Zapora Pilchowicka, Jezioro, zabytkowy most i wraki. Niezwykła wycieczka w...

Strona główna » Wpisy » Zapora Pilchowicka, Jezioro, zabytkowy most i wraki. Niezwykła wycieczka w okolice Wlenia

Zapora Pilchowicka, Jezioro, zabytkowy most i wraki. Niezwykła wycieczka w okolice Wlenia

Odsłonięte dno Jeziora Pilchowickiego, historyczna zapora i most znany z historii „Mission: Impossible”, oraz Wleń, Siedlęcin i Jezioro Modre – w tej części Dolnego Śląska nie brakuje miejsc, które warto zobaczyć.

przez Albin Marciniak
0 komentarze/y

  Jezioro Pilchowickie ma dziś zupełnie inne oblicze. W związku z remontem zapory i elektrowni wodnej poziom wody w zbiorniku został znacząco obniżony, odsłaniając fragmenty dna, a nawet wraki samochodów. Nie oznacza to jednak, że okolica została zamknięta dla turystów. Dostępne pozostają drogi i alejki spacerowe, można dotrzeć w okolice zabytkowego mostu kolejowego, podejść pod jego konstrukcję, zobaczyć zaporę z kilku perspektyw, a także dojść do odsłoniętych fragmentów brzegu. Warto przy tym pamiętać, że Pilchowice to dopiero początek – w pobliżu czekają Wleń, wieża książęca w Siedlęcinie i malownicze Jezioro Modre z Gościńcem „Perła Zachodu”.

 

Zapora Pilchowicka, Jezioro, zabytkowy most i wraki. Niezwykła wycieczka w okolice Wlenia

 

Dolny Śląsk jak pudełko czekoladek. Pilchowice, Wleń, most, zapora i niezwykłe okolice doliny Bobru

   „Życie jest jak pudełko czekoladek – nigdy nie wiesz, na co trafisz”. To jedno z najbardziej znanych zdań z Forresta Gumpa można z powodzeniem odnieść do podróżowania po Dolnym Śląsku. Ten region jest trochę jak właśnie takie pudełko – nawet kiedy wydaje nam się, że znamy już jego zawartość, przy kolejnym otwarciu potrafi zaskoczyć czymś zupełnie nowym.

Bywam na Dolnym Śląsku dosyć często. Wiele miejsc odwiedzam po raz kolejny, znam część tutejszych atrakcji, szlaków i zabytków. A jednak za każdym razem udaje mi się odkryć coś, czego wcześniej nie zauważyłem albo na co po prostu nie miałem czasu. Czasem jest to niewielki zabytek, innym razem niezwykły widok, ciekawa historia, zapomniana konstrukcja albo miejsce, które z pozoru wydaje się dobrze znane, ale przy bliższym poznaniu pokazuje zupełnie inne oblicze.

Tak było również tym razem, gdy wybrałem się w okolice Wlenia, Pilchowic i doliny Bobru.

Zapora Pilchowicka i Jezioro Pilchowickie są przecież miejscami dobrze znanymi. Wielu turystów widziało monumentalną zaporę, słynny most kolejowy czy malowniczą dolinę. Tymczasem obecna sytuacja sprawiła, że krajobraz zmienił się nie do poznania. Obniżony poziom wody w zbiorniku odsłonił fragmenty dna, pojawiły się wraki samochodów, a znane konstrukcje można zobaczyć z perspektyw, których wcześniej nie mieliśmy.

I właśnie wtedy po raz kolejny przypomniałem sobie, że Dolny Śląsk naprawdę potrafi zaskoczyć.

 

Zapora Pilchowicka, Jezioro, zabytkowy most i wraki. Niezwykła wycieczka w okolice Wlenia

 

Pilchowice – miejsce, które zmieniło swoje oblicze

Jezioro Pilchowickie powstało w wyniku przegrodzenia doliny Bobru potężną zaporą. Dzisiaj jest jednym z najbardziej charakterystycznych krajobrazów tej części Dolnego Śląska.

