Spokojnie. Nie wiadomo dlaczego odmówili, może powód był zupełnie banalny. Mogli na przykład być na innym wezwaniu albo może helikopterowi coś dolegało i nie mógłby tam dolecieć czy wylądować. Mogło też być tak, że chcieli lecieć ale procedury nie pozwalały. Rok czy dwa temu była taka sytuacja niedaleko mojego miejsca zamieszkania, LPR odmówił przewiezienia dziecka do szpitala specjalistycznego, bo takie mieli wtedy procedury, że w tym konkretnym przypadku transport LPR był wykluczony. Jak zrobią coś wbrew procedurom to może świat się nie zawali, ale ryzykują, że NFZ za to nie zapłaci (a jak nie NFZ to kto) a jeśli w czasie akcji wystąpi inne wezwanie zgodne z procedurami to mają wtedy lekko mówiąc duży problem. Takie sytuacje to nie zawsze wina ludzi, poczekajmy aż pojawiają się jakieś wyjaśnienia…