Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Slajdowiska
    • Spotkania autorskie
  • Relacje
    • Europa
      • Albania
      • Austria
      • Bułgaria
      • Chorwacja
      • Czarnogóra
      • Czechy
      • Dania
      • Francja
      • Hiszpania
      • Holandia
      • Kosowo
      • Litwa
      • Luksemburg
      • Macedonia
      • Malta
      • Niemcy
      • Norwegia
      • Portugalia
      • Rosja
      • Rumunia
      • Serbia
      • Slowacja
      • Slowenia
      • Szwajcaria
      • Ukraina
      • Wegry
      • Wielka Brytania
      • Włochy
    • Polska informacje i fotorelacje
      • Forty i twierdze
      • Góry
      • Kolej
        • Parowozownie
      • Miasta
      • Miejsca wyjątkowe
      • Muzea
      • Podziemia
      • Polska na weekend
      • Skanseny w Polsce
      • Woda
      • Województwa
        • Dolny Śląsk
        • Kujawsko-pomorskie
        • Łódzkie
        • Lubelskie
        • Lubuskie
        • Małopolskie
        • Mazowieckie
        • Opolskie
        • Podkarpackie
        • Podlaskie
        • Pomorskie
        • Śląskie
        • Świętokrzyskie
        • Warmińsko-mazurskie
        • Wielkopolskie
        • Zachodniopomorskie
      • Zabytki sakralne
      • Zamki i pałace
    • Świat
      • Afryka
      • Ameryka Południowa
      • Ameryka Północna
      • Ameryka Środkowa i Karaiby
      • Antarktyda
      • Australia i Oceania
      • Azja
    • Schroniska Górskie
  • Filmy
  • Sprzęt
    • Polecamy
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Autorzy
    • Albin Marciniak
    • Karolina Zięba-Kulawik
    • Redakcja
  • Forum
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Kontakt
niedziela, 29 marca, 2026
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Slajdowiska
    • Spotkania autorskie
  • Relacje
    • Europa
      • Albania
      • Austria
      • Bułgaria
      • Chorwacja
      • Czarnogóra
      • Czechy
      • Dania
      • Francja
      • Hiszpania
      • Holandia
      • Kosowo
      • Litwa
      • Luksemburg
      • Macedonia
      • Malta
      • Niemcy
      • Norwegia
      • Portugalia
      • Rosja
      • Rumunia
      • Serbia
      • Slowacja
      • Slowenia
      • Szwajcaria
      • Ukraina
      • Wegry
      • Wielka Brytania
      • Włochy
    • Polska informacje i fotorelacje
      • Forty i twierdze
      • Góry
      • Kolej
        • Parowozownie
      • Miasta
      • Miejsca wyjątkowe
      • Muzea
      • Podziemia
      • Polska na weekend
      • Skanseny w Polsce
      • Woda
      • Województwa
        • Dolny Śląsk
        • Kujawsko-pomorskie
        • Łódzkie
        • Lubelskie
        • Lubuskie
        • Małopolskie
        • Mazowieckie
        • Opolskie
        • Podkarpackie
        • Podlaskie
        • Pomorskie
        • Śląskie
        • Świętokrzyskie
        • Warmińsko-mazurskie
        • Wielkopolskie
        • Zachodniopomorskie
      • Zabytki sakralne
      • Zamki i pałace
    • Świat
      • Afryka
      • Ameryka Południowa
      • Ameryka Północna
      • Ameryka Środkowa i Karaiby
      • Antarktyda
      • Australia i Oceania
      • Azja
    • Schroniska Górskie
  • Filmy
  • Sprzęt
    • Polecamy
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Autorzy
    • Albin Marciniak
    • Karolina Zięba-Kulawik
    • Redakcja
  • Forum
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Kontakt
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Forum
  • Relacje
    • Europa
    • Polska
    • Świat
  • Sprzęt
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Książka
  • Kontakt
Copyright 2025 - All Right Reserved
Aleja Podróżników

Piotr Pustelnik

przez Redakcja 2017-12-31
Napisane przez Redakcja
 

 Piotr Pustelnik, alpinista i himalaista
urodził się 12 lipca 1951 roku w Łodzi, której jest honorowym obywatelem. Zawodowo związany jest z Wydziałem Inżynierii Procesowej i Ochrony Środowiska Politechniki Łódzkiej. Z wykształcenia jest doktorem inżynierii chemicznej. Towarzyszącej mu od najmłodszych lat miłości do gór nie przerwała nawet choroba serca i problemy ze stawami, z którymi Piotr zmagał się jako młody chłopak. Te przeciwności sprawiły, iż do gór zawsze podchodził z rozwagą – sprawdzał na ile go stać, ile wytrzyma jego organizm. Przygodę ze wspinaczką wysokogórską rozpoczął w latach 70. XX wieku. Najpierw były Tatry, gdzie jak sam wspomina osiągnął swój pierwszy sukces tj. wejście na Kozie Czuby od doliny Koziej. Później przyszły Dolomity, Alpy i góry najwyższe. Piotr Pustelnik zapytany o to co człowieka pcha w góry, odpowiedział: W góry chodzimy dlatego, że ten typ emocji, doznań, wrażeń najbardziej nam odpowiada. Jedni lubią plażę, inni morze, a ja lubię góry. To „lubię” jest przez duże L. Można powiedzieć, że swoją pasję do sportu i nauki odziedziczył po rodzicach. Mama Alina była pływaczką z sukcesami m.in. zdobyła mistrzostwo Polski, była także przewidziana do startu w igrzyskach olimpijskich w Tokio w 1940 roku. Tata Czesław przez osiem lat kierował Instytutem Papiernictwa i Poligrafii na Politechnice Łódzkiej. Piotr miłością do gór zaraził całą rodzinę, jego dwaj synowie Adam i Paweł również się wspinają.
Już pierwszy wyjazd Piotra za granicę zorganizowany wraz z Akademickim Klubem Górskim w Łodzi, zaowocował sukcesami na wschodniej ścianie Mont Blanc. W następnych latach zaczął zdobywać kolejne, coraz wyższe szczyty. Podczas pierwszego wyjazdu w Himalaje dokonał wejść na kilka sześciotysięczników. Pod koniec lat 80. XX wieku brał udział w paru wyprawach w Pamir. Podczas jednej z nich wszedł m.in. na Pik Korżeniewskiej (7105 m n.p.m.). Swój pierwszy ośmiotysięcznik zdobył jako prawie 40-letni mężczyzna, kiedy wraz z wyprawą Wandy Rutkiewicz wszedł na Gaszerbrum II (8034 m n.p.m.). Był to początek jego drogi ku Koronie Himalajów i Karakorum. Decydując się na karierę himalaisty, Piotr zdawał sobie sprawę, że będzie go to kosztowało wiele wyrzeczeń. Częste wyjazdy (nawet kilka raz w roku), brak stałej pracy, ciągle czekający na jego powrót synowie i żona. Jak jednak powiedział w jednym z wywiadów, trudno żeby marzenia konsultował z rodziną, to w końcu jego marzenia. W następnych latach osiągał kolejne szczyty, m.in. najwyższy wierzchołek Ameryki Północnej – Denali (6194 m n.p.m.). W wyprawie kierowanej przez Krzysztofa Wielickiego, zdobył dwa ośmiotysięczniki – Cho Oyu (8222 m n.p.m.) i Shisha Pangma (8013 m n.p.m.) – w trakcie jednej wyprawy. W 1995 roku, mając 44 lata, wszedł – wraz z Ryszardem Pawłowskim – od strony tybetańskiej na Mount Everest (8848 m n.p.m.). Miał wówczas szansę zapisać się w historii himalaizmu jako najstarszy człowiek, który dokonał tego bez użycia tlenu. Piotr jednak – rozważny jak zawsze – uznał, że nie warto ryzykować utraty życia. Mimo to, będąc w wysokich górach, niejednokrotnie otarł się o śmierć (m. in. podczas nieudanej wyprawy na Broad Peak urwała mu się lina poręczowa i stoczył się kilkaset metrów w stronę niższego obozu).
Szczytem, który stawiał Piotrowi największy opór, była Annapurna. Pierwszą nieudaną próbę jej zdobycia podjął w 2004 roku, kierując międzynarodową wyprawą. Ponownie zmierzył się tym zadaniem rok później, ale zła pogoda również nie pozwoliła na zdobycie szczytu. W 2006 roku po przejściu przez wschodni niższy wierzchołek Annapurny ten główny był już na wyciągnięcie ręki, jednak Piotr wraz P. Morawskim, wierząc w ideały i ducha alpinizmu, zrezygnowali z wejścia na szczyt Annapurny, by sprowadzić chorego Tybetańczyka. Podczas czwartej próby, zaledwie 150 m od wierzchołka przeszkodą okazała się burza z piorunami. Wreszcie 27 kwietnia 2010 roku Piotr stanął na szczycie Annapurny, tym samym zostając 20 człowiekiem, który zdobył Koronę Himalajów i Karakorum.
Piotr ma na swoim koncie liczne wyróżnienia. Był dwukrotnie nagradzany przez Polski Komitet Olimpijski – w 1996 roku po wyprawie na K2 otrzymał list gratulacyjny, a w 2007 roku wyróżnienie Fair Play za całokształt kariery sportowej. W 2006 roku wraz z Piotrem Morawskim został finalistą Nagrody Środowisk Wspinaczkowych Jedynka za Tryptyk Himalajski – Cho Oyu, Annapurna Wschodnia, Broad Peak – projekt zrealizowany bez zdobycia głównej Annapurny z powodu konieczności udzielenia pomocy Tybetańczykowi. W marcu 2011 dostał nagrodę Super Kolosa 2010 za zdobycie Korony Himalajów i Karakorum, jako trzeci Polak i dwudziesty himalaista na świecie. W uznaniu jego zasług Rada Miejska w Łodzi przyznała mu tytuł Honorowego Obywatela.
Piotr Pustelnik jest człowiekiem niezwykle skromnym. Po zdobyciu wszystkich ośmiotysięczników powiedział: Nie wiem, czy Korona Himalajów to coś wyjątkowego, nie chcę nawet myśleć o tym w ten sposób. Jej zdobywców jest na świecie niewielu, to zacne i elitarne grono. Szanuję je i jest mi przyjemnie, że mogę w nim być.