Obecnie jednak trudno rozpoznać je na pierwszy rzut oka.

W związku z remontem zapory i elektrowni wodnej poziom wody w zbiorniku został znacząco obniżony. Tam, gdzie jeszcze niedawno znajdowała się rozległa tafla jeziora, widzimy dziś ogromne fragmenty odsłoniętego dna. Zmieniła się linia brzegowa, pojawiły się nowe perspektywy i miejsca, których normalnie nie można zobaczyć.

Dla osoby, która zna Pilchowice z wcześniejszych wizyt, jest to naprawdę niezwykłe doświadczenie.

Nagle dobrze znany krajobraz wygląda zupełnie inaczej.

Co ważne, pojawiające się informacje o całkowitym zamknięciu okolic zbiornika mogą wprowadzać turystów w błąd. Nie jest tak, że cały teren Jeziora Pilchowickiego wraz z otoczeniem został wyłączony z możliwości odwiedzania.

Oczywiście trzeba zachować szczególną ostrożność, ponieważ remont nadal trwa. Nie można wejść na samą zaporę ani przejść jej koroną, a strefa prowadzonych prac jest niedostępna. Nie oznacza to jednak zamknięcia wszystkich dróg dojazdowych i alejek spacerowych w okolicy.

Można dotrzeć w rejon mostu, zapory i dostępnych punktów widokowych, a następnie spacerować po miejscach, które pozostają udostępnione.

I zdecydowanie warto to zrobić.

 

Zapora Pilchowicka, Jezioro, zabytkowy most i wraki. Niezwykła wycieczka w okolice Wlenia

 

Zapora Pilchowicka – potężny świadek historii

Sama zapora robi ogromne wrażenie nawet wtedy, gdy oglądamy ją z oddali.

Potężna konstrukcja hydrotechniczna, powstała na początku XX wieku, jest jednym z najważniejszych elementów krajobrazu doliny Bobru. Towarzysząca jej elektrownia wodna również przechodzi obecnie remont.

Dzisiaj nie można przejść przez koronę zapory, ale można spojrzeć na nią z kilku innych miejsc.

Szczególnie ciekawa jest perspektywa od strony poniżej zapory. Do mostku widokowego można dojść pieszo, a widok na potężną konstrukcję z tej strony pozwala lepiej zrozumieć jej skalę.

Warto nie ograniczać się do szybkiego obejrzenia zapory i powrotu do samochodu. Ta okolica zdecydowanie zasługuje na spokojny spacer.

 

zapora Pilchowicka

zapora Pilchowicka

 

Jezioro bez wody pokazuje swoje drugie oblicze

Obniżenie poziomu wody zmieniło nie tylko wygląd jeziora, ale również sposób, w jaki możemy je poznawać.

Długa linia brzegowa pozwala obecnie na obserwowanie zapory, mostu i otaczających wzgórz z miejsc, które wcześniej znajdowały się pod wodą albo były niedostępne.

Jest tutaj zaskakująco spokojnie.

Wystarczy odejść nieco od głównych punktów, aby znaleźć miejsce, w którym można zatrzymać się na dłużej, posłuchać ciszy i popatrzeć na niezwykły krajobraz doliny.

Dla fotografów jest to wyjątkowy moment. Zmiana poziomu wody stworzyła zupełnie nowe możliwości obserwowania i fotografowania tego miejsca.

Ale nawet bez aparatu warto tutaj przyjechać.

 

zabytkowy most kolejowy nad Jeziorem Pilchowickim

 

Wraki samochodów, które wyszły z wody

Jednym z najbardziej zaskakujących elementów obecnego krajobrazu są wraki samochodów odsłonięte po obniżeniu poziomu wody.

Przez lata pozostawały niewidoczne, ukryte pod powierzchnią zbiornika. Dzisiaj można je zobaczyć, a w dostępnych miejscach również podejść do nich pieszo.

To chyba jeden z najlepszych przykładów na to, jak bardzo może zmienić się dobrze znany krajobraz.

