- Ten temat ma 11 odpowiedzi, 2 głosy, a ostatnio został zaktualizowany 15 lat, 11 miesięcy temu przez
Anonimowy.
-
AutorWpisy
-
2010-03-19 o 12:12 #124050
RedakcjaModeratorTVP pokazała materiał o przedmiotach pochodzących z przemytu jakie trafiają w ręce celników. Na lotnisku Okęcie zebrało się tego całkiem sporo i zalegają w magazynie. Jest noga słonia, futra z geparda, tygrysa, jest skóra z krokodyla i wiele innych tego typu „pamiątek” a lotnisk i przejść granicznych w kraju jest wiele. Czy Waszym zdaniem wszystko powinno być niszczone czy może powinno trafiać w jakieś konkretne miejsce ? Skoro (niestety) już jakieś zwierzę zostało zabite, to czy nie lepiej jeżeli te przedmioty trafią np. do utworzonego przez Panią Elżbietę Dzikowską Muzeum Podróżników w Toruniu ?
Co o losie tych przedmiotów sądzicie ?….
2010-03-19 o 14:01 #124051Anonimowy
GośćA to ciekawe. Nigdy się nie zastanawiałam co się dzieje z tymi wszystkimi przedmiotami z przemytu zebranymi na lotniskach. Wydaje mi się że opcja muzeum to dobry pomysł, tylko czy akurat w Muzeum Podróżników powinny być wystawione rzeczy z przemytu – nie wiem. Może jakaś osobna ekspozycja pod hasłem „ukradzione – przywiezione” :laugh:
2010-03-22 o 14:05 #124063Anonimowy
GośćMoże by taka edukacyja ekspozycja – przedmioty zabrane przemytnikowi wraz z wypachanym przemytnikiem obok?
2010-03-22 o 15:10 #124065Anonimowy
GośćDobre! Myślę że ten wypchany przemytnik to byłaby największa atrakcja! A swoją drogą moje hasło można trochę zmienić: „”ukradzione – przemycone” :laugh:
2010-03-22 o 16:15 #124070Anonimowy
GośćMyślę, że proceder wypychania sprawców byłby bardzo dobrze przyjęty społecznie. Wyobraźmy sobie np Rywina wypchanego, z transparentem „Kochaj prasę! Lub czasopisma!” albo Ratusz w Kazimierzu Dolnym ozdobiony wypchanym agentem Tomkiem. 😉
2010-03-23 o 18:42 #124071Anonimowy
GośćAle tu chodziło o wypychanie….przemytników :laugh:
Wystawienie ich na publiczny ogląd jest pomysłem dobrym, jednak nieco zbyt ryzykownym z punktu widzenia…Ratusza w Kazmierzu – szkoda go!2010-03-27 o 00:27 #124100Anonimowy
GośćPalić. Obawiam się, że mogliby się znaleźć chętni, którzy zabiliby, przemycali, dali się złapać i byli dumni z tego, że ich łup jest w muzeum. Ludzka wyobraźnia nie zna granic. Albo moja … ale jest to możliwe, dlatego palić.
2010-03-27 o 02:16 #124105Anonimowy
GośćNo ale co palić? kość słoniową? przecież trochę szkoda…co prawda słoniowi biednemu to już nie pomoże ale może być ciekawą atrakcją muzealną… :laugh:
2010-03-27 o 06:03 #124110Anonimowy
GośćCzy szkoda…Ja to tak czuję – jakby w muzeum zrobić gablote z odpadami medycznymi, czyli z nerkami, płucami, rękami, nogami i płodami. W zasadzie nic się nie marnuje i jest atrakcja.
Chociaż w Krk jest taka ekspozycja anatomiczna, ale w konkretnym celu.2010-03-27 o 19:10 #124114Anonimowy
GośćNo ale kość słoniowa, to raczej wizualnie nie przypomina nerek czy płuc i nie można tego porównywać. :laugh:
a jak się podpisze taką wystawę że to z przemytu – to co w tym złego? A zaraz obok takie duże tablice co grozi za przemyt i jaka grzywna lub kara więzienia… :laugh:
Może to jest jakiś sposób edukacji w tej materii?2010-03-29 o 04:11 #124137Anonimowy
GośćWizualnie pewnie nie, ale jak się trochę uruchomi wyobraźnię, to taka kość krzyczy…
Jest zbyt, jest przemyt. To jest klucz.
No może jest to jakaś droga do edukacji tych właśnie potencjalnych odbiorców. Obok wypychania przemytników ;).2010-03-29 o 14:54 #124138Anonimowy
GośćDziś na onecie był ciekawy artykuł: Straż graniczna zakwestionowała doniczkę z OBI jako grecki antyk. Malarze-amatorzy muszą mieć certyfikat, że ikony namalowali sami a nie ich „reinkaranacja” z przed wieków.
Wracając do spraw zwierzęcych – celnicy islandzcy są szczególnie zapaleni w tropieniu prób przemytu do Islandii kabanosów i salami. Ciekawe, czy można by je zarejestrować jako obniekty kultu religijnego. Wycieczka na Islandię jako pielgrzymka do Odyna a suszone wędliny jako ofiara (obiata) dla niego.
😉 -
AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.