opracowanie Katarzyna Rembisz

2017-12-31 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Aleja Podróżników

Wojciech Dabrowski

przez Redakcja 2017-12-31
Napisane przez Redakcja
 

 Wojciech Dąbrowski – pierwszy Polak, który odwiedził wszystkie uznane na arenie międzynarodowej państwa świata
urodził się 7 stycznia 1947 w Gdańsku. Od najmłodszych lat przejawiał zainteresowanie otaczającym go światem. Od najmłodszych lat zbierał znaczki pocztowe z różnych krajów, spędzał długie godziny nad książkami J. Verne’a i A. Szklarskiego i marzył o dalekich podróżach. W wieku 12 lat wstąpił do harcerstwa, które wzmocniło jego charakter i ukształtowało samodzielność, zaradność i zdolności organizatorskie. Jako nastolatek budował amatorskie linie telefoniczne i radia tranzystorowe. Swoje techniczne zainteresowania rozwijał w Technikum Łączności w Gdańsku i na Wydziale Elektroniki Politechniki Gdańskiej. Po ukończeniu studiów rozpoczął pracę w branży telekomunikacyjnej, w firmie Polska Poczta, Telegraf i Telefon (później Telekomunikacja Polska S.A.). Wojciech Dąbrowski z zawodu jest inżynierem telekomunikacji, a z pasji podróżnikiem i dziennikarzem. Pierwszą daleką podróż odbył mając zaledwie 14 lat – przekroczył granicę Polski na Łysej Polanie i dotarł do strefy konwencji turystycznej w Czechosłowacji. Od tamtego czasu odwiedził ponad 230 państw i terytoriów zależnych. Podczas swoich podróży nigdy nie korzystał ze wsparcia finansowego jakichkolwiek instytucji. W latach 1989-2015 odbył dwanaście samotnych podróży dookoła świata. Poza podróżami uwielbia muzykę poważną, lubi też śpiewać i tańczyć. W życiu kieruje się zasadą: Możesz utracić wszystko, ale nikt nie zabierze ci tego, co w życiu zobaczyłeś i przeżyłeś. Ma dwóch synów Krzysztofa i Adama.
Wśród wielu wypraw Wojciecha Dąbrowskiego należy wskazać trawers kontynentu Ameryki Południowej i Afryki, 12 samotnych wypraw dookoła świata oraz ekspedycje w rejony Antarktyki i Arktyki. Translatina 1984 to samotna podróż z plecakiem w poprzek południowoamerykańskiego kontynentu. Dąbrowski zmagał się z argentyńską pampę i boliwijskim Antiplano. Odwiedził jezuickie ruiny w Missiones, słynne wodospady Iguazu, plaże Rio i Brasilię, Jezioro Titicaca i Machu Picchu. Z powodu braku wiarygodnych źródeł wiedzy o warunkach podróżowania po tym kontynencie, jego wyprawa miała charakter przecierania turystycznych ścieżek. Na kolejny trawers kontynentu Dąbrowski zdecydował się w 2005 roku. Tym razem wybrał Afrykę. Transafricana 2005 była podróżą od krańca do krańca Afryki, tj. od Ceuty do Kapsztadu. Była to jedna z najdłuższych (prawie 4 miesiące) i najtrudniejszych wypraw Dąbrowskiego, ponieważ jej trasa wiodła przez rzadko odwiedzane przez turystów tereny. Warto przy tym zaznaczyć, iż nie było to pierwsze zetknięcie Wojciecha z Afryką. Czarny ląd odwiedzał już siedmiokrotnie m.in. podróżując od Tanzanii do Egiptu czy od Nigerii do Senegalu. W między czasie – w latach 1989-2015 – odbył aż (!) 12 samotnych wypraw dookoła świata. Każda z nich była niepowtarzalna, tj. prowadziła inna trasą. Peryferia zimna Dąbrowski odwiedzał 6-krotnie: podróżował po obszarach Antarktyki (1997, 2006, 2010) oraz Arktyki (1998, 2002, 2012). Podczas każdej ze swoich podróży poszukiwał przygody, nowych wrażeń, spotkań z ciekawymi ludźmi i cudami natury, a także możliwości skonfrontowania obrazu świata wyniesionego z lektur i filmów z tym co rzeczywiste. Wojciech Dobrowski każdą ze swoich wypraw – mniejszych bądź większych – zawsze przygotowuje z dużą precyzją. Szuka jak najtańszy i najprostszych połączeń, środków transportu, noclegowania i wyżywienia.
Wojciech Dąbrowski jest członkiem klubu The Globetrotters Club od wielu lat i publikuje swoje artykuły w wydawanym przez klub co dwa miesiące biuletynie Globe. Należy również do elitarnego Travellers’ Century Club z siedzibą w Los Angeles, dla tych podróżników, którzy odwiedzili sto i więcej krajów świata.
Wojciech Dąbrowski tak opisuje swoją pasję: Obecnie mam już na swoim koncie ponad 230 odwiedzonych krajów na siedmiu kontynentach. Odbyłem dwanaście podróży dookoła świata… Ale nie podróżuję po to, aby zdobyć jeszcze jedną pieczątkę do paszportu. Każdy nowy kraj to dla mnie odkrywanie czegoś nowego, czegoś nieznanego i fascynującego – to nowa przygoda. Lubię poznawać ludzi i ich codzienne życie, kulturę i obyczaje. Kocham także przyrodę, której piękno przechodzi często nasze najśmielsze oczekiwania. Swoje podróże planuję zawsze z dużym wyprzedzeniem i staram się być do moich wojaży dobrze przygotowanym, co daje mi szansę zobaczenia tak wielu ciekawych miejsc, jak to jest tylko możliwe, a także możliwość optymalnego wykorzystania cennego czasu…

Opracowanie: Magdalena Pobożniak, Joanna Sporek

2017-12-31 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Aleja Podróżników

