- Ten temat ma 3 odpowiedzi, 2 głosy, a ostatnio został zaktualizowany 12 lat temu przez
Redakcja.
-
AutorWpisy
-
2014-01-08 o 13:32 #138730
RedakcjaModeratorZ kroniki ratowników TOPR
http://www.topr.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=657&Itemid=1Warunki do uprawiania turystyki są bardzo trudne. Szlaki zalega twardy śnieg i miejscami lód. Powyżej schronisk bezpiecznie można się poruszać tylko w rakach i z czekanem w ręku. Każdy upadek w eksponowanym terenie może zakończyć się „szybką jazdą” po twardych śniegach i uderzeniami w wystające głazy.[i]”Za nami pierwszy tydzień nowego roku. Pogoda spłatała psikusa narciarzom i turystom. Wiejący od dłuższego czasu halny, zalodzone, a w dolnych partiach zawalone drzewami niektóre szlaki, bardzo utrudniały bezpieczne wędrowanie. Powyżej górnej granicy lasu zalegała dość cienka pokrywa bardzo twardego, miejscami wręcz zlodzonego śniegu. W takich warunkach bezpiecznie chodzić po wyżej położonych szlakach można było tylko w rakach i z czekanem w ręku. Kto nie posiadał tego sprzętu, miał ogromne problemy z bezpiecznym dotarciem do celu. W wielu wypadkach konieczna okazała się pomoc ratowników. ”
[/i]
[i]Poniedziałek, 30.12. 2013
O godz. 13.40 do TOPR-u zadzwonił turysta informując, że nie mając raków i czekana utknął w stromym, zalodzonym terenie w rejonie Świstowej Czuby. Ze schroniska w 5-ciu Stawach z pomocą pospieszył pełniący tam dyżur ratownik. Gdy dotarł na miejsce okazało się ,że znajduje się tam dziesięcioosobowa grupa turystów, bez raków i czekanów, którzy mają problem z bezpiecznym dojściem do schroniska w Stawach. Turyści asekurowani przez ratownika zostali sprowadzeni w bezpieczne miejsce i doprowadzeni do schroniska.[/i]Przy takim stopniu nachylenia, w zimie jest tu bardzo niebezpiecznie. Szlak jest zamykany z konkretnego powodu a nie dla „widzi mi się”
i pytanie?
Po jaką cholerę ktoś kto nie ma podstawowej wiedzy, pcha się na szlak zamknięty w zimie ?
Za takie akcje powinna jednak być dotkliwa kara by zniechęcić kolejnych nieodpowiedzialnych idiotów.
Inaczej nie można nazwać kogoś kto pcha się bez podstawowego sprzętu, na szlak zamknięty w zimie, po brzemiennym w skutkach halnym, w rejon o dużym stopniu nachylenia gdzie lawiny samoczynnie schodzą bardzo często.Kolejny przykład z tego samego tygodnia. Tym razem opiekun dziecka powinien posiedzieć w zamknięciu za skrajną nieodpowiedzialność i narażanie życia dziecka ! Od strony Morskiego Oka szlak prowadzi przez bardzo niebezpieczny w zimie Żleb Żandarmerii gdzie lawiny potrafią zasypać nawet drogę do Morskiego Oka :
[i]Piątek, 3.01.2014
O godz. 12.35 powiadomiono TOPR, że podczas zejścia ze Świstówki do M. Oka, na zalodzonym odcinku szlaku, upadł, doznając wstrząśnienia mózgu, 11-letni turysta z Warszawy. Z pomocą pospieszył ratownik pełniący dyżur w M. Oku. Chłopca asekurując sprowadzono do M. Oka, skąd do szpitala zabrała go karetka pogotowia. [/i]
[i][b]
Poniedziałek, 30.12. 2013[/b]
O godz. 13.56 powiadomiono Centralę TOPR-u, że na Włosienicy, przy pawilonie gastronomicznym, znajduje się nieprzytomny, około 45-letni mężczyzna. Wystartował śmigłowiec. Gdy ratownicy dotarli na miejsce zdarzenia okazało się, że „turysta” odzyskał przytomność, ale kontakt z nim jest utrudniony, gdyż jest mocno pijany. Mężczyzna został przetransportowany śmigłowcem do szpitala.[/i]Powietrzne taxi na izbę wytrzeźwień ? nie pierwsze to już wezwanie śmigłowca TOPR niczym taksówki
Kolejny nieodpowiedzialny …
[i]Piątek, 3.01.2014
O godz. 10.24 do TOPR-u zadzwonił turysta informując, że podchodził na Karb. Wszedł w stromy żleb, w którym zalega bardzo twardy śnieg. Jest w eksponowanym miejscu, nie ma raków, boi się ruszyć. Prosi o pomoc. Wystartował śmigłowiec. Z jego pokładu ratownicy desantowali się w pobliżu oczekującego na pomoc turysty. Asekurując wyprowadzono go w miejsce umożliwiające podjęcie przez śmigłowiec. Mężczyznę wraz z ratownikiem windą wciągnięto na pokład będącego w zawisie śmigłowca i przetransportowano do Zakopanego.[/i]
Stopień nachylenia podejścia żlebem na Karb od Czarnego Stawu Gąsienicowego.
