- Ten temat ma 0 odpowiedzi, 1 głos, a ostatnio został zaktualizowany 11 lat temu przez
Redakcja.
-
AutorWpisy
-
2015-03-10 o 15:01 #146111
RedakcjaModerator[b]22.03 godz. 17.00
Kraków Piwnica pod Baranami
Łukasz Czeszumski
BIAŁY SZLAK. REPORTAŻE ZE ŚWIATA WOJNY KOKAINOWEJ[/b]
wstęp wolnyBiały szlak Łukasza Czeszumskiego – rewelacyjny debiut książkowy zrodzony z własnych doświadczeń i przeżyć autora, podróżnika i prawdziwego twardziela. Niezapomniana podróż po szlakach Ameryki Łacińskiej śladami kokainy, zbrodni i śmierci. Nic tu nie jest fikcją. Oglądałem prywatne zdjęcia autora które mógłby być krwawą ilustracją do każdego rozdziału tej książki… Potrafię dużo znieść, ale niektóre zdjęcia wstrząsnęły nawet mną. Świetna dziennikarska robota. Mocna rzecz!
Ten zbiór reportaży jest owocem lat, które autor spędził poznając zakazane rejony Ameryki Łacińskiej – miejsca gdzie odbywa się kokainowy biznes.
Od gór Boliwii, przez favele Rio i kolumbijskie ziemie bezprawia po pustynie północnego Meksyku. Dżungle i slumsy, komunistyczna guerilla i paramilitarne szwadrony śmierci, biznesmeni w luksusowych willach i pierwszoligowi płatni zabójcy. Ciężkie worki gotówki zmieniające właścicieli i strzelaniny w centrach miast. Obcięte głowy leżące na pustyni i dożywocie w celach więzień supermax. Witamy w świecie wielkiej desperacji, wielkich pieniędzy i wielkiego strachu. To typowe obrazki na wojnie, o której tak mało się słyszy.
18 reportaży Łukasza Czeszumskiego. Mroczne oblicze Ameryki Łacińskiej. Ukryta wojna, w której giną rokrocznie dziesiatki tysięcy ludzi i gigantyczny biznes przynoszący miliardowe zyski.
Książka do kupienia od 14 lutego 2015
.[center]
http://www.czeszumski.comBIAŁY SZLAK. Reportaże ze świata wojny kokainowej. Fragmenty:
Szopy buduje się w odludnych miejscach w dżungli, godzinę lub dwie marszu ścieżką od najbliższej drogi, czasem w odciętych od świata osadach, w których zmowa milczenia jest przez wszystkich respektowaną zasadą.
Obładowani ciężkimi workami z koką mężczyźni przedzierają się przez dżunglę. Nie przypominają oni filmowych mafiosów. Spaleni słońcem, o twardych rysach Indian, niedbale i tanio ubrani. Na nogach gumowe kalosze, ufajdane błotem spodnie związane w pasie sznurkami.
Wszyscy mają maczety, a niektórzy broń palną. To do obrony. Po drodze do laboratorium lub wracając mogą napotkać wiele niebezpieczeństw, np.bandytów, którzy zdolni są zabić, aby ukraść gotowy produkt. Patrole brygad antynarkotykowych uzbrojonych i opłacanych przez USA. Niebezpieczeństwo niesie spotkanie nawet z przypadkowym wieśniakiem, który może pójść na policję i w zamian za dolary opowiedzieć, gdzie widział podejrzanych osobników targających wielkie worki.
Praca odbywa się w nocy, przy świetle latarek albo naftowych lamp. Centralne miejsce w laboratorium zajmuje kadź, szeroka na dwa do trzech metrów, i długa na cztery do sześciu. Jest to plastikowy wór rozpięty na szkielecie z drewnianych pali. Do kadzi mężczyźni wsypują liście koki. Na wyprodukowanie jednego kilograma kokainowej pasty potrzeba 300-350 kilogramów koki.
– „Początek białej drogi”
Attachments: -
AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

