- Ten temat ma 24 odpowiedzi, 3 głosy, a ostatnio został zaktualizowany 13 lat, 4 miesiące temu przez
Anonimowy.
-
AutorWpisy
-
2012-09-23 o 12:28 #131947
RedakcjaModeratorPierwsze informacje od ekipy:
„Noc spędziliśmy pod namiotami na ściernisku w Belgradzie koło kempingu który był zamknięty. Idziemy zwiedzać stolicę a wieczorem jedziemy dalej.”
2012-09-24 o 12:31 #131950
RedakcjaModeratorKolejne info od 4 osobowej ekipy :
„Pozdrawiamy z ciepłego i malowniczego Montenegro. Wczoraj nocleg w namiocie w Belgradzie i poranne zwiedzanie a dziś kręte drogi przez góry i lasy. Wyruszamy na szlaki w PN Durmitor.
Dzisiaj i jutro śpimy w górach wiec może być kiepsko z zasięgiem i relacjami”2012-09-25 o 21:26 #131976
RedakcjaModeratorkolejne info od ekipy
„2 dni w górach po 9 h wędrówek. Nocleg na 2100 m n.p.m. Pięknie, biało, czysto i wysoko.Widoki super. Zasięgu nie było w ogóle. Teraz kierunek stolica.”
2012-09-26 o 21:59 #131987
RedakcjaModeratorinfo z kolejnego dnia wyprawy:
„Stolica zwiedzona, nie ma nic ciekawego.
Krętą drogą przez góry na brzegu jeziora dojechaliśmy nad morze.
Nocleg na plaży i jutro zwiedzamy dalej.”2012-09-28 o 12:02 #132009
RedakcjaModeratorinfo z czwartku:
„Pozdrawiamy smażąc się w upalnym słońcu.
Zwiedzamy ruiny, miasta i zatoki. Pogoda upalna. Spaliśmy już na plaży, przy winnicy i w innych miejscach na dziko. Jesteśmy na wybrzeżu i moczymy się w ciepłym Adriatyku.
Droga powrotna będzie wiodła przez Zagrzeb.”2012-09-29 o 01:08 #132021
RedakcjaModeratorpiątek:
” Tu nad morzem słońce pali po prostu. A w górach w kurtkach chodziliśmy. Dzisiaj zwiedzamy twierdze i starówki miast a jutro już Chorwacja, Dubrownik i potem Zagrzeb.”
2012-10-01 o 06:15 #132048
Albin MarciniakModeratorI takim sposobem dotarliśmy do Krakowa, dostając mandat na Słowacji na koniec ;( jak trochę ochłonę, wyśpię się, po tygodniu umyję się w słodkiej prysznicowej wodzie i zrzucę zdjęcia to opiszę co tam się działo 🙂 Ale od razu powiem Czarnogóra grzechu warta !
2012-10-04 o 19:17 #132071Anonimowy
GośćHa ha, to podobnie jak ja 😉 Całą trasę (ponad 4000 km) przez kraje gdzie generalnie uważa się że jest dużo kontroli policyjnych przejechałem bez problemowo z prędkościami zwykle wyższymi niż dozwolone a mandat dostałem na ul. Nowohuckiej raptem kilka km przed domem i to o 2-giej w nocy przy niemal zerowym ruchu 😛
2012-10-08 o 01:12 #132098Anonimowy
GośćPociesz się, że ja też kilka lat temu. Po pobycie dwumiesięcznym na Bałkanach, gdzie za kierownicą bawię się tamtejszymi realiami, bo uwielbiam ich styl jazdy i jazda pod prąd, wyprzedzanie na 3go, rondo w lewo i tym podobne, są na porządku dziennym, zasada „lewego migacza”, to norma – złapali mnie w Rdzawce, też w środku nocy – na lekkim przekroczeniu prędkości. Pech, jechałem sam, w CB żadnych ostrzeżeń, wykrywacz dał mi info, ze… mnie namierzyli.
Lajtowa rozmowa, dlaczego?, Bo Pana było już długo słychać, zanim się Pan pojawił! Jechałem na terenowych oponach, sporo hałasujących, więc się obudzili. Niemniej jednak na zakończenie powiedziałem im, że mnie kasują za samą jazdę! Za to, że mam nieszczęście powrócić do Bolandy! Bo od kilkunastu lat nie zapłaciłem na Bałkanach ani centa, choć niejednokrotnie byłem zatrzymywany po jakichś „brykaniach” i zawsze dogadywałem się z Policją. Ale trzeba przyznać, że i u nas jest super, w porównaniu z Łunijnymi przedstawicielami prawa (myślę o , tfu, Austrii, Czechach, Słowacja , zależy , na kogo się trafi, ).
Generalnie choćby w tym aspekcie widać, gdzie jeszcze istnieje wolność i duch narodowy, a gdzie już eurokołchoz przeprał mózgi funkcjonariuszom i gdzie oni szukają portfela pod tytułem – TURYSTA.BALKANDRIVER
2012-10-25 o 19:39 #132311Anonimowy
GośćSłyszałam, że Albania jest świetna i nadal bardzo tania, bo nie ma tam jeszcze rozwiniętej turystyki. A stety/niestety mój prywatny poradnik inwestycyjny w postaci zapobiegliwego męża mówi, że na zbyt luksusowe wakacje w tym roku nie możemy sobie pozwolić. Albania wydaje się idealna – malownicza, jeszcze trochę dzika i w miare tania kraina.
-
AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.