Nagle okazuje się, że pod powierzchnią jeziora, które przez lata oglądaliśmy jako spokojny zbiornik wodny, znajdowały się przedmioty będące częścią historii tego miejsca.

Trzeba jednak pamiętać, że odsłonięte dno zbiornika nie jest typowym terenem spacerowym. Należy zachować ostrożność, respektować oznaczenia i bezwzględnie omijać miejsca objęte zakazem wejścia oraz obszary prowadzonych prac.

 

zapora Pilchowicka

zapora Pilchowicka

 

Most kolejowy, który przeszedł do filmowej historii, choć w filmie nie zagrał

Niedaleko zapory znajduje się kolejna niezwykła atrakcja – zabytkowy most kolejowy nad Jeziorem Pilchowickim.

To jedna z najbardziej charakterystycznych konstrukcji tego typu na Dolnym Śląsku. Stalowy most od lat przyciąga fotografów, miłośników kolei, zabytków techniki i industrialnego krajobrazu.

Jego historia stała się jeszcze bardziej znana za sprawą filmu „Mission: Impossible – The Final Reckoning” z Tomem Cruise’em.

Most miał zostać wykorzystany podczas realizacji spektakularnej sceny filmowej związanej z jego wysadzeniem. Informacje o planach dotyczących zabytkowej konstrukcji wywołały ogromne zainteresowanie, a także dyskusję na temat ochrony tego niezwykłego obiektu.

Most jednak przetrwał.

I dzisiaj można go oglądać nie tylko z góry.

 

zabytkowy most kolejowy nad Jeziorem Pilchowickim

zabytkowy most kolejowy nad Jeziorem Pilchowickim

 

Warto zejść pod jego konstrukcję.

Dopiero z tej perspektywy widać, jak ogromna jest stalowa przeprawa i jak efektownie została wpisana w krajobraz doliny.

Dla mnie to jeden z tych momentów, kiedy znany obiekt można odkryć na nowo. Wystarczy zmienić perspektywę.

 

zabytkowy most kolejowy nad Jeziorem Pilchowickim

zabytkowy most kolejowy nad Jeziorem Pilchowickim

 

Można zobaczyć więcej, niż mogłoby się wydawać

Jeżeli przyjeżdżamy tutaj samochodem, warto zostawić sobie trochę czasu na spacer.

Do rejonu mostu można dotrzeć samochodem, a następnie kontynuować wycieczkę pieszo. Można podejść w kierunku zapory, znaleźć dostępne punkty widokowe, zejść pod most, a także dotrzeć w okolice odsłoniętego obecnie brzegu.

Warto również dojść do mostku widokowego poniżej zapory.

Dopiero przejście kilku takich punktów pozwala zobaczyć, jak wiele różnych perspektyw oferuje stosunkowo niewielki obszar.

I znowu – nie chodzi wyłącznie o samą zaporę.

Chodzi o cały krajobraz.

O dolinę Bobru, otaczające ją wzgórza, lasy, konstrukcje hydrotechniczne, kolejowe dziedzictwo, wodę – a obecnie również jej brak.

 

ruiny Zamku Wleń

ruiny Zamku Wleń

 

Wleń – kolejny rozdział tej samej historii

Jeżeli już jesteśmy w tej części Dolnego Śląska, naprawdę szkoda ograniczać wycieczkę tylko do Pilchowic. Wleń i jego najbliższa okolica to kolejny rozdział niezwykle bogatej historii tego regionu.

Nad miastem, na Górze Zamkowej, wznoszą się ruiny Zamku Wleń, nazywanego również Zamkiem Lenno – jednej z najstarszych murowanych warowni piastowskich na Śląsku. Początki założenia sięgają XII wieku, a przez kolejne stulecia zamek był rozbudowywany i pełnił ważną funkcję obronną. W czasie wojny trzydziestoletniej, w 1646 roku, został wysadzony i od tego czasu pozostaje w ruinie.

