońca na Antarktydzie obezwładniał.
 
DSC_4727.jpg
fot: Maciek Matczuk
 
Następnego dnia czekała nas mała relokacja. Zostawiliśmy przyjemne kotwicowisko na Wyspach Melchiora, i przy praktycznie bezwietrznej pogodzie i na wodzie gładkiej jak stół, płynęliśmy prawie cały dzień na Enterprise Island, przy której znajduje się stary zatopiony (ale wystający z wody) wrak statku wielorybniczego. Z informacji które mieliśmy wynikało że to najlepsze “miejsce parkingowe” w rejonie. Pogoda stopniowo pogarszała się, przechodząc z suchego wyżu w wilgotny niż, a rzeczy które chmury wyczyniały kotłując się w górskich masywach spowodowały zawalenie większości kart pamięci w aparatach. Wtedy też, okazało się że w zatoce w której leży nasz wrak, stado setki humbaków pasie się na ławicach kryla. Nie trzeba było długo czekać żeby pierwsze z nich zaciekawione przepływały koło naszej łodzi powodując nasze westchnienia i okrzyki. Spotkania z wielorybami podczas wycieczek pontonowych były już czystą adrenaliną. Szczególnie kiedy widać jak 35cio tonowe cielsko przepływa tuż pod nim. Wieczorem była uroczysta antarktyczna kolacja, podczas której zaserwowaliśmy zupę z prawdziwków które przemyciliśmy na Antarktydę z pomorskiej kniei i zrazy z argentyńskiej wołowiny. Przez kolejne 2 dni lało jak z cebra a wiatr przybrał na sile. Próba relokacji na inne kotwicowisko skończyła się ucieczką z niego kiedy zaatakowały nas dryfujące kawały lodu. Do wraku wróciliśmy jak do domu. Dopiero trzeciego dnia pogoda uspokoiła się na tyle że jakiekolwiek miejsce mniej bezpieczne niż nasz wrak wchodziło w grę. Ruszyliśmy do Port Lockroy.
 
16665118_1353768768012743_8159375496819417393_o.jpg
fot: Maciek Matczuk
 
Port Lockroy był pierwszą brytyjską stacją antarktyczną. Jego załoga zajmowała się badaniami nad długimi falami radiowymi. W 1962 roku stacja została opuszczona, ale w 1995 wyremontowano ją i przerobiono na… muzeum (tak, na Antarktydzie jest muzeum). Wyspę na której znajduje się stacja zasiedla też ogromna kolonia pingwinów białobrewych. Tam też rzuciliśmy kotwicę. Załoga Port Lockroy oprowadziła nas po placówce, mogliśmy też wysłać kartki i listy do domu (kiedy piszę te słowa, dalej nie doszły). Pingwiny dostarczały nam lepszego widowiska niż większość komedii które widziałem w życiu. Sympatia jaką wzbudzają te ptaki jest trudna do opisania. Port Lockroy był też naszym ostatnim przystankiem w Antarktyce. Po dwóch dniach postoju, wykorzystawszy resztki kart pamięci na kolonie pingwinów, ruszyliśmy w stronę Przesmyku Bismarcka, który reklamowano nam jako “Lodowy Ogród”. I takim też był. Przy okazji był też idealnym miejscem na “wskoczenie” w Cieśninę Drake’a i obranie kursu na północ. Do Ushuai. Do cywilizacji.
 
DSC_6345 r.jpg
fot: Tomek Bukowski
DSC_5108 r.jpg
fot: Tomek Bukowski
 
W Cieśninie Drake’a spędziliśmy kolejne 5 dni, podczas których ustanowiliśmy rekord dobowy jachtu (w 24 godziny przepłynęliśmy 199 mil morskich). Z każdą wachtą było coraz cieplej, jak na ten rejon świata mieliśmy w drodze powrotnej wyjątkowo dużo słonecznej pogody. Dopadało nas już lekkie zmęczenie, więc nasza radość kiedy na horyzoncie zamigotał “stary dobry Horn” była ogromna. Kilkadziesiąt godzin później, Nashachata w towarzystwie delfinów przemierzała bezwietrzny fiord Beagle, a przed dziobem widać już było położoną u stóp gór Ushuaię. Telefon w kieszeni zawibrował – złapał pierwszy zasięg od trzech tygodni.
Wykręciłem znany mi numer i oznajmiłem “Kochanie, wróciłem.”.
 
