Odpowiedź forum utworzona
-
AutorWpisy
-
RedakcjaModeratorJak się okazało, w akcji wzięło udział więcej osób :laugh:
Na maila klubowego dotarła taka oto wiadomość:W piątek 16 maja jako jedyna grupa spaliśmy w schronisku na Markowych Szczawinach podczas Wiosennego Rajdu naszego Szkolnego Koła Turystycznego nr 12 przy Akademickim LO w Rzeszowie. Rankiem 17 maja jako pierwsi do południa, pomimo kiepskiej pogody (mgła i padający deszcz), weszliśmy na szczyt a w drodze powrotnej, zebraliśmy na szlaku kilka plastikowych butelek, puszek po piwie i innych śmieci, które znieśliśmy do koszy przygotowanych w schronisku.
Szkolne Koło Turystyczne nr 12 w
Akademickim Liceum Ogólnokształcącym
ul. Rudnickiego 2, 35-225 Rzeszów
Marcin Sondej – Przewodnik Beskidzki, nauczyciel w ALO
.Attachments:
RedakcjaModeratorKangchenjunga North Face Expedition 2014
Denis Urubko zdobył szczyt o godz. 9:40 !Adam Bielecki biorący udział w wyprawie, jeszcze dzień wcześniej pisał tak:
NASZ ATAK NA SZCZYT KANCZENDZONGI NIE POWIÓDŁ SIĘ!
Pomimo pełnych 25 godzin akcji Alex, Dima i ja nie zmogliśmy zdobyć Góry. Denis i Artiom wycofali się do C4 jeszcze na trawersie, uznając teren za zbyt niebezpieczny.
Długi trawers, w kopule szczytowej konieczność ubezpieczania się na „sztywno” przez kilka wyciągów oraz bardzo „czujny” teren skutecznie spowalniały tempo marszu naszej trójki. Poza tym szliśmy na „ciężko”, mając zamiar schodzić na południową stronę.
Ech,trzeba było iść na lekko!
Brakowało nam do szczytu ok.150m, ale ze względu na późną porę, zdecydowaliśmy się o 16:30 na odwrót do C4.
Jutro prawdopodobnie, zaczniemy zejście do bazy.Denis po zdobyciu szczytu i po zejściu do C4 nie zastał tam nikogo, czyli można przypuszczać że Adam z pozostałymi chłopakami zeszli już do Bazy. Z wpisu na profilu Alexa Txikona można wnioskować że razem byli w C4 ale o zdobyciu szczytu nic nie wspomina. Czyżby Denis Urubko jako jedyny z piątki wspinaczy zdobył szczyt ?
Strona Denisa Urubko:
http://urubko.blogspot.com/profil Alexa Txikon
https://www.facebook.com/alex.txikon.5?fref=tszdjecie z profilu Adama Bieleckiego
Attachments:
RedakcjaModeratorNo i posprzątane :laugh:
Pogoda się udała i była wręcz idealna. Śmieci niestety jak zwykle nie zawiodły… ponad 15 worków zebrane na szlaku:
Niebieski z Krowiarek do Markowych Szczawin, czerwony z Krowiarek przez szczyt Babiej Góry, czarny do Markowych i co nas zaskoczyło, najwięcej nazbieraliśmy podchodząc żółtym szlakiem tj. Percią Akademicką. Tylko na tym jednym krótkim szlaku zebraliśmy 6 worków puszek aluminiowych i plastikowych butelek.
Pojawiliśmy się w Schronisku na Markowych Szczawinach by dopełnić stojak z workami dla innych turystów chcących przy okazji sprzątać szlaki.
Niestety, to schronisko od dzisiaj ma u nas minus i to bardzo konkretny. Wokoło schroniska cała masa drobnych śmieci które mocno kontrastują kolorami. Grupka „naszych” zapełniła worek sprzątając OTOCZENIE schroniska ale chcąc zostawić ten pełen worek w schronisku, zostali potraktowani jak złoczyńcy a na drzwiach schroniska pojawiła się kartka z ostrzeżeniem dla innych potencjalnych następców z workiem śmieci zebranych na szlaku.
Takie podejście skutecznie nas zniechęciło do tego i tak już pozbawionego klimatu schroniska.
Jakże różni są osoby prowadzące schroniska….
Przed dwoma laty w ramach tej samej akcji, „podrzuciliśmy” na Halę Krupową 28 worów śmieci zebranych od Przełęczy Krowiarki aż do okolic schroniska i co ? i gospodarze nawet zachęcali nas byśmy tego nie znosili bo oni to wywiozą sami ! można ? można, tylko trzeba chcieć. W końcu zadbaliśmy o szlaki prowadzące do danego schroniska.
no ale cóż… my dalej robimy swoje a pewne miejsca będziemy omijać z daleka.