Dziś zachowane fragmenty murów, wieża oraz malownicze położenie na Górze Zamkowej tworzą niezwykłe miejsce do zwiedzania. Z wieży można podziwiać panoramę Karkonoszy, Pogórza Izerskiego i Gór Kaczawskich, a sam zamek otacza przyrodniczo cenny teren Rezerwatu Góra Zamkowa.

To właśnie tutaj szczególnie dobrze widać, jak różne warstwy historii nakładają się na siebie. Z jednej strony mamy średniowieczną piastowską warownię, z drugiej – położoną niedaleko monumentalną zaporę, elektrownię wodną i zabytkową infrastrukturę kolejową. Kilka kilometrów podróży pozwala więc przenieść się przez stulecia – od średniowiecznych książąt po wielkie projekty techniczne przełomu XIX i XX wieku.

 

Wieza w Siedlęcinie, Dolny Śląsk

Wieża w Siedlęcinie, Dolny Śląsk

 

Siedlęcin i niezwykła wieża książęca

Kolejnym miejscem, którego nie powinno zabraknąć podczas wycieczki, jest Siedlęcin i jego słynna wieża książęca.

To jeden z najcenniejszych zachowanych średniowiecznych obiektów mieszkalnych tego typu w Polsce. Już sama monumentalna bryła robi wrażenie, ale prawdziwą wartością są również zachowane we wnętrzu średniowieczne malowidła.

To kolejny przykład miejsca, które łatwo przeoczyć, jeżeli podróżujemy wyłącznie według najbardziej popularnych atrakcji.

A przecież właśnie takie miejsca często zostają w pamięci na najdłużej.

 

Jezioro Modre i Perła Zachodu

Most nad jeziorem Modrym łączący przeciwległe brzegi zbudowany w latach 1925-1927. Most o konstrukcji stalowej i długości ok 60m, o dwóch łukowych przęsłach.

 

Jezioro Modre i Gościniec PTTK „Perła Zachodu”

Po Pilchowicach, Wleniu i Siedlęcinie można skierować się w stronę Jeziora Modrego.

Tutaj krajobraz ponownie się zmienia.

Jezioro powstało w wyniku spiętrzenia Bobru, a w jego bezpośrednim sąsiedztwie znajduje się Gościniec PTTK „Perła Zachodu”.

To dobre miejsce, aby zrobić przerwę, coś zjeść i odpocząć. Można także zanocować, bo to obiekt noclegowy przy szlaku Doliną Bobru, prowadzącym do Jeleniej Góry.

Ale również tutaj warto zwolnić.

Strome zbocza doliny, lasy, woda i infrastruktura związana z energetyką wodną tworzą bardzo malowniczy krajobraz.

W ciągu jednego dnia możemy więc zobaczyć kilka różnych oblicz tej samej rzeki i tego samego regionu.

 

Gościniec PTTK Perła Zachodu

Gościniec PTTK „Perła Zachodu”

 

Nie tylko dla miłośników zabytków

Ta część Dolnego Śląska jest ciekawa właśnie dlatego, że nie trzeba mieć jednej konkretnej pasji.

Miłośnik historii znajdzie tutaj średniowieczne ruiny i wieżę książęcą.

Miłośnik techniki – zaporę, elektrownię i zabytkowy most.

Fotograf – niezwykłe krajobrazy i obecnie odsłonięte dno Jeziora Pilchowickiego.

Miłośnik przyrody – dolinę Bobru, lasy i wzgórza.

A ktoś, kto po prostu szuka spokojnego miejsca na jednodniową wycieczkę, znajdzie tu wiele zakątków, w których można odpocząć od miejskiego zgiełku.

I chyba właśnie ta różnorodność jest największą siłą tego regionu.

 

Gościniec PTTK Perła Zachodu

Most nad jeziorem Modrym łączący przeciwległe brzegi

 

Warto przyjechać właśnie teraz

Na pewno warto pamiętać, że sytuacja związana z remontem zapory jest przejściowa. Nie wszystkie miejsca są obecnie dostępne, nie można wejść na samą zaporę ani przechodzić przez strefy objęte pracami.

