- Ten temat ma 0 odpowiedzi, 1 głos, a ostatnio został zaktualizowany 12 lat temu przez
Anonimowy.
-
AutorWpisy
-
2014-04-29 o 05:47 #140598
Anonimowy
GośćWielu zapewne to miejsce w Bieszczadach zna a tym, którzy nie byli u Wojtka z Balnicy dom jego serdecznie polecam.
Wojtek Juda (tak jak i pozostali członkowie jego rodziny, których poznałam) to niezwykle ciepły, spokojny i otwarty człowiek.
Dom, w którym mieszka od 30. lat to dawny budynek stacji kolejki bieszczadzkiej, wybudowany bodajże w latach ’50 XX w.
Obecnie jest to ostatnia stacja turystycznej ciuchci bieszczadzkiej jadącej z Majdanu w kierunku Łupkowa.Miejsce ciche, bardzo odludne (do najbliższych zabudowań kilka dobrych kilometrów), spokojne, w środku lasu, tuż przy granicy ze Słowacją (wystarczy przejść przez tory i zaraz za nimi już SK).
O ile nie przyjedzie ciuch-ciuch (w sezonie 2 x dziennie) to naprawdę błoga cisza i święty spokój. Zwłaszcza, że nie ma tam zasięgu (przynajmniej ja nie miałam – Orange).
Można się szwędać po lesie w każdą stronę bez obawy przed parkowcem (do BdPNu jest jeszcze spory kawałek).
Przy domu przechadzają się dwa konie (Antek i Wigor – po uzgodnieniu z Wojtkiem można przejechać się konno po okolicach), przesympatyczny wilkowaty psiak Luna i kocur.
Można też poczynić ognicho (jest palenisko i ławki wokół) a dzieciaki mogą się potaplać w młace i połapać żaby a jak się zmęczą to pohuśtać się na husiawce.W domu jest dostęp do aneksu kuchennego (czajnik, kuchenka gazowa, naczynia, garnki, sztućce, lodówka), schludna łazienka (prysznic z ciepłą wodą).
Na piętrze jest zbiorowa sala z materacami (15 zł z własnym śpiworem), na poddaszu dwa „pokoiki” (4 + 2 łóżka, pokoiki bez drzwi, oddzielone ściankami/parawanem) – 25 zł z pościelą.Jest też sklepik z różnościami: napoje, słodycze (Studenstka i Lentilky!), bieszczadzka literatura, balnicowe koszulki itp. Ceny przyzwoite (4 zł/zwykła czekolada, 10 zł/Studentska).
Jak dotrzeć:
samochodem: jadąc od Komańczy skręcić w Maniowie, tuż za rzeczką (Balniczka) w prawo (jest kierunkowskaz do Balnicy). Olać zakaz ruchu (w razie, gdyby kto pytał to rzec, że się jedzie do Wojtka z Balnicy. Teoretycznie jest szlaban, ale zazwyczaj jest podniesiony i można jechać za drogą do oporu. Na końcu drogi, przy stosach ściętego drzewa ostawić brum-brum i dalej z buta po torach w prawo zaiwaniać do domu (ok. 1 km). Bez obawy: tędy już żadne ciuch-ciuch nie jedzie, więc nie rozplaszczy.
Jak ktoś ma auto 4×4 to może dojechać do Wojtka pod sam dom.Z buta: z którejkolwiek strony (od Roztok Górnych czy od str. Łupkowa) można podążać granicznym szlakiem niebieskim lub na ten przykład po torach z Maniowa (albo też po prostu po drodze) lub z Żubraczy wzdłuż Solinki – w Solince odbić w prawo i po torach do celu.
Ciuchcią bieszczadzką: w lipcu i sierpniu odjazdy z Majdanu o 10.30 i 13.00, w maju, czerwcu i wrześniu o 13.00. W pozostałe miesiące ciuchcia nie kursuje (chyba, że na specjalne zamówienie).
Linki:
Wojtek Juda (Przystanek Balnica): http://www.balnica.pl/
[email protected], tel. 504 623 180 (na www zdjęcia domu jeszcze tylko otynkowanego, od Bożego Narodzenia 2013 jest już obłożony ciemnym drewnem)
Kolejka Bieszczadzka: http://kolejka.bieszczady.pl/
.

.

.
.
.
.

.

.

.

.

.

.

.

.

.
.Attachments: -
AutorWpisy
- Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.



.
