Krzysztof Tadeusz Baranowski

przez Redakcja 2017-12-31
Napisane przez Redakcja
 

 Krzysztof Tadeusz Baranowski, żeglarz i kapitan jachtowy, dokumentalista i pisarz
urodził się 26 czerwca 1938 roku we Lwowie. W młodości zamiłowanie do podróży wodnych zaszczepił w nim dziadek, zabierając go na wyprawy kajakowe. Choć uwielbiał te wypady, nie był stworzony do kajaka. Po latach wspomniał: Byłem zbulwersowany, że na kajaku muszę się męczyć z wiosłami, podczas gdy żeglarze, bez żadnego wysiłku, mają z pływania dużo więcej przyjemności. Zapragnął zostać żeglarzem. Średnie wykształcenie uzyskał, kończąc II Liceum Ogólnokształcące we Wrocławiu. Później studiował na Wydziale Elektroniki Politechniki Wrocławskiej oraz w Studium Dziennikarskim Uniwersytetu Warszawskiego. W swój pierwszy rejs wyruszył dopiero w 1965 roku, kiedy to na jachcie Śmiały kierowanym przez kapitana B. Kowalskiego opłynął Amerykę Południową. Krzysztof to wybitny żeglarz, kapitan jachtowy, dziennikarz, pisarz i nauczyciel. Żonaty z Bogumiłą Wander. Z pierwszego małżeństwa z Ewą ma dwójkę dzieci: Jasia i Małgosię.
Kilka lat po swoim morskim chrzcie na jachcie Śmiały, Baranowski bierze udział w odbywających się co 4 lata Transatlantyckich Regatach Samotnych Żeglarzy (OSTAR). Zajmuje w nich 12. miejsce, płynąc jachtem Polonez. Dwa lata później, w 1976 roku, postanowił wraz z rodziną zwiedzić Amerykę Północną. Jako środek lokomocji oczywiście wybiera dobrze mu znany jacht Polonez. Trasę rozpoczynają w Nowym Jorku, do którego z Polski przypływają na pokładzie dziesięciotysięcznika Polskich Linii Oceanicznych m/s Generał Stanisław Popławski. Załogę Poloneza tworzą żona Ewa, syn Jaś oraz córka Małgosia. W ciągu półtora roku przemierzają jeziora, rzeki i kanały USA, następnie przez Atlantyk płyną do Polski. Pokłosiem tej wyprawy jest książka Dom pod żaglami. W roku 1980 zostaje pierwszym kapitanem eksperymentalnego żaglowca badawczego Polskiej Akademii Nauk – STS Pogoria. Prowadzi Pogorię m.in. w regatach Tall Ships’ Races 1980, a także w rejsie z naukowcami PAN na Antarktydę. Był pomysłodawcą, założycielem i prowadzącym Szkołę pod Żaglami. W 1983 wraz z uczniami oraz nauczycielami popłynął na żaglowcu Pogoria w rejs w do Indii i wokół Afryki. W latach 1988-1989 wraz z polską, amerykańską i rosyjską młodzieżą opłynął Amerykę Południową. W regatach z okazji 500. rocznicy odkrycia Ameryki przez Krzysztofa Kolumba zajął trzecie miejsce na żaglowcu Fryderyk Chopin. Od 2009 roku prowadzi Fundację Szkoła Pod Żaglami Krzysztofa Baranowskiego, która swą działalność opiera o wolontariat młodzieży niosącej innym potrzebną pomoc. Kapitan Krzysztof Baranowski jest autorem kilkunastu pasjonujących książek, w których opisuje swoje przygody na morzu, zmagania z nieprzyjazną naturą, sprzętem i własnymi słabościami. Jego styl pisania najlepiej charakteryzują słowa kapitana Jacka Kijewskiego: Wydaje mi się, że książki kapitana Baranowskiego wyciągnęły na morze wielokrotnie więcej ludzi niż działania innych żeglarzy. Krzysztof Baranowski brał udział w kilkudziesięciu rejsach, w których przemierzył łącznie ponad ćwierć miliona mil morskich.
Największym osiągnięciem Krzysztofa Baranowskiego jest dwukrotne samotne opłynięcie kuli ziemskiej. Pierwszy raz udało mu się to w latach 1972-1973 na pokładzie jachtu Polonez. Tym samym został drugim Polakiem po Leonidzie Telidze, który samotnie okrążył kulę ziemską. Opływając 3 przylądki: Igielny, Leeuwin i Horn, wpisał się na zawsze do polskiej i światowej historii, stając się pierwszym Polakiem oraz 9 człowiekiem na świecie, który tego dokonał. W ciągu 272 dni pokonał 35 424 mile morskie. Rejs odbył się na trasie: Plymouth – Newport – Kapsztad – Port Hobart – Port Stanley – Plymouth. Podróż zakończył 24 czerwca 1973 roku w Plymouth. Po raz drugi w podróż dookoła świata wyruszył 2 października 1999 roku w Vilamoura w Portugali na pokładzie jachtu Lady B. Trasa, którą obrał, prowadziła m.in. przez Wyspy Kanaryjskie, Karaiby, Kanał Panamski, Tahiti, Australię, Seszele, Morze Czerwone i Śródziemne. Przepłynął 24 tysiące mil morskich trasą równikową, zawijając do 20 portów. 30 sierpnia 2000 roku powrócił do Vilamoury, tym samym kończąc drugi samotny rejs dookoła Ziemi.
Kapitan Krzysztof Baranowski jest laureatem wielu nagród i odznak, w tym bardzo prestiżowego Krzyża Oficerskiego Orderu Odrodzenia Polski. W swoim dorobku posiada m.in. Złoty Medal Za Wybitne Osiągnięcia Sportowe, Złotą Odznakę Honorową Zasłużony Pracownik Morza, Złotą Odznaką Honorową Gryfa Pomorskiego, Nagrodę Conrada. W 1973 roku został laureatem najwyższego polskiego wyróżnienia żeglarskiego Rejs Roku – Srebrny Sekstant. W 2007 roku za całokształt żeglarskich dokonań odebrał Super Kolosa.
M. Stopa, przeprowadzając z nim wywiad dla Gazety Wyborczej, zapytała, gdzie Twoja stopa nigdy nie postanie, odpowiedział jej wtedy: Nie zarzekam się, bo wiem, że żadne zapewnienia i tak nie pomogą. Nie chcę wymieniać miejsc niesympatycznych, zwłaszcza że nie wiadomo, czy się tam znowu – z różnych powodów – nie będę musiał pojawić. Powtarzam tylko: nigdy nie mów nigdy.

opracowanie Jakub Bujak

2017-12-31 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Aleja Podróżników

Aleksander Doba

przez Redakcja 2017-12-31
Napisane przez Redakcja
 

 Aleksander Doba, najlepszy polski kajakarz długodystansowy
urodził się 9 września 1946 roku w Swarzędzu koło Poznania. Po ukończeniu studiów na Politechnice Poznańskiej przeprowadził się do Polic koło Szczecina, gdzie rozpoczął pracę w Zakładach Chemicznych Police. Od najmłodszych lat pasjonował się sportem kwalifikowanym. Jako szybownik ma wylatane 250 godzin, posiada drugą klasę wyszkolenia szybowcowego, a jako spadochroniarz oddał 14 skoków spadochronowych i posiada trzecią klasę wyszkolenia spadochronowego. Jest też zapalonym kolarzem. Jego największa miłość to jednak woda. Jest żeglarzem i sternikiem jachtowym oraz posiada patent rozszerzony na rejsy morskie. Swoją przygodę z kajakiem – podróżowanie, które stało się jego wielką pasją – rozpoczął w Klubie Kajakowym “Alchemik” Police. Kontynuował ją w Akademickim Klubie Turystyki Kajakowej “Pluskon” w Szczecinie. Bardzo szybko uzyskał wszystkie odznaki kajakowe wydawane przez polskie organizacje. Jako jedna z kilku osób w Polsce posiada złotą odznakę IFC przyznawaną przez Międzynarodową Federację Kajakową. Jako pierwszy człowiek w historii przepłynął samotnie kajakiem Ocean Atlantycki. Jest żonaty z Gabrielą, z którą ma dwóch synów – Bartłomieja oraz Czesława.
Pierwszym dużym osiągnięciem Aleksandra Doby było przepłynięcie Polski po przekątnej z Przemyśla do Świnoujścia. Podczas 13-dniowego spływu pokonał dystans 1189 km. Każda kolejna wyprawa Aleksandra stawiała przed nim nowe, większe wyzwania. Początkowo pływał w granicach Polski, później Europy, aż w końcu ograniczenia obszarowe przestały mieć dla niego znaczenie. Jako pierwszy kajakarz przepłynął całą Wisłę. W 1999 roku w trakcie 80 dni samotnie opłynął Bałtyk Z Polic do Polic, a pokonany dystans przekraczał 4200 km. Rok później w trakcie 101 dób pokonał ponad 5350 km, płynąc samotnie z Polic do Narwiku za Koło Podbiegunowe Północne. W roku 2004 podjął swoją pierwszą – zakończoną niepowodzeniem – próbę przepłynięcia Oceanu Atlantyckiego kajakiem. W 2009 roku wybrał się nad Bajkał, który opłynął w 41 dni, pokonując dystans blisko 2000 km. Aleksander dokonał również spływu szlakiem Amazonki z Yurimaguas w Peru na rzece Huallanga, przez Maranon i Amazonką do Brazylii. Chciał dopłynąć do ujścia rzeki, jednak po dwóch napadach i kradzieży całego dobytku przerwał wyprawę w mieście Manaus w Brazylii. Choć wszystkie te wyprawy budzą szacunek, to bezsprzecznie największym osiągnięciem kajakowym są jego przeprawy transatlantyckie.
Aleksander Doba samotnie kajakiem pokonał Ocean Atlantycki dwa razy: w jego najwęższym i najszerszym miejscu. Pierwsza Transatlantycka Wyprawa Kajakowa odbyła się na odcinku prowadzącym z senegalskiego Dakaru do Acarau w Brazylii i miała miejsce na przełomie 2010 i 2011 roku. Polak płynął na specjalnie przygotowanym pod tę wyprawę kajaku z włókna węglowego, zaprojektowanym i zbudowanym w szczecińskiej stoczni A. Armińskiego. Kajak mierzący 7 metrów, prócz samego wiosła, nie był wyposażony w żadne udogodnienia, takie jak żagle, mogące ułatwić podróż. Zaopatrzony był w niezbędne do przeżycia urządzenia, takie jak odsalarka, instalacja wody słodkiej, akumulator oraz panel słoneczny. Przed utonięciem obiekt chroniły dwie komory wypornościowe, pałąki mające zapobiegać wywróceniu się do góry dnem oraz przedziały wodoszczelne. Aleksander Doba, w 99 dób pokonując dystans 5394 km, przepłynął z Dakaru do Acarau. Całą eskapadę Doba realizował bez żadnej pomocy z zewnątrz. Drugą wyprawę transatlantycką odbył on w 2014 roku. Tym razem obrał sobie najszerszy odcinek Atlantyku – z Lizbony do portu Canaveral na Florydzie. Podróż trwała 167 dni, w czasie których Polak pokonał kajakiem imponującą i rekordową odległość 12 427 km. Podobnie jak pierwsza wyprawa również i ta miała charakter ekspedycji samotnej, pozbawionej pomocy z zewnątrz, dokonanej wyłącznie przy użyciu siły własnych mięśni. Obie wyprawy w związku ze środkiem lokomocji, jakim jest kajak, są pierwszymi w historii i bezprecedensowymi osiągnięciami.
Aleksander Doba za swoje osiągnięcia był wielokrotnie nagradzany. Za rejs kajakiem dookoła Bałtyku został uhonorowany nagrodą Conrady – Indywidualności Morskie. Jego wyczyny kilkukrotnie dostrzegła kapituła prestiżowych nagród podróżniczo-eksploracyjnych Kolosy. Jest laureatem Super Kolosa 2011, Nagrody Specjalnej Kolosów 2014, był też wyróżniony w 2000 i 2009 w kategorii Wyczyn roku. W 2015 roku czytelnicy amerykańskiego czasopisma National Geographic wybrali go Podróżnikiem roku 2015. Odebrał też z rąk prezydenta B. Komorowskiego w 2015 roku Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski.
Aleksander Doba w wywiadzie dla National Geographic, o swoich możliwościach mówił w ten sposób: „Mogę spełniać swoje marzenia i pasje. Szaleć i robić rzeczy, o których innym się nie śniło. Mieć czas na planowanie kajakowych wypraw, a co ważniejsze, na ich realizację. Być na przykład pierwszym człowiekiem, który po raz pierwszy bez przystanku przepłynął kajakiem Atlantyk. I czwartym, który w ogóle tego dokonał. Takie rzeczy mogę. Całkiem sporo jak na emeryta. Dla mnie emerytura jest jak urlop, a nie koniec aktywności. Dzięki niej mogę pływać, kiedy chcę. Bez ograniczeń”.