_MG_4928.JPG
Fot: Maciek Matczuk
 
Całe to zimno miało jednak jedną niezaprzeczalną zaletę. Do Ushuai udało nam się dowieść ogromną bryłę lodu z Antarktydy. Po co? Żeby toast “za cudowne ocalenie” po dopłynięciu, wznieść z najczystszym lodem świata w szklance.
 
Franek Bukowski

 

2017-03-04 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Cykliczne Spotkania Podróżników

Wschodni szlak rowerowy Green Velo

przez Redakcja 2017-02-25
Napisane przez Redakcja
Fundacja Klubu Podróżników Śródziemie
Aleja Podróżników
Piwnica Pod Baranami,
27.03.2017 godzina 19:00
Agnieszka Zakonek
Wschodni szlak rowerowy Green Velo

Czasem nie trzeba na koniec świata! – Wschodni szlak rowerowy Green Velo

Co zrobić, kiedy swoje podróżnicze plany musisz ograniczyć do zaledwie 20 dni urlopu? Oczywiście możesz wykupić wczasy All Inclusive i wygrzewać się na jednej ze znanych plaż, popijając drinki z palemką. Ale kiedy ostatnie 5 lat wakacji spędziłeś w starym busie podróżując przez najróżniejsze zakątki naszego globu to wiesz, że to zupełnie nie w Twoim stylu. Chcesz zdecydowanie więcej. I to jest właśnie ten moment, kiedy postanawiasz spełnić marzenie, o którego istnieniu długo nie zdawałeś sobie sprawy. Pożyczasz rower od młodszej siostry, znajdujesz najlepszego kompana na świecie, kupujesz najpotrzebniejsze rzeczy, pakujesz mapy i z ogromnym zapałem jedziesz przed siebie. Tym razem nie jest to ani inny kontynent, ani nawet inne europejskie kraje. Tym razem po prostu stawiasz na Polskę! Po 17 dniach jazdy z północy na południe na Twoim liczniku pojawia się magiczna liczba 1800 km, podczas przemierzania których z perspektywy siodełka podziwiałeś swój piękny kraj, poznawałeś samych dobrych ludzi i zacząłeś doceniać to, co masz na wyciągnięcie ręki. Udaje Ci się przełamać kilka barier, zyskać nowe doświadczenia i znowu wiesz, że „chcieć, znaczy móc”!

Agnieszka Zakonek – 1/8 ekipy wyprawybusem.pl, z którą zorganizowała i odbyła 5 niskobudżetowych wypraw po europejskim i amerykańskim kontynencie. Chcąc pozostać w podobnym klimacie postanowiła podczas ostatnich wakacji wsiąść na rower i poznać swój własny kraj. Prywatnie pani farmaceutka z niespożytymi pokładami energii i ciągłą potrzebą poznawania
świata.

 
Zdjęcie użytkownika Klub Podróżników Śródziemie.
 
 
Zdjęcie użytkownika Klub Podróżników Śródziemie.
 
Zdjęcie użytkownika Klub Podróżników Śródziemie.
 
Zdjęcie użytkownika Klub Podróżników Śródziemie.
 
