Nie robię kampanii antyprocentowej, tylko zauważyłem, że w każdej fundacji lwią część pochłania obsługa a nikły procent idzie na meritum. Ja osobiście wpłacam na Sekcję Taternictwa Jaskiniowego KW Kraków, bo mam przynajmniej pełną jasność co się z moją wpłatą dzieje.
Nie ulega też wątpliwości, że żyjemy karmieni medialną papką, daleką od prawdy a tzw „inżynierowie dusz” dbają o to abyśmy mieli poczucie spełnionego szlachetnego uczynku, zaś mocodawcy owych inżynierów mieli dopływ naszej gotówki. Jednego wszechwiedzącego eksperta o głodujących i chorujących w Afryce oraz o zmianach nie ma i nigdy nie będzie. Tak, że ja wolę oddać swój % na coś mi bliskie niż na jakieś abstrakcyjne studnie na pustyni.
Nóż natomiast się w kieszeni otwiera, kiedy po taki procent wyciąga swoje brudne paluchy zmutowany ormianiec, którego „idee fixe” jest sianie wrogości między Polakami i Ukraińcami.