opracowanie Józef Kruczyński, Joanna Iwan

2017-12-31 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Aleja Podróżników

Leonid Teliga

przez Redakcja 2017-12-31
Napisane przez Redakcja
 

 Leonid Teliga, pierwszy polski żeglarz-samotnik
urodził się 28 maja 1917 roku w Wiaźmie (obwód smoleński) w Rosji. Rodzice Leonida, Czesław i Eudoksja, wyjechali z Pińczowa do Moskwy z powodu studiów medycznych Czesława. Ojciec Leonida po studiach został wysłany na front jako lekarz, zaś matka po odzyskaniu przez Polskę niepodległości wraz z dwójką synów – Stanisławem i Leonidem – powróciła do ojczyzny i zamieszkała w Grodzisku Mazowieckim. Jej starszy syn, Stanisław – późniejszy publicysta, pisarz i popularyzator żeglarstwa – od zawsze wspierał Leonida w każdej pasji. Młodszy Teliga już jako nastolatek z niezwykłą namiętnością pochłaniał lektury opisujące przygody wielkich żeglarzy Mariusza Zaruskiego, Władysława Wagnera, Joshuy Slocuma czy Alaina Gerbaulta. Fascynowali go zwłaszcza ci, którzy opływali ziemię w samotności, oddając się przy tym w pełni morskiej pasji. To właśnie te opowieści sprawiły, iż w młodym sercu zaczęło rodzić się marzenie o wielkiej podróży.
W 1935 roku Leonid trafił do szkoły oficerskiej. Kilka lat później w Wojskowym Ośrodku Szkoleniowym Yachtingu Morskiego w Jastarni zdobył uprawnienia sternika morskiego na kursie żeglarskim. Na ostatnie wakacje przed II wojną światową, zamustrował się na kuter rybacki. Po ataku Niemiec na ZSRR brał udział w ewakuacji Krymu i portów azowskich, pływał też na Donie, Morzu Azowskim i Morzu Czarnym. W 1942 roku zgłosił się do formowanej Armii Polskiej w ZSRR, z którą wydostał się do Wielkiej Brytanii, gdzie został skierowany do lotnictwa. Po przeszkoleniu w Kanadzie latał w polskim 300 Dywizjonie Bombowym Ziemi Mazowieckiej jako strzelec pokładowy. W 1947 roku wrócił do Polski. Pracował jako dziennikarz, autor i tłumacz oraz aktor, a w wolnych chwilach również jako instruktor żeglarstwa – najpierw w Warszawie, a po przeprowadzce na stałe do Gdyni, już jako instruktor żeglarstwa morskiego w klubie Gryf. Wykorzystywał nadarzające się okazje, by wracać do rybołówstwa, łącząc pracę z przyjemnością. Pływał jako dziennikarz z polskimi rybakami nawet na Dalekim Wschodzie, gdzie pracował z ramienia Polski w misjach rozjemczych ONZ w Korei i Laosie oraz we Włoszech, podczas pracy jako attaché prasowy ambasady. Całe swoje życie podporządkował pasji i wielkiemu marzeniu opłynięcia samotnie Ziemi.
Rejs Opty rozpoczął się 25 stycznia 1967. Trasa wiodła z Casablanki na zachód, często uczęszczanymi szlakami. Początkowo Teliga narzucił sobie rygor, by po chwili – jak sam pisał – zwolnić się z gorliwego trzymania harmonogramu: W głowie czułem zamęt. Nie miałem dość sił, aby cieszyć się żeglowaniem. Podniosłem opieszale żagle i ruszyłem. Po chwili jednak zadałem sobie pytanie: Czy musisz się tak spieszyć? Odpowiedź była: NIE!!! W tamtych czasach tego typu wyprawy należały do rzadkości i o rejsie Teligi było na tyle głośno, że wszędzie był uroczyście witany. Mianowano go honorowym członkiem znajdujących się na jego trasie jachtklubów, a na oceanach był często rozpoznawany przez załogi jachtów i statków wszystkich możliwych bander. Choć już sam samotny rejs dookoła świata był w tamtych czasach niezwykłym osiągnięciem, to wyprawa Teligi przeszła do historii również dzięki pobiciu rekordu czasu trwania nieprzerwalnej samotnej żeglugi oceanicznej bez zawijania do portów tzw. pojedynczego skoku. Teliga ponad dwukrotnie pobił należący od 85 lat do Bernarda Gilboya rekord świata. Dystans 13 260 mil z Fidżi do Dakaru przebył w 165 dni. Zdecydował się na taki krok z przyczyn administracyjnych – nie dostał wizy, która pozwoliłaby mu przybić do Australii. Jednocześnie rejs Opty dopisał Teligę do listy kilkunastu żeglarzy z pięciu krajów, którzy przed nim opłynęli samotnie kulę ziemską. Wyprawa była przedsięwzięciem prawie całkowicie indywidualnym, począwszy od etapu przygotowań. Teliga świadomie i celowo starał się nie uzależniać się od żadnej instytucji w przygotowaniach do rejsu, nie chciał również, aby pomagano mu w trakcie samej wyprawy. Warto również pamiętać, że podczas całego rejsu żeglarz walczył nie tylko z morzem, ale i z chorobą – zmagał się z nowotworem, który próbował zwalczyć, a mobilizowała go chęć odbycia samotnego rejsu.
Teligę po powrocie czekały liczne medale i wyróżnienia z Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski włącznie. Dla uczczenia pamięci Leonida Teligi redakcja miesięcznika Żagle od roku 1971 corocznie przyznaje Nagrodę im. Leonida Teligi za zasługi w popularyzacji żeglarstwa. Od czerwca 1970 roku imię Leonida Teligi nosiła szczecińska Stocznia Jachtowa (zamknięta w 1997 r.). Teliga jest patronem wielu harcerskich drużyn wodnych, szczepów i szkół. W Morskiej Stoczni Jachtowej w Szczecinie zbudowano jacht typu Antares o imieniu Leonid Teliga. Leonid Teliga jest patronem Yacht Clubu Opty w Chełmie Śląskim. Wiele miast Polskich ma ulice nazwane jego imieniem.
O swojej pasji pisał: Morze ma to do siebie, że za jego wypukłym horyzontem można zobaczyć wszystko, czego dusza zapragnie… Dlatego uciekam na morze, żeby mieć tę rzeczywistość, która nadaje życiu smak – przyprawia je pieprzem niebezpieczeństwa, solą wody morskiej, świeżością wiatru, wysiłkiem mięśni, przestrzenią dla oczu i duszy… O to właśnie chodzi.

