- Ten temat ma 12 odpowiedzi, 3 głosy, a ostatnio został zaktualizowany 12 lat, 7 miesięcy temu przez
Redakcja.
-
AutorWpisy
-
2013-08-12 o 17:58 #136567
Albin MarciniakModeratorDwaj turyści kąpali się w Czarnym Stawie pod Rysami. Jeden przy wychodzeniu wybił sobie bark, obaj zostali ukarani mandatami.
To nie pierwszy raz, gdy turyści kąpali się w Czarnym Stawie.
W piątek dwoje strażników granicznych – mł. chor. Wojciech Gał i mł. chor. Anna Piątek schodzili z Rysów, gdzie kontrolowali znaki graniczne. W czasie zejścia oburzeni turyści informowali ich, że dwóch mężczyzn kąpie się w Czarnym Stawie, co jest w Tatrach zabronione. Gdy strażnicy dotarli na miejsce okazało się, że jeden z turystów, w czasie wychodzenia poślizgnął się i wybił sobie bark.Podjęta została decyzja o przeprowadzeniu akcji ratowniczej i po rannego turystę przyleciał śmigłowiec.
2013-08-12 o 18:39 #136571
RedakcjaModeratorDostanie 500 zł mandatu za niecodzienną kąpiel i lot śmigłowcem nad Tatrami :laugh:
Marne pięć stów a będzie miał co opowiadać przez wiele lat, podobnie jak kibice którzy pomalowali drogę do Morskiego Oka (napisy nadal tam są ) „Wislacy” zapewne zrobili zrzutę na kumpla dobrze reklamującego ich klub …
Zbyt niskie kary i brak „nieuchronności kary” to podstawa.2013-08-12 o 19:20 #136573Anonimowy
Gośćhm… tak czytam jak helikoptery wożą tych gamoni i coraz bardziej popieram słowacką odpłatność za takie akcje. Wiem ze czasem zdarzy sie i „porządnemu” turyście zlecieć, ale takiemu tez raczej nie będzie szkoda 20 zł na ubezpieczenie. Nie mniej jednak moja wiedza w tym temacie jest nikła wiec chętnie posłuchałam Waszego zdania :cheer:
swoja droga chętnie zainwestowała bym 500 zł w taki lot :woohoo:
2013-08-12 o 19:35 #136574
RedakcjaModeratorWystarczyło by gdyby bilety były w kilku wersjach i te „z ubezpieczeniem na lot i akcje TOPR” były droższe o np 5 zł.
Wówczas każdy miał by wybór przy zakupie takiego biletu (tańszy bez i droższy z ubezpieczeniem) same dopłaty z wpisywanym nazwiskiem na bilecie były by do kupienia w kilku miejscach w Zakopanem, przy wejściu na szlaki i w schroniskach. Imię, nazwisko i dzień ważności wpisuje osoba sprzedająca, by nie było możliwości używania biletu wielokrotnie. To by rozwiązało kłopoty finansowe TOPR (czasami nie mają nawet na paliwo i na ZUS dla ratowników) .
I wówczas w razie „W” masz taki bilecik, nie płacisz, nie masz bileciku, bulisz jak za woły :laugh:
tanio i prosto a mogło by być skuteczne… tak sobie to wykombinowałem :woohoo:2013-08-12 o 19:44 #136575Anonimowy
Gośćoklaski 🙂
2013-08-12 o 22:17 #136582Anonimowy
GośćAlbin, pisz do TPN z propozycją 🙂 Pomysł w sumie dobry ale podejrzewam że mało kto w PL kupowałby droższy bilet… Chyba że różnica w cenie nie byłaby jakaś znacząca ale ponad 100% drożej to chyba za drogo jednak
2013-08-12 o 23:15 #136585
Albin MarciniakModeratorale to byłby tylko i wyłącznie problem tych ludzi, że kupiliby tańszy bilet a w razie wypadku zapłaciliby za akcje 5000zł a nie 5zł za bilet…Jestem jak najbardziej „za” takim rozwiązaniem z biletami
2013-08-13 o 00:14 #136586Anonimowy
GośćRuks rozumiem Twoje dylematy proporcjonalne a właściwie procentowe. Gdyby wejście na teren TPN kosztowało 100 zł to faktycznie nie zastanawiała bym się nad wątpliwościami ludzi. Kolejna stówka robiła by różnice.(choć myślę że realnie rzecz ujmując ubezpieczenie wynosiło by wtedy 6-7% wartości biletu)
Jak narazie bilet to groszowe sprawy i nawet mając zapłacić 100% więcej od razu po Karoli stanęła bym w kolejce po ten kwitek 😛Tak mnie zastanawia: Jakie stawki mieli by mieć grotołazi albo osoby wspinające sie? To sporty zwiększonego ryzyka a wiec ubezpieczyciele wymagają od nich wyższych składek. Czy wiec ubezpieczenie w cenie biletu też miała by ich obejmować? Przyjmujmy tu oczywiście tezę, że ktoś jest nie zrzeszony i nie ma związkowego ubezpieczenia” na te sporty”.
