2010-03-16 o 14:34
#124014
Gość
Slajdowiska stały się już „jour fixe” i nawet maraton trzyżywiołowy nie zmniejszył frekfencji.
Przyznam, że jestem nieco mniej entuzjazstycznie nastawiony na wyjazd do Mongolii- głównie braki w zaopatrzeniu w paliwo i wodę działają deprymująco.
Ale żółw (rzułf – nie wiem jak to jest po mongolsku) robił wrażenie
😉