Ja zauważyłem, że ludzie w Polsce w tym temacie też się trochę wyedukowali. Jeszcze nie tak dawno wiele osób pstrykało z lampą, bo nie wiedzieli jak ją w cyfrówkach wyłączyć. Po niedzielnym pobycie w MN w Sukiennicach, w galerii malarstwa XIX w. zauważyłem, że poziom świadomości znacznie wzrósł, bardzo dużo osób robiło obrazom zdjęcia, ale nie zauważyłem nikogo, kto używałby lampy.
dodano 20.11.2012
Zrobiłem podejście nr 2 do Wawelu. Zależało mi na Skarbcu oraz Prywatnych Apartamentach. W dniu dzisiejszym zjawiłem się o 8:30 na Wzgórzu Wawelskim, tylko tym razem nie stałem do kasy w bramie od strony Kanoniczej, a do Centrum Promocji i Informacji. Takie rozwiązanie jest o tyle lepsze, że w Centrum są 3 kasy (czynnych było 2), oraz to, że jest one otwierane o 9 i 15 minut (do otwarcia kas) można postać w cieple. W każdym razie o 8:30 kolejka była już dosyć spora (na oko około 100 osób), mój plan biletowy powiódł się połowicznie, tzn. dostałem bilety do skarbca, a przed nosem skończyły mi się do apartamentów. Wszystko przez głupią, starą babę, która wepchała się bez kolejki i zwinęła 5 biletów! Mimo protestów ludzi, kobieta w kasie dała jej wejściówkę jednocześnie mówiąc, że jej pilnowanie kolejki nie obchodzi… W sumie miała rację, od tego jest Straż Zamkowa, która zamiast biernie stać, albo „łazić wte i we wte”, powinna się na coś przydać i pilnować porządku… Chciałem też bilet do Damy z łasiczką, kasjerka poinformowała mnie, że do tego też upoważnia bilet do Komnat, później niestety się okazało, że zostałem wprowadzony w błąd i do Damy trzeba osobny bilet… Tutaj podziękowania dla pani sprawdzającej te bilety do Damy, była na tyle uprzejma, że po krótkiej dyskusji wpuściła mnie bez biletu. Również nie było problemów z wejściem na 40 minut wcześniej, w odniesieniu do godziny na bilecie, może dlatego, że byłem sam. Jednak trafiają się ludzie z obsługi, którzy pracują na światowym poziomie. Dziś muszę przyznać, że już licznik odzwierciedlał realnie rozdawane wejściówki.
Na koniec kilka praktycznych porad gdyby się ktoś wybierał:
1. Jeżeli komuś zależy na Komnatach, w tygodniu raczej nie ma z nimi problemu. Jak wychodziłem, o 12 godzinie, to jeszcze było 50 miejsc (wszystkich chyba jest 1000). Można je było dostać od ręki.
2. Do prywatnych apartamentów jest 200 lub 300 wejściówek, rozchodzą się bardzo szybko.
3. Do Skarbca i na Wawel Zaginiony było coś koło 400-500 wejść, gdy sprawdzałem o 10:15, to już wszystkie zostały rozdane.
4. Najtrudniej dostać wejściówki na Sztukę Wschodu, ponieważ jest 30 lub 40! (nie pamiętam dokładnie, ale jedna z tych wartości) wejściówek na dzień i rozchodzą się błyskawicznie.
5. Jest limit 5 biletów na osobę (co jest moim zdaniem trochę przegięciem).
Zrobię jeszcze jedno podejście, przyjdę tym razem o godzinie 8:00, może uda mi się załapać do Apartamentów. Na Sztukę Wschodu raczej nie liczę, ale wejściówki są dość tanie N8/
U4 zł i jest możliwość rezerwacji na grudzień, więc wtedy się przejdę.