- Ten temat ma 0 odpowiedzi, 1 głos, a ostatnio został zaktualizowany 14 lat, 7 miesięcy temu przez
Redakcja.
-
AutorWpisy
-
2011-08-25 o 01:19 #128363
RedakcjaModeratorDziś prawdziwych polan już nie maW środku sezonu pusty szlak tatrzański uchodzi za kuriozum. A cena za taki fenomen bywa wysoka i prawie zawsze wiąże się ze sporą gimnastyką nad mapą. Nie ma jednak rzeczy niemożliwych i dla chcącego znajdzie się spora dawka chaszczowania pod turniami.
Jeszcze przed wakacjami w mojej głowie urodził się pomysł katorżniczego weekendu w Tatrach. W zestawie miało być to, co tygrysy lubią najbardziej. Skała, widoki i solidna burza endorfin w organizmie. Ale – jak to zwykle bywa – im bardziej plan jest ambitny, tym szybciej trafia do kosza. Sezon urlopowy sprawił, że solidna ekipa wykruszyła się w ekspresowym tempie, niczym Chińczycy z placu budowy autostrady A2. W konsekwencji parking na Palenicy Białczańskiej wita mnie ciepłym piątkowym wieczorem i samotnością. Nie licząc zmotoryzowanej straży parkowej, jestem jedynakiem na podejściu do Moka.
– O tej porze najpopularniejszy szlak w Tatrach jest do przeżycia – dodaję sobie otuchy.
Przy Wodogrzmotach Mickiewicza zastaje mnie zupełna szarówka. Dlatego na spoczynek skręcam do Starej Roztoki. Po kwadransie leśnej przebieżki w okienku schroniska znajduję potwierdzenie słusznej decyzji.
– Prawie połowa miejsc jest wolna: do wyboru, do koloru – słyszę na powitanie.
W Moku mogło być gorzej, toteż na dobranoc wsuwam ciepłe danie i, spokojny o wygodny materac, zaczynam myśleć o jutrzejszym dniu. Pogodynka straszy burzami, które w połączeniu z perspektywą samotnego weekendu odżegnują mnie od zaplanowanego Mięgusza. Ostatecznie decyzję przekładam na śniadanie.
– Może na stołówce podepnę się pod kogoś? – kombinuję przed snem.Owce do lamusa
Mimo dobrych chęci, o poranku zastaję pustą jadalnię. Całe towarzystwo skoro świt ruszyło na Rysy. Po wzmocnieniu jajecznicą zostaje mi powrót zielonym szlakiem na drogę im. Oswalda Balzera. I po raz kolejny przekonuję się, że na tym skrzyżowaniu szlaków powinni zamontować sygnalizację świetlną. Ruch prawie jak w mieście, więc szybko uciekam w dół drogi, odbijając na Polanę pod Wołoszynem. Znaki czerwone skręcają na zachód niemal niezauważalnie. Najważniejsze, że nikt z tłumu pędzącego od parkingu nie zbacza w te strony. Problemem jest tylko temperatura powietrza, która w zawrotnym tempie zmierza do trzydziestki. Dlatego wydeptana leśna ścieżka okazuje się idealnym wariantem.
Niepozorny szlak nosi imię Walerego Eliasza. Zanim zbudowano szosę z Palenicy, wędrowali nim m.in. Witkacy i Żeromski. Znalazł się nawet na kartach „Legendy Tatr” Kazimierza Przerwy-Tetmajera jako opis drogi przebytej przez Sablika. Współcześnie stracił na znaczeniu i w kategorii tatrzańskich tras mieści się na wysypisku z napisem „mało kto tędy chodzi, zimą nieprzetarte”.
Okoliczne lasy powoli wracają do życia po wyrębie i pustoszących działaniach halnego. Momentami otoczenie przypomina wręcz beskidzkie dukty. Dopiero po przekroczeniu mostku przy Głębokim Żlebie zza zakrętów wyłania się panorama doliny Białej Wody, która przypomina mi, że jestem w Tatrach.
Na Polanie pod Wołoszynem melduję się po trzech kwadransach od zejścia z asfaltu. Jeszcze przed II wojną światową Zofia Hołub-Pacewiczowa pisała, że „Wołoszyn musiał być dla wschodnich Tatr punktem węzłowym pasterstwa”. Od tego czasu wiele się zmieniło. Nie ma tu nawet odbitej podeszwy, a co dopiero owiec. Jestem za to bliski pobicia rekordu świata w niespotkaniu człowieka na tatrzańskim szlaku. To już ponad godzina, a śrubowanie wyniku utrudnia fakt, że jest sobota. Z drugiej strony to, co dziś szumnie zwie się polaną, jest zaledwie cieniem rozległej hali z ubiegłego stulecia. W ostatnim półwieczu jej powierzchnia zmniejszyła się o 90 procent, a lesiste stoki Wyżniej i Niżnej Kopki (1323 m n.p.m.) z każdym rokiem podchodzą coraz bliżej. Ciężko za to zrozumieć panującą tu pustynię turystyczną. Przecież tylko pół godziny marszu dzieli mnie od Rusinowej Polany, słynącej z pięknych widoków.
http://npm.pl/index.php?action=site&pid=529&id=68 -
AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.