„Mała” fotorelacja Meteora z wyprawy na Gorc 🙂
Część pierwsza – W drodze na Gorc 🙂
Sobotni poranek nie nastrajał chyba zbyt optymistycznie większość ludzi w Krakowie, ale… nie nas !! 😉 Co tam drobny czy mniej drobny deszczyk dla nas, nie w taką pogodę dawaliśmy radę, więc i tym razem aura była nam nie straszna 🙂
Pod Operą na „zbiórce” byli wszyscy którzy chcieli jechać… :
Niskie ciśnienie trzeba było po drodze podładować dobrą kawą:
A za szybą… hmmm.. jakby to powiedzieć… dżdżysto:
Po dotarciu na miejsce pozostało wypakować plecaki i odpowiednio do otaczającej nas aury sie ubrać:
A potem w morze mgieł marsz 😉
Taka „mokrawa” aura też tworzy piękne spektakle:
Delikatna „przygryzka” zebranych po drodze jeżyn:
Zakaz wstępu do lasu… Nas też nie powstrzyma 😛 :
Świnkówka:
O tam widzisz, widać Tatry jak na dłoni 😛
W drodze:
Gorc Kamienicki:
Po dotarciu na Gorc Kamienicki naszym oczom ukazał się przepiękny widok morza mgieł:
Kudłoń szczelnie opatulony mgłą:
Fotografowie mieli raj 😉 :
Przez sporą część drogi towarzyszył nam niebieski szlak:
Dwie prywatne bacówki na Gorcu Kamienickim:
W drodze mijamy Gorc Młynieński, a w tle świetnie widać gdzie byliśmy dwa tygodnie temu (pasmo Lubania):
Po dotarciu na miejsce okazało się, że baza właśnie się… zwija:
A skoro się wzięła i zwijała to „jej” w tym pomogliśmy:
„Pakowali by szybciej te graty bo chcę jechać :P”
„Blachowi” zostali obdarowani wizytówkami Śródziemia, aby pamiętali kto pomógł im się zwinąć 😛
A potem nadszedł czas naszego panowania 😀
Drwa do palenia Ci u nas dostatek… ale i to jedno gołe drzewo przyjmiemy jako znak dobrego ogniska :P:
Skromne początki ogniska:
A w ognisku i nad nim robiło się przeróżne jedzonko – kiełbaski…:
… i .. nie, nie Tyskie, ale kaszanka 😛 :
A ognicho było wieeelkie 😉
Humory dopisywały:
Było super 😉
Druga część fotorelacji w terminie późniejszym 😉