Wracając do samego sprzątania. Do naszej 10 osobowej grupy śląsko-krakowskiej, na szczycie dołączyła ósemka z Warszawy, którą pozdrawiamy :laugh:
Zebrane śmieci dotaszczyliśmy do kontenerów na Krowiarkach a miły dzień kontynuowaliśmy w karczmie w Zawoi. Czekając na zdjęcia ze szczytu z aparatu Karoliny i Rafiego, poniżej nasza czwórka krakowska:
po 5 zeta i pieczątki na kartki przed startem na niebieski szlakWięcej zdjęć z „widoczkami” https://plus.google.com/u/0/photos/106290399407265598930/albums/6014864419794829009
Kraków przywitał nas ogromną tęczą
Attachments:
RedakcjaModeratorWitaj Lauro i cieszymy się że dołączyłaś do nas :laugh: Czuj się jak u siebie.
RedakcjaModeratorJa, Paweł i Rafee zabieramy Krzyśka z dworca o 6.25 i startujemy. Na miejscu się okaże czy będziemy podziwiać widoczki w drodze na szczyt, czy będziemy pić pyszną kawę np w Zawoi.
Deszcz ma także swój nostalgiczny klimat. Poza tym nie ma złej pogody tylko ubiór jest nieodpowiednio dobrany :laugh:
Bez względu na warunki atmosferyczne jedziemy, a na miejscu podejmiemy decyzję co do wędrówki.
Pawła nr jest w poście wcześniej a do mnie 506 918 166
RedakcjaModeratorO Murmańsku
Kiedyś pewien profesor w Instytucie Etnologii na Uniwersytecie Warszawskim wspomniał o istnieniu nieoficjalnej listy „The best shit cities in the world”. Na pierwszych miejscach uplasowały się miasta typu Władywostok, Norylsk, Krasnojarsk, etc. Był chyba wśród nich także Murmańsk. Ale czy zasłużenie?
Murmańsk miał być naszymi wrotami do Karelii, najwyżej na północ wysuniętym punktem naszej wyprawy. Już w pociągu wiele się dowiedzieliśmy zarówno o tym mieście jak i całej Karelii od naszej współpasażerki, która 10 lat działała w organizacjach ekologicznych i wiele mogła nam poopowiadać o tym specyficznym regionie, o którym w końcu wiemy bardzo niewiele. Dzięki tym rozmowom i zerowym problemom w znalezieniu darmowego noclegu, nasze nastawienie było bardziej niż pozytywne nawet mimo śniegu za oknem i jezior skutych lodem.
Jeśli Petersburg słynie z białych nocy to Murmańsk jest ich praźródłem i esencją. Dni polarne już powoli się zaczynają i tak dzień trwa właściwie 24 godziny (co empirycznie sprawdziliśmyJ).
Choć wydaje się, że oprócz blokowisk niczego więcej tu nie ma, spędziliśmy dwa dni na dość intensywnym zwiedzaniu. Nad miastem góruje Aljosza-pomnik pamięci żołnierzy poległych w wojnie ojczyźnianej. Poniżej znajduje się jezioro (Semanovkye ozero), na które mieliśmy widok z naszych okien. Jezioro jeszcze skute lodem, ale widać już przygotowania do lata. Właśnie do lata, nie do wiosny, bo jak nam jedna mieszkanka regionu powiedziała, na północy są tylko dwie pory roku: zima, która trwa dziesięć miesięcy i dwumiesięczne lato.
Udało nam się również załapać na wycieczkę do wnętrza atomowego lodołamacza Lenin. Powiew blichtru sowieckiej świetności jest tu ciągle żywy. Poza Leninem w porcie jest jeszcze całe mnóstwo dźwigów, ogromna stocznia, zakład przetwórstwa rybnego, fabryka niklu i jeszcze jeden atomowy lodołamacz, ciągle w użyciu (pozostałe siedem olbrzymów pracuje gdzieś hen na wodach Północy). Plenery jak z rosyjskich filmów Ładunek 200 lub Stalker. Kto nie widział, polecam! Idealny plener na mroczny kryminał w industrialnym klimacie.
