Cześć,
Ja byłem rok temu w zimie własnym samochodem. My organizujemy wszystko sami więc mogę podzielić się kilkoma wskazówkami.
Wiza: nie wiem czy już macie czy nie. Ja załatwiałem sobie sam. Nie jest to dużo pracy a zawsze oszczędza się parę groszy. Można oczywiście załatwić wszystko w biurach pośrednictwa ale co to za frajda. Pierwszym kosztem na jaki trzeba się nastawić są zaproszenia. Tu niestety trzeba skorzystać z biura parającego się taka usługą. Druga sprawa to wiza. Ja wydrukowałem wniosek i wypełniłem w domu, później się okazało, że rozmiar się lekko nie zgadzał i trzeba było wszystko przepisać w konsulacie. Dlatego nie ma sensu się nastawiać na wypełnianie online i druk. Otrzymanie wizy to już żaden problem. Kwestia uiszczenia opłaty w biurze obok konsulatu (w Krakowie oczywiście).
Dojazd: my jechaliśmy przez Litwę, Łotę i Estonię. W Estoni jest najmniej bolesny wjazd do Rosji dlatego warto jechać jak najdalej na północ. Tu uwaga w Łotwie było dużo wolnostojących fotoradarów (miejscowi mrugają). W Estoni by przekroczyć granicę trzeba się najpierw zarejestrować i odczekać swoje na specjalnym parkingu. Bez tego nie ma przekraczania granicy.
Granica: granica w Estoni była bezkolizyjna. Tradycyjny przegląd samochodu. Nasza smoczyca nie wyglądała na taką którą robi się przemyt więc na pytanie gdzie jedziemy padła odpowiedź: Murmańsk na granicy pojawił się dziwny entuzjazm i bez większych problemów przepchali nas dalej. Na granicy trzeba wypełnić deklarację celną oraz dokument wymagany do meldunku. . Jeżeli ktoś ma problem z rosyjskim to można wziąć wersję angielską.
Drogi przed Petersburgiem nie należą do najwygodniejszych, dlatego nie ma co się odzwyczajać od dziur jakie mamy u nas po zimie.
Tankowanie w Rosji to czysta przyjemność. Wlanie 160L do naszej smoczycy nie nadszarpnęło naszego budżetu:

I tutaj kolejna uwaga: w Rosji najpierw wkładamy pistolet do wlewu, płacimy później lejemy.
Jeżeli macie jakieś pytania to śmiało 🙂
http://zezik.net/category/polwysep-kolski/ (tu można znaleźć gdzie dokładnie przekraczaliśmy granicę i jak się rejestrować w Estoni)