Fotorelacja Meteora – część druga (nie ostatnia) 😉
„Piękne Pieniny i … coraz bardziej wkur***ące buraki (nie obrażając buraków pastewnych)”
Sobotni poranek przywitał nas jeszcze lekkim zachmurzeniem. „Schronisko Trzy Korony” które nas ugościło:
Trzy Korony…. razy dwa 🙂
Wszyscy rozeszli się po Pieninach, my z Rafim poszliśmy wpierw żółtym szlakiem na Przełęcz Chwała Bogu:
Niestety był to długi marsz co chwila przerywany „plądrowaniem” okolic szlaku gdzie niestety śmieci było dużo, o wiele za dużo…:
Początkowo nawet dwa śmiecie na raz wydawały się dużym znaleziskiem, ale potem…
To wszystko było w promieniu 4-5 metrów od siebie, a ze szlaku dostrzegliśmy wpierw papierek od „Powerade”, a potem dopiero resztę… ręcę opadają jakimi burakami są niektórzy odwiedzający góry…
W tej butelce było prawie wszystko, brakowało tylko… stateczka 😛
Jedno z dziwniejszych znalezisk: dwa PEŁNE Harnasie… 😉 Czyżby Janosik je zostawił na lepsze (albo gorsze, bo te lepsze już ponoć były) czasy ??
Nawet się pieniły jak trzeba…
Że Pieniny są piękne nie trzeba nikogo przekonywać 🙂
Szklana butelka przed…
.. i po wygrzebaniu… Ile lat ona tam przeleżała ??
Następnie skierowaliśmy się ku Zamkowi Pienińskiemu…
… niejednokrotnie schodząc głęboko w dół od szlaku, bo jakiś troglodyta wywalił butelkę czy inne dziadostwo…
Przy ruinach mała sesja zrobiona przez spotkanych na szlaku Słowaków, którzy w swoim języku bardzo trafnie określali tych śmiecących debili… niestety do publikacji te słowa się nie nadają:
Odbudowane ruiny zamku czyli jak można w dobry sposób spożytkować pięniądze od turystów uzyskane za wstęp do Parku (taki TPN mógłby się wiele nauczyć…:P):
Po obejrzeniu ruin ruszyliśmy dalej, jeszcze w miarę spokojni…
… ale kilkaset metrów powyżej wk*rw na buractwo tzw. „turystów” zaczął osiągać poziom maksymalny… zresztą zobaczcie sami…
Kolejne worki zapełniały się w zastraszającym tempie…
Polana Kosarzyska a raczej jej okolice… szkoda słów nawet…
Ta puszka przeleżała przy szlaku pewnie co najmniej kilkanaście lat, zapewne jest z poprzedniego wieku…
Z naszymi (niestety) „skarbami”:
Ci którzy przyjechali z nami sprzatąć musieli nie raz wymyślać różne patetnty aby dotransportować śmieci do schroniska:
Jest niestety o czym mysleć….
W trzeciej części sobotni wieczór czyli wieczory w górach są wspaniałe 🙂