Ale właśnie dlatego obecny krajobraz jest tak wyjątkowy.

Jezioro Pilchowickie bez wody wygląda zupełnie inaczej niż to, które znamy z fotografii i wcześniejszych wizyt.

Odsłonięte fragmenty dna, wraki samochodów, zmieniona linia brzegowa, nowe punkty widokowe i możliwość spojrzenia na znane konstrukcje z innej perspektywy sprawiają, że nawet osoba, która była tutaj wcześniej, może zobaczyć coś nowego.

A przecież na tym wcale nie kończy się ta wycieczka.

Pilchowice można połączyć z Wleniem, Siedlęcinem, doliną Bobru i Jeziorem Modrym. Wtedy z pojedynczej atrakcji powstaje cała trasa pełna historii, przyrody, zabytków techniki i niezwykłych krajobrazów.

 

rzeka Bóbr

rzeka Bóbr poniżej zapory Pilchowickiej

 

Dolny Śląsk, który wciąż ma coś do pokazania

I właśnie dlatego lubię wracać na Dolny Śląsk.

Choć bywam tutaj często i wiele miejsc znam już z wcześniejszych podróży, za każdym razem trafiam na coś, co potrafi mnie pozytywnie zaskoczyć.

Czasem jest to miejsce, którego wcześniej nie znałem. Czasem obiekt, który widziałem już kilka razy, ale tym razem odkrywam go z zupełnie innej strony. A czasem wystarczy zmiana pory roku, poziomu wody czy perspektywy, aby dobrze znany krajobraz stał się czymś nowym.

Jestem przekonany, że tym bardziej pozytywnie mogą zostać zaskoczeni ci, którzy byli tutaj przed laty. Od czasu ich poprzedniej wizyty wiele mogło się zmienić. Powstały nowe atrakcje, zmieniły się możliwości zwiedzania, niektóre miejsca zostały lepiej wyeksponowane, a inne można dziś odkrywać w zupełnie nowych okolicznościach.

Jeszcze więcej niespodzianek czeka zapewne tych, którzy dopiero po raz pierwszy wybierają się w tę część Dolnego Śląska.

Bo tego regionu po prostu nie da się poznać podczas jednej podróży.

Można przyjechać zobaczyć zaporę, a odkryć zabytkowy most.

Można przyjechać nad jezioro, a znaleźć odsłonięte dno i wraki.

Można pojechać do Wlenia, a następnego dnia planować już Siedlęcin i Jezioro Modre.

Można szukać historii, a znaleźć przyrodę.

Można szukać krajobrazu, a trafić na niezwykły zabytek techniki.

I właśnie dlatego przypomina mi się zdanie z „Forresta Gumpa”: „Życie jest jak pudełko czekoladek – nigdy nie wiesz, na co trafisz”.

Do poznawania Dolnego Śląska pasuje idealnie.

Dolny Śląsk jest jak pudełko czekoladek. Nigdy nie wiadomo, co odkryjemy za kolejnym zakrętem.

I chyba właśnie dlatego, mimo wielu odwiedzonych miejsc i kolejnych powrotów, wciąż chce mi się tutaj wracać.

Bo ten region ma niezwykłą cechę – nawet kiedy wydaje nam się, że już go znamy, potrafi wyjąć z pudełka kolejną czekoladkę.

 

Most nad jeziorem Modrym łączący przeciwległe brzegi

Most nad jeziorem Modrym łączący przeciwległe brzegi

 

 

opracowanie & foto Albin Marciniak

https://www.facebook.com/marciniak.albin

 

 

DOT realizował tę wizytę w ramach projektu Odkryj Ukryte Klejnoty II finansowanego ze środków UE w ramach programu Interreg Czechy-Polska

 

 

Dolny Śląsk, wypoczynek, zwiedzanie, atrakcje, zabytki, góry, zamki, inspiracje

 

Dolny Sląsk, wypoczynek, zwiedzanie, atrakcje, zabytki, góry, zamki

banner

Podobne Wpisy przykładowy tekst

Zostaw komentarz