- Ten temat ma 0 odpowiedzi, 1 głos, a ostatnio został zaktualizowany 15 lat, 4 miesiące temu przez
Redakcja.
-
AutorWpisy
-
2010-11-13 o 15:16 #126045
RedakcjaModeratorTPN jak i górale kpią sobie z turystów odwiedzających Tatry.
Co roku na teren TPN-u wchodzą miliony turystów a wielu z nich korzysta z tego co mają do zaoferowania przedsiębiorczy i chciwi na dutki górale. Świadomie piszę chciwi, bo oznaki tego można spotkać na każdym kroku każdego dnia. Nie poruszam tego co się dzieje w samym Zakopanem bo to przereklamowane miasteczko należy omijać z daleka (niedawno szukałem noclegu na 1 noc dla kilkunastu osób i w kilkunastu miejscach usłyszałem że na 1 noc to im się nie opłaca) .
Kilkanaście a czasami kilkadziesiąt razy w roku jestem w Tatrach i nie są to tylko przypadkowe obrazki czy spostrzeżenia. Kilka przykładów z piątku 12.XI :
Po ubiegłorocznym wypadku z koniem na Włosienicy zaprzęgi wożące turystów do Morskiego Oka (parking na Włosienicy) miały pokonywać tą trasę tylko raz dziennie a wczoraj w zimny i wietrzny dzień, jeden z mijających mnie zaprzęgów, zaledwie kilometr od początku trasy czyli Palenicy, parował, sapał i ocietakał potem jak wyglądają konie kończąc trasę na górze. (stawiam wiele że to był przynajmniej 2 wyjazd tego zaprzęgu) .
Przechodząc przez bramkę gdzie są sprzedawane bilety wstępu na teren parku, zasugerowałem panu ze znaczkiem na piersi „Tatrzański Park Narodowy” że szlak do 5 Stawów jest bardzo oblodzony i jest na górze atak zimy ze śniegiem i wiatrem zwalającym z nóg a po drodze mijałem sporo osób w „adidaskach” z parasolem i piwem w dłoni i że może warto by powiesić choćby zwykłą kartkę z informacją o trudnych warunkach na górze…
w odpowiedzi wręcz pretensjonalnie usłyszałem (bo przeszkodziłem w kasowaniu kolejnych „adidasowców” z petem w zębach) że skoro szlak nie jest zamknięty to mogą iść a kartki z informacją i tak nikt by nie czytał …
Inteligentne podejście pracownika TPN-u
Kolejny obrazek…
Schodząc z 5 Stawów Doliną Roztoki i przez Wodogrzmoty do Palenicy dotarłem o 11.00 a na parkingu niemiłą niespodzianka.
Dzień wolny bo to długi weekend i masa ludzi dowożonych kolejnymi busami. ok. 15 kolejno podjeżdżających busów parkuje i… czekają na to aż pojawią się schodzące tłumy no bo im się nie opłoco….
i tak po 2 godzinnym zejściu ze schroniska na busa czekałem 2h 20 minut !!! do 13.20 .
O jakimkolwiek rozkładzie jazdy można zapomnieć bo turysta bez samochodu i tak nie pójdzie ok. 20 km do Zakopanego na pieszo i musi czekać na łaskawych busiarzy. (panowie kierowcy w jednym z busów raczyli się piwkiem)
Największy i pewnie najdroższy parking przy wejściu na teren Tatr ale o jakiejkolwiek infrastrukturze można zapomnieć. Od wielu lat NIC tam nie powstało a to co istnieje to się po prostu rozsypuje.
WC odstraszy największego twardziela, jedyny bunkier z pseudo pamiątkami, jedyny bufet o jakim zapomniała cywilizacja (o inspekcjach nie wspomnę). Miejsce gdzie można byłoby poczekać na łaskawie odjeżdżającego busa nie istnieje. Przy wielomilionowych wpływach z biletów TPN-u nie stać na zbudowanie poczekalni ? Nikomu nie zależy na zadbaniu o wygląd i jakość ?
70 pln od osoby za jazdę bryczką do Morskiego Oka , w budce na parkingu podła kawa w kubeczku plastikowym za 5 pln , wszechobecny brud i smród ….
I dziwicie się górale że reszta Polaków Was nie lubi i nie szanuje i że to przez Was obowiązują wizy do USA… tak tak , nie mówi się o tym głośno ale to zachowanie i sposób bycia górali za oceanem jest przyczyną obowiązku wizowego dla Polaków.
A przykładów niechęci do Was jest bardzo wiele…
.
Attachments: -
AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

