2012-10-20 o 02:10
#132249
Gość
No to pięknie.
Zaczynamy dbać bardziej o zwierzątka, niż o ludzi.
Teraz, wychodząc z domu, zmuszony jestem do lewitowania na 50cio centymetrowym pasku czegoś, co kiedyś było trawnikiem (stąpając po krawężniku), by nie wnieść psiego gówna do auta na podeszwach, a po przyjeździe w te miejsca będzie ten sam problem. A nawet, jak wysiadając, nie natknę się na psi znacznik, to będę słyszał ujadanie pupilów i ich właścicieli (brzmią podobnie).
Bo na kulturę psich właścicieli nie ma co liczyć!(vide posty o butelkach, petach itp.)
Cóż, czasy ciężkie – trzeba przyjąć wszystkich, choćby z nosorożcem.
BALKANDRIVER