Kolejny bez wyobraźni i bez raków w skrajnie trudnym terenie:
Piątek, 3.01.2014
O godz. 17.02. do TOPR-u dotarła informacja, że na Koziej Przeł. znajduje się dwoje turystów, którzy próbowali zejść do Dol. Gąsienicowej. W żlebie spadający z Koziej Przeł. do Koziej Dolinki zalega bardzo twardy śnieg. Turystka nie ma raków, boi się schodzić, by nie spaść żlebem. Z pomocą pospieszyli ratownicy przebywający w Murowańcu. O godz. 20 ratownicy dotarli do oczekujących na pomoc turystów. Po założeniu raków, asekurując sprowadzili turystów do Koziej Dolinki i o godz. 23.50 doprowadzili ich do Murowańca.
jesienna wersja tego miejsca
.Attachments:2014-01-11 o 22:32 #138756Anonimowy
GośćWarunki w Tatrach są fatalne, podobnie jak bezmyślność ludzi wychodzących na szlaki. Tylko w sobotę zdarzyło się kilka wypadków, ze śmiertelnym włącznie. W południe z Rysów spadł turysta i zginął.
Ze zboczy Świnicy z dużej wysokości spadł aż do dna Dolinki pod Kołem turysta. Jest ciężko ranny – zabrał go śmigłowiec TOPR.
Obecnie trwa akcja ratunkowa TOPRu na zamkniętym szlaku przez Świstówkę.
Wcześniej toprowcy sprowadzali ze szlaków w rejonie Pięciu Stawów innych turystów, którzy wybrali się na oblodzone szlaki bez raków.
Szlaki w Tatrach są bardzo mocno oblodzone.
2014-01-13 o 04:22 #138773
RedakcjaModeratorNiestety, weekend okazał się tragiczny i bardzo pracowity dla TOPR-owców. W piątek warunki były fatalne, stąd i zapewne zwiększona uwaga chodzących po górach. W sobotę pogoda poprawiła się znacznie i w słonecznej aurze na szlaki wyruszyło sporo osób.
Niestety, słoneczna pogoda i dobra widoczność uśpiła czujność wielu osób będących na niebezpiecznych szlakach.
Z okolic kamienia ponad Czarnym Stawem, w drodze na Rysy, spadł turysta (dobrze wyposażony). Wypadek okazał się śmiertelny.
W Tym samym czasie, z okolic żlebu Niebieskiej Turni, na trawersie pomiędzy Świnicą a Zawratem, spadł turysta do Dolinki Za Kołem. Z bardzo poważnymi obrażeniami, poszkodowana osoba została przetransportowana do zakopiańskiego szpitala. W czasie akcji w rejonie Czarnego Stawu, przyszło zgłoszenie o kolejnym wypadku w tym samym miejscu w rejonie żlebu Niebieskiej Turni. Tym razem poszkodowany odniósł mniejsze obrażenia. W sobotni wieczór, tylko w rejonie Pięciu Stawów TOPR-owcy sprowadzali z oblodzonych szlaków kilka osób. Także w sobotę rozpoczęły się poszukiwania zaginionego 17-latka w Tatrach Zachodnich. Po załamaniu pogody, spadku temperatury i opadach śniegu trwających nieustannie do niedzieli wieczór, znaleziono ciało zmarłego.