Kładką na tyłach dworca wracamy do centralnej części miasta, tej z McDonaldem i centrami handlowymi i idziemy na spacer prospektem Lenina, którego pomnik ciągle stoi. Miasto jest lekko wymarłe, ale w końcu mamy niedzielne popołudnie. Orientacja w mieście jest bardzo prosta ze względu na pagórkowate ukształtowanie terenu. Wystarczy więc tylko obrać azymut i podążać w tym kierunku. Jakieś 1,5 kilometra od dworca jest latarnia morska i pomnik ku pamięci marynarzy, którzy stracili życie w czasie pokoju, w tym załogi okrętu podwodnego Kursk. Obok malutka cerkiew, a wokoło bloki, bloki, bloki…
Trzeba przyznać, że blokowisk jest tu sporo, a właściwie oprócz nich i przemysłowych zabudowań portowych, nie ma niczego innego. Nieliczne cerkwie, zamknięte w czasach ZSRR, działają od niecałych 20 lat, a samo miasto nie ma ich nawet stu. W końcu Murmańsk, jak zresztą wiele innych rosyjskich miast, powstał jako sypialnia dla pracowników zakładów niklu. Ale choć jest ono tak młode, to wszystko wygląda jakby się już sypało i chyliło ku upadkowi. Zresztą młodzi mieszkańcy miasta żartując, że Murmańsk jest pełen plaż, mówią o wszechobecnych zwałach piachu, które są wszędzie tam, gdzie nie ma szosy.
Drugi dzień w Murmańsku zaczęliśmy od przechadzki do już mocno nieturystycznej (o ile jest tu w ogóle jakaś część turystyczna!) części w poszukiwaniu resztek polskiego cmentarza. Po marszu skrajem szosy wśród rzędów blaszanych garaży i kłębów spalin, dostrzegliśmy w krzakach coś, co przypomniało groby. Zaniedbane do granic możliwości. Gdzieniegdzie tylko widać goździki, zaniesione niedawno, na 9 maja. Garstka grobów polskich żołnierzy była w zaskakująco dobrym stanie i na każdym z nich leżał choć jeden goździk, czasem cukierek, czasem kopiejka. Żadnego nazwiska.
Nieopodal złapaliśmy marszrutkę do monastyru na skraju miasta, który obecnie jest gruntownie remontowany. W środku od razu zagadał do nas pop i wyczerpująco opowiedział o ikonach i historii cerkwii. Inną atrakcją były jeszcze 3 wielkie koty z puszystymi kitami na wejściu.
Całkiem przypadkowo zwiedziliśmy nawet westybul najlepszego hotelu w Murmańsku celem wydrukowania jednego dokumentu. Choć wyglądamy nieszczególnie, magia języka angielskiego zadziałała i załatwiliśmy wszystko bezproblemowo i bezpłatnie, choć szaleństwem byłoby podejrzewać, że należymy do grona hotelowych gości.
Nasz gospodarz uraczył nas na pożegnanie porządnym talerzem pożywnej charczo i ostatni raz ruszyliśmy trolejbusem na dworzec.
Good Bye Lenin!
[dnb]Radio węzeł! Ciekawostka, którą odkrywam po raz pierwszy, chociaż to nie pierwsza przygoda z plackartą. Od wejścia do wagonu towarzyszy nam muzyczka. Narodnyje pieśni i ballady mieszają się ze współczesnym popem i rosyjskim disco. Co jakiś czas muzyczkę zakłóca jednak poważny komunikat z serdecznymi poradami od naczelnika pociągu:
1. Pilnuj dzieci, aby nie znalazły się w niebezpieczeństwie.
2. Nie przyjmuj od obcych żadnych paczek ani kopert, bo mogą ukrywać materiały wybuchowe lub szkodliwe dla zdrowia i życia substancje.
