Cykliści (przez nich podobno bierze się zło na świecie) – startują z pod Jubilata – mostem Dębnickim na karpacką stronę Wisły i dalej wzdł. rzeki ul Tyniecką koło Bodzowa do Tyńca. Z Tyńca trzeba pojechać na południe w kierunku Skawiny. Wziąć namiar na prom „Kopanka” za przewóz roweru inkasują 1 zł, za pieszego pasażera 30 gr. Na jurajskiej stronie Wisły udać się wałami w kierunku Piekar. Uwaga – kilkaset metrów przed Skałami „Na Gołąbcu” skręcić na teren zalewowey bo ścieżka dalej jest wąska, zarośnięta i stroma. Dalej wziąć azymut na opactwo Tynieckie – pod wieżą starego promu będzie info gdzie jest komandoria zlotu.
Trasa ma na oko 20-25 km, ale głowy nie dam.
Pseudocykliści: z pod Jubilata wałami Wisły po stronie jurajskiej do Salwatora. Tam trzeba wjechać na ul Księcia Janusza i nią pod Wodociągi. Skręcić w lewo (uwaga – miejsce szczególnie niebezpieczne!!!) i dalej wzdł Wisły do Pikar. Na trójkątnym przystanku skręcają w lewo, na widłach znów w lewo na wał a z tamtąd widać już wieże starego promu.
Piesi: jadą tramwajem (każdym, byle by na zachód) z pod
Jubilata pod Salwator. Trzeba wysiąść tuż przed mostem na Rudawie. Cieniasy wsiadają do autobusów do Jeziorzan a twardziele (nordic walking) – do Czernichowa. Z obu tych miejscowości wałami Wisły do Piekar – uwaga – pieszy to nie rower – trzymać się ściśle wałów, przechodzicie pod skałkami i kończycie pod ww słupem.
Uwaga!
Osoby nie uprawiające NW – zabrać ze sobą jakiekolwiek kije – możliwość ataków ze strony gatunku canis familiaris.
Samochodziarze zostraną poinformowani później.