Zdjęcie użytkownika Klub Podróżników Śródziemie.
2017-02-25 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Cykliczne Spotkania Podróżników

Na dachu Ameryki Południowej

przez Redakcja 2017-02-25
Napisane przez Redakcja

Fundacja Klubu Podróżników Śródziemie
Aleja Podróżników
Piwnica Pod Baranami,
20.03.2017 godzina 19:00
Na dachu Ameryki Południowej
Łukasz Mucha i Rafał Raczyński


Na dachu Ameryki Południowej

Jest 25 grudnia godzina 6:00 rano – w progu drzwi zaspana rodzina po raz ostatni życzy powodzenia i bezpiecznego powrotu. Przed nami podróż na drugi koniec świata. Święta Bożego Narodzenia spędzamy z innymi podróżującymi w pociągach i samolotach, na dworcach i lotniskach. Od momentu, kiedy wyjeżdżamy z Bochni do chwili, kiedy meldujemy się w hotelu w Mendozie w Argentynie, mijają 33 godziny […].

Zapraszamy serdecznie do wysłuchania opowieści z naszej drogi na najwyższy szczyt Ameryki Południowej, czyli Aconcagua 6962 m n.p.m. Słowa zostaną dopełnione niesamowitymi fotografiami jednych z najpiękniejszych gór świata, czyli Andów. Fantastyczna feeria kolorów, niezapomniane widoki, wspaniali ludzie…

Do zobaczenia 20 marca!

Łukasz Mucha (ur. 1988 r.) – góry kreują jego najprawdziwsze ja, stąd spędza w nich przeszło 180 dni w roku. Organizator i kierownik kilkudziesięciu wypraw w Tatry, Alpy (w ciągu jednego sezonu m.in. pięciokrotnie zdobył Mont Blanc), góry Kaukazu (pięciokrotny zdobywca Elbrusa i Kazbeku), Pamir (Pik Lenina 7134 m) oraz Andy (Aconcagua 6962 m). Miłośnik nie tylko alpinizmu, ale i szerzej rozumianej aktywności fizycznej, m.in. crossfitu, biegania, pływania oraz jogi. Absolwent automatyki i robotyki na Akademii Górniczo-Hutniczej oraz kognitywistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Rafał Raczyński (ur. 1979 r.) – jest absolwentem geofizyki na Akademii Górniczo-Hutniczej. Umiejętności zdobyte podczas studiów wykorzystuje do badań meteorologicznych w prowadzonej przez siebie stacji meteorologicznej. Brał udział w wyprawach na Aconcague, Pik Lenina, Island Peak, Ama Dablam oraz kilkukrotnie kierował wyprawami na Elbrus, Kazbek, Mont Blanc, czy Matterhorn. Odwiedził blisko 20 krajów świata na czterech kontynentach, co zaowocowało zrobieniem setek tysięcy przepięknych zdjęć, bo jak sam twierdzi fotografia to obok alpinizmu jego największa pasja. Jako licencjonowany pilot bezzałogowych statków powietrznych fotografuje krajobrazy również z lotu ptaka. Jego zdjęcia gościły na festiwalach górskich w formie wystawy „Ja i moje góry” oraz były publikowane na łamach różnego rodzaju czasopism czy portali internetowych.

 
Zdjęcie użytkownika Klub Podróżników Śródziemie.
 
Zdjęcie użytkownika Klub Podróżników Śródziemie.
 
Zdjęcie użytkownika Klub Podróżników Śródziemie.
 
Zdjęcie użytkownika Klub Podróżników Śródziemie.
 
Zdjęcie użytkownika Klub Podróżników Śródziemie.
 
Zdjęcie użytkownika Klub Podróżników Śródziemie.
 