opracowanie Magdalena Brodzińska

2017-12-31 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Aleja Podróżników

Leszek Cichy

przez Redakcja 2017-12-31
Napisane przez Redakcja
 

 Leszek Cichy , alpinista, pierwszy zimą na Evereście, pierwszy polski zdobywca Korony Ziemi
urodził się 14 listopada 1951 roku w Pruszkowie. Studiował geodezję na Politechnice Warszawskiej. Jego zamiłowanie do gór pojawiło się stosunkowo późno. W roku 1969 odbył wraz z bratem swoją pierwszą podróż w góry. Ta trzydniowa wycieczka w Tatry zaważyła na jego dalszym życiu. Leszek Cichy tak po latach wspomina tę przygodę: Wybraliśmy się wtedy w Tatry na bardzo krótko, a jedynym szczytem, na jaki wszedłem, był Kopieniec Wielki, coś ledwo ponad 1300 m n.p.m. Ale sam widok gór był dla mnie tak fascynujący, że kiedy wracaliśmy, wiedziałem już, że będę się wspinał. Góry, choć stały się dla niego ważne, nigdy nie przysłoniły innych pasji Leszka. Świetnie sprawdził się w roli geodety, pracownika naukowego w Instytucie Geodezji Wyższej Politechniki Warszawskiej, a później maklera, finansisty i wyśmienitego przedsiębiorcy. Prężnie działał też w strukturach Polskiego Związku Alpinizmu, początkowo jako członek Komisji Sportowej, a w latach 1995-1999 jako przewodniczący związku. Jest żonaty, ma dwóch synów.
Pierwsze szlify w alpinizmie zdobywał podczas przejść zimowych w Tatrach (np. na Małym Kieżmarskim Szczycie) i Alpach (np. Filarem Frêney na Mont Blanc czy północną ścianą Matterhornu). W 1974 roku jego macierzysty Akademicki Klub Alpinistyczny zorganizował wyprawę na leżący w Karakorum szczyt Shispare (7611 m n.p.m.). Cichy bierze udział w ekspedycji kierowanej przez J. Kurczaba i zdobywa swój pierwszy siedmiotysięcznik. Tak sam wspomina swój sukces okupiony jednak tragedią: Poznałem wtedy świat, wysokie góry, układy międzyludzkie, jakie panują na wyprawach, ale zetknąłem się także ze śmiercią. Na Shispare zginął jeden z niemieckich członków naszej ekipy. Mimo to pozytywne emocje związane z górami, pasja do nich, okazały się silniejsze. Dzięki nim wspinam się aż do dzisiaj. Rok później pod kierownictwem W. Rutkiewicz, Cichy w towarzystwie J. Onyszkiewicza i K. Zdzitowieckiego częściowo nową drogą zdobywa Gasherbrum II (8035 m n.p.m.). Był to ówczesny polski rekord wysokości. W kolejnych latach uczestniczy w wyprawach na drugi szczyt Ziemi – K2 (8611 m n.p.m.) oraz Makalu (8481 m n.p.m.). W annałach alpinizmu zapisał się dwoma osiągnięciami: jako pierwszy człowiek na świecie wraz z K. Wielickim zdobywa Everest zimą oraz jako pierwszy Polak wchodzi na wszystkie szczyty Korony Ziemi.
17 lutego 1980 roku to dzień przełomowy dla polskiego i światowego himalaizmu. Zorganizowana przez A. Zawadę wyprawa osiąga swój cel – najwyższa góra Ziemi, Mount Everest, zostaje po raz pierwszy w historii zdobyta w warunkach zimowych. Na szczycie staje z K. Wielickim. Światowy rekord wysokości w alpinizmie zimowym zostaje przypisany Polakom i nigdy już nie będzie pobity. Cichy tak wspomina ten sukces: Dwie pierwsze próby wejścia na szczyt trzeba było zakończyć na wysokości 8300 metrów. Na kolejną zdecydowaliśmy się z Krzysztofem Wielickim dosłownie w ostatnim momencie, bo właśnie kończyło się nam pozwolenie na pobyt w Nepalu. Po założeniu czwartego, najwyższego obozu i spędzeniu w nim nocy rano wyszliśmy ze swoich namiotów i wystarczyło, że tylko spojrzeliśmy na siebie, i byliśmy pewni, że tym razem wszystko się uda. Trudy wspinaczki na najwyższy szczyt świata kwituje z uśmiechem: Gdyby to nie był Everest… tobyśmy chyba nie weszli!
W 1984 roku wytycza nową drogę na Yalung Kang (Kanczendzongę Zachodnią, 8505 m n.p.m.). Wyczynem tym żegna się z ośmiotysięcznikami. Nie rezygnuje jednak z gór. Obiera sobie nowy cel – chce zdobyć najwyższy szczyt na każdym kontynencie tzw. Koronę Ziemi. Na swoim koncie ma już dwa: Mont Blank oraz rzecz jasna Everest. Kolejne szczyty Korony Ziemi osiąga w bardzo dobrym stylu. Na najwyższy szczyt Ameryki Południowej wchodzi z Ryszardem Kołakowskim jedną z najtrudniejszych dróg tam wiodących. Było to trzecie przejście drogi słoweńskiej południową ścianą. Denali – najwyższy wierzchołek Ameryki Północnej – zdobywa, przechodząc Filar Cassina. Dokonuje tego jako pierwszy Polak w historii, kolejny nasz rodak pokona tę drogę dopiero za 22 lata. W 1998 roku jako drugi Polak zdobywa Mount Vinson na Antarktydzie. W międzyczasie kompletuje pozostałe wierzchołki Korony Ziemi. Projekt kończy w 1999 roku wejściem na najwyższy szczyt Australii i Oceanii, znajdujący się na Nowej Gwinei – Puncak Jaya (dawniej Piramida Carstensza). Tym samym Cichy staje się pierwszym Polakiem i 57 osobą na świecie, która zdobyła Koronę Ziemi.
Za swoje sukcesy był wielokrotnie nagradzany. Za zimowe wejście na Everest cały zespół otrzymał Super Kolosa 1999. W 2004 został odznaczony przez Prezydenta RP Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Wypowiedź Leszka Cichego na temat swoich podróży: Tak już jest w życiu, że kiedy człowiek bardzo czegoś pragnie i długo na to czeka, to wyobraża sobie, że jak osiągnie swój cel – cały świat przewróci się do góry nogami. Kiedy w końcu ten moment przychodzi, okazuje się, że nic się nie zmieniło, wszystko jest po staremu, a radość nie jest znów taka ogromna. W marzeniach finał jest dużo istotniejszy. Dopiero kiedy go osiągamy, okazuje się, że w gruncie rzeczy ważniejsze jest, aby mieć cel niż żeby go osiągnąć.

opracowanie Magdalena Łabuzek

2017-12-31 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Schroniska

Schronisko Wysoki Kamien

przez Redakcja 2017-12-29
Napisane przez Redakcja

Schronisko Wysoki Kamień

Wysoki Kamień to szczyt w Górach Izerskich 1058 m n.p.m.
Jedno z piękniejszych miejsc w Sudetach .Roztacza się stąd  widok na Karkonosze, Góry Kaczawskie , Rudawy Janowickie, Góry i Pogórze Izerskie , Kotlinę Jeleniogórską.
Ujrzeć można Szklarską Porębę , Jelenią Górę , Świeradów Zdrój , Gryfów , Zgorzelec, Bolesławiec , Legnicę .

Na szczycie znajdują się malownicze i tajemnicze skałki.
Obecnie działa tu bufet, w którym można kupić napoje i pamiątki.
Schronisko jest  ciągle w budowie.