3. W czasie jazdy pociągiem nie zaleca się brania udziału w grach hazardowych.
4. W razie pożaru należy postępować według instrukcji.
5. Kradzieże należy niezwłocznie zgłaszać kierownikowi wagonu i naczelnikowi pociągu.
6. O wszelkich nadużyciach należy informować kierownika wagonu.
7. Odpowiednio wcześniejszy zakup biletu to możliwość zaoszczędzenia pieniędzy.
8. Prowadnik zawsze służy pomocą i radą.
Bezpieczeństwo i rozsądek w podróży to podstawa:)I jeszcze załącznik muzyczno-wizualny – wart obejrzenia! Miłej zabawy 😀
http://www.youtube.com/watch?v=WHGDwZULbRs
Autor: Dorota i Bartek , blog: agrafka i sznurek, czyli (etno)wyprawa drogą lądową i morską
RedakcjaModeratorNiestety ze śmieciami jest ciągle ten sam problem. Szlaki przebiegają przez tereny prywatne, przez Lasy Państwowe, przez Parki narodowe i w zasadzie wszyscy umywają ręce. Dla nich wszystkich, szlaki turystyczne są złem koniecznym. Schroniska są dzierżawione i mimo że stoją na terenie parku, to za wywóz śmieci (nawet tych zebranych na szlakach) muszą płacić gospodarze schronisk. Zostawiając w schronisku, robimy im kłopot. Jeżeli zostawimy przy wejściu na teren parku, to nie wiadomo kiedy ktoś z „parkowców” będzie je zbierał, a do tego czasu zwierzyna rozwali śmieci po okolicy. Mamy nadzieję że o tej porze roku będzie ich na tyle mało że doniesiemy do najbliższych koszy, a jak będzie ich więcej to dostarczymy do kontenera na Krowiarkach. Pamiętajcie jednak, że sprzątamy niejako przy okazji a głównym założeniem jest edukacja i pokazanie że problem śmieci na szlakach ciągle istnieje.
RedakcjaModeratorCalinka, czytaj proszę co wyżej piszemy do Ciebie , plisssss…..
🙁
RedakcjaModeratorJak to na „Błękitnej Planecie”, dzięki wodzie żyjemy i w większości z wody się składamy :laugh:
Jedyna drobna zmiana jest taka, że nie przeczekamy na szczycie na wschód słońca z powodu śniegu.
Powyżej 1500m npm jest od 15 do miejscami 40 cm świeżego śniegu.
Osoby jadące w sobotę, proponujemy noclegi w schronisku na Hali Krupowej oraz w Markowych Szczawinach. Osoby nie planujące noclegu w górach, proponujemy ruszyć wcześnie w niedzielny poranek. (my ruszamy z Krakowa o 6.00)
Spotykamy się na Babiej Górze (w większości) w samo południe i myślę że pomiędzy 11.00 a 13.00 będziemy się opalać na szczycie w pięknym słońcu (przyjmuję zakłady :woohoo: )
Schodzimy w zależności upodobań a ewentualnie zebrane śmieci zostawiamy w kontenerze na Przełęczy Krowiarki.
Jeżeli ktoś zdecyduje się jednak na przejście z Krowiarek przez Halę Śmietanową (Cyl) na Halę Krupową, to worki można zostawić przy koszach obok schroniska. Tu gospodarzom zależy na czystości na szlakach i nigdy nie robią problemu z zebranymi śmieciami. Przed dwoma laty wywieźli blisko 30 worków jakie zebraliśmy na okolicznych szlakach.
Z rozmów wynika że samochody będą na Krowiarkach i w Zawoi, więc z podwózką kierowców nie będzie problemów.
Dla idących od strony Markowych Szczawin, zapas worków ma Karolina z Tomkiem 514 044 805 i będą w schronisku od soboty.
.
.Babia Góra widziana z Przełęczy Miedzy Kopami w Tatrach.Attachments:
RedakcjaModerator[b]http://topr.pl/
OSTRZEŻENIE DLA TURYSTÓW [/b]III stopień zagrożenia lawinowegoW związku z zapowiadanymi w najbliższych dniach INTENSYWNYMI OPADAMI DESZCZU, które wyższych partiach TATR (powyżej 1600 m npm) będą przechodzić W INTENSYWNE OPADY ŚNIEGU przewidywany jest wzrost zagrożenia lawinowego, możliwość gwałtownego wzrostu poziomu wody w potokach i stawach tatrzańskich, oraz możliwość lokalnych obsunięć ziemi i skał.
ZDECYDOWANIE ZALECAMY REZYGNACJĘ Z WYJŚĆ W WYŻSZE PARTIE TATR, A W TERENACH NIŻEJ POŁOŻONYCH NALEŻY ZACHOWAĆ SZCZEGÓLNA UWAGĘ PRZY PRZEKRACZANIU POTOKÓW.
na poprawę pogody można liczyć dopiero od przyszłego tygodnia.
.Attachments:
RedakcjaModeratorJeden z ważniejszych serwisów pogodowych prognozuje tak:
.
meteo.pl także podaje koniec deszczuAttachments:
RedakcjaModeratorJeżeli jesteś osobą fizyczną i rezydentem kraju posiadającego umowę o unikaniu podwójnego opodatkowania z USA (Polska posiada taką umowę) i nie masz relacji handlowych z USA, możesz łatwo rozwiązać kwestie podatkowe wypełniając formularz online W8-BEN, co jest bardzo szybką operacją.
Możesz tego dokonać przechodząc do zakładki „Informacje o Podatkach” na twoim koncie i wybranie W8-BEN.
Podaj swoje imię i nazwisko w punkcie 1 Części 1.
