- Ten temat ma 3 odpowiedzi, 2 głosy, a ostatnio został zaktualizowany 13 lat, 6 miesięcy temu przez
Anonimowy.
-
AutorWpisy
-
2012-09-04 o 20:47 #131647
RedakcjaModeratorKrakowski Rynek Główny
Brawurowa jazda rowerzysty zakończyła się krwawym i zapewne bolesnym upadkiem
Myślę że Policja to potwierdzi na podstawie zapisu z monitoringu a w/g mojej wiedzy (przechodziłem obok)
rowerzysta jechał linią A-B i z dużą szybkością wchodził w lewy zakręt w stronę Szewskiej.
Omijał po zewnętrznej dorożkę i nie zauważył za nią pieszego przy chodniku z którym także się zderzył i następnie uderzył w bruk.
Pieszy biorący udział w zdarzeniu, widząc że jest sporo krwi, zaczepiał przechodniów prosząc o pomoc i by ktoś wezwał pogotowie,
Niestety ręce opadają bo dwie z osób wręcz uciekały by nie mieć z tym nic wspólnego a tym samym nie udzielając pomocy.
Karetkę wezwali kelnerzy z Europejskiej
Ja osobiście podszedłem do posterunku Policji jaki jest obok Vis’ a Vis i tam dyżurny potwierdził zdarzenie widząc w kamerze monitoringu.Wniosek – ewidentnie brawura rowerzysty i zdecydowanie nadmierna szybkość.
.
Attachments:2012-09-05 o 03:16 #131656Anonimowy
GośćZacznę od tego, że sam dużo jeździłem na rowerze, po mieście, po drogach krajowych, po lasach. Więc nie jestem z gruntu rzeczy przeciwnikiem takiego przemieszczania się na zasadzie „nie, bo nie”!
Ale to, co obserwuję obecnie w temacie bicyklingu i całej otoczki z tym związanej powoduje moje zatrwożenie.
Rowerzyści domagają się coraz większych uprawnień w ruchu drogowym, tłumacząc to równoprawnością użytkowania szlaków drogowych.
To teoria.
Ale w praktyce zdecydowana większość z nich nie stosuje się do zasad ruchu drogowego, wręcz ma te zasady w … pedałach, że nie powiem – w życi (żeby nie pisać o d..pie)!
Uważają się za święte krowy, których właśnie zasady równoprawności nie dotyczą!
Tu temat do rozprawy socjologicznej – „Jak mózg może po wsiądnięciu na rower zejść do poziomu pedała?”Wykroczenia rowerzystów i ich bezczelność są nagminne! Jazda po chodnikach z przeganianiem pieszych krzykiem lub dzwonkiem? – norma!, jazda po pasach, na dodatek pod prąd, także. Jazda wąskimi uliczkami pod prąd – też norma! Hasło „pod prąd” jest dla nich niezrozumiałe.
Ale spróbujcie zwrócić uwagę, usłyszycie stek inwektyw.
Niezrozumiały jest także fakt, że z samochodem nie wygra – widać opuszczali lekcje fizyki i nie wiedzą, czym skutkuje spotkanie dwóch różnych mas.
Ale skądże – oni są panami! – czego? Śmierci? Fajna satysfakcja, że rozwalił mnie gostek, który wg mnie zawinił. On przeżył, a rowerzysta będzie miał chyba satysfakcję z poziomu 3 stóp poniżej gleby, że kierowcę rodzina będzie ciągała po sądach. Czasem niewinnego!
Jeżdżę ponad dwutonowym autem i żaden rowerzysta nie ma szans w spotkaniu ze mną, a i tak wielu próbuje. To ja muszę myśleć za nich, bo jak trafię idiotę, to odpowiem, jak za normalnego człowieka.
A idiotów nie brakuje – jak widać.
Następna sprawa – rowerzysta może wyrządzić szkodę pieszemu nie mniejszą czasem, niż pojazd jemu. Mam przykład w rodzinie, że taki beztroski przetrącił kręgosłup pieszemu, który do końca swych dni poruszał się na wózku.Konkludując – pamiętajcie, gdzie jest wasze miejsce w systemie pokarmowym, bo za sprawą waszej głupoty / indolencji / nonszalancji, możecie szybko stać się pokarmem dla robaczków.
BALKANDRIVER
2012-09-05 o 05:09 #131657Anonimowy
GośćJako zdeklarowany (aczkolwiek ostatnio mało praktykujący) rowerzysta podpisuję się pod tym obiema ręcami, nogoma i wszystkimi pedałami (aktualnymi i wymienionymi w całej historii moich bicykli)!
2012-09-05 o 19:19 #131668Anonimowy
Gość@BALKANDRIVER – nic dodać, nic ująć 🙂
-
AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.