Obiekt jeszcze nie udziela noclegów.

http://www.wysokikamien.com.pl/wp-content/uploads/2016/02/66.jpg

 

Dorota i Józef (Paweł) Gołbowie
Szklarska Poręba
http://www.wysokikamien.com.pl

 

Szlaki:

żółty –  z Zakrętu Śmierci przez Czarną Górę
czerwony –  Główny Szlak Sudecki ze Szklarskiej Poręby lub Rozdroża pod Zwaliskiem

Na szczyt Wysokiego Kamienia najlepiej dotrzeć z centrum Szklarskiej Poręby szlakiem czerwonym ok.,1-1,5 godziny lub szlakiem żółtym z Zakrętu Śmierci ok. 45 min.
Można też pośrednio dojść z Białej Doliny szlakiem niebieskim  a potem z Rozdroża pod Zwaliskiem szlakiem czerwonym.

 

Historia

Już w czasach kiedy to pierwsi Walonowie przemierzali góry w poszukiwaniu skarbów,
Wysoki Kamień był punktem orientacyjnym w terenie i zalążkiem wielu legend.
Na początku XIX wieku w czasach rozwijania się turystyki w Sudetach był licznie odwiedzany przez wędrowców i kuracjuszy ze Świeradowa Zdroju.
W 1837 roku rodzina Schsffgotschów ze Świeradowa Zdroju , jako ówcześni właściciele tych terenów , dla obsługi turystów wybudowała na szczycie Wysokiego Kamienia drewniane schronisko.( W tym samym czasie i według tego samego projektu wybudowano schronisko bliźniacze nad Śnieżnymi Kotłami ).Schronisko oddawane było w dzierżawę a dzierżawcy zmieniali się co kilka lat.
W 1841 roku zawitał tu nawet król pruski Fryderyk Wilhelm IV.
Dla uatrakcyjnienia tego miejsca wybudowano drewnianą  wieżę widokową (1875).Na wiosnę 1882 roku schronisko doszczętnie spłonęło . Postanowiono je odbudować i jeszcze tego samego roku zaczęto budowę nowego opierając się na zdobytych doświadczeniach.
Przez lata schronisko rozbudowywano i modernizowano.
Po II wojnie światowej kilkakrotnie było okradzione i zdewastowane.
Powoli popadało w ruinę i groziło zawaleniem .W 1963 roku schronisko rozebrano a teren zrównano z ziemią.

Przez lata teren był „bezpański”. Każdy kto tu przychodził robił (niszczył ) to co chciał. Powiększała się ilość śmieci po pseudoturystach.
W 1996 roku został ogłoszony przetarg na kupno tego terenu. W przetargu wygrała rodzina Gołbów ze Szklarskiej Poręby.
Od tego roku nastały czasy ciężkiej i żmudnej pracy.
Uporządkowano teren ,wybudowano budynek gospodarczy, poprawiono drogę dojazdową i rozpoczęto budowę nowego schroniska.

 

http://www.wysokikamien.com.pl/wp-content/uploads/2016/02/02-1.jpg

http://www.wysokikamien.com.pl/wp-content/uploads/2016/02/03.jpg

2017-12-29 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Schroniska

Schronisko Chatka Robaczka

przez Redakcja 2017-12-29
Napisane przez Redakcja

 Schronisko Turystyczne „Chatka Robaczka” Szklarska Poręba

Schronisko „Chatka Robaczka” położone było w zachodniej części Sudetów. Terytorialnie należy do Szklarskiej Poręby Górnej a usytuowane jest w dzielnicy Biała Dolina na Jagodowym Wzgórzu na wysokości 800m n.p.m. u podnóża Wysokiego Kamienia.
 

Jak wyjaśniał Pan Andrzej, w wieku 65 lat zdrowie już nie to, by nadal prowadzić schronisko. Sprzedał je mieszkańcowi Żagania, którego plany wobec Chatki Robaczka nie są znane. Jeżeli coś się w tym temacie zmieni, będziemy o tym informować. Andrzej Kohyt spędził w Chatce Robaczka 26 lat. 

Schronisko Turystyczne „Chatka Robaczka”

szlak turystyczny niebieski Szklarska Poręba – Biała Dolina – Zwalisko – Rozdroże pod Izerskim Garbem – Rozdroże pod Cichą Równią – Hala Izerska (Chatka Górzystów) – Polana Izerska – Świeradów-Zdrój

2017-12-29 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Schroniska

Schronisko Turystyczne Orle

przez Redakcja 2017-12-29
Napisane przez Redakcja

 Schronisko Turystyczne „Orle”

Orle – stacja turystyczna (schronisko turystyczne) w Górach Izerskich, pozostałość po powstałej przy hucie szkła osadzie (kolonii) Carlsthal. Obecnie w granicach Szklarskiej Poręby. Położona jest u stóp góry Granicznik (870 m n.p.m.) nad dopływem rzeki Izery – strumieniem Kamionek, około 4 km na zachód od Przełęczy Szklarskiej w Jakuszycach.

Ceny noclegów z własnymi śpiworami; łazienki zbiorcze.

2 pokoje 7-osobowe   –   35 zł/1 osoby/1 nocleg
1 pokój 6-osobowy   –   35 zł/1 osoby/1 nocleg
2 pokoje 5-osobowe   –   35 zł/1 osoby/1 nocleg
1 pokój 4-osobowy   –   35 zł/1 osoby/1 nocleg
Dopłata za pościel   –   +10 zł jednorazowo

Ceny noclegów z własnymi śpiworami; pokoje z własnymi łazienkami

1 pokój 4 osobowy   –   40 zł/1 osoby/1 nocleg
1 pokój 5 osobowy   –   40 zł/1 osoby/1 nocleg
Dopłata za pościel   –   +10 zł jednorazowo

Pole namiotowe   –   10 zł/1 osoby/ 1 nocleg

W przypadku braku miejsc w pokojach awaryjnie uruchamiamy sale zbiorowe – 1 sala 10-osobowa i 1 sala 12-osobowa.
Noclegi z własnymi śpiworami   –   22 zł/1 osoba/1 nocleg
Dopłata za pościel   –   +10 zł jednorazowo

https://scontent-frx5-1.xx.fbcdn.net/v/t31.0-8/1063793_611930645561169_1837282359_o.jpg?oh=99e1c62a993a70e1adac892c0962122c&oe=5AF495C7

 

Stacja Turystyczna „Orle”
Orle skr. poczt. 140
58-580 Szklarska Poręba
telefon  +420 607 920 541
http://www.orleturystyczne.pl/

szlak turystyczny czerwony – z Jakuszyc (1 h w obie strony) do Chatki Górzystów (50 min w obie strony)
szlak turystyczny żółty – z Polany Jakuszyckiej do Rozdroża pod Działem Izerskim i dalej szlak turystyczny zielony (ok. 1,5 h w obie strony)
szlak turystyczny zielony – z Jizerki przez Granicznik (ok. 30 min. w obie strony)

2017-12-29 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Schroniska

Schronisko Chatka Gorzystow

przez Redakcja 2017-12-29
Napisane przez Redakcja
Góry Izerskie Chatka Górzystów 1

Schronisko Turystyczne „Chatka Górzystów” Hala Izerska

  Schronisko Turystyczne „Chatka Górzystów” położone jest na Hali Izerskiej w Górach Izerskich niedaleko Świeradowa-Zdrój i jest jest nieocenioną oazą na świerkowym pustkowiu
Na hali tej istniała kiedyś wieś Groß-Iser, a budynek schroniska i stojąca obok niego drewutnia są jej jedyną pozostałością, mieściła się w nim szkoła. Osada została całkowicie zniszczona w latach powojennych.

Budynek schroniska powstał około 1938, jako druga szkoła w tej miejscowości. Posiadał główną klasę z pokojem na bibliotekę, pomieszczenie dla prac ręcznych dla chłopców i kuchnię dla dziewcząt. Na piętrze mieszkał nauczyciel wraz z rodziną a w dzisiejszej jadalni mieściła się stajnia. Obok szkoły stała też dzwonnica.
W 1945 szkoła posiadała kompletną instalację wodociągową i kanalizacyjną oraz oświetlenie we wszystkich pokojach. Po wojnie szkołę zdewastowano i ogołocono z większości sprzętów i wielu elementów konstrukcyjnych. Budynek szkoły na schronisko zaadaptowali studenci z Zielonej Góry w połowie lat 80. XX wieku.

Jak reklamują Chatkę sami gospodarze: nie ma tutaj wygód i z pewnością nie spodoba się to miejsce osobom lubiącym luksusy. Prąd pojawia się od wielkiego święta lub wcale (co dużo osób traktuje jako plus), jako oświetlenie służą świeczki lub latarki, a w piecach trzeba palić samemu. Ceny noclegów są niskie, a atmosfera jaka tutaj panuje wynagradza wszystkie niewygody.
Jest też kominek i miejsce na ognisko , przy którym można posiedzieć z gitarą i przyjaciółmi których łatwo tu poznamy.
Jest też strumyk do mycia, kuchnia turystyczna jeśli ktoś lubi gotować, no i oczywiście słynne naleśniki do zjedzenia.

