Witam. Ja w Kosowie tez miałem przygode w postaci niechcianego wiazdu z Czarnogóry do Serbi nastepnie do Kosowa ( to za sprawą nieaktualnej mapy, dokładnie nie wiedziałem gdzie przebiega granica) Miało być z Czarnogóry do Kosowa. Przygoda na granicy Serbsko Kosowskiej dostarcza nowe odczucia bałkańskich klimatów. Podobno plusem wjazdu od strony serbskiej jest brak pobierania opłat bo niby niema granicy( mogę tylko potwierdzić ze ja nie płaciłem przy wjeżdzie jak i przy wyjeździe na Skopje. Ciekawostką jaka utkwiła mi w pamieci z pół. regionów Kosowa to brak rejestracji w większośći samochodów. Czyli przy kolizji regulacja strat mienia nastepuje z rączki do rączki jak sie domyslam.
Kolejny impuls na bałkany to pewnie festiwal trąbki w Guczy ale to dopiero w sierpniu.
Pozdrawiam maniaków bałkanów