- Ten temat ma 0 odpowiedzi, 1 głos, a ostatnio został zaktualizowany 14 lat, 1 miesiąc temu przez .
Wyświetlanie 1 wpisu (z 1 w sumie)
Wyświetlanie 1 wpisu (z 1 w sumie)
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
W komentarzach pod skokami na onecie pojawił się niezły tekst 🙂
Wraca Stoch po zawodach w Garmisch-Partenkirchen do domu, a tam żona przygotowala przyjęcie na jego cześć. Są wszyscy: Prezes Tajner, Trenerzy Kruczek i Mateja, skoczkowie: Małysz, Hula, Murańka, Miętus, Kot, Zniszczoł, Żyła oraz sąsiedzi-górale. W pewnym momencie skonczyly się Harnasie… Żona mowi do Stocha: „Kamil, skocz po piwo do sklepu”. Stoch na to: „Dla mnie za blisko, niech Miętus skoczy” …Na to Miętus: „Dla mnie za daleko, może niech Żyła skoczy”. A Żyła: „Ja, dlaczego ja? W wojsku jest tak, ze skacze Kot, najmlodszy”. Na to Kot: „Ale najmłodszy jest Murańka, niech on skoczy”. Na to Klimek nieśmiało: ” Ja??? Ja nie jestem pełnoletni, nie sprzedadzą mi piwa, co najwyżej Miętusy” …Trener Kruczek patrzy w stronę Zniszczoła, ale po chwili myśli: „Nie, jeszcze butelki po drodze wytłucze…” Wreszcie odzywa się Prezes Tajner : „Leć, Adam, leeeć..” A Małysz:” Ja??? Ja już dawno nie skaczę… Niech Stefan hula”. Na to trener Mateja: „No nie bądz Żyla, Stefan, nie daj się prosić”…. I Stefan zgodził się:) Zona Stocha mówi: „To weż jeszcze miętusy dla Klimka, wódkę dla Prezesa i sok Fortuna, bo Fortuna do wódki pasuje…” Stefan wraca po kwadransie i mówi: „Fortuna nam nie sprzyja. Halny hula -sklep zniszczoł, ani Harnasiów nie bedzie, ani Miętusów dla Klimka, ani wódki i Fortuny… Zakopane wszystko…
Klub Podróżników Śródziemie
Ogólnopolski portal podróżniczy poświęcony odkrywaniu Polski i świata. Od znanych miast i zabytków, przez górskie szlaki i podziemia, po miejsca nieoczywiste i zapomniane.
Rzetelne relacje, autorskie przewodniki oraz praktyczne wskazówki dla turystów, pasjonatów historii i miłośników aktywnego podróżowania.
Odkrywaj świat z nami – świadomie, krok po kroku i z pasją.