Góry Izerskie Chatka Górzystów 1

„Chatka Górzystów”  Wiesława & Sławomir Polańscy
Hala Izerska 1,    59-850 Świeradów Zdrój Skr. poczt. 31,
tel. (+48)75 75 325 33 kom. (+48) 607 426 998
[email protected]
 − czerwony, prowadzący z Chatki Górzystów do Jakuszyc przez Schronisko Turystyczne „Orle”
 − niebieski ze Świeradowa-Zdroju i dalej do Szklarskiej Poręby
  − żółty z Przełęczy Łącznik i dalej do Rozdroża Izerskiego
Trasy rowerowe:
Nr 9 − Trasa Towarzystwa Izerskiego (Konna Ścieżka)
Nr 10 − Trasa Interferii
Nr 13 − Izerska Pętla

 

Góry Izerskie Chatka Górzystów 2

 

Góry Izerskie Chatka Górzystów 3

 

Góry Izerskie Chatka Górzystów 4

 

Góry Izerskie Chatka Górzystów 5

 

 

2017-12-29 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Schroniska

Schronisko na Przełęczy Okraj

przez Redakcja 2017-12-29
Napisane przez Redakcja
Schronisko PTTK na Przełęczy Okraj 2

 Schronisko PTTK na Przełęczy Okraj

Schronisko na Przełęczy Okraj leży na wysokości 1046 m n.p.m. pomiędzy Karkonoszami a Lasockim Grzbietem . Obok schroniska znajduje się drogowe przejście graniczne do Czech. Możliwość dojazdu samochodem i parkowania. Przy schronisku węzeł znakowanych szlaków turystycznych. Czerwony oraz niebieski szlak turystyczny prowadzi na Śnieżkę.
Schronisko mieści się w drewnianym budynku wybudowanym w 1975 roku, składającym się z dwóch obiektów: domku z recepcją i bacówki właściwej, która przeznaczona jest na miejsca noclegowe.
35 miejsc noclegowych w drewnianych górskich domkach.

-2 pokoje dwuosobowe
-2 pokoje trzyosobowe
-1 pokój czteroosobowy
-3 pokoje pięcioosobowe
-1 pokój sześcioosobowy

 

 Schronisko PTTK na Przełęczy Okraj 2

 

ul. Przełęcz Okraj 1
58-530 Kowary
tel: 075 76 15 110
http://schroniskookraj.pl/

 

Na przełęcz można wejść niebieskim szlakiem z Kowar (są też szlaki żółty i zielony – 8,5 km) – droga zajmuje ok. 2 godz. 30 min. (w dół ok. 2 godz.) albo Drogą Przyjaźni (czerwony szlak) z Równi pod Śnieżką – 10 km, 2 godz. 30 min. Przez Przełęcz Okraj przechodzą następujące szlaki:

czerwony – Droga Przyjaźni Polsko-Czeskiej do Szklarskiej Poręby od strony zachodniej i na Łysocinę
niebieski – na Śnieżkę przez Czoło od strony zachodniej i do Lubawki przez Pańską Górę
zielony – do Karpacza przez Wilczą Porębę na północny zachód i do Lubawki na północny wschód
żółty i niebieski – do Trzcińska przez Przełęcz Kowarską i schronisko Czartak
czerwony i niebieski – do Trutnova (czeski)
żółty – do Spalonego Młyna (na południe) oraz do Svorovej Hory (na zachód)

 

 Schronisko PTTK na Przełęczy Okraj 1

 

 

Schroniska górskie w Polsce – wykaz alfabetyczny

 

SCHRONISKA GÓRSKIE W POLSCE wykaz

 

 

2017-12-29 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Schroniska

Schronisko Srebrny Potok

przez Redakcja 2017-12-29
Napisane przez Redakcja

 Schronisko PTTK „Srebrny Potok” w Dolinie Srebrnika

W dolinie Srebrnika 2 km od przystanku PKS znajduje się
Schronisko „ Srebrny Potok” w Jarkowicach. Wieś położona jest na wysokości 650 m n.p.m. w górach KARKONOSZE w Kotlinie Kamiennogórskiej u zbiegu Złotnej i Srebrnika na obrzeżu Grzbietu LASOCKIEGO.

Obiekt posiada 50 miejsc noclegowych, dobrą domową kuchnię, oczywiście zimną i ciepłą wodę. Węzły sanitarne znajdują się na korytarzach. W sąsiedztwie wyciąg narciarski o długości 300 m. Właścicielem jest nadal Oddział PTTK przy Instytutach PAN, Wrocław.

Dzięki pobliskim szlakom istnieje wiele możliwości organizacji wędrówek, a mianowicie zn. czerwonymi – pod Kopinę i na Rozdroże Kowarskie, żółtymi – na Rozdroże pod Łysociną, niebieskimi – do Paczyna nad Jasnym Dołem i na Przeł. Kowarską, pod Łysociną na Okraj i do Lubawki przez Szczepanowski Grzbiet, zielonym (dojście żółtym ze schroniska na Rozdroże pod Łysociną) – wzdłuż Lasockiego Grzbietu do Przeł. Lubawskiej.

Od 01.05.2014 nowy właściciel.

Zdjęcie użytkownika Schronisko Srebrny Potok.

Jarkowice 136
58-420, Lubawka
tel.:  883715719
http://www.srebrny-potok.net/

Położenie względem Wrocławia -110 km, Karpacza-15 km, Szklarskiej Poręby- 35 km, Jeleniej Góry -40 km, Wałbrzycha – 32 km, Pragi – 120 km oraz przejścia granicznego z Republikom Czeską w Lubawce -12 km,

2017-12-29 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • 1
  • …
  • 196
  • 197
  • 198
  • 199
  • 200
  • …
  • 299

Archiwa

  • marzec 2026
  • luty 2026
  • styczeń 2026
  • grudzień 2025
  • listopad 2025
  • październik 2025
  • wrzesień 2025
  • sierpień 2025
  • lipiec 2025
  • czerwiec 2025
  • maj 2025
  • kwiecień 2025
  • marzec 2025
  • luty 2025
  • styczeń 2025
  • grudzień 2024
  • listopad 2024
  • październik 2024
  • wrzesień 2024
  • sierpień 2024
  • lipiec 2024
  • czerwiec 2024
  • maj 2024
  • kwiecień 2024
  • marzec 2024
  • luty 2024
  • styczeń 2024
  • grudzień 2023
  • listopad 2023
  • październik 2023
  • wrzesień 2023
  • sierpień 2023
  • lipiec 2023
  • czerwiec 2023
  • maj 2023
  • kwiecień 2023
  • marzec 2023
  • luty 2023
  • styczeń 2023
  • grudzień 2022
  • listopad 2022
  • październik 2022
  • wrzesień 2022
  • sierpień 2022
  • lipiec 2022
  • czerwiec 2022
  • maj 2022
  • kwiecień 2022
  • marzec 2022
  • luty 2022
  • styczeń 2022
  • grudzień 2021
  • listopad 2021
  • październik 2021
  • wrzesień 2021
  • sierpień 2021
  • lipiec 2021
  • czerwiec 2021
  • maj 2021
  • kwiecień 2021
  • marzec 2021
  • luty 2021
  • styczeń 2021
  • grudzień 2020
  • listopad 2020
  • październik 2020
  • wrzesień 2020
  • sierpień 2020
  • lipiec 2020
  • czerwiec 2020
  • maj 2020
  • kwiecień 2020
  • marzec 2020
  • luty 2020
  • styczeń 2020
  • grudzień 2019
  • listopad 2019
  • październik 2019
  • wrzesień 2019
  • sierpień 2019
  • lipiec 2019
  • czerwiec 2019
  • maj 2019
  • kwiecień 2019
  • marzec 2019
  • luty 2019
  • styczeń 2019
  • grudzień 2018
  • listopad 2018
  • październik 2018
  • wrzesień 2018
  • sierpień 2018
  • lipiec 2018
  • czerwiec 2018
  • maj 2018
  • kwiecień 2018
  • marzec 2018
  • luty 2018
  • styczeń 2018
  • grudzień 2017
  • listopad 2017
  • październik 2017
  • wrzesień 2017
  • sierpień 2017
  • lipiec 2017
  • czerwiec 2017
  • maj 2017
  • kwiecień 2017
  • marzec 2017
  • luty 2017
  • styczeń 2017
  • grudzień 2016
  • listopad 2016
  • październik 2016
  • wrzesień 2016
  • sierpień 2016
  • lipiec 2016
  • czerwiec 2016
  • maj 2016
  • kwiecień 2016
  • marzec 2016
  • luty 2016
  • styczeń 2016
  • grudzień 2015
  • listopad 2015
  • październik 2015
  • wrzesień 2015
  • sierpień 2015
  • lipiec 2015
  • czerwiec 2015
  • maj 2015
  • kwiecień 2015
  • marzec 2015
  • luty 2015
  • styczeń 2015
  • grudzień 2014
  • listopad 2014
  • październik 2014
  • wrzesień 2014
  • sierpień 2014
  • lipiec 2014
  • czerwiec 2014
  • maj 2014
  • kwiecień 2014
  • marzec 2014
  • luty 2014
  • styczeń 2014
  • grudzień 2013
  • listopad 2013
  • październik 2013
  • wrzesień 2013
  • sierpień 2013
  • lipiec 2013
  • czerwiec 2013
  • maj 2013
  • kwiecień 2013
  • marzec 2013
  • luty 2013
  • styczeń 2013
  • grudzień 2012
  • listopad 2012
  • październik 2012
  • wrzesień 2012
  • sierpień 2012
  • lipiec 2012
  • czerwiec 2012
  • maj 2012
  • kwiecień 2012
  • marzec 2012
  • luty 2012
  • styczeń 2012
  • grudzień 2011
  • listopad 2011
  • październik 2011
  • wrzesień 2011
  • sierpień 2011
  • lipiec 2011
  • czerwiec 2011
  • maj 2011
  • kwiecień 2011
  • marzec 2011
  • luty 2011
  • styczeń 2011
  • grudzień 2010
  • listopad 2010
  • październik 2010
  • wrzesień 2010
  • sierpień 2010
  • lipiec 2010
  • czerwiec 2010
  • maj 2010
  • kwiecień 2010
  • marzec 2010
  • luty 2010
  • styczeń 2010
  • grudzień 2009
  • listopad 2009
  • październik 2009
  • wrzesień 2009
  • sierpień 2009
  • lipiec 2009
  • czerwiec 2009
  • maj 2009
  • kwiecień 2009
  • styczeń 2009
  • listopad 2008
  • październik 2008