Zdjęcie użytkownika Klub Podróżników Śródziemie.
2017-02-25 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Cykliczne Spotkania Podróżników

Osiem Lat Bez Drogowskazów

przez Redakcja 2017-02-25
Napisane przez Redakcja

Fundacja Klubu Podróżników Śródziemie
Aleja Podróżników
Piwnica Pod Baranami,
13.03.2017 godzina 19:00
Mateusz Pawluczuk
Osiem Lat Bez Drogowskazów

 

Osiem Lat Bez Drogowskazów

Być może to po prostu zbieg okoliczności a być może kwestia innych czynników ale życie moje potoczyło się tak, jak potoczyło. Życie nomadyczne, przerywane co pewien czas powrotami do ojczyzny gdzie czekają rodzina i przyjaciele by później znów ruszyć w trasę. I tak już od ośmiu lat, gdy po raz pierwszy naiwnie sądząc iż jadę po prostu zmienić miejsce pracy, wylądowałem za kołem podbiegunowym. Można powiedzieć metaforycznie że nie wróciłem z tamtej wyprawy, że ona dalej trwa.
Nie da się objąć całości tak by z jednej strony nie zredukować prelekcji do wyliczanki w pośpiechu a z drugiej nie pominąć wielu kluczowych wydawałoby się punktów. Pojawi się podróż do Japonii przez Władywostok i Koreę Południową.
Wspomnę o pięcio-miesięcznej wyprawie przez Iran gdzie na chwilę zatrudniłem się jako sprzedawca dywanów. O pracy jako tester gier komputerowych w Kanadzie jak również nieco bliżej, życia na squatach w Londynie, gdzie przypadkowo zostałem wmanerwowany
w bycie obrońcą na procesie tychże squaterów. Pojawią się wątki latynoamerykańskie zwłaszcza Guatemala, Honduras, Nicaragua. Czas spędzony samotnie w Tunrze Północy jak i na pustynnej Saharze. Wspomnę czemu rozważam powrót do Wietnamu. Kilka słów o Stanach Zjednoczonych. O kilku 'dziwnych’ zbiegach okoliczności i tak dalej.
Postaram się dokonać również ogólnej syntezy, tego jak zmieniały się podróże, tak pod względem praktycznym, zewnętrznych jak i osobistym. Postaram się odpowiedzieć czy faktycznie podróże kształcą i jaki miały wpływ na mnie jako człowieka.

 
Zdjęcie użytkownika Klub Podróżników Śródziemie.

Zdjęcie użytkownika Klub Podróżników Śródziemie.

 
Zdjęcie użytkownika Klub Podróżników Śródziemie.
 
Zdjęcie użytkownika Klub Podróżników Śródziemie.
 
Zdjęcie użytkownika Klub Podróżników Śródziemie.
 
 
2017-02-25 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Cykliczne Spotkania Podróżników

Trekking w okolicy Kanczendzongi

przez Redakcja 2017-02-25
Napisane przez Redakcja

Fundacja Klubu Podróżników Śródziemie
Aleja Podróżników
Piwnica Pod Baranami,
06.03.2017 godzina 19:00
Jakub Szczęśniak
Trekking w okolicy Kanczendzongi

 


Trekking w okolicy Kanczendzongi

„Grupa Na koniec Świata przedstawia: Trekking w okolicy Kanczendzongi, 2 tygodnie zabawy, przygoda etniczno-górska.
W listopadzie 2016 roku wybraliśmy się do Nepalu na trekking w najbardziej wysuniętym na wschód regionie tego kraju – okolicach Kanczendzongi – pomiędzy granicami z Chinami i indyjskim Sikkimem. W przeciągu dwóch tygodni przeszliśmy kilkadziesiąt kilometrów, odwiedziliśmy wiele wiosek, dotarliśmy do wysokości 4800 m n.p.m. w okolicach południowej bazy wypadowej na ten ośmiotysięcznik.
W trakcie prezentacji opowiemy o Nepalu, różnych grupach etnicznych zamieszkujących ten kraj i ich religiach. Omówimy proces przygotowań do tego typu wycieczki, jaki sprzęt jest potrzebny i jak zorganizowaliśmy wyżywienie, podzielimy się również przemyśleniami na temat procesu aklimatyzacji do wysokości.

 

Zdjęcie użytkownika Klub Podróżników Śródziemie.

Zdjęcie użytkownika Klub Podróżników Śródziemie.

