- Ten temat ma 16 odpowiedzi, 2 głosy, a ostatnio został zaktualizowany 10 lat, 8 miesięcy temu przez .
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
Generalnie stan zaśmiecenia pasma Babiej Góry pozytywnie nas zaskoczył.
Tylko z pasma Policy znieśliśmy dwa (wielkie) worki śmieci, które zostawiliśmy na Krowiarkach.
Sam teren Parku Narodowego (masyw Babiej Góry) nadzwyczaj czysty. Od sprzedawczyni na Krowiarkach dowiedzieliśmy się, że tydzień wcześniej odbyła się akcja sprzątania zorganizowana najprawdopodobniej przez BgPN, a schodząc w dół Percią Przyrodników spotkaliśmy idącego w kierunku Sokolicy młodego człowieka z workiem ze śmieciami. Na nasze pytanie czy uczestniczy w naszej akcji usłyszeliśmy: „Nie. Ja jestem tutejszy”.
Cieszą takie sytuacje bo przecież nie jesteśmy żadną konkurencją dla Parku, a po czystych szlakach wszystkim chodzi się znacznie przyjemniej.
Jeśli chodzi o stan śmieci w paśmie Babiej Góry i Policy to sytuacja nas pozytywnie zaskoczyła! To fakt!
Ale zaskoczyło nas też kilka innych rzeczysytuacji!
Od kilku osób się dowiedziałam, że Babiej nie lubią i dlatego nie pojadą bo – i tu zaczyna się wiązanka 😛 Za wysoka, za niska, za bardzo wieje,leje bądź też nie bo nie 😉 ok ja to rozumiem ale nie do końca bo…
Na Babiej jest wszystko czego dusza zapragnie!!! Dosłownie!
Podczas naszego pobytu było tam wszystko (co do tego jesteśmy zgodni) Niedźwiedzie,wilki,rysie,sarny,jelenie,dziki,lisy, gronostaje! o ptakach nie wspominając i inne okazy przyrody! ale…i tu jest pies pogrzebany nic z tego dobrodziejstwa nie zobaczyliśmy bo mgła była sakramencka :laugh:
Z widocznych okoliczności przyrody ja osobiście widziałam dzięcioła i rozdeptaną glizdę (potocznie zwaną dżdżownicą) 😉 aha i niebieskie ślimaki
Widoczność na szlaku sięgała kilkakilkanaście metrów – nie było widać kompletnie nic! Ale za to atmosfera była jak z horroru „Mgła” na podstawie powieści Stephena Kinga 🙂 z jednej strony strasznie a z drugiej pięknie bo mgła jak to ma w zwyczaju robi co jej się podoba i nie pozuje do zdjęć o czym się szybko przekonałam! 😛
W piątek wieczorem po przybyciu na Halę Krupową wydawało się, że pocałujemy klamkę bo w Schronisku było ciemno i głucho i nic nie zapowiadało, że tam ktoś jest! A jednak nie dość że byli to jeszcze w pokoju obok!!! (całe schronisko było puste) i jeszcze mieli pretensje ,że za głośno mówimy. Ale szczytem szczytów było to, że rano Rafi trafił na kolejkę do kibla!!! ( w pustym schronisku) :laugh:
cdn jutro bo idę spać 😉