Kategorie

  • Administracyjna
  • Afryka
  • Akcje eko
  • Aktualności
  • Aktualności inne
  • Albania
  • Aleja Podróżników
  • Ameryka Północna
  • Ameryka Południowa
  • Ameryka Środkowa i Karaiby
  • Artykuły testowe
  • Australia i Oceania
  • Austria
  • Azja
  • Bez kategorii
  • Biegi
  • BUŁGARIA
  • Chorwacja
  • Ciekawostki
  • Cykliczne Spotkania Podróżników
  • CZARNOGÓRA
  • Czechy
  • Czyste Góry Czyste Szlaki
  • Czyste Tatry
  • Czyste Tatry
  • Dania
  • Dolny Śląsk
  • Europa
  • Festiwale
  • Filmy
  • Francja
  • Góry
  • HISZPANIA
  • HOLANDIA
  • Konkurs Fotograficzny
  • Konkursy
  • Konkursy inne
  • Korona
  • Kościoły i obiekty sakralne
  • KOSOWO
  • Książka
  • Kuchnia
  • Kuchnie świata
  • Kujawsko-pomorskie
  • LITWA
  • Łódzkie
  • Lotniska i powietrze
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • LUKSEMBURG
  • MACEDONIA
  • Małopolskie
  • Malta
  • Materiał zewnętrzny
  • Miasta
  • Miejsca wyjątkowe
  • Muzea
  • Najciekawsze szlaki piesze i rowerowe w Europie
  • Newsy
  • NIEMCY
  • NORWEGIA
  • Opolskie
  • Parowozownie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Podziemia
  • Podziemia
  • Podziemia turystyczne w Europie Underground in Europe
  • Polecamy
  • Polska
  • Pomorskie
  • Portugalia
  • PRACE KONKURSOWE POLSKA
  • PRACE KONKURSOWE ŚWIAT
  • Projekt 4 Pory Roku
  • Projekt Mali Melomani
  • Projekt Mali Melomani II
  • Recenzje sprzętu
  • Reklama
  • Robocze inne
  • ROSJA
  • Rower
  • Różne media
  • Rumunia
  • Schroniska
  • SERBIA
  • Skanseny w Polsce
  • Śląskie
  • Slowacja
  • Slowenia
  • Spływy kajakowe
  • Spotkania autorskie
  • Spotkania, zloty, imprezy podróżników
  • Sprzęt
  • Świat
  • Świętokrzyskie
  • SZWAJCARIA
  • Tanie loty
  • Tatromaniak
  • Testy sprzętu
  • Twierdze i Forty
  • Ukraina
  • unesco
  • Via Adriatica Trail
  • Warmińsko-mazurskie
  • Warsztaty i plenery fotograficzne
  • WĘGRY
  • WIELKA BRYTANIA
  • Wielkopolskie
  • WŁOCHY
  • Woda
  • Wspomnienia z podróży
  • Wystawy
  • Wywiady
  • Zabytki sakralne
  • Zachodniopomorskie
  • Zamki i pałace
  • Zostań w domu nie odwołuj

Obserwuj nas

Top Selling Multipurpose WP Theme

Ostatnie posty

  • Bezpieczne (prawie) szlaki zimowe w Tatrach- propozycje (prawie) dla każdego

    2026-03-28
  • Via Bulgarica – Bułgarski Szlak Przygody

    2026-03-28
  • Schrony i schroniska górskie w Chorwacji

    2026-03-27
  • Skansen Przemysłu Naftowego Magdalena w Gorlicach

    2026-03-25
  • Skansen Józefa Chełmowskiego w Brusach – artysta z innego świata

    2026-03-24
  • Grota Mechowska – największa osobliwość przyrody na Niżu Europejskim

    2026-03-22

Kanał społecznościowy

Kanał społecznościowy

Wybór redaktorów

zamek Drakuli w Poenari

2016-01-25

Rezerwat Groapa Ruginoasa, Góry Bihor w Rumunii

2022-08-06

Zamek – Twierdza Rupea w Rumunii

2022-08-09

Rezerwat Cheile Turzii – wąwóz Turda

2024-01-23

Zamek Drakuli w Hunedoarze w Rumunii

2024-03-03

Klub Podróżników Śródziemie

Ogólnopolski portal podróżniczy poświęcony odkrywaniu Polski i świata. Od znanych miast i zabytków, przez górskie szlaki i podziemia, po miejsca nieoczywiste i zapomniane.

Rzetelne relacje, autorskie przewodniki oraz praktyczne wskazówki dla turystów, pasjonatów historii i miłośników aktywnego podróżowania.

Odkrywaj świat z nami – świadomie, krok po kroku i z pasją.

Ciekawe w województwach

    • Dolnośląskie
    • Kujawsko-pomorskie
    • Lubelskie
    • Lubuskie
    • Łódzkie
    • Małopolskie
    • Mazowieckie
    • Opolskie
    • Podkarpackie
    • Podlaskie
    • Pomorskie
    • Śląskie
    • Świętokrzyskie
    • Warmińsko-mazurskie
    • Wielkopolskie
    • Zachodniopomorskie
dhosting

Polecane

Bezpieczne (prawie) szlaki zimowe w Tatrach- propozycje (prawie) dla każdego
Via Bulgarica – Bułgarski Szlak Przygody
Schrony i schroniska górskie w Chorwacji
Skansen Przemysłu Naftowego Magdalena w Gorlicach

Ostatnio dodane

Bezpieczne (prawie) szlaki zimowe w Tatrach- propozycje (prawie) dla każdego
Via Bulgarica – Bułgarski Szlak Przygody
Schrony i schroniska górskie w Chorwacji
Skansen Przemysłu Naftowego Magdalena w Gorlicach
Facebook Twitter Youtube Linkedin Envelope Rss

klubpodroznikow.com – Copyright & Copy 2025/26

Created by Konfig.Info

  • Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Forum
  • Relacje
    • Europa
    • Polska
    • Świat
  • Sprzęt
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Książka
  • Kontakt
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Home
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat

Wybór redaktorów

  • Sighișoara miasto w środkowej Rumunii w Siedmiogrodzie

    2026-02-02
  • Góry solne w Rumunii – Muntele de sare

    2026-02-01
  • Droga Transfogaraska w Rumunii

    2025-09-17
  • Wulkany błotne w Rumunii, wyjątkowy rezerwat przyrody

    2024-08-20
  • Jaskinia Meziad, Peşteră

    2024-08-20
  • Kopalnia soli Salina Turda w Rumunii

    2024-08-17
@2021 - All Right Reserved. Designed and Developed by PenciDesign
Ta strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia prawidłowego działania serwisu oraz analiz ruchu. Zobacz politykę prywatności .