2013-08-13 o 00:18 #136587
Albin MarciniakModeratorzwykłe ubezpieczenie turystyczne różni się cenowo, w zależności jakie sporty się uprawia, ostatnio kupowałam ubezpieczenie turystyczne z aktywnością „trekking” i to z opcją „wspinaczka” było rzeczywiście troszkę droższe, ale nie były to też zabójcze sumy, więc może dałoby się to też jakoś rozwiązać sensownie
2013-08-13 o 01:14 #136588Anonimowy
Gośćtak wiem że są droższe i dlatego zastanawiam sie jak by miało wyglądać rozwiązanie tego problemu. O ile nie ma kłopotu z opcją trekking (bo można przyjąć ze każde wejście do TPN wiąże sie z lżejszym bać cięższym trekikngiem) o tyle opcja innych sportów podniesionego ryzyka dalej pozostaje nierozwiązana. Nie wierze w możliwość ujednolicenia cen w tej materii. Gdyby to zastosować legła by w gruzach cała teoria ubezpieczeniowa, która od lat opiera sie na założeniu ze za małe ryzyko płacisz mało a za duże dużo.
2013-08-13 o 03:31 #136590Anonimowy
GośćWszystko dobrze – ale ja dziwię się dwóm rzeczom.
1 – jakim trzeba być łamagą, żeby wybić sobie bark przy wyjściu na brzeg, niewinny, żadne skały, żadne fale, ot, wyjście z wody?
Dobrze, przypadki chodzą po ludziach…. ślisko, to wyłaź na czworakach! To daje pojęcie, jaka populacja tam dociera!
2 – transport śmigłowcem! W takim przypadku?? Przecież to żadne zagrożenie życia!
To tylko uraz, że bolesny, fakt, ale tylko uraz.
Unieruchomić, karetka(no przecie asfalt jest) i do szpitala na RTG i nastawienie barku.Kto podjął , wg mnie absurdalną decyzję o transporcie śmigłowcem?? Kogoś ręce świerzbiały, pilotowi stawy podagra atakuje i musi je na manetkach rozruszać?? Przepraszam, ale nie rozumiem.
Popieram wypowiedź Albina, popieram progresywne ubezpieczenie (w zależności od stopnia ryzyka, ilości dni itd.), to jest proste, jak rączka parasola, ale dla niektórych jest to kłąb sznurka w kieszeni.
Celowo napisałem – „progresywne”, czyli zależne od naszych „zachcianek” i tym samym generujące zwyżkę zagrożeń, a tym samym , idąc dalej, powodujące progresywne koszty ratunkowe.
Tylko, znając życie – powstanie najpierw sztab „krewnych i znajomych królika”, który zajmie się wnikliwą oceną przełożenia owych zagrożeń na metr kwadratowy, bądź metr zwyżki, lub procent ekspozycji szlaku (ten sztab wygeneruje nieziemskie koszty owych analiz, za co zapłacą przyszli ubezpieczeni) i boję się, że w efekcie powstanie taka papierkologia, że wypełnienie bilecika potrwa pół godziny na 1go turystę.
Nazwą to może osobowejściem, turratbezpieką, czy innym neologizmem i walną takie kwoty, jak za uratowanie niemowlaka spod piasków pustyni.
No, skoro powstała inicjatywa oddolna i sami turyści się domagają – to złupić ich, janosikowem!Tego się obawiam, bo możemy proponować doświadczenia z innych krajów, gdzie to funkcjonuje – z głową, ale z doświadczenia wiem, że to nie działa! U nas musi być „innowacyjnie”.
BALKANDRIVER
2013-08-19 o 13:54 #136677Anonimowy
Gośćzkarola napisał:
ale to byłby tylko i wyłącznie problem tych ludzi, że kupiliby tańszy bilet a w razie wypadku zapłaciliby za akcje 5000zł a nie 5zł za bilet…Jestem jak najbardziej „za” takim rozwiązaniem z biletami
Tak mi się wydaję że procentowy udział sprzedaży biletów z ubezpieczeniem byłby tak znikomy że nie opłacało by się przygotowywać takiej oferty ale ekonomistą nie jestem więc to tylko przypuszczenia. Na pewno pomysł dobry ale zawsze jest jakieś ale 😉
2013-08-19 o 14:30 #136679
RedakcjaModeratorA może na wzór automatów do sprzedaży biletów na przystankach ? Opcji wyboru jest bardzo dużo i działa 24 h. Wystarczy dodać w programie opcję z wpisaniem nazwiska (jest klawiatura na ekranie dotykowym) wybór kwoty – wydruk i po wszystkiemu …
Postawienie kilku takich automatów to nie taki duży koszt.
Z samymi biletami wstępu można zrobić podobnie a kontrola wyrywkowa „parkowców” na szlakach którzy cały czas są na szlakach i kontrolują. -
AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.