Zdjęcie użytkownika Klub Podróżników Śródziemie.

Zdjęcie użytkownika Klub Podróżników Śródziemie.

 

2017-02-25 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Newsy

Budżet Obywatelski miasta Krakowa

przez Redakcja 2017-02-10
Napisane przez Redakcja

 

Budżet Obywatelski miasta Krakowa 2017
 
 
Podstawa prawna
UCHWAŁA NR XXXIV/566/15 RADY MIASTA KRAKOWA z dnia 16 grudnia 2015 r. w sprawie Regulaminu budżetu obywatelskiego Miasta Krakowa.
 
http://www.bip.krakow.pl/?dok_id=167&sub_dok_id=167&sub=uchwala&query=id=21213&typ=u
 
 
Korekta wniosku
 
Protest
 
http://krakow.pl/budzet/
 
2017-02-10 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Cykliczne Spotkania Podróżników

Pacific Crest Trail

przez Redakcja 2017-02-07
Napisane przez Redakcja

Fundacja Klubu Podróżników Śródziemie
Aleja Podróżników
Piwnica Pod Baranami,
27.02.2017 godzina 19:00
Grzegorz Ozimiński i Maciej Stromczyński
Pacific Crest Trail w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej


Pacific Crest Trail w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej

163 dni zajęło im pokonanie dokładnie 4 265 kilometrów. Grzegorz Ozimiński i Maciej Stromczyński z Częstochowy przemierzyli najtrudniejszy pieszy szlak turystyczny. Ponad 5 miesięcy przebywali w Stanach Zjednoczonych, gdzie przeszli przez Kalifornię, Oregon i Waszyngton.

Pacific Crest National Scenic Trail w skrócie Pacific Crest Trail – pieszy szlak turystyczny w Stanach Zjednoczonych. Szlak ma przybliżoną długość 2 650 mil (4 265 km) i wiedzie przez trzy amerykańskie stany, z południa na północ: Kalifornia, Oregon i Waszyngton. Naszą przygodę ze szlakiem zaczniemy tuż przy granicy z Meksykiem, w małej miejscowości Campo a zakończymy na granicy z Kanadą, w Parku Manning.

Grzegorz Ozimiński i Maciej Stromczyński: Mamy przyjemność zaprosić na slajdowisko podczas którego opowiemy o naszej przygodzie ze szlakiem Pacific Crest Trail w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej. Przez prawie pół roku przemierzyliśmy 4 300 kilometrów górskiego szlaku znajdującego się pomiędzy dwiema granicami USA, kanadyjską i meksykańską. Spotkanie rozpoczniemy od krótkiego wprowadzenia na temat samego szlaku i aspektów organizacyjnych naszej wyprawy. Potem przejdziemy do części właściwej gdzie podczas slajdowiska, opowiemy o poszczególnych etapach naszej podroży. W trakcie tej części opowiemy także o amerykańskiej kulturze backpakerskiej i o tym jak my radziliśmy sobie na szlaku PCT. Kroki i działania ,jakie podejmowaliśmy często odbiegały od tych praktykowanych przez amerykańskich hikerów. Na zakończenie postaramy się podsumować naszą wyprawę. Liczne wnioski, doświadczenia i obserwacje postaramy się, poprzeć obrazowymi przykładami. Opowiemy także o naszych planach na nadchodzący rok.

Więcej o nas i o naszej wyprawie na:
strona www: www.pct2016.pl

kalendarz slajdowisk:
https://klubpodroznikow.com/slajdowiska

 
Zdjęcie użytkownika Klub Podróżników Śródziemie.
 
Zdjęcie użytkownika Klub Podróżników Śródziemie.
 
Zdjęcie użytkownika Klub Podróżników Śródziemie.
 
