Powoli żegnam Turkmenistan
Czwartek, 02. Lipiec 2009 12:09
Darek: Aszgabat 02.07, godz 10:00
Tak jak pisalem poprzednio, wraz z Samem pojechalismy 1.07 do Mary. Pociag byl bardzo wygodny, taki sam rosyjski wagon, jaki uzywaja koleje ukrainskie i rosyjskie, wiec stare dobre studenckie czasy sie przypomnialy. Pokonanie 360km zajelo nam 9h. Ten czas wykorzystalismy na uzupelnienie niedoboru snu. Razem z nami w przedziale jechalo dwoch turkmenskich muzykow po konserwatorium. Wiezli ze soba tradycyjny turkmenski instrument muzyczny przypominajacy skrzyzowanie indyjskiej sitar z mandolina. Postanowili zagrac dla nas kilka "utworow" na tym instrumencie. Bylo to dosc ciekawe doswiadczenie. Ogolnie bylismy nie lada atrakcja w tym pociagu i wszyscy sie dziwili dlaczego my jako turysci z zachodu jedziemy takim starym i wolnym pociagiem, zamiast samolotem juz w najgorszym razie klimatyzowana taksowka. Kazdy nas pytal skad jestesmy, co tu robimy i gdzie mamy zamiar jechac potem. (czytaj wiecej)
Dodaj komentarz