kkasiek4 nie jest to takie straszne. Każdy rower ma numer seryjny wybity na ramie i jeśli masz dowód zakupu (książkę gwarancyjną z wpisanym numerem seryjnym, dostajesz przy zakupie) to udowadniasz, że ten rower jest twój i go odzyskujesz, a gościu który go sprzedaje o ile nie wskaże od kogo go ma (bo mógł kupić, umowa) to ma sprawę o sprzedaż kradzionej rzeczy. Ja każdy rower zaraz po zakupie dodatkowo znakuję na Policji. Wtedy nie będzie wątpliwości czyj jest rower i nawet nie będę musiał udowadniać, że jest on mój. Dodatkowo jeśli Policja znajdzie dziuplę to odzyskasz sprzęt. Nie ma czegoś takiego, że po jakimś czasie przechodzi na jego własność. Nie jest to takie proste. Jeśli coś znalazłeś to musisz to oddać właścicielowi, do biura rzeczy znalezionych, lub zgłosić na Policji, że coś takiego znalazł. Dopiero jak oni nie znajdą właściciela to po jakimś czasie będzie to jego. Nie można tego sprzedać tego tak od razu.