Zdjęcie użytkownika Klub Podróżników Śródziemie.
2017-02-07 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • 1
  • …
  • 211
  • 212
  • 213
  • 214
  • 215
  • …
  • 299

Archiwa

  • marzec 2026
  • luty 2026
  • styczeń 2026
  • grudzień 2025
  • listopad 2025
  • październik 2025
  • wrzesień 2025
  • sierpień 2025
  • lipiec 2025
  • czerwiec 2025
  • maj 2025
  • kwiecień 2025
  • marzec 2025
  • luty 2025
  • styczeń 2025
  • grudzień 2024
  • listopad 2024
  • październik 2024
  • wrzesień 2024
  • sierpień 2024
  • lipiec 2024
  • czerwiec 2024
  • maj 2024
  • kwiecień 2024
  • marzec 2024
  • luty 2024
  • styczeń 2024
  • grudzień 2023
  • listopad 2023
  • październik 2023
  • wrzesień 2023
  • sierpień 2023
  • lipiec 2023
  • czerwiec 2023
  • maj 2023
  • kwiecień 2023
  • marzec 2023
  • luty 2023
  • styczeń 2023
  • grudzień 2022
  • listopad 2022
  • październik 2022
  • wrzesień 2022
  • sierpień 2022
  • lipiec 2022
  • czerwiec 2022
  • maj 2022
  • kwiecień 2022
  • marzec 2022
  • luty 2022
  • styczeń 2022
  • grudzień 2021
  • listopad 2021
  • październik 2021
  • wrzesień 2021
  • sierpień 2021
  • lipiec 2021
  • czerwiec 2021
  • maj 2021
  • kwiecień 2021
  • marzec 2021
  • luty 2021
  • styczeń 2021
  • grudzień 2020
  • listopad 2020
  • październik 2020
  • wrzesień 2020
  • sierpień 2020
  • lipiec 2020
  • czerwiec 2020
  • maj 2020
  • kwiecień 2020
  • marzec 2020
  • luty 2020
  • styczeń 2020
  • grudzień 2019
  • listopad 2019
  • październik 2019
  • wrzesień 2019
  • sierpień 2019
  • lipiec 2019
  • czerwiec 2019
  • maj 2019
  • kwiecień 2019
  • marzec 2019
  • luty 2019
  • styczeń 2019
  • grudzień 2018
  • listopad 2018
  • październik 2018
  • wrzesień 2018
  • sierpień 2018
  • lipiec 2018
  • czerwiec 2018
  • maj 2018
  • kwiecień 2018
  • marzec 2018
  • luty 2018
  • styczeń 2018
  • grudzień 2017
  • listopad 2017
  • październik 2017
  • wrzesień 2017
  • sierpień 2017
  • lipiec 2017
  • czerwiec 2017
  • maj 2017
  • kwiecień 2017
  • marzec 2017
  • luty 2017
  • styczeń 2017
  • grudzień 2016
  • listopad 2016
  • październik 2016
  • wrzesień 2016
  • sierpień 2016
  • lipiec 2016
  • czerwiec 2016
  • maj 2016
  • kwiecień 2016
  • marzec 2016
  • luty 2016
  • styczeń 2016
  • grudzień 2015
  • listopad 2015
  • październik 2015
  • wrzesień 2015
  • sierpień 2015
  • lipiec 2015
  • czerwiec 2015
  • maj 2015
  • kwiecień 2015
  • marzec 2015
  • luty 2015
  • styczeń 2015
  • grudzień 2014
  • listopad 2014
  • październik 2014
  • wrzesień 2014
  • sierpień 2014
  • lipiec 2014
  • czerwiec 2014
  • maj 2014
  • kwiecień 2014
  • marzec 2014
  • luty 2014
  • styczeń 2014
  • grudzień 2013
  • listopad 2013
  • październik 2013
  • wrzesień 2013
  • sierpień 2013
  • lipiec 2013
  • czerwiec 2013
  • maj 2013
  • kwiecień 2013
  • marzec 2013
  • luty 2013
  • styczeń 2013
  • grudzień 2012
  • listopad 2012
  • październik 2012
  • wrzesień 2012
  • sierpień 2012
  • lipiec 2012
  • czerwiec 2012
  • maj 2012
  • kwiecień 2012
  • marzec 2012
  • luty 2012
  • styczeń 2012
  • grudzień 2011
  • listopad 2011
  • październik 2011
  • wrzesień 2011
  • sierpień 2011
  • lipiec 2011
  • czerwiec 2011
  • maj 2011
  • kwiecień 2011
  • marzec 2011
  • luty 2011
  • styczeń 2011
  • grudzień 2010
  • listopad 2010
  • październik 2010
  • wrzesień 2010
  • sierpień 2010
  • lipiec 2010
  • czerwiec 2010
  • maj 2010
  • kwiecień 2010
  • marzec 2010
  • luty 2010
  • styczeń 2010
  • grudzień 2009
  • listopad 2009
  • październik 2009
  • wrzesień 2009
  • sierpień 2009
  • lipiec 2009
  • czerwiec 2009
  • maj 2009
  • kwiecień 2009
  • styczeń 2009
  • listopad 2008
  • październik 2008