Wpisz N/A w punkcie 2 Części 1.
Zaznacz „Osoba fizyczna” w Części 1.
Wpisz swój adres w punkcie 4 Części 1.Pozostałe pola pozostaw nie wypełnione i przejdź na dół strony.
Kliknij na „Podgląd” aby sprawdzić czy nie wystąpiły błędy i jeżeli nie pojawiły się żadne podaj swoje imię i nazwisko na dole strony (takie jak podane w punkcie 1 Części 1).
Kliknij przycisk „wyślij” i GOTOWE.
Dzięki tym krokom będziesz mógł korzystać z obniżonej lub zerowej stawki podatku od sprzedaży w USA.
RedakcjaModeratorBędziemy podpowiadać jakie szlaki wybrać i co nas czeka by przejść dany odcinek. Weekend zaczyna się już w czwartek więc nie musicie czekać do soboty. Na szlaki możecie wyruszyć w piątek dzieląc dłuższe odcinki i nocując np na Turbaczu czy Starych Wierchach.
Korzystamy ze sprawdzonego i czytelnego kalkulatora szlaków.
Na początek dłuższy szlak z Grywałdu przez Lubań i około 6 h wędrówki. Dokładny opis szlaku wraz z profilem wysokości: http://www.szlaki.net.pl/sesja.php?id%5B%5D=240983&id%5B%5D=242855&id%5B%5D=242861&id%5B%5D=242859&skala=1&wyn=1#aKolejna dłuższa trasa wiedzie z Obidowej przez Stare Wierchy. Można podzielić szlak nocując na Turbaczu.
Dokładny opis: http://www.szlaki.net.pl/sesja.php?id%5B%5D=240182&id%5B%5D=240995&id%5B%5D=241035&id%5B%5D=240223&id%5B%5D=240214&id%5B%5D=240191&id%5B%5D=240165&id%5B%5D=240202&skala=1&wyn=1#aKolejna propozycja szlaku dla ambitnych wiedzie z Klikuszowej przez Bukowinę, Turbacz i Kiczorę:
http://www.szlaki.net.pl/sesja.php?id%5B%5D=240972&id%5B%5D=240162&id%5B%5D=241026&id%5B%5D=240214&id%5B%5D=240191&id%5B%5D=240165&id%5B%5D=240202&skala=1&wyn=1#a4 godzinny szlak z Łopusznej:
http://www.szlaki.net.pl/sesja.php?id%5B%5D=240226&id%5B%5D=240225&id%5B%5D=240202&skala=1&wyn=1#aOchotnica – Przełęcz pod Przysłopem – Kiczora
http://www.szlaki.net.pl/sesja.php?id%5B%5D=241011&id%5B%5D=241003&id%5B%5D=240191&id%5B%5D=240165&id%5B%5D=240202&skala=1&wyn=1#aKluszkowce – Lubań – Polana Morgi
http://www.szlaki.net.pl/sesja.php?od_nr_wyb=3045&do_nr_wyb=3035&id%5B%5D=240985&skala=1Attachments:
RedakcjaModeratorRaven, Kapsel i Ann + jeszcze nie wybrali szlaków. We wcześniejszym wątku podawałem szlaki które są już „obsadzone” i „wolne”. Jak Widać po wypowiedziach innych, są miejsca w 3 samochodach z Krakowa i w jednym ze śląska.
Jeszcze przypomnę że w niedzielę będą z nami specjaliści od grzybów, a oni potrafią szukać nie tylko śmieci :laugh:
Na stronie http://www.nagrzyby.pl widać zbiory Johnnego ze Stąporkowa, nie z jesieni ale z 11.05.2014 !Attachments:
RedakcjaModeratorByłem pewien że wykorzystasz sytuację i dołączysz :laugh:
Mapa szlaków do wyboru poniżej a tutaj przebieg na interaktywnej mapie:
http://www.szlaki.net.pl/pierwszy.php?grupa_nr_wyb=2&skala=0.6666667
Zielony i niebieski szlak od Zubrzycy jest jeszcze nie obsadzony, podobnie jak od Przełęczy Jałowieckiej.
Zapewne nie będzie czego zbierać ale nie o samego Króliczka chodzi ale by go gonić … :laugh:
.To co szykujemy dla wszystkich w czerwcu w Gorcach na Przełęczy Knurowskiej wraz z Uniwersytetem Rolniczym to… czapki pospadają wszystkim a media będą się prześcigać by jako pierwsze podać informację :woohoo:
Nadciąga nowy wymiar w walce ze śmieciami i „śmieciami” :laugh:.
Attachments: -
AutorWpisy