Warunki w Tatrach bardzo się pogorszyły i przyszła prawdziwa zima z zamieciami śnieżnymi.
Odradzamy uczenia się topografii Tatr w takich ryzykownych warunkach.
.Attachments:2014-02-18 o 13:09 #139433
RedakcjaModeratorJak się okazuje, takie przypadki powtarzają się ciągle.
Kolejny przypadek skrajnej głupoty. Tu już nie ma mowy o pomyłce czy przypadku.Z kroniki TOPR:
W środę 12.02. po godz. 20.15 do TOPR zadzwonił 17-letni turysta z Lublina
informując, że po godz. 18-tej wyszedł ze schroniska w 5-ciu Stawach, z zamiarem dotarcia szlakiem przez Świstówkę do Morskiego Oka. Zgubił się, nie bardzo wie gdzie jest, a znajduje się dość eksponowanym terenie, który poniżej niego się urywa. Podjęto czynności zmierzające do namierzenia jego telefonu komórkowego. Z Morskiego Oka i z 5-ciu Stawów wyruszają na poszukiwania dyżurujący tam ratownicy, z zadaniem odnalezienia śladów turysty, które mogłyby zawęzić rejon poszukiwań. Z Centrali do Dol. Roztoki wyruszyła 7-mio osobowa ekipa ratowników. O godz. 2.09 ratownicy przeszukujący Dol. Roztoki nawiązali kontakt głosowy z poszukiwanym turystą. Okazało się , że znajduje się on w grani Świstowej Czuby w eksponowanym terenie, około 100 m od podstawy masywu. O godz. 3.30 ratownicy dotarli do oczekującego na pomoc turysty i asekurując sprowadzili go do szlaku, następnie na Wodogrzmoty, skąd samochodem przewieźli go do Zakopanego. Turysta popełnił kilka błędów: wybrał się zamkniętym zimą dla turystów szlakiem. Wyruszył ze schroniska w zapadającym zmroku i na dodatek samotnie, nie specjalnie orientując się w topografii terenu. Dobrze, że nie próbował dalej schodzić tylko zadzwonił po pomoc, gdyż dalsze zejście zakończyłoby się upadkiem z wysokości.
W piątek 14.02. o godz. 7.40 do TOPR zadzwonił 39-letni turysta z Rybnika informując, że wraz ze znajomą znajdują się gdzieś pomiędzy Świnicą a Zawratem. Noc spędzili w górach mając problemy z odnalezieniem szlaku. Proszą o pomoc. Z pomocą pospieszył 3-osobowy zespół ratowników. Po wyjechaniu na Kasprowy, ratownicy udali się na Świnicę i dalej w kierunku Zawratu. W rejonie Gąsienicowej Przeł. nawiązali kontakt głosowy z poszukiwanymi turystami. Okazało się, ze znajdują się oni w eksponowanym terenie w masywie Gąsienicowej Turni. O godz. 12.40 ratownicy docierają do oczekujących na pomoc turystów. Po ogrzaniu, asekurując doprowadzili ich na Świnicę i dalej na Kasprowy, skąd kolejką zjechali do Kuźnic. Wyprawa prowadzona we mgle i padającym śniegu trwała 11 godzin.
W sobotę 15.02. przed 17-tą do TOPR zadzwoniły dwie turystki, które wyruszyły z Kasprowego z zamiarem dojścia do Przeł. pod Kopą Kondracką. Będąc w rejonie Czuby Goryczkowej zgubiły szlak. Telefonicznie udało się je naprowadzić na właściwą drogę. Turystki posłuchały ratowników i zawróciły na Kasprowy, gdzie dotarły o godz. 19-tej.
W Tatrach od czasu do czasu dosypuje trochę śniegu, który wiejący dość silny wiatr przenosi na stoki zawietrzne i odkłada we wszelkich nierównościach terenu, co może stanowić lawinową pułapkę dla mniej obeznanych z zagrożeniami lawinowymi turystów. Wyżej położone szlaki są zasypane, co stwarza turystom problemy orientacyjne. W takich warunkach ratownicy nie polecają wysokogórskich wycieczek. -
AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.