Kategorie

  • Administracyjna
  • Afryka
  • Akcje eko
  • Aktualności
  • Aktualności inne
  • Albania
  • Aleja Podróżników
  • Ameryka Północna
  • Ameryka Południowa
  • Ameryka Środkowa i Karaiby
  • Artykuły testowe
  • Australia i Oceania
  • Austria
  • Azja
  • Bez kategorii
  • Biegi
  • BUŁGARIA
  • Chorwacja
  • Ciekawostki
  • Cykliczne Spotkania Podróżników
  • CZARNOGÓRA
  • Czechy
  • Czyste Góry Czyste Szlaki
  • Czyste Tatry
  • Czyste Tatry
  • Dania
  • Dolny Śląsk
  • Europa
  • Festiwale
  • Filmy
  • Francja
  • Góry
  • HISZPANIA
  • HOLANDIA
  • Konkurs Fotograficzny
  • Konkursy
  • Konkursy inne
  • Korona
  • Kościoły i obiekty sakralne
  • KOSOWO
  • Książka
  • Kuchnia
  • Kuchnie świata
  • Kujawsko-pomorskie
  • LITWA
  • Łódzkie
  • Lotniska i powietrze
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • LUKSEMBURG
  • MACEDONIA
  • Małopolskie
  • Malta
  • Materiał zewnętrzny
  • Miasta
  • Miejsca wyjątkowe
  • Muzea
  • Najciekawsze szlaki piesze i rowerowe w Europie
  • Newsy
  • NIEMCY
  • NORWEGIA
  • Opolskie
  • Parowozownie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Podziemia
  • Podziemia
  • Podziemia turystyczne w Europie Underground in Europe
  • Polecamy
  • Polska
  • Pomorskie
  • Portugalia
  • PRACE KONKURSOWE POLSKA
  • PRACE KONKURSOWE ŚWIAT
  • Projekt 4 Pory Roku
  • Projekt Mali Melomani
  • Projekt Mali Melomani II
  • Recenzje sprzętu
  • Reklama
  • Robocze inne
  • ROSJA
  • Rower
  • Różne media
  • Rumunia
  • Schroniska
  • SERBIA
  • Skanseny w Polsce
  • Śląskie
  • Slowacja
  • Slowenia
  • Spływy kajakowe
  • Spotkania autorskie
  • Spotkania, zloty, imprezy podróżników
  • Sprzęt
  • Świat
  • Świętokrzyskie
  • SZWAJCARIA
  • Tanie loty
  • Tatromaniak
  • Testy sprzętu
  • Twierdze i Forty
  • Ukraina
  • unesco
  • Via Adriatica Trail
  • Warmińsko-mazurskie
  • Warsztaty i plenery fotograficzne
  • WĘGRY
  • WIELKA BRYTANIA
  • Wielkopolskie
  • WŁOCHY
  • Woda
  • Wspomnienia z podróży
  • Wystawy
  • Wywiady
  • Zabytki sakralne
  • Zachodniopomorskie
  • Zamki i pałace
  • Zostań w domu nie odwołuj

