- Ten temat ma 28 odpowiedzi, 3 głosy, a ostatnio został zaktualizowany 14 lat, 6 miesięcy temu przez
Albin Marciniak.
-
AutorWpisy
-
2011-08-19 o 20:56 #128333
Anonimowy
GośćOby pogoda dopisała. Aura za oknem mało optymistyczna póki co.
2011-08-19 o 21:06 #128335
Albin MarciniakModeratorchwilowe załamanie pogody 😉
2011-08-19 o 22:15 #128336
RedakcjaModeratorW niedzielę będzie słonecznie i upalnie, w sam raz na wypad za miasto :laugh:
Pod Balonem godz. 11.00 . tym razem się piknikujemy na 100%2011-08-20 o 17:55 #128337Anonimowy
GośćCześć!
Karolina namówiła mnie, żeby napisać kilka słów o jutrzejszej wycieczce. To będzie mój debiut na forum Klubu 🙂
Trasę z centrum do Tyńca znam niemalże na pamięć. Wg mnie jest to najlepsza i najwygodniejsza z krakowskich ścieżek rowerowych, uczęszczana tłumnie zarówno przez 'niedzielnych’ rowerzystów, jak i ludzi traktujących kolarstwo bardziej serio – trasa do Tyńca to najszybszy sposób na opuszczenie Krakowa w kierunku zachodnim, nieźle nadaje się też do treningu.
Trasa prowadzi następująco: Balon – Rondo Grunwaldzkie – ul. Monte Cassino – ul. Zielińskiego – ul. Praska – (tu zaczyna się właściwa ścieżka, wytyczona prosto do Tyńca) na skrzyżowaniu ul. Praskiej i Tynieckiej skręca się na odgrodzoną od jezdni ścieżkę rowerową – i stąd praktycznie cały czas prosto do Tyńca , z wyjątkiem krótkiego odcinka w Pychowicach, gdzie jakieś 200m trzeba pokonać szosą – tor kajakowy „Kolna” – przejazd pod autostradą i krótki piaszczysty podjazd, następnie mało uczęszczaną przez samochody szosą do Tyńca – przystań pod Klasztorem.
Odległość wynosi ok. 12-13km.
Czas przejazdu: zależnie od tempa i wiatru (!) – ścieżka usytuowana jest na wale, w związku z czym kierunek wiatru odgrywa dużą rolę, zwłaszcza przy szybkiej jeździe – tempem spacerowym ok 50-60min.
Trasa ogólnie jest bardzo spokojna i sympatyczna, większość z Was z pewnością dobrze ją zna.Pozdrawiam!
2011-08-20 o 21:43 #128338Anonimowy
GośćCześć Kuba! 🙂 Witaj na forum. Dzięki za opis jutrzejszej trasy. Czy Karolina namówiła Cię również do wspólnego wyjazdu?
2011-08-20 o 23:18 #128339
Albin MarciniakModeratorależ oczywiście że namówiłam 😉 zresztą sam chciał ;p
2011-08-21 o 00:30 #128341Anonimowy
GośćSuper! To ile Nas już jest? Ja przyjadę z kolegą. To 5 osób na pewno jedzie (z tego co ja wiem 😛 ).
2011-08-21 o 03:14 #128342
RedakcjaModeratorNo to ja także i zadeklarował się Łukasz Bajster, wiec 6 lub więcej. Pogodę uzgodniłem na samej „górze” wiec będzie świeciło nieźle cały dzień :laugh:
2011-08-21 o 04:25 #128343
Albin MarciniakModeratorKonieczne okulary słoneczne, dziś bez nich byłam i czułam jak oczy mi się palą.
Kanapeczki robię:)2011-08-21 o 12:31 #128344Anonimowy
GośćJa będę musiała się obyć bez okularów przeciwsłonecznych. Nie udało mi się ich włożyć na korekcyjne 😛 Przynajmniej mam daszek przy kasku :laugh: Najważniejsze by zabrać bidon z wodą i dobry humor.
2011-08-21 o 22:09 #128345
Albin MarciniakModeratorNo i właśnie wróciliśmy, wszyscy cali i zdrowi, już spoglądam na swój opalony na czerwono dekolt 😉 Bardzo fajna przejażdżka to była
2011-08-21 o 22:40 #128346Anonimowy
GośćByło super! 🙂 Pogoda dopisała, ekipa zorganizowana, nikt nie ucierpiał z wyjątkiem błotnika Karoliny (pozdrawiamy Pana na skuterze :P)
2011-08-21 o 23:38 #128348Anonimowy
GośćKrótka relacja z dzisiejszego wypadu rowerowego 🙂
Spotkaliśmy się o 11:00 koło Balonu przy Rodzie Grunwaldzkim. Po ustaleniu trasy i napompowaniu rowerów wyruszyliśmy w stronę Tyńca. Jechaliśmy głównie drogą rowerową wzdłuż Wisły. Albin wyżywał się artystycznie robiąc nam co kawałek zdjęcia w ruchu jadąc rowerem. Gdy dotarliśmy na miejsce i znaleźli odpowienie miejsce wśród skałek, rozpoczęliśmy nasz piknik. Karolina użyczyła nam swojego kocyka piknikowego i poczęstowała pysznym ciastem i kanapkami.Nie obyło się bez ciekawych epizodów. Pan na skuterze próbując zawrócić w okolicy naszej „miejscówki” wjechał w nasze rowery, uszkadzając błotnik w rowerze Karoliny. Na szczęście nic poważnego się nie stało i gdy wypoczęliśmy udaliśmy się do Opactwa Benedyktynów. Tam zatrzymaliśmy się na chwilę w celu zrobienia zdjęć i zwiedzenia obiektu.
Droga powrotna okazała się bardziej męcząca ze względu na tłok na trasie rowerowej. Wszyscy wrócili cali, zdrowi i jak mi się wydawało zadowoleni.
To gdzie jedziemy następnym razem? :>Attachments:2011-08-22 o 00:11 #128349
Albin MarciniakModeratorA trasa wyglądała mniej więcej tak:
[center]
Na ścieżce rowerowej trwają w jednym miejscu drobne remonty, więc wyznaczony był objazd
W poszukiwaniu miejsca na rozbicie pikniku;)
[center]I jest! Godne miejsce przy Wiśle, gdzie słońce muskało nas promieniami aż przesadnie
[center]Gdy podjechaliśmy pod Klasztor natrafiliśmy na występ taneczny zespołu z Rosji
[center]
Odwiedziny sklepu z produktami benedyktyńskimi, piwo, wino, grzyby, czekoladki, przyprawy, mydło, wszystko tam można znaleźć
[center]I radosny powrót z opalonymi buźkami
[center]
Kończąc trasę każdy pojechał w swoim kierunku, a nam będąc mało wybraliśmy się jeszcze na Kopiec Kraka, kamieniołom Liban i…do krakowskiej jaskini… penetrując także jej okolice
[center]
-
AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.