Obserwuj nas

Top Selling Multipurpose WP Theme

Ostatnie posty

  • Bezpieczne (prawie) szlaki zimowe w Tatrach- propozycje (prawie) dla każdego

    2026-03-28
  • Via Bulgarica – Bułgarski Szlak Przygody

    2026-03-28
  • Schrony i schroniska górskie w Chorwacji

    2026-03-27
  • Skansen Przemysłu Naftowego Magdalena w Gorlicach

    2026-03-25
  • Skansen Józefa Chełmowskiego w Brusach – artysta z innego świata

    2026-03-24
  • Grota Mechowska – największa osobliwość przyrody na Niżu Europejskim

    2026-03-22

Kanał społecznościowy

Kanał społecznościowy

Wybór redaktorów

zamek Drakuli w Poenari

2016-01-25

Rezerwat Groapa Ruginoasa, Góry Bihor w Rumunii

2022-08-06

Zamek – Twierdza Rupea w Rumunii

2022-08-09

Rezerwat Cheile Turzii – wąwóz Turda

2024-01-23

Zamek Drakuli w Hunedoarze w Rumunii

2024-03-03

Klub Podróżników Śródziemie

Ogólnopolski portal podróżniczy poświęcony odkrywaniu Polski i świata. Od znanych miast i zabytków, przez górskie szlaki i podziemia, po miejsca nieoczywiste i zapomniane.

Rzetelne relacje, autorskie przewodniki oraz praktyczne wskazówki dla turystów, pasjonatów historii i miłośników aktywnego podróżowania.

Odkrywaj świat z nami – świadomie, krok po kroku i z pasją.

Ciekawe w województwach

    • Dolnośląskie
    • Kujawsko-pomorskie
    • Lubelskie
    • Lubuskie
    • Łódzkie
    • Małopolskie
    • Mazowieckie
    • Opolskie
    • Podkarpackie
    • Podlaskie
    • Pomorskie
    • Śląskie
    • Świętokrzyskie
    • Warmińsko-mazurskie
    • Wielkopolskie
    • Zachodniopomorskie
dhosting

Polecane

Bezpieczne (prawie) szlaki zimowe w Tatrach- propozycje (prawie) dla każdego
Via Bulgarica – Bułgarski Szlak Przygody
Schrony i schroniska górskie w Chorwacji
Skansen Przemysłu Naftowego Magdalena w Gorlicach

Ostatnio dodane

Bezpieczne (prawie) szlaki zimowe w Tatrach- propozycje (prawie) dla każdego
Via Bulgarica – Bułgarski Szlak Przygody
Schrony i schroniska górskie w Chorwacji
Skansen Przemysłu Naftowego Magdalena w Gorlicach
Facebook Twitter Youtube Linkedin Envelope Rss

klubpodroznikow.com – Copyright & Copy 2025/26

Created by Konfig.Info

  • Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Forum
  • Relacje
    • Europa
    • Polska
    • Świat
  • Sprzęt
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Książka
  • Kontakt
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Home
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat

Wybór redaktorów

  • Sighișoara miasto w środkowej Rumunii w Siedmiogrodzie

    2026-02-02
  • Góry solne w Rumunii – Muntele de sare

    2026-02-01
  • Droga Transfogaraska w Rumunii

    2025-09-17
  • Wulkany błotne w Rumunii, wyjątkowy rezerwat przyrody

    2024-08-20
  • Jaskinia Meziad, Peşteră

    2024-08-20
  • Kopalnia soli Salina Turda w Rumunii

    2024-08-17
@2021 - All Right Reserved. Designed and Developed by PenciDesign
Ta strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia prawidłowego działania serwisu oraz analiz ruchu. Zobacz politykę prywatności .